Zgodnie z zapowiedziami Warner Bros. Discovery i oczywiście HBO Max, na platformie zadebiutował bardzo dobrze oceniany, mający świetne recenzje horror Oddaj ją, z doskonałą w swej roli Sally Hawkins.
Miłośników filmów grozy i posiadaczy subskrypcji HBO Max zaciekawi zapewne najnowsza premiera na platformie. W dniu wczorajszym serwis wzbogacił swoją ofertę o mający wysokie oceny horror Oddaj ją, film grozy twórców równie docenionegoMów do mnie, które recenzję znajdziecie na blogu. Nowość HBO Max swoją kinową premierę miała w zeszłym roku. Opowieść, która naprawdę może przerazić, zrealizowana w ciekawym, bardzo wyrazistym stylu, z doskonałą w swej roli Sally Hawkins już dostępna w serwisie.
Oddaj ją to historia rodzeństwa, brata i siostry, mieszkającego wraz z nową rodziną w domu na odludziu. Pewnego dnia odkrywają przerażającą prawdę, mroczne sekrety i rytuały, jakie dokonuje ich zastępcza matka.
W obsadzie: Sally Hawkins (Kształt wody, Maudie, Wonka), Billy Barrat (Kraven Łowca, Inwazja), Sora Wong, Jonah Wren Phillips (Łasuch, The Returned), Sally-Anne Upton i inni.
Reżyserami filmu są Danny i Michael Philippou (Mów do mnie), zaś autorami scenariusza Bill Hinzman oraz Danny Philippou.
Swoje miejsce na platformie Steam, na razie bez daty premiery, ma przygodowy, klimatyczny thriller science-fiction, wykonany w retro pikselowej grafice, zatytułowany Red Dreams, którego akcja rozgrywa się na egzoplanecie Kiwa.
Kiedy premierę będzie mieć przygodowy point-and-click thriller science-fiction, wykonany w pikselowej grafice, utrzymany w trzymającym napięcie klimacie, zatytułowany Red Dreams, jeszcze nie wiadomo. Wiadome jest za to, że gra w pełni tworzona przez studio Gametopia, mające na swoim koncie streampunkowa przygodówkęVerne: The Shape of Fantasy, ma swoją kartę na platformie Steam, gdzie można dodawać ją do swojej listy życzeń. Tytuł posiada również pierwszą filmową zapowiedź.
Red Dreams to przygodówka, która rozgrywa się w dalekiej przyszłości, bowiem w roku 2199, na egzoplanecie zwanej Kiwa, w miejscu gdzie sny stają się rzeczywistością. W tej narracyjnej opowieści, dla której inspiracją stały się przygodowe klasyki, wcielamy się w Mere Turei, astrofizyczkę maoryskiego pochodzenia. Pewnego dnia przybywa ona na stację badawczą Taniwha, by tam spróbować wyjaśnić tajemnicze zniknięcie swojej najlepszej przyjaciółki, dr Emily Dunne. Problem w tym że Kiwa to czerwony ocean, który zniekształca wspomnienia i sny, a czas płynie tu znacznie wolniej.
Mere Turei, która usilnie starać się będzie rozwikłać trudną i wymagającą uwagi zagadkę zaginięcia, w swoim dochodzeniu nie będzie sama. Towarzyszyć jej będzie AFI – sztuczny asystent, będący powiernikiem i najlepszym narzędziem pomagającym wyjaśnić tę sprawę. Więź tych dwojga wkrótce zostanie poddana próbie.
Red Dreams to przygodówka w klasycznym stylu "wskaż i kliknij", gra łącząca mądrość Maorysów z z futurystyczną technologią. Gracz będzie wykorzystywał drona do analizy wskazówek i rozwiązywania zagadek. Podczas rozmów podejmie wiele decyzji, które kształtować będą los przyjaciółki, choćby to czy uda się ją znaleźć żywą. Gra oferuje klasyczną rozgrywkę z badaniem lokacji, rozwiązywaniem zagadek, z możliwością przełączania się między klasycznym sterowaniem myszką, klawiaturą bądź kontrolerem.
Przygodówka, będąca psychologicznym thrillerem o traumie i zdrowiu psychicznym, dostępna będzie w pełnej angielskiej wersji językowej, bez polskich napisów, w pikselowej grafice, z oryginalną ścieżką dźwiękową, która łączy starożytne brzmienia z syntetycznymi fakturami.
Gra swoją premierę będzie mieć na platformie Steam, na PC oraz na Mac. Data premiery nie została jeszcze ogłoszona.
Darmowych gier nigdy nie za dużo, więc dziś w cyklu "darmowe na Steam", którego trochę już na blogu nie było, taki właśnie tytuł. Jest nią przygodowa gra w klimacie horroru psychologicznego, zatytułowana Hearing Voices.
Dziś w moim blogowym cyklu "darmowe na Steam" ręcznie rysowana gra przygodowa, tytuł z łamigłówkami, w klimacie psychologicznego horroru, autorstwa studia Fuupu. Gra zatytułowana Hearing Voices, krótkometrażowy przygodowy horror trafił na Steam w wersji Free to play kilka dni temu, wystawiając na próbę nasze umiejętności słuchania i dedukcji.
Hearing Voices to krótka, ręcznie rysowana, stawiająca na odbiór dźwiękowy, a dokładnie na słuchanie przygodówka, utrzymana w klimacie psychologicznego horroru. Gracz będzie odsłuchiwał taśmę, na której coś może usłyszeć. Wśród szumów usłyszy kogoś lub coś, jakieś głosy, jakąś wiadomość, którą być może ktoś chciał przekazać.
Siedząc przy biurku, z słuchawkami na uszach będzie słuchał, nie dając się wpędzić w paranoję, rozwiązując unikalne zagadki dźwiękowe. Przesłuchując przeróżne nagrania audio, jednocześnie będzie skupiał się na tym co jest ukryte pod tym co słyszy.
Gra stworzona jest w ręcznie rysowanym stylu, z wersją głosową angielską i rozgrywką polegającą na słuchaniu, odnajdywaniu ukrytych słów i umieszczeniu ich na notatkach.
Hearing Voices w darmowej wersji trafiła na Steam 8 czerwca 2026 roku. Jest dostępna na komputery PC.
Na blogu zagościła właśnie najnowsza recenzja mojego autorstwa, tym razem gry stworzonej przez Polaków, połączenia przygodowej wizualnej powieści RPG z turową, karcianą walką. Gra nosi tytuł Magin: The Rat Project Stories. A oto co nie jej myślę!
Próbowałam, zaprawdę powiadam Wam próbowałam przekonać się do gier będących nie do końca przygodówkami, albo owe przygodówki imitujących. Starałam się poczuć moc i klimat, niewątpliwie urokliwej przygodowo-platformowej Bye Sweet Carole, czy pełnej wyzwań platformowo-zręcznościowej Princess of the Water Lilies, niestety z raczej miernym skutkiem. Dałam sobie szasnę próbując ograć Magin: The Rat Project Stories, niewątpliwie godną uwagi, szczególnie graficznie, fabularnie i muzycznie, stworzoną przez Polaków przygodową grę z karcianymi walkami. Niestety i w tym wypadku ani się nie zachwyciłam, ani nawet nie udało mi się gry ukończyć. Polegałam w jednej z nużących, niedopracowanych i diabelnie długich karcianych walk. Grę dostałam od GOG, za co bardzo dziękuję. Co właściwie o niej myślę? O tym w mojej jej recenzji.
Magin: The Rat Project Stories to gra, którą tak naprawdę ciężko przypisać do jakiegoś konkretnego gatunku, którą i sami twórcy chyba do końca gatunkowo nie rozumieją. Ów tytuł określany jest przez jej autorów, a jest to polskie studio The Rat Project, jako przygodowa gra niezależna, a także bogata fabularnie karcianka. Tymczasem rodzima opowieść, która swoją premierę miała pod koniec kwietnia tego roku, debiutując na komputerach i konsolach, wydana dzięki niemieckiemu Daedalic Entertaiment określana jest przez graczy i jej recenzentów jako niezależne RPG, w dużej mierze będące wizualną powieścią z elementami karcianymi.
Myślę, że nie powinniśmy tego tytułu zaliczyć do gier karcianych, bo realizacja tego elementu stoi chyba na najniższym stopniu jakości tego tytułu. Karciane walki, których jest sporo, a ich długość i trudność z czasem szybuje w górę jak oszalała, są raczej dodatkiem do fantasy opowieści RPG, którą zrealizowano jako komiksowe visual novel. Niestety dodatkiem mającym spore problemy, często irytującym.
Opowieść, może przyciągać uwagę swoim powieściowo-komiksowym stylem, w ręcznie rysowanej stylistyce, rozgrywając się w ponurym, mrocznym świecie, w którym wybory, także te karciane są bardzo, bardzo istotne.
Magin: The Rat Project Stories to osadzona w malowanym, zdawałoby się dziecinnym stylu, poważna, brutalna i czasami zbyt dosadna gra dla dorosłych. Tytuł, który z racji na to, ze stworzony został przez Rodaków, oferuje polską wersję językową, w formie napisów, nie szczędzi graczom wulgaryzmów i słownej, często zbyt nachalnej, zbyt bezpośredniej i niepotrzebnej dosadności. Rozumiem, że gra, która w bólach powstawała przez naprawdę długi czas, jest projektem graczy, dla graczy, i że w świecie YouTuba i szeroko pojętych Internetów pewne słownictwo i zachowanie jest normą, mnie niestety wulgarność tego tytułu mocno kłuje w uszy, a czasami nawet w oczy.
Wiemy już, że recenzowana przeze mnie gra jest wizualną powieścią RPG, z elementami rozgrywki karcianej. Ta jej, że wspomnę kolokwialnie "karcianość",, nie jest jednak taka oczywista, a już z pewnością nie jest dopracowana. Gracz ma bowiem toczyć walki ze zbudowanej przez siebie talii, którą na początku dostaje od gry. Zestaw kart jest mu darowany. Z czasem swoją talię musi jednak budować, przejmując karty od przeciwników, podejmując wybory jak ma ów karciany zestaw wyglądać, jaką moc i jaki schemat działania ma z naszej talii wynikać.
Problem w tym, że wybory dokonywane w grze, te fabularne mniej, te karciane bardziej, nie wybaczają dokonanych błędów, sprawiając, że walki są trudne, niemal niemożliwe do wygrania, a na dodatek przeokropnie długie. Czytając moją recenzję tegoż tytułu, miejcie jednak na uwadze, że pisze ją osoba, która z karciankami ma niewiele do czynienia, a za walkami nie przepada. Nie mniej jednak narzekanie na bitwy karciane nie bierze się w grze znikąd. Zdecydowanie pod tym względem jest trudno, ciężko, nużąco. Jest również problem z bilansem równowagi w tych nastawionych na akcje momentach.
Dla mnie Magin: The Rat Project Stories, którego finalnie wstyd się przyznać, nie skończyłam, na dodatek nie zrobiłam z niej za wielu zrzutów z ekranu z powodu dziwnych, technicznych problemów, był pod względem karcianych walk istną drogą przez mękę. Z mojego punktu widzenia, osoby kochającej przygodowy gatunek, opisywana gra byłaby świetną przygodówką, gdyby można w niej było pominąć elementy walk, choćby po kilku nieudanych próbach.
Byłaby, gdyż fabularnie, mimo zbyt dużej dosadności potrafi zaciekawiać, zaintrygować i zdecydowanie przyciągnąć uwagę opowieścią z gatunku fantasy, rozgrywającą się w mrocznym świecie, opowiedzianym w narracyjny sposób.
Wraz z bohaterem, przenosimy się do świata, w którym magia stała się esencją. A gdy to już się stało owa esencja stała się zarazem pragnieniami i lękami mieszkańców. W grze wchodzimy w buty i umiejętności Magina znanego jako Elester. Jest on dobrze wyszkolonym, zaprawionym w walkach zabójcą, pracującym dla podziemnej mafii. Naszemu protagoniście towarzyszy również kobieta. Chaos i rewolucja wisi w powietrzu, a na magię w postaci esencji wielu ma chrapkę, pragnąc wykorzystać ją dla własnych, niekoniecznie dobrych celów.
Magin: The Rat Project Stories opiera się na mechanice emocji, związanej ze wspomnianą esencją. Ta dotyczy nie tylko budowania talii, która to czynność według mnie nie należy do najbardziej intuicyjnych i łatwych, ale wykorzystywana jest również podczas zwykłej eksploracji ręcznie rysowanego, przykuwającego uwagę świata. Emocje jakie odczuwa postać którą kierujemy, wpływają na tylko na fabułę, która często podpiera się, tradycyjnie jak w wizualnych powieściach na moralnych wyborach, ale i na różność mechaniki rozgrywki. Gra jest pod tym względem bardzo nieliniowa, pozwalając na pewien rodzaj swobody. Finalnie dokonywane wybory, prowadzić mają do jednego z wielu zakończeń, których ja osobiście raczej nie poznam. Dokonywane decyzje pozwalają również dodawać do swej talii specjalne, dodatkowe karty.
To co niewątpliwie wyróżnia ten polski, niezależny projekt to niesamowita, ręcznie malowana grafika. Każda lokacja narysowana została ręcznie w urokliwym i przyjemnym, jakże lubianym przeze mnie stylu 2D, w dwuwymiarze. Malowane lokacje, utrzymane w mrocznym klimacie średniowiecznego, magicznego świata, świetnie do niego pasuję, bardzo dobrze podbijając klimat, i budują tajemniczy styl, z magią się utożsamiając.
Rozgrywkę wzbogacają komiksowe wstawki, które w grze mają sprawować rolę przerywników filmowych. Również w takim samym stylu zbudowane, przedstawione zostały karciane potyczki, które z czasem są coraz bardziej złożone, coraz trudniejsze i coraz mniej zbilansowane. Przejście pewnego etapu gry, w moim przypadku, choć bardzo się starałam, było niemożliwe. Problemy sprawiała nierówność walki, zbyt słaby ich balans, ale również pojawiające się podczas nich błędy techniczne.
Nie mnie jednak komiksowy, ręcznie rysowany styl graficzny musi się podobać, ma prawo się podobać i wielu się podoba, mnie również. To właśnie on zachęcił mnie do zagrania w tę grę, do zmierzenia się z walkami, do wyjścia poza strefę mojego growego komfortu.
Najbardziej docenionym elementem składającym się na całość rozgrywki, oprócz ręcznie malowanego, przepięknie rysowanego, komiksowego świata, jest strona muzyczna i jej udźwiękowienie. Gra, która jak już wspominałam jest dziełem niezależnego, polskiego studia, i na szczęście jest dostępna z polskimi napisami (co wcale nie jest takie oczywiste), ma do zaoferowania całkiem porządną angielską wersję językową i dobre polskie tłumaczenie, które, jak już Wam nadmieniłam, że nie żałuje graczom słownie brutalnej, często nazbyt wulgarnej dosadności.
Ale to co dźwiękowo odpowiada mi, i wielu innym graczom recenzującym ten projekt najbardziej, jest ścieżka muzyczna. Recenzowana przeze mnie gra muzycznie brzmi naprawdę cudnie, budując klimat zadumy, tajemnicy, kreując wizję magii i zagrożenia, którego odwiedzany przez nas świat jest pełny, i świadomy.
Podsumowując, Magin: The Rat Project Stories to ładna, ciekawa i muzycznie przepiękna opowieść w mrocznym świecie magii, ale dla mnie niezwykle męcząca i niemożliwa do ukończenia. Starałam się wierzcie mi wszelkimi siłami stawić czoła wrogom w niestety nie najlepiej zbilansowanych karcianych walkach. Finalnie na pewnym etapie polegałam, padłam i wciąż leżę, nie mając widoków na to by zwlec się z ziemi.
Cóż, wciągająca opowieść w przepięknej oprawie graficznej i równie cudnej muzycznej, ciekawa, wciągająca, mroczna fabuła w świecie magii, to jednak nie wszystko, by zachęcić mnie do takiego typu gier. Gdyby ów projekt poosiadał możliwość pominięcia walk po kilku nieudanych rundach, gdyby te nieszczęsne karciane bitwy były łatwiejsze, to kto wie, może moja ocena byłaby wyższa. Może też zdołałabym grę ukończyć. A tak mając na uwadze własne zdrowie psychiczne, porzuciłam ją w pewnym momencie, i w takiej jak teraz formie rozgrywki, raczej do niej nie wrócę.
Moja ocena 4/10.
Bardzo serdecznie dziękuję GOG za udostępnienie gry do recenzji!
Iście filmowy survival horror ze skradaniem, gra w której spróbujemy unikać dinozaurów, oparta na unikaniu wrogów, zatytułowana The Lost Wild ma swoje miejsce na platformie Steam, ma zwiastun i wstępną datę.
Annapurna Interactive miała niedawno kilka ważnych informacji, kilka ogłoszeń dotyczących nadchodzących, wydawanych przez siebie gier. Jedną z nich było podanie dokładnej daty premiery narracyjno-eksploracyjnej, emocjonalnej przygodówki Forever Ago, która jak już wiecie zadebiutuje w październiku. Zupełnie inną tematykę, i inną rozgrywkę zaoferuje kolejna wydana przez tego wydawcą gra, tytuł będący survival horrorem z dinozaurami. Gra stworzona przez studio Great Ape Games zatytułowana The Lost Wild, swoją premierę będzie mieć w przyszłym roku. Dokładnej daty nie znamy, ale możemy już dodawać ów tytuł na listę życzeń na Steam, a także zobaczyć jak prezentuje się na pierwszym zwiastunie.
W The Lost Wild, grze zrealizowanej w filmowym stylu, wcielamy się w kobietę o imieniu Saskia, która pewnego dnia budzi się na tajemniczej wyspie, na której żyją prehistoryczne bestie - dinozaury. Będzie miała trudne zadanie przeżycia i rozwikłania tajemnicy tego miejsce i swojej w nim roli. Przyjdzie jej badać tajemniczą wyspę, na której żyją jedne z najbardziej niebezpiecznych i największych gadów żyjących niegdyś na Ziemi. Nasza bohaterka spróbuje poznać ich zachowania, jednocześnie nie zwracając na siebie uwagi. Nie zdoła przetrwać w miejscu, gdzie działają te inteligentne stworzenia bez wykazania się zaradnością, unikania zagrożeń, odwracania uwagi drapieżników, wykorzystując do tego otoczenie.
W grze nastawionej na badania, ale przede wszystkim na przetrwanie, nie ma możliwości podjęcia walki z wielkimi gadami. Przed wrogiem można jedynie uciec, bądź spróbować się ukryć. Gracz będzie miał tu do czynienia z wspólnie polującymi stadami, ale i z samotnymi drapieżnikami.
Nie zabraknie również odkrywania porzuconych obiektów badawczych, które położone są w samym środku dziczy. W nich roi się od prehistorycznych stworzeń. Aby zwiększyć możliwość przetrwania, trzeba będzie odnajdywać i tworzyć przydatne przedmioty.
The Lost Wild posiada pełną angielską wersję językową. Gracze, jak w większości tytułów wydanych przez Annapurna Interactive będą mogli w nią zagrać z polskimi napisami.
Gra swoją premierę na komputery PC - Steam oraz Epic Games Store oraz na PlayStation 5 będzie mieć w 2027 roku. Dokładna data nie została jeszcze ogłoszona.
Forever Ago, przygodowa, narracyjna i eksploracyjna, niezwykle emocjonalna opowieść swoją premierę na komputerach oraz konsolach będzie miała już tej jesieni. Wydawca gry zdradza dokładną datę i prezentuje zwiastun ją potwierdzający.
Na tegoroczną jesień przewidziana jest premiera narracyjnej, przygodowej gry w eksploracyjnym stylu, przygodówki nastawionej na emocjonalną fabułą, której bohaterem jest staruszek, który po życiowej tragedii rusza w podróż. Gra zatytułowana Forever Ago autorstwa studia Third Shift, której wydaniem zajęło się Annapurna Interactive, które ma na swoim koncie niedawno wydane Mixtape czy innowacyjną rozgrywkowo przygodówkę logiczną Gorogoa, której recenzję i poradnik/solucję znajdziecie w "Moja twórczość" swój debiut na komputerach oraz na konsolach będzie mieć a pierwszych dniach października. Datę debiutu gry potwierdza nowy jej zwiastun.
Forever Ago, zgodnie z planem ma mieć premierę jesienią. Fakt debiutu gry w tym czasie potwierdził niedawno jej wydawca. W emocjonalną podróż, w którą wybierzemy się w grze, która dostępna będzie z polskimi napisami, ruszymy w październiku.
Będziemy w niej mogli poznać staruszka o imieniu Alfred, który po niespodziewanej dla siebie życiowej tragedii pakuje się i rusza w podróż swoim minivanem. W tej jednoosobowej grze z perspektywy trzeciej osoby, emocjonującej opowieść o miłości, stracie i odkupieniu, będziemy tworzyć nowe wspomnienia i wspominać stare, odwiedzając spokojne leśne szlaki, pustynie i góry
Forever Ago ukaże się 8 października 2026 roku na platformach Steam, Epic Games Store, PlayStation 5, XBOX Series X|S, Nintendo Switch 2 i Epic Games Store.
Ręcznie tworzona, a dokładnie wykonana haftem, przygodowa gra platformowa z elementami akcji, gra stworzona przez niewielkie, niezależne studio z Czech, zatytułowana Scarlet Deer Inn ma datę premiery oraz zapowiadający ją zwiastun.
Haftowana, czyli dosłownie wykonana za pomocą haftu, mroczna, średniowieczna opowieść łącząca elementy przygodowe z platformową grą akcji, zatytułowana Scarlet Deer Inn ma dokładną datę premiery. Tytuł stworzony przez Attu Games, niewielkie niezależne studio, małżeński duet z Czech, swój debiut na platformie Steam będzie miał w lipcu. Twórcy podzielili się także najnowszym zwiastunem swego urokliwego graficznie projektu. Wersję na konsole studio zapowiada w najbliższym czasie.
Scarlet Deer Inn to opowieść, której bohaterką jest Elie, młoda kobieta i matka dwójki dzieci, która nie wyróżnia się niczym wielkim, jest po prostu zwykłą rodzicielką. Zbieg okoliczności rzuca ją jednak w niebezpieczną podróż, w której odkrywać będzie niezwykłe, ale i bardzo niebezpiecznie miejsca.
Gra jest wykonana w ręcznie malowanym stylu, w postaci teł, z animacjami i postaciami stworzonymi fizycznie z haftowanych ramek. Opowieść oferuje niezwykle barwny świat, pełen równie barwnych postaci. Rozgrywka skupia się zarówno na zwykłych, codziennych czynnościach, jak i mierzeniu się z elementami platformowymi, zagadkami, ale i walce.
Twórcy wbudowali w grę ukryte skróty w ciemnościach, które ułatwiają każde przejście. Rozgrywce towarzyszy muzyka ludowa inspirowana średniowieczem, wykonywana na tradycyjnych instrumentach.
Gra nie posiada dialogów mówionych, a jedynie napisy w kilku językach, w tym po angielsku. Wśród nich nie znalazła się jednak polska wersja.
Scarlet Deer Inn swoją premierę na Steam, w wersji na PC będzie mieć 21 lipca 2026 roku. Twórcy planują w przyszłości również premierę gry w wersji na konsole. Damo jest wciąż dostępne.
Servant of the Lake, kolejna przygodowa opowieść od studia Rusty Lake, zgodnie z zapowiedziami zadebiutuje w sierpniu. Już wiadomo jaki dzień sierpnia to będzie. date potwierdza premierowy zwiastun owej przygodówki.
W kwietniu pisałam na blogu, że najnowsza, nadchodząca przygodówka typu point-and-click z serii Rusty Lake od twórców serii Cube Escape, The Past Within i Underground Blossom, studia Rusty Lake, czyli Servant of the Lake ma przesuniętą na sierpień datę premiery. Wtedy nie znany był jeszcze dzień debiutuje tejże, przez wielu graczy wyczekiwanej produkcji. Teraz wiemy już, że najnowasza odsłona z serii zadebiutuje 13 sierpnia. Datę jej debiutu potwierdza premierowy, oficjalny jej zwiastun.
Servant of the Lake to kolejna gra z uwielbianej przez miłośników przygodówek, ale zapewne nie tylko, serii, która jest wciąż cześcią wydarzenia Story Rich Showcase, na którym swoje miejsce ma również przygodówka Lost in the Roots, o której pisałam w dniu wczorajszym, przy okazji jej daty i pełnej angielskiej wersji.
Najnowsza gra od studia Rusty Lake, o której na blogu miałam już okazję wspominać to ponownie możliwość przeniesienia się do posiadłości Vanderboomów, gdzie sekrety rodzinne i zagadki tym razem poznajemy jako służący.
Gra swoją premierę na Steam, w wersji na PC i Mac, ale również na itch i urządzeniach mobilnych z systemami Android i iOS będzie mieć 13 sierpnia 2026 roku, także z polskimi napisami. Demo gry wciąż jest dostępne.
The Big Hollow: 1982, przygodowy, kryminalny, utrzymany w klimacie thrillera projekt, który swoją premierę miał pod koniec maja, zyskał dużą aktualizację poprawiającą i ulepszającą rozgrywkę.
The Big Hollow: 1982, gra autorstwa studia Krams Design, twórcy odpowiedzialnego za klasyczna przygodówkę Anna's Quest, której recenzję i poradnik/solucję znajdziecie na blogu, wydana przez DANGEN Entertainment przeszła przemianę w postaci aktulizacji rozgrywki i nie tylko. Przygodowy thriller, w którym stajemy się profilerem kryminalnym, gra której recenzję dodałam wczoraj na mojego bloga, a wrażenia z demo również są tu dostępne, dzięki sugestiom graczy została zmieniona i ulepszona. Zmiany mają za zadanie poprawić wrażenia z gry i nie są to tylko przeróbki kosmetyczne. Dodatkowo twórca pokazał nowe zrzuty z ekranu swojej gry, zmianie uległa również grafika na karcie Steam.
Wczoraj w swojej recenzji The Big Hollow: 1982 wspominałam o szczegółach rozgrywki, które mniej mi się w tej grze podobały. Pisałam o prowadzeniu za rękę i braku podpowiedzi w odpowiedziach, z którymi trzeba było się w grze dzielić. Ta część mojej recenzji jest już nieaktualna, gdyż twórca gry, słuchając opinii graczy wprowadził do swojego przygodowego dzieła sporą aktualizację, która znacznie poprawia komfort grania z ów tytuł.
Wczorajsza aktualizacja dodaje do rozgrywki system podpowiedzi, który ma pomóc graczom, którzy utknęli w grze i nie bardzo wiedzą co dalej. Wprowadzona możliwość podpowiedzi nie tylko pomaga, ale przede wszystkim nie psuje śledztwa.
Otóż po dwóch nieudanych próbach odpowiedzi na zadane Desmondowi pytanie, gracz będzie miał możliwość poproszenia Lenore o radę. Jednocześnie podpowiedzi mają jedynie lekko sugerować właściwy tor, nie pozbawiając gracza samodzielnego rozwiązania zadania. W przypadku pytania jedynie z jedną poprawną odpowiedzią, właściwe odpowiedzi będą pomijane.
Dodatkowo ikona znaku "?", znajdująca się obok poprawnie wprowadzonego dowodu wyświetla teraz uzasadnienie, dlaczego dana odpowiedź była prawidłowa, zamiast po prostu powtarzać informacje o samym dowodzie.
To jednak nie wszystko. To kolejnych odpowiedzi, by nakierować graczy na właściwy tor dodano teraz wiele typów podpowiedzi, takich jak: "prawie, ale nie do końca".
Oprócz zmian, które wyraźnie poprawiają wrażenia z odbioru tej klimatycznej gry kryminalnej, wprowadzono również poprawę niektórych pojawiających się u graczy błędów. Naprawiono problem z trybem pełnoekranowym, który czasami tworzył czarne ramki. Dodana została obsługa spacji, jako alternatywę kliknięcia lpm. Poprawiono także wyzwalacz osiągnięć. Jednak abu osiągnięcia się wczytywały należy wczytać ostatni zapis z gry.
Więcej szczegółów na temat wspomnianej aktualizacji znajdziecie na karcie gry.
Gra swoją premierę na platformie Steam oraz na GOG, 28 maja 2026 roku.
Za kilka godzin swoją premierę na platformie Steam będzie mieć komediowa przygodówka z Sherlockiem Holmesem i doktorem Watsonem w rolach głównych. Gra zatytułowana Crushed In Time została pokazana na premierowym zwiastunie.
Dosłownie kilka godzin dzieli nas od premiery przygodówki point-and-click, gry będącej komedią z łamigłówkami, stworzonej i wydanej dzięki Draw Me A Pixel, zatytułowanej Crushed In Time. Przygodówka, która nawiązuje tematycznie do growej branży, i pozwala nam wcielić się w znane i lubiane postaci, czyli detektywa Holmesa i jego przyjaciela, doktora Watsona debiutuje już dziś, a twórcy podzielili się z nami jej premierowym zwiastunem.
Crushed In Time to zabawna opowieść, w której czas stanowi istotny element rozgrywki, gra stworzona w równie ciekawym, nieco malowanym, ale i trójwymiarowym stylu, w rozgrywce "wskaż i kliknij", z sterowaniem postaciami i przedmiotami w formie klikania i pociągania nimi, co widoczne jest w zaprezentowanym zwiastunie.
Ta pełna wszelakich łamigłówek, humoru i zwrotów akcji przygodowa opowieść, pozwala nam, jak już wspominałam, pokierować poczynaniami Holmesa oraz Watsona, którzy ruszają na poszukiwania jednej z postaci właśnie wydanej gry wideo, która tajemniczo zniknęła.
Gra swoją premierę na platformie Steam, w wersji na PC, będzie mieć dziś, czyli 10 czerwca 2026 roku, w pełnej angielskiej wersji językowej - bez polskich napisów.