piątek, 10 kwietnia 2026

Lovecraftian Days, nowe, zewnętrzne wyprzedażowe wydarzenie Steam

Lovecraftian Days, nowe, zewnętrzne wyprzedażowe wydarzenie Steam
Zdjęcie: Steam

Na Steam trwa nowe zewnętrzne wydarzenie, wyprzedaż ogranizowana przez Fulqrum Publishing, wyprzedaż związana z grami opartymi na prozie Lovecrafta - Lovecraftian Days.

Wczoraj na Steam ruszyła nowe zewnętrzna wyprzedaż, która spodoba się wszystkim zwolennikom gier bazujących fabularnie na mitologii Lovecrafta. Wydarzenie zorganizowane przez studio Fulqrum Publishing nazwane zostało Lovecraftian Days i potrwa do przyszłego czwartku. Na wyprzedaży kupić można wiele przecenionych gier, w przeróżnych gatunkach, zgodnie z przeznaczeniem tego wydarzenia, związanych z twórczością H.P. Lovecrafta.

Przeczytaj także:

Lovecraftian Days jest już czwartym takim wydarzeniem, które celebruje wpływ dzieł H.P. Lovecrafta i kosmicznego horroru na gry wideo. Na wspomnianym wyprzedażowym wydarzeniu gracze mogą zakupić gry w obniżonych cenach, wypróbować wersje demonstarcyjne i przyjrzeć się nadchodzącym projektom na tradycyjnych wideo pokazach. 

Do kupienie w niższych cenach wiele gier, z wielu gatunków, w tym także produkcji przygodowych, między innymi takich jak: Strange Antiquites, The Traumaturge, Alone in the Dark, The Season of Black Manor, Occultist i wiele więcej.

Lovecraftian Days trwa w dniach od 6 do 16 kwietnia 2026 roku, do godziny 19:00. 

Karta wydarzenia Lovecraftian Days

Long Gone, twórcy pokazują fragment rozgrywki. Jest i wstępna data

Long Gone, twórcy pokazują fragment rozgrywki. Jest i wstępna data

 


Zombie przygodówka w retro pikselowym stylu, zatytułowana Long Gone ma wstępną datę premiery. Debiutu gry należy spodziewać się w przyszłym roku. Tymczasem ta postapokaliptyczna opowieść point-and-click, zyskała nowy zwiastun, prezentujący rozgrywkę. 

Już wiemy, że w zombie przygodówkę rozgrywającą się w postapokaliptycznym świecie, w grę Long Gone autorstwa Hillfort Games, wydaną wspólnie ze studiem Outersloth zagramy w przyszłym roku. Dokładnej daty jej debiutu na Steam jeszcze nie znamy, ale już teraz możemy sprawdzić jak ta pikselowa, niezależna, stworzona przez dwie osoby przygodówka prezentuje się na nowym zwiastunie. Ten prezentuje fragment rozgrywki. 

Warto przeczytać również:

W Long Gone, fabularnej grze przygodowej, eksplorujemy zarośnięte podmiejskie dzielnice, dekady po tym jak ludzkość upadła po strasznej epidemii, poruszając się męskim bohaterem po dwóch przestrzeniach. Na zewnątrz gracz będzie skupiał się na bardziej platformowych elementach, przemierzając ulice pełne zombie w 2.5D oraz zarośnięte konstrukcje. Będziemy poznawać okolicę w zdecydowanie szybszym tempie rozgrywki. 

W domach eksploracja spowolni, pozwalając na pełną nawigację po pomieszczeniach w 3D, grzebanie w szufladach, szafkach i pudełkach, aby odkryć to, co pozostawili dawniej mieszkający tu ludzie. Za pomocą listów, przedmiotów i zapomnianych pamiątek, będziemy składać w całość życie ludzi, którzy kiedyś tu mieszkali, jednocześnie pomagając błąkającym się ocalałym znaleźć nową przyszłość.

W Long Gone nie ma walki. Każda przeszkoda to zagadka, koncentrująca się na poruszanie się po otoczeniu, znalezieniu odpowiedniego przedmiotu, czy spojrzenie na coś z innej perspektywy. Twórcy wspominają również, że nie wszystko w grze jest mroczne. Będziemy również uczestnikami lekkiej atmosfery, poruszającej i emocjonalnej, związanej z odkryciami, opowieścią o stracie i przyjaźni. 



Bohaterowie w grze towarzyszy kotka imieniem Mavis, widoczna w właśnie zaprezentowanym zwiastunie. Czasami pomaga ona w znalezieniu miejsc do których można wejść, jest również naszym ostrzeżeniem. Mavis jest pomocna, daje wskazówki, nigdy nie przeszkadza i można ją głaskać. 

W nowym zwiastunie usłyszeć można próbkę muzyki skomponowanej przez Fridę Johansson, kompozytorkę ścieżek dźwiękowych do gier Unravel i Unravel Two, muzyki mającej spokojny, emocjonalny charakter, który pasuje do klimatu Long Gone. Autorzy liczą na współpracę z artystką także przy pełnej wersji gry. 

W grę stworzoną w pikselarcie zagramy z pełnym angielskim dubbingiem, z napisami w wielu językach. Niestety pośród nich nie znajdziemy polskiego. 

Long Gone ma mieć swoją premierę w 2027 roku, na Steam, na PC oraz Mac. 

Karta Steam 







CodeRed: Agent Sarah's Story - Day One, gra opuściła Wczesny Dostęp

CodeRed: Agent Sarah's Story - Day One, gra opuściła Wczesny Dostęp

 


CodeRed: Agent Sarah's Story - Day One, polka przygodówka niezależna, której bohaterką jest agentka specjalna, opuściła Wczesny Dostęp na Steam. Gra oficjalnie ukazała się w pełnej wersji.

CodeRed: Agent Sarah's Story - Day One, gra autorstwa polskiego LivinThing Studio dwa dni temu opuściła Wczesny Dostęp na platformie Steam. Teraz można zagrać w tę wykonaną w klasycznym stylu "wskaż i kliknij", śledczą przygodówkę w pełnej już wersji. 

Warto zapoznać się również z:

W grze CodeRed: Agent Sarah's Story - Day One wcielamy się w agentkę specjalną Sarah Young, która ma za zadanie schwytanie niezwykle niebezpiecznego terrorysty. Ten zagraża całemu miastu Nowy Jork. Na ujęcie go nasza bohaterka ma zaledwie trzy dni, a każda decyzja jaką podejmie ma znaczenie i wpływ na fabułę. 

Opisywana gra jest klasyczną przygodówką, nieco w stylu wizualnej powieści, w rozgrywce "wskaż i kliknij", z ręcznie malowaną grafiką i oryginalną ścieżką dźwiękową, skomponowaną na potrzeby gry i prowadzonego w niej śledztwa. 



Gra stworzona jest przez rodzime studio, dostępna na platformie Steam w języku polskim, ale i w angielskim, hiszpańskim i uproszczonym chińskim. Nie posiada dialogów mówionych, a jedynie napisy. 

Gra miała swoją premierę w pełnej wersji na Steam, na PC dnia 8 kwietnia 2026 roku.







Broken Sword Smoking Mirror: Reforged - Collector's Edition, trwa kampania Kickstarter

Broken Sword Smoking Mirror: Reforged - Collector's Edition, trwa kampania Kickstarter

 

Na Kickstarterze trwa zbiórka na ekskluzywną, kolekcjonerską wersję Broken Mirror Smoking Mirror: Reforged, zestaw wypełniony przeróżnymi gadżetami i przedmiotami kolekcjonerskimi. 

Niewiele czasu potrzebowała druga część odnowionego Broken Sword w wersji kolekcjonerskiej, czyli Broken Sword Smoking Mirror: Reforged - Collector's Edition, żeby uzyskać cel finansowy w zbiórce na Kickstarterze. Kampania kolekcjonerskiej wersji gry studia Revolution Software Ltd, wciąż trwa. Broken Sword Smoking Mirror: Reforged jest odnowioną, całkowiecie przerobioną, przerysowaną klatka po klatcę drugą odsłoną serii. Takiego donowienia doczekała się również pierwsza odsłona tegoż popularnego cyklu - Broken Sword - Cień templariuszy: Reforged, której recenzję oraz poradnik/solucję znajdziecie na blogu. 

Przeczytaj również:

Broken Sword Smoking Mirror: Reforged to druga odsłona niezwykle popularnej serii, która ma mieć swoją kontynuację w części szóstej, zatytułowanej Broken Sword - Parzival's Stone, póki co nie wiadomo kiedy. Jest to gra, o której fabule wspominać tu nie będę, odsyłając Was do mojego wcześniejszego wpisu, do kinka powyżej, która podobnie jak jej poprzedniczka, ma mieć całkowicie przerobioną grafikę, dostępną w rozdzielczości 4K, z zachowaniem klimatu i oczywiście fabuły oryginału, który miał swój początek w roku 1997. Gra zyska bardziej szczegółowe animacje z ulepszonym dźwiękiem. Przygodówka została wzbogacona o niesamowitą ścieżkę dźwiękową autorstwa światowej sławy kompozytora Barringtona Phelounga

Wydanie kolekcjonerskie zawierać będzie oprócz pudełka z grą także figurkę Nico, mapę skarbów wykonaną z materiału, brelok z orderem kozy, instrukcję gry, czyli obszerny podręcznik. Opcjonalnie w zestawie znaleźć może się również dodatek w postaci artbooka Broken Sword: Smoking Mirror oraz Smoking Mirror na winylu


Choć Broken Sword Smoking Mirror: Reforged będzie mieć w wersji cyfrowej na Steam i GOG polskie tłumaczenie, nawet tytuł gry jest również polski, to już wersja kolekcjonerska ma być dostępna w kilku językach, ale polski się na niej nie znalazł. 

Do końca kampanii zostało jest 27 dni, a zebrana kwota jest już zawrotna. Jakie nagrody i zawartości mogą znaleźć się w zestawie kolekcjonerskim możecie zobaczyć na stronie zbiórki, na Kickstarterze. 

Broken Sword Smoking Mirror: Reforged - Collector's Edition będzie dostępne na PlayStation 5, Xbox series X|S, Nintendo Swotch oraz na PC. 

Wesprzyj projekt na Kickstarterze 



czwartek, 9 kwietnia 2026

Creepy Tale: Snow Child, najnowsza odsłona serii zyskała oficjalny zwiastun

 Creepy Tale: Snow Child, najnowsza odsłona serii zyskała oficjalny zwiastun

 

Najnowsza odsłona mrocznej, przygodowej serii, baśniowej opowieści grozy w malowanym stylu, z czarnym humorem, z cyklu Creepy Tale, tym razem nosząca tytuł Creepy Tale: Snow Child została właśnie pokazana na nowym, oficjalnym już zwiastunie. 

Choć daty premiery najnowszej odsłony przygodowego cyklu grozy, opowieści w baśniowym stylu, pod wspólnym tytułem Creepy Tale, wciąż nie znamy, to kilka godzin temu jej twórcy, studio Creepy Brothers, podzielili się nowym zwiastunem. Creepy Tale: Snow Child, której demo było dostępne na Steam, przygodówka z elementami zręcznościowymi w klimacie horroru, ubarwiana czarnym humorem, zyskała właśnie oficjalny zwiastun.

Przeczytaj także:

Creepy Tale: Snow Child to połączenia przygodówki, akcji, w tym elementów zręcznościowych, ale i sekretów oraz łamigłówek. To gra utrzymana w klimacie poprzednich opowieści z tegoż cyklu, łącząca grozę z czarnym humorem. Podobnie jak poprzednie przygodówki, tak i ta stworzona została w ręcznie rysowanym stylu, w klasycznym 2D. W grę będzie można zagrać z pełnym angielskim dubbingiem, również z polskimi napisami. 

Opowieść pozwala nam wcielić się w chłopca o imieniu Blizzy, którego marzeniem było zostać bohaterem i uratować królestwo. Okazją okazała się wycieczka do piekła i próba powstrzymania starożytnego zła, które pragnie wyjść na powierzchnię. Wędrując po piekle, w towarzystwie niewielkiego chochlika o imieniu Molek, spróbujemy zaskarbić sobie jego przychylność i pomoc, wiedząc, że lubi słodycze, ale i dzieci.



W grze natkniemy się na wiele przygód i trudności, podczas których potrzebna nam będzie umiejętność skradania się, spryt, ale i zdolność pokonywanie przeszkód w elementach zręcznościowych, i unikania wrogów. Nie zabraknie również minigier. Rozgrywce towarzyszy oryginalna ścieżka dźwiękowa. 

Data premiery  Creepy Tale: Snow Child na platformie Steam, na PC wciąż nie została ogłoszona.

Karta Steam











Origament: A Paper Adventure - recenzja. List origami w drodze do odbiorcy

Origament: A Paper Adventure - recenzja. List origami w drodze do odbiorcy

 

Serdecznie zapraszam do przeczytania recenzji przygodowo-logiczno-zręcznościowej, ale i eksploracyjnej gry, podróży pewnego listu. Oto co myślę o przygodówce Origament: A Paper Adventure! Czy warta jest poznania?

Raz na jakiś czas grywam w tytuły, które w pewnym sensie wychodzą poza moją strefę rozgrywkowego komfortu, mając w zanadrzu elementy, które wymagają ode mnie zręczności, która wciąż nie jest moją najmocniejszą stroną w grach wideo. Jednym z takich projektów jest Origament: A Paper Adventure, zupełnie nie klasyczna przygodówka, a połączenie eksploracji, gry logicznej i momentami zręcznościowej, choć nie do końca typowo platformowej. Recenzowana przeze mnie gierka jest ciekawym połączeniem wielu growych gatunków, i dość świeżym spojrzeniem na rozgrywkę, która może się podobać wielu graczom. Czy podobała się i mnie? O tym w mojej recenzji, do której serdecznie zapraszam 👇

Inne przykładowe recenzje na moim blogu:

Origament: A Paper Adventure to gra, która swoją premierę miała dwa dni temu, na platformie Steam, tytuł stworzony przez Space Sauce Studio, którego wydaniem zajęło się Beverlor i Assemble Entertainment, mające na swoim koncie kilka znanych mi przygodówek w jakie niegdyś grałam i jakie opisywałam w recenzjach i poradnikach. I ich portfolio są dwie części nowych przygód Larry'ego -Leisure Suit Larry: Wet Dreams Don't Dry i Leisure Suit Larry: Wet Dreams Dry Twice czy przygodówka ENCODYA, których linki do tekstów znajdziecie w dziale "Moja twórczość".

Recenzowana przeze mnie w tym teście growa produkcja jest zupełnie innym rodzajem rozgrywki, nie do końca typową, powolną i eksploracyjnie, łamigłówkowo i statecznie prowadzoną wideo zabawą. To bowiem przygodówka bardziej w klimacie logiczno-platformowym, w której kierujemy poczynaniami raczej nietypowego protagonisty.... papierowego listu. 

Prawdę powiedziawszy ciężko mi przypisać ten projekt do jakiegoś zamkniętego w szczelnych ramach gatunku, bo ten po trosze zawiera wiele przeróżnych. Wraz z ową grą odkryjemy podróż przez epoki, czas i przestrzeń, w typowo eksploracyjnym stylu, mając okazję podziwiać naprawdę urokliwe lokacje. Dzięki tej podróży odkryjemy moc elementów zręcznościowo-platformowych, w których poprzez zmianę wyglądu naszego listu, który może przyjmować przeróżne formy, przyjdzie nam skakać, pływać, latach, a nawet kręcić się, uważając jednocześnie by nie trafić na mordercze owady, kłujące krzaki czy przeróżne pułapki. Próbując popchnąć dość szybko toczącą się opowieść, w niezbyt długiej, możliwej do przejście w niecałe dwie godziny grze, zmierzymy się również z wyzwaniami logicznymi, w ciekawie skonstruowanych łamigłówkach. 

Origament: A Paper Adventure to zdecydowanie tytuł stawiający na różnorodność, zupełnie nie klasyczny przygodówkowo, wymagający, ale i potrafiący wciągnąć. Zagłębiając się w kolejne lokacje uświadamiamy sobie, że z wielką chęcią, i jeszcze większą ciekawością sprawdzimy co się kryje dalej. Poznamy jakie zagadki, jakie pułapki, jakie przeszkody i w końcu jakie widoki twórcy przed nami ukryli. Bez dwóch zdań gra spodoba się fanom ruchu, akcji i ciągłych zmian, ale nie będzie chyba zadawalać zwolenników lekkiej i spokojnej rozgrywki. A to dlatego, że z racji na liczne przeszkody i na stale zwiększającą się trudność rozgrywki, i momentami małą intuicyjność, gracz nie obeznany w platformowych rozgrywkach, może ginąć, i to bardzo, bardzo dużo razy. 

Tych śmierci doświadczyłam w grze sporo, i prawdę powiedziawszy co jakiś czas musiałam nieco od gry odpocząć, by nabrać do niej dystansu. Jak wspomniałam na początku mojego tekstu, wciąż w elementach zręcznościowo-platformowych jestem laikiem, i choc gram od lat wielu, jeśli chodzi o ten przygodowy podgatunek, wciąż go poznaje, wciąż się go uczę. Oddechu pomagały mi nabrać momenty medytacyjne i orientalne, którymi ów tytuł jest wypełniony, chwile spokoju i fabularnej lekkości, w opowieści, która historię opowiada dość szczątkowo. 

Origament: A Paper Adventure to jedna z takich gier, o której fabule trudno się za wiele rozpisywać, bo nie jest ona jakoś mocno widoczna, ale nie oznacza to, że nie intrygująca i innowacyjna. Otóż w grze wcielamy się w zupełnie nie ludzkiego protagonistę, mając za towarzysza podróży, i rozmowy, bez mówionego dialogi, również nie człowieka.

W grze sterujemy bowiem listem, który niegdyś napisany został przez dziecko, ale nigdy nie dotarł do nadawcy. Mimo wszystko jego marzeniem, i jego celem jest wypełnienie swojej misji, swojego przeznaczenia. Pokonując epoki, czas i świat, mierząc się z siłami powietrza, logiki, poznając sekrety, list który ma moc origami, czyli może zmieniać swoje kształty, powoli realizuje plan, gotowy do wypełnianie swojej roli. 

W podróży, która wymagać będzie od niego wiele wysiłku, ale przyniesie również zadowolenie, pozytywne wrażenia, między innymi z poznawania świata, czasami nie tylko fizycznego, towarzyszy mu uroczy, niewielki kotek. To z nim nasz list będzie się komunikował, za nim podążał. Choć razem stanowią zespół, i mogą sobie wzajemnie pomagać, to kawałek zapisanego papieru jest tak naprawdę naszym growym protagonistą.

To musicie przyznać dość innowacyjne potraktowanie bohatera przygodówki. W swojej recenzenckiej i growej karierze nie pamiętam by kiedyś przyszło mi grać listem, i to szczególnym, bo mogącym formować swoje kształty, celem pokonywanie ścieżek i wszelakich przeszkód oraz trudności. 

Rozgrywkowo, jak już nieco w tym teście nadmieniłam, twórcy postawili na elementy zbliżone do gier platformowych, z eksploracyjnym sznitem i klimatem narracji. Platformowość widać po elementach zręcznościowych, których w grze będziemy sporo doświadczać, starając się dość płynnie przechodzić między różnymi formami naszego listowego origami. Ów list może bowiem przyjmować kilka form. Może być zwykłą okrągłą kulką, toczącą się swobodnie na płaskim terenie. Może zmieniając się w papierowy statek sunąć po wodzie, by natychmiast wzlecieć w powietrze stając się samolocikiem. Dzięki umiejętności przemiany w kręcącą się gwiazdę, może również stać się taranem likwidującym przeszkody w postaci, choćby ogrodzeń, bądź przepędzać krążące nad nim mordercze owady. 

Śmierć, która cofa gracza do pewnego momentu, często nakazując przejść dany fragment jeszcze raz, bywa częsta, bywała dla też irytująca. Mam jednak świadomość, że ta irytacja może dotyczyć jedynie mnie, osoby która w platformówkach jest słaba, a zgony w grach są jej raczej obce.


Mimo tych niedogodności rozgrywka jest raczej płynna, zmiany formy, które spokojnie możemy nazwać transformacjami listu, są intuicyjne i gdy tylko wczujemy się w rozgrywkę, okaże się, że lekkość eksploracji przychodzi sama. Origament: A Paper Adventure ma jeszcze jedną, dość ważną zaletę, małą, a właściwie znikomą powtarzalność działań. To, że z czasem gra staje się intensywniejsza, to że lokacje i czynności w nich do wykonana ciągle się zmieniają, sprawia, że zabawa się nie nudzi, nie staje się monotonna i przewidywalna.

Przewidywalności zdecydowanie w tym intrygującym projekcie, w którym kolekcjonujemy żółte żetony jak w klasycznych platformówkach, czy łapiemy wiatr, by wzlecieć wyżej i dalej, zbieramy listy, a nawet zatrzymujemy się by porozmawiać z naszym kocim towarzyszem, zdecydowanie nam nie grozi. Nie spodziewajmy się jej w grze choć krótkiej, to intensywnie wypełnionej zmieniajacymi się zadaniami, w tym ciekawie skonstruowanymi zagadkami logicznymi. Te skupiają się na manipulacji środowiskiem, zmianie formatu listu, ale i współpracy kot-list. 

Urokliwy jest to graficznie świat, pełen zmian i klimatu. Choć na początku gramy zwykłym, białym listem, to z czasem, wraz z odwiedzaniem nowych miejscówek, nawiązujących klimatem do różnych epok i różnych państw, i nasz liścik nieco się zmienia. Potrafi stać się świecąco złoty, mieć na sobie barwne wzorki i ciekawy kolor. 


Wędrując przez przeróżne miejsca, zmieniające nie tylko system rozgrywki, ale wprowadzające konieczność mierzenia się z różnymi wyzwaniami, także z licznymi przeszkodami, możemy jednocześnie podziwiać zmieniające się widoki. Będzie czasami lekko, melancholijnie, nastrojowo i orientalnie. Będzie nieco mrocznie, zagadkowo, a nawet westernowo. Wraz z naszą zmieniającą kształty listową, bardzo zmienną osobowością przywędrujemy na szachowe pole, zmierzymy się w czasowym labiryntem, pojedziemy wózkiem w kopalni i tym podobne.

Różnorodność lokacji może zachwycić, może przyciągać uwagę i może nadawać grze zmienności, satysfakcjonującego dreszczyku emocji. Nigdy bowiem, przynajmniej za pierwszym przejściem tej gry, nie wiemy co nas dalej czeka. 

Kolorostycznie Origament: A Paper Adventure utrzymane jest raczej w stonowanych, pastelowych barwach, które od czasu do czasu wybuchają większą intensywnością barw, jak choćby poprzez różowe krzaczyska czy jaskrawo oświetlone miejsca. 

To czym gra oprócz intensywności rozgrywkowej może do siebie przyciągać, jest również ścieżka dźwiękowa, i mam na myśli tę muzyczną, nie dialogową. Recenzowana przeze mnie growa opowieść jest bowiem tytułem pozbawionym dialogów mówionych. Ma to swój plus, gdyż pozwala w ów tytuł zagrać osobom, które nie znają języka, ale ma również minus. Otóż rozmowy listu z kotem byłyby bardziej wdzięczne, bardziej intensywne, gdyby wprowadzić do nich nieco ludzkiej gadaniny, albo jakiś dźwięków. Tych zwyczajnie wcale nie ma.

Na plus natomiast ścieżka muzyczna, która jest tak barwna i tak ciekawe, intrygująco zmienna, że podobnie jak lokacje, zwyczajnie nie może nudzić. Widać, że autorzy tego projektu włożyli mnóstwo pracy w to, by bezgłosowa opowieść opowiadała historię nie tylko obrazem, co oczywiście robi, ale również dźwiękiem. 

Podsumowując, Origament: A Paper Adventure to piękna, intrygująca, mocno angażująca, ale i wymagająca gra, która mocno miesza w gatunkowym kotle. Trudno bowiem recenzowany przeze mnie growy tytuł zamknąć w określone ramy. To raczej growe doświadczenia, w którym spotkała się eksploracyjna przygoda, platformowa wędrówka, narracyjna opowieść o celowości życia i mnóstwo logicznym zagadek. 

Możliwość kombinowania jak, kiedy i po co zmienić kształt listu, którego kierujemy do adresata, sprawia wielką przyjemność, ale i niejednokrotnie jest wielkim wyzwaniem. Jeśli, tak jak ja, raczej nie grywacie w gry z elementami platformowymi, a growe czynności zręcznościowe, nie są tym co lubicie, opisywany tytuł może budzić w was pewną dozę frustracji, szczególnie gdy często się w grze ginie.

Jednak dla osób dobrze odnajdujących się w takiej płynnej, platformowo-logicznej rozgrywce, zabawa listem, jego podróż w towarzystwie uroczego kota i jednocześnie pomocnika, może być niezwykle przyjemna i innowacyjna. 

Przyjemna dla oka grafika, która zmienia się w zależności od odwiedzanej lokacji, przepiękna i budująca klimat ścieżka dźwiękowa, i zmienność rozgrywki, stawiającej na ciągłe wyzwania, sprawia, że gra jest nie tylko ciekawa, ale i nie wieje nudą i powtarzalnością. A ta przecież w takim growym gatunku, nie jest niczym dziwnym.

Myślę, że Origament: A Paper Adventure sprawdzić warto, szczególnie jeśli lubi się miks przygody, zręczności i logiki, bo satysfakcja z przejścia kolejnych poziomów, w dość krótkiej, ale niezwykle treściwej grze, jest murowana. Serdecznie ją polecam! 

Moja ocena 8/10

Serdecznie dziękuję Space Sauce Studio u Beverlor, Assemble Entertainment za udostępnienie gry do recenzji.

Grałam w wersji na komputery osobiste PC, na Steam


Zalety:

  • Intrygująca rozgrywka;
  • Ciekawy protagonista;
  • Zmienność rozgrywki;
  • Kompletny brak powtarzalności;
  • Dobra ścieżka muzyczna;
  • Przyjemna dla oka grafika;
  • Krótka, ale treściwa rozgrywka

Wady:

  • Brak ręcznych zapisów;
  • Momentami zbyt wymagająca

środa, 8 kwietnia 2026

Grimm, kultowy serial będzie miał filmowego reboota

Grimm, kultowy serial będzie miał filmowego reboota

W przygotowaniu jest filmowa wersja kultowego serialu, fantasy horroru o tytule Grimm, który we wszystkich sezonach oglądać można w serwisie SkyShowtime. 

Grimm powróci, ale nie w kontynuacji, a w formie filmowego reboota, który ma być powiązany z serialowym odpowiednikiem, który doczekał się sześciu sezonów, a wszystkie z nich oglądać można w serwisie streamingowym SkyShowtime. Film przygotowany zostanie dla platformy Peacock i tworzony jest przez twórców oryginalnej opowieści. Recenzję wszystkich 6 sezonów Grimm znajdziecie na moim blogu. 

Warto przeczytać także:

Grimm to serial fantasy, w klimacie mrocznej opowieści, baśniowej, ale i w typie horroru, którego bohaterem jest Nick Burkhard, młody detektyw pracujący w wydziale zabójstw w Portland. Pewnego dnia wśród zwykłych ludzi zaczyna dostrzegać coś, co inni nie widzą, dziwnie, a nawet strasznie wyglądające postaci. Niebawem przekonuje się, że jest jednym z Grimmów, zabójców mających za zadanie likwidację Wesenów, istot ukrywających się pod ludzką postacią, w rzeczywistości potrafiących przybierać zwierzęcą, bądź magiczną postać. Niedługo potem, mimo wszystko dobroduszny policjant, zaprzyjaźnia się z jednym z Wesenów, otrzymując jednocześnie misję wyłapywania przestępców, pochodzących ze świata, którego dopiero się uczy. W misji oczyszczania miasta z przestępców ze świata Wesenów, pomaga mu  wspomniany już Eddie Monroe oraz jego partner, porucznik Hank Griffin. 

Reboot serialu w postaci produkcji filmowej, ma być powiązany z oryginalną produkcją, ale stworzony zostanie tak, by mogli go oglądać widzowie nie znający tego uniwersum. Na temat fabuły filmu na ten moment niewiele wiadomo. Wiemy natomiast, że produkcja ma utrzymać klimat serialu, czyli łączyć baśniowość produkcji z horrorem i elementami kryminalnymi. Wprowadzone mają być także nowe postaci. Twórcy przewidują, w razie sukcesu filmu, dalszy rozwój opowieści, w kolejnych produkcjach filmowych. 

Filmowy rebook Grimma tworzą twórcy oryginalnego serialu, showrunnerzy David Greenwalt i Jim Kouf jako producenci. Za scenariusz filmy odpowiedzialny jest Josh Berman.

Więcej szczegółów na temat reboota, w tym daty premiery jeszcze nie znamy. Serial Grimm możecie oglądać na SkyShowtime. 

Less Miserables Demo - wrażenia z wersji demonstracyjnej parodii "Nędzników"

Less Miserables Demo - wrażenia z wersji demonstracyjnej parodii "Nędzników"

 

Serdecznie zapraszam do przeczytania moich wrażeń z dostępnego na Steam demo przygodowej, komediowej opowieści w rozgrywce "wskaż i kliknij", będącej parodią "Nędzników. Jak zapowiada się Less Miserables?

Do zakończenia kampanii finansowej Kickstarter Less Miserables  pozostało jeszcze ponad dwadzieścia dni, ale już teraz mogę wspomnieć, że ta komediowa przygodówka, która czerpie swoje inspiracje z "Nędzników" Victora Hugo, już przekroczyła swój finansowy cel. Ile finalnie twórcom uda się zebrać na nią pieniędzy, teraz oczywiście jeszcze tego nie wiemy. Możemy natomiast wesprzeć projekt, a także pobrać i sprawdzić udostępnione pod koniec marca, obejmujące około dwadzieścia minut rozgrywki demo. Ponieważ, jest to jedna z gier na którą czekam demówkę oczywiście sprawdziłam. Oto co niej myślę 👇

Inne wrażenia z wersji demonstracyjnych na moim blogu"

Less Miserables Demo zostało udostępnione na Steam 27 marca, więc już jakiś czas temu, nieco wcześniej niż Kickstrater tejże przygodówki. Sądząc po ilości recenzji demo, widocznych na platformie Steam, póki co opowieść cieszy się mniejszą popularnością niż niedawno opisywana we wrażeniach Two Realms: Whispers from the Rift Demo, co jest dla mnie nieco niezrozumiałe. Obydwie gry są bowiem klasycznymi przygodówkami, mają ciekawą fabułę, obydwie są łatwe, a ich przejście obejmujemy bardzo zbliżony czas, około 20 minut zabawy. 

Less Miserables ma jednak zupełnie inny klimat. O ile Two Realms: Whispers from the Rift jest mroczne, tajemnicze i w klimacie fantasy, o tyle Less Miserables zabiera graczy w zupełnie inny rodzaj opowieści. Less Miserables Demo  to bowiem fragment z rozgrywki komediowej przygodówki, w stylu parodiowym. Twórcy, a jest to studio College Fun Games postanowili przedstawić swoją wizję "Nędzników" Hugo, obrazując tę jakże znaną, i jak często ekranizowaną powieść, w bardziej zabawny, mniej dramatyczny sposób. Dramatyzmu oczywiście nie udało się całkowicie tego projektu pozbawić, gdyż przyjdzie nam w nim kierować postacią, która ma za sobą tragiczną przeszłość, która wciąż ją ściga, ale humor i lekkość rozgrywki już w demo jest mocno wyczuwalny. 

Wersję demonstracyjną zaczynamy od animacji, w której poznajmy protagonistę gry, czyli Claude'a Van Claude'a, który za kradzież bochenka chleba zostaje skazany na kilka lat więzienia. Nieudolne próby ucieczki sprawiają, że jego wyrok zostaje powiększony do lat 14, po których w końcu zyskuje wolność. Teraz jego celem jest odnalezienie, już dorosłej córki, która przebywa gdzieś w Paryżu. Szybko okazuje się, że śladem byłego więźnia podąża pragnący ponownie go uwięzić, inspektor LaBleugh.

Zaprezentowany na Steam fragmnet tej barwnej, ręcznie rysowanej przygodówki, pozwala nam na poznanie rozgrywki, sposobu sterowania, klimatu i stylu graficznego. Po zwoleniu z więzienia musimy znaleźć sposób na dostanie się do stolicy Francji, czyli umyć się, zdobyć jedzenie oraz stosownie się ubrać. 

Wraz z protagonistą odwiedzamy kilka miejsc, spędzając chwilę czasu pod więzieniem, na ścieżce, w karczmie, na cmentarzu i drodze na której czeka powóz, którym wkrótce odjedziemy na poszukiwanie zaginionej córki. W tych miejscach poznajemy kilka postaci, które w większości, już w wersji demonstracyjnej otrzymały pełną angielską, głosową lokalizację. W momencie ogrywania przeze mnie dema, były jeszcze głosowe braki w przypadku głównego bohatera przygodówki. Claude Van Claude miewał momenty bez dźwięku, z jedynie poruszającymi się ustami. Twórcy w aktualizacji poświęconej startowi kampanii Kickstarter, wspominają jednak, że zwyczajnie nie zdążyli na czas, i że braki głosowe zostaną uzupełnione, dograne. Być może czytając ten tekst, te zmiany już w demo dodano. 

Pozostając przy głosowej wersji, czyli pełnym angielskim dubbingu, który znajdziemy również w króciutkiej, pierwszej grze tegoż dewelopera - The Protagonish, muszę zaznaczyć, że jest on bardzo dobry i profesjonalny. Głosowo już próbka owej przygodówki wypada zadowalająco, dając przekonanie, że w pełnej wersji będziemy cieszyć się świetną, pełną emocji i klimatu głosową, angielską wersją. Niestety na ten moment nic nie wskazuje na to, by projekt ów zyskał polskie napisy, choć osobiście bardzo na to liczę. 

Pod względem rozgrywki Less Miserables Demo reprezentuje klasyką przygodową. Jest to gra w rozgrywce "wskaż i kliknij", z obsługą za pomocą myszy. Posługując się lewym i prawym przyciskiem komputerowego gryzonia możemy zabrać przedmiot, dokonać interakcji, a także porozmawiać i dokonać interakcji, bądź z osobą, bądź ze znajdującą się w naszym ekwipunku rzeczą. 

Nasz inwentarz prezentuje się nieco inaczej niż w większości znanych nam przygodowych produkcji. Aby go aktywować, musimy kliknąć na naszego protagonistę, który zajrzy do swojej kieszeni, do swojego odzienia. Tam znajdziemy zebrane przez nas przedmioty, mając możliwość ich obejrzenia i przeczytania o o nich informacji, bądź wysłuchania o nich komentarza. Możemy również z jednego przedmiotu, który jest w naszej kieszeni odpowiednio nazwany, tworzyć kilka, choćby wyciągać pieniądze z koperty, bądź łączyć rzeczy, tworząc nowy użyteczne przedmiot.

Rozgrywka pod względem zadaniowym skupia się w demo (nie mam pojęcia jak ten element będzie wyglądał w pełnej wersji gry), na zagadkach przedmiotowych. Będziemy rozmawiać, wykonywać kolejne polecenia, znajdywać, używać, albo wcześniej łączyć przedmioty, by następnie odpowiednio użyć. 

Demo jest prostą przygodówką, w którą może zagrać nawet początkujący w tym gatunku gracz. Nie ma tu wymagających zbyt wielkiego kombinowanie zadań. Wszystkie czynności wydają się być logiczne, dobrze wplecione w rozgrywkę, która jest dość płynna. 

Less Miserables Demo jest wstępem do większej opowieści, która ma mieć komediowy charakter, także z elementami historycznymi, między innymi nawiązującymi do rewolucji francuskiej. Trudno na ten moment wypowiadać się o grze jako całości, bo nią nie jest, ale póki co żartobliwość tego tytułu opiera się bardziej na humorze sytuacyjnym, mniej na dialogowym, a także na zabawnym sposobie rysowania postaci, która są bardzo charakterystyczne.

To właśnie grafika, ale i literacka inspiracja zachęciły i zainteresowały mnie tą grą. Uwielbiam rysunkowe, kreskówkowe i ręcznie malowane przygodówki 2D. Muszę przyznać, że Less Miserables już w wersji demonstracyjnej wygląda naprawdę uroczo, nieco komicznie, ale i nieco tajemniczo. Przyjemne dla oka kolorowe, ręcznie malowane tła, pomysłowo zaprojektowane postaci i wiele szczegółów w dosłownie kilku lokacjach w demie, dają nadzieję na urokliwy przygodowy projekt w pełnej jego wersji. 


Podsumowując, Less Miserables Demo to zachęcający do poznania całości opowieści wstęp do przygodówki, która wciąż liczy na finansowe wsparcie na Kickstarterze. Klasyczna rozgrywka point-and-click, ręcznie rysowana, przyjemna dla oka grafika i nieco zawadiacki humor, wróżą dobrą zabawę w przyszłości. Czekam na całość historii Claude'a Van Claude'a, po cichu licząc na możliwość zagrania w nią także z polskimi napisami. 

Less Miserables Demo miało swoją premierę na Steam, na PC i Linux 27 marca 2026 roku. Pełna wersja gry ma mieć premierę w pierwszym kwartale 2027 roku. Trwa kampania gry na Kickstarterze

Less Miserables Demo - pobierz demo Steam




Call of the Elder Gods z majową premierą. Demo dostępne z polskimi napisami

Call of the Elder Gods z majową premierą. Demo dostępne z polskimi napisami

 

Call of the Elder Gods, czyli kolejna po Call of the Sea przygodówka od Out of the Blue Games zyskała właśnie datę premiery. W grę zagramy już w przyszłym miesiącu. Póki co można ją sprawdzić w dostepnym demo, także po polsku. 

Call of the Elder Gods, kolejna gra od twórców Call of the Sea, której receznję oraz poradnik/solucję znajdziecie w dziale "Moja twórczość"  ma dokładną datę premiery. Gra autorstwa Out of the Blue Games, ktorej wydaniem zajęło się studio Kwalee swoją premierę będzie mieć w połowie maja. Tymczasem można ją sprawdzać w dostępnym na Steam demo - Call of the Elder Gods: The First Chapter, które dostępne jest z polskimi napisami. 

Przeczytaj również:

W grze Call of the Elder Gods, już opisywanej na moim blogu śledzimy losy dwóch postaci. Pierwszą jest profesor Harry Everhart, prowadzący wykłady na uniwersytecie Miskatonic, próbujący ignorować pojawiające się w kątach jego pola widzenia cienie. Drugą jego studentka Evangeline Drayton, prześladowana przez tajemnicze sny o artefakcie odkrytym dekadę temu. Zjednoczeni odkrywają sekrety starsze niż przypuszczali.

Nowa gra, będąca połączeniem eksploracyjnej gry z produkcją logiczną, wspomnianego studia opiera się na mechanice podobnej jak w Call of the Sea, czyli na obiektach i ich obserwacji. Ale zyskała ona nową głębię. Gracz będzie przeszukiwali lokację w poszukiwaniu wskazówek, mając możliwość przestawiania się między bohaterami Harrym i Evangeline. Pozwoli to mierzyć się ze złożonymi zagadkami w czasie i przestrzeni. Będzie można wybrać własny poziom trudności. Wraz z postaciami gry przemierzać będziemy wiele miejsc, od nowoangielskich rezydencji, po piaski australijskiego interioru, przez mroźne pustkowia i miasta poza czasem.




Inspiracją dla powstania gry jest jedno z najważniejszych opowiadać Lovecrafta "Cień spoza czasu". Gra jest w pełni udźwiękowiona, z takimi aktorami jak: Yuri Lowenthal (Spider-Man, Arcane, Final Fantasy VII Rebirth) i Cissy Jones (Firewatch, Starfield, Baldur's Gate III). Zagramy w nią z polskimi napisami. Również demo posiada polską wersję. Rozgrywce towarzyszy ścieżka dźwiękowa skomponowana przez  nagradzanego kompozytora Eduardo De La Iglesia.

Gra swoją premierę będzie mieć na PC - Steam, PlayStation 5, Xbox Series X|S, Nintendo Switch 2 oraz Xbox Games Pass w dniu 16 maja 2026 roku.