Serdecznie zapraszam do przeczytania recenzji przygodowego horroru point-and-click, makabrycznie pięknej podróży po Groteskowym Gaju, gry zatytułowanej Allogloom. Miłej lektury Wam życzę!
O Allogloom miałam okazję usłyszeć, a przede wszystkim przeczytać kilka lat temu, będąc podobnie jak w przypadku niedawno recenzowanego CodeRed: Agent Sarah's Story - Day one na zupełnie innym etapie mojej internetowej twórczości. Po latach, wkraczając na drogę blogowania, mając w pamięci ów intrygujący tytuł, zaczęłam jeszcze mocniej przyglądać się grze. W styczniu tego roku po ograniu fragmentu tejże przygodówki i opisaniu wrażeń z jej demo, upewniłam się, że jest to tytuł idealnie wpisujący się w moje przygodowe zapotrzebowania. Dlatego niezmiernie się cieszę, że dzięki twórczyni znanej jako Galactic Ghosty oraz wydawcy gry Iceberg Interactive miałam okazję sprawdzić ów tytuł i podzielić się pełną jego recenzję. Serdecznie do niej zapraszam!
Inne recenzje mojego autorstwa znajdziecie na blogu w dziale: Recenzje i wrażenia z przygodówek
Tajemniczy i makabryczny świat Groteskowego Gaju - fabuła
Allogloom, to niezależna przygodówka autorstwa niezwykle sympatycznej twórczyni o imieniu Kate, która przez wiele lat pracowała nad swym projektem sama i wszystko wskazywało na to, że swoje przygodowe "dziecko", wyda jako solowa autorka. Okazało się jednak, że tworzona przez kilka lat gra zainteresowała znane graczom studio Iceberg Interactive i po krótkim opóźnienie daty, przesunięciu jej z końca września na prawie połowę października, gra dziś ma swoją premierę.
Opowieść przewidziana na osiem rozdziałów zabiera nas do pewnego klimatycznego miasteczka, w którym czci się, a nawet oddaje części ciała, lubiącym ludzkie mięso ćmom. Wraz z Norą, młodą bohaterką urokliwej, ale i nie pozbawionej mroku gry, przenosimy się do Groteskowego Gaju, w którym trwają właśnie przygotowania do Uczty Dusz, podczas której nowy Opiekun Ciem, zaraz po zakończeniu uroczystości Wędrówki Dusz, zgodnie z tradycją, ma ofiarować owadom jedną ze swoich dłoni.
Szykując się do święta, które dzięki mięsnemu darowi zapewni dobrobyt i przychylność ciem, wspominając zaginioną jakiś czas temu matkę, Nora staje się świadkiem nieprzewidzianych wydarzeń. W Groteskowym Gaju pojawia się tajemnicza czerwona, kleista maź, a niedługo potem przerażające potwory, które pożerają i porywają ludzi. Jeden z takich najeźdźców chwyta także jej brata Tommy'ego. Nie wiadomo również co dzieje się z jej ojcem.
Nie wiele myśląc, Nora, z początku z pomocą swego wiernego towarzysza, uroczej papugi o imieniu Skoczek, rusza na poszukiwania swojej rodziny, wkraczając, po raz pierwszy w swoim życiu, do zakazanych miejsc, przekraczając nieprzekraczalny dla zwykłych ludzi Kościany Łuk. Tam odkrywa tajemnice ludzi, których nikt nie chciałby ujawniać.
Allogloom to gra która idealnie wpisuje się w klimat miesiąca października, fabularnie nawiązując do tematyki śmierci i wędrówki dusz do innego, śmiertelnikowi nieznanego świata. W tym przypadku autorka spojrzała na temat bezcielesnego, astralnego życie w inny sposób, jednocześnie makabryczny, jak i poetycki, surrealistyczny, a nawet nieco groteskowy. Fabuła tej niezależnej, i wcale nie najkrótszej gry, symbolizuje przemianę ciała, ale budzi także grozę klasycznego przygodowego horroru, który nie boi się pokazywać potwory, zniszczenie i siania zamętu.
Jednocześnie mroczna fabularna opowieść jest również baśniowa, natchniona i poetycka, i jak w większości przygodówek, stawiająca na ratowanie świata i pomoc najbliższym. Kroczenie z Norą po krainie za Kościanym Łukiem, jest jednocześnie wkroczeniem w znane i nieznane, magiczne, ale i brutalne, smutne, ale jednocześnie niosące nadzieję na lepsze jutro i dozę czarnego humoru.
Klasyczna przygodówka w mrocznym, surrealistycznym stylu - rozgrywka
A tego lepszego jutra wypatrujemy w klasycznej przygodówce "wskaż i kliknij", której eksploracja rozpoczyna się od krótkiego samouczka, informującego o interfejsie i sterowaniu. Zastajemy poinformowani, że poruszamy się w grze za pomocą myszy, klikając na podłogę. Podczas rozgrywki, również myszą, jednym jej kliknięciem, możemy zbierać przedmioty do klasycznie wyglądającego ekwipunku. Jest nim plecak, aktywowany za pomocą kursora myszki, bądź klawisza "E". W plecaku Nory wiele przedmiotów, jak to w typowej przygodówce bywa, można ze sobą łączyć. Zwykłą, bądź połączoną rzecz użyjemy następnie na miejscu, bądź postaci, posuwając rozgrywkę do przodu.
Recenzowana przeze mnie przygodówka oferuje klasyczne, dość uproszczone ikony interfejsowe, w których znalazło się "oko" pozwalające na obejrzenie interaktywnego miejsca, "dłoń" dająca interakcję z miejscem bądź przedmiotem, także w momencie mierzenia się z zagadką oraz "drzwi", ikona pozwalająca na przemieszczanie się między pokojami. Do dyspozycji mamy również ikonkę "dymku", która pozwala na prowadzenie rozmów, z licznymi postaciami gry. A są nimi nie tylko ludzie, ale i potwory, a czasami także zwierzęta. Warto również zaznaczyć, że niektóre z przypisanych interfejsowych funkcji można w opcjach gry zmienić, dopasowując je do naszych indywidualnych preferencji, co nie jest typowe dla przygodówek, ale może okazać się bardzo przydatne.
Obsługa tej typowej przygodówki jest niezwykle prosta i bardzo intuicyjna, a z czasem rozbudowana zostaje także o Kostur Półksiężyca, pozwalający przemieszczać się między kilkoma krainami. Ponieważ tytuł posiada sporo lokacji, po brzegi wypełnionych licznymi przedmiotami, interaktywnymi i nieinteraktywnymi, w rozgrywkę wbudowano podświetlanie aktywnych miejsc. Hotspoty aktywujemy w grze nie za pomocą, do czego przyzwyczaiło nas większość przygodówek "spacji", a dzięki lewemu klawiszowi "shift".
Muszę również wspomnieć, że opisywana przeze mnie gra pozwala na obsługę rozgrywki nie tylko za pomocą myszki i klawiatury, ale także posługując się kontrolerem. Z mrocznej, pełnej zwrotów akcji, bardzo ciekawej przygodówki, można cieszyć się zatem siedząc wygodnie na kanapie, bądź fotelu, co zapewne ucieszy miłośników konsolowej rozgrywki.
Wszystkie przedmioty, które znajdą się w plecaku naszej dzielnej bohaterki, zostały opisane, i nie jest to opis w postaci jednego słowa, ale przyjmujący formę zdania złożonego, bądź pytania, a czasami pewnego naprowadzenia nas na właściwą drogę ku rozwiązania zagadki, zadania, bądź przedmiotowego problemu.
Allogloom to gra, jak już wspominałam rozdzielona kolejnymi rozdziałami, z których każdy ma swój tytuł, odrębne zadania i zagadki. W żadnym z nich nie znajdziemy mapy pozwalającej na szybkie przemieszczanie się między lokacjami, ale w wędrówce w dalszej opowieści, pomocny stanie się Kostur. Urokliwa przygodówka w klimacie horroru pozwala graczowi na powolne, dopasowane do swojego rytmu eksplorowanie świata przedstawionego, bez przyspieszanie Nory za pomocą biegu. W grze zwyczajnie biegania nie uświadczymy.
Rozgrywka zapisywana jest w ważnych momentach automatycznie, ale można dokonywać zapisów także w ręcznej formie. Niestety slotów na zapamiętywanie rozgrywki jest tylko kilka. Jako przygodomaniaczka lubiąca często zapisywać grę, żałuję że jest ich tak mało.
Ratunkiem dla tych graczy, którzy lubią powracać do pewnych momentów ogrywanej przygody, a przede wszystkim poznać jej fabułę dogłębnie, bądź zdobyć wszystkie osiągnięcia Steam, a jest ich w tej grze sporo, jest możliwość, zaraz po zakończeniu pierwszej growej rozgrywki, powrotu do konkretnych rozdziałów. Można wtedy wybrać dowolny rozdział owej przygodówki, i znając już opowieść, bardziej pokombinować z przedmiotami, mocniej wyeksplorować lokacje, być zwyczajnie bardziej uważnym. Taki zabieg jest czymś ciekawym i bardzo pomocnym.
Zagadki przedmiotowe, logiczne i mnóstwo eksploracji - zadaniowa część rozgrywki
Allogloom to jak już nadmieniłam klasyczna przygodówka, typowy point-and-click horror, w groteskowo-makabrycznym stylu, z czarnym humorem i typowymi, przygodowymi rozwiązaniami. Oprócz klasycznej eksploracji, która pozwala nam nie tylko na poznanie świata gry, ale również na odnalezienie kluczowych przedmiotów, będziemy także odnajdywać listy, notatki czy karty z pamiętników. To właśnie słowo pisane, w tej pozbawionej dialogów mówionych grze, pozwoli nam na dokładniejsze zgłębienie warstwy fabularnej, ale również przyniesie podpowiedź do zagadki, zadania czy przygodowego wyzwania.
W grze natkniemy się na zagadki typowo przedmiotowe, i tych jest zdecydowanie najwięcej. Przez wiele godzin rozgrywki nasz ekwipunek wypełni się mniej lub bardziej dziwnymi przedmiotami. W plecaku Nory mieścić się będą typowe rzeczy, jak choćby nóż, kawałek grabi, czy kaseta magnetofonowa, ale i przedmioty bardziej makabryczne, jak choćby odcięta noga. Gra, mimo swojej rysunkowej, nieco baśniowej oprawy, nie szczędzi obrazów rodem z horrorów, wplatając w rozgrywkę krew, zniszczenie i dozę horrorowatej przemocy.
I choć zagadek związanych ze zbieranymi rzeczami i używaniem ich w danych miejscach jest tu najwięcej, twórczyni wbudowała również w swoje growe dzieło wiele zagadek czysto logicznych, nie tylko poziomu minigier. Do wielu zadań musimy podejść bardzo logiczne, mówiąc kolokwialnie, z pomyślunkiem. Z częścią poradzimy sobie dzięki rozmowom, a tych w grze jest dużo. Ale spora ich ilość wymagać będzie od gracza dokładności, spostrzegawczości i łączenia faktów.
Uważnie czytając porozrzucane tu i ówdzie notatki, analizując listy i wpisy z pamiętnika, eksplorując szafki i przeróżne skrytki, znajdziemy podpowiedź do czekającego nas logicznego wyzwania, wpisanego zgrabnie w fabułę. Ta często zahacza o tematykę cykliczności księżyca, jego faz, z którymi związany jest poznawany w grze rytuał Wędrówki Dusz. Zagadki jasno powiązane z księżycem i ćmami, które są istotą tej historii, wkrótce zbaczają również na bardziej makabryczne, surrealistyczne ścieżki, nadające tej prostej, ale jednocześnie złożonej grze, ciekawego, intrygującego wymiaru.
W licznych zagadkach natury logicznej przewijają się ćmy i księżyce. Graczom przyjdzie mierzyć się z wpisywaniem kodu do zamka, szukając wskazówek w liście i obrazie, odprawieniem rytuału Uczty zmarłych, uruchomieniem klimatyzacji, aktywacji kamiennego postumentu z księżycami i wielu innych mniejszych czy większych zadań. Do każdego z nich znajdziemy logiczne rozwiązanie. Każde przygodowe wyzwanie ma gdzieś ukrytą podpowiedź, i przede wszystkim każde wiąże się bezpośrednio z fabułą. Pewna część zagadek związana jest w tekstem pisanym, co znaczy, że rozwiązanie zadania polegać będzie na rozszyfrowania podpowiedzi w zagadce słownej.
Podczas eksploracji gry świat Groteskowego Gaju, także poza Kościanym Łukiem, otworzy przed graczami możliwość odnalezienia pochowanych w różnych lokacjach magnetofonów. Odsłuchana wiadomość wzbogaci opowieść, dodając do wcześniej odnalezionych notatek pełny obraz fabularny tejże przygodówki.
Gra nie jest zatem przesadnie trudna, co nie znaczy, że jest także banalnie łatwa. Większość czasu spędzimy na zwiedzaniu okolicy, kombinowaniu jak zdobyć przedmiot i gdzie go użyć, zatrzymując się na jakąś dłuższą chwilę nad logicznym wyzwaniem.
Nie zabrakło również wyzwań związanych z rozmowami, z dialogami, których w grze prowadzimy naprawdę dużo, dokonując wymiany zdań, jak już wspomniałam, nie tylko z ludzkimi postaciami gry, ale i z potworami, zwierzętami, a nawet z duchami.
Rysunkowa makabreska - słowo o grafice
Złożoność tej ciekawej, dość długiej, jak na niezależny projekt, przygodówki, obrazowany jest nie tylko fabularnymi zwrotami akcji, ciekawymi zagadkami natury logicznej i przedmiotowej, ale i graficzną kreską. Przygodówka stworzona jest w całości w ręcznie rysowanym, dwuwymiarowym stylu, czyli takim, który ja w tym gatunku najbardziej sobie cenię.
Nie jest to jednak słodka, rysowana historyjka w uroczym, baśniowym świecie, a malowana mrokiem i grozą makabreska, w której autorka nie szczędziła rysunkowej brutalności, pokraczności, krwawych momentów i surrealistycznej dziwności. Już w opisywanej przeze mnie wersji demonstracyjnej wspominałam, że Allogloom to zarazem dziwna, jak i mroczno - piękna gra, która grozę, nie taką znowu dosłowną i przerażającą typowymi "straszakami", jakich tu raczej nie znajdziemy, buduje ręcznie tworzonymi lokacjami z mnóstwem szczegółów, szczególików i rysunkowej okropności. Nie powinien zatem dziwić cudaczny świat potworów, mało urokliwy, a czasami wręcz brzydki, spleciony dziwnym połączeniem z urokiem, ale i grozą ciem, które zjadają mięso w każdej postaci, także i ludzkie.
Kanciastość, pewna nieporadność i ogólna brzydota potworów to jeden z wymiarów graficznych tej gry. Ale jest i druga wizualna twarz tej opowieści, która makabrę łagodzi dokładnością kreski, ślicznością lokacji, których w grze jest mnóstwo, tajemniczością księżyca i urokliwymi, wplecionymi w fabułę, również ręcznie rysowanymi animacjami.
Świat ożywiony ręcznie rysowanymi ilustracjami, inspirowany stylem secesyjnym, tętni życiem, buduje grozę, ale i strach i okropności tonuje dość specyficznym, acz świetnie pasującym tu humorem. Przygodowa gra grozy dzięki charakterystycznej grafice staje się zarówno mroczna, jak i zaskakująco lekka.
Bez dialogów mówionych, ale wcale nie niema opowieść - muzyka i udźwiękowienie
Allogloom to przedstawiciel przygodówek niezależnych, gra stworzona w pełni przez solową twórczynię, wpisująca się w tę niezależność brakiem angielskiej wersji głowej, czyli niedostępnością mówionych głosów postaci. Choć nie znajdziemy tu ni głosowego narratora, ni pojedynczych wypowiadanych słów, a całość rozgrywki opiera się jedynie na tekście pisanym, gra w żadnym razie nie jest do końca cicha. Mimo tego, co czasami jest nieco dziwne, recenzowana przeze mnie przygodówka potrafi całkowicie zamilknąć, przez większość jej eksplorowania towarzyszą nam przeróżne dźwięki otoczenia i oczywiście melodyjna ścieżka muzyczna.
Do gry stworzona została bowiem oryginalna ścieżka muzyczna, której autorem jest Kim Miller. Muzyczne jej tony, potrafią dosłownie w punkt zbudować klimat tej opowieści zamkniętej w przygodowej grozie. Jednocześnie warstwa muzyczna nie wybija się zanadto, nie przytłumiając naszego skupienia na fabule, której opowieść przecież nie słuchamy, a jedynie czytamy.
Według mnie muzyczna strona tej mrocznej, ale i przejmującej historii, brzmi najlepiej, najbardziej podniośle, w chwilach przenoszenia się za pomocą Kostura Półksiężyca do kolejnych w grze lokacji. Właśnie wtedy najmocniej odczuwalna jest charakterystyczna growa jej tajemniczość i surrealistyczny, przenikający ciało mrok.
Opisywany przeze mnie projekt miał być dziełem wydanym solowo, dostępnym bez polskich napisów. Tymczasem pozyskanie przez twórczynię znanego wydawcy pozwoliło na to, by gra zyskała także polskie tłumaczenie. Wprawdzie byłoby doskonale móc grać w przygodówkę z angielskim dubbingiem i polskimi napisami, bo słowo mówione znacznie wzbogaciłoby klimat tej przygody, to możliwość poznawania tego tytułu z rodzimymi napisami, bardzo, ale to bardzo mnie cieszy.
Raduje tym bardziej, że gra, jak już wcześniej czytaliście w mojej recenzji, bazuje na sporej ilości tekstu, który w wielu momentach nie tylko przybliża fabułę, ale i pozwala zrozumieć kontekst zagadki, a nawet wskazuje jej rozwiązanie. Gdyby gra była dostępna tylko w obcym języku, w tym po angielsku, zrozumienie, bez znajomości języka, fabularnych jej meandrów i samych zagadek, mogłoby być dość trudne.
Allogloom - gra idealna na październikowy miesiąc straszenia - podsumowanie recenzji
Podsumowując, Allogloom to growy tytuł odpowiedni nie tylko dla fanów klasycznych przygodowych gier typu point-and-click, ale i gra dla miłośników mroczniejszych historii, tych rodem z horroru. To zamknięta w ośmiu rozdziałach opowieść o cykliczności życia i śmierci, ale i nie godzeniu się z przeznaczeniem, wychodzeniu poza sztywno wyznaczone ramy.
Typowa pod względem rozgrywki, stawiającej na wyzwanie przedmiotowe, eksplorację, ale i oferująca pomysłowe zagadki logiczne, do których z pewnością gdzieś znajdziemy przygodowa produkcja, zadawala, zaciekawia i zachęca do jej poznawania. Możliwość powrotu do gry, po jej pierwszym ukończeniu, dzięki wybraniu odpowiednego rozdziału, pozwala na poznanie opowieści dokładniej, na przypomnienie sobie ważnych momentów, ale i na poszukiwanie wszystkich dostępnych w grze osiągnięć.
Klimatyczna historia napędzana jest równie atmosferyczną ścieżką muzyczną, która w niektórych momentach wywołuje na skórze gęsią skórkę, ale przede wszystkim kreuje podniosły, tajemniczy i nieco magiczny klimat owej przygody. Połączenie klasyki z horrorem, podkręcane czarnym humorem, ale i wypełnione pokracznością i rysunkową brutalnością, ilustracjami inspirowanymi stylem secesyjnym, stanowi charakterystyczną niepowtarzalność tego niezależnego growego projektu.
Malowane lokacje, których w grze znajdziemy naprawdę sporo, są pełne bogactwa szczegółów, napędzane są równie ręcznie malowanymi animacjami, które w doskonały sposób uzupełniają fabułę, i dalsze budowanie świata przedstawionego.
Na plus fabuła, klimat gry, pomysłowość rozwiązań, mnogość zagadek, nie tylko przedmiotowych, klimatyczność opowieści i długość gry. Nie jest to może szczególnie rozbudowana pod względem godzin spędzonych nad grą rozgrywka, ale przejście ośmiu jej rozdziałów daje graczowi dość satysfakcjonujący wynik. Duże plusisko za dodanie polskiej wersji językowej. Zawsze miło jest mieć możliwość zagrania w ojczystym języku, szczególnie jeśli przetłumaczeniu uległy nie tylko teksty dialogowe, ale i wszelakie notatki.
Troszkę brakło mi wspomnianej już pełnej wersji głosowej, która moim skromnym zdaniem znacznie podniosłaby atrakcyjność i klimat tej opowieści. Gra mogłaby posiadać również więcej slotów na zapisy. Lekkie ale budziły we mnie również momenty, kiedy przygodówka stawała się całkowicie cicha.
Nie mniej jednak Allogloom to przygodowy tytuł, który idealnie wpiszę się w klimat miesiąca października, który z grozą i horrorem ma jakże dużo wspólnego. Gra zarówno dla fanów gatunku, jak i grających w przygodówki raczej sporadycznie. Wciąż można ją sprawdzać w dostępnej na Steam wersji demo. Serdecznie polecam!
Moja ocena 8,5/10.
Bardzo serdecznie dziękuję Galactic Ghosty oraz Iceberg Interactive za udostępnie gry do recenzji!
Grałam w wersję na komputery osobiste PC, na Steam.
Zalety:
- Wciągająca fabuła;
- Mroczny klimat;
- Klasyczność rozgrywki;
- Czarny humor;
- Mnogość zagadek przedmiotowych;
- Zagadki logiczne wplecione w fabułę;
- Dobra ścieżka dźwiękowa;
- Ciekawa, ręcznie rysowana grafika;
- Dodające klimatu animacje;
- Polska wersja językowa - napisy;
- Zadawalająca długość gry;
- Możliwość powrotu do gry w rozdziałach
Wady:
- Trochę mało slotów na zapisy;
- Momentami robi się całkiem cicho

















































