W drugi, naprawdę już jesienny miesiąc powoli kończącego się roku, czyli październik wkroczymy ze sporą ilością gier, i nie będą to, jakby mogło się wydawać, tylko produkcje w klimacie grozy. Ale tych będzie zdecydowanie najwięcej. Oto lista przygodowych premier nadchodzącego miesiąca.
Przygodowy wrzesień 2026 przyniósł kilka ciekawych tytułów, jak choćby narracyjną przygodówkę Echoes of Mora, której recenzję znajdziecie na moim blogu, ale nie zachwycał ilością tytułów. Gier wiele się nie pojawiło. Tymczasem zbliżający się październik zaoferuje dość długą listę przygodówek, głównie, jak na ów miesiąc przystało, w klimacie grozy, ale nie tylko. Jakie gry przygodowe pojawią się zatem w październiku 2026?
Przygodowa, eksploracyjna, bogata fabularnie opowieść, w której wcielamy się w staruszka o imieniu Alfred, który po niespodziewanej tragedii, postanawia ruszyć swoim kamperem w podróż. Jego wędrówka jest nie tylko przygodą, ale i powrotem do wspomień i swoistą formą odkupienia.
Gra zadebiutuje na na platformach Steam, Epic Games Store, PlayStation 5, XBOX Series X|S, Nintendo Switch 2 i Epic Games Store z polskimi napisami.
Klasyczna przygodówka "wskaż i kliknij", w klimacie horroru, stworzona w ręcznie rysowanym stylu, której wrażenia z demo znajdziecie na blogu. Surrealistyczna opowieść rozgrywająca się w niewielkiej wiosce Gruesome Grove, w której poznajemy Norę, młodą dziewczynę. W miejscu tym czci się wielkie ćmy, a tajemnicze potwory, które nagle się pojawiają, zaczynają porywać jej mieszkańców. Wcielając się w Norę, spróbujemy poznać prawdę o tym miejscu.
Gra swoją premierę będzie mieć na PC - Steam. Demo dostępne na Steam. Gra z polskimi napisami.
Murder Castle- premiera 13 października
Gra przygodowa, z kilkukrotną już przekładaną datę premiery, połączenie opowieści true crime z symulatorem w pełnym wyzwań przygodowym escape room. Opowieść w której wcielamy się w postać uwięzioną wewnątrz arcydzieła szaleństwa. Przyjdzie nam rozwikłać tajemnicę „Zamku Morderstw” H.H. Holmesa, poprzez rozwiązywanie zagadek próbując uciec przed śmiercią.
Gra zadebiutuje na platformach Steam, na PC, Mac i Linux, a także na urządzeniach mobilnych z systemami Android i iOS.
Kryminalny horror inspirowany mitologią nordycką, gra która miała zadebiutować ostatniego dnia września, ale została przesunięta na październik. Jest to przygodowa gra akcji z elementami survival horroru, w której wcielamy się w detektywa poszukującego grupki zaginionych turystów.
Premiera na komputery PC - Steam.
DESOLUS - premiera 21 września
Surrealistyczna, gotycka i pełna łamigłówek podróż w czasie, w której przenosimy się do miejsca które utknęło między przyszłością, a przeszłością. Gra bazuje na zagadkach opartych na pracach Eschera, wykorzystując motywy czarnych dziur oraz podróży w czasie.
Gra dostępna na PC oraz Mac na platformie Steam, także z polskimi napisami. Demo do sprawdzenia na platformie.
Inky's Sleep - premiera 21 października
Wykonany w rysunkowym stylu, w grafice 2D, klimatyczny niezależny horror, którego bohaterem jest kot. Wraz z nim zanurzymy się w mroczną historię, podczas której będziemy eksplorować, węszyć tajemnice i rozwiązywać zagadki.
Gra zadebiutuje na PC - Steam na PC. Nie posiada dialogów mówionych. Interfejs gry dostępny jest w języku polskim.
ALYSSA - premiera 22 października
Kolejna gra w klimacie grozy od twórców Don't Be Afraid, tytuł w którym wcielamy się w małą dziewczynkę, która zostaje uwięziona w dworze jak z koszmaru. Miejsce to skrywa nie tylko mroczne tajemnice, ale i przerażających mieszkańców.
Gra zadebiutuje na platformach Steam, na PC w polskiej wersji jezykowej - napisy. Demo jest dostępne na Steam.
The Guest from the Fields- premiera 22 października
Horror psychologiczny w stylu symulatora chodzenia, w którym wcielamy się w postać, która wraca na letni czas na wieść, gdzie czekają ją tylko znajome obowiązki. Wszystko zmienia się, gdy podczas pewnej wywycieczki widzi dziwną postać, która, jak się wkrótce okazuje, nie jest człowiekiem.
Gra zadebiutuje na platformach Steam, na PC, także z polskimi napisami.
Ostatni rozdział trylogii grozy, przygodowa gra akcji w stylu survival horroru. Opowieść zaczyna się od zaginięcie trzynastu młodych dziewcząt na Sycylii i pewnego tajemniczego nagrania. Susan, matka jednej z zaginionych dziewcząt, zaczyna wierzyć, że jej córka, wbrew logice, jednak żyje. Na jej poszukiwania udaje się do pewnej mrocznej posiadłości.
Gra zadebiutuje na Steam i GOG, PlayStation 5, Xbox Series X|S oraz Nintendo Switch 2 w 2026 roku. Będzie dostępna z polskimi napisami.
Gra, która łączy rozgrywkę przygodową, z RPG, ale i elementami gry karcianej, ręcznie rysowany, acz mroczny tytuł z cyklem dnia i nocy, w którym wcielamy się w mężczyznę, który przybywa na wyspę objętą klątwą. Będzie tu nie tylko sprawał władzę, ale i szukał zaginionej siostrzenicy.
Zadebiutuje na platformach PC (Windows), Mac (macOS), PlayStation 5 oraz Xbox Series X|S. Jej demo dostępne jest na Steam. Nowe i rozbudowane zadebiutuje 8 października.
Przygodówka z czarnym humorem, której bohaterką jest niezwykle zuchwała i ciekawska listonoszka o imieniu Tom. Nie ma najlepszej opinii w pracy, gdyż jest stalkerką, która postanawia dowiedzieć się o mieszkańcach miasteczka jak najwięcej, pragnąc poznać co mają do ukrycia.
Zadebiutuje na platformach PC oraz Mac. Gra nie posiada dialogów mówionych, ale dostępna będzie z polskimi napisami. Demo do sprawdzenia na Steam.
Niezależna, klasyczna przygodówka "wskaż i kliknij", w surrealistycznym, rysunkowym stylu graficznym, w której wcielamy się w mężczyznę, a zarazem ojca, który z powodu pracy, zaniedbuje swoje dziecko. Pewnego dnia trafia do "Sleepytime Village", miejsca prześladowanego przez przeszłość i prowadzonego przez tajemniczego narratora.
Zadebiutuje na platformach PC, Mac i Linux, na Steam i GOG, w pełnej angielskiej wersji językowej, bez polskich napisów.
CH13: Rest Stop - premiera październik
Horror psychologiczny w rozgrywce wspisującej się w symulator chodzenia, którego akcja rozgrywa się w Polsce w latach 2000. Bohaterem gry jest mężczyzna o imieniu Wojciech, świeżo upieczony tata. Po długim spotkaniu służbowym, rusza o świcie do żony i córki. Z powodu zamknietej drogi, musi wybrać jedną z bocznych, co staje się początkiem jego koszmaru.
Gra zadebiutuje na platformach PC. Nie posiada dialogów mówionych, ale będzie dostępna z polskimi napisami. Jej demo można sprawdzić na Steam. Dzień premiery nie został jeszcze potwierdzony.
Klimatyczna gra fabularna, kolejny niezależny tytuł, który zaliczył opóźnienie. Gra miala mieć swoją premierę w lipcu. Opowieść w klimacie psychologicznej opowieści pozwala nam wcielić się w mężczyznę, który pewnego dnia przybywa do starego domu. Jego celem jest odnowienie go i spzredanie. Tymczasem odkrywa się w zapozmniane historię z życia nieznajomego.
Gra zadebiutuje na platformach PC w pełnej angielskiej wersji jęztkowej, z napisami po polsku. Dzień premiery nie został jeszcze potwierdzony.
Night Shift: Something Is Wrong - premiera październik
Klimatyczna przygodowa opowieść w rozgrywce "wskaż i kliknij" , której rozgrywka polega na eksploracji, obserwacji i wykrywaniu anomalii. Gracz wciela się w pracownika nocnej zmiany pracującego w budynku biurowym. Zwyczajna praca, ktora polega na poznawaniu pomieszczeń i zapamiętywaniu znajdujących się tam przedmiotów, każdej kolejnej nocy zaczyna się zmieniać. Przedmioty znikają, przesuwają się, a światła i drzwi zaczynają dziwnie się zachowywać.
Gra zadebiutuje na platformach PC, bez mówionych dialogów. Dzień premiery nie jest znany.
Chiasmus - premiera październik
Niezależna przygodówka "wskaż i kliknij", w rysunkowym stylu, w której wcielamy się w chłopca o imieniu Victor, który znajduje się w tajemniczym mieszkaniu z którego nie ma wyjścia. Wkrótce chłopiec odkrywa w sobie niesaowity dar. Może przemieszczać się między dwoma równoległymi światami, co pomaga mu odkryć prawdę i znaleźć klucz do tajemnicy.
Gra zadebiutuje na platformach PC z polskiej wersji językowej.
To już wszystkie gry przygodowe jakie swoją premierę będą miały w nadchodzącym miesiącu. Jeśli jeszcze jakaś gierka przygodowa niespodzianie zostanie zapowiedziana jeszcze na wspomniany miesiąc, oczywiście dam znać 😊Tymczasem życzę miłej zabawy!
Kat Domino: Agent of S.H.E.L.L., klasyczna przygodówka point-and-click, w klimacie noir, o agentce na drodze prawdy, jest już dostępna w wersji demonstracyjnej na platformie Steam.
Kocia agentka do zadań specjalnych, Kat Domino, wkroczy do akcji, póki co we fragmencie rozgrywki, w wersji demonstracyjnejKat Domino: Agent of S.H.E.L.L., która zadebiutowała na platformie Steam. Klasyczna przygodówka "wskaż i kliknij" w klimacie noir, stworzona przez Evil Axis Game Studio jest już dostępna do sprawdzenia.
Kat Domino: Agent of S.H.E.L.L., przygodowa gra "wskaż i kliknij", gra w ręcznie rysowanym stylu, skupiona na śledztwie i klimacie noir, stworzona przez niezależne studio swoją premierę ma mieć w przyszłym roku. Ale już teraz grę można sprawdzić w dostępnym jej fragmencie.
O grze Kat Domino: Agent of S.H.E.L.L. na blogu już wspomniałam, przypomnę zatem, że przenosimy się w niej w czas, w którym minęło dwadzieścia lat od zakończenia Wielkiej Wojny, a pokój zapewniono likwidacją państwa, i narzuceniem światowego rządu, pozostającym w ukryciu. Oprócz armii narzędziem kontroli jest również S.H.E.L.L. – globalna agencja śledcza współpracująca z lokalnymi władzami. W grze wcielamy się w przedstawicielkę tejże organizacji, w agentkę specjalną Kat Domino, szefową Departamentu Anomalii o numerze 98.
Wraz z nią zagłębimy się w opowieść pełną ciekawych postaci, dialogów, które skrywają drugie dno, zagadek logicznych i sporej dawki czarnego humoru. Podczas ośmiu poziomów spróbujemy dowiedzieć się więcej o pewnej dawnej teorii spiskowej, dotyczącej tajnej grupy działającej poza kontrolą S.H.E.L.L., która gotowa jest w każdej chwili wkroczyć do akcji. Spróbujemy odkryć prawdę na temat pogłosek o dziwnych miejscach, których nie ma na mapie i o stworzeniach, które podobno nigdy nie istniały, a także o aktach, znikających z archiwów i wielu innych niewyjaśnionych rzeczach.
Będziemy eksplorować, rozmawiać, zbierać przedmioty, rozwiązywać zagadki, ale i przesłuchiwać oraz dokonywać wyborów. Decyzje, które mogą wydawać się pozornie nieistotne, będą finalnie kształtować fabułę i zmieniać otaczający nas świat.
Gra dostępna jest w pełnej angielskiej wersji językowej, z napisami w kilku językach. Niestety sród nich nie ma polskiego. Demo również dostępne jest z angielskim dubbingiem.
Premiera gry przewidziana jest na Steam, na PC oraz Mac w 2027 roku. Demo dostępne jest do sprawdzenia już teraz.
Curse of Resthaven, gra łącząca przygodówkę z RPG, fabularny roguelite z elementami karcianki, ma konkretną datę premiery. W grę zagramy w przyszłym miesiącu. Datę premiery potwierdza jej nowy zwiastun.
Curse of Resthaven, gra z gatunku przygodowego, którą klasyczną przygodówką trudno nazwać, gdyż jest tytułem łączącym fabularne elementy przygodowe z RPG z symulacją oraz elementami karcianki, growy projekt stworzony przez Hilltop Studios, twórców Lil' Guardsman, wydany przez Digital Bandidos, ma dokładną datę premiery. W grę zagramy za nieco ponad miesiąc. Jej datę potwierdza nowy, premierowy zwiastun. Twórcy ogłaszają również datę pojawiania się na Steam nowego, bardziej rozbudowanego demo.
Curse of Resthaven, której demo dostępne jest na platformie Steam, to gra o której już na swoim blogu wspominałam. Przypomnę zatem pokrótce, że jest to fabularny roguelite z elementami karcianki, w którym poznajemy miasteczko dotknięte klątwą. Udajemy się w nim na tytułową wyspiarską kolonię Resthaven, przejmując jej dowodzeniem, przy okazji badając sprawę tajemniczego zaginięcia siostrzenicy.
Jest to mroczna, ręcznie rysowana opowieść, inspirowana mitologią, historią i kosmiczną grozą, w której rozgrywka podzielona jest na kilka dni. Historia rozgrywa się w świecie zamkniętym w pętli czasowej. W dzień zajmujemy się eksploracją, zarządzaniem zapasami, zakupami i rozwojem miasta, nocą udajemy się na wyprawy oparte na kartach. Karciane wyprawy są w tym wypadku losowe.
Curse of Resthaven swoją premierę będzie mieć pod koniec października, ale twórcy ogłaszają, że jeszcze przed nowym Steam Next Fest, już 8 października na platformie pojawi się nowe, znacznie badziej rozbudowane demo. Zawierać będzie pełną, sześciodniową pętlę czasową, wszystkie cztery strefy miasteczka Resthaven oraz komplet mieszkańców. Dostępne będzie z pełnym udźwiękowieniem. Nowe demo obejmować będzie początkowy fragment gry, a postępy w nim poczynione będzie można przenieść do pełnej wersji, po jej premierze.
Gra swoją premierę na platformie Steam, w wersji na PC oraz Mac będzie mieć 29 października 2026 roku. Nowe demo dostępne od 8 października.
Kalendarzowa jesień stała się faktem. Rodzima platforma GOG wita ją jesiennymi, cenowymi promocjami. Na GOG rozpoczęła się właśnie Jesienna Wyprzedaż 2026 roku, oferująca tysiące gier z rabatami cenowymi.
Ostatecznie pożegnaliśmy lato, witając jesień, która po zimnych dniach, teraz ma pokazać cieplejsze i bardziej przyjazne oblicze. Jesień przywitała również rodzima platforma GOG. Wczoraj bowiem rozpoczęła się tam nowa growa wyprzedaż. Autumn Sale czyli Jesienna Wyprzedaż 2026 to tysiące gier w cenach obniżonych nawet o 90%.
Wraz ze spadającymi liśćmi, na GOG spadają również ceny. Wszystko za sprawą Jesiennej Wyprzedaży 2026, podczas której w platformie kupić można nowe przygody, ponadczasowej klasyki i inne tytuły w obniżonych cenach. Spadki cenowe obejmują nawet 90%, także tytuły z gatunku przygodowego.
Wśród przykładowych tytułów, które wymienia GOG, znalazły się:
Kingdom Come: Deliverance II Royal Edition (-60%)
Fallout 4: Game of the Year Edition (-60%)
Resident Evil 3 (-50%)
Heroes of Might and Magic® 3: Complete (-50%)
Tainted Grail: The Fall of Avalon (-30%)
DOOM Eternal: Deluxe Edition (-67%)
MENACE (-25%)
Wyprzedaż obejmuje również ogromny wybór gier zachowanych w GOG Preservation Program, klasyków gotowych do gry, wolnych od DRM.
Jesienna wyprzedaż GOG kończy się 7 października 2026 r. o godzinie 7:00 UTC.
Serdecznie zapraszam do przeczytania moich wrażeń z wersji demonstracyjnej nadchodzącej na ten rok przygodówki od studia True Ascension, zatytułowanej The Mystery of Doomsday Valley. Miłej lektury Wam życzę!
Na czwarty kwartał tego roku, czyli już w najbliższych miesiącach przewidziana jest data premiery kolejnej przygodówki szwedzkiego, dwuosobowego studia True Ascension. Ów deweloper ma na swoim koncie recenzowaną przeze mnie i opisaną w poradniku/solucji przygodówkę Champy the Useless Vampire, a owe teksty znajdziecie w dziale "Moja twórczość". Na blogu zaś szukajcie poradnika 100% osiągnięć z Champy the Useless Vampire. Ich kolejna gra, która nosi tytuł The Mystery of Doomsday Valley i opowiada o miejscu, z którym związane jest wiele nadprzyrodzonych wydarzeń, zbliża się do swojej premiery, ale obecnie można ją sprawdzić w nowej wersji demonstracyjnej, na platformie Steam.
Mniej więcej półgodzinne, może nawet nieco dłuższe demo, wrzuca nas po krótkim, acz intensywnym przerywniku filmowym, w którym widzimy dwie postaci z gry, do wspomnianego miasteczka Doomsday Valley. Jak należy sądzić po jego nazwie, wyróżnia się ono wieloma nadnaturalnymi wydarzeniami. W zaprezentowanym fragmencie gry poznajemy, jak już wspomniałam, jedną z postaci gry, protagonistę będącą młodą dziennikarką gazety Bizzare Biuletin.
Mai Harper, bo tak nazywa się szukająca tematu na doskonały artykuł żurnalistka, pojawia się w na pozór spokojnej dolinie z konkretnych powodów. Jej "wielki temat" dotyczyć ma pogłosek o pojawieniu się w Doomsday Valley UFO, które podobno porwało jednego z jej mieszkańców. Interesuje ją również spotkanie z profesorem Nebuliusem, specjalistą w dziedzinie astrofizyki i matematyki, prowadzącym badania, które mogą irytować działające w tym miasteczku złe i nadprzyrodzone siły.
Zdeterminowana i gotowa uwierzyć w dziejące się w dolinie dziwności Maia, musi najpierw jakoś je potwierdzić. Pierwszą osobą, z którą koniecznie chce porozmawiać, i robimy to w wersji demonstracyjnej, jest Cletus. Mężczyzna doświadczył niedawno przykrego doświadczenia z Obcymi, wpadając przez to w depresję i zapijając smutki w alkoholu. W demo musimy zrobić wszystko, by nie tylko postawić go jakoś na nogi po ciężkiej nocy, porozmawiać z nim na temat jego przykrego doświadczenia, ale i wyciągnąć informacje na temat poszukiwanego profesora.
Jak już nadmieniłam demo obejmuje pewien wycinek z rozgrywki, w którym mamy okazję nie tylko poznać system działania gry, jej interfejs, składowe elementy, także graficzną jej prezentację, ale poznać także kilka postaci mieszkających w tym dziwnym miasteczku. Ponieważ The Mystery of Doomsday Valley jest komedią, a jej mieszkańcy żyją w miejscu po którym spodziewać się można niemal wszystkiego, dlatego też są one bardzo charakterystyczne i mają swoje fobię.
Poza Rosie, wydającą się na najbardziej normalną właścicielką baru Rosie's Diner, znającą mieszkańców Doomsday Valley bardzo dobrze, poznajemy również wspomnianego rolnika Cletusa oraz dość ekscentrycznego Dave'a. Dotknięty tajemniczą chorobą (przynajmniej tak twierdzi), z powodu kontaktu z dziwną substancją, ukrywa się teraz w swoim kamperze. Zajmujący się niegdyś instalacją kamer monitoringu, teraz nie wychodząc ze swego bezpiecznego lokum, prowadzi telefoniczny start-up związany z branżą spożywczą.
W demo eksplorować będziemy trzy lokacje, przemieszczając się między placem przed barem, samym barem Rosie i kampingiem Dave'a, mając okazję nie tylko z nimi porozmawiać, ale również poznać psa Cletusa. Oprócz tego będziemy poszukiwać przedmioty, zbierać je, używać w odpowiednich miejscach, ale i dzwonić za pomocą telefonu. Wszystko wskazuje bowiem na to, że telefon stanie się w grze ważnym narzędziem komunikacji.
Pod względem sterowania The Mystery of Doomsday Valley, już w ogrywanym przeze mnie fragmencie bardzo przypomina poprzedni tytuł tegoż studia. Jest to bowiem klasyczna przygodówka "wskaż i kliknij", obsługiwana za pomocą myszy, jednym kliknięciem. Wspomniane przeze mnie przedmioty trafiają do znajdującego się na górze ekwipunku, gdzie można je obejrzeć, a także połączyć.
Ważnym elementem rozgrywki jest notatnik Mai, w którym pojawiają się cele jakie mamy w grze wykonać. Zrealizowane zadanie są od razu odhaczane. Dziennik to również notatki i artykuły z gazet, wskazujące naszej bohaterce (postaci z demo) istotne miejsca, osoby czy wydarzenia. W zapiskach w notatniku pojawiają się również numeru telefonów, które w najbliższym czasie z pewnością się nam przydadzą.
Już zaprezentowane demo pozwala graczom na podświetlanie interaktywnych miejsc w lokacjach za pomocą "spacji". Twórcy wbudowali w rozgrywkę także system szybkiej podróży, aktywowany podwójnym kliknięciem myszki. Choć pełna wersja The Mystery of Doomsday Valley posiadać będzie ręczny zapis, i takowy w demo także istnieje, to opcja wczytywania go, nie jest w demówce dostępna.
Demo, które twórcy wciąż traktują jako projekt będący w fazie produkcji, daje wgląd w sterowanie, pozwala poznać niektóre z postaci, z jednoczesnym wczuciem się w komediowy, ale i tajemniczy, nadprzyrodzony klimat tejże produkcji. Jego świadectwem jest nie tylko co wydarzyło się Cletusowi, co spotkało Dave'a, ale również sam początek gry oraz podejrzane ślady na pewnym drzewie.
Opisywana przeze mnie gra jest przygodówką stworzoną w ręcznie rysowanym stylu 2D, z grafiką HD i animacjami poklatkowymi. Graficznie również bardzo przypomina poprzedni tytuł tegoż studia. Lokacje, choć w demo nie odwiedzimy ich wiele, są niezwykle kolorowe, szczegółowe i bardzo przyjemna dla oka, idealnie wpisujące się w nieco leniwą, sielską rzeczywistość niewielkiego miasteczka.
Zadaniowa część wersji demonstracyjnej opiera się jedynie na zagadkach przedmiotowych, czyli szukaniu odpowiedniej rzeczy, połączeniu jej z innym, albo natychmiastowym jej użyciu w odpowiednim miejscu, bądź na osobie, postaci. Będziemy również tworzyć pewien energetyczny napój, do którego składniki w jakiś sposób musimy zdobyć.
Liniowa rozgrywka, w której nie zdobędziemy danej rzeczy bez wcześniejszego działania, rozmowy, obejrzenia lub połączenia, jest jednak dość logiczna. Gra stworzona została bowiem tak, by odpowiadała graczom początkującym w tym gatunku, ale i obeznanym z przygodówkami point-and-click.
Wersja demonstracyjna pozwoli również na poznanie próbki dość klimatycznej ścieżki dźwiękowej, mającej na celu podbicie atmosfery tajemniczości tej komediowej, acz nadprzyrodzonej rozgrywki, dla której inspiracją stały się klasyczne przygodówki z lat 90.
Gra, już w demo dostępna jest w pełnej angielskiej wersji językowej, z dialogami mówionymi dla każdej dostępnej postaci. Pełna wersja dostępna ma być także z napisami po niemiecku. W przeciwieństwie do Champy the Useless Vampire, która to gra dostępna jest z polskimi napisami, nic na tem moment nie wskazuje na to, by również The Mystery of Doomsday Valley posiadała rodzime tłumaczenie.
Tak czy siak, z polską wersją czy też nie, The Mystery of Doomsday Valley zapowiada się na klasyczną, typową przygodówkę, w której sporo się będzie działo. Demo będące jedynie wstępem do dłuższej, i wypełnionej tajemnicami pełnej wersji, napawa nadzieją, a może nawet pewnością, że klimatu i pomysłowości tej grze nie zabraknie.
Klasyczna rozgrywka, typowe zagadki przedmiotowe, miła dla oka oprawa, ciekawy klimat i klimatyczna ścieżka dźwiękowa zachęcają do oczekiwania ogłoszenia daty premiery tegoż przygodowego projektu.
Póki co premiera na Steam, w wersji na PC, Mac i Linux przewidziana jest na 4 kwartał 2026 roku. Demo dostępne na Steam.
Serdecznie zapraszam do lektury kolejnej recenzji mojego autorstwa. Tym razem opisuje polską przygodówkę w stylu wizualnej powieści, w śledczym klimacie, zatytułowaną CodeRed: Agent Sarah's Story - Day one. Miłej lektury!
O CodeRed: Agent Sarah's Story - Day one usłyszałam wiele lat temu, będąc na swojej twórczo -recenzenckiej drodze w zupełnie innym miejscu niż jestem teraz. Wtedy miałam okazję przetestować grę, która dopiero powstawała, przygodówkę wciąż tworzoną, realizowaną we wczesnym jej dostępie. Byłam, można tak powiedzieć, jednym z agentów FBI zdających relację z rozwoju gry, z postępów w dochodzeniu. Po latach tworzenia tego projektu, a nawet ciszy ze strony jej twórców, a jest to dzieło polskiego, niezależnego LivinThing Studio, dzięki ich uprzejmości, mogłam w końcu zanurzyć się w pełną wersję tegoż projektu, obejmującego, jak z tytułu wynika, pierwszy dzień śledztwa. Efektem tego jest recenzja, którą właśnie czytacie.
CodeRed: Agent Sarah's Story - Day one to gra, w której wcielamy się w młodą kobietę o nazwisku Sara Young. Jest agentką specjalną FBI mieszkającą i pracującą w Nowym Jorku. Przed Sarah trudne, i bardzo ważne zadanie. Musi, przy pomocy swoich kolegów, a przede wszystkim przy udziale gracza, poprowadzić śledztwo, którego celem jest schwytanie groźnego terrorysty, którego przestępcze działania mogą zagrozić całemu miastu.
Szybko okazuje się, że schwytanie zamachowca próbującego zastraszyć i zapanować nad Nowym Jorkiem, za pomocą terrorystycznych ataków bombowych, wcale nie jest taka proste, a bardziej złożone niźli Sarah sądziła. Nad agentką ciąży bowiem presja czasu. Ma jedynie krótkie trzy dni na by złapać terrorystę, by ocalić Nowy Jork, a może i nawet większy kawałek świata. Mylone tropy, zacierane ślady i rozpraszanie uwagi jest jedynie początkiem przeszkód jakich agentka Young musi się spodziewać.
CodeRed: Agent Sarah's Story - Day one to gra o której po raz pierwszy usłyszałam w roku 2017, czyli prawie dziesięć lat temu, jeszcze w czasie kiedy na Steam istniało głosowanie Greenlight, które gra polskiego studia przeszła pomyślnie, wkrótce trafiając na Steam we Wczesnym Dostępie. Przez te lata o mówiło i pisało się o niej mniej lub więcej. I choć były obawy, że wyjście z fazy produkcji może jednak się nie wydarzyć, gra finalnie opuściła Wczesny Dostęp, zabierając graczy w pierwszy dzień śledztwa.
Recenzowana przeze mnie opowieść jest bowiem przygodówką point-and-click, obsługiwaną za pomocą nieodzownego narzędzia, jakim jest myszka. Obsługa gry komputerowym gryzoniem pozwala na typowe dla tego gatunku sterowanie, z interfejsem określonym odpowiednimi ikonami.
Ważnym elementem interfejsowym jest chmurka dialogowa, która pozwala na poprowadzenie dialogu, ale również wskazuje na rozmyślania naszej bohaterki. Dialogi mają tu jednak swoje drugie dno, swoje rozwinięcie. Kolory, które się pojawiają, zielony, czerwony lub niebieski, dają graczowi formę podpowiedzi. Wiemy, że możemy czegoś ważnego się dowiedzieć, że gra nas ostrzega a także że pojawia się nowa lokacja.
Wszystkie ważne przedmioty trafiają, jak to w klasycznej przygodówce bywa, do ekwipunku. W tym przypadku tym miejscem jest plecak, zlokalizowany w górnym, lewym rogu. Kluczowym elementem interfejsowej, a jednocześnie pomagającym nam, że tak powiem "ogarnąć" gierkę, jest notatnik. To w nim Sarah zapisuje ważne dla rozgrywki informacje, także swoje przemyślenia.
Choć wspomniana gra jest, jak wspominają sami jej twórcy, przygodowym klasykiem, znajdziemy w niej także aspekty nieco ją wśród takich gier wyróżniające. Tym najważniejszym są punkty rankingu, które sterując naszą agentką zbieramy. Zdobywane podczas prowadzenia śledztwa pozwalają uplasować się na liście rankingu graczy. Hmm.... osobiście nie przepadam za szufladkowaniem mnie gdziekolwiek. Nie jestem zwolennikiem rywalizacji i ulepszania przygodówek o takie dziwne elementy. Domyślam się jednak, że gra stworzona została nie tylko dla tych, którzy kochają przygodową klasykę, ale i dla fanów nieco bardziej urozmaiconej rozgrywki. Dlatego też w typowej przygodówce "wskaż i kliknij", wrzucono również elementy zręcznościowo-czasowe. Choć związane są bardzo, bardzo jasno z pracą naszej agentki, która musi czasami kogoś ścigać, czy używać broni, niestety mnie do gustu nie przepadły. Zdecydowanie wolę lżejszą i spokojniejszą część tej gry, której tu nie brakuje.
Znajdziemy w tym projekcie pewne aspekty, oprócz dozy akcji, wykraczające ponad klasykę przygodową, i skierowane bardziej stronę symulacji, ale i również RPG. Mam na myśli pieniądze, w które zaopatrzona jest nasza agentka. Źle wykorzystana forsa wkrótce znika, a portfel zaczyna świecić pustką. A choć mówi się, "pieniądze szczęścia nie dają", to w przypadku growej protagonistki mogą okazać się bardzo przydatne. Sarah posiada bowiem pasek energii życiowej. Jego spadek, związany na przykład z brakiem pieniędzy na posiłek, może owocować spadkiem sił, od powolnego chodzenia, aż do omdlenia. Twórcy wbudowali do swojej gry także "wskaźnik upojenia", czyli wypitego alkoholu, który również powinniśmy kontrolować. Wprawdzie rozumiem, że praca specjalnej agentki FBI, odpowiedzialność i presja czasu, są stresujące, ale jako przeciwniczka topienia nerwów w alkoholu czy tłumienia ich za pomocą papierosów, jestem przeciw.
Jak już nadmieniłam recenzowany przeze mnie tytuł jest przygodówką stawiającą na klasyczne "wskaż i kliknij", z dialogami, a pora nadmienić, że tych jest ogromna ilość, zbieraniem i używaniem przedmiotów i różnymi zadaniami, w tym, niestety, zręcznościowymi. Choć gra do najtrudniejszych pozycji nie należy, i myślę, że w jej rozgrywce odnajdzie się nawet początkujący w tym gatunku gracz, to nawet jeśli utniemy (co każdemu zdarzyć się może), znajdziemy w grze podpowiedź. Wystarczy wtedy kliknąć na znak zapytania znajdujący się na samym dole, z prawej strony. Pojawi się wtedy okno notesu, w którym kliknąwszy na podpowiedź, otrzymamy wskazówkę co robić dalej.
Wspomniałam już, że opisywany przeze tytuł oprócz typowych elementów przygodowych, uważanych za klasyczne, ma w sobie nutkę produkcji oscylującej na granicy symulatora i gier z gatunku RPG. Musimy dbać o poziom zdrowia naszej protagonistki, pilnować żeby się nie upiła, ale również dbać o to, by do pewnych miejsc wchodziła należycie odziana. Musimy pamiętać, że bywają miejsca, w których Sarah może spacerować w nieformalnym stroju, ale również takie, w których potrzeba jest tak zwanego dress code'u, czyli formalnej, służbowej marynarki i spódnicy. Będziemy także starać się prowadzić przepisowo, bez nadmiernej prędkości i na trzeźwo.
Twórcy postarali się również wprowadzić do swojej gry dozą wiarygodności, by gracz mógł poczuć się jak prawdziwy agent służb specjalnych. Nie zabrakło zatem typowych czynności śledczych, spotkań, konferencji i poszukiwania punktu zaczepiania w dochodzeniu. Ale pojawiają się również zwykłe rozmowy agentów, w których nie brakuje wulgaryzmów. Należy zatem pamiętać, że gra choć stworzona w ręcznie rysowanej grafice, o której wspomnę niebawem, zdecydowanie nie jest tytułem dla młodszego gracza, a raczej dla dorosłego. Przekleństwa, choć coraz mocniej widoczne w klasycznych przygodówkach, często zbytecznie, w tym wypadku, podobno jak w Still Life, które mam nadzieję kiedyś sobie przypomnieć, mają tu swoje uzasadnienie.
CodeRed: Agent Sarah's Story - Day one nie jest grą zbyt długą. Przejście tego tytułu mieści się w ramach kilku godzin, mniej więcej sześciu. Ale to jednocześnie projekt wpisujący się w styl produkcji znanych jako wizualne powieści, więc oferujący graczom liczne mniej czy bardziej ważne decyzje. Podczas poznawania fabuły będziemy mierzyć się z wyborami, także tymi natury moralnej, które finalnie zaprowadzą nas do wielu jej zakończeń.
I tu niestety pojawia się kolejny jej minus, a właściwie wada większości gier z gatunku visual novel, czyli brak ręcznego zapisywania rozgrywki. Dodanie do owej przygodówki jedynie automatycznego zapisu sprawia, że nie jesteśmy w stanie, podczas jednego przejścia gry, wrócić do momentu growego wyboru, zmieniać go, mając tym samym wgląd w alternatywne ścieżki fabularne. Tyczy się to również dostępnych na Steam osiągnięć. Nie sposób zatem zebrać wszystkich nich podczas jednej rozgrywki. Nie dane jest nam poznać pełnej fabuły dnia pierwszego, i możliwości jakie wbudowali w grę twórcy, podczas jednego jej ogrania. To co jest zarówno minusem, może być także plusem recenzowanego przeze mnie tytułu. Otóż konieczność przechodzenia gry więcej niż jeden raz, jeśli tylko chcemy zobaczyć wszystkie możliwe jej zakończenia, przynosi w efekcie znaczne wydłużenie jej czasu.
Poziom zagadek czysto przygodowych, które w większości bazują na tych przedmiotowych, ale i dialogowych, przeplatając je z minigrami, jest na dość wyrównanym poziomie. W grze znajdziemy połączenie klasycznej przygodówki z elementami hidden-object, symulacyjną rozgrywką z elementami RPG, ale i typowym śledzwem, z przeszukiwaniem danych w komputerze. Zadania nie są ani za trudne, ani także zbyt łatwe. I jak wspomniałam, możemy posługiwać się podczas rozgrywki, wbudowaną w nią podpowiedzią. Recenzowany przeze mnie tytuł może pochwalić się także możliwością wyboru poziomu trudności, dopasowując się do gracza, pasując rozgrywką zarówno do początkującego w tym gatunku, jak i bardziej zaawansowanego.
Graficznie, jak wspomniałam powyżej, CodeRed: Agent Sarah's Story - Day one to przygodówka stworzona w ręcznie rysowanym, spokojnych, raczej stonowanym stylu. To prosta, rysowana historia, pasująca klimatem do gier fabularnych, narracyjnych i graficznych. Muszę w tym miejscu wspomnieć, że CodeRed: Agent Sarah's Story - Day one jest pierwszym rozdziałem gry, niejako wprowadzającym nas, było nie było, w dość klimatyczną i zagadkową historię.
Fabularnej opowieści towarzyszą przerywniki filmowe, które odnoszą się zarówno do snów protagonistki, jak i do jej wspomnień. Rozgrywce towarzyszy również autorstwa ścieżka muzyczna. Nie jest ona mocno się wybijająca, choć w intro brzmi całkiem klimatycznie. Pod względem dźwięków otoczenia omawiany przeze mnie tytuł stoi na przeciętnym, dość wiarygodnym dźwiękowo poziomie. Otaczające nas dźwięki są poprawne. Gra nie posiada mówionych dialogów, a jedynie napisy, w tym także w języku polskim.
Podsumowując, CodeRed: Agent Sarah's Story - Day one to przygodówka, w której zmieszano kilka gatunków, także tych z pogranicza przygodowego. W grze przechodzącej od klasyki przygodowego point-and-clicka, po elementy zręcznościowe, symulacyjne i RPG, upchnięto również aspekty rozgrywkowe gier HOPA, czyli poszukiwanie ukrytych obiektów.
Najmocniejszą stronę tegoż tytułu zdaje się być jego warstwa fabularna, która może nie jest w stanie nas zachwycić, ale niewątpliwie zainteresuje, zaciekawi, a nawet wprowadzi w rozgrywkę nutę niepewności, tajemnicy i sekretów. Klimat zbudowany jest również dzięki ścieżce muzycznej i ciekawym, filmowym przerywnikom.
Choć CodeRed: Agent Sarah's Story - Day one jest finalnie grą raczej krótką, przez dokonywane w niej wybory i decyzje, pozwalającą na jej ponowne przejście, na zbadanie innych ścieżek fabularnych, zebranie dodatkowych osiągnięć, poznanie fabuły w inny sposób. Cieszy dostępność polskiej wersji językowej, w formie napisów, co nie zawsze jest w przypadku polskiej gry, takie oczywiste. Smucą, szczególnie mnie elementy zręcznościowe w postaci minigier oraz brak możliwości zapisania rozgrywki w dowolnym jej momencie.
Trudno jednoznacznie ocenić grę, które z założenia, choć nie wiemy czy doczeka się swojej kontynuacji, jest pierwszym jej rozdziałem, dniem pierwszym. Niemniej jednak przygoda, pomijając drobne niegodności, potrafi wciągnąć i zaciekawić. Jeśli lubicie klimat wizualnych powieści z dozą produkcji kryminalno-śledczej, to w tej grze poczujecie się na swoim miejscu.
Moja ocena 7/10.
Serdecznie dziękuję LivinThing Studio za udostępnie gry do recenzji.
Grałam w wersję na komputery osobiste, PC - Steam.
W rolę królewskiego śledczego uwięzionego w rezydencji zubożałego arystokraty wcielimy się w przygodowej grze detektywistycznej zatytułowanej Grill'd: The Vanishing. Przygodówka ma swoje miejsce na Steam i wstępną datę.
Na przyszły rok, na razie dokładnie nie wiadomo jeszcze w jakim miesiącu, przewidziana jest data premiery przygodowej gry detektywistycznej, w której znajdziemy się jako śledczy na pewnym przyjęciu. Gra, której tytuł brzmi Grill'd: The Vanishing jest dziełem studia The Yellow Room i ma nie tylko swoje miejsce na Steam, ale można ją również sprawdzić w dostępnym na owej platformie demo.
W grze Grill'd: The Vanishing, będącej przygodówką detektywistyczną wcielamy się w królewskiego śledczego, który został uwięziony w posiadłości zhańbionego arystokraty. Gdy wszystkie wyjścia zostają zablokowane, wkrótce uświadamia sobie, że każdego dnia jeden z gości znika bez śladu.
Gra, której akcja rozgrywa się każdego wieczora, którego przyjdzie zasiąść do kolacji. Przy stole gromadzą się wszyscy goście. Jemy, rozmawiamy i wzajemnie rzucamy na siebie podejrzenia. Naszym zadaniem jest uważna obserwacja każdego gościa, gdyż podczas kolacji granica między kłamstwem, a prawdą zacznie się zacierać.
Wcielamy się w śledczego, któremu ów tytuł nadała królowa. W posiadłości nie ma policji, ani sędziów. To my jesteśmy tym, kto ma władzę osądzania. Aby móc znaleźć winnego, musimy wychwytywać sprzeczności w zeznaniach, drążyć kłamstwa, aż do momentu gdy oszustwo zostanie ujawnione. Gdy odkryjemy wszystkie sekrety, będziemy mogli bezpiecznie opuścić dom.
W grze podążać będziemy tropem zaginionych przedmiotów, odkrywając prawdę o posiadłości. Odszukamy wskazówki, analizować będziemy zależności i łączyć fakty. Każde powiązanie ujawni nowe dowody, przyblizy nas do rozwiązania tajemnicy.
Gra dostępna będzie bez pełnej głosowej wersji, a jedynie z napisami w języku angielskim. Nie zagramy w nią po polsku.
Premiera Grill'd: The Vanishing przewidziana jest na Steam, na PC w roku 2027. Dokładna data nie została jeszcze ogłoszona. Demo jest dostępne na Steam.
Serdecznie zapraszam do przeczytania recenzji kolejnej przygodówki, połączenia romansu, opowieści narracyjnej i kryminału. Oto co myślę o grze The Crimson Maid. Miłej lektury!
The Crimson Maid miała swoją premierę w połowie lipca tego roku, czyli już kilka miesięcy temu. Kolejna gra GrimTalin, Darkania Works, której wydaniem zajęło się Wales Interactive, obiecywała wiele dobrego, spełniając owe obietnice mniej więcej w połowie. Otrzymaliśmy zapowiadany romans z kryminalnym sznytem i dozą tajemnic, w ładnej, acz stworzonej sztucznie oprawie, z bardzo nierówną rozgrywką i pewnym oszustwem. Grę miałam okazję sprawdzić dzięki GOG, za co serdecznie w tym miejscu dziękuję.
Historia opowiedziana w grze rozgrywa się na przełomie XX wieku, pozwalając graczom wcielić się w Mariusa, młodego mężczyznę, który pobiera nauki w seminarium, w przyszłości planując zostać księdzem. Po latach przebywania z daleka od domu, przerywa na jakiś czas naukę, by powrócić do rodzinnej posiadłości. Powodem zmiany edukacyjnych planów, jest stale pogarszający się stan zdrowia jego ojca, który traci wzrok.
W domu czeka na niego surowa, apodyktyczna matka, zdegustowany i zazdrosny młodszy brat oraz ojciec, który wymaga stałej opieki. Zarówno brat, jak i rodzicielka mają dość prowadzenia rodzinnego biznesu, czują się nim przytłoczeni, a ich uczucie względem Mariusa trudno nazwać rodzinną miłością. W posiadłości nasz bohater spotyka jeszcze kogoś, piękną i tajemniczą służącą o imieniu Irina. Kobieta szybko oczarowuje Mariusa, choć ten stara się za wszelką cenę stłumić w sobie rodzące się względem niej uczucia i pożądanie, w końcu poddając się władzy jaką ma nad nim ta dziewczyna.
Gdy pewnego dnia dochodzi do strasznego morderstwa, świat Mariusa wywraca się do góry nogami. Na jaw zaczynają wychodzić liczne rodzinne sekrety i dano skrywane kłamstwa. Atmosfera gęstnieje, wlewając mrok w serce naszego bohatera.
Pozwolicie, że fabularnie zatrzymam się w tym właśnie miejscu, nie zdradzając więcej szczegółów, gdyż to właśnie ten aspekt gry jest jej najmocniejszą stroną. Fabuła potrafi zaintrygować, pobudzić emocje, zachęcić, zahaczając nawet o zjawiska natury paranormalnej. Gra skutecznie trzyma nas w napięciu, ciekawie łącząc klasyczne gotycki romans, za którym osobiście nie przepadam, z nutą kryminału, a nawet pewnej mroczności. Zaletą tej podzielonej na kilkanaście rozdziałów gry jest jej klimat, stale gęstniejąca atmosfera oraz to, że powolnie rozwijająca się opowieść finalnie serwuje nam zaskakujące zwroty akcji.
The Crimson Maid to produkcja na wzór wizualnej powieści, stawiająca na dość powolną, przynajmniej na początku, eksplorację. To tytuł narracyjny, ubarwiony mnóstwem gadaniny. Linii dialogowych jest tu naprawdę dużo. Niektóre z nich wnoszą do opowieści ciekawe wątki, inne są typowym trajkotaniem zafascynowanych sobą osób. Wspomniałam, że nie jestem fankom romansów, w żadnej postaci, czy to książkowej, filmowej czy growej, więc dla mnie te linie dialogowe były prawdę powiedziawszy pewną niedogodnością. Na szczęście przesadzone, a nawet melodramatyczne rozmowy, można przyspieszać, skupiając się na tych bardziej intrygujących, tych, przynajmniej dla mnie, ciekawszych.
Główny trzon rozgrywki stanowi w recenzowanym przeze mnie tytule eksploracja. Gracz ma pewną swobodę w eksploracji posiadłości i jej okolic, mając jednak po drodze do wykonana przeróżne zadania, a także pewne przygodowe wyzwania, od zagadek po minigry. Trudno nie odnieść wrażenia, że zadania owe, o których napiszę niebawem, mają na celu nieco wydłużyć rozgrywkę, mam wrażenie, że nawet nieco sztucznie.
Istotą rozgrywki, co mocno wpisuje się w styl visual novel, jest także wybór dialogowy. Ścieżki rozmów, dość rozgałęzione, prowadzą do odkrycia większej ilości faktów, do rozbudowania świata przedstawionego. Są również motorem napędowym wielu zakończeń tejże opowieści.
Pod względem sterowania grę, która nie jest typowym point-and-clickiem, obsługujemy za pomocą klawiszy WSAD oraz myszą. Do dyspozycji interfejsowo mamy klasyczne ikony, a gracz wzbogacony jest również o typowy dla przygodówek notatnik. Dziennik Mariusa aktywujemy za pomocą klawisza "Tab". Muszę przyznać, że notatnik ów stanowi urokliwy dodatek do growej całości, choć w jego stworzenie wkład ma niestety sztuczna inteligencja. Stworzony został w rysunkowym stylu, łącząc czarno-biały tekst i rysunkowi z kolorowymi wstawkami, niczym kolorowe, acz również malowane zdjecia. Dziennik ów rozbudowywany jest stopniowo, w zależności od tego jak dokładnie eksplorujemy okolicę, co udaje się nam znaleźć, i jakie zadanie wykonać.
Oprócz czystej eksploracji, w której podziwiać możemy uroki ogromnej posiadłości, ale nie tylko, przyjdzie nam odnajdywać przedmioty, używane później automatycznie, poszukiwać wskazówek, zagubionych dokumentów, które przybliżają nam rodzinną przeszłość, ale przedmiotów kolekcjonerskich.
W grze natkniemy się również na wszelakie przygodowe zadania, także te opcjonalne. Takimi są puzzlowe układanki, które przedstawiają głównie zwierzęta, z którymi możemy się mierzyć, ale wcale nie musimy. Choć gra niby stawia na proste zagadki, i w większości na takie są tu natkniemy, to rozgrywka pod tym względem jest zdecydowanie nie równa. Większość zadań skupia się bowiem na prostych czynnościach wyznaczanych protagoniście przez najbliższych. Prostota i lekkość nie jest jednak w grze taka oczywista. Jest tu bowiem zagadka z otwarciem drzwi do kaplicy, która jest zwyczajnie przesadzona, zbyt nudna i zdecydowanie za bardzo czasochłonna. Powiem szczerze, że jest to zadanie z puli tych irytujących i jak dla mnie twórcy powinni dorzucić do niej opcję jej pominięcia. Sztuczne wydłużanie gry i irytowanie graczy, nie jest chyba najlepszym rozwiązaniem.
Pewną nierówność, przesadę, ale i świadectwo niezależności gry odczuć można również w warstwie muzycznej i dźwiękowej tegoż projektu. O ile dźwięki otoczenia brzmią tu bardzo wiarogodnie, szczególnie klimatycznie na cmentarzu, o tyle muzyka staje się dzięki swojej powtarzalności walców, nużąca. Stale powtarzające się motywy muzyczne, mocno wybijające się w grze, która tak naprawdę głosowo jest prawie zupełnie cicha, nie są przyjemne dla ucha. Prawdę powiedziawszy z czasem przyciszyłam muzykę, woląc delektować się jedynie dźwiękami otoczenia.
Wielkim minusem, a nawet formą growego oszustwa jest umieszczenie w wersjach językowych - pełnej angielskiej wersji, której tak naprawdę nie ma. Jakież było moje zdziwienie, kiedy po włączeniu The Crimson Maid, okazało się, że jedynym głosem jaki usłyszałam jest ten należący do narratorki opowieści, towarzyszący nam między rozdziałami, tu zwanymi aktami. Poza przyjemną głosem owej kobiety, żadna z postaci nie jest dubbingowana. Bardzo stateczne i osadzone praktycznie w jednym miejscu postaci, które ożywają jedynie w dodanych do gry animacjach, są całkowicie nieme. Ta forma oszustwa, pewnego zakłamania faktów nie jest według mnie dopuszczalna.
Gra posiada kilka wersji językowych w formie napisów, ale w językowym zestawie brakuje polskiego tłumaczenia. Brak angielskiego dubbingu, który moim skromnym zdaniem znacznie poprawiłby grywalność tego projektu, i brak wersji PL, w morzu tekstu, potrafi skutecznie odstraszyć, a nawet zniechęcić do poznania tegoż projektu.
Również pod względem graficznym mamy pewną formę oszustwa. Gra oczywiście prezentuje się niezwykle urokliwie, bardzo szczegółowo, romantycznie, gotycko, często nawet mrocznie. Problem w tym, że przy tworzeniu tego co widzimy na ekranie, niektórych grafik, interfejsu, dziennika oraz tekstur wykorzystano sztuczną inteligencję. To, że tytułów ów został wygenerowany dzięki AI, jest w wielu jej momentach bardzo mocno widoczne i należy wziąć to pod uwagę, zachwycając się oprawą graficzną, teksturą i tłami.
The Crimson Maid to gra, która niestety mnie zawiodła, i to pod wieloma względami. Prawdę powiedziawszy nie tego się po niej spodziewałam. Po pierwszym szoku spowodowanym brakiem obiecanej pełnej wersji głosowej w języku angielskim, przyszło kolejne rozczarowanie. Miałam nadzieję na lekką, pełną tajemnic i nieco mroczności opowieść z lekkimi zagadkami. A co otrzymałam? Bardzo nierówną rozgrywkę, z irytującym, wkurzającym i zniechęcającym zadaniem z układanką na drzwiach kaplicy. Zadanie dla cierpliwych, sztucznie wydłużyło moją rozgrywkę, i zbudowało frustrację, której w grze wpisującej się bardziej w styl wizualnej powieści, się nie spodziewałam.
Gdyby nie całkiem ciekawa fabuła, która choć wolno, zdecydowanie podkręciła klimat, zahaczając nie tylko o gotycki mrok, kryminał, ale i zjawiska nadprzyrodzone, gra miałaby u mnie bardzo niską ocenę, głównie za marketingowe kłamstwa i pójście twórców na łatwiznę.
Tę niestety widać w oprawie graficznej, która i owszem, może się bardzo podobać, ale tak naprawdę stworzona została za pomocą sztucznej inteligencji, co zdecydowanie nie można przypisać grze jako jej plus. Dodatkowo moja wersja na GOG-a nie dała możliwości robienie zrzutów z ekranu bezpośrednio na platformie.
Zastanawiałam się jaką ocenę finalnie mam dać tej ciekawej fabularnie, ale i irytującej grze przygodowej? Nie może być za nisko, bo finalnie potrafiła mnie zaciekawić. Nie może zbyt wysoko, bo jedno z zadań mówiąc kolokwialnie wyprowadziło mnie z nerwów.
Moja ocena zatem to 6/10.
Bardzo dziękuję GOG za udostępnienie gry do recenzji.
Grałam w wersję na komputery PC na GOG.
Zalety:
Ciekawa fabuła;
Klimatyczna historia;
Połączenie romansu, kryminału i zjawisk nadprzyrodzonych;