piątek, 22 maja 2026

Whirlight - No Time To Trip - recenzja. Pełna zwrotów akcji podróż przez czas i przestrzeń

Whirlight - No Time To Trip - recenzja. Pełna zwrotów akcji podróż przez czas i przestrzeń

 

Serdecznie zapraszam do przeczytania recenzji przygodowej gry w rozgrywce point-and-click, opowieści o pełnej zwrotów akcji podróży w czasie i przestrzeni. Oto co myślę o grze zatytułowanej Whirlight - No Time To Trip

Poprzednią grę włoskiego studia imaginarylab, przygodówkę Willy Morgan and the Curse of Bone Town, której wrażenia z demo znajdziecie na blogu, a której recenzję szukajcie w dziale "Moja twórczość", miałam okazję ogrywać w zupełnie innym miejscu w Internecie niźli jestem obecnie. Od  premiery Willy'ego Morgana to premiery Whirlight - No Time To Trip, czyli najnowszego przygodowy projektu minęło prawie sześć lat, a ja od prawie dwóch pisuje swoje recenzje i poradniki przygodówek na własnym blogu. Cieszę się bardzo, że dzięki uprzejmości twórców, za co bardzo dziękuję, miałam przyjemność sprawdzić wydaną 14 maja tego roku tę pełną zwrotów akcji, przygodową, i naprawdę długą podróż przez czas i przestrzeń. Wszystko co o niej myślę, znajdziecie w poniższej recenzji, do której przeczytania oczywiście zapraszam! 

Inne przykładowe recenzje na moim blogu:

Szalona podróż z zabawą czasem - fabuła 

Opowieść, którą śledzimy w grze, której przejście zajmuje nawet kilkanaście godzin i przenosi nas w czasie i przestrzeni, z dość sporym czasowym marginesem, zaczynamy pewnym surrealistycznym snem, który jest udziałem mężczyzny w sile wieku, dojrzałego, siwiejącego wynalazcy. Hector May to mieszkaniec niewielkiego, nadmorskiego miasteczka Verice Bay. 

Zanim udamy się z nim w pełną przygód podróż, zanim poznamy jego towarzyszkę, staniemy się podróżnikami po jego nocnym majaku, który przenosi nas, jeszcze nie wiemy gdzie i kiedy, do surrealistycznej krainy z wielką żabą jako ważny dodatek i dziwnymi gejzerami. Poradziwszy sobie z wydostaniem się z owej krainy, wracamy do rzeczywistości, czyli wspomnianego miasteczka, do lat 60. ubiegłego wieku. Zainspirowany swoim snem Hector postanawia stworzyć wynalazek, do którego jednak potrzebne mu będzie kilka przedmiotów.

Uporawszy się z problemem ich zdobycia, co jak się domyślacie w przygodówkach jest całym, dość złożonym procesem, w końcu konstruuje Light SqueezerTM, dzięki któremu, jak wkrótce się przekonuje, przenosi się w czasie, trafiając do lat 90., gdzie w niegdyś kościele, swoje lokum ma artystka, rzeźbiarka Margaret Harck. Ta wkrótce zostaje pomocniczką Hectora w rozszyfrowaniu działania i wprowadzeniu w życie jego wynalazku, bazującego na świetle w postaci płynnej. 

Klasyka przygodowa z mnóstwem działań po drodze

Tak w wielkim skrócie przedstawia się fabuła tej złożonej, pełnej zwrotów akcji przygodówki, wiele razy dłuższej od poprzedniego tytułu wspomnianego studia. Uroczą, nie tylko fabularnie, ale przede wszystkim graficznie przygodówkę Willy Morgan and the Curse of Bone Town byliśmy w stanie przejść w kilka godzin, oczywiście dobrze się z nią bawiąc. Nie była to jednak produkcja zbyt trudna i wymagająca, czego z pewnością nie można powiedzieć o Whirlight - No Time To Trip, z którą pierwszy kontakt miałam przy okazji kolejnej wersji demonstracyjnej dostępnej podczas Steam Next Festiwal, z której wrażeniami miałam okazję się z Wami podzielić. 

Recenzowana gra bowiem, po pierwsze jest kilkakrotnie dłuższa, szacowana średnio na czas około piętnastu godzin (mnie zajęła jednak ponad dwadzieścia). Po drugie rozgrywka w niej jest zdecydowanie bardziej złożona, często dość surrealistyczna, pokręcona i nastawiona na manipulację czasem. Ten odgrywa ważną, jak i nie najważniejszą rolę. 

Whirlight - No Time To Trip to produkcja w klasycznym stylu rozgrywki określanej jako point-and-click, skupionej na eksploracji, zbieraniu i używaniu odnalezionych przedmiotów, rozwiązywaniu zagadek i rozmowach z licznymi, często bardzo charakterystycznymi, a nawet szalonymi postaciami, z jakimi gadać byśmy się raczej nie spodziewali.

Typowość przygodową widzimy również w klasycznie skonstruowanym ekwipunku, który zlokalizowano na dole ekranu. Może być on albo widoczny przez całą rozgrywkę, albo schowany i aktywowany podczas gry za pomocą kółka myszy. To właśnie gryzoniem, ale i kontrolerem możemy prowadzić obydwie grywalne postaci.

Opisywany przeze tytuł to bowiem możliwość kierowania dwiema niezależnymi postaciami, pomysłowym, ale i trochę niedopasowanym do swoich czasów, już nie pierwszej młodości wynalazcą o imieniu Hector i pełną wigoru, charyzmatyczną i twórczą rzeźbiarką z przyszłości, dokładnie z roku 1990, niejaką Margaret. W pewnym momencie gry, już nieco bliżej jej końca, a jest to wierzcie mi długa rozgrywka, przyjdzie możliwość przełączania się między postaciami. 

W tej rozbudowanej, wypełnionej ogromną ilością lokacji przygodzie, przyjdzie wędrować od miejscówki do miejscówki, zmieniającej się wraz z upływem czasu, ale i zupełnie nam obcej, także czasowo. Do szybkiego przemieszczania, co znacznie ułatwia wędrówkę, posłużą mapy, które jednak podczas zabawy będziemy musieli znaleść, tak jak każdy zebrany przedmiot. Kliknięcie na zaznaczone na mapce miejsce pozwala na szybką podróż, gdzie czeka na nas postać do rozmowy, działania, bądź przedmiot do odnalezienia.

Wszystkie zebrane rzeczy, jak już nadmieniłam trafiają do klasycznie prezentującego się inwentarza, w którym można je obejrzeć, rozłożyć na części, bądź poskładać. O każdym z przedmiotów usłyszymy stosowny komentarz, bez względu na to jaką postacią aktualnie sterujemy. 

W grę wbudowano również system podświetlania interaktywnych miejsc w lokacjach, tak zwanych hotspotów. Jest ich dwuklik, czyli szybkie poruszanie się postaci od lokacji do lokacji. Nie zabrakło również możliwości ręcznego zapisywania rozgrywki, choć według mnie slotów na zapis jest zdecydowanie za mało. Znacznie bardziej odpowiadałaby mi dowolna ilość zapisów, jaką doświadczyłam w jakiś czas temu recenzowanej przeze mnie przygodówce Foolish Mortals

Whirlight - No Time To Trip jest przygodówką zarazem liniową, jak i stawiającą na kreatywność i kombinowanie zarówno przedmiotami, jak i czasową rzeczywistością. Zadań do wykonania jest zdecydowanie wiele, a pomocą w ustaleniu tego co już zrobiliśmy, a na co wciąż musimy swój czas poświęcić, posłuży dziennik, notatnik czy notes. Jak zwał, tak zwał, jest to miejsce stworzone w wyjątkowy sposób.

W notesie znajdziemy bowiem dwie, zupełnie odrębne zakładki. Jedna jest zobrazowana w rysowanym, a dokładniej szkicowanym ołówkiem stylu, a wraz z odkryciami kolejnych miejsc, systematycznie zapełniana. Nie tylko prezentuje się ciekawie i pomysłowo, to również jest formą podpowiedzi czekających na nas wyzwań.

Druga zakładka to natomiast klasyczny, opisowy zestaw celów, które na nas czekają. Zrealizowanie kolejnego zadania sprawia, że zostaje one z notesu wykreślone, a dokładniej oznaczone zielonym "ptaszkiem". Daje nam to pewność, że kolejne czynności, nowe cele zostały przez nas osiągnięte, co wprowadza do gry pełnej wyzwań, pewną klarowność. 

Zagadki przedmiotowe największym w niej wyzwaniem

Bo chcemy czy nie, recenzowany przeze mnie tytuł to przygodówka, która wszelakiej maści wyzwaniami stoi. Choć nie jest to gierka zbyt wymagająca pod względem zagadek logicznych, do których sensowne rozwiązanie z pewnością znajdziemy, to zagadki przedmiotowe i ich umiejscowienie w czasie i przestrzeni, może być dla graczy sporym wyzwaniem. 

Whirlight - No Time To Trip opiera się na zagadkach przedmiotowych, czyli klasycznym zbieraniu i kombinowaniu gdzie i kiedy ich użyć. To kiedy ma tu jednak większe znaczenie, bowiem gra studia imaginarylab bazuje na zadaniach, które można, a nawet trzeba robić zmieniając czas, uzależniając działania od pory dnia i nocy, ale również od samej podróży w czasie. Wiele czynności wykonany bowiem jedynie wtedy gdy przejdziemy od rana do wieczora, bądź nocy. Tylko o takich porach dnia znajdziemy istotne przedmioty, tylko wtedy natkniemy się na potrzebną nam do popchnięcia fabuły do przodu postać. 

Wraz z postępem rozgrywki będziemy mogli bawić się czasem mając możliwość zmieniania pory dnia poprzez odwiedzenie kina w miasteczku Verice Bay. Wchodząc rano wyjdziemy z kina późnym popołudniem. Odwiedzając je wieczorem, opuścimy je nocą. Oprócz tego możemy również posłużyć się komputerem w lokum Margaret, by poświęcając czas na granie, w mieście zmieniła się pora dnia na tę przez nas pożądaną. Każda zmiana może odbywać się wiele razy, dosłownie dowolną ją ilość. Oprócz zmiany dnia na jego kolejne fazy, wraz z postępem rozgrywki odbywać będziemy podróż w czasie, do często mocno surrealistycznych, przedziwnych, ale i pełnych humoru i nawiązań miejsc. 

O ile zagadki logiczne, jak już nadmieniłam nie są wyzwaniem trudnym, a logicznym i takim, które gdzieś już w grach widzieliśmy, o tyle wędrówka w czasie, i jej uzależnienie działania z przedmiotami i rozmowami, z pewnością może spowodować pewne trudności i przestoje. Mam również pewne zastrzeżenia do minigry z podartą gazetą, czyli układania puzzli, które nie bardzo chciały ze mną współpracować. Okazało się, że kolejne fragmenty należało ułożyć według mnie z nieco przesadzoną precyzją, tak by ani jeden z elementów nie można było przesunąć. 

Warto zatem często zapisywać rozgrywkę i mocno kombinować z czasem, przekonując się niejednokrotnie, że postać która czegoś nie chciała zrobić, bądź powiedzieć rano, wieczorem, w nocy, będzi gotowa jest nam pomóc, bądź na odwrót. Podobnie jest z rzeczami porozrzucanymi w kolejnych lokacjach. Tylko zmiana czasu, sprawi że ten czy inny przedmiot będziemy w stanie odnaleźć.

Trzeba w tym miejscu również zaznaczyć, że zmiany to niemal motto tegoż przygodowego projektu. Widać je nie tylko w porach dniach, nowych przedmiotach i innych dialogach, ale również w postępujących w czasie przeobrażeniach jakie zachodzą w miasteczku. Z początku są to drobne modyfikacje, choćby związane z budowaniem sceny na której za jakiś czas odbyć się ma przemówienie. Z czasem Verice Bay zaczyna wyglądać zupełnie inaczej i miejsca odwiedzane przez Hectora w latach 60, nie są już takie same jak te, które mamy okazję eksplorować Margeret w latach 90. Inne sklepy, nieco inaczej wyglądające ulice i tym podobne. Zupełną zmianę doświadczymy dopiero w dalekiej przyszłości, w której rodzinne miasto naszych protagonistów jest już czymś co nie chcieliby w swojej przyszłości oglądać. 

Twórcy, i tu chylę przed nimi czoła, zadbali o najmniejsze szczegóły, które sprawiają, że gra tętni życiem, jest mimo surrealizmu, którym jest przesiąknięta, niezwykle wiarogodna, ale równocześnie pomysłowo i pełna humoru.

Ważnym elementem zadaniowej części Whirlight - No Time To Trip są również dialogi, prowadzone z licznymi postaciami, z których każda ma swoją własną historię, wnosi niepowtarzalny wkład w fabułę, a jednokrotnie jest postacią nieoczywistą i zaskakującą. 

Uroczy styl graficzny łączący trójwymiar z rysunkiem

Stale zmieniająca się rzeczywistość, wędrówki w czasie i przestrzeni, po wielu lokacjach przyszłości, ale i przeszłości, po zmieniającym się miasteczku naszych protagonistów, obrazowane są poprzez urokliwą grafikę. Ta łączy w sobie elementy grafiki trójwymiarowej z ręcznie rysowaną. Daje to bardzo ciekawy, niezwykle dynamiczny i miły dla oka efekt.

Ciekawie spędza się czas z grą, która zarówno bawi humorem, często sytuacyjnym, jak i cieszy oczy barwną, często wręcz zwariowaną grafiką, z lokacjami od nieco mroczniejszych, jak choćby cyrk, po te niezwykle kolorowe, jak cukierkowa kraina. Ciężko wymienić wszystkie aspekty tej barwnej przygody, która bawi się z graczem nie tylko czasem, ale zmieniającymi się lokacjami, sugerowanymi nie tylko przez sen, ale i hipnozę.

Wraz z przemieszczaniem się w czasie zmienia się nam nie tylko rodzinne miasto growych protagonistów, w którym śledzimy jakby znane nam miejsca, a jednek zupełnie różne. Lokacji jest tak wiele, a w każdej z nich widoczna jest tak duża szczegółowość, że przyjemność z podziwiania ich na ekranie nie maleje, a jest wręcz potęgowana. 

Do tego dochodzą ciekawe postaci, która narysowane są w równie intrygujący, często humorystyczny, może nawet nieco przerysowany sposób. W nich, dialogach i sytuacjach uważny gracz dostrzeże również sporo nawiązań do popkultury, co jest miłym urozmaiceniem rozgrywki. 

Dobry dubbing, ścieżka dźwiękowa i niestety brak polskiej wersji 

Niczego odmówić nie można również bardzo dobrej angielskiej wersji językowej. Dubbing w grze stoi bowiem na wysokim poziomie i dotyczy on zarówno postaci pierwszo planowych, czyli Hectora i Margaret, jak i pobocznych, a tych w grze nie brakuje. 

Dojrzały głos aktora wcielającego się w postać naszego wynalazcy pasuje do postaci w jaką się wciela, czyli nie młodego już wynalazcy, nieco zwariowanego i mającego przedziwne pomysły. Jego chrapliwy, a zarazem ciepły głos idealnie wpisuje się w postać, którą da się lubić. Robotę robi również aktorka wcielająca się w pełną wigoru i weny twórczej artystkę. Miły dla oka, pełen intonacji i modulacji głos sprawia, że słuchanie Margaret jest przyjemnym doznaniem, a względem kobiecych głosów w przygodówkach mam spore wymagania.

Whirlight - No Time To Trip to gra dostępna z napisami w wielu językach. Niestety to kolejny tytuł, w który po polsku nie zagramy. Szkoda to wielka, tym bardziej, że tekstu mówionego w tej naprawdę długiej przygodzie jest sporo. Brak polskiej wersji niestety sporo moich Rodaków zniechęca do jej zakupu, przynajmniej w okolicach premiery. 

Whirlight - No Time To Trip - podsumowanie recenzji. To była szalona i długa przygoda

Podsumowując Whirlight - No Time To Trip to gra, którą trudno nie porównywać do poprzedniej przygodówki studia imaginarylab, czyli Willy Morgan and the Curse of Bone Town. Mimo tego, że obydwa te tytuły są zbliżone graficznie, i łączy je bardzo podobny początek, w przypadku pierwszej z nich z papierowym samolocikiem, w przypadku drugiej z ślicznym, niebieskim motylem, przygodówki są zdecydowanie różne.

Recenzowana tu przeze mnie opowieść jest o wiele dłuższa, zdecydowanie bardziej złożona, pełna zaskakujących działań i równie niespodziewanych, wręcz szalonych rozwiązań zamkniętych w manewrowaniu z czasem. Znajdziemy w niej wiele zagadek przedmiotowych, które uzależnione zostały, i to bardzo i często, od zmieniającej się pory dnia, bądź wędrówki w czasie. Nie zabrakło również kilku minigier, która stawiają raczej na tradycję w postaci, między innymi, puzzli czy odpowiedniego ustawiania ornamentów przy biurku. Obojętnie co pod względem zadaniowym w grze robimy, twórcy postawili na naszą kreatywność i logiczne myślenia. 

Cieszy klasyka rozgrywki, w której omawianą przygodę obsługiwać można za pomocą myszy i jednego kliknięcia, bądź siedząc wygodnie w fotelu, czy na kanapie, kierując postaciami za pomocą pada. Zadawala możliwość kierowania dwoma, jakże różnymi postaciami, i możliwość przedstawiania się między nimi, a także wbudowanie w grę ręcznego zapisu, co na uznaje zawsze ma plus. 

Oko raduje przyjemna grafika i mnogość lokacji, którą ubarwia również przyjemna dla ucha, zmieniająca się ścieżka dźwiękowa, która potrafi zbudować klimat, podbijające atmosferę animację, ale i doskonały dubbing

Niestety lekkiego minusa muszę dać za nazbyt małą ilość slotów na zapisywanie gry, ale i również nieco przekombinowaną zagadkę z puzzlami, których precyzyjność ułożonia moim zdaniem jest zbyt wygórowana. Muszę również ponarzekać na to, że Whirlight - No Time To Trip jest kolejną przygodówką, w której polskich napisów niestety nie uświadczysz. 

Tak czy siak zabawa z tą pokręconą, momentami dziwną, ale i zabawną i pełną zadań, bardzo długą jak na obecne przygodowe standardy grą, była świetnym dla mnie doświadczeniem, do którego wrócę, choćby po to, by zdobyć wszystkie osiągnięcia Steam. A trzeba tu zaznaczyć, że jest ich naprawdę wiele. Zachęcam do zagrania w Whirlight - No Time To Trip, szczególnie jeśli jesteście fanami klasyki, a kombinowanie z growymi przedmiotami, nie jest wam obce.

Moja ocena 8/10.

Serdecznie dziękuję imaginarylab i Vsoo Games za udostępnienie gry do recenzji.

Grałam w Whirlight - No Time To Trip na platformie Steam, w wersji na PC. 

Zalety:

  • Wciągająca fabuła, która nie nudzi;
  • Ciekawa kombinacja czasem;
  • Pomysłowe zagadki przedmiotowe;
  • Ciekawe postaci;
  • Możliwość grania dwiema postaciami;
  • Świetny dubbing i ścieżka dźwiękowa;
  • Miła dla oka grafika;
  • Możliwość ręcznego zapisywania rozgrywki;
  • Długość gry

Wady: 

  • Brak polskiej wersji językowej;
  • Trochę przesadzona dokładność w zagadce z puzzlami;
  • Mogłoby być więcej miejsc na zapisy;
  • Momentami może wydawać się zbyt zagmatwana 

A Lost Man: Chapter I, demo dostępne na Steam

A Lost Man: Chapter I, demo dostępne na Steam

 


Ręcznie rysowana przygodówka point-and-click, śledcza i łamigłówkowa opowieść, rozgrywająca się w realiach I wojny światowej, zatytułowana A Lost Man: Chapter I jest możliwa już teraz do sprawdzenia w wersji demo, na Steam.

Pełna wersja A Lost Man ma pojawić się jeszcze w tym roku, a tymczasem gracze mogą sprawdzić, na platformie Steam jej demo. Studio Arkos, które jest twórcą oraz wydawcą tej klasycznej przygodówki "wskaż i kliknij" oddało w ręce graczy darmowy fragment swego przygodowego dzieła. A Lost Man: Chapter I do pobrania, oczywiście za darmo. 

Przeczytaj też:

A Lost Man: Chapter I to przygodówka "wskaż i kliknij" w rysunkowym, ręcznie tworzonym graficznie stylu, w czarno-białym kolorze, której akcja rozgrywa się w roku 1916, w realiach I wojny światowej. Wcielamy się w niej w żołnierza, które dezerteruje z okopów, a znajdując się między dwoma liniami frontu wędruje przez wiele miejsc, rozwiązując zagadki i poznając wiele postaci.

A Lost Man: Chapter I to klimatyczna gra przygodowa, z ciekawymi, ale i dziwnymi postaciami, intrygującą fabułą, w klasycznej rozgrywce, z eksploracją, zbieraniem i używaniem przedmiotów i zagadkami. 

Pełna wersja gry przewidziana jest na drugi kwartał 2026 roku. Demo dostępne na Steam.

Karta Steam - pobierz demo

Tomb Raider I-III Remastered ponownie za darmo, tym razem w Epic Games Store

Tomb Raider I-III Remastered ponownie za darmo, tym razem w Epic Games Store

 

Tomb Raider I-III Remastered ponownie za darmo. Trzy części kultowej przygodowej gry akcji można odebrać w gratisie, jeszcze przez kilka dni, za pośrednictwem Epic Games Store.

Jeśli nie udało się Wam dodać do swojej biblioteki GOG, dzięki jeszcze wtedy Prime Gaming, teraz Amazon Luna, trzech części zremasterowanej serii przygód o Larze Croft, to teraz możecie zrobić to za pośrednictwem Epic Games Store. W dniu wczorajszym tajemnicze darmowe gry zostały ujawnione. Wśród dwóch tytułów w gratisie znalazła się seria Tomb Raider I-III Remastered, czyli trzy oryginalne przygody z Tomb Raider: Kolekcja. Czas na odebranie gry jest oczywiście ograniczony. 

Przeczytaj również:

Tomb Raider I-III Remastered to przygodowe gry akcji, których bohaterką jest archeolożka Lara Croft. Jest to zestaw gier ze wszystkimi rozszerzeniami, tajnymi poziomami, dopasowany do wymagań najnowszych komputerów. Gracz będzie mógł odkrywać skarby starożytnego świata, rozwiązywać zagadki, ale i walczyć z przeciwnikami i niebezpiecznymi legendami. A wszystko w ulepszonej grafice i z opcją przełączania się na oryginalny wygląd. 

Zestaw zawiera:

  • Tomb Raider I + Unfinished Business
  • Tomb Raider II + Golden Mask
  • Tomb Raider III + The Lost Artifact
Gra dostępna będzie do pobrania i dodania do swojej biblioteki w Epic Games Store do przyszłego czwartku, 28 maja 2026 roku, do godziny 17:00.


Broken Sword, kultowa przygodowa seria w filmowej wersji

Broken Sword, kultowa przygodowa seria w filmowej wersji

 


Kultowa seria przygodówek, której początkiem jest Broken Sword: Shadow of the Templars, czyli Cień templariuszy, gra która w tym roku świętuje swoje trzydzieste urodziny będzie miała swoją filmową ekranizację. Wiadomo kto zajmie się jej tworzeniem.

Wszystko wskazuje na to, że marzenia i plany Revolution Software i jego założyciela Charlesa Cecila o przeniesieniu jego serii przygodówek na wielki ekran zostaną spełnione. Cykl przygodówek Broken Sword, zapoczątkowany przez grę o podtytule The Shadow of the Templars, której poradnik/solucję znajdziecie na blogu, w Polsce znanej jako Cień Templariuszy, będzie miał swoją ekranizację filmową.

Warto przeczytaj również:

Pierwsza opowieść, która zjednała sobie mnóstwo fanów na całym świecie swój debiut miała trzydzieści lat temu, bowiem w roku 1996, a roku 2024 doczekała się wersji Broken Sword - Cień templariuszy: Reforged, której recenzję oraz poradnik/solucję również umieściłam na blogu. Seria gier, które do tej pory dostępna jest w pięciu częściach, których poradniki znajdziecie w dziale "Moja twórczość", a gracze oczekują na premierę Broken Sword: Dymiące Zwierciadło: Reforged, która miała udaną kampanię na Kickstarterze oraz na konkretniejsze wieści na temat szóstej odsłony opowieści, zatytułowanej Broken Sword - Parzival's Stone, zadebiutuje na dużym ekranie. Na razie nie bardzo wiadomo która część gry, a może kilka będzie podstawą fabularną ekranizacji. 

Wiadomo jednak, że filmowa adaptacja gier jest rozwijana przez twórców serii czyli wspomniane już Revolution Software, producenta Story Kitchen, firmy mającej w swym portfolio ekranizacje gier o niebieskim jeżu, gier z serii Sonic, pracującej również nad przeniesieniem na wielki ekran w formie serialu dla Amazon gry Life is Strange, której poradnik/solucję znajdziecie na blogu. Scenariuszem do filmu opartego na serii Broken Sword zajmie się scenarzysta filmu Disneya Piękna i Bestia, Evan Spiliotopoulos, odpowiedzialny za takie produkcje jak: Łowca i Królowa Lodu, Księga dżungli 2, a także Sanktuarium i Egzorcysta papieża

“Bardzo niewiele franczyz z tej epoki pozostało istotnych, premium i lojalnych wobec inteligencji swoich odbiorców. ‘Broken Sword’ wykonał wszystkie trzy, powiedzieli we wspólnym oświadczeniu współzałożyciele ” Story Kitchen, Dmitri M. Johnson i Michael Lawrence Goldberg. “Nasza praca tutaj nie polega na adaptacji gry do filmu. Chodzi o przeniesienie świata, który buduje się od trzydziestu lat, do kolejnego medium, na jakie zasługuje, współpracując ramię w ramię z ludźmi, którzy go zbudowali.” 
“Story Kitchen przybyło do tego projektu z głęboką pasją do IP, dodał założyciel i dyrektor generalny Revolution Software Charles Cecil. “To rzadkie. Twórcze rozmowy dotyczyły tłumaczenia tego, czym jest ‘Broken Sword’, a nie tego, jak można go sprawić, by wyglądał. Jestem ogromnie podekscytowany współpracą z Story Kitchen.”
Serii przygodówek Broken Sword zapewne nikomu nie trzeba specjalnie przedstawiać, ale przypomnę tylko, że w tych klasycznych grach przygodowych w rozgrywce "wskaż i kliknij", śledzimy losy amerykańskiego prawnika George'a Stobbarta i francuskiej dziennikarki Nicole Collard, których podróż pełna zwrotów akcji, spisków i tajemnic zaczyna się od zamachu w pewnej paryskiej kawiarni.

Na temat daty ekranizacji kultowej serii Broken Sword, i większej ilości o niej szczegółów na ten moment nie można niczego konkretnego napisać. Więcej suchych faktów poznamy zapewne w niedalekiej przyszłości.

Źródło: Story Kitchen


czwartek, 21 maja 2026

Messenger of Death: Blood Bond, prequel Black Mirror na nowym zrzucie z ekranu

Messenger of Death: Blood Bond, prequel Black Mirror na nowym zrzucie z ekranu

 

Messenger of Death: Blood Bond, przygodowy point-and-click horror, gra będąca prequelem kultowego już Black Mirror konkretnej daty premiery jeszcze nie ma, ale prace nad nią trwają. Efektem jest zaprezentowanie nowej lokacji. 

Twórcy Messenger of Death: Blood Bond, przygodówki, wcześniej znanej jako Black Mirror: Blood Bond, gry mającej od jakiegoś czasu swoje miejsce na Steam, przygodowego horroru "wskaż i kliknij" będącego prequelem kultowego Black Mirror, której recenzję oraz poradnik/solucję znajdziecie na blogu, wciąż jest rozwijana. Niedawno jej twórcy, czyli czeskie studio Experience, podzielili się najnowszą z niej grafiką, prezentującą nową lokację w grze, czyli kostnicę. 

Warto przeczytać również:

Kostnica jest miejscem, które pojawia się w grach przygodowych, miejscem pracy lekarza zajmującego się sekcją. Stół sekcyjny mieliśmy okazję widzieć we wspomnianym już Black Mirror. Posiadłość, w którym znajduje się również kostnica odwiedzać będziemy w Rose Cottage, przygodówce, której wrażenia z demo i jego poradnik, również znajdziecie na blogu.

Tymczasem taką lokację odwiedzać będziemy również w prequelu Black Mirror, w przygodowej grze w klimacie grozy, w której śledzić będziemy poczynania dwóch grywalnych postaci, w grze pod tytułem Messenger of Death: Blood Bond

Kostnica jest w tej grze, o której już wam wspominałam, więc zachęcam do odwiedzania poprzednich wpisów, miejscem pracy doktora Knoxa. Ale wcielając się w potomka rodziny Gordonów, osobę, w której płynie ich krew, przyjdzie się prędzej czy później w takim miejscu pojawić. Dla Joshuy kostnica będzie miejscem pozwalającym mu ruszyć jego śledztwo do przodu. 

Messenger of Death: Blood Bond swoja premierę będzie mieć na Steam, na PC oraz Mac. Wspomina się, że będzie to rok 2027, ale data nie została jeszcze ogłoszona. Póki co nie ma również polskiej wersji językowej. Na ten monet nie jest wiadome czy takowa w ogóle będzie. 

Gra nie ma jeszcze daty premiery. Premiera na Steam.

Karta Steam

Midnight Special, przygodowy survival horror dostępny w pełnej wersji na Steam

Midnight Special, przygodowy survival horror dostępny w pełnej wersji na Steam

 

Po okresie rozwoju i budowania projektu dzięki Wczesnemu Dostępowi na Steam, przygodowy horror, a właściwie survival horror zatytułowany Midnight Special, dziś dostępny jest już w pełnej wersji. 

Midnight Special, przygodowy point-and-click survival horror, w retro graficznym stylu, opuścił dziś Wczesny Dostęp. Gra autorstwa studia Scared Stupid Inc, wydana dzięki Yahaha Games zadebiutowała w pełnej wersji w dniu dzisiejszym. Aby uczcić premierę twórcy informują, że gra dostępna będzie z 25% obniżką ceny przez najbliższe dwa tygodnie.

Przeczytaj również:

Midnight Special to trzymający w napięciu survival horror w rozgrywce "wskaż i kliknij", gra czerpiąca garściami w tytułów z 16-bitową grafiką i retro grozą lat 80. W grze, o której już na blogu wspominałam, przy okazji informacji o jej dostępie we Wczesnym Dostępie, przenosimy się do roku 1987, w pewną burzliwą noc. Akcja gry rozgrywa się w Stanie Maine, gdzie wcielamy się w bohaterkę, która budzi się w posiadłości, miejscu będącym swoistym labiryntem. Jej zadaniem będzie dokładna jej eksploracja, klikanie, rozwiązywanie zagadek i próba ucieczki. 

Gracze, którzy zanurzą się teraz w pełnej wersji gry otrzymają pełniejszą eksplorację Boyd Manor, wiele ukrytych zakończeń gry, które będą odkrywać, bardziej kompletną narrację z wieloma ulepszeniami oraz bardziej dopracowaną atmosferę, w której znalazło się więcej emocji z suspensem.

Gra dostępna jest na Steam, w wersji na PC samodzielnie, bądź w zestawach z innymi grami. Premiera pełnej wersji miała miejsce 21 maja 2026 roku. 

Karta Steam 

wtorek, 19 maja 2026

Graveyard Cabin, gra z gatunku anomaly horror w technice FMV

Graveyard Cabin, gra z gatunku anomaly horror w technice FMV

 

Gra z gatunku anomaly horror, zrealizowana w technice Full Motion Video, zatytułowana Graveyard Cabin, w której wcielamy się w nocnego stróża na cmentarzu, ma swoją kartę na platformie Steam. 

W nocnego stróża pracującego na cmentarzu, wcielimy się w horrorze ze zjawiskami nadprzyrodzonymi, stworzonym w technice Full Motion Video. Gra zatytułowana Graveyard Cabin, w pełni stworzona przez niezależne studio Crew Interactive nie ma jeszcze swojej daty premiery. Ma natomiast kartę na Steam, gdzie można dodawać ją do swojej listy życzeń.

Przeczytaj także:

Graveyard Cabin to nadprzyrodzony horror, w którym postaramy się przetrwać do rana, psychologiczne doświadczenia w którym rozgrywka polega na wykrywaniu anomalii, z wieloma nadprzyrodzonymi bytami. Mechanika przetrwania oparta jest na dźwięku. Nie brakuje w grze rosnącego napięcia. Gra nie posiada dialogów mówionych.

Straszyć przyjdzie się nam w przygodowym horrorze Graveyard Cabin, w którym wcielamy się w pracującego na nocną zmianę stróża, który monitiruje cmentarz, uważnie obserwując kamery, w których widzi transmisję na żywo. Jeśli tylko na cmentarzu, na którym nie brakuje zjawisk paranormalnych, jakiś nagrobek się przesunie, pojawi się postać lub coś się nagle zmieni, musi to szybko zgłosić, zrobić to, zanim będzie za późno. 


Trzeba jednak pamiętać, że wiele fałszywych zgłoszeń będzie miało swoje konsekwencje, powodując, że istoty zostaną rozłoszczone. Gracz będzie miał jedynie trzy szanse, wiedząc, że owe istoty na niego polują. Gdy usłyszymy płacz, należy się ukryć. Gdy do naszych uszu dobiegnie płacz małej dziewczynki, należy włączyć kamery i w ciszy i ciemności poczekać aż ucichnie. Nie możemy się wpatrywać, bo przyciągniemy coś złowrogiego. 

Miejscem, gdzie stróż przebywa jest budka. Nie jest jednak tam w pełni bezpiecznie, bowiem tam również pojawiać się mogą nadprzyrodzone istoty. Musimy być czujni na każdy ruch. A gdy już się pojawi, reagować natychmiast. Pomocny będzie krzyż, amulet, by pozbyć się Martwej Kobiety. Wybranie złego przedmiotu zakończy się śmiercią naszej postaci.

Swój debiut będzie miała na platformie Steam, na PC oraz Mac. Data premiery nie została ogłoszona.

Karta Steam





poniedziałek, 18 maja 2026

Falling Apart, niepokojąca przygodówka o hipnozie

Falling Apart, niepokojąca przygodówka o hipnozie

 

Na przyszły rok planowana jest data premiery niepokojącej przygodówki point-and-click, studia odpowiedzialnego za niezwykle dobrze przyjętą przygodową opowieść Follow the meaning. Ich nowa gra nosi tytuł Falling Apart i ma swoje miejsce na Steam.

Nowa przygodówka "wskaż i kliknij" od twórców Follow the meaningHiKing Mind Studio, której wydaniem zajęło się studio Second Maze, nosi tytuł Falling Apart i ma wstępną, przewidzianą na rok przyszły datę premiery. Niepokojąca opowieść w czarno-białym, ręcznie rysowanym stylu pozwoli nam poznać historię mężczyzny, którego gnębią bolesne wspomnienia, bohatera który by się ich pozbyć, poddaje się hipnozie. Gra ma już swoją kartę na platformie Steam.

Warto przeczytać także:


Bohaterem przygodówki Falling Apart jest jak już wspomniałam mężczyzna dręczony niepokojącymi, bardzo bolesnymi wspomnieniami, z którymi nie może sobie poradzić. Nie mogąc się od nich uwolnić, coraz bardziej podupada na zdrowiu psychicznym. Ostatecznie poddaje się hipnozie.

W grze, wykonanej w ręcznie rysowanym stylu, w odcieniach czerni, bieli i szarości, śledzimy losy mężczyzny, którego wspomnienia nabierają fizyczną formę, a jego wewnętrzny świat coraz mocniej się rozpada. Gracz będzie eksplorował taką rzeczywistość, rozwiązywał niepokojące zagadki i szukał możliwości wydostanie się z koszmaru.



Stopniowo odkrywać będziemy fragmenty przeszłości, wchodząc w interakcję z dziwnymi przedmiotami, ukrytymi mechanizmami, symbolicznym środowiskiem, coraz bardziej zanurzając się w hipnotyczny trans.

Gra nie posiada dialogów mówionych. Obecnie uwzględniony jest w niej jedynie język angielski, oczywiście w formie napisów. 

Falling Apart swoją premierę ma mieć w 2027 roku. Dokładna data nie została jeszcze ogłoszona. Premiera przewidziana jest na PC i Mac, na Steam.

Karta Steam




The Museum of Everything, tajemnica zniknęcia słynnego obrazu

The Museum of Everything, tajemnica zniknęcia słynnego obrazu

 

Twórczyni detektywistycznej przygodówki The Beekeeper's Picnic - A Sherlockian Adventure, pracuje nad nowym przygodowym projektem, również w śledczym stylu, nad grą The Museum of Everything. Odkrywamy w niej tajemnicę zaginięcia słynnego obrazu.

Autorka przygodowej gry detektywistycznej The Beekeeper's Picnic - A Sherlockian Adventure, której recenzję znajdziecie na blogu, nie zwalnia tempa i tworzy swój kolejny projekt. Jest to także przygodówka w detektywistycznym, śledczym stylu, ale tym razem nie z Sherlockiem, a Mona Lisą oraz sprzątaczką pewnego kosmicznego muzeum. Gra nosi tytuł The Museum of Everything, nie ma jeszcze daty premiery, ale ma swoje miejsce na platformie Steam, a twórczyni gry, założycielka studia The Wonder Room jakiś czas temu podzieliła się jej zwiastunem.

Przeczytaj także:

The Museum of Everything to gra przygodowa, nad którą twórczyni przygodówki o Sherlocku Holmesie i jego przyjacielu Watsonie pracuje już od jakiegoś czasu, ale teraz gra ma już swoje miejsce na Steam, swoją kartę.

Opowieść przenosi graczy do ogromnego, położonego w kosmosie, na stacji kosmicznej muzeum, z którego, w niewyjaśnionych okolicznościach znika najsłynniejszy obraz świata - Mona Lisa. Jedyną osobą, jaka zdoła go odszukać jest sama Mona Lisa oraz Madge, sprzątaczka pracująca w muzeum. 

Gra przenosi nas do alternatywnego świata, do roku 1912, gdzie przyjdzie graczom czytać przeszłość dzięki zdolnościom parapsychicznym. To pozwoli na zagłębienie się w tajemnice i rozwikłanie międzygwiezdnej intrygi. W grze natkniemy się na roboty, Obcych, ale również poznamy historię sztuki. 


Przyjdzie nam zwiedzać wielkie orbitalne muzeum, eksplorować galerię, archiwa oraz sklep z pamiątkami. Używając mocy parapsychicznych odkryjemy wspomnienia, wskazówki i odsłonimy sekrety. Poznamy ekscentryczne postaci, w tym odkrywcę z zaginioną przeszłością, rysownika, który ma obsesje na punkcie kotów i pewnego wyjątkowego aktora.

Gra, podobnie jak poprzedni projekt tej twórczyni stworzona jest w retro pikselowym stylu graficznym. Będzie posiadać pełny angielski dubbing.

The Museum of Everything nie ma jeszcze daty premiery. Zadebiutuje na platformie Steam, w wersji na PC oraz Linux. 

Karta Steam




niedziela, 17 maja 2026

GOG obsługuje już korony czeskie i ceny regionalne

GOG obsługuje już korony czeskie i ceny regionalne

 


GOG wprowadził łatwiejszy zakup gier dla czeskich graczy. Platforma GOG obsługuje już zakupy przy użyciu Koron Czeskich, z cenami dostosowanymi specjalnie dla regionu.

Od 15 maja w rodzimej platformie GOG wprowadzona została możliwość płacenia w Koronach Czeskich (CZK). Od teraz zakupu wolne od DRM stały się na GOG-u łatwiejsze również dla czeskich graczy, którzy tak samo ja polscy i inni gracze czekają między innymi na nową przygodówkę w uniwersum czeskiej gry Black Mirror, której recenzję i poradnik/solucję znajdziecie na blogu, gry zatytułowanej Messenger of Death: Blood Bond

Warto przeczytać także:

Możliwość zakupu gier wolnych od DRM w bibliotece platformy GOG, możliwość przeglądania katalogu i kupowania gier przy użyciu Koron Czeskich, z cenami dopasowanymi do regionu, oznacza wygodniejsze, przejrzyste i dostosowane do indywidualnych potrzeb doświadczenie wsród czeskiej społeczności.

GOG wspomina:

W GOG zawsze staramy się, aby odkrywanie i posiadanie gier było jak najbardziej dostępne i przyjazne dla graczy. Wprowadzenie wsparcia w walucie lokalnej i cen regionalnych dla Republiki Czeskiej to kolejny krok w kierunku zbliżenia GOG do graczy na całym świecie –, przy jednoczesnym dalszym zapewnianiu doświadczenia wolnego od DRM, w które wierzymy!

Strona GOG 

Źródło: Informacja prasowa GOG 


Detective INNA DUKE, kreskówowa powieść wizualna zadebiutuje w czerwcu

Detective INNA DUKE, kreskówowa powieść wizualna zadebiutuje w czerwcu

 

Śledztwo w stylu noir, kryminalna opowieść zatytułowana Detective INNA DUKE jest już skończona. Gra zyskała oficjalną datę premiery, która przewidziana jest na miesiąc czerwiec. Gra będzie na początek dostępna w obniżonej cenie.

Detective INNA DUKE, kreskówkowa powieść wizualna, kryminalna przygodówka w stylu noir, stworzona i wydana dzięki studiu HmarkaTeam, którą wciąż możemy sprawdzać w dostępnej na Steam wersji demo, zyskała oficjalną datę premiery. W stworzoną w uroczym, ręcznie rysowanym stylu, zagramy w następnym miesiącu, już w czerwcu. 

Przeczytaj również:

W przygodówce Detective INNA DUKE, będziemy mieli okazję zmierzyć się z dziwną sprawą, poznać podejrzane postaci, ale i poznać humor i rozwiązać śledztwo, w którym nic nie jest takie proste jak się wydaje. W grze wcielamy się w porucznik policji Innę Duke, której przyjdzie zająć się sprawą porwania chomika Oleha Hamstona. Z pomocą  śledczego Indyka, będzie musiała poznać prawdę. Może chodzić o akt zemsty, ale również o coś w ogóle innego. 

Detective INNA DUKE to opowieść kryminalna, ale przede wszystkim wizualna powieść, w której ważne są wybory i decyzje. Ręcznie rysowana opowieść, z wieloma zwrotami akcji, posiada liczne zagadki, ale i wiele humoru.

Gra swoją premierę, w wersji na Steam, na PC, Mac i Linux 10 czerwca 2026 roku. Demo wciąż dostępne na Steam.

Karta Steam - pobierz demo