środa, 27 maja 2026

The Girl in the Window, przygodowy thriller z łamigłówkami

The Girl in the Window, przygodowy thriller z łamigłówkami

 

Stworzony w rysunkowym stylu, wypełniony łamigłówkami, mroczny przygodowy thriller, z klimatem grozy, w którym spróbujemy uciec ze strasznego domu, zatytułowany The Girl in the Window, ma swoją datę premiery. W grę zagramy w czerwcu.

Dark Dome Studios, studio znane z gier escape room, już wkrótce, bo za nieco ponad miesiąc odda w ręce graczy, na platformie Steam swój kolejny projekt. Będzie to przygodówka z łamigłówkami, w formie mrocznego thrillera, w której postaramy się uciec ze strasznego, nawiedzonego domu. Gra nosi tytuł The Girl in the Window i jest kolejnym growym projektem rozgrywającą się w miasteczku Hidden Town, ale jednocześnie pierwszą przygodówką point-and-click wspomnianego studia. Gra ma dokładną datę premiery, a już teraz można dodawać ją do swojej listy życzeń na Steam. 

Warto przeczytać również:

The Girl in the Window to kolejna gra, której akcja toczy się w miasteczku Hidden Town, w którym dzieją się dziwne rzeczy. Jego mieszkańcy twierdzą, że widzieli w oknie jednego z domów postać dziewczynki. Nie byłoby to niczym dziwnym, gdyby ów dom nie stał pusty od 20 już lat. 

W tym trzymającym w napięciu thrillerze wcielamy się w Dana, niezwykle ciekawskiego chłopaka, który pewnego dnia postanawia wejść do opuszczonego domu, a to kończy się tym, że zostaje w nim uwięziony. Aby wydostać się z pułapki w jakiej się znalazł, musi rozwiązywać zagadki, otwierać szuflady i łamać kody. 

W grze, która toczy się we wspomnianym miasteczku, podobnie jak poprzednie tytułu studia, w które można grać w dowolnej kolejności, a są dostępne na urządzeniach mobilnych, twórcy wprowadzili swoje ulubione postaci Dana i Mii. The Girl in the Window jest pierwszym epizodem opowieści, w który zagramy na Steam i jest powiązana z czwartą grą escape room - Ghost Case.



W grze, która również została stworzona w rozgrywce escape room, będziemy wędrować po pokojach, obserwując w nich poruszające się samoistnie przedmioty i postaci. Naszym zadaniem będzie dokładna obserwacja otoczenia. Na grających czeka ciekawa historia z tajemnicami i niespodziewanymi zwrotami akcji i zaskakującym zakończeniem. Przygodówka stworzona została w ręcznie rysowanym stylu, w mrocznej wywodzącej się z horroru oprawie. Znajdziemy w niej detektywistyczne elementy, z systemem podpowiedzi, gdy tylko utkniemy. Rozgrywka oferuje typowo przygodowy interfejs "wskaż i kliknij", z eksploracją, odnajdywaniem i używaniem przedmiotów. 

The Girl in the Window to gra pozbawiona dialogów mówionych, ale to również tytuł w który zagramy z polskimi napisami.

Premiera gry w wersji na PC - Steam przewidziana jest na 30 czerwca 2026 roku. Gra dostępna jest na urządzeniach mobilnych, na Androidzie i iOS. 

Karta Steam

Strona oficjalna Dark Dome Studios






Tex Murphy: Under a killing moon, Kickstarter startuje ostatniego dnia maja

Tex Murphy: Under a killing moon, Kickstarter startuje ostatniego dnia maja

 

Tex Murphy: Under a killing moon, nowa wersja cyberpunkowego noir z lat dziewięćdziesiątych, zgodnie z zapowiedziami niebawem startuje z kampanią na Kickstarterze. Znany jest dzień, w którym rusza zbiórka. 

Na ostatni dzień maja przewidziany jest start kampanii finansowej nowej wersji cyberpunkowego noir z lat dziewięćdziesiątych, odbudowanej od podstaw detektywistycznej opowieści zatytułowanej Tex Murphy: Under a killing moon. Gra której twórcą jest Yuval Dorfman, zgodnie z zapowiedziami już wkrótce, bowiem jeszcze w tym miesiącu wystartuje ze zbiórką na platformie Kickstarter

Przeczytaj również:

Tex Murphy: Under a killing moon to gra, o której wspominałam już na blogu, więc na temat fabuły tego projektu pisać już teraz nie będą, odsyłając Was do poprzedniego wpisu. Wspomnę tylko, że strona kampanii gry, tego cyberpunkowego noir, na Kickstarterze jest już aktywna i ruszy pełną parą, tak jak wspomniałam, ostatniego dnia maja.

Gra Tex Murphy: Under a killing moon została odbudowana od podstaw na silniku graficznym Unreal Engine 5. Jest to ta sama gra detektywistyczna, z tymi samymi klasycznymi dziwnościami. Posiada natomiast nowe lokacje do eksplorowania, nowoczesne sterowanie, ulepszone animacji filmowe, nowe interakcje i efekty atmosferyczne. Wszystko to, jak twierdzi jej twórca sprawia, że Stare San Francisco tętni życiem. 

Tex Murphy: Under a killing moon rusza z kampanią finansową 31 maja 2026 roku.

Strona kampanii Kickstarter

wtorek, 26 maja 2026

Trials of Mana i Legend of Mana z premierą na GOG

Trials of Mana i Legend of Mana z premierą na GOG

 

GOG poinformował, że wzbogacił właśnie swój growy katalog serię Trials of Mana i Legend of Mana, cykl japońskich gier JRPG, których wydaniem zajęło się Square Enix. Dwie gry po raz pierwszy zagościły w rodzimym GOG-u.

Dziś GOG, rodzima platforma, powiększyła swoją bibliotekę o dwa kultowe growe projekty, dwa tytuły z gatunku JRPG od Square Enix. W GOG zadebiutowały, po raz pierwszy dwie gry z serii Mana - Trials of Mana i Legend of Mana. Wraz z ich premierą obydwie gry można kupić w obniżonych cenach.

Warto przeczytać również:

 

Dodane do katalogu GOG to jedne z najbardziej wpływowych i trwałych doświadczeń JRPG. Oferują żywe, oparte na akcji przygody z serii Mana, a także wciągające historie i eksperymenty, które można znaleźć w tytułach FINAL FANTASY i SaGa

Ich przybycie i świętowanie na GOG to kolejny krok w zachowaniu historii gier i uczynieniu tych klasyków dostępnymi bez DRM dla graczy na całym świecie. Obydwie gry Trials of Mana (-70%) i Legend of Mana (-60%) można kupić w obniżonych cenach. 

Jednocześnie aby uczcić pojawianie się tych gier na GOG, gracze mają teraz okazję poznać inne gry Square Enix w promocyjnych cenach.

  • Romancing SaGa 2 (-70%)
  • SaGa SCARLET GRACE: AMBITIONS (-70%)
  • Romancing SaGa 3 (-70%)
  • SaGa Frontier Remastered (-50%)
  • FINAL FANTASY III (3D Remake) (-50%)
  • FINAL FANTASY IV (3D Remake) (-50%)
  • FINAL FANTASY VII (-60%)
  • FINAL FANTASY VIII – REMASTERED (-60%)
  • FINAL FANTASY IX (-70%)
Zniżki na te tytuły kończą się  8 czerwca o godzinie 9:00 CEST.


Źródło: informacja prasowa GOG


Walk The Frog, przygodówka w relaksującym stylu po premierze Steam

Walk The Frog, przygodówka w relaksującym stylu po premierze Steam

 

Walk The Frog, zrealizowana w ciekawym stylu, w formie puzzli, bądź kafelek przygodowa gra w relaksującym stylu, miała swoją premierę na platformie Steam. Przyjazna dla graczy w każdym wieku już po swoim debiucie. 

Kilka dni temu na Steam swoją premierę miała zrealizowana w relaksującym stylu, przygodowa gra z łamigłówkami, w której lokacje odsłaniamy ustawiając kolejne kafelki. Gra przypominająca nieco stylem doskonałą przygodówką logiczną zatytułowaną GOROGOA, której recenzję oraz poradnik/solucję znajdziecie w dziale "Moja twórczość", przygodówka w oferująca zdecydowanie łatwiejszą rozgrywkę, stworzona została przez Walk The Frog, które to studio wraz z Bright Gambit jest jej wydawcą. Jej debiut miał miejsce kilka dni temu, zasilając majowe premiery gier przygodowych.

Przeczytaj również:

Walk The Frog to przytulna, ciepła i relaksująca przygodówka z łamigłówkami, w rozgrywce "wskaż i kliknij", z mechaniką zagadek "przeciągnij i upuść", w formie puzzli, bądź jak chcecie kafelek. Zadaniem gracza, który wciela się w żabę o imieniu Frpggo jest poprawne ułożenie jego świata, który składa się z samoprzylepnych karteczek. 

Marzeniem naszego bohatera jest powrót do jego rodzinnego stawu, by tam wraz ze swoim przyjacielem Buddym świętować rozpoczęcie wiosny. Jego podróż to nie tylko przygoda, ale i możliwość spotkanie wielu zabawnych, zwariowanych postaci, zabiegających o jego czas i uwagę.



Gra składa się z wielu poziomów, ręcznie narysowanych, a zadaniem gracza jest budowanie naszemu bohaterowi właściwej drogi. Mechanika gry jest intuicyjna, a fabuła tejże przygodówki, która dostępna jest w pełnej angielskiej i niemieckiej wersji językowej, jest bardzo emocjonalna i przyjazna dla gracza w każdym wieku.

Walk The Frog miała swoją premierę na platformie Steam, w wersji na PC oraz Mac 21 maja 2026 roku. Grę można kupić w obniżonej cenie, także w zestawach.

Karta Steam

 






poniedziałek, 25 maja 2026

I Need To Go, nostalgiczna przygodówka point-and-click

I Need To Go, nostalgiczna przygodówka point-and-click

 

Zródło grafiki: strona oficjalna gry

Nostalgiczna gra przygodowa w staroszkolnym stylu, w rozgrywce "wskaż i kliknij", wypełniona humorem i emocjami, zatytułowana I Need To Go została jakiś czas temu pokazana w pierwszej prezentacji wideo. 

W kwietniu zeszłego roku pisałam na blogu o niezależnej przygodówce point-and-click, w staroszkolnym stylu, inspirowanej klasykami gatunku, komediowej opowieści zatytułowanej I Need To Go. Jeszcze wtedy gra stworzona w pełni przez Aldgard Studio, choć miała swoje miejsce na platformie Steam, nie miała prezentacji w postaci wideo zapowiedzi, w postaci zwiastuna. Jakiś czas temu to się zmieniło i gra posiada już zwiastun i nową datę premiery, przewidzianą na ten rok.

Przeczytaj również:

I Need To Go to gra o której jak już pisałam, wspominałam na blogu, przygodówka w klasycznym stylu, w rozgrywce w której nie brakuje humoru, emocji, ale i zagadek.

W grze przyjdzie nam wcielić się w niezwykle naiwnego Eddie'go, pewnego metalowca, zagubionego w swoim życiu. Jego wspomniania stały się jakieś przymglone, a jego lepsza połowa, kobieta o imieniu Lisa gdzieś przepadła, a przynajmniej nie umie jej odnaleźć. Na dodatek wydaje się mu, że nie tylko on traci wspomnienia, ale wszyscy wokół niego. 

Gra wykonana została w ręcznie rysowanym stylu graficznym, z interfejsem w starym stylu. W grę w komediowej formie zagramy z pełnym angielskim dubbingiem. 

Premiera I Need To Go przewidziana jest na platformie Steam, w wersji na PC oraz Mac w 2026 roku.

Karta Steam

Odwiedź stronę oficjalną 


sobota, 23 maja 2026

Down in Bermuda za darmo w Epic Games Store

Down in Bermuda za darmo w Epic Games Store

 

Przygodowa gra logiczna, zatytułowana Down in Bermuda została ponownie udostępniona za darmo w Epic Games Store. Czas na odebrania gry jest ograniczony.

Wczoraj pisałam, że w ramach cotygodniowego rozdawnictwa w Epic Games Store, odebrać można Tomb Raider I-III Remastered, czyli zestaw trzech gier z serii, z ulepszeniami. Ale te tytuły to nie jedyny gratis. Do przyszłego czwartku za darmo jest także niezależna przygodowa gra logiczna zatytułowana Down in Bermuda, stworzona i wydana dzięki studiu Yak & Co, studio odpowiedzialne za przygodówkę Agent A: A puzzle in disguise, gra którą Epic już kiedyś za darmo rozdawał. Jeśli wtedy nie udało się Wam jej wtedy odebrać, to teraz jest taka możliwość. 

Warto przeczytać również:

Down in Bermuda to przygodowa gra logiczna, której bohaterem jest lotnik, który przez nienaturalną burzę zostaje przez dziesięciolecia uwięziony na Bermudach. Próbując wydostać się z wysp musi zmierzyć się z istotami z głębin, ale i poznać sekret tego miejsca. 

Gra wypełniona jest zagadkami, z którymi wcielając się w Miltona musimy się zmierzyć. Będziemy łamać kody, zbierać magiczne kule, uciekając z każdej z sześciu wysp. Każda z nich prowadzi do następnej. 

Grę dodamy do swojej biblioteki w Epic games Store do przyszłego czwartku, 28 maja 2026 roku, do godziny 17:00.

Epic Games Store - pobierz darmową grę 









SOMBRAS: negative frames, fotografia i lekkie elementy horroru

SOMBRAS: negative frames, fotografia i lekkie elementy horroru

 

Nostalgiczna gra narracyjna, w której znajdziemy lekkie elementy horroru i system fotografii, zatytułowana SOMBRAS: negative frame to kolejny przygodowy projekt studia odpowiedzialnego za grę Last Time I Saw You.

Studio Maboroshi Artworks odpowiedzialne za wydaną w 2024 roku przygodową, narracyjną i poruszającą opowieść zatytułowaną Last Time I Saw You, po roku milczenia ujawniło swój najnowszy projekt. Podobnie jak ich poprzednia gra, tak i ta jest przygodówką narracyjną, tym razem jednak z nutką grozy i fotografią. Nosi tytuł SOMBRAS: negative frames, a jej wydaniem zajęło się Entalto Publishing. Gra ma swoje miejsce na platformie Steam, poznaliśmy również jej pierwszy zwiastun. 

Przeczytaj także:

SOMBRAS: negative frames to gra, w której znajdziemy narracyjną fabułę, drobne elementy grozy i system fotografii, w której twórcy poruszają tematy młodości, sztuki, mieszanej tożsamości i dysfunkcyjnej rodziny. Gra, w przeciwieństwie do poprzedniego tytułu tegoż studia, jest zrealizowana w grafice 3D. Nie posiada dialogów mówionych, ani polskiej wersji.

Przyjdzie nam w niej kierować Shiomi Alterio, japońsko-hiszpańską studentką fotografii, mieszkającą z ojcem w urokliwym japońskim miasteczku, po tym jak jej rodzice się rozwiedli. Przez rozwód musiała porzucić życia w Europie, do którego przywykła. 

Pewnej nocy zostaje pochłonięta przez mroczny wymiar, w którym jej oczom ukazują się znajome ulice, jakieś cienie i dziewczyny, które wyglądają jak ona. Dzięki fotografowaniu niezwykłych miejsc, przeżywając niepokojące spotkania, próbując odbudować każdy fragment swojej osobowości pomożemy Shiomi powrócić do domu. 



Zaprzyjaźnimy się z alternatywnymi wersjami siebie, będziemy mierzyć się z własnymi lękami, zbierać okultystyczne drobiazgi i otwierać dziwne, blokujące nam przejście drzwi. Dzięki zdjęciom, które będziemy musieli wywołać, zdobędziemy tyle informacji, by ulepszyć nasz aparat, odkrywając sekrety tego świata. 

SOMBRAS: negative frames nie ma jeszcze daty premiery. Gra zadebiutuje na platformie Steam, w wersji na komputery PC.

Karta Steam 










piątek, 22 maja 2026

Whirlight - No Time To Trip - recenzja. Pełna zwrotów akcji podróż przez czas i przestrzeń

Whirlight - No Time To Trip - recenzja. Pełna zwrotów akcji podróż przez czas i przestrzeń

 

Serdecznie zapraszam do przeczytania recenzji przygodowej gry w rozgrywce point-and-click, opowieści o pełnej zwrotów akcji podróży w czasie i przestrzeni. Oto co myślę o grze zatytułowanej Whirlight - No Time To Trip

Poprzednią grę włoskiego studia imaginarylab, przygodówkę Willy Morgan and the Curse of Bone Town, której wrażenia z demo znajdziecie na blogu, a której recenzję szukajcie w dziale "Moja twórczość", miałam okazję ogrywać w zupełnie innym miejscu w Internecie niźli jestem obecnie. Od  premiery Willy'ego Morgana to premiery Whirlight - No Time To Trip, czyli najnowszego przygodowy projektu minęło prawie sześć lat, a ja od prawie dwóch pisuje swoje recenzje i poradniki przygodówek na własnym blogu. Cieszę się bardzo, że dzięki uprzejmości twórców, za co bardzo dziękuję, miałam przyjemność sprawdzić wydaną 14 maja tego roku tę pełną zwrotów akcji, przygodową, i naprawdę długą podróż przez czas i przestrzeń. Wszystko co o niej myślę, znajdziecie w poniższej recenzji, do której przeczytania oczywiście zapraszam! 

Inne przykładowe recenzje na moim blogu:

Szalona podróż z zabawą czasem - fabuła 

Opowieść, którą śledzimy w grze, której przejście zajmuje nawet kilkanaście godzin i przenosi nas w czasie i przestrzeni, z dość sporym czasowym marginesem, zaczynamy pewnym surrealistycznym snem, który jest udziałem mężczyzny w sile wieku, dojrzałego, siwiejącego wynalazcy. Hector May to mieszkaniec niewielkiego, nadmorskiego miasteczka Verice Bay. 

Zanim udamy się z nim w pełną przygód podróż, zanim poznamy jego towarzyszkę, staniemy się podróżnikami po jego nocnym majaku, który przenosi nas, jeszcze nie wiemy gdzie i kiedy, do surrealistycznej krainy z wielką żabą jako ważny dodatek i dziwnymi gejzerami. Poradziwszy sobie z wydostaniem się z owej krainy, wracamy do rzeczywistości, czyli wspomnianego miasteczka, do lat 60. ubiegłego wieku. Zainspirowany swoim snem Hector postanawia stworzyć wynalazek, do którego jednak potrzebne mu będzie kilka przedmiotów.

Uporawszy się z problemem ich zdobycia, co jak się domyślacie w przygodówkach jest całym, dość złożonym procesem, w końcu konstruuje Light SqueezerTM, dzięki któremu, jak wkrótce się przekonuje, przenosi się w czasie, trafiając do lat 90., gdzie w niegdyś kościele, swoje lokum ma artystka, rzeźbiarka Margaret Harck. Ta wkrótce zostaje pomocniczką Hectora w rozszyfrowaniu działania i wprowadzeniu w życie jego wynalazku, bazującego na świetle w postaci płynnej. 

Klasyka przygodowa z mnóstwem działań po drodze

Tak w wielkim skrócie przedstawia się fabuła tej złożonej, pełnej zwrotów akcji przygodówki, wiele razy dłuższej od poprzedniego tytułu wspomnianego studia. Uroczą, nie tylko fabularnie, ale przede wszystkim graficznie przygodówkę Willy Morgan and the Curse of Bone Town byliśmy w stanie przejść w kilka godzin, oczywiście dobrze się z nią bawiąc. Nie była to jednak produkcja zbyt trudna i wymagająca, czego z pewnością nie można powiedzieć o Whirlight - No Time To Trip, z którą pierwszy kontakt miałam przy okazji kolejnej wersji demonstracyjnej dostępnej podczas Steam Next Festiwal, z której wrażeniami miałam okazję się z Wami podzielić. 

Recenzowana gra bowiem, po pierwsze jest kilkakrotnie dłuższa, szacowana średnio na czas około piętnastu godzin (mnie zajęła jednak ponad dwadzieścia). Po drugie rozgrywka w niej jest zdecydowanie bardziej złożona, często dość surrealistyczna, pokręcona i nastawiona na manipulację czasem. Ten odgrywa ważną, jak i nie najważniejszą rolę. 

Whirlight - No Time To Trip to produkcja w klasycznym stylu rozgrywki określanej jako point-and-click, skupionej na eksploracji, zbieraniu i używaniu odnalezionych przedmiotów, rozwiązywaniu zagadek i rozmowach z licznymi, często bardzo charakterystycznymi, a nawet szalonymi postaciami, z jakimi gadać byśmy się raczej nie spodziewali.

Typowość przygodową widzimy również w klasycznie skonstruowanym ekwipunku, który zlokalizowano na dole ekranu. Może być on albo widoczny przez całą rozgrywkę, albo schowany i aktywowany podczas gry za pomocą kółka myszy. To właśnie gryzoniem, ale i kontrolerem możemy prowadzić obydwie grywalne postaci.

Opisywany przeze tytuł to bowiem możliwość kierowania dwiema niezależnymi postaciami, pomysłowym, ale i trochę niedopasowanym do swoich czasów, już nie pierwszej młodości wynalazcą o imieniu Hector i pełną wigoru, charyzmatyczną i twórczą rzeźbiarką z przyszłości, dokładnie z roku 1990, niejaką Margaret. W pewnym momencie gry, już nieco bliżej jej końca, a jest to wierzcie mi długa rozgrywka, przyjdzie możliwość przełączania się między postaciami. 

W tej rozbudowanej, wypełnionej ogromną ilością lokacji przygodzie, przyjdzie wędrować od miejscówki do miejscówki, zmieniającej się wraz z upływem czasu, ale i zupełnie nam obcej, także czasowo. Do szybkiego przemieszczania, co znacznie ułatwia wędrówkę, posłużą mapy, które jednak podczas zabawy będziemy musieli znaleść, tak jak każdy zebrany przedmiot. Kliknięcie na zaznaczone na mapce miejsce pozwala na szybką podróż, gdzie czeka na nas postać do rozmowy, działania, bądź przedmiot do odnalezienia.

Wszystkie zebrane rzeczy, jak już nadmieniłam trafiają do klasycznie prezentującego się inwentarza, w którym można je obejrzeć, rozłożyć na części, bądź poskładać. O każdym z przedmiotów usłyszymy stosowny komentarz, bez względu na to jaką postacią aktualnie sterujemy. 

W grę wbudowano również system podświetlania interaktywnych miejsc w lokacjach, tak zwanych hotspotów. Jest ich dwuklik, czyli szybkie poruszanie się postaci od lokacji do lokacji. Nie zabrakło również możliwości ręcznego zapisywania rozgrywki, choć według mnie slotów na zapis jest zdecydowanie za mało. Znacznie bardziej odpowiadałaby mi dowolna ilość zapisów, jaką doświadczyłam w jakiś czas temu recenzowanej przeze mnie przygodówce Foolish Mortals

Whirlight - No Time To Trip jest przygodówką zarazem liniową, jak i stawiającą na kreatywność i kombinowanie zarówno przedmiotami, jak i czasową rzeczywistością. Zadań do wykonania jest zdecydowanie wiele, a pomocą w ustaleniu tego co już zrobiliśmy, a na co wciąż musimy swój czas poświęcić, posłuży dziennik, notatnik czy notes. Jak zwał, tak zwał, jest to miejsce stworzone w wyjątkowy sposób.

W notesie znajdziemy bowiem dwie, zupełnie odrębne zakładki. Jedna jest zobrazowana w rysowanym, a dokładniej szkicowanym ołówkiem stylu, a wraz z odkryciami kolejnych miejsc, systematycznie zapełniana. Nie tylko prezentuje się ciekawie i pomysłowo, to również jest formą podpowiedzi czekających na nas wyzwań.

Druga zakładka to natomiast klasyczny, opisowy zestaw celów, które na nas czekają. Zrealizowanie kolejnego zadania sprawia, że zostaje one z notesu wykreślone, a dokładniej oznaczone zielonym "ptaszkiem". Daje nam to pewność, że kolejne czynności, nowe cele zostały przez nas osiągnięte, co wprowadza do gry pełnej wyzwań, pewną klarowność. 

Zagadki przedmiotowe największym w niej wyzwaniem

Bo chcemy czy nie, recenzowany przeze mnie tytuł to przygodówka, która wszelakiej maści wyzwaniami stoi. Choć nie jest to gierka zbyt wymagająca pod względem zagadek logicznych, do których sensowne rozwiązanie z pewnością znajdziemy, to zagadki przedmiotowe i ich umiejscowienie w czasie i przestrzeni, może być dla graczy sporym wyzwaniem. 

Whirlight - No Time To Trip opiera się na zagadkach przedmiotowych, czyli klasycznym zbieraniu i kombinowaniu gdzie i kiedy ich użyć. To kiedy ma tu jednak większe znaczenie, bowiem gra studia imaginarylab bazuje na zadaniach, które można, a nawet trzeba robić zmieniając czas, uzależniając działania od pory dnia i nocy, ale również od samej podróży w czasie. Wiele czynności wykonany bowiem jedynie wtedy gdy przejdziemy od rana do wieczora, bądź nocy. Tylko o takich porach dnia znajdziemy istotne przedmioty, tylko wtedy natkniemy się na potrzebną nam do popchnięcia fabuły do przodu postać. 

Wraz z postępem rozgrywki będziemy mogli bawić się czasem mając możliwość zmieniania pory dnia poprzez odwiedzenie kina w miasteczku Verice Bay. Wchodząc rano wyjdziemy z kina późnym popołudniem. Odwiedzając je wieczorem, opuścimy je nocą. Oprócz tego możemy również posłużyć się komputerem w lokum Margaret, by poświęcając czas na granie, w mieście zmieniła się pora dnia na tę przez nas pożądaną. Każda zmiana może odbywać się wiele razy, dosłownie dowolną ją ilość. Oprócz zmiany dnia na jego kolejne fazy, wraz z postępem rozgrywki odbywać będziemy podróż w czasie, do często mocno surrealistycznych, przedziwnych, ale i pełnych humoru i nawiązań miejsc. 

O ile zagadki logiczne, jak już nadmieniłam nie są wyzwaniem trudnym, a logicznym i takim, które gdzieś już w grach widzieliśmy, o tyle wędrówka w czasie, i jej uzależnienie działania z przedmiotami i rozmowami, z pewnością może spowodować pewne trudności i przestoje. Mam również pewne zastrzeżenia do minigry z podartą gazetą, czyli układania puzzli, które nie bardzo chciały ze mną współpracować. Okazało się, że kolejne fragmenty należało ułożyć według mnie z nieco przesadzoną precyzją, tak by ani jeden z elementów nie można było przesunąć. 

Warto zatem często zapisywać rozgrywkę i mocno kombinować z czasem, przekonując się niejednokrotnie, że postać która czegoś nie chciała zrobić, bądź powiedzieć rano, wieczorem, w nocy, będzi gotowa jest nam pomóc, bądź na odwrót. Podobnie jest z rzeczami porozrzucanymi w kolejnych lokacjach. Tylko zmiana czasu, sprawi że ten czy inny przedmiot będziemy w stanie odnaleźć.

Trzeba w tym miejscu również zaznaczyć, że zmiany to niemal motto tegoż przygodowego projektu. Widać je nie tylko w porach dniach, nowych przedmiotach i innych dialogach, ale również w postępujących w czasie przeobrażeniach jakie zachodzą w miasteczku. Z początku są to drobne modyfikacje, choćby związane z budowaniem sceny na której za jakiś czas odbyć się ma przemówienie. Z czasem Verice Bay zaczyna wyglądać zupełnie inaczej i miejsca odwiedzane przez Hectora w latach 60, nie są już takie same jak te, które mamy okazję eksplorować Margeret w latach 90. Inne sklepy, nieco inaczej wyglądające ulice i tym podobne. Zupełną zmianę doświadczymy dopiero w dalekiej przyszłości, w której rodzinne miasto naszych protagonistów jest już czymś co nie chcieliby w swojej przyszłości oglądać. 

Twórcy, i tu chylę przed nimi czoła, zadbali o najmniejsze szczegóły, które sprawiają, że gra tętni życiem, jest mimo surrealizmu, którym jest przesiąknięta, niezwykle wiarogodna, ale równocześnie pomysłowo i pełna humoru.

Ważnym elementem zadaniowej części Whirlight - No Time To Trip są również dialogi, prowadzone z licznymi postaciami, z których każda ma swoją własną historię, wnosi niepowtarzalny wkład w fabułę, a jednokrotnie jest postacią nieoczywistą i zaskakującą. 

Uroczy styl graficzny łączący trójwymiar z rysunkiem

Stale zmieniająca się rzeczywistość, wędrówki w czasie i przestrzeni, po wielu lokacjach przyszłości, ale i przeszłości, po zmieniającym się miasteczku naszych protagonistów, obrazowane są poprzez urokliwą grafikę. Ta łączy w sobie elementy grafiki trójwymiarowej z ręcznie rysowaną. Daje to bardzo ciekawy, niezwykle dynamiczny i miły dla oka efekt.

Ciekawie spędza się czas z grą, która zarówno bawi humorem, często sytuacyjnym, jak i cieszy oczy barwną, często wręcz zwariowaną grafiką, z lokacjami od nieco mroczniejszych, jak choćby cyrk, po te niezwykle kolorowe, jak cukierkowa kraina. Ciężko wymienić wszystkie aspekty tej barwnej przygody, która bawi się z graczem nie tylko czasem, ale zmieniającymi się lokacjami, sugerowanymi nie tylko przez sen, ale i hipnozę.

Wraz z przemieszczaniem się w czasie zmienia się nam nie tylko rodzinne miasto growych protagonistów, w którym śledzimy jakby znane nam miejsca, a jednek zupełnie różne. Lokacji jest tak wiele, a w każdej z nich widoczna jest tak duża szczegółowość, że przyjemność z podziwiania ich na ekranie nie maleje, a jest wręcz potęgowana. 

Do tego dochodzą ciekawe postaci, która narysowane są w równie intrygujący, często humorystyczny, może nawet nieco przerysowany sposób. W nich, dialogach i sytuacjach uważny gracz dostrzeże również sporo nawiązań do popkultury, co jest miłym urozmaiceniem rozgrywki. 

Dobry dubbing, ścieżka dźwiękowa i niestety brak polskiej wersji 

Niczego odmówić nie można również bardzo dobrej angielskiej wersji językowej. Dubbing w grze stoi bowiem na wysokim poziomie i dotyczy on zarówno postaci pierwszo planowych, czyli Hectora i Margaret, jak i pobocznych, a tych w grze nie brakuje. 

Dojrzały głos aktora wcielającego się w postać naszego wynalazcy pasuje do postaci w jaką się wciela, czyli nie młodego już wynalazcy, nieco zwariowanego i mającego przedziwne pomysły. Jego chrapliwy, a zarazem ciepły głos idealnie wpisuje się w postać, którą da się lubić. Robotę robi również aktorka wcielająca się w pełną wigoru i weny twórczej artystkę. Miły dla oka, pełen intonacji i modulacji głos sprawia, że słuchanie Margaret jest przyjemnym doznaniem, a względem kobiecych głosów w przygodówkach mam spore wymagania.

Whirlight - No Time To Trip to gra dostępna z napisami w wielu językach. Niestety to kolejny tytuł, w który po polsku nie zagramy. Szkoda to wielka, tym bardziej, że tekstu mówionego w tej naprawdę długiej przygodzie jest sporo. Brak polskiej wersji niestety sporo moich Rodaków zniechęca do jej zakupu, przynajmniej w okolicach premiery. 

Whirlight - No Time To Trip - podsumowanie recenzji. To była szalona i długa przygoda

Podsumowując Whirlight - No Time To Trip to gra, którą trudno nie porównywać do poprzedniej przygodówki studia imaginarylab, czyli Willy Morgan and the Curse of Bone Town. Mimo tego, że obydwa te tytuły są zbliżone graficznie, i łączy je bardzo podobny początek, w przypadku pierwszej z nich z papierowym samolocikiem, w przypadku drugiej z ślicznym, niebieskim motylem, przygodówki są zdecydowanie różne.

Recenzowana tu przeze mnie opowieść jest o wiele dłuższa, zdecydowanie bardziej złożona, pełna zaskakujących działań i równie niespodziewanych, wręcz szalonych rozwiązań zamkniętych w manewrowaniu z czasem. Znajdziemy w niej wiele zagadek przedmiotowych, które uzależnione zostały, i to bardzo i często, od zmieniającej się pory dnia, bądź wędrówki w czasie. Nie zabrakło również kilku minigier, która stawiają raczej na tradycję w postaci, między innymi, puzzli czy odpowiedniego ustawiania ornamentów przy biurku. Obojętnie co pod względem zadaniowym w grze robimy, twórcy postawili na naszą kreatywność i logiczne myślenia. 

Cieszy klasyka rozgrywki, w której omawianą przygodę obsługiwać można za pomocą myszy i jednego kliknięcia, bądź siedząc wygodnie w fotelu, czy na kanapie, kierując postaciami za pomocą pada. Zadawala możliwość kierowania dwoma, jakże różnymi postaciami, i możliwość przedstawiania się między nimi, a także wbudowanie w grę ręcznego zapisu, co na uznaje zawsze ma plus. 

Oko raduje przyjemna grafika i mnogość lokacji, którą ubarwia również przyjemna dla ucha, zmieniająca się ścieżka dźwiękowa, która potrafi zbudować klimat, podbijające atmosferę animację, ale i doskonały dubbing

Niestety lekkiego minusa muszę dać za nazbyt małą ilość slotów na zapisywanie gry, ale i również nieco przekombinowaną zagadkę z puzzlami, których precyzyjność ułożonia moim zdaniem jest zbyt wygórowana. Muszę również ponarzekać na to, że Whirlight - No Time To Trip jest kolejną przygodówką, w której polskich napisów niestety nie uświadczysz. Mam nadzieję, że się to jednak zmieni. 

Tak czy siak zabawa z tą pokręconą, momentami dziwną, ale i zabawną i pełną zadań, bardzo długą jak na obecne przygodowe standardy grą, była świetnym dla mnie doświadczeniem, do którego wrócę, choćby po to, by zdobyć wszystkie osiągnięcia Steam. A trzeba tu zaznaczyć, że jest ich naprawdę wiele. Zachęcam do zagrania w Whirlight - No Time To Trip, szczególnie jeśli jesteście fanami klasyki, a kombinowanie z growymi przedmiotami, nie jest wam obce.

Moja ocena 8/10.

Serdecznie dziękuję imaginarylab i Vsoo Games za udostępnienie gry do recenzji.

Grałam w Whirlight - No Time To Trip na platformie Steam, w wersji na PC. 

Zalety:

  • Wciągająca fabuła, która nie nudzi;
  • Ciekawa kombinacja czasem;
  • Pomysłowe zagadki przedmiotowe;
  • Ciekawe postaci;
  • Możliwość grania dwiema postaciami;
  • Świetny dubbing i ścieżka dźwiękowa;
  • Miła dla oka grafika;
  • Możliwość ręcznego zapisywania rozgrywki;
  • Długość gry

Wady: 

  • Póki co brak polskiej wersji językowej;
  • Trochę przesadzona dokładność w zagadce z puzzlami;
  • Mogłoby być więcej miejsc na zapisy;
  • Momentami może wydawać się zbyt zagmatwana