The Tragedy at Deer Creek - wrażenia z demo. Zapowiada się niezwykle klimatycznie

 

Serdecznie zapraszam Was do przeczytania pierwszego w nowym roku większego tekstu przedstawiającego moje wrażenia z nadchodzącej gry przygodowej. Dziś wszystko to co myślę o wersji demonstracyjnej przygodówki The Tragedy at Deer Creek

W pierwszych dnia stycznia na moim blogu pojawił się artykuł, a właściwie dwie jego części, w których dzieliłam się z Wami przygodówkami na które czekam w tym roku. W części drugiej, tej poświęconej mocniej przygodówkom niezależnym, stworzonym przez niewielkie studia, pojawiła się gra The Tragedy at Deer Creek, narracyjna, tajemnicza, nieco mroczna, w ciekawej graficznie oprawie. Tytuł stworzony przez niewielkie, bo dwuosobowe szwedzkie studio Sparrowland zainteresował mnie na tyle mocno, że postanowiłam sprawdzić jego demo. Co o nim myślę spróbuję przekazać w poniższym tekście, do którego przeczytania oczywiście Was zachęcam 😉

Inne moje wrażenia z wersji demonstracyjnych na blogu:

Jak wspomniałam ów przygodowy projekt jest dziełem studia założonego przez dwóch braci mieszkających w północnej Szwecji, którzy zechcieli opowiedzieć graczom przejmującą historię w tajemniczym, a momentami również nieco mrocznym stylu, który przyznam się od razu mnie do siebie przekonał. Gra swoją premierę ma mieć w tym roku, jak wspominają jej autorzy, być może pod koniec marca. Tymczasem dostępna jest na Steam w wersji demonstracyjnej obejmującej, wydaje się, początkowy fragment rozgrywki, który tak naprawdę dopiero wprowadza gracza w przyznam się, bardzo intrygujący klimat tej opowieści.

Demo rozpoczyna się od wizyty w domu growej protagonistki, Charlotte Gray, fotografiki, która właśnie szykuje się na swoją fotograficzną wyprawę. Kobieta wybiera się na Alaskę, by tam zająć się dzięki fotografii, dokumentowaniem zwykłego, codziennego życia mieszkańców małej osady drwali, osadników, którzy w roku 1887 mieszkali w Deer Creek, i dokończeniem swojego projektu "Forgotten Frontiers".

Po pożegnaniu się z ukochanym mężczyzną, długiej podróży pociągiem i skuterem śnieżnym, dociera wraz z przewodnikiem do niewielkiej wypożyczonej na cele badawcze chatki, w której będzie mieszkać i dzień po dniu tworzyć fotograficzną dokumentację amerykańskiego życia w XIX wieku. Zwiedzając kolejne chaty, które służyły ludziom do zwykłych życiowych czynności, Charlotte odkrywa fragmenty ich bytowania, listy, obrazy, zdjęcia, ale i pewną tajemnicę. Trafia bowiem na zawalony most, który prowadzi do dalszej części osady, która zdaje się kryć coś, co czeka na odkrycie. 

Pełna wersja opisywanej przeze mnie we fragmencie rozgrywki przygodówki, będzie skupiała się na splecionej ze sobą, dramatycznej i przejmującej historii kilku rodzin w osadzie Deer Creek. Demo daje nam jedynie wstęp do mrocznego dramatu o rodzinie, stracie i lojalności, rozpoczynając się zimą 1997 roku i przenosząc nas we wspomnieniach i zdjęciach w fragment wydarzeń z roku 1887.

Fabuła, choć serwowana graczom bardzo zdawkowo, małymi kroczkami, opowiedziana w narracyjnej przygodówce w rozgrywce "wskaż i kliknij", szybko zaciekawia, zadaje pytania, a nawet ma w sobie pewne elementy zjawisk paranormalnych....., a przynajmniej takie odnosimy wrażenie. Gra oczywiście nie straszy, bo nie jest horrorem, ale atmosferę tajemniczości i dziwności, w dobrym tego słowa znaczeniu, czuć już w wersji demonstracyjnej. 

The Tragedy at Deer Creek potrafi zaintrygować klimatem i zagadkowością, ale spodoba się również przygodomaniakom lubiącym klasyczne gry adventure. To bowiem tytuł z typowymi rozwiązaniami point-and-click. Postacią kierujemy bowiem za pomocą myszy, zbieramy przedmioty, które używamy w odpowiedni sposób, odnajdujemy wskazówki, ale też robimy zdjęcia. To one stanowią nadrzędną funkcję opowieści, bowiem otwierają graczowi nowe obszary, nowe lokacje. Notatnik to również miejsce, w którym gra stawia przed nami jasne cele. Kolejne zadania, które musimy wykonać są tu precyzyjnie zapisywane, a wykonana czynność oznaczana dźwiękiem. Nie jesteśmy zatem w stanie zastopować się w rozgrywce na dłużej, co sprawia, że w tytuł, przynajmniej na etapie okolo godzinnego demo (choć sądzę, że w całą grę) mogą zagrać nawet początkujący w tym gatunku gracze.

Ważnym aspektem rozgrywki jest również plecak Charolotte, który nie tylko stanowi miejsca do którego trafiają zebrane przedmioty, które można obejrzeć, ale również ze sobą połączyć, ale zawiera również dokumenty oraz fotografie, które podczas zabawy zbieramy. 

The Tragedy at Deer Creek to projekt stworzony w bardzo ciekawym stylu graficznym. To trochę pikselowa malowana rzeczywistość, w rozmazanym, bardzo melancholijnym klimacie, wykonana w mocno okrojonej barwie, ale graficznie niezwykle czytelna. Choć klimatyczne animacje, które zdecydowanie potrafią budować nastrój tajemnicy, są kolorowe, to cała reszta tego co widzimy na ekranie utrzymana jest w czarno-białych kolorach, w retro stylu. Taka forma graficzna bardzo dobrze współgra z atmosferą panującą w osadzie, z stylem życia dziewiętnastowiecznych osadników i smutną, emocjonalną opowieścią, którą twórcy starają się w grze przekazać. 

Zabawie towarzyszy równie klimatyczna ścieżka dźwiękowa, która podobnie jak grafika, doskonale buduje klimat melancholii, zadumy i czekających na gracza sekretów, które odkrywać będzie wędrując po osadzie właściwie samotnie. Fragment ścieżki muzycznej, również wykonanej przez jednego z twórców, możecie posłuchać w wideo poniżej 😊, na końcu mojego tekstu. 

Na niewiele dialogów liczyć możemy w demo, które spędzamy praktycznie w całości w towarzystwie Charlotte Gray, słysząc i czytając jedynie jej komentarze i jej przemyślenia. I choć gadaniny w grze nie ma zbyt dużo, już w wersji demonstracyjnej widać, że The Tragedy at Deer Creek, gra dostępna w pełnej angielskiej wersji językowej, będzie miała graczom do zaoferowania całkiem porządny dubbing

Demo The Tragedy at Deer Creek upewniło mnie w przekonaniu, że w pełną wersję tej przygodówki zagrać muszę. Intrygujący klimat, sekret, który jedynie mówiąc kolokwialnie liznęłam, intuicyjne strowanie, ciekawa grafika, klimatyczne animacje i panująca atmosfera niepokoju oraz wielkiego znaku zapytania co dalej, do poznania całej historii mocno zachęca.  

Wszystko to przemawia za tym, iż nadchodząca na pierwsze miesiące tego roku pełna wersja gry zapowiada intrygującą, ciekawą i mocno nastrojową rozgrywkę, czyli grę w bardzo moim klimacie. Szkoda tylko, że niestety nie dostępną w polskiej wersji językowej. 

Gra swoją premierę będzie mieć w 2026 roku, na Steam, na PC, w pierwszym miesiącach tego roku. Dokładna data na razie nie została przez twórców ogłoszona. 

Karta Steam - pobierz demo



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Moja twórczość, recenzje, poradniki, wrażenia - przygodówki, filmy i seriale!

Moje TOP 10 przygodówek roku 2025

Lista recenzji i wrażeń z przygodówek, napisanych na blogu