Pokazywanie postów oznaczonych etykietą łamigłówki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą łamigłówki. Pokaż wszystkie posty

piątek, 3 kwietnia 2026

Shatterlight, platformowy survival horror w wiktoriańskiej rezydencji

Shatterlight, platformowy survival horror w wiktoriańskiej rezydencji

 

Opowieść, która rozpoczyna się jak bajka, po czym przekształca się w brutalną opowieść o miłości, zdradzie, przyjaźni i śmierci, zatytułowaną Shatterlight można już dodawać do swojej listy życzeń na platformie Steam.

Na Steam swoją kartę na przygodowa gra będąca platformowym survival horrorem, grą która rozpoczna się jak niewinna bajka, po czym staje się mroczną opowieścią o miłości, zdradzie, przy, przyjaźni, ale i śmierci. Nosi ona tytuł Shatterlight i stworzona została przez studio 3D Monsters LTD. Gra ma nie tylko swoją kartę na Steam, ale również dokładną datę premiery, przewidzianą na ostatni dzień przyszłego roku. 

Warto przeczytać także:

Shatterlight to historia Agnes, która wraz z rodzicami i młodszym bratem Edmondem przybywa do starej wiktoriańskiej posiadłości. Wkrótce Edmond poznając dom odkrywa, że mieszkała tu niegdyś inna rodzina. Zaczyna badać dziwne zniknięcie, po czym sam znika bez śladu. Szukając brata, Agnes wchodzi na strych, gdzie przechodzi przez lustro, wkraczając do Mrocznego Świata, który jest zniekształconym odbiciem rezydencji w której mieszkają, miejscem strachu, szaleństwa i ciemności. 

Jedynym co może ją tam chronić jest światło odbite od odłamka lustra, przedmiotu, który w tym świecie jest zakazany. Odbijając światło, kierując je w cień, może spalać potwory i torować sobie drogę. Agnes nie jest w swej mrocznej podróży sama. Towarzyszy jej Shade, przebiegły, sarkastyczny i nieco tchórzliwy opos, który niegdyś był domowym pupilem, ale został przemieniony w żywy cień Mrocznego Świata. Shade jest postacią dwuwymiarową, często wpadającą w kłopoty, zawodzącą Agnes, ale równocześnie jej pomagającą. 



Szybko okazuje się, że rodzina która zaginęła wcale nie zniknęła, a stała się adeptami ciemności. Tym samym stracili zdrowie psychiczne i ludzką postać. Agnes eksploruje różne poziomy, które przedstawiają osobisty koszmar każdego członka rodziny. Na grających czekają wynaturzone owady związane z arachnofobią, szaleńcze lalki, szklarnia, w której rosną agresywne rośliny, a także szpital, w którym czuć strach, bezradność i ból. 

Finał to podróż Agnes do piwnicy, gdzie pozna szaleństwo właściciela domu Thorne'a, które przybiera przerażającą formę. Tam dziewczyna znajdzie jego wynalazek, maszynę nieśmiertelności. Dowiemy się, że jedyną osobą, która w domu została przy zdrowych zmysłach jest Ben, młody wynalazca, któremu udało się odkryć naturę ciemności, nauczył się z nią walczyć. Stworzył broń, narzędzia i mechanizmy, dzięki którym można przetrwać w Mrocznym Świecie. Agnes będzie miała dostęp do jego sprzętu, będzie również radzić sobie z zagadkami.



Gra łączy w sobie elementy rozgrywki platformowej, w tym skradanie i pościgi, z klasycznym survival horrorem. Walka opiera się na manipulacji światłem. Na graczy czekać będą unikalni przeciwnicy i bossowie. Podczas narracyjnej części gry zbierać będziemy także notatki środowiskowe. 

Gra wykonana została w grafice 3D. Otrzymała pełną angielską wersję językową i kilka innych lokalizacji z dubbingiem, ale nie zagramy w nią w języku polskim. 

Gra swoją premierę na platformie Steam, w wersji na PC. Premiera planowana jest na 31 grudnia 2027 roku. 

Karta Steam






niedziela, 29 marca 2026

The Saint, horror w typie symulatora chodzenia już po premierze

The Saint, horror w typie symulatora chodzenia już po premierze

 

Gra koncentrująca się na niepokojącej atmosferze, symulator chodzenia o odkrywaniu, skupiony na eksploracji, a nie na ciągłej akcji, przygodowa gra grozy zatytułowana The Saint miała swoją premierę na platformie Steam. 

Na Steam swoją premierę, dokładnie dwa dni temu, zasilając marcowe premiery gier przygodowych, miała przygodówka w stylu symulatora chodzenie. Gra o tytule The Saint, autorstwa Azzeddine Talha skupia się na eksploracji, niepojącej atmosferze i poznawaniu tajemnicy, a nie na ciągłej akcji. Mimo to znajdziemy w niej kilka nadprzyrodzonych zjawisk. 

Warto przeczytaj również:

The Saint, psychologicznym horrorze przenosimy się do położonej na uboczu wioski, schowanej w głębokim lesie. Podczas gry poznamy mroczną historię tragicznego rytuału oraz los pewnej matki pogrążonej w żałobie. Jej płacz wciąż rozbrzmiewa w ruinach. Będziemy wraz z protagonistą  wędrować po pozostałościach osady, gdzie natkniemy się na niepokojące wizje, na paranormalne zjawiska, będące konsekwencję działań jakie podjęli dawni mieszkańcy owej wioski. 

Zadaniem gracza będzie wspomniana eksploracja, poszukiwanie wskazówek, rozwiązywanie zagadek skupionych na środowisku i łączenie faktów. To pozwoli na poskładnie w całość fragmentów większej prawdy. Dowiemy się faktów dotyczących zniszczenia wioski. 



Zbierać będziemy dokumenty, wysłuchować głosów, także tych które proszą o pomoc i tych które zaprowadzą nas w mrok. Spróbujemy odkryć prawdę, albo staniemy się częścią klątwy. Będziemy również przemierzać tajemniczy las, odnajdywać znajdujące się tam ukryte ścieżki. Przyjdzie nam poznawać sekrety.

Gra swoją premierę miała na Steam, w wersji na PC 27 marca 2026 roku. Obecnie można kupić ją w obniżonej cenie.

Karta Steam







wtorek, 17 marca 2026

Shadows of Elsewhen: Forbidden Alchemy, pierwszy rozdział dostępny

Shadows of Elsewhen: Forbidden Alchemy, pierwszy rozdział dostępny

 

Pierwszy rozdział przygodowej gry logicznej, w której alchemia spotyka się z tajemnicą morderstwa, gry zatytułowanej Shadows of Elsewhen: Forbidden Alchemy trafił na platformę Steam kilka dni temu. 

Przygodowa gra logiczna, ale i zarazem detektywistyczna, a także nieco mroczna, pierwszy jej rozdział, zatytułowana Shadows of Elsewhen: Forbidden Alchemy, autorstwa Clune Crew Studio jest już po swojej premierze. Tym samym to kolejna gra, która zasiliła listę przygodowych premier marca. Grę jeszcze przez kilka dni kupić można w obniżonej cenie. 

Przeczytaj także:

W pierwszym rozdziale Shadows of Elsewhen: Forbidden Alchemy poznamy tragiczny los młodej Arriel, kobiety zajmującej się alchemią. Jej życie zakończyło się w tajemnicy i cieniu dawno zaginionej świątyni. To właśnie to miejsce będziemy poznawać, eksplorując każdą komnatę, znajdując wskazówki z przeszzłości, rozwiązując zagadki i prowadząc detektywistyczne śledztwo. 


Gracz zmierzy się z labiryntem korytarzy, pełnych eliksirów i śladów dawnego życia, a także wypełnionych mechanizmami, które wymagają rozszyfrowania i poznania ich tajemnicy. Przyjdzie również zajmować się mieszaniem mikstur i transmutacją. Gracz zbierać będzie zaginione dzienniki, relikwie, dowiadując się czy śmierć Arriel była wypadkiem, zdradą, a może czymś zupełnie innym. Grający może liczyć na subtelne podpowiedzi, spodziewając się gry bez straszenia, w nastrojowej rozgrywce. 

Gra swoją premierę miała na platformie Steam, w wersji na PC 13 marca 2026 roku. 

Karta Steam




piątek, 13 marca 2026

The 7th Guest Remake, kultowa gra w nowej oprawie

The 7th Guest Remake, kultowa gra w nowej oprawie

 

Kultowa gra przygodowa powróci do życia w nowej wersji, dzięki nowoczesnej technologii, w remake'u. Zapowiedziana została gra The 7th Guest Remake. Twórcy prezentują jej zwiastun.

Dzięki nowoczesnej technologii studio Exkee i Vertigo Games, mające na swoim koncie między innymi przygodówkę Perlis of Man przywróci do życia kultową grę przygodową, która swoją premierę miała w 1993 roku, a w roku 2019 doczekała się wersji The 7th Guest: 25th Anniversary Edition, rematsrera powstałego na jej dwudziestopięciolecie. Swoją premierę na komputerach oraz na konsolach będzie mieć remake cenionej przygodówki, czyli The 7th Guest Remake. Jak gra będzie wyglądać możemy sprawdzić na pierwszej jej filmowej zapowiedzi.

Przeczytaj także:

The 7th Guest Remake, to ta sama historia, w mrocznym klimacie, opowiedziana w nowej oprawie, pozwalająca nam poznać historię sześciorga gości, którzy pojawiają się w pewnej, bardzo złowieszczej rezydencji. W cieniu tejże posiadłości czai się samotnik i producent zabawek Henry Stauf. Dom natomiast owiany jest mroczną tajemnicą, dziwną mocą i zagadką siódmego gościa, o którym nic nie wiadomo. Sześcioro gości będzie musiało dowiedzieć się czego chce od nich Henry. Postarają się również przeżyć, by móc opowiedzieć swoją historię. Wraz z eksploracją upiornej rezydencji goście mierzą się z coraz trudniejszymi zagadkami, a niebezpieczeństwo czyha niemal wszędzie. Mroczna posiadłość powoli ujawnia swoje sekrety. 

The 7th Guest Remake to gra w rozgrywce "wskaż i kliknij", gra pełna tajemnic, z mnóstwem łamigłówek, których trudność wzrasta. Gra dla tych, którzy lubię wyzwania umysłowe, jak i mrożącą krew w żyłach fabułę. 



Gra z prawdziwymi aktorami, z najnowocześniejszym, nowym nagraniu wideo, których losy śledzimy w nawiedzonym domu. Remake oferuje poprawioną grafikę, przeprojektowane, zupełnie nowe łamigłówki, z których każda została wpleciona w historię i zakorzeniona w istocie rezydencji. Nie zabraknie elementów oddających hołd oryginalnej grze. Gracz będzie eksplorował upiorną rezydencję, która transformować będzie dzięki, między innymi, iluzjom optycznym. Opowieść zachęca do eksplorowania każdego zakamarka. Pozwala odblokowywać nowe pokoje, ukryte sekret, zachowując czujność gdy groza jest naprawdę blisko.

Gra dostępna będzie w pełnej angielskiej wersji językowej. Zagramy w nią również z polskimi napisami. 

The 7th Guest Remake swoją premierę będzie mieć na PC - Steam, GOG, Epic Games Store, a także na PlayStation 5, Xbox Series X|S oraz Nintendo Switch. Data premiery nie została ogłoszona. 

Karta Steam

Karta GOG






sobota, 7 marca 2026

Beware of the Cartographer!, demo udostępnione na Steam

Beware of the Cartographer!, demo udostępnione na Steam

 

Na Steam sprawdzać można wersję demonstracyjną bardzo nietypowej przygodówki, w której staniemy się kartografem w epoce Oświecenia. Gra zatytułowana Beware of the Cartographer! zyskała demo i zapowiadający je zwiastun. 

Przygodowa gra ze śledztwem, w rozgrywce "wskaz i kliknij", ręcznie rysowana i z łamigłówkami, które koncentrują się wokół pracy kartografa w epoce Oświecenia, tytuł stworzony przez Tohu Bohu Games, Quentin Vijoux można już sprawdzać w wersji demo na Steam. Twórcy z tej okazji przygotowali również zapowiadający demo gry Beware of the Cartographer!, zwiastun. 

Warto przeczytać też:

O wspomnienej grze Beware of the Cartographer!, która została wykonana w ręcznie rysowanym stylu, w rozgrywce point-and-click, z łamigłówkami, już na blogu wspominałam. Przypomnę zatem tylko, że wcielamy się w niej w kartografa, żyjącego w epoce Oświecenia, który na zlecenie króla otrzymuje zadanie wyznaczenia granic między dwoma od wielu lat walczącymi ze sobą królestwami. W tym celu przybywa do wioski, gdzie dzięki analitycznemu umysłowi, zdolności obserwacji, pomiarom i mapie, poznaje nie tylko mieszkańców, ale i odkrywa istotny sekret.

Wersja demonstracyjna Beware of the Cartographer! to około 20 minut rozgrywki. Pozwala ona zmierzyć się z tworzeniem pierwszej mapy. Gra nie posiada dialogów mówionych, ale dostępne będzie z napisami również po polsku, w pełnej wersji. Demo polskiego tłumaczenia nie posiada. 

Przygodówka nie ma daty premiery pełnej wersji, która zadeniutuje na Steam, na PC. Jej demo trafiło na platformę Steam 2 marca 2026 roku

Karta Steam - pobierz demo

Karta Steam

czwartek, 5 marca 2026

The Eye of Vala, przygodówka niczym Indiana Jones z kartą na Steam

The Eye of Vala, przygodówka niczym Indiana Jones z kartą na Steam

 

Przygodówka siegająca po klimat gier i filmów o Indianie Jonesie, w rozgrywce "wskaż i kliknij", w retro pikselowej grafice, zatytułowana The Eye of Vala ma swoje miejsce na platformie Steam.

The Eye of Vala, przygodówka niczym Indiana Jones, gra bazująca fabularnie na starożytnej indyjskiej bajce, ma już swoją kartę na platformie Steam i wstępną, planowaną na ten rok datę premiery. Grę autorstwa Teckel Studios można zatem dodawać do swojej listy życzeń. 

Przeczytaj również:

Fabuła The Eye of Vala bazuje na starożytnej legendzie, o bogu Indrze rządzącym wszechświatem, obalonym przez żądnego władzy boga demona o imieniu Vala. Zmuszony przez półbogów do odegrania roli ofiarnego zwierzęcia, zostaje brutalnie zamordowany, a jego ciało pocięte na kawałki. Jego szczątki, choć był tyranem, z racji na ofiarowanie otrzymały wielką moc, stały się początkiem klejnotów. Połączenie wszystkich, znanych jako Navaratna, miało obdarzyć ich właściciela ogromną magiczną mocą. Zrzucone na Ziemię nasiona mocy Vali, zostały ukryte. Przez stulecia wielu próbowało je bezskutecznie odnaleźć.


Po zakończeniu I wojny światowej pułkownik Moorehead podczas poszukiwań starożytnego przedmiotu znanego jako "Oko Vala", jednego z oryginalnych „Ziaren” żądnego władzy Asury, znika bez śladu. Jego poszukiwania w końcu zostają przerwane, a on sam uznany za zmarłego. Jego rodzina nie traci jednak nadziei, zatrudniając do jego poszukiwań  łowcę nagród o imieniu MacNaughton. Ma przynieść rodzinie wieści, o żywym czy martwym, a nagrodą za nie ma być spora suma pieniędzy. Ale MacNaughton nie jest jedyną osobą poszukującą magicznego "Oka", przedmiotu i zarazem klucza potrzebnego do zlokalizowania pozostałych „Nasion”, które mogą ponownie obudzić Valę i dać kontrolę nad jej mocą. 


The Eye of Vala to klasyczna przygodówka typu "wskaż i kliknij", z eksploracją, przygodową fabułą z zagadkami, zbieraniem i używaniem przedmiotów, mierzniem się ze wskazówkami i aktywacją mechanizmów. Gracz może grać w niej we własnym tempie, polegajac na obserwacji i logicznym myśleniu. Tytuł inspirowany klasykami przygodowymi nie posiada dialogów mówionych i jest dostępny z napisami po angielsku i hiszpańsku. Gra swtorzona została w przyjemnej dla oka, retro pikselowej grafice. 

Premiera gry w wersji na komputery osobiste PC przewidziana jest na 2026 roku. Dokładna data nie została ogłoszona.

Karta Steam






niedziela, 22 lutego 2026

The Mermaid Mask - wrażenia z demo. Kontynuacja w klimacie poprzedniczki

The Mermaid Mask - wrażenia z demo. Kontynuacja w klimacie poprzedniczki

 

Serdecznie zapraszam do przeczytania moich wrażeń z wersji demonstracyjnej nadchodzącej detektywistycznej przygodówki "wskaż i kliknij", kolejnej przygody detektywa Grimoire i jego partnerki w śledztwie Sally. Oto co myślę o fragmencie nadchodzącej przygodówki The Mermaid Mask.

Lutowa edycja Steam Next Festiwal wciąż przed nami, gdyż startuje dopiero jutro wieczorem, a ja juz mam pokaźną listę wersji demonstracyjnych które sprawdziłam, właśnie sprawdzam i zaraz sprawdzać będę. Przygodówek, choć mówi się, że gatunek ten siedzi w głębokiej niszy, i to jest niestety prawdą, okazuje się nie brakować, i ciężko wybrać od której zacząć i którą najpierw opisać. No cóż...., w drodze losowania padło na The Mermaid Mask od SFB Games, czyli przygodówkę w klasycznej rozgrywce "wskaż i kliknij", w detektywistycznym stylu, będącą kontynuacją poprzedniczki, ale wprowadzającą również kilka bardzo istotnych zmian. 

Inne wrażenia z wersji demo na moim blogu:

The Mermaid Mask w demo, które zajęło mi około 40 minut rozgrywki rozpoczyna się w pewnym zajeździe, gdzie poznajemy, niektórym z Was zapewne znanych już bohaterów, detektywa Grimoire'a i jego partnerkę w śledztwie Sally. Para szykuje się do swego kolejnego zadania, do rozwikłania zagadki śmierci kapitana podwodnego statku. Magnus Mortuga został odnaleziony martwy na swoim, jakże dziwnym okręcie, w zamkniętym pokoju, w którym głównym i mocno rzucającym się w oczy przedmiotem był wielki, kamienny, starożytny kocioł.

Tajemnica jego odejścia z tego świata okazała się być niezwykle zagadkowa, zważywszy na fakt, że kocioł ów wydawał się być otwarty po raz pierwszy, a denat był podobno nieśmiertelnym podróżnikiem w czasie, a może nawet wampirem, istotą dotkniętym klątwą. Poskładanie w całość przedziwnej zagadki, domniemanej klątwy, przeklętego kotła i ekscentrycznej załogi przypadło w udziale niewątpliwie dociekliwym, pomysłowym i stawiającym na logikę, ale i nie wątpiącym w dziwność świata detektywom.

The Mermaid Mask jest kolejnym już tytułem tego niewielkiego, niezależnego studia, i nowym projektem z serii o wspomnianym detektywie i jego towarzyszce, cyklu gier, które doczekały się już kilku odsłon, a ich początek miał miejsce prawie 12 lat temu, w grze pod tytułem Detective Grimoire, o podtytule Secret of te swamp. Tak się jakoś złożyło, że nie miałam przyjemności ograć ani przygodówki wydanej w 2014 roku, ani tej, która zadebiutowała pięć lat później, czyli Tangle Towar, swoim stylem graficznym i wyglądem bohaterów najbardziej zbliżonej do najnowszej odsłony, która swój debiut ma mieć w tym roku. Wspomnę tylko, że obydwie gry można teraz kupić w cenach obniżonych o 80%, czyli bardzo tanio. 

Tak jak wspomniałam poprzednich odsłon nie znam, ale zapewne poznam, bo sądząc po demo najnowszej części i ocenach graczy, zdecydowanie warto. Nie mniej jednak już na pierwszy rzut oka widać, że The Mermaid Mask odbiega od pierwszej przygody detektywa, nie tylko pod względem stylu graficznego, ale i wyglądu głównych postaci. Najnowsza opowieść to graficzna i postaciowa powtórka Tangle Towar. Już demo pokazuje, że jest to przygodówka w rozgrywce "wskaż i kliknij", w której posługujemy się myszą, mając jednocześnie możliwość obsługi gierki za pomocą kontrolera. I choć gra jest klasyczna, sama rozgrywka odbiega nieco od standardów przygodówek point-and-click. 

Nie ma tu klasycznego nazwania miejsc interaktywnych, nie ma podświetlania hotspotów, nie wprowadzono również typowych ikon interakcji. Jest natomiast możliwość klikania niemal na wszystko. Klikalny obszar zostaje oznaczony wtedy wielościanem o siedmiu ścianach, a nasi bohaterowie - Grimoire, bądź Sally wypowiadają się na jego temat, często wtrącając do rozmowy dozę dialogowego humoru, pozwalając przy okazji delektować się graczowi naprawdę świetnym angielskim dubbingiem.

Inaczej niż zwykle w przygodówkach, ale w stylu tej właśnie gierki, prezentuje się ekwipunek, który nie jest widoczny na ekranie, a znajduje się w ikonie notatnika, w prawym dolnym rogu. Otwierając go możemy zarówno obejrzeć zebrane przedmioty, jak i przeczytać podniesione przez nas książki. Gra bazuje na systemie poleceń, na które musimy kliknąć, by dokonać interakcji. W owym notatniku znajdują się także postaci dotyczące śledztwa, o których, jak mniemam, wraz z postępami rozgrywki dowiadywać będziemy się znacznie więcej. 

Już w około godzinnej wersji demo, zależnej czasowo od tego ile chcemy zbadać, i jak długo posiedzimy przy jednej z dostępnych tu zagadek, poznawać będziemy system sterowania, wpisujący się w styl gier od SFB Games. Nie znajdziemy w nim dowolności poruszania się po nazwanych lokacjach. Wędrówkę prowadzimy po mapie, klikając na odpowiednie okienko. Nie każde z nich jest dostępne od razu, a do wielu możemy wiekrotnie powracać.

Gra nie oferuje również ręcznego systemu zapisywania rozgrywki. I choć do sterowania trzeba się przyzwyczaić, i przyznam się z początku czułam się w grze nieco dziwnie, to z postępem rozgrywki zabawa stawała się coraz bardziej przyjemna, bardzo detektywistyczna i bardzo angażująca, choć wspomnianych ręcznych zapisów niestety mi w grze brakuje. 

Demo daje nam próbkę doskonałego angielskiego dubbingu. Próbkę, bowiem jedynymi postaciami, z którymi podczas demówki mamy do czynienia są protagoniści gry. Z punktu widzenia osoby, która w poprzednie odsłony serii nie grała, muszę przyznać, że dubbing zachęcił mnie, podobnie jak wciągająca, zagadkowa fabuła, o której zaraz wspomnę, do poznawania całej serii, nie tylko zapowiadanej na ten rok kontynuacji. Wersja angielska, bo tylko taka jest dostępna, jest zwyczajnie świetna. Aktorzy głosowi wychodzą na wyżyny kunsztu w swoim fachu, nadając postaciom autentyczności, klimatu i stylu. Intonacja głosu, ściszanie go w odpowiednim momencie, modulowanie, wyrażanie emocji. To wszystko i wiele więcej słychać w tej dobrze udźwiękowionej przygodówce, której towarzyszy jednocześnie niesamowicie klimatyczna ścieżka muzyczna. Zabawie, która w demo mija dość szybko przygrywa przejmująca, piękna, czasami bardzo klimatyczna muzyka w wykonaniu Budapest Art Orchestra.

Inność sterowania względem klasycznych przygodówek, stanowi o wartości tego tytułu, o jego indywidualności, zachęcając mocno do odkrywania kolejnych, schowanych na pokładzie podwodnego statku wskazówek, ukytych sekretów i dogłębniejszego poznawania fabuły. Wprawdzie trudno powiedzieć w krótkiej rozgrywce, by opowieść fabularnie można było zgłębić, ale zapewniam Was, zaciekawić scenariuszowo demo graczy będzie w stanie. Zrobi to tajemnicami, dziwnością, zagadkowością i poczuciem, że na statku nic nie jest takie jakim mogło by się wydawać.

Na dokładkę odkrywanie, badanie, klikanie i sprawdzanie wszystkiego co jest możliwe to nie wszystko. Starym zwyczajem produkcji od tegoż niezależnego studia, gier z detektywistycznym zacięciem, graczom przyjdzie badać i wyciągać wnioski. Zrobimy to za pomocą systemu wyboru odpowiednich wskazówek, umieszczeniu obrazków i wybraniu odpowiedniej treści w podsumowaniu rozdziału. 

Nie zabrakło również zadań czysto logicznych, typowych dla tej serii mini-gier. W wersji demonstracyjnej natniemy się na jedną z takich zagadek, bardzo ciekawą w formie, przy której nie będziemy wprawdzie siedzieć bóg wie ile, ale trzeba będzie trochę pokombinować. 

Graficznie The Mermaid Mask to kontynuacja drugiej odsłony opowieści, czyli połączenie teł 2D, czyli ręcznie rysowanej grafiki w bardzo pastelowej, ale i związanej z klikamtem morza zieleni, z nałożonymi na tła postaciami, w stylu 3D. Grafika, podobnie jak niemal wszystkie aspekty tej gry jest wyjątkowa, i typowa dla serii. I mimo tego, że nie powala wdziękiem i urokiem animowanych przygodówek, to zdecydowanie coś w sobie ma, i myślę, że pasuje do klimatu tej nieco paranormalnej historii.

Cóż mogę napisać w podsumowaniu wrażeń z demo. Szybko zleciało, mocno wciągnęło, zaciekawiło i dało upust moim detekywistycznym zapędom. Miałam okazji zmierzyć się z wyzwaniami jakie demo przede mnie postawiło, a trochę tego było. Poczułam przedsmak świetnej wersji angielskiej i doskonałej ścieżki dźwiękowej. Miałam okazję poczuć wstęp do warstwy logicznej tej detektywistycznej, czasami nieco mrocznej, a czasami zabawnej opowieści. 

Czekam zatem na premierę całości, która ma mieć miejsce w tym roku, choć póki co jeszcze nie wiemy kiedy. Zanim będę miała okazję poznać co tak właściwie stało się z kapitanem statku podwodnego, zapoznam się jeszcze z dwoma poprzednimi przygodówkami z tegoż cyklu, które właśnie nabyłam. 

Pełna wersja The Mermaid Mask ma pojawić się na Steam w 2026 roku. Dokładna data nie jest znana.

Karta Steam - pobierz demo