GOG ogłasza że Wiedźmin 3: Dziki Gon powraca z zupełnie nowym rozdziałem, który jest już dostępny na liście życzeń, na GOG-u. The Witcher 3: Wild Hunt — Songs of the Past nadchodzi.
Trwający gamescom 2026 był okazją do ogłoszenia zupełnie nowego rodziału hitowej polskiej gry Wiedźmin 3: Dziki Gon. Gra powraca z zupełnie nowym rozdziałem Pieśni Przeszłości. Gra zatytułowana The Witcher 3: Wild Hunt — Songs of the Past ma już swoje miejsce na GOG-u, gdzie można dodawać ją do listy życzeń. Pokazano również jej zwiastun.
Akcja gry zabiera Geralta do Letten, pozornie idyllicznej krainy, który skrywa coś bardziej złowrogiego. Pojawia się nowe zagrożenie. Biały Wilk będzie potrzebował czegoś więcej niż tylko swoich zaufanych mieczy, aby stawić mu czoła. Dzięki unikalnym mutagenom, nowej broni i wrogom, których nigdy wcześniej nie spotkał na swojej drodze, Geralt po raz kolejny będzie musiał polegać na swoim instynkcie. Jego decyzje ukształtują los Lettena i zagrożą nawet jego przyjaźniom.
GOG ogłasza również, że The Witcher 3: Wild Hunt i jej poprzednie rozszerzenia Hearts of Stone i Blood and Wine zostały teraz zebrane w jednym ostatecznym pakiecie jako Standard,i Complete Edition staje się jedyną wersją gry dostępną do kupienia od teraz. Jeśli posiadacie grę podstawową, z którymkolwiek dodatkiem, otrzymamy Complete Edition automatycznie .
Z tej okazji przez jeszcze jakiś, ograniczony czas, GOG rozdaje za darmo niezapomnianą ścieżkę dźwiękową - nagranie bez DRM koncertowe z gry The Witcher 3: Wild Hunt (2016). Odebrana gra zostanie zachowana na naszym koncie na zawsze.
GOG poinformował, że przygodowa gra akcji w klimacie fantasy, klasyk z roku 2003, Prince of Persia: The Sands of Time dwa dni temu trafił do GOG Preservation Program, z gruntowną aktualizacją techniczną.
Kolejny klasyk trafił właśnie do GOG Preservation Program, czyli programu, zachowywania i przywracania do życia starszych i kultowych gier. Tym razem GOG objął ochroną Prince of Persia: The Sands of Time, przygodową grę akcji w klimacie fantasy od Ubisoft, której premiera miała miejsce prawie dwadzieścia trzy lata temu, bowiem w grudniu roku 2003. Gra dołączyła do programu GOG z gruntowną aktualizacją techniczną, tak by przygoda działała płynnie na nowoczesnych komputerach PC. Teraz można także grę zakupić na GOG w obniżonej o 70% cenie.
Prince of Persia: The Sands of Time objęty programem ochrony to praca zespołu GOG, którzy zagłębili się w orygilany silnik Scimitar, przebudowując ich wcześniejsze prace eksperymentalne, aby sprostać wyzwaniom związanym z uruchomieniem tego klasyka z 2003 roku na nowoczesnym sprzęcie.
Rezultatem jest szereg ulepszeń, bez jednoczesnej zmiany doświadczenia leżącego u podstaw gry. Prince może teraz prawidłowo eksplorować nowoczesne wyświetlacze panoramiczne i ultraszerokokątne, dzięki konfigurowalnemu skalowaniu kamery, które zachowuje ten sam widok pionowy w różnych proporcjach. Gracz może również zablokować grę do preferowanej liczby klatek na sekundę, trzymać myszkę ograniczoną do okna gry podczas korzystania z wielu monitorów oraz dostosowywać FOV i inne ustawienia w locie za pomocą nowej nakładki w grze.
Prince of Persia: The Sands of Time można zakupić w GOG jeszcze przez ponad dwa dni w cenie obniżonej o 70%, wynoszącej 11.95 złotych.
Na blogu zagościła właśnie najnowsza recenzja mojego autorstwa, tym razem gry stworzonej przez Polaków, połączenia przygodowej wizualnej powieści RPG z turową, karcianą walką. Gra nosi tytuł Magin: The Rat Project Stories. A oto co nie jej myślę!
Próbowałam, zaprawdę powiadam Wam próbowałam przekonać się do gier będących nie do końca przygodówkami, albo owe przygodówki imitujących. Starałam się poczuć moc i klimat, niewątpliwie urokliwej przygodowo-platformowej Bye Sweet Carole, czy pełnej wyzwań platformowo-zręcznościowej Princess of the Water Lilies, niestety z raczej miernym skutkiem. Dałam sobie szasnę próbując ograć Magin: The Rat Project Stories, niewątpliwie godną uwagi, szczególnie graficznie, fabularnie i muzycznie, stworzoną przez Polaków przygodową grę z karcianymi walkami. Niestety i w tym wypadku ani się nie zachwyciłam, ani nawet nie udało mi się gry ukończyć. Polegałam w jednej z nużących, niedopracowanych i diabelnie długich karcianych walk. Grę dostałam od GOG, za co bardzo dziękuję. Co właściwie o niej myślę? O tym w mojej jej recenzji.
Magin: The Rat Project Stories to gra, którą tak naprawdę ciężko przypisać do jakiegoś konkretnego gatunku, którą i sami twórcy chyba do końca gatunkowo nie rozumieją. Ów tytuł określany jest przez jej autorów, a jest to polskie studio The Rat Project, jako przygodowa gra niezależna, a także bogata fabularnie karcianka. Tymczasem rodzima opowieść, która swoją premierę miała pod koniec kwietnia tego roku, debiutując na komputerach i konsolach, wydana dzięki niemieckiemu Daedalic Entertaiment określana jest przez graczy i jej recenzentów jako niezależne RPG, w dużej mierze będące wizualną powieścią z elementami karcianymi.
Myślę, że nie powinniśmy tego tytułu zaliczyć do gier karcianych, bo realizacja tego elementu stoi chyba na najniższym stopniu jakości tego tytułu. Karciane walki, których jest sporo, a ich długość i trudność z czasem szybuje w górę jak oszalała, są raczej dodatkiem do fantasy opowieści RPG, którą zrealizowano jako komiksowe visual novel. Niestety dodatkiem mającym spore problemy, często irytującym.
Opowieść, może przyciągać uwagę swoim powieściowo-komiksowym stylem, w ręcznie rysowanej stylistyce, rozgrywając się w ponurym, mrocznym świecie, w którym wybory, także te karciane są bardzo, bardzo istotne.
Magin: The Rat Project Stories to osadzona w malowanym, zdawałoby się dziecinnym stylu, poważna, brutalna i czasami zbyt dosadna gra dla dorosłych. Tytuł, który z racji na to, ze stworzony został przez Rodaków, oferuje polską wersję językową, w formie napisów, nie szczędzi graczom wulgaryzmów i słownej, często zbyt nachalnej, zbyt bezpośredniej i niepotrzebnej dosadności. Rozumiem, że gra, która w bólach powstawała przez naprawdę długi czas, jest projektem graczy, dla graczy, i że w świecie YouTuba i szeroko pojętych Internetów pewne słownictwo i zachowanie jest normą, mnie niestety wulgarność tego tytułu mocno kłuje w uszy, a czasami nawet w oczy.
Wiemy już, że recenzowana przeze mnie gra jest wizualną powieścią RPG, z elementami rozgrywki karcianej. Ta jej, że wspomnę kolokwialnie "karcianość",, nie jest jednak taka oczywista, a już z pewnością nie jest dopracowana. Gracz ma bowiem toczyć walki ze zbudowanej przez siebie talii, którą na początku dostaje od gry. Zestaw kart jest mu darowany. Z czasem swoją talię musi jednak budować, przejmując karty od przeciwników, podejmując wybory jak ma ów karciany zestaw wyglądać, jaką moc i jaki schemat działania ma z naszej talii wynikać.
Problem w tym, że wybory dokonywane w grze, te fabularne mniej, te karciane bardziej, nie wybaczają dokonanych błędów, sprawiając, że walki są trudne, niemal niemożliwe do wygrania, a na dodatek przeokropnie długie. Czytając moją recenzję tegoż tytułu, miejcie jednak na uwadze, że pisze ją osoba, która z karciankami ma niewiele do czynienia, a za walkami nie przepada. Nie mniej jednak narzekanie na bitwy karciane nie bierze się w grze znikąd. Zdecydowanie pod tym względem jest trudno, ciężko, nużąco. Jest również problem z bilansem równowagi w tych nastawionych na akcje momentach.
Dla mnie Magin: The Rat Project Stories, którego finalnie wstyd się przyznać, nie skończyłam, na dodatek nie zrobiłam z niej za wielu zrzutów z ekranu z powodu dziwnych, technicznych problemów, był pod względem karcianych walk istną drogą przez mękę. Z mojego punktu widzenia, osoby kochającej przygodowy gatunek, opisywana gra byłaby świetną przygodówką, gdyby można w niej było pominąć elementy walk, choćby po kilku nieudanych próbach.
Byłaby, gdyż fabularnie, mimo zbyt dużej dosadności potrafi zaciekawiać, zaintrygować i zdecydowanie przyciągnąć uwagę opowieścią z gatunku fantasy, rozgrywającą się w mrocznym świecie, opowiedzianym w narracyjny sposób.
Wraz z bohaterem, przenosimy się do świata, w którym magia stała się esencją. A gdy to już się stało owa esencja stała się zarazem pragnieniami i lękami mieszkańców. W grze wchodzimy w buty i umiejętności Magina znanego jako Elester. Jest on dobrze wyszkolonym, zaprawionym w walkach zabójcą, pracującym dla podziemnej mafii. Naszemu protagoniście towarzyszy również kobieta. Chaos i rewolucja wisi w powietrzu, a na magię w postaci esencji wielu ma chrapkę, pragnąc wykorzystać ją dla własnych, niekoniecznie dobrych celów.
Magin: The Rat Project Stories opiera się na mechanice emocji, związanej ze wspomnianą esencją. Ta dotyczy nie tylko budowania talii, która to czynność według mnie nie należy do najbardziej intuicyjnych i łatwych, ale wykorzystywana jest również podczas zwykłej eksploracji ręcznie rysowanego, przykuwającego uwagę świata. Emocje jakie odczuwa postać którą kierujemy, wpływają na tylko na fabułę, która często podpiera się, tradycyjnie jak w wizualnych powieściach na moralnych wyborach, ale i na różność mechaniki rozgrywki. Gra jest pod tym względem bardzo nieliniowa, pozwalając na pewien rodzaj swobody. Finalnie dokonywane wybory, prowadzić mają do jednego z wielu zakończeń, których ja osobiście raczej nie poznam. Dokonywane decyzje pozwalają również dodawać do swej talii specjalne, dodatkowe karty.
To co niewątpliwie wyróżnia ten polski, niezależny projekt to niesamowita, ręcznie malowana grafika. Każda lokacja narysowana została ręcznie w urokliwym i przyjemnym, jakże lubianym przeze mnie stylu 2D, w dwuwymiarze. Malowane lokacje, utrzymane w mrocznym klimacie średniowiecznego, magicznego świata, świetnie do niego pasuję, bardzo dobrze podbijając klimat, i budują tajemniczy styl, z magią się utożsamiając.
Rozgrywkę wzbogacają komiksowe wstawki, które w grze mają sprawować rolę przerywników filmowych. Również w takim samym stylu zbudowane, przedstawione zostały karciane potyczki, które z czasem są coraz bardziej złożone, coraz trudniejsze i coraz mniej zbilansowane. Przejście pewnego etapu gry, w moim przypadku, choć bardzo się starałam, było niemożliwe. Problemy sprawiała nierówność walki, zbyt słaby ich balans, ale również pojawiające się podczas nich błędy techniczne.
Nie mnie jednak komiksowy, ręcznie rysowany styl graficzny musi się podobać, ma prawo się podobać i wielu się podoba, mnie również. To właśnie on zachęcił mnie do zagrania w tę grę, do zmierzenia się z walkami, do wyjścia poza strefę mojego growego komfortu.
Najbardziej docenionym elementem składającym się na całość rozgrywki, oprócz ręcznie malowanego, przepięknie rysowanego, komiksowego świata, jest strona muzyczna i jej udźwiękowienie. Gra, która jak już wspominałam jest dziełem niezależnego, polskiego studia, i na szczęście jest dostępna z polskimi napisami (co wcale nie jest takie oczywiste), ma do zaoferowania całkiem porządną angielską wersję językową i dobre polskie tłumaczenie, które, jak już Wam nadmieniłam, że nie żałuje graczom słownie brutalnej, często nazbyt wulgarnej dosadności.
Ale to co dźwiękowo odpowiada mi, i wielu innym graczom recenzującym ten projekt najbardziej, jest ścieżka muzyczna. Recenzowana przeze mnie gra muzycznie brzmi naprawdę cudnie, budując klimat zadumy, tajemnicy, kreując wizję magii i zagrożenia, którego odwiedzany przez nas świat jest pełny, i świadomy.
Podsumowując, Magin: The Rat Project Stories to ładna, ciekawa i muzycznie przepiękna opowieść w mrocznym świecie magii, ale dla mnie niezwykle męcząca i niemożliwa do ukończenia. Starałam się wierzcie mi wszelkimi siłami stawić czoła wrogom w niestety nie najlepiej zbilansowanych karcianych walkach. Finalnie na pewnym etapie polegałam, padłam i wciąż leżę, nie mając widoków na to by zwlec się z ziemi.
Cóż, wciągająca opowieść w przepięknej oprawie graficznej i równie cudnej muzycznej, ciekawa, wciągająca, mroczna fabuła w świecie magii, to jednak nie wszystko, by zachęcić mnie do takiego typu gier. Gdyby ów projekt poosiadał możliwość pominięcia walk po kilku nieudanych rundach, gdyby te nieszczęsne karciane bitwy były łatwiejsze, to kto wie, może moja ocena byłaby wyższa. Może też zdołałabym grę ukończyć. A tak mając na uwadze własne zdrowie psychiczne, porzuciłam ją w pewnym momencie, i w takiej jak teraz formie rozgrywki, raczej do niej nie wrócę.
Moja ocena 4/10.
Bardzo serdecznie dziękuję GOG za udostępnienie gry do recenzji!
Iście filmowy survival horror ze skradaniem, gra w której spróbujemy unikać dinozaurów, oparta na unikaniu wrogów, zatytułowana The Lost Wild ma swoje miejsce na platformie Steam, ma zwiastun i wstępną datę.
Annapurna Interactive miała niedawno kilka ważnych informacji, kilka ogłoszeń dotyczących nadchodzących, wydawanych przez siebie gier. Jedną z nich było podanie dokładnej daty premiery narracyjno-eksploracyjnej, emocjonalnej przygodówki Forever Ago, która jak już wiecie zadebiutuje w październiku. Zupełnie inną tematykę, i inną rozgrywkę zaoferuje kolejna wydana przez tego wydawcą gra, tytuł będący survival horrorem z dinozaurami. Gra stworzona przez studio Great Ape Games zatytułowana The Lost Wild, swoją premierę będzie mieć w przyszłym roku. Dokładnej daty nie znamy, ale możemy już dodawać ów tytuł na listę życzeń na Steam, a także zobaczyć jak prezentuje się na pierwszym zwiastunie.
W The Lost Wild, grze zrealizowanej w filmowym stylu, wcielamy się w kobietę o imieniu Saskia, która pewnego dnia budzi się na tajemniczej wyspie, na której żyją prehistoryczne bestie - dinozaury. Będzie miała trudne zadanie przeżycia i rozwikłania tajemnicy tego miejsce i swojej w nim roli. Przyjdzie jej badać tajemniczą wyspę, na której żyją jedne z najbardziej niebezpiecznych i największych gadów żyjących niegdyś na Ziemi. Nasza bohaterka spróbuje poznać ich zachowania, jednocześnie nie zwracając na siebie uwagi. Nie zdoła przetrwać w miejscu, gdzie działają te inteligentne stworzenia bez wykazania się zaradnością, unikania zagrożeń, odwracania uwagi drapieżników, wykorzystując do tego otoczenie.
W grze nastawionej na badania, ale przede wszystkim na przetrwanie, nie ma możliwości podjęcia walki z wielkimi gadami. Przed wrogiem można jedynie uciec, bądź spróbować się ukryć. Gracz będzie miał tu do czynienia z wspólnie polującymi stadami, ale i z samotnymi drapieżnikami.
Nie zabraknie również odkrywania porzuconych obiektów badawczych, które położone są w samym środku dziczy. W nich roi się od prehistorycznych stworzeń. Aby zwiększyć możliwość przetrwania, trzeba będzie odnajdywać i tworzyć przydatne przedmioty.
The Lost Wild posiada pełną angielską wersję językową. Gracze, jak w większości tytułów wydanych przez Annapurna Interactive będą mogli w nią zagrać z polskimi napisami.
Gra swoją premierę na komputery PC - Steam oraz Epic Games Store oraz na PlayStation 5 będzie mieć w 2027 roku. Dokładna data nie została jeszcze ogłoszona.
Ręcznie tworzona, a dokładnie wykonana haftem, przygodowa gra platformowa z elementami akcji, gra stworzona przez niewielkie, niezależne studio z Czech, zatytułowana Scarlet Deer Inn ma datę premiery oraz zapowiadający ją zwiastun.
Haftowana, czyli dosłownie wykonana za pomocą haftu, mroczna, średniowieczna opowieść łącząca elementy przygodowe z platformową grą akcji, zatytułowana Scarlet Deer Inn ma dokładną datę premiery. Tytuł stworzony przez Attu Games, niewielkie niezależne studio, małżeński duet z Czech, swój debiut na platformie Steam będzie miał w lipcu. Twórcy podzielili się także najnowszym zwiastunem swego urokliwego graficznie projektu. Wersję na konsole studio zapowiada w najbliższym czasie.
Scarlet Deer Inn to opowieść, której bohaterką jest Elie, młoda kobieta i matka dwójki dzieci, która nie wyróżnia się niczym wielkim, jest po prostu zwykłą rodzicielką. Zbieg okoliczności rzuca ją jednak w niebezpieczną podróż, w której odkrywać będzie niezwykłe, ale i bardzo niebezpiecznie miejsca.
Gra jest wykonana w ręcznie malowanym stylu, w postaci teł, z animacjami i postaciami stworzonymi fizycznie z haftowanych ramek. Opowieść oferuje niezwykle barwny świat, pełen równie barwnych postaci. Rozgrywka skupia się zarówno na zwykłych, codziennych czynnościach, jak i mierzeniu się z elementami platformowymi, zagadkami, ale i walce.
Twórcy wbudowali w grę ukryte skróty w ciemnościach, które ułatwiają każde przejście. Rozgrywce towarzyszy muzyka ludowa inspirowana średniowieczem, wykonywana na tradycyjnych instrumentach.
Gra nie posiada dialogów mówionych, a jedynie napisy w kilku językach, w tym po angielsku. Wśród nich nie znalazła się jednak polska wersja.
Scarlet Deer Inn swoją premierę na Steam, w wersji na PC będzie mieć 21 lipca 2026 roku. Twórcy planują w przyszłości również premierę gry w wersji na konsole. Damo jest wciąż dostępne.
Pozostaje w tematyce "Fables", w uniwersum Baśniowców, dzięki zremasterowanej, ulepszonej wersji The Wolf Among Us - The Wolf Among Us Remastered, która swoją premierą na komputerach i konsolach będzie mieć jeszcze w tym roku.
Już wiemy, że w The Wolf Among Us 2 zagrać będziemy mogli dopiero w przyszłym roku. Na pokazie Summer Game Fest zaprezentowano nie tylko filmową zapowiedź kontynuacji, ale i podano wstępną datę premiery. Ale Telltale ogłosiło również debiutujący w tym roku remaster jedynki. The Wolf Among Us Remastered, ulepszona i wzbogacona wersja docenionej, nagradzanej i przeze mnie opisanej w poradniku przygodówki The Wolf Among Us ma swój materiał wideo, ma również, jak na razie wstępną, przewidzianą na 2026 rok datę premiery, ale i swoją kartę na platformie Steam.
The Wolf Among Us Remastered to mroczny thriller, którego akcja rozgrywa się w świecie znanym z serii komiksów "Fables", a jego bohaterem jest Bigby Wolf, szeryf miasteczka Baśniowców. Prowadzi on śledztwo w sprawie brutalnych morderstw dokonywanych na Baśniowcach. Dbając o to, by ukrywający się wśród zwykłych ludzi mieszkańcy pochodzący z mitów i legend, nie ujawnili swojej prawdziwej natury.
The Wolf Among Us Remastered to ta sama fabularnie przygodowa gra akcji, z przebudowaną, ulepszoną oprawą wizualną i nowoczesnym stylem prezentacji. Gracze będą mogli poznać wszystkie pięć odcinków opowieści, z ulepszoną grafiką i animacjami. Gra zyskała ulepszone oświetlenie, zaktualizowane animacje. Dodatkowo do tej wersji dodano treści bonusowe i materiały zakulisowe. Będziemy mogli zajrzeć za kulisy powstawania gry, z komentarzami deweloperów, grafiką koncepcyjną, wywiadami, materiałami archiwalnymi i wiele więcej. Gra została przebudowana na nowoczesne platformy.
Po raz kolejny zanurzymy się w opowieść skupioną na fabule, ale i bogatą w elementy akcji, oparte na qiuck time eventach. Istotą rozgrywki będą dokonywane przez gracza wybory. Będziemy eksplorować, przesłuchiwać, zbierać dowody i więcej.
Premiera gry w wersji na komputery PC - Steam i Epic Games Store, a także na Xbox Series X\S i PlayStation 5 przewidziana jest w 2026 roku.
Summer Game Fest przyniosło w końcu wieści na temat oczekiwanej przez wielu przygodówki w komiksowym uniwersum, informacje na temat drugiej części Wilka wśród nas, czyli The Wolf Among Us 2. Gra zyskała nowy zwiastun, wstępną datę, ale i potwierdzenia remastera części pierwszej.
Podczas niedawnego wydarzenia Summer Game Fest mogliśmy po raz pierwszy od bardzo dawna usłyszeć o kontynuacji The Wolf Among Us, której poradnik/solucję znajdziecie na blogu, czyli o grze The Wolf Among Us 2 od Telltale Games, które ma na swoim koncie także serię The Walking Dead, której recenzje i poradniki również znajdziecie na moim blogu, w dziale "Moja twórczość". Kontynuacja powróci nie w tym, a w przyszłym roku - dokładna data nie jest znana, a jeszcze w tym roku światło dzienne ujrzeć ma rematser pierwszej części. Na wspomnianym wyżej pokazie zaprezentowano także nową filmową zapowiedź The Wolf Among Us 2.
Plotki o rzekomym anulowaniu The Wolf Among Us 2 okazały się nieprawdziwe i właśnie przekonaliśmy się, że The Wolf Among Us 2, czyli kontynuacja świetnie przyjętego The Wolf Among Us, która to gra miała swoją premierę w październiku 2013 roku, i obecnie można ją kupić na Steam, w cenie obniżonej o połowę, a jej spolszczenie znaleźć można na stronie Graj Po Polsku, jednak powstaje. Gra ma swoje miejsce na platformie Steam. Podczas pokazuje Summer Game Fest poznaliśmy nie tylko filmową jego zapowiedź, ale i wstępną, przewidzianą na przyszły rok datę premiery. Niejako przy okazji zdradzono, że w tym roku na growym rynku zadebiutuje rematser The Wolf Among Us Remastered, której to gry zapowiedź wideo również zaprezentowano.
The Wolf Among Us 2 to kontynuacja epizodycznej, wydawanej w odcinkach przygodowej gry akcji w klimacie thrillera, bazującej na serii komiksów "Fables" - "Baśnie", uniwersum które stworzył Bill Willingham. Kontynuacja jest ponownie dziełem amerykańskiego studia Telltale, wcześniej znane jako Telltale Games.
W najnowszej odsłonie powracamy do Fabletown, do świata Baśniowców, by ponownie wcielić się Bigby'ego Wolfa, szeryfa Fabletown. Spokój społeczności burzy spisek, który rujnuje pokój wśród Baśniowców, którzy zostali wygnani. Bigby zostaje zdradzony, wrobiony w ów spisek, po czym wygnany i teraz musi działać z ukrycie, próbując ratować miasto. Tymczasem Gagn Oz rośnie w siłę, wydarzeniami manipulują mroczne siły, z sojuszami bywa ciężko, a potwór ukryty w samym Bigby'ym może być zarówno zagrożeniami, ale i kluczem do ocalenia.
W The Wolf Among Us 2, podobnie jak w przypadku poprzedniczki będziemy badać miejsca przestępstw, przesłuchiwać podejrzanych, eksplorować miasteczko, ale i walczyć i podejmować wybory, które kształtować będą przyszłość miasta i samego Bigby'ego.
Gra, również jak jej poprzedniczka dostępna będzie w pełnej angielskiej wersji językowej. Premiera przewidziana jest na 2027 rok na komputerach oraz na konsolach.
Nowhere, inspirowana nordycką fabułą gra kryminalna w klimacie horroru, z elementami survival horroru, opowieść o konfliktach religijnych w epoce wikingów i losach bogów w ich czasach, ma datę premiery.
Jesień tego roku to czas premiery przygodowego projektu akcji, który może spodobać się graczom lubiącym zagłębić się w nordyckie opowieści, są zwolennikami kryminalnych historii, ale i horroru z elementami przetrwania, gry od studia Midnight Forge LTD, zatytułowanej Nowhere. Tytuł ma oficjalną datę premiery, którą potwierdza zaprezentowany kilka godzin temu zwiastun.
Nowhere to przygodowy horror, z elementami survival horroru, w kryminalnym stylu, dla którego inspiracją stała się nordycka mitologia. Gracz będzie w nim eksplorował mroczne skandynawskie lokacje, uczestnicząc w serii realistycznych śledztw.
W grze wcielamy się w detektywa uwięzionego w lasach Norwegii, poszukującego grupy zaginionych turystów. Wkrótce odkrywa, że historia, która kryje się w tym miejscu jest zdecydowanie bardziej złożona. Napięcie stopniowo wrasta, a nasz bohater nie może pozbyć się wrażenia, że jest stale obserwowany.
Nowhere to gra o nordyckiej mitologii, w epoce wikingów i ich religijnych konfliktach, gra o losach bogów w ostatnich latach ich kultu. Opowieść oferuje stopniowy wzrost napięcia i grozy, ale nie znajdziemy w niej efektu „jump scare”. Rozgrywka osadzona jest w nieliniowym świecie, głównie w mrocznych lasach.
Oprócz eksploracji i poczucia grozy, gracz, jak na kryminalną opowieść przestało, zmierzy się z realistycznymi mechanizmami śledztwa, czując się jak prawdziwy detektyw. Będziemy sami tworzyć powiązania i rozwiązywać zagadki, dzięki interakcjom z otoczeniem, szukaniu wskazówek, badaniu interesujących miejsc.
Co jakiś czas słyszeć będziemy w oddali dźwięk rogu, który sprawi, że lasy wokół nas zaczną się zmieniać, przekształcając się w koszmarną wersję siebie. Wtedy to przyjdzie czas na wspomniane elementy survival horroru. Na gracza czekać będą potwory, które czekają tylko aż się odwrócimy. Wtedy należy uciekać, ukryć się, bądź walczyć, by po prostu przeżyć.
W Nowhere zagramy w pełnej angielskiej wersji językowej i tylko w takiej. Gra nie będzie dostępna w innych językach, w tym po polsku.
Gra swoją premierę na Steam, w wersji na PC będzie miała 30 września 2026 roku.