poniedziałek, 16 grudnia 2024

SkyShowtime ujawnia listę tytułów 2025 roku

SkyShowtime ujawnia listę tytułów 2025 roku

 

SkyShowtime chętnie dzieli się informacjami dotyczących nadchodzących premier, choćby miesiąca. Koniec roku zbliża się wielkimi krokami, więc tym razem platforma zagląda w nowy, nadchodzący 2025 rok, i dzieli się tytułami, jakie będzie można obejrzeć w serwisie.

Rok 2025 ma przynieść na SkyShowtime sporo nowości. Platforma podzieliła się jakiś czas temu listą filmów i seriali 2024 i 2025 roku, a dziś ujawniła listę znakomitych tytułów, które trafią do serwisu w 2025 roku. Są w wśród nich nowe i dostępne na wyłączność seriale, lokalne produkcje oryginalne i hollywoodzkie hity. Podano także daty premiery wybranych filmów i seriali. Co zobaczymy w serwisie w nadchodzących dwunastu miesiącach?

Warto przeczytać również:

SkyShowtime - premiery 2025 roku, daty

Złotko - premiera 2 stycznia 2025 roku

Pokręcony serial, w którym główną rolę zagrała Ella Purnell (Yellowjackets: sezon 1, sezon 2, sezon 3) wciela się w główną bohaterkę tej historii, w której “czara wściekłości zostaje przelana”. Jest to adaptacja wydanej w 2017 r. powieści C.J. Skuse pod tym samym tytułem.

Dexter: Grzech pierworodny - premiera 30 stycznia 2025 roku

Dexter: Grzech pierworodny to jedna z najgłośniejszych premier 2025 roku, którego akcja prequelu Dextera rozgrywa się w 1991 roku w Miami. Śledzimy losy Dextera Morgana (Patrick Gibson) i poznajemy jego drogę od studenta do mściwego seryjnego mordercy. 

To jednak nie jedyna dobra wiadomość dla fanów oryginalnego Dextera. W 2025 roku do serwisu SkyShowtime trafi też serial Dexter: Resurrection, w którym w swojej najsłynniejszej roli wróci zdobywca Złotego Globu, Michael C. Hall. Niestety na ten moment data nie została ogłoszona. 

Schmeichel - premiera 9 lutego

Serial dokumentalny, który opowie o wzlotach i upadkach oraz nieprawdopodobnej, trwającej aż 22 lata, karierze legendarnego duńskiego bramkarza Petera Schmeichela.

Agencja - -premiera 10 lutego 2025 roku

Thriller polityczny The Agency (Agencja) to 10-odcinkowy serial, którego producentem wykonawczym jest George Clooney, oparty jest na popularnym francuskim dramacie - Biuro szpiegów. Opowiada historię Martiana (Fassbender), agenta CIA, który musi porzucić dotychczasowe życie pod przykrywką i wrócić do Londynu.  


Mamen Mayo - premiera 27 lutego

Hiszpański serial komediowy, jedna z oryginalnych produkcji platformy SkyShowtime, która zyskała konkretną datę premiery. Posiada również zwiastun. serial opowiada o mediatorce spadkowej, znajdującej się w przełomowym momencie swojej kariery. 


Lockerbie: A Search for Truth - premiera 28 lutego 

5-odcinkowy miniserial zagłębiający się w katastrofę lotniczą z 1988 roku, w której zginęło 259 pasażerów i członków załogi, kiedy to zaledwie 38 minut po starcie samolot linii Pan Am lot 103 eksplodował. Kolejnych 11 osób straciło życie, gdy maszyna spadła na spokojne szkockie miasteczko Lockerbie. W obliczu katastrofy i śmierci swojej córki, dr Jim Swire (Colin Firth) zostaje mianowany rzecznikiem rodzin brytyjskich ofiar. Tak rozpoczyna się jego życiowa misja, która zagraża nie tylko harmonii jego rodziny i życiu, ale całkowicie podważa jego zaufanie do wymiaru sprawiedliwości. 


1923: sezon 2 - premiera 10 marca 

Długo wyczekiwana kontynuacja serialu, prequela Yellowstone , którego recenzję pierwszego sezonu znajdziecie na moim blogu. Dalsze losy rodziny Duttonów, na którą czeka nowe niebezpieczeństwo. SkyShowtime podzieliło się jego najnowszym zwiastunem.

Filmy SkyShowtime - daty premier 

W nadchodzącym czasie nie zabraknie na platformie SkyShowtime także hollywoodzkich filmowych hitów. Wiemy kiedy, przynajmniej ich część będzie dostępna w serwisie, i jakie to będą filmy. W końcówce 2024 roku, a także w roku 2025 na platformie zadebiutują:

  • Apartment 7 - dostępny już od 31 grudnia;
  • Star Trek: Sekcja 31 - dostępny od 7 lutego;
  • Gru i Minionki: Pod przykrywką - dostępny od10 lutego;
  • MaXXXine - dostępny od 16 lutego;
  • Transformers: Początek - brak daty premiery;
  •  Smile 2 - brak daty premiery.  
Inne produkcja SkyShowtime w roku 2025

W 2025 roku w serwisie SkyShowtime będzie miał również premierę nowy serial legendarnego reżysera, Guya Ritchiego (tytuł tej produkcji nie jest jeszcze znany). 

Nowy serial Guya Ritchiego, w którym główne role zagrają Tom Hardy, Pierce Brosnan i Helen Mirren, opowiadać będzie o dwóch skłóconych londyńskich rodzinach, które prowadzą szemrane interesy we wszystkich zakątkach  świata, oraz o szaleńczo lojalnym pomocniku, gotowym za wszelką cenę bronić jednej z nich.  

Serial The Madison od nominowanego do Oscara scenarzysty Taylora Sheridana. Kolejne rozszerzenie uniwersum Yellowstone, a główną rolę gra w niej nagrodzona Złotym Globem Michelle Pfeiffer. W tej przejmującej opowieści o żałobie i relacjach międzyludzkich będziemy śledzić losy nowojorskiej rodziny mieszkającej w dolinie rzeki Madison w środkowej Montanie.  

Drugi sezon serialu Poker Face z Natashą Lyonne, trzeci sezon Gangi Londynu z Joe Cole’em i Sopé Dìrísu, Star Trek: Strange New Worlds opowiadający o latach, kiedy za sterami U.S.S. Enterprise zasiadał kapitan Christopher Pike.

Pojawi się także drugi dokument oryginalny Recipe for Murder, opowiadający o morderstwie, które zszokowało cały świat. Ten 5-odcinkowy serial znanego dokumentalisty Jose Gomeza poświęcony jest brutalnej śmierci kolumbijskiego chirurga Edwina Arriety, który zginął z rąk Daniela Sancho, cenionego 29-letniego szefa kuchni i syna jednego z najpopularniejszych hiszpańskich aktorów.   

Swoją premierę w roku 2025 będą mieć seriale oryginalne SkyShowtime - hiszpański thriller psychologiczny Shades (Matices), 6-odcinkowy polski thriler Langer o seryjnym zabójcy, a także drugi sezon popularnego skandynawskiego serialu kryminalnego Veronika.   
Kai Finke, Chief Content Officer w SkyShowtime, powiedział: „Patrząc na premiery zaplanowane na rok 2025, jesteśmy pewni, że we wciąż powiększającej się ofercie SkyShowtime użytkownicy znajdą wiele wyjątkowych produkcji, które będą dla nich źródłem wciągającej rozrywki. Od nowych, dostępnych na wyłączność seriali z gwiazdami Hollywood, takich jak The Agency (Agencja), po wyczekiwane prequele, jak Dexter: Original Sin (Dexter: Grzech pierworodny), oraz wciągające dokumenty oryginalne, jak Schmeichel i Recipe for Murder – naprawdę mamy coś dla każdego. Będzie można u nas zobaczyć także największe familijne hity box-office, w tym chociażby film Gru i Minionki: Pod przykrywką”.  

 Dokładne daty premier niektórych produkcji zostaną podane w późniejszym czasie. 

Źródło: Informacja prasowa SkyShowtime

The Sinking City 2, Frogwares pracuje nad kontynuacją

The Sinking City 2, Frogwares pracuje nad kontynuacją

 

Ukraińskie studio Frogwares, najbardziej znane z serii Sherlock Holmes, ale mające na swoim koncie także utrzymane w konwencji Lovecrafta The Sinking City, pracuje nad kontynuacją survival horroru, zamierzając ze swoim projektem wystartować na Kickstarterze.

The Sinking City 2 zostało przez studio Frogwares oficjalnie zapowiedziane. Twórcy przygód o Sherlocku Holmesie, podzielili się zwiastunem The Sinking City 2. Deweloperzy zamierzają również wystartować ze swoim nowym survival horrorem, kontynuacją The Sinking City na platformie Kickstarter. Poprzednia gra była grę detektywistyczną, jej kontynuacja będzie już klasycznym survival horrorem.

Warto zapoznać się także z:

The Sinking City 2 ma prowadzić studio Frogwares w zupełnie nowym kierunku. Tak jak wspomniałam, kontynuacja The Sinking City nie będzie już detektywistyczną grą przygodową z elementami akcji, ale pełnoprawnym survival horrorem, z bogatą historią, której akcja osadzona została w latach 20-tych ubiegłego wieku, w Stanach Zjednoczonych. 


Ponownie jest to gra w klimacie Lovecrafta, akcja rozgrywa się w niesławnym mieście Arkham, sparaliżowanym wielka powodzią, nadprzyrodzoną i nękanym rozkładem i potworami. W grze stajemy do walki z z licznymi eldritch abomination, eksplorujemy gnijące miasto, poznajemy mroczne tajemnice. Gra, choć pozwala wcielić się w tego samego bohatera zawiera nową, niezależną historię, odrębną od tej opowiedzianej w oryginalnej grze. Opcjonalną mechaniką w grze będzie śledztwo. Jeśli zdecydujemy się na taką mechanikę, ma to przynieść nam wymierne korzyści. 


Nowe oblicze studia Frogwares do gry „horror-first”, i rozgrywka oparta głównie na walce, eksploracji i lovecraftowskim otoczeniu, z dodatkiem fabuły. Deweloperzy przeszli również na Unreal Engine 5, aby wykorzystać technologiczne skoki i granice, jakie silnik oferuje.

„Oryginalne Sinking City jest nadal jednym z naszych najbardziej udanych tytułów, najprawdopodobniej ze względu na silniejsze skłonności do gatunku horroru i otoczenie. W przeszłości stworzyliśmy całkiem sporo przygodówek detektywistycznych, więc teraz zamierzamy coś zmienić, aby nadal robić to, co ludzie w nas kochają – czyli bogate w historię doświadczenia – jednocześnie będąc w stanie ewoluować. Branża wokół nas się zmienia i chcemy zabezpieczyć przyszłość studia”. – Sergiy Oganesyan, szef działu wydawniczego, Frogwares.

Detektywem w nowej grze studia zostaniemy jeśli tego chcemy. Funkcja ta ma być całkowicie opcjonalna, a gracze będą sami decydować, w którym miejsce i kiedy postanowią odkrywać sekrety i wiedzę. Twórcy pracują także na ułatwieniami dla graczy, którzy nie przepadają za walką. 


„Chcemy, aby śledztwo było korzystną częścią gry, ale tylko dla tych, którzy tego chcą, oferując namacalne bonusy rozgrywki i momenty eureka bez konieczności postępu. Poświęcając czas na składanie wskazówek, uzbroisz się w większą wiedzę i świadomość swoich opcji, niż gdybyś po prostu trafił na nie przypadkiem. Robimy to również dla naszych obecnych fanów, którzy pokochali tę funkcję, aby nie czuli się pominięci. Dla tych, którzy nie przepadają za walką i mechaniką survival horroru, będziemy mieć również różne funkcje ułatwień dostępu, które im pomogą.” – Denys Chebotarov, producent wykonawczy, Frogwares

Gra nie ma jeszcze swojej daty premiery. Zadebiutuje na PC, PlayStation 5 oraz Xbox Series X|S. 

Karta na Kickstarterze

Strona gry 

Karta Steam

Gnomdom, krasnoludzka przygodówka już po premierze

Gnomdom, krasnoludzka przygodówka już po premierze

 


Po swojej premierze na Steam jest już przygodowa gra logiczna, w której pomaga krasnoludkom dostać się do domu. Gra pozbawiona dialogów, ale za to w uroczej, rysunkowej formie, zatytułowana Gnomdom trafiła do sprzedaży.

Kolejny debiut w grudniowych premierach zaliczyła nowa przygodówka. Tym razem  nastawiona na zagadki, bez dialogów, ale za to pełna wyzwań, urokliwa, ręcznie malowana gra autorstwa Vivi, Dana, której tytuł brzmi Gnomdom.

Warto przeczytać również:

Gnomdom to gra, o której na blogu już Wam wspominałam. Tytuł nastawiony na zagadki, w rozgrywce point-and-click, w której pomożemy małym krasnoludkom dostać się do ich domu. 

Gra wykonana jest jak rysunkowe ilustracje, jest ręcznie rysowana, pozwala na relaksującą, ale nie pozbawioną zadań i minigier rozgrywkę. Naszym zadaniem jest pomóc na dotarcie krasnoludków do domu, a są one rozrzucone po różnych częściach urokliwej krainy. 

Gra dostępna jest obecnie w cenie obniżonej o 25% i do 25 grudnia zapłacimy za nią nieco ponad 13 złotych

Gra dostępna jest na Steam, na PC, Mac i Linux i trafiła tam 11 grudnia 2024 roku. 

Kup grę na Steam



niedziela, 15 grudnia 2024

Hollywood: sezon 1 - recenzja serialu Netflix. Współczesne lata 50-te

Hollywood: sezon 1 - recenzja serialu Netflix. Współczesne lata 50-te

Hollywood, serial oryginalny platformy Netflix, stworzony przez Ian'a Brennana i Ryan'a Murphy'ego, czyli współczesne lata 50-te w Krainie Snów, recenzja.

Hollywood to kolejna produkcja od Netflixa, która budzi we mnie mieszane odczucia, związane głównie z niebywałą nierównością fabularną. Raz jest ciekawie i intrygująco, a za chwilę wieje patosem, przewidywalnością i nudą. Bajka dla dorosłych w hollywoodzkim, mało prawdopodobnym stylu. Serial zdaje się także cierpieć z powodu niekonsekwencji charakterologicznych postaci, które na przekroju kilku odcinków, nagle drastycznie się zmieniają, przybierając łagodność o jaką byśmy je nie posądzali. Jest jednak bardzo światowo, są piękne stroje i śliczne zdjęcia, no i bądź co bądź krzepiąca na duchu, baśniowa opowieść. Jaka zatem jest produkcja od Netflixa? O tym w mojej recenzji!

 Warto przeczytać również:

Serial Hollywood zaczyna się tuż po II wojnie światowej, w stolicy kina, blichtru i spełnionych snów, o które, czasami trzeba niestety zawalczyć. Są lata 50-te ubiegłego wieku, czasy nierówności społecznej, rasizmu i nietolerancji na inność, także związaną z orientacją seksualną. Do miasta snów, jakim niewątpliwie jest Hollywood, z nadzieją zostanie słanym aktorem, wraz z żoną przybywa Jack Castello (David Corenswet), młodzian, który po powrocie z wojny chce spróbować szczęścia w aktorstwie. Niestety niepowodzenia w castingach, wzięcia udziału choćby w niewielkiej rólce w wytwórni filmowej Ace Picters (Jack zostaje pomijany), zmuszają mężczyznę mającego na utrzymaniu ciężarną żonę, do podjęcia pracy na pewnej stacji benzynowej prowadzonej przez niejakiego Erniego. Miejsce to znane jest w mieście nie tylko z nazwy i docelowego przeznaczenia, ale przede wszystkim ze spełniania najskrytszych i zakazanych podniet klientów. A są wśród nich osoby niezwykle wpływowe w filmowej branży. W ten sposób Jack, młody, przystojny i postawny mężczyzna zostaje chłopcem do towarzystwa o rozszerzonym zakresie, poznając pewnego dnia żonę właściciela Ace Pictures. Spotkanie to jest początkiem jego, jak się zapewne domyślacie, błyskotliwej kariery. 

Jack to oczywiście nie jedyna czołowa postać w serialu. Ponieważ ten opiera się głównie na motywach nierówności klasowej, we wszelakim względzie, to znajdziemy w nim także czarnoskórego scenarzystę o odmiennej orientacji seksualnej, Archie'go Colemana (Jeremy Pope), autora scenariusza Peg, który chce realizować na wielkim ekranie. Jest i czarnoskóra aktorka Camille Washington (Laura Harrier), której zlecane są jedynie role głupiutkiej pokojówki. Jest reżyser  Raymond Ainsley (Darren Criss) o mieszanej, pół azjatyckiej krwi oraz  młodzieniec z niewielkiego miasteczka, cichy i zahukany Rock Hudson (Jake Picking), który pragnie zaistnieć w branży filmowej. Wszystkich ich łączy jedno, film i to bardzo wyjątkowy, pierwszy w historii ówczesnego Hollywood i wytwórni Ace Pictures, przy którym przyjdzie im wspólnie pracować. 

Twórcy, Ian Brennan i Ryan Murphy zbudowali opowieść, która nie boi się, w sposób czasami bardzo dosadny, pokazywać miłości osób o tej samej płci, wykorzystywania władzy i niesprawiedliwości, zamykając współczesną historią w latach pięćdziesiątych. Przyjdzie nam w niej mierzyć się z filmową twórczą koncepcją, w której fikcja miesza się z rzeczywistością, i dotyczy ona głównie serialowych postaci. Trudno nie odnieść wrażenie, pomijając oczywiście kwestie dotyczące rasizmu, że jest to opowieść o czasach obecnych, opakowana w bajkową, nierealną, momentami przesłodzoną fabularną treść, rozgrywającą się w mieście spełniania snów, tych czasami bardzo nierealnych.

A te w spełniają się w serialu niczym w klasycznej baśni. Zło zwycięża dobro, staje się wszechobecne, a zło, które niegdyś panoszyło się w niektórych z bohaterów, nagle niczym za dotknięciem magicznej różdżki, znika. Hmm...... przedziwne katharsis niektórych bohaterów to jeden z powodów wspomnianego na początku mieszanego uczucia, które zaczęło mi towarzyszyć mniej więcej w połowie serialu. Kulminacja, w której dobro rozlało się niemal na wszystkich, która nastąpiła w finale pierwszego sezonu (drugi, choć opóźniony ma mieć premierę) już właściwie mnie nie zdziwiła, potwierdzając teorię o tym, że autorzy owej produkcji rozpędzili się i poszaleli, odpływając gdzieś na wody baśniowych marzeń, które z Hollywood mają jednak dużo wspólnego.

I tak z dramatu, jakim jest określana ta filmowa, serialowa produkcja, nagle zyskaliśmy melodramat, a nawet powiedziałabym współczesną baśń, w której nie ma zła, a jeśli już takowe się zdarzy, to zostanie zdeptane lub zniszczone w zarodku. Czy tak może być w rzeczywistości? Z pewnością są osoby w tak zwanym "czepku urodzone". Czy ale taż tyle? Nie sądzę!

Jednak jest coś co może nas w takiej formie przedstawienie rzeczywistości urzec i zapewne z takim przesłaniem do widza szli twórcy serialu. Wiara, nadzieja, przeświadczenie, że jeśli tylko się chce, wszystko jest możliwe. W ogólnym rozrachunku pozytywny przekaz tejże produkcji, może nieść zwykłą radość, uśmiech na twarzy i nadzieję, a przecież o tym chodzi w świecie filmu, a przynajmniej w większym stopniu. 

Serial Hollywood ma jeszcze jedną cechę, dzięki której, mimo nieścisłości i przesady, dobrze się go ogląda. Są to świetne zdjęcia, ładnie bawiące się kolorem, światłem i techniką. To także przepiękne stroje i zamknięty w nich klimat lat pięćdziesiątych. Przepych świata filmu, mnóstwo kolorów czerwieni, jaskrawości i miłych dla oka elementów. Blask Hollywood aż bije po oczach, co wychodzi tejże produkcji na plus. Nie da się nie zauważyć, że nie szczędzono rozmachu, ubarwiając serial, trzeba tu sobie jasno powiedzieć, nie dla każdego widza, do granic możliwości. 

Jest jeszcze otoczka czysto hollywoodzka, czysto filmowa, ze świetnie prezentującymi się czarno-białymi wstawkami, które przedstawiają momenty, kadry z filmu, przy którym pracują nasi bohaterowie. Ten naprawdę ciekawy zabieg, świetnie podkreśla retro styl tejże produkcji, zahaczającej dość mocno o problemy  współczesności. 

Klimat Hollywood potęgowany jest dobrą grą aktorską, w której postaci są bardzo wiarygodne, mimo gwałtownej ich przemiany. Mówiąc kolokwialnie, dobrze się ich ogląda i to dokładnie wszystkich, od najmniejszych, do ról najważniejszych. Jest mnóstwo emocji, czasami przesadzonej, jest humor, jest i dramat. Nie zabrakło też dumy i wiary, która chyba błyszczy najbardziej. 

Hollywood to zdecydowanie nie jest serial dla wszystkich. Niektórzy mogą się czuć nieco zniesmaczeni jego monotematycznością a niejednokrotnie przesadą. Ale czy jest to tylko wpadka, czy raczej zabieg celowy? Wydaje mi się, że twórcy w wiadomym dla siebie stylu, z pełnym przekonaniem zobrazowali taką, a nie inną hollywoodzką rzeczywistość, wrzucając widzów w brutalną acz baśniową rzeczywistość, w której nie ma miejsca na niemożliwość. Witajcie zatem w Krainie Snów, tu wszystko jest możliwe! 

Moja ocena 7/10. 

Serial w pierwszym sezonie dostępny jest na platformie Netflix.

Dead Sychronicity: Tomorrow Comes Today - poradnik/solucja, opis przejścia

Dead Sychronicity: Tomorrow Comes Today - poradnik/solucja, opis przejścia

Dead Sychronicity: Tomorrow Comes Today, poradnik/solucja to opis przejścia, krok po kroku przygodowej gry w klimacie thrillera. 

Dead Sychronicity: Tomorrow Comes Today to gra w klasycznym, przygodowym stylu "wskaż i kliknij", w pandemicznym, dystopijnym stylu, w której wcielamy się w mężczyznę, który pewnego dnia zostaje znaleziony, nieprzytomny i bez pamięci w przydrożnym rowie. Szybko przekonuje się, że przyszło mu żyć w miejscu ogarniętym straszną epidemią rozkładu ludzkich ciał, a finalnie zniknięcia.

Warto przeczytać również: Dead Synchronicity: Tomorrow comes Today - recenzja

Dead Sychronicity: Tomorrow Comes Today to gra w klasycznym stylu, z klasyczną rozgrywką, zagadkami przedmiotowymi i logicznymi. Istotne elementy zostały w poradniku/solucji odpowiednio oznaczone:

  • Zebrane przedmioty - pogrubienie, kolor czerwony;
  • Zadania i zagadki - pogrubienie;
  • Wątek fabularny - kursywa
Miłej gry!

Obudziłem się w rowie, jacyś ludzie nade mną stali. Ktoś wołał, chyba mnie „ Michael obudź się”. 

Porozmawiałem. Nic nie pamiętałem, byłem tylko pewien, że ma na imię Michael. Ocknąłem się w kompletnej ciemności, rozejrzałem się (przejdź kursorem po ekranie) i znalazłem lamę olejową, którą zapaliłem.

Akt I A camp full of rats

W przyczepie zrobiło się jasno. Po chwili pojawił się pewien człowiek, który przedstawił mi się jako Rod Atkinson. Mówił, że kiedyś miał poważne stanowisko, zanim w mieście nie wydarzyła się wielka katastrofa, zwana „ Wielką Falą”. Potem jeszcze wybuchła epidemia i ludzie zaczęli zapadać na dziwną chorobę, resztę zaś populacji zamknięto w obozach. Dowiedziałem się, że przebywam właśnie w jednym z takich miejsc. Od Rod’a dowiedziałem się także, że mieszka tu razem z żoną i z synem Collin’em, który jest chory. Zajmują sąsiedni pokój. Rod przestrzegł mnie, bym niczego nie dotykał i z nikim nie rozmawiał. 

Gdy wróciłem do swego pokoju, rozejrzałam się po mojej części przyczepy. Otworzyłem piekarnik, w którym znalazłem pokrywę, a także notatnik. Otworzyłem go i przeczytałem. Służył on z pewnością komuś jako pamiętnik. Spojrzałem jeszcze na brudne naczynie stojące na kuchni. Zerknąłem na łóżku i podniosłem pogniecione prześcieradło. Z materaca wystawała sprężyną. Zerknąłem jeszcze na lampę, której nie zamierzałem zabierać, na łóżko i na zdjęcie rodzinne wiszące na ścianie. Spróbowałem otworzyć szafę, ale była zamknięta. Opuściłem więc przyczepę.

Wszystko to, o czym mówił Rod okazało się być prawdą. Świat się zmienił, był zrujnowany. Tu pierwszy raz spotkałem mężczyznę, który przedstawił mi się jako Hunter. Ostrzegł mnie, bym się schował. Usłyszałem dźwięk syreny karetki pogotowia, po chwili zobaczyłem, że z domu nieopodal wywlekają jakąś kobietę, a chwilę później, mężczyzna, który stanął w jej obronie zostaje postrzelony. Hank, zwany Hunter’em zniknął, zostałem sam. Wpadłem w jakiś trans, obraz wokół mnie się zmienił, by jakiś zamazany, ale po chwili wszystko wróciło do normy. Czyżbym tracił rozum?

Rozejrzałem się. Spróbowałem otworzyć drzwi zardzewiałego samochodu stojącego nieopodal, ale było to niemożliwe. Nie zdołam tego zrobić gołymi rękami. Zerknąłem na wózek sklepowy. Spróbowałem w nim pogrzebać i coś z niego wydostać, ale facet, który siedział przy palącej się beczce zaczął na mnie krzyczeć. Spojrzałem zatem na palącą się beczkę i spróbowałem położyć na niej pokrywę garnka. Kolejny raz odezwał się ten sam facet, porozmawiałem z nim.

Okazało się, że sporo wiedział i był dobrym źródłem informacji. Opowiedział mi o „Wielkiej Fali”, która zniszczyła wszystko, pozbawiła miasto dostaw wody, elektryczności i telekomunikacji. Dowiedziałem się, że ludzie pozamykani w obozach, dla wojska, które ich pilnuje znaczą tyle co szczury. Powiedział mi o zarażonych ludziach i o tym co z nimi robią.

Po rozmowie zakryłem palącą się beczkę pokrywą garnka. Mężczyzna zaczął kaszleć i krztusić się, więc zajrzałem do wózka sklepowego. Przeszukałem go i znalazłem kartę kredytową

Wróciłem do przyczepy i za pomocą karty kredytowej otworzyłem szafę. Wyciągnąłem z niej butelkę Whiskey oraz poszewkę na poduszkę. Na dole stały buty. Żeby je założyć najpierw musiałem opatrzyć moje poranione stopy. W tym celu podarłem poszewkę, używając jej na wystającej z materaca sprężynie. Na otrzymane w ten sposób bandaże wylałem nieco Whiskey z butelki, po czym nasączone alkoholem bandaże włożyłem do butów stojących w szafie. Teraz mogłem je założyć. 

Usłyszałem jak starzec na zewnątrz przeklinał tego kogoś (czyli mnie), który przykrył beczkę. Po chwili zaś usłyszałem głos żony Rod’a, którą przeraził dziwny dźwięk dochodzący z przed przyczepy. Drzwi ich pokoju otworzyły się. Skorzystałem więc z okazji i wszedłem tam. Rod się zezłościł i wyrzucił mnie. Ja jednak zobaczyłem leżącego na łóżku, chorego chłopca. Jego ojciec powiedział mi, że Collin jest bardzo chory i że nikt nie może się dowiedzieć, w jakim jest stanie. Rod nie chciał, by przed jego przyczepą pojawiło się pogotowie. Twierdził, że osoby przez nich zabierane znikają bez śladu. Poprosił mnie o pomoc, o znalezienie leku, lub jakieś informacji na temat leku dla ludzi chorych, tak jak Collin. Gdy dostarczę mu lekarstwo dla syna, on pomoże mi przypomnieć sobie kim tak naprawdę jestem.

Ruszałem zatem ku wyjściu z przyczepy. Zanim ją opuściłem dokonałem jeszcze pierwszego wpisu w moim nowym notatniku. Zapisałem w nim, że Rod obiecał mi pomóc przypomnieć sobie kim jestem, jeśli przyniosę lek dla „ rozpuszczonych”. Opuściłem zatem przyczepę i ruszyłem przed siebie. Kolejny raz dopadła mnie ta dziwna wizja. Znów obraz się zmienił, a po chwili wszystko wróciło do normy. Udałem się w lewo. Tu spotkałem siedzącego przy niewielki ognisku staruszka. Porozmawiałem z nim.

Powiedział mi, że czeka na zmiany. Mówił, że nie ma gdzie mieszkać. Twierdził także, że w sprawie leków mam poszukać informacji o Hunter’a, który swoją kryjówkę ma w tym barze, tuż za mną. Opowiedział mi przypowieść i zaśpiewał piosenkę o „Parku Samobójców”, wspomniał także charyzmatycznego pastora, który mieszka w mieście.

Po rozmowie wszedłem do baru, gdzie zamieniłem kilka zdań z barmanem.

Od niego dowiedziałem się, że mogę tu dostać prawie wszystko, także jedzenie. Barman akceptuje na wymianę ( handel wymienny ) wszystko co przedstawia dla niego jakąś wartość.

Zabrałem puste puszki po piwie stojące na barze. Porozmawiałem z Hunter’em.

Zapytałem o lek dla „rozpuszczonych”. Powiedział mi, że podobno w okolicy jest lecznica, czy też oddział szpitalny, gdzie najprawdopodobniej takie leki mogę znaleźć. Powiedział mi także co dzieje się z zarażonymi ludźmi. 

Opuściłem bar i wróciłem w tył, po czym udałem się w prawo. Znalazłem się na obozowisku dwóch grających w karty mężczyzn. Stała tam też młoda dziewczyna. Porozmawiałem z nią.

Nazwała mnie pan „Sleepyhead”. Miała na imię Rose. Twierdziła, że zna Rod’a i Collin’a, że miała dziecko, który gdzieś jej zaginęło, a co najważniejsze dla mnie, podobno znała jakiś mój sekret, moją tajemnicy z przed „ Wielkiej Fali”. Obiecała, że zdradzi go, gdy tylko znajdę i przyniosę jej dziecko. Naszą rozmowę przerwało dwóch grających facetów, którzy kazali Rose wracać do samochodu.

Pogadałem zatem z jednym z nich, prosząc o wizytę u Rose. 

Chcieli za to pieniędzy, których ja nie posiadałem, a bardzo chciałem dostać się do vana i znów porozmawiać z Rose. Kolejny raz z nimi porozmawiałem. To byli bydlacy, którzy zmuszali tą biedną dziewczynę, jeszcze prawie dziecko do prostytucji. 

Zanim opuściłem to miejsce, zerknąłem jeszcze na monety leżące na ich prowizorycznym stoliku i na generator za nimi , który był sprawny. 

Wróciłem w tył i tym razem udałem się przed siebie, w stronę stojących przy bramce żołnierzy. Kolejny raz dosięgła się wizja, która na szczęście szybko minęła. Podszedłem i porozmawiałem ze strażnikami.

Szybko dowiedziałem się, że nie przejdę przez bramkę do miasta. Strażnicy wyglądali na psychopatów, a ja nie szukałem kłopotów. Byli bezwzględni, ciągli nazywali mnie ‘ szczurem”.

Zerknąłem jeszcze na motocykl i wiszącą na nim torbę. Oczywiste było, że dopóki są tu żołnierze, nie zajrzę, co ukrywa się w środku owej torby. Moją uwagę przykuła jak to nazwali strażnicy „ ściana wstydu”. W tym miejscu zabijano ludzi, dla mnie było to nic innego, jak morderstwo. Skierowałem się w lewo, w stronę widocznego tu domu. Zanim wszedłem, przyjrzałem się kałuży krwi. Tu postrzelono tego nieszczęśnika, po czym wszedłem do mieszkania. W zniszczonym domu stała paląca kobieta. Porozmawiałem z nią.

Ciągle na mnie krzyczała, była strasznie wściekła. Ona też mówiła do mnie „szczur”. Powiedziała mi, że ma na imię Misha i jest żoną postrzelonego mężczyzny. Dowiedziałem się, że zabrana z domu kobieta była jej matką. Miała żal do mnie i do wszystkich „szczurów”. Podobno jej mąż pracował dla armii, donosił im, nazywano go „kretem”. Powiedziała mi także, że jej życie będzie teraz bardzo ciężkie, a ma na utrzymaniu dwóch małych chłopców. Niestety jej mąż jest poważnie ranny, jedna z kul utkwiła w żołądku. Nie można mu już pomóc, ale można uśmierzyć ból, potrzebna jest tylko morfina. Okazało się, że jej mąż mógł przechodzić przez bramkę do miasta, bowiem posiadał specjalną przepustkę. Obiecałem jej, że jej pomogę, że przyniosę morfinę, ale Misha mi nie ufała. Musiałem jakoś zdobyć jej zaufanie, więc obiecałem, że przyniosę jej dzieciom jedzenie.

Spojrzałem jeszcze na wywróconą szufladę. Na podłodze leżała paczka papierosów. 

Spróbowałem ją zabrać, ale Misha znów zaczęła wrzeszczeć. Udałem się zatem na podwórko za dom, wychodząc przez drzwi za plecami kobiety. Tutaj kolejny raz dopadła mnie dziwna wizja, a gdy się skończyła, zobaczyłem dwóch chłopców rzucających kamieniami do deski z napisem „Świnie”. Postawiłem zatem na drewnianej palecie, do której rzucali puste puszki po piwie. Teraz mogłem z nimi porozmawiać.

Chcieli zemsty na żołnierzach za postrzelenie ich ojca. Poprosiłem ich o pomoc. Chciałem, by na chwilę wyciągnęli ich matkę z domu. Zgodzili się. 

Gdy zniknęli, wróciłem do mieszkania i zabrałem paczkę papierosów. Opuściłem mieszkanie.

Tym razem moja wizja była inna, bardziej realna. Strasznie bolała mnie głowa, słyszałem w niej głos kobiety, która chciała, bym sobie coś przypomniał. Przed moimi oczami przemykały dziwne i nieznane mi obrazy. Bardzo chciałem sobie wszystko przypomnieć.

Wróciłem do baru Hunter’a i dałem barmanowi paczkę papierosów i butelkę Whiskey. W zamian poprosiłem o coś do jedzenia i otrzymałem paczkę z jedzeniem. Wróciłem zatem do Mish’y i dałem jej ową paczkę.

Nie była zadowolona ilością pożywienie, twierdziła, że starczy zaledwie na dwa dni, ale w końcu zgodziła się dać mi przepustkę jej męża, czyli bransoletkę – rodzaj karty ID. Dzięki niej mogłem udać się do miasta. Misha obiecała dać mi pieniądze, gdy wrócę z miasta z morfiną dla jej męża.

Wyszedłem zatem z mieszkania i skierowałem się w stronę strażników. Pokazałem im bransoletkę „ kreta”. Zostałem „kretem” więc mogłem przejść przez bramkę. Zrobiłem to zatem i ruszyłem do miasta, które było całkowicie zrujnowane.

Akt II Doomsday city

Rozejrzałem się. Porozmawiałem ze staruszkiem.

Desperacko za pomocą nożyc do metalu próbował przecięć kłódkę wiszącą na drzwiach budynku z lewej. Chciał się do niego dostać, ukryć się przed strażnikami. Nie chciał być zabrany i umieszczony w obozie. Był bardzo zmęczony, chciał tylko się przespać. Poprosił mnie o pomoc.

Spróbowałem przeciąć kłódkę pożyczając od niego nożyce do metalu, ale nic nie wskórałem.

Staruszek powiedział mi także o małym szpitalu, w którym kiedyś pracowała jego ukochana córka Uma.

Porozmawiałem także z ludźmi grzejącymi się przy palącej się beczce.

Dowiedziałem się od nich, że „Park Samobójców” istniał i pewnie dalej istnieje.

Przeszedłem w prawo i wszedłem do zrujnowanego kościoła. Usłyszałem kazanie pastora, o którym wspominał staruszek przed barem Huntera. Spojrzałem na niego. Musiał to być Reverend Blake. Miałem wrażenie, że już gdzieś słyszałem ten głos. Spojrzałem na rzeźbę, poruszyłem ją. Była bardzo niestabilna. Zerknąłem jeszcze na pozostałość kolumny. Z podłogi, po lewej stronie zabrałem odłamki szkła z okna

Opuściłem kościół i udałem się w prawo. Spróbowałem zabrać znak metra wiszący na murze. Niestety gołymi rękami nigdy nie uda mi się go zdjąć. Skierowałem się zatem dalej w prawo. Z lewej strony zauważyłem centrum medyczne, niestety gdy tylko ruszyłem w stronę bramki zostałem ostrzelany. Wróciłem więc w tył, postanawiając już się tam nie zbliżać. Spróbowałem podnieść właz zasłaniający zejście do kanału, ale był za ciężki. Zdjąłem deskę z wiadomością przyczepioną do wielkiego pniaka, tuż przy bramie. Do mojej kieszeni przy okazji trafiły gwoździe. Przyjrzałem się jeszcze wilgotnej glebie przy bramie i nieco ja rozgrzebałem. Spojrzałem na fontannę za bramą, w której leżała gnijąca ryba . Na koniec przeczytałem tabliczkę wiszącą przy bramie. Byłem zdumiony, ale stałem przed furtką prowadzącą do „Parku samobójców”. 

 

Wróciłem do kościoła. Położyłem deskę z wiadomością na pozostałości kolumny, tworząc dźwignię. Teraz ruszyłem dźwignię. Pastor krzyczał na cały głos, krzyczał o znaku na niebie. Gdy zakończył swoje kazanie i usiadł, zabrałem potłuczone kawałki szkła , które powstały z przewróceniu się rzeźby na okno. Kawałki szkła połączyłem. Porozmawiałem z Reverend’em Blake’m.

Twierdził, że kluczem do wszystkiego jest głowa lwa i odnalezienie wejścia do ruin grobowca. Miałem przynieść mu ową głowę. Pastor wydawał się być niespełna rozumu.

Opuściłem ruiny kościoła i udałem się w prawo, w stronę wejścia do parku. Na wilgotnej glebie użyłem grubego poszarpanego kawałka szkła. Wykopałem nim dziurę na tyle dużą, że mogłem przejść pod bramą. Zrobiłem to więc, po czym udałem się przed siebie.

Zobaczyłem przerażający widok. Na drzewach wisiała chyba setka ciał. Co mogło skłonić tych wszystkich ludzi do tak przerażającego i desperackiego czynu? Znów nawiedziła mnie wizja, lecz tym razem widziałem w niej wieszającego się młodego człowieka. Nie mogłem mu pomóc.

Próbowałem zabrać linę, ale było to niemożliwe, wobec tego wziąłem łom wbity w ziemię, do którego przywiązana była lina, na której wisiał chłopak. Ciało spadło na ziemię, więc zabrałem także linę. Spojrzałem jeszcze na ścianę drzew i krzaków, blokowała mi ona przejście dalej. 

Opuściłem park. Za pomocą łomu otworzyłem metalową pokrywę kanału. Po jego odsunięciu wszedłem do kanału. Nie uszedłem jednak daleko, bowiem potrzebowałem światło. Wewnątrz było zdecydowanie za ciemno. Wróciłem zatem do miasta i za pomocą łomu zdjąłem znak metra wiszący na murze . Znak pękł na dwa kawałki. Udałem się w stronę obozu, ale tym razem nie przechodziłem przez bramkę, tylko skierowałem się w lewo, w stronę spalonego drzewa i dziury w ziemi. Przyjrzałem się ociosanym kamieniom . Jeden z nich był poluzowany. Przywiązałem linę do spalonego drzewa i zszedłem na dół, do wody. Zabrałem jeden z poluzowanych kamieni ( kliknij na ociosane kamienie). Do mojej kieszeni trafił dziwny wyrzeźbiony kamień

Obejrzałem go dokładnie. Byłem pewny, że widnieje na nim głowa lwa. Wróciłem do obozu, po czym udałem się w stronę przyczepy, w której mieszkałem. Za pomocą łomu otworzyłem drzwi zardzewiałego samochodu i zajrzałem do środka. Zabrałem z niego pokrycie fotela i elastyczną taśmę. Wróciłem do miasta. Spojrzałem na okno do piwnicy, w budynku z lewej strony. Zabrałem z niego plakat. Obejrzałem go. Teraz żeby nieco wyciszyć to co zamierzałem zrobić, położyłem pod oknem pokrycie fotela zabrane z samochodu, po czym uderzyłam w okno łomem. Szyba roztrzaskała się i staruszek mógł wejść do budynku. 

Był mi bardzo wdzięczny i bardzo mi dziękował. Zostawił na ulicy nożyce do metalu, więc zabrałem je i wróciłem do parku. Za pomocą nożyc pozbyłem się ściany z drzew i krzewów i przeszedłem dalej, w dół.

Kolejny raz pojawiła się wizja. Tym razem widziałem w nim jakiegoś mężczyznę imieniem Chris. Tajemniczy osobnik twierdził, że jest dla mnie jeszcze szansa. Gdy już oprzytomniałem, spojrzałem na kompleks szpitalny w oddali. Przeszedłem w dół, w lewo. Tu natknąłem się na ogrodzenie pod prądem. Za ogrodzeniem dostrzegłem płytę w ziemi. Na razie nie mogłem się do niej dostać. 

Wróciłem do miasta i ponownie wszedłem do kościoła. Dałem pastorowi wyrzeźbiony kamień. Ten natychmiast się podniósł, zakrzyknął i wybiegł z kościoła. Na podłodze zostawił patyk w kształcie krzyża, zabrałem go. Połączyłem ze sobą ów kijek z elastyczną taśmą i otrzymałem procę. Wróciłem w stronę obozu i jeszcze raz przyjrzałem się torbie wiszącej na motorze, po czym wszedłem do domu Mishy. Wyszedłem na podwórko i zagadałem do chłopców. Spojrzałem na wieżę, po czym dałem chłopcom procę. Powiedziałem, że mam dla nich zadanie: „ Yes, I think I have something you might like….” Poprosiłem ich by jeden z nich strzelił do strażnika na wieży. Wiedziałem, że ich narażam, ale nie miałem wyjścia, musiałem jakoś pozbyć się strażników sprzed bramki, więc powiedziałem im: „ I know it’s something you’re really going to like. Here you go….” . Starszy chłopiec wykonał zadanie i strzelił do strażnika, który spadł z wieży. 

W ten sposób pozbyłem się na chwilę strażników. Chłopcy schowali się, a ja udałem się pod bramkę. Zajrzałem do torby wiszącej na motocyklu, otworzyłem ją i wyciągnąłem z niej gumowe rękawice. Wróciłem do miasta, po czym przez park powędrowałem pod ogrodzenie pod napięciem. Umieściłem na ogrodzeniu gumowe rękawice, po czym przeciąłem druty ogrodzenia za pomocą nożyc do metalu (dzieje się automatycznie). Teraz miałem dostęp do klapy za ogrodzeniem, otworzyłem ją i zszedłem na dół. Usłyszałem ściszone ludzkie krzyki. Przyjrzałem się ciemnemu pokojowi po prawej stronie, po czym ruszyłem w tył. Znalazłem się w sali szpitalnej. Widok był przerażający. Mnóstwo zakrwawionych ludzi, masę ciał, które przerzucano na stosy i straszny, przerażający krzyk umierających. Gdy otrząsnąłem się z pierwszego szoku, zabrałem kanister z kwasem stojący na końcu korytarza ( acid jug). Otworzyłem kratkę wentylacyjną i wszedłem w tunel. 

Znalazłem się na kolejnym korytarzu. Zabrałem czarną torbę wiszącą na koszu. Spróbowałem otworzyć metalową szafkę, ale była szczelnie zamknięta. Udałem się zatem w drzwi z prawej. Znalazłem się w pokoju przypominającym rodzaj szatni. Przyjrzałem się oszklonej gablocie, próbowałem ją otworzyć, ale była zamknięta. Rozbiłem zatem szybę za pomocą łomu. Nagle zaświeciło się światło i przy stoliku zauważyłem kobietę, która od razu skontaktowała się z ochroną. Porozmawiałem z nią.

Od razu skojarzyłem, że jest córką staruszka, któremu pomogłem skryć się w budynku. Miała przecież na imię Uma. Powiedziałem jej, że znam jej ojca, że mu pomogłem, a ta odwołała alarm. Powiedziałem jej, że szukam jakiegoś lekarstwa dla „rozpuszczonych”. Niestety dowiedziałem się, że takowego leku nie ma, nie ma ratunku dla chorych.

Po rozmowie zajrzałem do szuflady biurka. Otworzyłem ją i zabrałem z niej klucz. Z oszklonej, teraz potłuczonej gabloty zabrałem buteleczkę z morfiną. Wyszedłem na korytarz i za pomocą małego klucza z szuflady otworzyłem metalową szafkę. Zabrałem z niej drewniane pudełko, GPS, kartę ID i raport armii dotyczący leczenia „rozpuszczonych”

Wróciłem w stronę drabiny. Usłyszałem dźwięk syreny. Wszedłem na górę i wróciłem do miasta. Było wyludnione. Na schodach prowadzących do kościoła siedziała siostra pastora Blake. Porozmawiałem z nią.

Okazało się, że zniknął i nikt nie wie gdzie jest. Bardzo się o niego martwiła, miała bardzo złe przeczucia. Poprosiła mnie, bym jak tylko go zobaczę, poprosił go by wrócił, bo bardzo się o niego martwi.

Udałem się zatem w stronę obozu. Spróbowałem przejść przez bramkę, ale okazało się, że obóz jest zamknięty z powodu morderstwa jednego ze strażników. Posądzono o to dzieci Mishy, które mają być rozstrzelane. Byłem za to odpowiedzialny i musiałem zrobić coś, by uratować chłopców. Udałem się zatem w stronę spalonego drzewa. W oddali, w wodzie zauważyłem jakąś rzecz, czy postać. Zszedłem zatem do wody i podszedłem do tego czegoś. Okazało się, że było to ciało pastora Blake’a. Musiałem ratować dzieciaki. Przyjrzałem się twarzy pastora. Z jego kieszeni wyciągnąłem wizytówkę. Obejrzałem ją. Była tan nazwa pewnego miejsca – Beechwod Oracle i adres – 24 Manetz Woods St. Do kieszeni pastora włożyłem procę, a na jego twarz wylałem kwas. Było to dla mnie bardzo trudne, pojawiły się kolejne wizje. Niestety kwas, to było za mało, by jego twarz nie była rozpoznawalna. Musiałem użyć czegoś jeszcze. Podrapałem zatem jego twarz za pomocą kawałka szkła. 

Pojawiła się kolejna, przerażająca wizja, ale nie mogłem jej ulec. Wróciłem zatem do strażników i porozmawiałem z nimi.

Powiedziałem im, że znam prawdziwego mordercę strażnika. Po obejrzeniu ciała i znalezieniu broni, uznali oni, że to prawda. Dzieci były uratowane.

Udałem się zatem do Mishy i dałem jej morfinę dla męża. W zamian dostałem pieniądze. Opuściłem więc mieszkanie i powędrowałem do Rose. Dałem pieniądze jednemu z facetów i uzyskałem pozwolenie na wejście do samochodu. Wszedłem zatem do niego i porozmawiałem z Rose.

Poprosiłem ją o wyjawienie sekretu dotyczącego mojej osoby. Nie chciała mi nic powiedzieć, dopóki nie znajdę jej dziecka. Usłyszałem tylko zagadkę. Powiedziała mi, że chciałaby stąd odejść, miała już dość takiego życia. Obiecała, że gdy przyniosę jej dziecko, ona da mi „ klucz do moich snów”.

Po rozmowie zajrzałem do skrzynki z narzędziami, z której zabrałem ręczną wiertarkę. Spojrzałem jeszcze na zdjęcie z czasopisma wiszącą na ścianie, tuż przy drzwiach. Przedstawiało młodą kobietę i dziecko w kołysce. 

Opuściłem samochód. Gdy ruszyłem z powrotem, zostałem zatrzymany przez jej alfonsów. Porozmawiałem z nimi. Nie dziwiłem się, że Rose chciała odejść. Wróciłem do baru, który niestety był zamknięty. Musiałem wykurzyć Huntera z jego kryjówki. Użyłem zatem ręcznej wiertarki na beczce. Jej zawartość wylała się na zewnątrz. Teraz beczka była na tyle lekka, że mogłem ją podnieść. Zrobiłem to więc i ustawiłem ją na jednej z beczek. Teraz wszedłem na ową beczkę i za pomocą nożyc do metalu przeciąłem kable elektryczne. W ten sposób pozbawiłem bar światła. 

Hanter i jego banda wyszli na zewnątrz, więc skorzystałem z okazji i porozmawiałem z nim. Po chwili siedziałem już w barze. Porozmawiałem na temat Rose oraz o tej strasznej muzyce płynącej z głośnika. Po rozmowie przyjrzałem się urządzeniu GPS i jeszcze raz porozmawiałem z Hank’em. Poprosiłem go o baterię.

Da mi ją, gdy dostarczę mu jakieś paliwo dałem mu zatem ID, mówiąc, że tam z pewnością znajdę dużo paliwa. Powiedziałem mu także o kompleksie szpitalnym.

Dostałem baterię. Włożyłem ją do GPS, który od razu zaczął działać. Opuściłem zatem bar.

Zanim przekroczyłem drzwi, odezwał się Hunter, który chciał, bym dostarczył mu plan szpitala, mapy, cokolwiek, co poświadczyło by, że to miejsce rzeczywiście tam jest. Porozmawiałem z nim zatem po raz kolejny. Hank zażądał zdjęcie szpitala. Powiedziałem mu, że to przemyślę i opuściłem bar.

 Na zewnątrz użyłem wizytówki pastora na GPS-ie. W ten sposób trafiłem, w miejsce, którego szukałem.

Akt III Oracles and ashes

 Trafiłem pod wskazany adres. Na ulicy dostrzegłem dwóch żołnierzy. Porozmawiałem z nimi. Gruby bał się kotów. Z kosza na śmieci zabrałem pusty pojemnik. Wróciłem do miasta i wszedłem do parku. Użyłem na gnijącej rybie leżącej w fontannie pustego pojemnika zabranego z kosza i wróciłem do strażników. Przyjrzałem się plandece, odsłoniłem ją nieco i usłyszałem miauczenie. Postawiłem zatem puszkę z gnijącą rybą na koszu na śmieci. Pozostało obserwować się dzieje. Dzięki kotom, żołnierzy przesunęli się, udostępniając mi dostęp do elektrycznego panelu. Musiałam wyłączyć lampy oświetlające ulicę. 

Aby to zrobić, musiałem najpierw tak ustawić kolejne pokrętła. Każde odpowiadało danej lampie. Musiałem je tak ustawić, by lampy świeciły maksymalnym natężeniem światła, a potem przesunąć małe, czerwone pokrętło. 

Lampy zgasły, więc mogłem wejść do budynku z lewej strony. Zabrałem drewniane deski leżące na regale. Spróbowałem otworzyć zablokowane drzwi. Ponieważ ani drgnęły, użyłem na nich łomu. Wyszedłem na zewnątrz, po czym powędrowałem na górę, wchodząc w drzwi prawie na szczycie. Znalazłem się na dachu. Od razu poznałem tę rzeźbę. Wyglądała tak samo jak na plakacie, który miałem w mojej kieszeni. Niestety pojawiła się kolejna wizja. Gdy minęła, zabrałem puste wiadro stojące na murku, po czym wszedłem w drzwi z lewej strony. Trafiłem na klatkę schodową. Z drzwi przede mną zabrałem odręcznie napisaną notatkę.

Była to wiadomość od jakieś Sahry, dla Michaela. Ona o Cris bardzo się o niego martwili i chcieli by pojawił się w redakcji TNT. Od razu skojarzyłem, że Cris, to osoba z mojej wizji. 

Zamierzałem opuścić budynek, ale moją uwagę zwróciła wisząca przy drzwiach tabliczka. Było tam nazwisko i imię, moje imię. Ten ktoś był fotografem. Koniecznie musiałem dostać się do tego mieszkania. Opuściłem budynek i gry ruszyłem w stronę miasta, zostałem zaatakowany przez grubego żołnierza. Zbił mnie do nieprzytomności. Gdy się ocknąłem, zauważyłem, że na ulicy leży latarka. Zabrałem ją. Udałem się w stronę parku. Na tunelu użyłem latarki i wszedłem do środka. Niestety kanał okazał się być istnym labiryntem. Bez mapy nie udałoby mi się go pokonać. Wróciłem zatem do obozu. Podszedłem do spalonego drzewa i do wiadra nabrałem wody, po czym wróciłem do przyczepy Rod’a. Siedział na moim materacu i wyglądał na załamanego. Porozmawiałem z nim.

Liczył, że przyniosłem lekarstwo dla jego syna. Niestety musiałem powiedzieć mu okrutną prawdę. Pokazałem mu raport, ale nie chciał mnie słuchać. Był wściekły. Usłyszałem głos Colina, który chciał mi coś powiedzieć. Niestety jego tata wyrzucił mnie z przyczepy. Cisnął na zewnątrz także ubrania i starą lalkę.

Ponieważ płonęła, ugasiłem ogień wodą z wiadra, po czym zabrałem spaloną lalkę. Mogła posłużyć mi jako dziecko dla Rose.

 

Potrzebowałem teraz kołyski. Połączyłem zatem drewniane pudełko z deskami i przyprawiłem mu nogi. Próbowałem przyczepić złamany znak metra , ale nie miałem jak. Wróciłem zatem do baru i z lady zabrałem izolację. Teraz mogłem umieść na pudełku z nogami połówki znaku. Tym sposobem stworzyłem kołyskę. Wróciłem do Rose i dałem jej lalkę, a ona poprosiła o kołyskę, taką samą jak na zdjęciu. Dałem więc jej i kołyskę.

Okazało się, że klucz do moich snów, to w rzeczywistości klucz do drzwi. Od razu domyśliłem się do jakich. Rose chciała, bym zabrał ją ze sobą, musiałem jej jakoś pomóc się stąd wydostać.

Wróciłem zatem do mieszkania fotografa, po czym otworzyłem drzwi za pomocą klucza od Rose. Drzwi zostały otwarte. Wszedłem zatem do środka. Od razu otworzyłem szafę i zabrałem z niej aparat fotograficzny. Otworzyłem także pozytywkę, w której znalazłem zdjęcie, moje i …..moje żony. Tak, przypomniałem sobie o Emily. Zajrzałem do szafki z aktami. Musiałem znaleźć tam gazetę z redakcji TNT. Otworzyłem zatem szufladę oznaczoną literami S-U. Odszukałem gazetę „New Truth”, po czym zabrałem ją. Opuściłem mieszkanie i dom. Na ulicy obejrzałem gazetę. Przeczytałem artykuł na pierwszej stronie. Był tam adres Chris’a Blunston’a. Użyłem zatem gazety na GPS, wpisując do niego właściwy adres.

Akt IV Old and new truths

Tak trafiłem do biura Chris’a.

Zapukałem, otworzył mężczyzna, który mnie dobrze znał. Ucieszył się, że mnie widział. Zaufałem mu i opowiedziałem co się mi przydarzyło. Chris szukał żony, która miała dostarczyć raport dotyczący szeregu katastrof. Powiedziałem mu, że chłopiec w obozie ma dla mnie jakąś wiadomość od Emily. Poprosił mnie, bym poszukał raportu i odszukał jego żonę.

Spróbowałem otworzyć dużą skrzynię, ale była szczelnie zamknięta. Porozmawiałem jeszcze raz z Chris’em, po czym obejrzałem aparat fotograficzny. Był sprawny, ale problem w tym, że nie było w nim filmu. Opuściłem Chris’a i udałem się w stronę parku. Na zejściu do kanału użyłem najpierw mapy, a potem latarki i trafiłem na dół. Spojrzałem na tunele oraz na kratkę wentylacyjną, za którą znajdowało się metro. Przyjrzałem się jeszcze łuskom nabojów leżących na ziemi, po czym powędrowałem przed siebie. Spojrzałem na odpadki leżące na końcu tunelu. Trochę je rozgrzebałem, po czym jeszcze raz się im przyjrzałem. Użyłem na nich łomu. Niestety wśród stery śmieci znalazłem ciało Sahry. Obok niej leżał pendrive. Zabrałem go. 

Opuściłem kanał i wróciłem do Chris’a. Dałem mu pendrive. Spodziewał się papierowego dokumentu. Ze skrzyni wyciągnął swój stary laptop. Problem w tym, że w budynku brakowało prądu. Potrzebował generatora.

Zapytał mnie co z Sahrą. Musiałem mu coś powiedzieć. Mogłem skłamać lub powiedzieć prawdę ( ja wybrałam prawdę). 

Teraz zajrzałem do skrzyni, w której oprócz papierów znalazłem rolkę filmu do aparatu. Umieściłem ją zatem w aparacie, ale niestety pękł. Wróciłem zatem pod budynek mojego zakładu fotograficznego i przyjrzałem się plamie krwi na chodniku. To była moja krew, w wśród niej znalazłem kawałek mojego zęba. Zabrałem go, po czym umieściłem go w aparacie. Świetnie pasował i aparat był już gotowy do użytku. Wróciłem zatem w miejsce, w którym widoczny był kompleks szpitalny. Użyłem na widocznym szpitalu aparatu, ale okazało się, że jest za słabo oświetlony i zdjęcie jest niewyraźne. Musiałem go jakoś oświetlić. Wróciłem zatem przez właz na dół i na ciemnym pokoju użyłem latarki. W pokoju znalazłem panel kontrolny.

Wcisnąłem zatem czerwony przycisk i szybko wróciłem w stronę widocznego w oddali kompleksu szpitalnego. Teraz był on bardzo dobrze oświetlony, więc użyłem aparatu, robiąc potrzebne zdjęcie. 

Wróciłem zatem do baru. Dałem Hunter’owi zdjęcie, po czym porozmawiałem z nim na temat tego co od niego oczekiwałem.

Powiedziałem mu o przyczepie Rod’a i jego żony. Poprosiłem, by zrobił coś, bym mógł zostać z jego synem na chwilę sam. Powiedziałem mu także, że potrzebuje generatora, a ten stwierdził, że to życzenie nie może spełnić. Poprosiłem także, by zajął się ciałem mojej przyjaciółki leżącym w śmieciach w kanałach. Chciałem, by je stamtąd wydostał.

Opuściłem bar i wróciłem do przyczepy Rod’a.

Gdy tam szedłem usłyszałem głos syreny. Dostrzegłem karetkę, która zmierzała właśnie po Colin’a. Co ja zrobiłem, Hunter wezwał pogotowie.

Zajrzałem więc w okno przyczepy (prawa strona) i użyłem na nim łomu, by strzaskać szybę. Wszedłem do przyczepy. Colin spał lub był w transie. Zajrzałem do pudełka po ciatkach i otworzyłem je. Zabrałem z niego pistolet. Odezwał się Colin.

Twierdził, że zna Emily, że ma od niej wiadomość. Porozmawiałem z nim na temat podziemnych autostrad (under grand highways). Bał się tego miejsca, było ciemno i było, jak twierdził pełne duchów. Dowiedziałem się, że Emily jest jedną z ofiar epidemii. Nagle Colin zaczął krzyczeć, strasznie cierpiał, jego ciało rozkładało się, a po chwili zniknął. Na łóżku została tylko plama krwi. Byłem przerażony, nie mogłem oddychać. Zapamiętałem, że mówił coś o jakimś „ Połączeniu”. Musiałem się wszystkiego dowiedzieć.

Potrzebowałem generatora, który leżał przez vanem w którym zamknięta była Rose. Wróciłem zatem do niej i dałem jej rewolwer. Nie mogłem jej ratować przed jej życiem w inny sposób. Dziewczyna wyszła z przyczepy i zabiła obydwu mężczyzn. Niestety jeden ze strzałów trafił w beczkę z wodą stojącą nad generatorem. Ściekająca woda do uszkodziła. Zabrałem ze stolika monety, które już oglądałem. Przyjrzałem się jeszcze raz generatorowi, a po chwili pojawiła się wizja. Była nietypowa, bo bardzo realna. Widziałem jeszcze raz jak Rose wychodzi z vana i strzela do swych alfonsów. Mogłem wykorzystać wizję i okryć czymś generator. Miałem tylko czarna torbę, którą mogłem położyć na generatorze, ale brakowało mi jeszcze jednego. Wróciłem więc do mojego zakładu fotograficznego i za pomocą monet odkręciłem zasłonę przymocowaną do belki. Do mojej teczki trafiła zasłona, więc wróciłem do generatora. Poczekałem aż pojawi się wizja i gdy to już nastąpiło, położyłem na generatorze czarna torbę i zasłonę zabraną z mojego zakładu. Woda, która po strzale Rose zaczęła ściekać na Genetom, tym razem nic z nim nie zrobiła. 

Gdy wizja się skończyła, zabrałem generator i wróciłem do Chris’a. Dałem mu generator i czekając na to, aż uruchomi swój laptop usnąłem.

Gdy raport został już przez Chris’a rozpracowany dowiedziałem się wielu dziwnych rzeczy. Istotą był pewien „punkt” – „Dead Synchronicity point”, gdzie czas został zaburzony. Mogło to być przyczyną wielu katastrof, które się wydarzyły. Według Chris’a była jednak nadzieja. Chciał poszukać czegoś więcej w raporcie Sahry, a ja miałem mu pomóc. Nagle zrozumiałem wszystko. Kazałem Chris’owi, by pobrał próbkę mojej krwi i okazało się, że też jestem chory. Chyba straciłem przytomność, a gdy się ocknąłem stałem na plaży, na której była też i moja żona. Niestety chwilę później trafiliśmy do ciemnego, nieprzyjemnego miejsca. Tak zakończyła się moja przygoda.

Koniec.

sobota, 14 grudnia 2024

Pine: A Story of Loss, pełna emocji opowieść już po premierze

Pine: A Story of Loss, pełna emocji opowieść już po premierze

 

Przytulna, pełna emocji opowieść, w wersji zwykłej, jak i w wydaniu kolekcjonerskim trafiła wczoraj do sprzedaży. Przygodówka miłości i stracie, radzeniu sobie z żałobą, zatytułowana Pine: A Story of Loss już po swojej premierze.

Pine: A Story of Loss zadebiutowała na komputerach, urządzeniach mobilnych i na Nintendo Switch w dniu wczorajszym. Gra stworzona przez studio Made Up Games, wydana dzięki Fellow Traveller, zadebiutowała także w wersji kolekcjonerskiej. Grę kupić można przez jakiś czas w cenie obniżonej o 10%. 

Warto przeczytać:


Pine: A Story of Loss to gra, o której miałam przyjemność wspominać na blogu, projekt bez dialogów, skupiony na emocjonalnej historii. Historia powstania gry jest dość ciekawa, a fabuła skupia się na żałobie, więc domyślają się twórcy, nie jest to gra dla każdego. Jest to interaktywne doświadczenie, które przypadnie do gustu tym graczom, którzy stracili bliską osobę. Tom, jej pomysłodawca czerpał inspirację z własnych doświadczeń związanych ze stratą i żalem, tworząc grę o życiu po miłości.

W pierwotnej koncepcji profesjonalny ilustrator (Dreamworks, Nickelodeon) i autor książek dla dzieci Tom Booth połączył siły z przyjacielem i programistą Najati Imam, aby utworzyć Made Up Games. Rozważali wideo, krótkie powieści, ilustracje i wiele więcej, zanim zdecydowali się na krótką grę wideo.

Opowiedzieli w niej historię pogrążonego w żałobie stolarza, co odzwierciedla sposób, w jaki Tom radził sobie z własnym żalem i początkowo tworzył ilustracje pogrążonego w żałobie stolarza, które stanowiły podstawę tej bezdialogowej gry. W grze wkraczamy na leśną polanę, gdzie stolarz zmaga się z codziennymi obowiązkami, które przerywają mu cenne wspomnienia o utraconej ukochanej osobie.

Gra dostępne jest na PC - Steam i GOG, Nintendo Switch, iOS i Androidzie od 13 grudnia 2024 roku. 



Źródło: Informacja prasowa