Upstairs, krótka gra przygodowa point-and-click, stworzona przez samotnego twórcę, gra inspirowana klasycznymi przygodówkami, tytuł wykonany w retro pikselowym stylu.
Upstairs to krótka, zajmująca około 1-2 godzin przygodowa gra "wskaż i kliknij". oparta o czasownikowy system poleceń, z dialogami, w pikselarcie. Gra stworzona została przez jednego twórcę. Jej autorem jest Jaime Herrero, znany na Steam jako Karellen Games. Gra swoją premierę na platformie Syeam miała dwa dni temu.
W Upstairs wcielamy się w uwięzionego chłopca, który w końcu wydostał się z niewoli, i teraz ostatecznie ma szansę by uciec. Wraz z nim eksplorujemy dziwny budynek, w którym nie brakuje niepokojących miejsc i równie niepokojących ludzi. Każde miejsce, każde piętro to kolejny krok do wolności, ale i coraz mocniejsze zagłębienie się w przerażającą tajemnicę.
Gra, której pomysł powstał pewną ciemną nocą, pełna jest czarnego humoru. Rozgrywka koncetruje się na przygodówkach w staroszkolnym stylu. Gra posiada klasyczny ekwipunek. Jest to tytuł ręcznie rysowany, bez wykorzystanie sztucznej inteligencji, z wbudowanym szczęśliwym zakończeniem.
Upstairs to gra pozbawiona dialogów mówionych, dostępna z napisami po angielku oraz hiszpańsku. Muzyka do gry stworzona przez The Coven - „Watch the Skyline Catch Fire” zespołu Of the Wand & the Moon, autor: Kim Larsen, dystrybucja: Tesco Distribution Niemcy.
Gra swoją premierą miała 20 marca 2026 roku, na Steam i itch.io, w wersji na PC, Mac oraz Linux.
Death Corp, przygodówka point-and-click, w której wcielamy się w stażystę o samego Śmierci, gra którą można testować w wersji demonstracyjnej, została pokazana na nowym zwiastunie.
Przygodowa, humorystyczna, koroporacyjna gra w rysunkowym stylu, zatytułowana Death Corp, która wciąż nie ma daty premiery, została pokazana na nowym zwiastunie. Gra, z której wrażenia z demo znajdziecie na blogu, została stworzona przez Alberto Costę. Przygodówka ma swoje miejsce na platformie Steam, gdzie można testować jej wersję demonstracyjną.
Death Corp to przygodówka, której bohaterem jest Art, świeżo upieczony absolwent college'u, który szuka swojej pierwszej pracy, którą znaleźć okazuje się nie być takie łatwe. Gdy podczas kolejnej rozmowy kwalifikacyjnej dochodzi do nieszczęśliwego, śmiertelnego wypadku, wyczyn Arta zauważa Ponury żniwiarz oferując mu pracę stażysty w jego formie, w Death Corp.
Gra oferuje mnóstwo absurdalnych postaci, konieczność zbierania dusz, czasami musząc przechytrzać los. Gracz zmierzy się z absurdalnymi zagadkami, mrocznym humorem i wieloma odniesieniami do filmów, książek i popkultury. Jest to klasyczna przygodówka "wskaż i kliknij", stworzona w rysunkowym stylu, dostępna w pełnej angielskiej wersji językowej. Nie zagramy w nią po polsku.
Death Corp swoją premierę będzie mieć na platformie Steam, na PC, Mac oraz Linux. Data premiery nie została jeszcze ogłoszona. Demo gry można sprawdzić na Steam.
Ostatni miesiąc tego roku to czas premiery prequela przygodówki o Randalu, który utkwił w pętli czasowej. Gra zatytułowana Randal’s Tuesday ma dokładną datę premiery, która została ustalona na pierwsze dni grudnia.
Randal’s Tuesday, czyli prequal przygód kleptomana i socjopaty, znanego z przygodówki Randal's Monday, której recenzję i poradnik/solucję znajdziecie na moim blogu, ma dokładną datę premiery. To po grze Scott Whiskers: the Search for the Golden Cat kolejna przygodówka, która zadebiutuje w grudniu, miesiącu, który ilością wydanych gier przygodowych raczej nie zachwyci. Gra stworzona została przez Nuclear Tales i Nexus Game Studios, które jest również jej wydawcą. Z okazji zbliżającej się premiery twórcy przygotowali nowy zwiastun swojego projektu.
Randal’s Tuesday to zwariowana przygodówka, w takim samym stylu graficznym, wypełniona czarnym humorem, charyzmatycznymi, nieco denerwującymi bohaterami, w klasycznym stylu "wskaż i kliknij". Jest to gra rozgrywająca się przed wydarzeniami jakie rozegrały się w Randal's Monday. Tym razem, o czym pisałam już w poprzednim wpisie o tej grze, cofamy się w czasie, poznając nie tylko Randala, ale i Matta oraz Charlie'ego, posądzonych o zbrodnie jaka została dokonana na uczelni, na której studiują.
W grze fabułę śledzimy zaczynając od zeznań każdego z nich, przechodząc przez retrospekcję, aż do teraźniejszości. Tytuł dostępny jest w pełnej angielskiej i hiszpańskiej wersji językowej, bez polskich napisów. W rozgrywkę wpleciono poszukiwanie przedmiotów kolekcjonerskich, w tym nie całkiem legalne kopie epickich gier, takich jak Last Fantasy VII i Plastic Gear Solid. Przedmioty zostaną dodane do listy. Odnalezienie ich wszystkich odblokuje dodatkową niespodziankę.
Premiera gry na komputerach PC, Mac i Linux, na Steam przewidziana jest 5 grudnia 2025 roku.
Na Steam swoje miejsce oraz wersję demonstracyjną ma przygodowa gra w ręcznie malowanym stylu, z czarnymi humorem, zatytułowana Tom the postgirl, o bardzo ciekawskiej listonoszce.
Oopsie Daisies i wydawca ARTE France mają w swym portfolio przygodową grę w rysunkowym stylu, z czarnym humorem i ciekawym stylem graficznym, ręcznie malowanym, czarno-białym, ale przytykanym czerwienią. Gra zatytułowana Tom the postgirl, dostępna jest w demo na Steam. Gra stworzona w satyrycznym stylu nie ma jeszcze daty premiery.
Tom the postgirl to przygodówka z czarnym humorem, w upiornym stylu, której bohaterką jest niezwykle zuchwała listonoszka o imieniu Tom, której w pracy nie idzie najlepiej. Wszystko dlatego, że Tom jest stalkerką, która postanawia dowiedzieć się o mieszkańcach miasteczka jak najwięcej, chce poznać co mają do ukrycia.
W tej ręcznie rysowanej grze odkrywamy wiele miejsc i kryjówek, w których ukryte jest mnóstwo sekretów. Gra stworzona została w animacji poklatkowej. Tom wraz z graczem odkrywać będzie wiele szokujących wydarzeń. Dostarczając paczki, czyli wykonując swoje obowiązki związane z pracą, mając dzięki temu alibi, będzie mogła zobaczyć wiele szczegółów z życia mieszkańców, także zaglądając do dostarczanej paczki.
Premiera gry w wersji na komputery osobiste PC oraz Mac, planowana jest na rok 2026. Tom the postgirl jest dostępna w demo, na Steam.
Niezależna przygodówka będąca czarną komedią rozgrywającą się w świecie nordyckich sportów zimowych, gra o tytule Death Comes Skiing ma swoje miejsce na platformie Steam.
Niezależna przygodówka, której twórcą jest Valtteri Tavast, kolejny projekt po darmowym A Living Room, przygodowych "wskaż i kliknij" dostępnym na Steam w opcji Free to play, pod tytułem Death Comes Skiing ma już swoje miejsce na platformie Steam.
Death Comes Skiing to podobnie jak poprzednia, darmowa przygodówka też twórcy, ręcznie rysowana przygoda "wskaż i kliknij", czarno komedia będąca satyrą z kryminalną fabułą, w świecie nordyckich sportów zimowych.
Akcja gry toczy się w północnej Finlandii, w odludnym miejscu położonym e górach, blisko granicy z Norwegią. Tam pewnego dnia spotyka się fińska drużyna narciarstwa biegowego, która ma spędzić tam weekend, przypominając dawne dobre czasy i drużynowe, narciarskie zwycięstwa. Wkrótce jednak stare legendy narciarstwa zaczynają jedna po drugiej ginąć w bardzo podejrzanych okolicznościach, a na jaw zaczynają wychodzić mroczne ich sekrety.
W grze wcielamy się w Viivi, wnuczkę jednego z emerytowanych sportowców, uwielbiającą kryminały i zagadki. Gdy w ośrodku dochodzi do mordów, dziewczyna nie zawaha się wyciągnąć lupy i zacząć węszyć, szukając wskazówek i rozwiązując zagadki. Jej zadaniem jest poznanie prawdy o dziwnym zachowaniu podejrzanych i powodów zabójstw.
Gra oferuje wiele godzin makabrycznej, ale i śmiesznej zabawy, czarny humor, ręcznie rysowaną grafię. Przygodówka pozbawiona jest dialogów mówionych i dostępna w angielskiej wersji językowej.
Death Comes Skiing ma mieć swoją premierę na Steam, na PC. Data debiutu nie została jeszcze ogłoszona.
Parodię znanych horrorów, okraszoną dozą pikanterii i sporą dawką humoru oferuje klasyczna przygodówka "wskaż i kliknij", zatytułowana VanillaBeast: Mystery Kink, którą można sprawdzić w wersji demo.
Na trwającym do poniedziałku czerwcowym Steam Next Festiwal sprawdzić można w wersji demonstracyjnej zabawną przygodówkę, jak twierdzą twórcy, a jest to studio Vanilla Gaming Company, Ktulhu Solutions i wydawca Vanilla Gaming Company, prawdziwą komedię. Gra nosi tytuł VanillaBeast: Mystery Kink i oprócz humoru, także czarnego, jest również przygodówką w dość pikantnym stylu.
Twórcy VanillaBeast: Mystery Kink nie kryją, że ich gra może przypaść do gustu zwolennikom serii Leisure Suit Larry, których recenzję i poradników dwóch najnowszych odsłon serii znajdziecie na blogu w dziale "Moja twórczość", bo oprócz rysunkowego stylu, humoru i klasyki, ale ulepszonej wsparciem kontrolera, posiada też bardzo frywolny, pikantny styl i mnóstwo ester eggów, nawiązujących do klasyki kina grozy, które w tej grze zostało sparodiowane.
W grze przenosimy się do miasteczka Venereousville, w który pewnego dnia dochodzi do serii przestępstw. Zagadkowe zbrodnie może rozwiązać tylko szalona ekipa. Sterując Vanillą, Blake Blossom, Jewel De'Nyle, Kiki D'Aire i Nickey Huntsmanem przemierzać będziemy okolice, zbierać i wykorzystywać przedmioty, odkrywać sekrety i znajdywać mnóstwo smaczków.
VanillaBeast: Mystery Kink to gra w klasycznym, przygodowym stylu "wskaż i kliknij", w którą można grać za pomocą myszy, ale i kontrolera. Posiada pełny angielski dubbing. Jest to gra z przeznaczeniem dla doroślejszych graczy.
Przygodówka swoją premierę będzie mieć na platformie Steam, na PC i Linux. Data debiutuje nie została ogłoszona.
Serdecznie zapraszam do recenzji przygodowej gry niezależnej, stworzonej przez jednego twórcę, przygodówki która zarazem bawi, stanowi wyzwanie dla gracza i jest formą terapii. Oto jaka jest Mindlock - The Apartment!
Na Steam dostępnych jest coraz więcej niezależnych przygodówek stworzonych przez solowego twórcę, gier mniej lub bardziej udanych, wykonanych w pełni li tylko przez jednego twórcę, który nad swoim projektem spędził zapewne wiele lat. Są wśród nich przygodówki mniej udane i fabularnie proste, ale są i takie, które oprócz przyjemności z rozgrywki, nieść mają jakieś przesłanie.Mindlock - The Apartment, gra stworzona przez samotnego, niemieckiego dewelopera, którego znany jako studio Roof Cut Media to właśnie gra przesłaniem, ale nie moralizatorskim, a będąca rodzajem przygodowej terapii, spojrzeniem w głąb samego siebie, w sam środek umysłu, a nawet duszy. Recenzja, którą właśnie czytacie powstała dzięki uprzejmości twórcy, który udostępnił mi do niej klucz. Serdecznie dziękuję!
Mindlock - The Apartment to gra, w której wcielamy się w młodego mężczyznę o imieniu Colin, który ma ze swoim życiem pod górkę, zwyczajnie go nie lubi. Widać to w jego nastawieniu do porannych czynności, choćby z niechęci wstawania z łóżka, wiecznie zgarbionej postawie i bałaganie jakie panuje w jego mieszkaniu.
Colin wiedzie nudne, rutynowe i zniechęcające życie, które związane jest z pracą w korporacji Toster & Toster, której szczerze nienawidzi, a którą załatwił mi władczy i apodyktyczny ojciec. Nasz bohater boryka się również z traumami z przeszłości, które jego umysł odrzucił, a które pewnego, zdawałoby się codziennego jak każdy dnia, nagle dają o sobie znać.
Właśnie rozpoczyna kolejny dzień. Jak zwykle dzwoni budzik, który wyrywana Colina z łóżka, jedynej bezpiecznej przystani. Po wykonaniu rutynowych porannych czynności jak zwykle ma wyjść do pracy. Problem w tym, że drzwi prowadzące na zewnątrz tajemniczą znikają. To niestety nie koniec kłopotów. W mieszkaniu Colina, które nagle stało się więzieniem, zaczynają dziać się bardzo dziwne rzeczy. Pojawiają się napisy na lustrze, w łazience siedzi tajemniczy staruszek, a w sypialni pojawia się kukiełka, która mocno przypominana jego samego, i jego życie.
Zamknięty w mieszkaniu, i umyśle, zniechęcony życiem, którego nie lubi, nie mogący dogadać się z ojcem i nie radzący sobie z przeszłością i teraźniejszością Colin, otrzyma lekcje życia, która pomoże mu przepracować zniewalające go traumy. A my zostaniemy świadkami i uczestnikami tej przygodowej, i klasycznej w gatunkowej formie, psychologicznej terapii.
Sterowanie w klasycznym stylu. Słów kilka o interfejsie
Mindlock - The Apartment to jak już wspomniałam klasyczna przygodówka, którą obsługujemy za pomocą myszy. Gra nie oferuje obsługi kontrolera. Sterowanie jest proste, choć moim zdaniem czasami za mało intuicyjne. Do dyspozycji mamy dwie ikony - "lupy" oraz "czerwonej strzałki". Pierwsza obsługiwana lewym przyciskiem myszy pozwala graczowi na obejrzenie przedmiotu, miejsca, bądź osoby, druga, którą aktywuje prawym przyciskiem, na użycie i interakcję.
Przedmioty, które, jak przystało na przygodówkę zbieramy, trafiają do ekwipunku zlokalizowanego na dole. Możemy go aktywować w dwojaki sposób, za pomocą kółka muszy, albo klikając na ikonę spodni w prawym, dolnym rogu.
I to właśnie kwestia użycia przedmiotów z inwentarza staje się czasami mało intuicyjna, szczególnie jak pojawia się zadanie czasowe, moim zdaniem zupełnie niepotrzebne. Szybkie wybranie przedmiotu staje się wtedy dość trudne, a kliknięcie na spodnie zbyteczne, bo zbyt wolne.
Twórca wbudował, co niezwykle mnie cieszy system podświetlania aktywnych miejsc w lokacji, czyli tak zwanych hotspotów, który również możemy aktywować na dwa różne sposoby. Jednym jest wszystkim znane kliknięcie na klawisz "spacji", drugim na ikonę latarki w lewym, górnym rogu.
Podświetlanie aktywnych miejsc, a w grze zajdziemy ich wiele, także tylko takich, które można obejrzeć, a Colin je opisze, jest naprawdę sporo. I choć kieszeń naszego protagonisty nie jest aż tak mocno wypełniona przedmiotami, to zbierać i robić mamy co.
Niestety twórca nie zaoferował ręcznego sposobu zapisywania przygodówki, co ja niezmiernie sobie w klasycznych przygodówkach cenię. W Mindlock - The Apartment tego nie zrobimy i choć gra zapisuje się niemal po każdej czynności, brak ręcznego save'u może przy niektórych zagadkach nieco utrudnić życie, albo przynajmniej go nie ułatwić.
Angażujące zagadki, które mają drugie dno
A skoro jestem już przy zagadkach, to pora właśnie na nich się skupić. Mindlock - The Apartment to klasyka z czarnym humorem, w której nie zabrakło zadań do wykonania. A każde z nich jest fabularnie z grą związane, część mocno surrealistyczne, czasami dziwne i z pewnością zarówno angażujące i przede wszystkim satysfakcjonujące. Zagadki wcale nie są tu banalnie proste, i wymagają od graczy, często, spojrzenia na świat oczami bohatera, oczami Colina.
A nie jest to świat łatwy, bo traumatyczny, depresyjny i niestety smutny. Nieprzerobione traumy wywołują przedziwne, surrealistyczne, czasami zahaczające o horror wydarzenia, które oddane są w zagadkach, które stanowią nie tylko wyzwanie dla umysłu, ale i są wariacją na temat czasówek. Pokonanie ojca w jednej z jego postaci, czy swoich wątpliwości, które przyczepiły się łóżka i nie zamierzają go opuścić to tylko ułamek przygodowej zadaniowości w Mindlock - The Apartment.
Ciekawą odskocznią są także zadanie rozgrywające się w umyśle Colina, w jego wspomnieniach czy jego układanym w głowie planie. Obraz w grze zmienia się, a naszym oczom ukazuje się biała kartka a na niej odręczny rysunek. Gracz musi wybrać odpowiednią kolejność wykonywanych czynności, zbudować zadanie, które potem Colin zamieni w czyny.
Są i klasycznie logiczne zagadki, takie nad którymi musimy nieco pomyśleć, ale także takie, które wymagać będą od gracza przestrzennej wyobraźni, której, co tu kryć, ja osobiście nie posiadam. Wykorzystane one będą w zagadce z naprawą zegara, która sprawiła mi najwięcej kłopotów. Niestety popełniony błąd owocował cofnięciem się do początku układanki. Moim skromnym zdaniem lepiej by było, gdyby po każdym prawidłowym ułożeniu trybiku gra zwyczajnie dokonywała zapisu.
Całościowo opisywana przeze mnie przygodówka ma bardzo logiczne, podobnie jak fabuła, przemyślane zagadki, które idealnie wpisują się w fabułę, i są jej przedłużeniem. W grze z pewnością pod tym względem nudzić się nie będziecie.
Interesującym elementem, dodatkiem raczej, jest wprowadzenie do przygody galerii postaci, w tym przeróżnych form jednej z nich. Każda została opisana, niestety w języku angielskim, bądź niemieckim. Gra nie jest dostępna po polsku, choć twórca nie odcina się od pomysłu dodania także innych języków, w tym polskiego. Czy doczekamy się spolszczenia gierki? Trudno na ten moment powiedzieć.
Cudna grafika i wiarygodna animacja postaci
Tym co intryguje, co widać gołym okiem, i co mnie samą przyciągnęło do sprawdzenia najpierw wersji demo, a potem zagrania w pełnowymiarową przygodę, jest grafika.
Nie będę kryć, że uwielbiam kreskówkowe, ręcznie rysowane przygodówki. Taki styl graficzny najbardziej mi w tym gatunku odpowiada, i najbardziej go sobie chwalę. Mindlock - The Apartment jest właśnie taką kreskówkową przygodówką 2D, przeplataną wspomnianymi już szkicowanymi wstawkami, które mocno urozmaicają rozgrywkę, nie tylko zadaniowo, ale i graficznie.
Lokacje z racji surrealistycznego, nieco "horrorowatego" klimatu są dość specyficzne, ale bogate w szczegóły, mroczne, tajemnicze i często zaskakujące, nawet samego Colina. Ogólny bałagan w domu, praca, w której pracownicy dają tlen pracodawcy, mieszkanie, które staje się więzieniem, korporacja która zniewala, rodzić który nie daje żyć własnym życiem czy wątpliwości, które niosą niemoc i społeczny paraliż. Wszystko to odwzorowane zostało przez twórcę idealnie, nie tylko poprzez urokliwą, ale i mrocznie-groźną grafikę.
Ale autor poszedł w swym projekcie o krok dalej. Odważył się tchnąć życie w postać Colina, idealnie animując swoją postać, jego każdy ruch, każdy gest, każdą czynność. Widać to doskonale, i bardzo wyraźnie w animacji w zagadkach. Każdy ruch jest wiarygodny i prawdziwy. Masę pracy musiał włożyć w to ten zdolny deweloper, więc chylę czoła, bo wyszło idealnie.
Poprzez grafikę i animację Mindlock - The Apartment, doskonale widać, że nie tylko wysokobudżetowa produkcja, ale i zwykła niezależna przygodówka może być żywa i realistyczna, może być prawdziwa i ludzka. Brawo!
Ścieżka dźwiękowa i dubbing - jest naprawdę dobrze
Na uwagę i pochwały zasługuje także ścieżka dźwiękowa, która nadaje grze ciekawego klimatu, zmieniając się w zależności od wydarzeń jakie w grze się rozgrywają. Może być spokojna, może być mroczna, może także bawić.
Otóż twórca pokusił się w humorystyczny dodatek, który wraz z licznymi w grze nawiązaniami, stanowi kolejną grową wartość. Podczas gierki, możemy bowiem podłączyć telefon Colina do urządzenia i odtworzyć muzykę, przy której nasz zdołowany bohater może się nieco wyluzować. My zaś zobaczymy jak porusza się w rytm muzyki, jak tańczy, jaki potrafi być, mimo zgarbienia, gibki.
Recenzowana przeze mnie gra dostępna jest w angielskim i niemieckim dubbingiem. Wersji niemieckiej nie sprawdzałam (może to zrobię). Za to angielska jest naprawdę dobra, szczególnie jeśli spojrzymy na postać Colina. Aktor, który udziela mu głosu, był wyraźnie w pracę na planie mocno zaangażowany, co słuchać w emocjach, smutku, irytacji, wściekłości lub rezygnacji, którą w grze wyraźnie odczujemy.
I choć jeden aktor wciela się w kilka postaci, co nie jest niczym dziwnym w niewielkiej, przeznaczonej na cztery godziny, niezależnej przygodówce, efekt końcowy jest mocno zadowalający, a gra i pod tym względem, godna uwagi.
Mindlock - The Apartment - Ależ to jest mądra gra! Podsumowanie recenzji.
Głównym zadaniem gier, także tych przygodowych jest zabawa, jak najlepsza, radość z grania, satysfakcja z rozwiązywania zagadek i zadowolenie czerpane z dobrze opowiedzianej fabuły. Gra adventure ma bawić, ma być rozrywką, ścianą, która odizoluje nas od problemów codzienności. A co jeśli gra jest jeszcze formą terapii? Co jeśli jest zabawą i psychicznym, wewnętrznym zrozumieniem i uleczeniem, pozbyciem się traum, uwierzeniem w siebie, wyciagnięciem z tak zwanego "doła"?
Mindlock - The Apartment to bardzo specyficzna i dosadnie rzeczywista gra w wymyślonym, ale jakże prawdziwym dla wielu świecie, która jest właśnie tym wszystkim co wyżej przytoczyłam. Zamknięty we własnym umyśle Colin to obraz wielu z nas, wielu rezygnujących ze szczęścia na rzecz tak zwanego "większego dobra". Wielu żyjących nie swoim życiem.
Gra niezależnego, solowego twórcy pokazuje jak poradzić sobie z traumą, jak wyjść z psychicznym tarapatów, jednocześnie bawiąc i dając wyzwanie naszym szarym komórkom. To rasowa przygodówka w klasycznym stylu, z pomysłowymi, wcale nie aż tak łatwymi zagadkami i pomysłem na siebie.
Cudowna, ręcznie rysowana grafika, która poprzez kreskę i swój wymiar obrazuje stan psychiczny protagonisty, nadaje grze surrealistycznego, nieco dystopijnego klimatu, ale jednocześnie chcemy się nią napawać. Do tego dochodzi dbałość o szczegóły w zaanimowaniu postaci, każdego jej ruchu i najmniejszego gestu.
Dobra ścieżka dźwiękowa, równie dobry angielski dubbing (niemieckiego nie sprawdzałam), sprawiają, że przebywanie w grze kilku godzin potęguje przyjemność z niej czerpaną.
Jeśli jeszcze wahaliście się by kupić grę, by w nią zagrać, to zaręczam Was, jeśli się zdecydujecie, to w żadnym razie nie będziecie żałować. Mądra, przemyślana, niebanalna, ludzka i ważna społecznie, klasyczna przygodówka stworzona by nie tylko bawić, ale coś zrozumieć i czegoś nas nauczyć.
Moja ocena 8,5/10.
Serdecznie dziękuję Roof Cut Media i USM za udostępnie gry do recenzji!