W dniu wczorajszym swoją premierę na platformie Steam miała ręcznie rysowana przygodówka detektywistyczna, niezależnego studia, zatytułowana Puzzle Spy International. Jej demo wciąż dostępne jest na Steam.
Ostatnio nie brakuje miłośnikom graczy przygodowych gier o tematyce detektywistycznej. Jednym z takich tytułów jest Puzzle Spy International, gra która miała swoją premierę w dniu wczorajszym, tym samym zasilając marcowe premiery gier przygodowych, o których pisałam na blogu. Szpiegowska przygodówka jest dziełem niezależnego studia Travel-Friendly Cake, które jest również jej wydawcą. Na Steam można sprawdzić przed zakupem jej demo.
Puzzle Spy International to detektywistyczna i szpiegowska gra, w której przenosimy się w lata 60. ubiegłego wieku, by ścigać złodziei diamentów. Wcielamy się w agentkę Epsilon, wybierając własną ścieżkę, rozmawiając, albo używając swego uroku, z podejrzanymi. Przyjdzie zmierzyć się z zagadką, odszyfrować krytogramy, odnaleźć wskazówki, rozwiązywać zagadki słowne i logiczne.
Gra przewidziana jest na 3-7 godzin, a jej długość zależna jest od czasu jaki spędzimy nad zagadkami, których w grze wyraźnie nie brakuje. Każda z nich to wyzwanie. Na graczy czekają łamigłówki, w których klikamy, przeciągamy obiekty oraz słowa, a także wprowadzamy tekst. Ponieważ zagadki nie należą do najłatwiejszych, twórcy wprowadzili bogaty system podpowiedzi. Do zagadek trzeba będzie wykorzystywać umiejętności słowem, logiczne i dedukcyjne. Będzie zatem potrzebna umiejętność podsługiwania się językiem angielskim, bowiem gra jest dostępna tylko w takim języku, bez dialogów mówionych.
W grze nie brakuje również podejmowania decyzji, z którymi musimy się zmierzyć rozmawiając ze swoimi kontaktami z różnych krajów. Można w nią zagrać solowo, bądź w grupie, na tym samym komputerze.
Puzzle Spy International to gra stworzona w ręcznie rysowanym, kreskówkowym stylu, w retro połowy XX wieku. Rozgrywce towarzyszy jazzowa muzyka. Jej demo dostępne jest do sprawdzenia na Steam.
Premiera gry miała miejsce na platformie Steam, na PC, Mac i Linux dnia 30 marca 2026 roku.
Trzecia część przygodowej, detektywistycznej, ale i komediowej serii The Darkside Detective, o podtytule Backside of the Moon została udostępniona w wersji demonstracyjnej na platformie Steam.
The Darkside Detective: Backside of the Moon to jak wspomniałam trzecia już odsłona tegoż cyklu, w którym po raz kolejny przenosimy się do miasteczka Twin Lakes, gdzie na detektywa McQueena i funkcjonariusza Dooleya czeka sześć nowych paranormalnych zagadek.
Demo The Darkside Detective: Backside of the Moon obejmuje pierwszą połowę pierwszej sprawy, „Kochanie, zmniejszyłem detektywów”. W tej bowiem sprawie chodzi o Dooleya i McQueena, którzy zostają zmniejszoni do rozmiarów myszy. Czekają na nich gadające szczury, magiczne artefakty i szczególnie kiepska hydraulika.
Gra podobnie jak poprzednie odslony wykonana została w retro pikselowej grafice retro, nie posiada dialogów mówionych i jest dostępna z napisami po angielsku.
Premiera pełnej wersji gry będzie miała miejsce na Steam, GOG, na PC, Mac i Linux. Data premiery nie została ogłoszona.
Na trzeci kwartał tego roku przewidziana jest premiera detektywistycznej przygodówki w stylu noir, w klasycznej rozgrywce point-and-click, zatytułowanej 26 Moves: The Queen's Plot. Gra ma swoje miejsce na platformie Steam.
Jeszcze w tym roku, w trzecim kwartale zagrać mamy w śledczą przygodówkę w klimacie noir, w rozgrywce "wskaż i kliknij", w której niczym na szachownicy zostaniemy panami swojego losu, bądź jedynie pionkami w grze. Przygodówka nosi tytuł 26 Moves: The Queen's Plot, została stworzona przez studio Danari Games, a jej rozgrywka skupia się dosłownie na 26 ruchach.
26 Moves: The Queen's Plot to przygodówka w psychologicznym stylu, w świecie noir, skupiona na turowej rozgrywce, z intrygą, w której poznajemy dwóch bohaterów toczących ze sobą iście śmiertelną grę. Opowieść rozgrywa się w cieniach niczego nie wybaczającego miasta.
W grze przeżywamy powiązane ze sobą historie dwójki protagonistów, których losy na pewnym etapie stykają się. Poruszając się w sieci skomplikowanych intryg, przyjdzie odkrywać nam kolejne skrawki tajemnicy, w której granica między bohaterem, a złoczyńcą została zatarta.
Przygodówka została stworzona w ręcznie rysowanym stylu, skupiając się na szachowej symbolice. Narracja kwestionuje tu własne postrzeganie sprawiedliwości, a każdy ruch jest niczym objawienie. Gra jest dostępna w pełnej angielskiej wersji językowej, bez polskich napisów.
Premiera 26 Moves: The Queen's Plot przewidziana jest na trzeci kwartał 2026 roku. Dokładna data nie została ogłoszona.
Gra stawiająca na czystą dedukcję, przygodowy projekt w ciekawym graficznie stylu, zatytułowany Case Solved: The London Files można sprawdzić w dostępnym na Steam demo.
Przygodówka logiczna, w której bawić się będziemy w prawdziwego detektywa, gra której opis fabuły właściwie nie istnieje, Case Solved: The London Files swoją premierę ma mieć w tym roku. Zanim zajmiemy się poszukiwaniem sprawcy w pełnej wersji owego tytułu, to już teraz grę autorstwa Minimol Games, której wydaniem zajęło się SpecNext Ltd można sprawdzić w dostępnym na Steam demo.
W grze Case Solved: The London Files, która posiada bardzo skąpy opis fabuły, w której zajmować się będziemy prowadzeniem śledztwa, wcielamy się w śledczego pracującego dla Scotland Yardu. Naszą bronią nie będzie pistolet, a umysł i zdolność logicznego myślenia. Podczas śledztwa będziemy badać, przesłuchiwać, a używając dedukcji i posługując się bystrym umysłem, wykryjemy sprawcę. Zanurzymy się w mroczne sceny zbrodni, przesłuchując licznych podejrzanych, typując mordercę.
Gra jest przygodówką w stylu noir, skupioną na czystej dedukcji, stawiającą na zadanie logiczne. Inspiracją do stworzenia gry stała się legendarna zagadka Einsteina, którą potrafi rozwiązać jedynie 2% ludzi.
Przygodówka została stworzona w rysowanym stylu graficznym, z tekturowymi, wycinanymi z papieru postaciami. Tytuł pozbawiony jest mówionych dialogów, ale dostępny jest, także w wersji demo, z polskimi napisami.
Premiera gry przewidziana jest na 2026 roku, na PC. Dokładna data nie została ogłoszona. Demo dostępne jest na Steam.
Dwa dni temu swoją premierę na platformie Steam miała przygodowa gra w kryminalnym stylu, niezależny projekt zatytułowany Murder at the Birch Tree Theater, rozgrywający się w tetarze.
Przygodę, której akcja rozgrywa się w teatrze, w niewielkim miasteczku, w której przyjdzie pozbierać wszystkie wskazówki dotyczące morderstwa, grę zatytułowaną Murder at the Birch Tree Theater, można już kupować na platformie Steam. Jest to niezależny projekt stworzony przez Crucible Juice Games, gra w rzucie izometrycznym, w rozgrywce "wskaż i kliknij". Wciąż można kupić ją w nieco obniżonej cenie, a także sprawdzić dostępne demo.
Murder at the Birch Tree Theater to gra rozgrywająca się w niewielkim miasteczku, w teatrze, w którym dokonano zbrodni. Zadaniem gracza jest zbieranie wskazówek, badanie wszystkich miejsc, przesłuchiwanie teatralnej obsady i całej znajdującej się tu ekipy, za kulisami aż 10 przedstawień teatralnych. Naszym zadaniem jest wyjaśnienie morderstwa w teatrze Birch Tree, w miejscu gdzie wystawiona musical.
Zadaniem grającego będzie badanie teatru na 10 poziomach, przy czym każdy koncentruje się na śmiertelnym incydencie, mającym miejsce podczas przesłuchania. Gracz będzie rozwiązywał zagadki, najpierw zbierając wskazówki, obserwując możliwe scenariusze i dedukując co się wydarzyło. Przyjdzie wywnioskować historie na podstawie obserwacji otoczenia, uzupełniając brakujące luki. To powoli przejść dalej.
Gra dostępna jest w pełnej angielskiej wersji językowej. Została stworzona w ręcznie rysowanym stylu, z rozgrywce point-and-click. Towarzyszy jej muzyka inspirowana broadwayowskimi musicalami XX wieku.
Premiera gry na platformie Steam, w wersji na PC oraz Mac miała miejsce 16 marca 2026 roku. Demo dostępne na Steam.
Serdecznie zapraszam do przeczytania mojej recenzji przygodowej gry "wskaż i kliknij", w detektywistycznym stylu, kontynuacji przygód detektywa Grimoire, który tym razem nie działa już sam. Oto co myślę o grze Tangle Tower!
Może nie powinnam się przyznawać, ale przygodówki z detektywem Grimoire do tej pory, czemu się dziwię, jakoś umknęły mojej uwadze. Natknąwszy się na demo trzeciej już, pełnoprawnej, a właściwie czwartej opowieści z tej serii, i ograniu i opisaniu wrażeń z demoThe Mermaid Mask, stwierdziłam, że muszę się przyjrzeć tej serii i sprawdzić na własnej skórze, co ma mi do zaoferowania. Postanowiłam to zrobić, bo fragment najnowszej odsłony, która ma mieć premierę tego lata, pobudził moje przygodowe ją zainteresowanie. I tak nabyłam zarówno pierwszą, czyli tak naprawdę drugą grę tegoż studia (pierwsza była grą flashową, bezpłatną), dzieląc się z Wami recenzję Detective Grimoire oraz drugą (czytaj trzecią), zatytułowaną Tangle Tower. Czas zatem najwyższy podzielić się przemyśleniami na temat kolejnej gry z tegoż cyklu, nowego śledztwa, z którym zmierzył się detektyw Grimoire, tym razem w uroczym towarzystwie.
Tangle Tower jest drugą pełnoprawną przygodówką o przygodach detektywa Grimoire, grą, która tak naprawdę jest trzecią odsłoną serii. Przy okazji recenzji Detektyw Grimoire wspominałam, że ów cykl przygodowy miał swoją premierę jako darmowa gra flashowa. Twórcy, a jest to opowieść stworzona przez dwóch braci, znanych jako SFB Games, w roku 2014 wydali pierwszą komercyjną przygodówkę, której bohaterem był wspomniany detektyw, w której mogliśmy po raz poznać Sally.
Wspominam o tym nie bez powodu, bowiem w wydanej pięć lat później grze, której tytuł nosi Tangle Tower owa zielonowłosa bohaterka ponownie się pojawia. Tym razem nie jest jedynie postacią w grze, a partnerem w śledztwie, pełnoprawną protagonistką, która w śledztwie, jakie w grze prowadzimy, ma swoje zdanie, przemyślenia i spostrzeżenia.
Cieszy mnie fakt dodania do rozgrywki właśnie Sally, bo jest postacią niezwykle ważną i ciekawą, szkoda tylko, że twórcy nie pokusili się o wyjaśnienie graczom tego jak i kiedy dziewczyna prowadząca w pierwszej części budkę z pamiętkami, nagle stała się detektywem. Liczę po cichu, że w kolejnej, bądź kolejnych częściach zostanie to graczom wyjaśnione.
Tyle słowem wstępu. Dodam jeszcze, zanim zacznę rozpisywać się o grze, że jest to przygodówka, choć wchodząca w skład większej serii, nie wymagająca znania swojej poprzedniczki. Oferuje ona zupełnie inną historię, choć uważni gracze znajdą w niej nawiązania do części pierwszej. I nie jest to jedynie postać Sally, ale i powiązania rodowe, które odkryjemy nie tylko z drzewa genealogicznego wiszącego w holu posiadłości, ale i z samej fabuły.
Fabuła - posiadłość, dwie rodziny, tajemnica i nawiązanie do poprzedniczki
W Tangle Tower przenosimy się do posiadłości o takiej właśnie nazwie, do miejsca, w którym żyją dwie rodziny, powiązane ze sobą pokrewieństwem rodowym, rodziny, które tak naprawdę nie opuszczają domostwa, a więzi między nimi są raczej kruche.
W zbudowanej wokół jeziora o dziwnym kolorze wody, wielkiej rezydencji, mieszka rodzina Fellow i Pointer. Detektyw Grimoire i jego towarzyszka Sally pojawiają się na miejscu, by zająć się niezwykle tajemniczą sprawą zabójstwa członkini tego rodu. Dziewiętnastoletnia artystka, Freya Fellow zginęła podczas malowania porteru Flory Fellow. Sprawcą tej przedziwnej, trudnej w logicznym wyjaśnieniu sprawy wydaje się być obraz, który malowała.
Zabójstwo nożem z obrazu, który podobno pokryty był ludzką krwią, mord dokonany w zamkniętym pomieszczeniu, na wieży, wydaje się jednak naszym detektywowom niemożliwy. Nie wierząc w nadprzyrodzoną moc malowidła, obecnie jedynego podejrzanego, postanawiają głębiej przyjrzeć się sprawie, przesłuchując wszystkich domowników, eksplorując, szukając wskazówek, rozwiązując zagadki i łącząc fakty. Tym samym na jaw wychodzą sekrety, które skrywa to miejsce, ale i tajemnice jego mieszkańców, sięgające czasów poprzednich pokoleń, ale nie tylko.
Przygodówka w rozgrywce podobna do poprzedniczki, ale z pewnymi zmianami
Opowieść śledzimy w rozgrywce mocno zbliżonej do poprzedniczki. Tangle Tower to ponownie gra w rozgrywce "wskaż i kliknij", tym razem jednak pozwalająca graczom kierować postaciom nie tylko za pomocą myszy, ale również kontrolera. I choć recenzowany przez mnie tytuł rozgrywkowo nawiązuje do poprzedniej opowieści, to twórcy wyraźnie się w nim rozwinęli, dodając do swego dzieła ulepszenia, mocniej rozgrywkę rozbudowując i uatrakcyjniając.
Nie ma już konieczności przemieszczania się za pomocą widocznego w prawym dolnym rogu ludzika. W tej grze wędrujemy po mapie, stopniowo odkrywając coraz więcej miejsc w posiadłości, która systematycznie odkrywa swoje sekrety. Jednocześnie nie widzimy widoku mapy, która została zredukowana do ikony na dole z lewej, dającej nam widok posiadłości, i kolejnych w niej miejscówek.
Gra, które została mocniej rozbudowana pod względem rozgrywki, stała się zdecydowanie trudniejsza, została przez brytyjskie studio, za nią odpowiedzialne, wzbogacona o system podpowiedzi. Jest nią znak zapytania zlokalizowany w prawym górnym rogu, dający grającemu, który utknie, wskazówkę co w danym momencie powinien zrobić.
Rozgrywka, która stawia na wyzwania natury detektywistycznej skupia się rzecz jasna na śledztwie. Istotą owego dochodzenia są tu rozmowy. Podczas gry przesłuchiwać będziemy wszystkich członków dwóch rodzin zamieszkujących wielką posiadłość.
Gadanina pozwoli nam nie tylko dowiedzieć się co w chwili śmierci obiecującej malarki robili wszyscy podejrzani, czyli mieszkańcy tego miejsca, ale i da możliwośc poznania ich wzajemnych, rodzinnych relacji, odkrycie sekretów i ukrytych motywów. Badanie zależności i familijnych układów i układzików rodziny zakorzenionej w tym tajemniczym miejscu, mającej skłonności do poszukiwania nieznanego i zagadkowego, sprawia w grze wielką frajdę.
Przygodówka owa została zbudowana w taki sposób, by zagadki rodziny gracz mógł odkrywać stopniowo, dzięki swojemu dochodzeniu, dzięki uważności, również dzięki odnajdywaniu wskazówek, także przez zbierane przedmioty.
Podobnie jak w przypadku gry Detektyw Grimoire, tak i tu zbierane rzeczy nie trafiają do klasycznie wyglądającego ekwipunku. Tak właściwie takowego w grze nie znajdziemy. Sa natomiast, wraz z postępami rozgrywki kolejne zakładki, do których zbierane przez nas przedmioty trafiają. O każdym z nich możemy coś więcej przeczytać. Możemy również posłużyć się powiększającą lupą, która pozwoli nam na bliższe przejrzenie się takowej wskazówce.
Wszystkie ważne dla rozgrywki wskazówki, czyli dosłownie nasz inwentarz otworzymy klikając na ikonę notatnika, w który zawsze zaopatrzony jest detektyw Grimoire. W tym samym miejscu odnajdziemy też zakładkę postaci. O każdej osobie w tej przepastnej posiadłości możemy porozmawiać z inną postacią, podobnie jak o każdym zebranym przedmiocie, notatce czy wskazówce, nie zawsze otrzymując wyczerpującą odpowiedź.
Gra, podobnie jak poprzedniczka, niestety nie oferuje ręcznego zapisywania. Zapis odbywa się automatycznie, a do dyspozycji, znów mamy trzy profile. Twórcy zrezygnowali również z systemu punktowego. W tej grze nie ma już procentów, które wskazują na to ile w grze wykonaliśmy, a co udało się nam pominąć. Jest wprawdzie punktacja profilowa, ale nie jest już ona tak szczegółowa.
To również kolejna przygodówka, w której możemy, a nawet powinniśmy klikać na wszystko. Nie ma tu bowiem podświetlanie aktywnych miejsc w lokacjach, nie ma, do czego grających w poprzednią grę, przyzwyczaili już twórcy, nazywania klikalnych przedmiotów. To gra, w której liczy się detektywistyczna uważność, gra point-and-click, w nieco innym wymiarze.
Gra, w której nudzić się zadaniowo nie będziemy
Tangle Tower to także kolejna gra wspomnianego studia, która nie pozwoli się nam nudzić. Na ilość wykonywanych czynności, na jakość zadań zdecydowanie nie będziemy narzekać, a radość z wykonanych zagadek, i posunięcia fabuły do przodu, wierzcie mi, będzie wielka.
Wspominałam w recenzji Detektyw Grimoire, że mimo detektywistycznej, satysfakcjonującej rozgrywki, zadaniowo była to raczej krótka, i łatwa gra, przynajmniej pod względem klasycznych zagadek, czy minigier. Jej autorzy odrobili jednak lekcję, i w kolejnej swojej grze mocno się rozwinęli. Opisywana przeze mnie detektywistyczna, śledcza przygoda, w której mimo zbrodni nie brakuje humoru, szczególnie dialogowego, zyskała na jakości i trudności.
Do gry dodano mnóstwo związanych z fabułą zagadek, wiele łamigłówek, o różnym natężeniu trudności. Nie są to może jakoś mocno wygórowane trudnościowo wyzwania, ale są różnorodne, często bardzo pomysłowe i jest ich sporo. W dłuższej niż poprzedniczka grze mamy co robić, mierząc się z wyzwaniami natury logicznej, kombinując, szukając wskazówek i łącząc fakty.
Jednocześnie rozgrywka nie jest przesadnie trudna, a swoją formą nawiązuje do poprzedniego tytułu SFB Games. Ponownie po odkryciu kolejnych wskazówek, ważnych przedmiotów, czy istotnych rozmów, odpowiadać będziemy na pytania, już nie tylko detektywa Grimoire'a, ale i Sally. Wtedy to zmierzymy się z zagadką słowno-obrazkową, w której przyjdzie nam wybrać odpowiedni rysunek, rzecz bądź postaci, a następnie dobrać do niego treść, tak by stworzyć sensowną, logiczną odpowiedź na sformułowane przez naszych detektywów pytanie.
O ile kontynuacja serii stała się grą nieco dłuższą i nieco trudniejszą, bardziej dopracowaną i rozgrywkowo efektowniejszą, o tyle mam wrażenie, że wspomniane pytania nieco straciły na trudności. W całej grze jest ich całkiem duża ilość, ale odnalezienie na nie prawidłowej odpowiedzi, nie sprawia już trudności, a przynajmniej nie aż takiej jak w grze z 2014 roku.
Graficzne zmiany w kontynuacji przygód detektywa
Zmiany zauważalne są również w warstwie graficznej. Tangle Tower to gra wykonana w ręcznie malowanym stylu, ale styl ten, w porównaniu do przygodówki Detektyw Grimoire, mocno się różni, co ma swoje plusy, ale i kilka minusów.
Nie ma już animacji, które mocno w poprzedniczce podbijały klimat, co piszę grze na lekki minus, ale jest bardziej szczegółowy wygląd kolejnych miejscówek, których na terenie posiadłości, na której jedynie przebywamy, zwyczajnie jest sporo. Ponownie do czynienia mamy z pastelowymi, ale i niezwykle kolorami, statecznymi tłami, i postaciami o bardzo, bardzo charakterystycznych wyglądach, często mocno przerysowanych.
Recenzowana przeze mnie gra jest graficznie przyjemna dla oka, bogata w miejsca na które możemy kliknąć i przedmioty, które możemy zabrać. Uroda tej gry leży w jej prostocie i dziwności bohaterów, ale w pewnej zmienności, postępie jakie w grze się dokona.
Przygoda nie tylko została rozbudowana, ulepszona rozgrywkowo, ale i uległa graficznym, postaciowym zmianom. Te najbardziej widać w Sally, która z piegowatej, z intensywnie zielonymi włosami, wiecznie zmieniającej pozy młodej kobiety, stała się mniej wyrazista. Straciła również piegi i swą ruchliwość.
Ciekawym rozwiązaniem, którego nie doświadczyliśmy w poprzedniej odsłonie tej intrygującej serii, jest wprowadzenie do gry zmian związanych z porą dnia. Przebywając w posiadłości pewien, stosunkowo niedługi okres czasu, śledzić będziemy mogli zmianę dnia na noc, przechodząc przez etap dniowej szarówki, co jest bardzo fajnym zabiegiem.
Oprawa dźwiękowa, dubbing i muzyka
Oprawa dźwiękowa, szczególnie pod względem dźwięków otoczenia stoi na podobnym poziomie. Kontynuacja mimo podobieństw, w dobrym tego słowa znaczeniu, patrząc na całość rozgrywki, stała się pełniejsza, dokładniejsza, oferująca nieco więcej możliwości, głównie śledczych. Równie dobrze, i na wysokim poziomie brzmi ścieżka muzyczna, która potrafi podkręcić klimacik, zachęcić do obcowania z grą, a także zbudować atmosferę niepewności i zagadkowości. A tej grze zdecydowanie nie brakuje.
Po raz kolejny mamy przyjemność obcować z niezwykle dobrą angielską wersją językową, i to dla każdej w grze postaci, szczególnie dla Sally, w którą wciela się ta sama aktorka głosowa, i kilku innych, damskich postaci.
Tak czy siak, Tangle Tower oferuje tylko angielska wersję dubbingową i wiele tłumaczeń w formie napisów. Brak polskiej wersji to największy mój zarzut względem tej przygodówki. Gra, która została przetłumaczona na czternaście języków, nie ma polskiej lokalizacji. Przygodówka posiadająca sporo tekstu, skupiona na dedukcji, na śledztwie i na wyciągania wniosków, z dialogów, również z dialogowych zagadek, bez rodzimej wersji, z pewnością nie zachęci polskojęzycznych graczy do jej sprawdzenia, a to wielka szkoda, bo to jest naprawdę świetna.
Tangle Tower - podsumowanie recenzji. Dłuższa, bardziej rozbudowana, ciekawsze i z nową bohaterką
Podsumowując, Tangle Tower to przygodówka z serii, którą warto, a nawet trzeba poznać. To intrygująca, rozbudowana, bardzo ciekawa, klimatyczna i mocno detektywistyczna historia. To także opowieść, w której twórcy rozwinęli skrzydła. Gra, jeśli spojrzymy na niej poprzedniczkę, stała się trudniejsza, bardziej wymagająca rozgrywkowo, ale jednocześnie mocno grywalna.
Śledzenie fabuły, która płynnie wędruje przez kolejne growe rozdziały, napędzanej różnorodnymi, zagadkami, których jest zdecydowanie więcej niż w Detektyw Grimoire, a wiele z nich wymaga od gracza uważności i kombinowania, to wielka przyjemność. Tu każda zagadka wynika z fabuły, i z ową fabułą się łączy. Tu każda z postaci ma swój charakter, swoje upodobania, swoje dziwności. Nie brakuje humoru, a relacja detektyw Grimoire - Sally, ich wzajemne rozmowy, wywołuje uśmiech na twarzy.
Dobre zagadki, ciekawa fabuła, w grze którą cieszyć się można, bez względu na to czy znamy poprzedni tytuł z tegoż cyklu, śledczy styl prowadzania rozgrywki i mrugnięcia okiem w stronę graczy znających przygodowy detektywa, to kolejny plus tej godnej uwagi przygodówki.
Do tego dochodzi rewelacyjna wersja angielska, z doskonałymi rolami głosowymi, miłymi dla ucha pod każdym względem, ze szczególnym uznaniem dla głosu Sally. Na plus również ścieżka dźwiękowa i muzyczna, która potrafi zbudować klimat.
Do garnka miodu muszę wrzucić jednak szczyptę goryczki. Ta po raz kolejny związana jest z brakiem polskiej wersji językowej, w grze, która została przetłumaczona na aż czternaście języków. Wielka szkoda, że po polsku w nią zagrać nie możemy.
Nie mniej jednak Tangle Tower to świetna przygodówka, w którą warto zagrać, którą warto poznać. Zagrałam i nie żałują, a nawet polecam, czekając na kolejną przygodową opowieść z serii, która już niebawem.