Śledztwo w stylu noir, kryminalna opowieść zatytułowana Detective INNA DUKE jest już skończona. Gra zyskała oficjalną datę premiery, która przewidziana jest na miesiąc czerwiec. Gra będzie na początek dostępna w obniżonej cenie.
Detective INNA DUKE, kreskówkowa powieść wizualna, kryminalna przygodówka w stylu noir, stworzona i wydana dzięki studiu HmarkaTeam, którą wciąż możemy sprawdzać w dostępnej na Steam wersji demo, zyskała oficjalną datę premiery. W stworzoną w uroczym, ręcznie rysowanym stylu, zagramy w następnym miesiącu, już w czerwcu.
W przygodówce Detective INNA DUKE, będziemy mieli okazję zmierzyć się z dziwną sprawą, poznać podejrzane postaci, ale i poznać humor i rozwiązać śledztwo, w którym nic nie jest takie proste jak się wydaje. W grze wcielamy się w porucznik policji Innę Duke, której przyjdzie zająć się sprawą porwania chomika Oleha Hamstona. Z pomocą śledczego Indyka, będzie musiała poznać prawdę. Może chodzić o akt zemsty, ale również o coś w ogóle innego.
Detective INNA DUKE to opowieść kryminalna, ale przede wszystkim wizualna powieść, w której ważne są wybory i decyzje. Ręcznie rysowana opowieść, z wieloma zwrotami akcji, posiada liczne zagadki, ale i wiele humoru.
Gra swoją premierę, w wersji na Steam, na PC, Mac i Linux 10 czerwca 2026 roku. Demo wciąż dostępne na Steam.
The Shadow Syndicate, przygodowa gra akcji, z elementami skradankowymi, kryminał w klimacie noir został właśnie zaprezentowany na kolejnym zwiastunie. Data premiery wciąż nie została jednak ogłoszona.
The Shadow Syndicate, detektywistyczna przygodowa gra akcji w stylu noir, stworzona w pełni przez studio KillaSoft, rozgrywająca się w latach trzydziestych ubiegłego wieku, zykała najnowszy zwiastun. Najnowszy materiał wideo daje spojrzenie na ulepszoną grafikę, atmosfertę, tryb skradania i nadprzyrodzone zdolności oraz mroczne zakątki Brooklynu lat 30. XX wieku.
The Shadow Syndicate to gra, której akcja rozgrywa się we wspomnianym Brooklynie w latach 30. XX wieku, i pozwala nam wcielić się emerytowanego żołnierza Sama Marlowe, pracującego obecnie jako prywatny detektyw. Jego najnowszą sprawą jest rozwikłanie spisku, który objął całe miasto, a zaangażowane w nim jest tajne, okultystyczne stowarzyszenie.
W grze eksplorować będziemy klimatyczne ulice, gracz będzie infiltrował podziemne lokacje, korzystając z trybu skradania i tajemniczej mocy pierścienia. Wszystko by odkryć sekrety podziemnego Brooklynu.
The Shadow Syndicate jest grą, w którą zagramy w pełnej angielskiej wersji językowej i w wielu tłumaczeniach w formie napisów. Niestety nie będzie dostępna po polsku.
Gra swoją premierę, na Steam, w wersji na PC, Mac i Linux. Data premiery gry nie została jeszcze ogłoszona.
Kryminalna powieść wizualna polskiego studia, z elementami zjawisk paranormalnych z ważną aktualizacją. Do przygodówki Detective Malinowski The Truth Will Be Revealed wprowadzono właśnie pełną angielską wersję językową.
Detective Malinowski The Truth Will Be Revealed, gra polskiego studia Game The Same, która swoją premierę na Steam miała w listopadzie zeszłego roku, przeszła ważną aktualizację. Od teraz gra dostępna zarówno w polskiej, jak i angielskiej wersji językowej. Wrażenia z kryminału w stylu noir, stworzonego w książkowym, ilustracyjnym stylu, potęgowane jest teraz przez jeszcze lepsze efekty wizualne i dźwiękowe. Grę można teraz zakupić również w pakiecie z Clock Simulator, w obniżonej cenie.
Detective Malinowski The Truth Will Be Revealed to opowieść w kryminalnym stylu noir, której bohaterem jest tytułowy detektyw Malinowski, który słyszy to, co inni nie słyszą. Oprócz tego, że jest dobrym detektywem, ma również zdolności parapsychiczne. Jego kolejne śledztwo, zaczyna się jak kolejna zwykła sprawa, która dotyczy dwóch ciał zaginionych, które odnaleziono. Wkrótce zwykła robota zamienia się dla niego w pogoń za prawdą.
Rozgrywka w grze, która oferuje bardzo klimatyczne lokacje, w ilustrowanym, ręcznie rysowanym stylu, przewidziana jest na 2-3 godziny dość intensywnego śledztwa, polegającego na słuchu detektywa. Gracz doświadczy dochodzących do jego uszu kroków w pustych korytarzach, usłyszy skrzypiące drzwi i ciche melodie płynące gdzieś z radia. Każdy dźwięk to jakaś wskazówka, więc przełączając się między scenami należy słuchać bardzo uważnie.
Przedmiotem, który pomaga przemieszczać się w grze jest graficzny kompas. Ręczne ilustracje pozwolą umieścić w notatniku kluczowe momenty. Jest to rodzaj wizualnego zapisu śledztwa.
Gra dostępna jest teraz w pełnej angielskiej oraz pełnej polskiej wersji językowej. Wraz z zestawem z Clock Silumator można kupić ją w cenie obniżonej o 50%.
Gra swoją premierę na platformie Steam, na PC miała 18 listopada 2025 roku.
Piekło kobiet, brutalnie prawdziwy, choć odnoszący się do życia lat 30. ubiegłego wieku serial HBO Original, który warto obejrzeć. Jest jednak pewne ale. Jakie? O tym w mojej recenzji dostępnego na platformie pełnego sezonu serialu. Miłej lektury!
Pewnie zabrzmię mało patriotycznie, ale od dłuższego już czasu w zwyczaju unikać polskich seriali, które jakoś nie potrafią mnie sobą zainteresować. Zwykle jeśli już takowy zaczynam, tracę chęć oglądania po mniej więcej drugim odcinku. To, że Piekło kobiet, serial, który na HBO Max trafił 6 marca, w pierwszym odcinku, potrafił zatrzymać mnie do końca, zdecydowała jego tematyka, niestety wciąż, choć serial rozgrywa się w latach 30. ubiegłego wieku, bardzo aktualna, ale i całkiem dobre aktorstwo. Mimo płynności, dramaturgii i intrygi kryminalnej, nie dowozi jednak intrygującej opowieści do satysfakcjonującego końca. Ale po kolei....
Serial Piekło kobiet to produkcja będąca dramatem kryminalnym, rozgrywającym się w Warszawie w latach trzydziestych, w międzywojennej stolicy, odsłaniając mroczne sekrety wyższych sfer, jednocześnie zaglądając w okna tym, którzy są w klasie społecznej szczeble niżej. To produkcja niczego w bawełnę nie owijająca, pokazująca brutalną, trudną prawdę, której nie ukryją ładne ciuszki i gustowne wnętrza.
Historia ma początek na różnych płaszczyznach społecznych, choć w podobnych ramach czasowych. Do podrzędnej akuszerki, robiącej "zabiegi" na kuchennym stole, trafia siedemnastoletnia Zuzanna Heckmannówna (Paulina Krzyżańska), by poddać się zabiegowi usunięcia niechcianej ciąży. Towarzyszy jej przyjaciółka z teratru rewiowego, gdzie dziewczyny tańczą, Fela Turczykówna (Karolina Kowalska). Wkrótce dziewczyna umiera. Zmarłą z wykrwanienia siostrę odnajduje jej brat, student medycyny Emil Heckman (Hubert Miłkowski).
Niedługo później do redakcji pisma o profilu matrymonialnym "Fortuna Amandii", gdzie swoją pracę wykonuje żona właściciela redakcji, Helena Wróbleska (Agata Turkot), dociera list od kobiety, która twierdzi, że została zgwałcona przez tajemniczego mężczyznę znanego jako "Uczciwy Jan", który, jak się szybko okazuje, był klientem redakcji. Gdy na światło dzienne wychodzą śmierci kobiet i kolejne gwałty, Helena nie zamierza być bierna, odkrywając tym samym fakty i prawdy, z którymi nie myślała się przyjdzie się jej zmierzyć.
Równolegle z historią Heleny i Maksymiliana Wróblewskich, młodego przyszłego lekarza, praktykującego na ginekologii Emila, poznajemy również losy Ewy (Maria Kowalska), siostrzenicy Heleny, która szykuje się do ślubu z rozsądku, z dużo starszym, zamożnym producentem prezerwatyw Ludwikiem Apostołowiczem (Piotr Polak), choć jej serce należy do kolegi z redakcji, Bruna Cajmera (Michał Wójtowicz).
Piełko kobiet to serial przenoszący widza wiele lat wstecz, bowiem do międzywojennej Warszawy. Choć opowiada historię sprzed prawie stu lat, to mimo wszystko skupia się na tematyce wciąż niestety bardzo aktualnej. Obrazuje, w bardzo dobitny sposób przerażającą rzeczywistość kobiet stających w obliczu jednej z najtrudniejszych i najbardziej bolesnych w swoim życiu decyzji, aborcji, robionej kątem u często nie znającej się na medycynie pseudoakuszerki. Zabiegi wykonywane za pomocą drutu, wieszaka na ubrania, bądź innego przedmiotu, często zakończone śmiercią kobiety, czy to z wykrwawienia, czy zakażenia organizmu, nie były wtedy niczym niezwykłym.
Czasy się zmieniły, nie ma już takich miejsc, takich "domowych zabiegów", żyjemy w wieku XXI, a mimo wszystko temat nielegalnej aborcji wciąż jest aktualny, wciąż podgrzewa atmosferę i dalej jest swoistym tematem tabu. Jest okazją do politycznych, populistycznych i propagandowych pogadanek.
Wciąż niestety aktualny jest pokazany w serialu problem przemocy wobec kobiet.Pamiętamy niedawny wydźwięk filmu Smarzowskiego Dom dobry(do obejrzenia na Prime Video), jego społeczny odzew dotyczący przemocą w rodzinie, a już brzydka i brutalna prawda powraca, przypominając nam, że przez niemal wiek nic się w tej kwestii nie zmieniło.
Piekło kobiet odsłania przykrą rzeczywistość kobiet w latach trzydziestych, spychanych do ról domowych "maskotek", mających pięknie wyglądać i pachnieć, ale nie mających praw własnego zdania, decydowania o swoim życiu, uległych i poddanych zdaniu męża. Brutalność tej prawdy jest w serialu jednoznaczna i smutno przekonywująca, prawdziwa.
Nie jest to serial łatwy, w żadnym razie nie ugładzony, nie prosty, pokazujący klasowe różnice, obrazujący przepych i wyższość opłacaną często uzależnieniami, znikomą moralnością, rozwiązłością i przemocą, taką którą trudno sobie wyobrazić, której nie da się uzasadnić.
Piekło kobiet serial bardzo kobiecy, bardzo w stronę kobiet, i to zarówno od strony jego twórców, jak i aktorstwa. Jest to produkcja stworzona przez kobiety, za którą odpowiada Ewa Puszczyńska, producentka nagrodzonej na świecie oscarowej "Idy" i "Strefy interesów" . Reżyserką serialu jest natomiast Anna Maliszewska, mająca w swoim dorobku film "Tata", zaś za scenariusz odpowiadają Magdalena Franczuk i Ewa Popiołek.
I choć w serialu znalazły się świetne role męskie, to właśnie kobiety stanową trzon tej opowieści. Na pierwszym planie tej wstrząsającej, przerażającej wymiarem szczerej i brutalnej prawdy jest Helena, zagrana w doskonały sposób przez Agatę Turkot. Aktorka zasłynęła z doskonałej roli we wspomnianym już przeze mnie "Domu dobrym". Ale oprócz osobistości filmowych, aktorek bardziej znanych, HBO postawiło na kobiece twarze mniej nam znane, i sądzę, że był to strzał w dziesiątkę. Każda kobieca rola, już tych wyżej wymienionych przeze mnie aktorek jest prawdziwa, dobitna, jest autentycznie dramatyczna i ludzka.
Są oczywiście jeszcze całkiem dobrzy w swych rolach panowie. Doskonały jako Maksymilian Wróblewski Mateusz Damięcki, który z kolejnymi odcinkami odsłania swoje serialowe oblicze, czy profesjonalny w roli populisty i ideologa Borys Szyc, który wcielił się w postać Wiktora Denara. Na uwagę zasługuję również Jacek Koman jako rosyjski mistrz teatru rewiowego, imieniem Lew. Nie można zapominać o niesamowitej, dwuznacznej roli Katarzyny Herman, która wcieliła się w postać róży Milwicz, siostry Maxa, a także Bogumiły Bajor, która w serialu zagrała Hankę Stalówną.
Na uznanie zasługują również dobre zdjęcie, super kostiumy z epoki, w które chętnie wiele kobiet ubrało by się również i teraz. I wszystko byłoby super i wspaniale, gdyby nie muzyka i zupełnie nie przystające do dramaturgii, do stylu poprowadzenia opowieści zakończenie.
Nie bardzo rozumiem dziwnej mody umieszczania w serialach, które przenoszą widza w przeszłość, często wiele lat wstecz, muzyki w formie współczesnej. Przez taki dziwny zabieg przerwałam oglądanie dobrze zapowiadającego się serialu Ród Guinnessów, gdyż uwspółcześniony muzyczny styl zbyt mocno kontrastował mi z opowieścią osadzoną w XIX wieku. Podobne odczucia miałam zagłębiając się w produkcję Piekło kobiet, która choć dzieje się znacznie później, bo już w wieku XX, muzycznie wyprzedza swoje czasy. Z niezrozumiałych przeze mnie względów do muzyki z tych czasów, z lat trzydziestych ubiegłego wieku, dorzucono również współczesne piosenki.Wprawdzie są w zmienionej aranżacji brzmią nieco inaczej, to finalnie łamią, żeby nie powiedzieć, niweczą klimat.
Zupełnie nie pojmuje również niemal idylicznego zakończenie Piekła kobiet, który z dramatu stał się obyczajowym serialikiem, czerpiącym nieco z historii i strojów tej epoki. Finał sezonu wyraźnie odstaje od stylu opowieści, jest nieco dziwny, żeby nie powiedzieć żenująco abstrakcyjny. Być może zamysłem twórczyń było pokazanie spływającej na kobiety nadziei i błogostanu lepszego jutra. Może taka była wizja finału. Nie mniej jednak coś wyraźnie poszło nie tak.
Podsumowując Piekło kobiet, miniserial zaledwie sześcioodcinkowy to pozbawiona złudzeń i upiększania historia kobiet lat trzydziestych, przerażająco aktualna w czasach obecnych. Produkcja potrafi wciągnąć, zaintrygować klimatem, zagrać na emocjach. Serial zadaje niewygodne pytania, zahaczając o etykę lekarską, moralność, ludzkie, często trudne i tragiczne w skutkach wybory.
Mimo zwięzłej całości, szczególnie do przedostatniego odcinka, finał opowieści niestety nie dowozi. Zawodzi sama jego, zbyt ułagodzona, promienna i niemal fantastyczna końcówka. Irytuje również moim zdaniem zbyt współczesna, nie pasująca do klimatu lat trzydziestych (przynajmniej w sporej części serialu), zbyt współczesna ścieżka muzyczna. Mimo wszystko potrafi wciągnąć. Był w stanie utrzymać moją uwagę aż do końca.
Moja ocena 7/10.
Serial Piekło kobiet, w dostępnych sześciu odcinkach oglądać można na HBO Max.
W tym roku swoją premierą ma mieć również dwuwymiarowa przygodówka w kryminalnym klimacie noir, zatytułowana Mithra, której wersję demonstracyjną można już testować za pośrednictwem platformy Steam.
Gracze lubiący tajemnice, kryminalny styl noir i ręcznie rysowane przygodówki w rozgrywce "wskaż i kliknij", ale i nieco surrealistyczny klimat, mogą zainteresować się przygodówką stworzoną przez studio Seventh Disorder. Gra ma wstępną datę premiery, przewidzianą na ten rok, a jej twórcy udostępnili do sprawdzenia darmową wersję demonstracyjną.
Mithra to historia młodej kobiety o imieniu Kyra, która pewnego dnia odbiera tajemniczy e-mail, który zmienia jej życie raz na zawsze, przenosząc ją w przygodę, która prowadzi ją przez ulice Londynu, aż przez zakątki Pekinu. Kyra to dziewczyna pochodząca z Brixton, mająca powiązania ze starożytną grupą, której korzenie sięgają bardzo głęboko. Dziewczynie przyjdzie odkryć prawdę o swojej przeszłości, dokonując wyborów decydujących o niej samej, ale i o losie świata.
Przygodówka została stworzona w ręcznie rysowanym stylu. Przybliża narracyjną historię odwołującą się do kryminału, z zapomnianymi bogami, miejskimi labiryntami i zagadkami. Na graczy czekają zadania dźwiękowe, a także logiczne. Każda zagadka to odrębna mechanika. Wszystko w atmosferze dziwności, z prorokami, zakapturzonymi kultystami, upiornymi właścicielami salonów ślubnych i innymi surrealistycznymi postaciami. Rozgrywkę kształtują wybory, a zabawie towarzyszy ścieżka dźwiękowa i projekt dźwiękowy reagujący na ruchy gracza.
Gra nie posiada mówionych dialogów i będzie dostępna z angielskimi napisami. Demo została udostępnione na Steam.
Premiera przygodówki Mithra przewidziana jest na trzeci kwartał 2026 roku, na platformie Steam, na PC oraz Mac.
Bibliotekę platformy SkyShowtime powiększył kolejny serial, opowieść w uniwersum Domu grozy, serial zatytułowany Dom grozy: Miasto Aniołów. Na platformie dostępne są wszystkie jego odcinki.
Do tej pory SkyShowtime mogło pochwalić się dostępnością jedynie jednej produkcji w uniwersum Domy Grozy od Showitime, dostępnego w trzech sezonach, genialnego Domu grozy, którego recenzję znajdziecie na moim blogu. Tymczasem Showtime stworzyło jeszcze jedną produkcję w świecie Domu grozy, nie związaną fabularnie z poprzedniczką, rozgrywającą się w zupełnie innych czasach, i już nie tak doskonałą i popularną jak wspomniany serial, który swój początek miał w roku 2014, ale mimo wszystko warty obejrzenia. Od niedawna w serwisie można bowiem oglądać stworzony w jednym tylko sezonie, dziesięcioodcinkowy Dom grozy: Miasto aniołów.
Penny Dreadfull: City of Angels, czyli Dom grozy: Miasto Aniołów to spin-off serialu Dom grozy, którego akcja, jak zapewne domyślacie się z tytułu rozgrywa się w latach trzydziestych w Los Angeles. Serial jest połączeniem dramatu, horroru i produkcji kryminalnej, i nie jest związany fabularnie ze swoim serialowym poprzednikiem.
Jak wspomniałam przenosimy się w nim w lata trzydzieste ubiegłego wieku, a dokładnie do roku 1938, do miasta Los Angeles. Tak pewnego dnia detektyw Tiago Vega oraz jego partner Lewis Michener znajdują zmasakrowane ciało młodej kobiety. Na jej ciele morderca zostawić ślad związany z meksykańskim świętem zmarłym El dia de los Muertos. śledztwo, które zaczynają prowadzić wkrótce nabiera nieoczekiwanego zwrotu akcji sięgając głęboko do korzeni Miasta Aniołów, dotykając wielu jego tajemnic.
W obsadzie serialu znaleźli się: Daniel Zovatto (Egzorcysta papieża, Randla w ciemno) jako Tiago Vega, Nathan Lane (Potwór: Historia Eda Geina, Pozłacany wiek) jako Lewis Michener, Natalie Dormer (Gra o tron, Profesor i szaleniec) jako Magda / Elsa / Alex / Rio, Rory Kinnear (Dom grozy, Nic nie mów) jako doktor Peter Craft, Adriana Barraza (Mój przyjaciel pingwin, Dark Obsession) jako Maria, Michael Gladis (Śmierć i inne szczegóły) jako Radny Charlton Townsend, Jessica Garza (Noc oczyszczenia, Six) jako Josefina Vega, Johnathan Nieves (Rekruci, Do zobaczenia wczoraj) jako Mateo Vega oraz Kerry Bishé (Madame Web, Niesamowite historie) jako siostra Molly.
Twórcą serialu jest John Logan, mający na swoim koncie takie produkcje jak: Obcy: Przymierze, Geniusz oraz wspomniany Dom grozy.
Niezależna przygodówka będąca czarną komedią rozgrywającą się w świecie nordyckich sportów zimowych, gra o tytule Death Comes Skiing ma swoje miejsce na platformie Steam.
Niezależna przygodówka, której twórcą jest Valtteri Tavast, kolejny projekt po darmowym A Living Room, przygodowych "wskaż i kliknij" dostępnym na Steam w opcji Free to play, pod tytułem Death Comes Skiing ma już swoje miejsce na platformie Steam.
Death Comes Skiing to podobnie jak poprzednia, darmowa przygodówka też twórcy, ręcznie rysowana przygoda "wskaż i kliknij", czarno komedia będąca satyrą z kryminalną fabułą, w świecie nordyckich sportów zimowych.
Akcja gry toczy się w północnej Finlandii, w odludnym miejscu położonym e górach, blisko granicy z Norwegią. Tam pewnego dnia spotyka się fińska drużyna narciarstwa biegowego, która ma spędzić tam weekend, przypominając dawne dobre czasy i drużynowe, narciarskie zwycięstwa. Wkrótce jednak stare legendy narciarstwa zaczynają jedna po drugiej ginąć w bardzo podejrzanych okolicznościach, a na jaw zaczynają wychodzić mroczne ich sekrety.
W grze wcielamy się w Viivi, wnuczkę jednego z emerytowanych sportowców, uwielbiającą kryminały i zagadki. Gdy w ośrodku dochodzi do mordów, dziewczyna nie zawaha się wyciągnąć lupy i zacząć węszyć, szukając wskazówek i rozwiązując zagadki. Jej zadaniem jest poznanie prawdy o dziwnym zachowaniu podejrzanych i powodów zabójstw.
Gra oferuje wiele godzin makabrycznej, ale i śmiesznej zabawy, czarny humor, ręcznie rysowaną grafię. Przygodówka pozbawiona jest dialogów mówionych i dostępna w angielskiej wersji językowej.
Death Comes Skiing ma mieć swoją premierę na Steam, na PC. Data debiutu nie została jeszcze ogłoszona.
Vinci 2, polska komedia kryminalna swoją kinową premierą miała w lipcu tego roku. Po kilku miesiącach produkcja pojawi się na streamingu, i nie będzie to HBO Max, a Netflix.
W lipcu mogliśmy wybrać się do kin do kontynuację filmu Vinci, który swoją premierę miał ponad dwadzieścia lat temu. Po latach produkcja oprócz kinowej, zaliczy również premierę na streamingu. Film Warner Bros, zatytułowany Vinci 2 nie będzie jednak dostępny na platformie HBO Max, jakby można się było spodziewać, a od razu na Netflix, i to już w październiku tego roku. Znana jest dokładna data premiery.
Akcja Vinci 2 rozgrywa się w roku 2024. Bohaterem filmu ponownie jest Cuma, złodziej na emeryturze, żyjący spokojnie na andaluzyjskim wybrzeżu Hiszpanii. Gdy otrzymuje propozycje skoku, kategorycznie odmawia, zmieniając zdanie gdy dowiaduje się, że Chudy, dawny partner Grubego, a dziś rywal, szykuje się do napadu w Krakowie, bez jego udziału, z młodą ekipą do pomocy. Postanawia zatem wrócić i wraz z dawnymi przyjaciółmi i świetnym planem dokonać skoku. Ale plan szybko wymyka się spod kontroli. A sam Cuma jest śledzony przez bezwzględnego agentaFBI, niegdyś komisarz Wilka, który z nową misję wraca do Krakowa.
W obsadzie znaleźli się: Robert Więckiewicz (Wzgórze psów, Minuta Ciszy, Kler) jako Robert "Cuma" Cumiński, Borys Szyc (Simona Kossak, Forst, Heweliusz) jako Jilian "Szerszeń" Wolniewicz, Mirosław Haniszewski (Krew z krwi, Idź przodem, bracie) jako Chudy, Kamila Baar (Kamerdyner, Krew) jako Magda, Łukasz Simlat (Drużyna A(A), Druga Furioza) jako policjant Marcin Kudra, Jacek Król (Czerwona jedynka, Furiosa: Saga Mad Max) jako Jan "Werbus"Bednarek, Zofia Jastrzębska (Infamia, Krucjata) jako Kornelia Bednarek, Piotr Witkowski (Noc w przedszkolu, Plan lekcji) jako Duch, Jędrzej Hycnar (Profilerka, Napad) jako Cień i Marcin Dorociński (Lalka, Teściowie 3, Gambit królowej) jako komisarz Łukasz Wilk.
Reżyserem i autorem scenariusza do filmu jest Juliusz Machulski.
Premiera na streamingu, na Netflix zaplanowana jest na 8 października 2025 roku. W serwisie dostępna także pierwsza część filmu, czyli Vinci z roku 2004.
Netflix nie odpuszcza i kontynuuje opowieść z serii Na noże, podając widzom konkretną datę trzeciej już części, dzieląc się także oficjalnym zwiastunem, który zapowiada film w gwiazdorskiej obsadzie, i ciekawym klimacie.
Filmowa seria z detektywem Benoitem Blanckiem doczekała się wydania na platformie Netflix dwóch części, filmu Na noże, który swoją premierę miał w roku 2019, produkcji Glass Onion, która zadebiutowała w 2022 roku. Niebawem, bo już pod koniec roku na platformie Netflix zobaczymy trzecią część kryminalnej, gwiazdorskiej filmowej opowieści, która tym razem zyskała tytuł Żywy czy martwy. Komediowy kryminał z domieszką dramatu, zatytułowany Żywy czy martwy: Film z serii "Na noże" swoją prezentacji, gdzie ciepło został przyjęty, miał na festiwalu w Toronto. Do premiery w serwisie zostało jeszcze nieco czasu, ale już teraz możemy zobaczyć, dzięki udostępnionemu przez polski oddział Netfliksa zwiastunowi pełną filmową jego zapowiedź. Tym razem prezentującą nieco bardziej tajemniczy klimat.
Żywy czy martwy: Film z serii "Na noże" to ponownie powrót bardzo charakterystycznego, działającego w wyjątkowy sposób detektywa. Benoit Blanc tym razem mierzy się z jedną z najbardziej mrocznych spraw kryminalnych w swoim życiu. Akcja filmu przenosi tym razem widza do niewielkiego kościoła w Nowym Jorku, gdzie młody ksiądz zostaje wysłany do pomocy prałatowi. Wkrótce w parafii dochodzi do tajemniczego mordu, który wstrząsa parafianami. Zrozpaczeni wierni i miejscowa komendantka policji, przy pomocy zaproszonego detektywa, spróbują rozwiązać zagadkową sprawę, które wydaje się być niewiarygodna, niemal niemożliwa.
W obsadzie tej części bardzo gwiazdorsko. Ponownie w rolę detektywa Blancka wcielił się Daniel Craig. W pozostałym rolach Josh O'Connor jako wielebny Jud Duplenticy, Cailee Spaeny jako Simone Vivane, Andrew Scott jako Lee Ross, Kerry Washington jako Cera Draven, Glenn Close jako Martha Delacroix, Mila Kunis jako Geraldine Scott, Jeremy Renner jako doktor Nat Sharp oraz Daryl McCormack jako Cy Draven.
Reżyserem i autorem scenariusza do filmu jest Rian Johnson, mający na swoim koncie dwa poprzednie filmy z serii, a także kultowy już serial Breaking Bad, czy Poker Face.
Premiera na platformie Netflix przewidziana jest 12 grudnia.
Morriton Manor Stories: Nordic Whispers, najnowszy projekt studia odpowiedzialnego za Unforeseen Incidents i We Stay Behind zyskał wydawcę. Wydaniem ich kolejnej gry ponownie zajmie się Application Systems Heidelberg.
Backwoods Entertainment, studio odpowiedzialne za powstanie przygodowej gry "wskaż i kliknij" Unforeseen Incidents, którego recenzję oraz poradnik/solucję znajdziecie w dziale "Moja twórczość" i wciąż tworzonego We Stay Behind, z którego wrażenia z demo także znajdziecie w tym dziale, pracuje nad nowym projektem. Ich przygodowa gra detektywistyczna z widokiem z góry, nosząca tytuł Morriton Manor Stories: Nordic Whispers zyskała wydawcą. Ponownie, podobnie jak w przypadku dwóch wcześniejszych tytułów tegoż studia, będzie to niemieckie Application Systems Heidelberg. Wydawca i współtwórca tejże gry ma w swoim portfolio między innymi przygodówkę Prim, której recenzję oraz poradnik/solucję znajdziecie na blogu.
Morriton Manor Stories: Nordic Whispers to już trzecia gra wspomnianego studia, której wydaniem, ale i współtworzeniem zajmie się Application Systems Heidelberg. Twórcy dzielą się również kolejną dobrą dla nich informacją, wspominając od Film- und Medienstiftung NRW i MFG Baden-Württemberg. Do zespołu, jako wydawca i jednocześnie współtwórca dołączy Application Systems Heidelberg, a także Hauke Gerdes, twórca uniwersum Morriton Manor, podobnie jak Rocket Beans TV, który wyemitował popularny serial o czwórce ekscentrycznych śledczych rozwiązujących nadprzyrodzone zagadki.
Morriton Manor to bowiem niezwykle popularna niemiecka seria gier na YouTube i Twitchu. Hauke wymyślił cały świat i od lat prowadzi w tym świecie zabawne, upiorne przygody RPG, tworzone na papierze i długopisem na Rocket Beans TV – dużym, niemieckim kanale na Twitchu i YouTube.
Morriton Manor Stories: Nordic Whispers ma w założeniu być grą przemawiającą zarówno do niemieckich fanów serii, ale także globalnej publiczności. Ma sprawiać wrażenia prawdziwej przygody Rocket Beans, z tym samym rodzajem humoru, urokiem i atmosferą. W grze pojawią się oryginalne postaci z serialu, z aktorami użyczającymi im głosów w serialu. Gracze spoza Niemiec, nie znający serialu nie muszą się jednak martwić. Otrzymają wprowadzenie do świata przedstawionego i jego dziwacznych postaci. W grze wcielimy się w zupełnie nowego bohatera, zaś fani serii będą mogli w grze zobaczyć znajome twarze.
O grze Morriton Manor Stories: Nordic Whisper, przygodowym projekcie z elementami RPG miałam okazję wspominać już na blogu. Przypomnę jedyne, że jest to kryminalne gra detektywistyczna, rozgrywająca się na tajemniczej wyspie, przeklętej przez demoniczne siły. Wcielamy się w niej w Leah Glessner, prywatną detektyw zjawisk nadprzyrodzonych, która wykorzystuje swój wyjątkowy dar fotograficznej pamięci, by stawić czoła złu i rozwiązać sprawę.
Gra dostępna będzie w pełnej angielskiej i pełnej niemieckiej wersji językowej, z kilka lokalizacjami w innych językach. Nie zagramy w nią po polsku.
Gra nie ma jeszcze swojej daty premiery. Przewidziana jest ona na Steam, na PC, Mac oraz Linux.
Historyczną powieść kryminalną, inspirowaną powieściami marynistycznymi znajdziemy w niezależnej przygodówce w akwarelowym stylu, zatytułowanej The Island of Crossed Destinies, która wciąż nie ma swojej daty premiery.
Historyczną, ale i kryminalną grę w malowanym, akwarelowym stylu, z bogatą fabułą inspirowaną powieściami marynistycznymi, tworzy studio Paper Tigers, w swym narracyjnym przygodowym projekcie zatytułowanym The Island of Crossed Destinies. Gra, w której znajdziemy również motywy Tarota, nie ma jeszcze swojej daty premiery, ale ma miejsce na platformie Steam, gdzie można ów tytuł dodawać do swojej listy życzeń.
Akcja The Island of Crossed Destinies rozgrywa się w 1853 roku, a wcielamy się w niej w agenta Honourable East India Company, kapitana Thomas Marlowe. Pewnego dnia jego statek zostaje zaatakowany przez piratów, a on wyrzucony u brzegów niewielkiej wyspy, położonej u wybrzeży Borneo. Fizycznie kapitanowi nic nie jest, ale z powodu przeżytego szoku, cierpi na amnezję, a wkrótce zaczyna w swojej głowie słyszeć jakieś tajemnicze głosy.
Wkrótce dowiadujemy się, że zostały wysłany z Londynu, by zająć się sprawą morderstwa pułkownika Metcalfe'a, dowódcy brytyjskiego fortu na wyspie, oraz tajemnicą związaną ze zniknięciem bezcennego diamentu z sejfu pułkownika. Od miejscowych szpecących po katach dowiaduje się o legendarnym Księciu Piratów, który może być z owym zniknięciem związany.
The Island of Crossed Destinies to kryminalna opowieść bazująca na dialogach i eksploracji, zabierająca graczy do eleganckiego świata powieści Emilio Salgariego oraz klasycznych włoskich komiksów przygodowych, takich jak „Corto Maltese”.
Gra jest klasyczną przygodówką, bez mówionych dialogów, za to z polskimi napisami, z typowymi rozwiązaniami gier kryminalnych, czyli śledztwem, które opiera się na przesłuchiwaniu, zbieraniu wskazówek i określaniu podejrzanych. Jednocześnie gracz będzie łączy zebrane wskazów w Galerii Umysłów, co otworzy drogę do nowych dialogów i pozwoli zgłębić tajemnice mieszkańców, walcząc jednocześnie z duchami własnej przeszłości.
Gra nie ma jeszcze swojej daty premiery. Zadebiutuje na platformie Steam, w wersji na PC.
SkyShowtime ogłosiło datę premiery drugiego sezonu serialu Poker Face. Doceniony serial, z równie docenioną aktorką swoją premierę w serwisie będzie miał już jutro.
Poker Face w sezonie drugim ma już dokładną datę premiery na SkyShowtime, która została ustalona na 17 lipca 2025 roku. Serial twórcy dwukrotnie nominowanego do Oscara, Riana Jahnsona, z wielokrotnie nominowaną do Emmy Natashą Lyonne kontynuowany będzie zatem już jutro.
Serial Poker Face opowiada o obdarzonej nadprzyrodzoną zdolnością wykrywania kłamstw Charlie (Natasha Lyonne), która ponownie rusza w drogę swoją Barracudą i mimowolnie wikła się w rozwiązywanie nowych kryminalnych zagadek. W każdym odcinku dziwnym zbiegiem okoliczności natrafia na kolejny śmiertelny wypadek.
W roli głównej ponownie Natasha Lyonne (Orange is the New Black, Russian Doll). Gościnnie w serialu wystąpią: Alia Shawkat, Awkwafina, Cynthia Erivo, Geraldine Viswanathan, John Mulaney, Jason Ritter, John Cho, Justin Theroux, Katie Holmes, Kumail Nanjiani, Melanie Lynskey, Rhea Perlman, Simon Helberg, Simon Rex oraz Taylor Schilling.
Showrunnerem serialu jest Tony Tost, który pełni również funkcję producenta wykonawczego. Pozostali producenci wykonawczy to Rian Johnson (który jest równolegle twórcą, scenarzystą i reżyserem jednego z odcinków serialu), Natasha Lyonne, Ram Bergman, Nena Rodrigue, Adam Arkin, Nora Zuckerman, Lila Zuckerman. Za produkcję serialu odpowiadają MRC i T Street. Dystrybutorem serialu jest Paramount Global Content Distribution.
Serial w pierwszych trzech odcinkach swoją premierę na SkyShowtime będzie miał 17 lipca 2025 roku. Kolejne pojawiać się będą co tydzień.