sobota, 14 września 2024

ASYLUM, przygodowy horror ze sporą aktualizacją. Kiedy premiera?

ASYLUM, przygodowy horror ze sporą aktualizacją. Kiedy premiera?

 

Na przygodowy horror ASYLUM, od twórców Scratches - Director's Cut i darmowej Sereny czekamy już naprawdę długo. Oczekiwanie może jednak umilić dość obszerna aktualizacja gry, którą na Steam podzielił się jej twórca. 

Aktualizacja  ASYLUM obejmuje nie tylko szczegóły dotyczącego tego jak gra ma ostatecznie wyglądać, a przynajmniej jak chciałby twórca, by wyglądała, ale także szczegóły dotyczące udźwiękowienia, w tym nowy muzyczny utwór. Przedstawiono także pracę nad oświetleniem gry. Przybliżona datę pełnoprawnego zwiastuna. Kiedy możemy zatem spodziewać się ogłoszenia daty jej premiery?

Może zainteresuje Cię także: 

Na Steam pojawiła się spora aktualizacja horroru ASYLUM, rozgrywającego się w zakładzie psychiatrycznym. Obejmuje ona sporo wideo prezentacji, w której możemy zobaczyć na własne oczy jak prezentuje się tytuł, jak mniej stateczny jest od poprzedniej gry od studia Senscape. Twórca pokazał upływ nocy spędzonej w instytucie Hanwell, szczegółowość gry, ruch, a także efekty pogodowe, w tym deszcz. 

Do pracy nad projektem dołączył pełnoetatowy projektant dźwięku, Nico Franza, który pracował nad niektórymi z najbardziej upiornych scen z Silent Hill: Ascension

Poprawiono także niektóre błędy w grze, zgodnie z sugestiami testerów. Twórcy dopracowują także efekty wizualne, w tym latające liście, kłęby kurzu czy widok gorącej pary obok pieca. 

Wprowadzono także nowy utwór muzyczny autorstwa Pablo Cordesa. Ścieżka dźwiękowa trwa teraz 50 minut i bardzo przypomina Scratches i filmy Johna Carpentera

Autor informuje, że na początku października beta-testerzy dostaną ponownie grę do testowania. Daty premiery gry wciąż nie znamy, ale w planach jest pokazanie pełnoprawnego zwiastuna do Halloween, aktualizacja strony Steam i ostateczne ustalenie daty premiery.

Wszystko wskazuje na to, że premiery gry możemy, a przynajmniej tak twierdzi twórca, spodziewać się w przeciągu najbliższych kilku miesięcy.

Więcej informacji dotyczących nowej aktualizacji znajdziecie na karcie gry, na Steam.

Devil's Hideout, diabelska retro przygodówka po debiucie

Devil's Hideout, diabelska retro przygodówka po debiucie


Kolejna retro graficzna, pikselowa przygodówka point and click jest już po swojej premierze. A jest nią horror Devil's Hideout o ratowaniu młodszej siostry i całego miasta przed diaboliczną siłą i kultystami czczącymi diabła.

Retro przygodówki mają na Steam swój czas. Co rusz przedstawiam Wam na blogu nową produkcję zrealizowaną właśnie w takim stylu. Kolejnym takim projektem jest Devil's Hideout, horror "wskaż i kliknij" rozgrywający się w mieście opanowanym przez diabła i jego kultystów. Tytuł został stworzony i wydany przez studio Cosmic Void i wciąż można go sprawdzać w wersji demo, na Steam

Przeczytaj również: 

Devil's Hideout to klasyczna przygodówka point-and-click, zrealizowana w pikselowej grafice retro, w której śledzimy losy młodej kobiety imieniem Lauren. Pewnego dnia dowiaduje się od mistyczki, że jej młodsza siostra jednak żyje, a jej śmierć była zainscenizowana przez kultystów. Postanawia zatem udać się do szpitala, w którym przebywała jej siostra, tym samym zaczynając swój własny koszmar. 


Devil's Hideout jest horrorem, jak czytamy na Steam - narracyjnym, dźwiękowym i wizualnym. Gracz wcielając się w Lauren będzie eksplorował szpital, ale i miasto, by znaleźć siostrę. Towarzyszem naszej bohaterki jest jej przyjaciel Attucus, który będzie pomagał, także z zagadkami.

Przygodówka oferuje pełne udźwiękowienie po angielsku, klimatyczną ścieżkę dźwiękową, zagadki, także przedmiotowe oraz tematykę kultu diabła. Nie zabraknie także osiągnięć Steam.


Devil's Hideout miała swoją premierę 10 września 2024 roku na Steam, na PC, Max oraz Linux. Grę do 17 września kupicie w cenie obniżonej o 20%, wynoszącej 36,79 złotych. 

Karta Steam


piątek, 13 września 2024

Black Mirror, recenzja kultowego przygodowego horroru

Black Mirror, recenzja kultowego przygodowego horroru

 

Zapraszam serdecznie do przeczytania kolejnej mojej recenzji jaka pojawiła się na blogu. Tym razem pierwszej odsłony niezwykle popularnej serii Black Mirror, która rozpoczęła się w roku 2003, a zakończyła na rebbocie z roku 2017. Miłej lektury! 😏

Zastanawialiście się kiedyś co kryje się za fenomenem popularności Black Mirror od nieistniejącego już czeskiego studia Future Games i Unknown Identity? Dlaczego przygodówka, która nie jest pozbawiona wad, a grając w nią po latach widzi się ich jakby więcej, jest tak przez nas kochana? Ponieważ powiedziałam A, w postaci poradnika/solucji Black Mirror, przyszedł czas na powiedzenie B, i podzielenia się z Wami recenzją tegoż przygodowego horroru, udolnej, bądź mniej udolnej próby odpowiedzi na pytanie dlaczego pierwsza Black Mirror była, wciąż jest i zapewne będzie taka popularna. 

Przeczytaj także: Muzyka z The Black Mirror i innych gier Future Games w zremasterowanej wersji i nadchodząca kampania Black Mirror: Blood Bond

Black Mirror - fabuła, która pochłania bez reszty

Historia, którą czescy twórcy zechcieli nam w przygodówce opowiedzieć koncentruje się wokół  Gordonów, rodziny której korzenie sięgają średniowiecza. Arystokratyczna familia, a przynajmniej jej  część mieszka w ogromnej posiadłości, w tytułowym zamku Black Mirror. 


W grze podzielonej na sześć dość rozbudowanych rozdziałów śledzimy losy jednego z członków owej rodziny, najmłodszego z męskiego rodu, który wiele lat temu, po tragicznym pożarze, w którym stracił żonę, opuścił domostwo, odcinając się od rodziny. 

Po latach do Black Mirror przyciąga go kolejna rodzinna tragedia, zagadkowa śmierć nestora rodu, jego dziadka, Williama Gordona, który wypadł z zamkowej wieży. Samuel Gordon, nie wierzący w to, iż dziadek mógł dobrowolnie zakończyć życie, popełniając samobójstwo, postanawia zagłębić się w jego tajemnicę, próbując odkryć co stało za postępującym szaleństwem głowy rodu. 

W toku jego prywatnego śledztwa odkrywa mroczną rodzinną tajemnicę, która sięga początków rodu. Niedługo po jego przybyciu zamkiem i jego okolicą zaczynają wstrząsać tajemnicze śmierci. Na jaw wychodzi rodzinna klątwa Gordonów, którą Samuel postanawia raz na zawsze zakończyć. 


Mocną stronę Black Mirror jest właśnie tajemnica i ciężki, mroczny klimat gotyckiego horroru, odczuwalny, namacalny i obecny w każdym zakamarku zamku Black Mirror,  i po za nim. Sekretny mrok czerpany z czytanych przez nas kronik, listów i notatek, czy wyłaniający się z obrazów przodków staje się niepodważalną zaletą opisywanego przeze mnie tytułu, nie porównywalną chyba z żądną inną przygodówką. 

Odkrywanie meandrów fabuły, która wpisuje się w klasyczny, ale jednak styl grozy, sprawia największą frajdę każdemu miłośnikowi przygodówek. To właśnie przez ów klimat i nastrój, jaki się nam udziela, kocha się Black Mirror, mimo tego, że przygodówka posiada spore braki, niedoróbki i w żadnym razie nie można o niej powiedzieć, że jest grą doskonałą. 


Śledzenie historii Samuela, szczególnie jeśli robimy to po raz pierwszy (takim osobom szczerze zazdroszczę) jest przyjemnością samą w sobie. Tajemnica goni tajemnicę, trup ściela się gęsto, sekrety wychodzą na światło dzienne, a zakończenie, które, jak wiemy, nie wszystkim się podoba, jest ostatecznym zwieńczeniem spójnej historii o klątwie, przeznaczeniu i rodzinnym przekleństwie. 

Black Mirror - styl graficzny, który choć mocno się zestarzał, wciąż zachwyca 

Na dodatek fabuła ubrana jest w grafikę, która choć mocno się już zestarzała, wciąż może zachwycać, i wciąż pięknie wyglądać na zaprezentowanych przeze mnie zrzutach z ekranu. Aż dziw, że minęło ponad trzydzieści lat od premiery owej przygodówki, a ona wciąż, mimo upływu lat zaciekawia fabułą, i zachwyca grafiką.

Szczególnie majestatycznie, jak oczywiście na te czasy prezentuje się tytułowy zamek Black Mirror, z dostojnością, podniosłością i arystokratycznym blichtrem. I choć nie jest przepełniony ludźmi, bo zamieszkuje go raptem kilka osób, to jednak żyje życiem przodków, obrazami, biblioteką, i tajemnicą starego skrzydła, o którym prawdę powiedziawszy nie mówi się w grze za wiele.


Jednak najbardziej urokliwe w swoim mrocznym klimacie są wiszące na ścianach obrazy członków rodziny Gordonów. Pamiętam jak grając w Black Mirror po raz pierwszy, wiele lat temu, zatrzymywałam się przy obrazach, by jeszcze raz na nie popatrzeć. Nie wiem jak Wy, ale ja niczym zahipnotyzowana chłonęłam mrok jednego z obrazów, który poprzez niesamowitą wizję graficzną, i rozbrzmiewającą w tle muzykę, sprawiał, że miałam ciarki na ciele, i niemal dosłownie widziałam zło ukryte w portrecie. 


Przygodową, graficzną podróż toczymy oczywiście nie tylko w zamkowym gmaszysku. Przyjdzie nam wędrować po bardzo różnych lokacjach, które skąpane zostały nie tylko w barwnych kolorach jesieni, jak choćby w Walii, ale także w strugach deszczu, przy akompaniamencie grzmotów burzy. 


Kolorystycznie gra utrzymana jest zarówno w klasycznie jesiennych barwach,  brunatno-czerwonych,  jak i w barwach szarości, zgniłej, smętnej i mokrej zieleni. Kolorystyka, wraz z udźwiękowieniem, o którym wspomnę poniżej, w połączeniu z tajemnicą, która nam stale towarzyszy, sprawia, że klimat grozy, choć nie dosłowny, jest w grze mocno odczuwalny. 

Black Mirror - zagadki, klucz do sukcesu czy bolączka graczy? 

Tajemnicza, szczególnie dla początkujących graczy przygodowych może być rozgrywka i cała otoczka interfejsowa i typowo zadaniowa. Otóż Black Mirror nie jest grą banalnie prostą, a powiedziałabym raczej trudną, przy której wiele razy można się zastopować. Dzieje się tak dlatego, że oprócz klasycznego klikania lewym przyciskiem myszy, w wielu momentach graczowi przyjdzie posługiwać się ppm. Tylko przyjrzenie się jakiejś rzeczy, miejscu czy osobie klikając prawym przyciskiem komputerowego gryzonia może posunąć rozgrywkę do przodu. 

Black Mirror to tytuł obsługiwany zatem za pomocą muszy. Nie znajdziemy tu ani samouczka, ani podpowiedzi. Nie ma notatnika bohatera, więc cele też nie są nigdzie zapisywane, co sprawia, że jest możliwość zagubienia się w rozgrywce. 


Mamy za to klasycznie wyglądający ekwipunek, który znajduje się na dole ekranu. Podczas gry, która jak wspominałam obejmuje aż sześć rozdziałów, do inwentarza trafi sporo przedmiotów, z których część można ze sobą łączyć. Dodatkowo po kliknięciu na konkretny, noszony przez Samuela klamot ppm Samuel dany przedmiot stosownie opisze. 

Black Mirror nie jest tytułem najłatwiejszym, nie tylko z powodu licznych zagadek przedmiotowych, nie tylko poprzez stawianie na uważność i pamiętanie o używaniu prawego przycisku myszy, ale przede wszystkim przez sporą ilość zagadek logicznych. 


Trzeba przyznać, że są one w grze dobrze przemyślane, i świetnie wplecione w fabułę, ale jednocześnie stanowią mocne wyzwanie dla naszego umysłu. Gracz stanie przed koniecznością mierzenia z zagadkami słownymi, układankami, puzzlami, czyli poskładaniem podartego listu lub zdjęcia, z ustawieniem planet układu słonecznego na globusie, znaków zodiaku czy z labiryntem.

Dodatkowo w grze czekają nas także momenty śmierci bohatera, które kończą się definitywnym zakończeniem rozgrywki. A że ta nie oferuje automatycznego zapisu, a jedynie ręczne, radzę często zapisywać rozgrywkę, by nie musieć przechodzić raz jeszcze sporego fragmentu owej gierki. 


Pomocna, oprócz możliwości ręcznego, opisowego zapisywania gry jest również mapa. Gracz zyskuje ją niemal na początku rozgrywki, mając możliwość szybkiego przenoszenia się między lokacjami, co w grze odbywa się dość często. 

Black Mirror - muzyka, która zapada w pamięć i wywołuje dreszcze 

Mocną stroną Black Mirror, oprócz grafiki, wciągającej fabuły i dobrych, angażujących zagadek jest muzyka. Szczerze powiedziawszy nie przypominam sobie przygodówki, która równie mocno wryłaby mi się muzycznie w pamięć. 

Melodia z menu, która towarzyszy nam przez całą rozgrywkę, bardziej lub mniej słyszalna, jest tak przenikliwie spójna z klimatem, że zanim rozpocznie się zabawę chce się nią jeszcze trochę podelektować, trochę dłużej z nią poobcować, nieco mocniej ją poczuć. 


Black Mirror to muzyczna uczta dla ucha, która mimo lat trzydziestu, jakie ma już na karku, wcale się nie zestarzała. Mimo wszystko Zdenek Houb, współtwórca jej scenariusza, jak i kilku innych gier od Future Games postanowił ją przerobić, ruszając z kampanią na remaster utworów z gier nieistniejącego już studia. Zbiórka zaowocowała sporym sukcesem, co z pewnością nikogo nie dziwi. 

Wspominając o muzyce, warto także wspomnieć o udźwiękowieniu, które jest równie dobre, jak i melodię jakie nam towarzyszące. Należy także napisać o wersji językowej. Otóż tytuł dostępny jest na Steam i GOG w polskiej wersji językowej, w formie napisów. 

Black Mirror - kultowa przygodówka nie bez wad

Tę jednak, mimo oczywiście radości z możliwości zagrania w ojczystym języku, zaliczyć można do podstawowych, nadrzędnych wad tegoż projektu. Ci z Was, którzy grali, albo wciąż grają w niepoprawioną, dostępną w oryginale wersję polską, wiedzą doskonale, że jest ona wręcz fatalna. 

Część dialogów nie jest wcale przetłumaczona, zdarzają się literówki i braki w tekście, a powtarzanie linijek dialogowych nie jest tu niczym dziwnym. Istnieje także duży problem ze spójnością w tłumaczeniu zebranych przez protagonistę przedmiotów, a także nazywaniem postaci. Samuel zwracając się do bliskich mu osób, babci czy wujka raz zwraca się do nich po imieniu, raz per pani. 


Nie podobać mogą się także animację, które mocno odstają od jakości graficznej. Postacie poruszają się w zwolnionym tempie, są ślamazarne i dość brzydkie. 

Pewne ale mam również do zbyt dużej liniowości w grze, która sprawia, że często rozdział, który powinien się zakończyć, wciąż się nie kończy, bowiem okazuje się, że z kimś jeszcze, o czymś zdawałoby się banalnym, nie pogadaliśmy.

Dziwnym motywem jest także konieczności czekania, czyli upływania czasu, który kompletnie nie wiadomo jak w grze płynie. Tu w przeciwieństwie do większości przygodówek, nie wystarcza wyjście i wrócenia. Żeby posunąć grę do przodu trzeba włóczyć się to tam, to tu, by móc uzyskać od danej postaci istotną dla nas informację. 

Black Mirror - podsumowanie recezji

Tak czy siak, Black Mirror to kultowa już przygodówka, która jest pozycją obowiązkową dla każdego fana gier, nie tylko tego przygodowego. Gra posiada wszystko to, co klasyczny tytuł point and click posiadać powinien, czyli klasyczne sterowanie, wiele dialogów, mnóstwo postaci, ogrom zagadek przedmiotowych, sporo lokacji do zwiedzenia. 


Potrafi także postawić przed graczem sporo wyzwań, nie tylko natury czysto przedmiotowej, czyli zebrania, połączenia i użycia rzeczy, ale również typowo logicznej. Co tu kryć. Przyjdzie nam zatrzymać się na dłuższą chwilę przy tej, czy przy innej zagadce, gdyż większość z nich jest mocno angażująca, i nie łatwa. 

To czym kusi do siebie Black Mirror jest grafika, która mimo ponad trzydziestu lat wciąż zachwyca, i wciąż daje naszym oczom tyle przyjemności. Eksploracja kolejnych miejsc, w zamku, miasteczku czy w Walii, mierzenie się z zagadkami w labiryncie w katakumbach czy wędrowanie po mrocznym, skąpanym w ulewie sanatorium dla psychicznie chorych, to tylko ułamek większej graficznej uczty.


Ale tym co trzyma nas w grze naprawdę mocno, tym co pozwala machnąć ręką na błędy i niedoróbki gry, jakich nie brakuje, jest oczywiście fabuła i związany z nią klimat niepokoju, tajemnicy i rodzinnych sekretów. Black Mirror słynie z atmosfery, którą próżno szukać u innych gier z tamtych, czy z tych czasów. 

Podsumowując, Black Mirror to doskonale skonstruowana opowieść, świetna przygodówka w klimacie grozy, która broni się mroczną atmosferą, raduje grafiką, wywołuje ciarki muzyką i satysfakcjonuje dobrze wplecionymi w rozgrywkę zagadkami.


Jeśli jeszcze nie graliście, to polecam! Jeśli graliście, ale dawno..... zachęcam do sobie jej przypomnienia. Tym bardziej, że szykuje się nam kampania, w której wspomniany już Zdenek Houb zbierać będzie na grę w klimacie Black Mirror, której tytuł ma brzmieć Blood Bond, a której fabuła podobno jest już przed niego napisana. 

Moja ocena gry: 8/10

Zalety: 

  • wciągająca fabuła;
  • przepiękna grafika;
  • niepowtarzalny klimat;
  • angażujące zagadki;
  • niesamowita muzyka;
  • długość gry;
  • ręczne zapisy;

Wady:

  • koślawe animacje;
  • błędy w polskiej wersji językowej;
  • zbytnia liniowość;
  • miejscami zbyt trudna;
  • problem z upływającym czasem w grze;
  • śmierć bohatera


Dexter: Grzech pierworodny, prequel serii na pierwszych fotosach i zapowiedzi

Dexter: Grzech pierworodny, prequel serii na pierwszych fotosach i zapowiedzi

 

Dexter i popularna serialowa seria będąca dramatem kryminalnym, którego bohaterem jest prowadzący podwójne życie tytułowy Dexter, zarówno ceniony pracownikiem policji, jak i seryjny morderca. Dexter powraca w prequelu serii zatytułowanym Dexter: Grzech pierworodny, dostępnym wyłącznie na SkyShowtime, które podzieliło się pierwszymi z niego fotosami, jak i filmową zapowiedzią.

Dexter powraca, w długo wyczekiwanym serialu Dexter: Grzech pierworodny, który  narodzinach ulubionego seryjnego mordercy Ameryki. Choć daty premiery serialu wciąż SkyShowtime nie ujawnia, pokazuje jego pierwsze zdjęcia, dzieli się także zwiastunem. 

Przeczytaj również: 

Dostępne są już pierwsze fotosy i zapowiedź długo wyczekiwanego serialu Dexter: Grzech pierworodny (Dexter: Original Sin), prequela popularnej serii. Dexter to serial składający się z ośmiu sezonów, które wszystkie dostępne są na SkyShowtime. Serial, który zdobył dwie nagrody Złotego Globu, mnóstwo innych nagród i nominacji, ma swój prequel, który zagości jedynie w serwisie SkyShowtime.

Obecnie w Los Angeles trwają zdjęcie do serialu Dexter: Grzech pierworodny, który składać ma się z 10 odcinków. Fabuła  serialu Dexter: Grzech pierworodny została osadzona w Miami w 1991 roku. W tej serii poznajemy młodego Dextera i jego drogę od studenta do mściwego seryjnego mordercy. 



W obsadzie serialu Dexter: Grzech pierworodny znaleźli się: Patrick Gibson jako młody Dexter, Christian Slater, Patrick Dempsey, Molly Brown, James Martinez, Christina Milian, Alex Shimizu, Reno Wilson, a także Sarah Michelle Gellar w gościnnej roli. Michael C. Hall powróci jako głos kultowych już monologów wewnętrznych Dextera Morgana. 
  

Data premiery serialu dostępnego wyłącznie na SkyShowtime zostanie ogłoszona wkrótce. Wszystkie osiem sezonów, każdy po 12 odcinków do obejrzenia na wspomnianej platformie. 

Źródło: Informacja prasowa SkyShowtime 



Hollowbody, tech-noir survival horror po debiucie

Hollowbody, tech-noir survival horror po debiucie

 

Po swojej premierze, na komputerach jest już przygodowy tech-noir survival horror, którego tytuł brzmi Hollowbody, w którym wcielamy się w uwięzioną w strefie wykluczenia shipperką. Gra swoją premierę miała w dniu wczorajszym i przez ograniczony czas kupicie ją na Steam nieco taniej. 

Zwolenników klimatu grozy, ale przede wszystkim rozgrywki skupionej na przetrwaniu zaciekawić może Hollowbody, tech-noir survival horror, który jest już dostępny na platformie Steam. Gra trafiła do sprzedaży zasilając bogatą już bibliotekę grozy w serwisie Steam. Jest to kolejny tytuł od twórców Chasing Static i przygodowego retro Guard Duty, czyli studia Headware Games.

Przeczytaj takżePremiery gier przygodowych wrzesień 2024 - lista tytułów, daty


Hollowbody to gra, w której, jak już wspomniałam wcielamy się w nielicencjonowaną shipperkę z czarnego rynku, o imieniu Mica. Dziewczyna jest gotowa zrobić wszystko, by znaleźć swojego partnera Sashę, który zaginął dwanaście dni temu. Oboje wiedzieli, że udanie się do strefy wykluczenia to życzenie śmierci, ale Sasha nie był mężczyzną, którego można łatwo przestraszyć. 



Dwanaście dni po zaginięciu Mica odbiera telefon, z którego wynika, że znaleziony został osobnik, który za dodatkowe pieniądze może załatwić przepustkę na przelot do strefy, w której zaginął Sasha. Niestety nie wszystko idzie zgodnie z planem. Nad strefą wykluczenia latający pojazd z Micą spada. Dziewczyna budzi się w miejscu cuchnącym pożarem, ze zrujnowanymi budynkami, które niegdyś były czyimś domem.


Hollowbody to klasyczny survival horror, dla którego inspiracją stały się dzieła z lat 2000. Znajdziemy w nim zagadki logiczne, ale także zarządzanie zasobami i walkę. Gra dostępna jest w pełnej angielskiej wersji językowej, bez polskich napisów. Oferuje różne stopnie trudności i odblokowanie dodatkowych funkcji zaraz po pierwszym przejściu gry.

Premiera gry miała miejsce 12 września 2024 roku na komputerach PC - Steam. 



Miasteczko Salem, jest pełny zwiastun i oficjalna data

Miasteczko Salem, jest pełny zwiastun i oficjalna data

 

Zdjęcie: kadr ze zwiastuna

Zaledwie dwa dni temu miałam okazją dzielić się z Wami krótkim klipem z nadchodzącej, kolejnej już ekranizacji powieści Kinga, z horroru Miasteczko Salem. Dziś mogę już podać Wam dokładną datę premiery filmu na Max, która to platforma udostępniła pełny zwiastun tejże produkcji, i podała datę premiery. Jest i filmowy plakat. 

Do miasteczka, siedliska wampirów w Miasteczku Salem wybierzemy się już z początkiem października. Znana jest dokładna data premiery filmu, który jak wiemy ominął kina, i zadebiutuje bezpośrednio na platformie Max. O oto jak prezentuje się na pełnym zwiastunie 👇

Warto także przeczytać: 


Miasteczko Salem, o który jak już wiecie, miałam okazję wspominać, to kolejna ekranizacja przerażającej powieści grozy mistrza horroru Stephena Kinga, film od twórcy Obecności i producenta filmów To oraz To: Rozdział 2.

Historia opowiedziana w horrorze Miasteczko Salem skupia się na pisarzu, który wraca do rodzinnego miasta, by napisać książkę, by znaleźć w nim inspirację do swojego dzieła. Trafiając do opuszczonej, przynajmniej tak sądzi posiadłości Marstenów, wkrótce przekonuje się, że ukrywa ona niezwykle mroczny sekret, a miasteczko pełne jest łaknących krwi wampirów. 

W obsadzie Miasteczka Salem znaleźli się: Makenzie Leigh, Lewis Pullman, Alfre Woodard, Pilou Asbaek, William Sadle i Bill Camp. Reżyserem i scenarzystą filmu jest Gary Dauberman.

Miasteczko Salem zadebiutuje na Max 3 października 2024 roku.


Morriton Manor Stories: Nordic Whispers, nowa gra od twórców Unforessen Incidents

Morriton Manor Stories: Nordic Whispers, nowa gra od twórców Unforessen Incidents

 

Backwoods Entertainment, twórcy ciekawej, pandemicznej przygodówki Unforessen Incidents, pracujący także nad We Stay Behind, tworzą kolejną przygodówką, która tym razem opowie graczom historię ze zjawiskami nadprzyrodzonymi. Gra nosi tytuł Morriton Manor Stories: Nordic Whispers, i póki co nie ma daty premiery.

Tak jak już wspomniałam niezależni twórcy, którzy mają na swoim koncie udaną przygodówkę o tajemniczej zarazie, której recenzję, a także szczegółowy poradnik/solucję mojego autorstwa napisałam dla serwisu lubiegrac.pl, a z które let's play zobaczyć możecie także na kanale Przygodomaniak, tworzą kolejne projekty. Przygodowy symulator chodzenia tworzony wraz z Application Systems Heidelberg o tytule We Stay Behind, a także opisywaną w tym artykule Morriton Manor Stories: Nordic Whispers, przygodę ze zjawiskami nadprzyrodzonymi, z elementami RPG.

Przeczytaj również: 

Morriton Manor Stories: Nordic Whispers, przygodowa gra detektywistyczna, z tajemnicą i śledztwem to historia rozgrywająca się na wyspie Fortvil, o której nie mówi się najlepiej, a wręcz wspomina o duchach, demonicznych klątwach i przerażających stworzeniach wychodzących z podziemi. Gdy dwoje detektywów z Morriton Manor znika na wyspie, sprawę przejmuje Leah Glessner, prywatna detektyw ds. zjawisk nadprzyrodzonych.


Okazuje się, że wyspa uwięziona jest mroczną klątwą, pod której wpływem znajduje się w niekończącej się pętli czasowej. Leah, kobieta posiadającą niezwykłą, fotograficzną pamięć staje do misji, której celem jest rozwiązanie sprawy, w której czeka ją wiele tajemnic, dziwnych postaci i niewytłumaczalnych, nadprzyrodzonych zjawisk. 


Morriton Manor Stories: Nordic Whispers jest kolejną grą studia wykonaną w rysunkowym stylu graficznym, bardzo podobnym do wspomnianego już Unforessen Incidents. Zadaniem gracza jest eksploracja wyspy, zbieranie wskazówek, ale przede wszystkim przywoływanie pamięci fotograficznej, co pozwoli przywołać ważne informacje i kluczowe momenty. Zwiększa to statystyki bohaterki, pozwala również odkrywać najmroczniejsze sekrety wyspy. 


Oprócz umiejętności naszej bohaterki, gracz będzie miał okazję także zaryzykować, postawić na los poprzez rzut kostką. Ważnym elementem rozgrywki są decyzje. 

Podobnie jak inne gry od tegoż studia, także jak Unforessen Incidents, tak i Morriton Manor Stories: Nordic Whispers dostępna w pełnej angielskiej wersji językowej. Nie zagramy w nią po polsku.

Gra nie ma jeszcze swojej daty premiery. Zadebiutuje na Steam, w wersji na PC. 

Karta Steam


czwartek, 12 września 2024

Vampire Therapist, terapie u wampirów, czyli czarna przygodowa komedia

Vampire Therapist, terapie u wampirów, czyli czarna przygodowa komedia

 

Vampire Therapist to przygodowa wizualna powieść, w psychologicznym klimacie, będąca czarną komedią rozgrywającą się wśród wampirów, które potrzebują terapii. Gra miała swoją premierę w lipcu tego roku, zarówno na Steam, jak i na GOG.

Vampire Therapist, przygodowej terapii u wampirów, czyli czarnej komedii w urokliwym, ręcznie malowanym stylu, stworzonej i wydanej przez Little Bat Games, jeszcze nie pisałam na blogu. Nadrabiam zatem tę zaległość, gdyż gra godna jest polecenia i zagrania, o czym świadczą, między innymi. bardzo pozytywne jej oceny.

Przeczytaj również:

Vampire Therapist to przygodowa opowieść narracyjna, inspirowana produkcjami Mela Brooksa, Monty Pythona i Horrible Histories, w której poznajemy zreformowanego wampira, który postanawia pomóc innym wampirom znaleźć psychologiczny ład. 

Bohaterem przygodowego visual novel jest Sam, były rewolwerowiec z Dzikiego Zachodu, który po stu latach zrozumiał, że bycie wampirem to nie wszystko. Łącząc siły z wampirem mającym trzysta lat, mieszkającym w Europie, postanawia poznać tajniki terapii. Klientami jego będą wampiry, które mierzą się z agorafobią, narcyzmem, a sporo ich część jest ofiarami wiekowych systemów kapitalistycznych. Uczy ich akceptacji samego siebie. Akcja tej nietypowej przygody rozgrywa się w gotyckim klubie w Niemczech.

Vampire Therapist pozwoli na poznanie prawdziwej koncepcji terapii poznawczo-behawioralnej. Przygodówka została w pełni udźwiękowiona, w języku angielskim przez aktorów głosowych: Cyrusa Nematiego (Hades, Pyre), Francescę Meaux (Hades), Sarah Grayson (Gone Home, Hades II), Kylie Clark i Matthew Mercera (Critical Role, Baldur's Gate 3). Gracz będzie pokonywał minigry, które opierają się na medytacji, uważności, a także bezpiecznym i dobrowolnym gryzieniu ludzkiej szyi. 

Premiera gry miała miejsce 18 lipca 2024 roku na PC - Steam i GOG.

Karta Steam

Karta GOG

DogMan Luca Bessona trafił na Prime Video

DogMan Luca Bessona trafił na Prime Video


Wczoraj pisałam w kolejnej aktualizacji filmów w opcji zakupu lub wypożyczenia, że na Prime Video trafiło kilka nowych tytułów. Dziś natomiast spieszę z informacją, iż na tej samej platformie dostępny jest już zbierający świetne oceny, przejmujący dramat Luca Bessona DogMan

Na platformie Prime Video, która ustawicznie powiększa swoją bibliotekę, i na której możecie dokonać wielu innych subskrypcji, w tym SkyShowtime, dostępna jest już najnowsza filmowa propozycja od Luca Bessona, połączenie dramatu i kina akcji, czyli film DogMan.

Warto również przeczytać:

DogMan to historia skrzywdzonego przez najbliższą rodzinę Douglasa, poddawanego okrutnym torturom jako dziecko. Wychowany przez surowego fundamentalistycznego ojca, dręczony przez brata i nie potrafiącą się sprzeciwić matkę. Po latach, jako dorosły już mężczyzny szuka sprawiedliwości i własnego ja w towarzystwie psów, które kocha bardziej niż własną rodzinę. 

DogMan to przejmująca opowieść,  stworzona przez Luca Bessona, który jest zarówno reżyserem, jak i autorem scenariusza. Twórca ma na swoim koncie, między innymi takie znane produkcje jak: Leon zawodowiec, Piąty element, Wielki błękit.

W obsadzie filmu DogMan znaleźli się: Caleb Landry Jones jako Douglas Munrow, Jojo T. Gibbs jako Evelyn, Christopher Denham jako Ackerman, Clemens Schick jako Mike Munrow. A także: John Charles Aguilar, Grace Palma, Iris Bry, Marisa Berenson, Lincoln Powell.

The Merlies, przygoda w mikroskopijnym świecie

The Merlies, przygoda w mikroskopijnym świecie

 

Uroczą rodzinkę ptaków prowadzić będziemy w przygodowo-platformowej grze The Merlies, grze, której akcja rozgrywa się w mikroskopijnym, kolorowym, ale także poetyckim i postapokaliptycznym świecie. Gra swoją premierę ma mieć w przyszłym roku.  

Na przyszły rok przewidziana jest premiera przygodowki nastawionej na rozgrywkę platformową, w przepięknym, mikroskopijnym wszechświecie, w której prowadzimy rodzinkę maleńkich ptaków. Gra została stworzona przez studio Darjeeling, ARTE France, wydana właśnie przez ARTE France, powstała na podstawie pomysłu Cosmografika, twórcy Type:Rider i Vandals.

The Merlies to historia rodziny niewielkich ptaków, które są w podróży, której celem jest zbudowanie własnego społeczeństwa, ale i znalezienie równowagi w świecie, w którym niegdyś istniała dawna, ludzka cywilizacja. Nasi bohaterowie, oczywiście przy udziale graczy, będą budować wioskę, robiąc to w bardzo pomysłowy sposób, eksplorować świat i odkrywać sekrety.


Akcja gry rozgrywa się w postapokaliptycznym, ale uroczym świecie zostawionym po ludzkiej cywilizacji. Rozgrywka, bez dialogów opiera się na eksploracji i budowaniu, często w bardzo pomysłowy sposób. Wędrując po lokacjach odnajdywać będziemy resztki zostawione przez dawną cywilizację. Z nich składać będziemy konstrukcję budowli, domostwa Merlies.


Ważnym elementem jest tu współpraca i solidarność. Pozwala to niejednokrotnie na odblokowanie nowych umiejętności. Przygodowa gra platformowa została stworzona w ręcznie rysowanym stylu.

Jej premiera, na komputery PC - Steam przewidziana jest na rok 2025. Dokłada data nie jest znana. Twórcy nie udostępnili także wersji demo do sprawdzenia. 

Karta Steam