piątek, 12 czerwca 2026

Hearing Voices, psychologiczny horror dźwiękowy, z cyklu "darmowe na Steam"

Hearing Voices, psychologiczny horror dźwiękowy, z cyklu "darmowe na Steam"

 

Darmowych gier nigdy nie za dużo, więc dziś w cyklu "darmowe na Steam", którego trochę już na blogu nie było, taki właśnie tytuł. Jest nią przygodowa gra w klimacie horroru psychologicznego, zatytułowana Hearing Voices.

Dziś w moim blogowym cyklu "darmowe na Steam" ręcznie rysowana gra przygodowa, tytuł z łamigłówkami, w klimacie psychologicznego horroru, autorstwa studia Fuupu. Gra zatytułowana Hearing Voices, krótkometrażowy przygodowy horror trafił na Steam w wersji Free to play kilka dni temu, wystawiając na próbę nasze umiejętności słuchania i dedukcji. 

Przeczytaj także:

Hearing Voices to krótka, ręcznie rysowana, stawiająca na odbiór dźwiękowy, a dokładnie na słuchanie przygodówka, utrzymana w klimacie psychologicznego horroru. Gracz będzie odsłuchiwał taśmę, na której coś może usłyszeć. Wśród szumów usłyszy kogoś lub coś, jakieś głosy, jakąś wiadomość, którą być może ktoś chciał przekazać.

Siedząc przy biurku, z słuchawkami na uszach będzie słuchał, nie dając się wpędzić w paranoję, rozwiązując unikalne zagadki dźwiękowe. Przesłuchując przeróżne nagrania audio, jednocześnie będzie skupiał się na tym co jest ukryte pod tym co słyszy. 


Gra stworzona jest w ręcznie rysowanym stylu, z wersją głosową angielską i rozgrywką polegającą na słuchaniu, odnajdywaniu ukrytych słów i umieszczeniu ich na notatkach. 

Hearing Voices w darmowej wersji trafiła na Steam 8 czerwca 2026 roku. Jest dostępna na komputery PC. 

Karta Steam - pobierz za darmo




Magin: The Rat Project Stories - recenzja. Ładna i ciekawa, z koszmarnymi karcianymi walkami

Magin: The Rat Project Stories - recenzja. Ładna i ciekawa, z koszmarnymi karcianymi walkami

 

Na blogu zagościła właśnie najnowsza recenzja mojego autorstwa, tym razem gry stworzonej przez Polaków, połączenia przygodowej wizualnej powieści RPG z turową, karcianą walką. Gra nosi tytuł Magin: The Rat Project Stories. A oto co nie jej myślę!

Próbowałam, zaprawdę powiadam Wam próbowałam przekonać się do gier będących nie do końca przygodówkami, albo owe przygodówki imitujących. Starałam się poczuć moc i klimat, niewątpliwie urokliwej przygodowo-platformowej Bye Sweet Carole, czy pełnej wyzwań platformowo-zręcznościowej Princess of the Water Lilies, niestety z raczej miernym skutkiem. Dałam sobie szasnę próbując ograć Magin: The Rat Project Stories, niewątpliwie godną uwagi, szczególnie graficznie,  fabularnie i muzycznie, stworzoną przez Polaków przygodową grę z karcianymi walkami. Niestety i w tym wypadku ani się nie zachwyciłam, ani nawet nie udało mi się gry ukończyć. Polegałam w jednej z nużących, niedopracowanych i diabelnie długich karcianych walk. Grę dostałam od GOG, za co bardzo dziękuję. Co właściwie o niej myślę? O tym w mojej jej recenzji. 

Inne przykładowe recenzje na moim blogu:

Magin: The Rat Project Stories to gra, którą tak naprawdę ciężko przypisać do jakiegoś konkretnego gatunku, którą i sami twórcy chyba do końca gatunkowo nie rozumieją. Ów tytuł określany jest przez jej autorów, a jest to polskie studio The Rat Project, jako przygodowa gra niezależna, a także bogata fabularnie karcianka. Tymczasem rodzima opowieść, która swoją premierę miała pod koniec kwietnia tego roku, debiutując na komputerach i konsolach, wydana dzięki niemieckiemu Daedalic Entertaiment określana jest przez graczy i jej recenzentów jako niezależne RPG, w dużej mierze będące wizualną powieścią z elementami karcianymi.  

Myślę, że nie powinniśmy tego tytułu zaliczyć do gier karcianych, bo realizacja tego elementu stoi chyba na najniższym stopniu jakości tego tytułu. Karciane walki, których jest sporo, a ich długość i trudność z czasem szybuje w górę jak oszalała, są raczej dodatkiem do fantasy opowieści RPG, którą zrealizowano jako komiksowe visual novel. Niestety dodatkiem mającym spore problemy, często irytującym. 

Opowieść, może przyciągać uwagę swoim powieściowo-komiksowym stylem, w ręcznie rysowanej stylistyce, rozgrywając się w ponurym, mrocznym świecie, w którym wybory, także te karciane są bardzo, bardzo istotne. 

Magin: The Rat Project Stories to osadzona w malowanym, zdawałoby się dziecinnym stylu, poważna, brutalna i czasami zbyt dosadna gra dla dorosłych. Tytuł, który z racji na to, ze stworzony został przez Rodaków, oferuje polską wersję językową, w formie napisów, nie szczędzi graczom wulgaryzmów i słownej, często zbyt nachalnej, zbyt bezpośredniej i niepotrzebnej dosadności. Rozumiem, że gra, która w bólach powstawała przez naprawdę długi czas, jest projektem graczy, dla graczy, i że w świecie YouTuba i szeroko pojętych Internetów pewne słownictwo i zachowanie jest normą, mnie niestety wulgarność tego tytułu mocno kłuje w uszy, a czasami nawet w oczy. 

Wiemy już, że recenzowana przeze mnie gra jest wizualną powieścią RPG, z elementami rozgrywki karcianej. Ta jej, że wspomnę kolokwialnie "karcianość",, nie jest jednak taka oczywista, a już z pewnością nie jest dopracowana. Gracz ma bowiem toczyć walki ze zbudowanej przez siebie talii, którą na początku dostaje od gry. Zestaw kart jest mu darowany. Z czasem swoją talię musi jednak budować, przejmując karty od przeciwników, podejmując wybory jak ma ów karciany zestaw wyglądać, jaką moc i jaki schemat działania ma z naszej talii wynikać. 

Problem w tym, że wybory dokonywane w grze, te fabularne mniej, te karciane bardziej, nie wybaczają dokonanych błędów, sprawiając, że walki są trudne, niemal niemożliwe do wygrania, a na dodatek przeokropnie długie. Czytając moją recenzję tegoż tytułu, miejcie jednak na uwadze, że pisze ją osoba, która z karciankami ma niewiele do czynienia, a za walkami nie przepada. Nie mniej jednak narzekanie na bitwy karciane nie bierze się w grze znikąd. Zdecydowanie pod tym względem jest trudno, ciężko, nużąco. Jest również problem z bilansem równowagi w tych nastawionych na akcje momentach. 

Dla mnie Magin: The Rat Project Stories, którego finalnie wstyd się przyznać, nie skończyłam, na dodatek nie zrobiłam z niej za wielu zrzutów z ekranu z powodu dziwnych, technicznych problemów, był pod względem karcianych walk istną drogą przez mękę. Z mojego punktu widzenia, osoby kochającej przygodowy gatunek, opisywana gra byłaby świetną przygodówką, gdyby można w niej było pominąć elementy walk, choćby po kilku nieudanych próbach. 

Byłaby, gdyż fabularnie, mimo zbyt dużej dosadności potrafi zaciekawiać, zaintrygować i zdecydowanie przyciągnąć uwagę opowieścią z gatunku fantasy, rozgrywającą się w mrocznym świecie, opowiedzianym w narracyjny sposób. 

Wraz z bohaterem, przenosimy się do świata, w którym magia stała się esencją. A gdy to już się stało owa esencja stała się zarazem pragnieniami i lękami mieszkańców. W grze wchodzimy w buty i umiejętności Magina znanego jako Elester. Jest on dobrze wyszkolonym, zaprawionym w walkach zabójcą, pracującym dla podziemnej mafii. Naszemu protagoniście towarzyszy również kobieta. Chaos i rewolucja wisi w powietrzu, a na magię w postaci esencji wielu ma chrapkę, pragnąc wykorzystać ją dla własnych, niekoniecznie dobrych celów. 

Magin: The Rat Project Stories opiera się na mechanice emocji, związanej ze wspomnianą esencją. Ta dotyczy nie tylko budowania talii, która to czynność według mnie nie należy do najbardziej intuicyjnych i łatwych, ale wykorzystywana jest również podczas zwykłej eksploracji ręcznie rysowanego, przykuwającego uwagę świata. Emocje jakie odczuwa postać którą kierujemy, wpływają na tylko na fabułę, która często podpiera się, tradycyjnie jak w wizualnych powieściach na moralnych wyborach, ale i na różność mechaniki rozgrywki. Gra jest pod tym względem bardzo nieliniowa, pozwalając na pewien rodzaj swobody. Finalnie dokonywane wybory, prowadzić mają do jednego z wielu zakończeń, których ja osobiście raczej nie poznam. Dokonywane decyzje pozwalają również dodawać do swej talii specjalne, dodatkowe karty. 

To co niewątpliwie wyróżnia ten polski, niezależny projekt to niesamowita, ręcznie malowana grafika. Każda lokacja narysowana została ręcznie w urokliwym i przyjemnym, jakże lubianym przeze mnie stylu 2D, w dwuwymiarze. Malowane lokacje, utrzymane w mrocznym klimacie średniowiecznego, magicznego świata, świetnie do niego pasuję, bardzo dobrze podbijając klimat, i budują tajemniczy styl, z magią się utożsamiając.

Rozgrywkę wzbogacają komiksowe wstawki, które w grze mają sprawować rolę przerywników filmowych. Również w takim samym stylu zbudowane, przedstawione zostały karciane potyczki, które z czasem są coraz bardziej złożone, coraz trudniejsze i coraz mniej zbilansowane. Przejście pewnego etapu gry, w moim przypadku, choć bardzo się starałam, było niemożliwe. Problemy sprawiała nierówność walki, zbyt słaby ich balans, ale również pojawiające się podczas nich błędy techniczne. 

Nie mnie jednak komiksowy, ręcznie rysowany styl graficzny musi się podobać, ma prawo się podobać i wielu się podoba, mnie również. To właśnie on zachęcił mnie do zagrania w tę grę, do zmierzenia się z walkami, do wyjścia poza strefę mojego growego komfortu. 

Najbardziej docenionym elementem składającym się na całość rozgrywki, oprócz ręcznie malowanego, przepięknie rysowanego, komiksowego świata, jest strona muzyczna i jej udźwiękowienie. Gra, która jak już wspominałam jest dziełem niezależnego, polskiego studia, i na szczęście jest dostępna z polskimi napisami (co wcale nie jest takie oczywiste), ma do zaoferowania całkiem porządną angielską wersję językową i dobre polskie tłumaczenie, które, jak już Wam nadmieniłam, że nie żałuje graczom słownie brutalnej, często nazbyt wulgarnej dosadności. 

Ale to co dźwiękowo odpowiada mi, i wielu innym graczom recenzującym ten projekt najbardziej, jest ścieżka muzyczna. Recenzowana przeze mnie gra muzycznie brzmi naprawdę cudnie, budując klimat zadumy, tajemnicy, kreując wizję magii i zagrożenia, którego odwiedzany przez nas świat jest pełny, i świadomy. 

Podsumowując, Magin: The Rat Project Stories to ładna, ciekawa i muzycznie przepiękna opowieść w mrocznym świecie magii, ale dla mnie niezwykle męcząca i niemożliwa do ukończenia. Starałam się wierzcie mi wszelkimi siłami stawić czoła wrogom w niestety nie najlepiej zbilansowanych karcianych walkach. Finalnie na pewnym etapie polegałam, padłam i wciąż leżę, nie mając widoków na to by zwlec się z ziemi. 

Cóż, wciągająca opowieść w przepięknej oprawie graficznej i równie cudnej muzycznej, ciekawa, wciągająca, mroczna fabuła w świecie magii, to jednak nie wszystko, by zachęcić mnie do takiego typu gier. Gdyby ów projekt poosiadał możliwość pominięcia walk po kilku nieudanych rundach, gdyby te nieszczęsne karciane bitwy były łatwiejsze, to kto wie, może moja ocena byłaby wyższa. Może też zdołałabym grę ukończyć. A tak mając na uwadze własne zdrowie psychiczne, porzuciłam ją w pewnym momencie, i w takiej jak teraz formie rozgrywki, raczej do niej nie wrócę.

Moja ocena 4/10. 

Bardzo serdecznie dziękuję GOG za udostępnienie gry do recenzji! 

Grałam w wersji na kompuert osobiste PC, na GOG


Zalety:

  • Miła dla oka grafika z ciekawymi komiksowymi wstawkami;
  • Mroczna, fantasy fabuła, która potrafi zaciekawić;
  • Ciekawy system wykorzystywania emocji jako mechaniki rozgrywki;
  • Dobra angielska wersja języka;
  • Możliwość zagrania w języku polskim;
  • Świetna ścieżką muzyczna

Wady: 

  • Fatalny balans karcianych walk;
  • Karciane bitwy zbyt trudne, zbyt długie, czasami nudne;
  • Błędy, bugi i inne problemy natury technicznej;
  • Gra której ja nie jestem w stanie ukończyć

The Lost Wild, survival horror, w którym musimy unikać dinozaurów

The Lost Wild, survival horror, w którym musimy unikać dinozaurów

Iście filmowy survival horror ze skradaniem, gra w której spróbujemy unikać dinozaurów,  oparta na unikaniu wrogów, zatytułowana The Lost Wild ma swoje miejsce na platformie Steam, ma zwiastun i wstępną datę. 

Annapurna Interactive miała niedawno kilka ważnych informacji, kilka ogłoszeń dotyczących nadchodzących, wydawanych przez siebie gier. Jedną z nich było podanie dokładnej daty premiery narracyjno-eksploracyjnej, emocjonalnej przygodówki Forever Ago, która jak już wiecie zadebiutuje w październiku. Zupełnie inną tematykę, i inną rozgrywkę zaoferuje kolejna wydana przez tego wydawcą gra, tytuł będący survival horrorem z dinozaurami. Gra stworzona przez studio Great Ape Games zatytułowana The Lost Wild, swoją premierę będzie mieć w przyszłym roku. Dokładnej daty nie znamy, ale możemy już dodawać ów tytuł na listę życzeń na Steam, a także zobaczyć jak prezentuje się na pierwszym zwiastunie. 

Warto przeczytać także:

The Lost Wild, grze zrealizowanej w filmowym stylu, wcielamy się w kobietę o imieniu Saskia, która pewnego dnia budzi się na tajemniczej wyspie, na której żyją prehistoryczne bestie - dinozaury. Będzie miała trudne zadanie przeżycia i rozwikłania tajemnicy tego miejsce i swojej w nim roli. Przyjdzie jej badać tajemniczą wyspę, na której żyją jedne z najbardziej niebezpiecznych i największych gadów żyjących niegdyś na Ziemi. Nasza bohaterka spróbuje poznać ich zachowania, jednocześnie nie zwracając na siebie uwagi. Nie zdoła przetrwać w miejscu, gdzie działają te inteligentne stworzenia bez wykazania się zaradnością, unikania zagrożeń, odwracania uwagi drapieżników, wykorzystując do tego otoczenie. 

W grze nastawionej na badania, ale przede wszystkim na przetrwanie, nie ma możliwości podjęcia walki z wielkimi gadami. Przed wrogiem można jedynie uciec, bądź spróbować się ukryć. Gracz będzie miał tu do czynienia z wspólnie polującymi stadami, ale i z samotnymi drapieżnikami. 


Nie zabraknie również odkrywania porzuconych obiektów badawczych, które położone są w samym środku dziczy. W nich roi się od prehistorycznych stworzeń. Aby zwiększyć możliwość przetrwania, trzeba będzie odnajdywać i tworzyć przydatne przedmioty. 

The Lost Wild posiada pełną angielską wersję językową. Gracze, jak w większości tytułów wydanych przez Annapurna Interactive będą mogli w nią zagrać z polskimi napisami. 

Gra swoją premierę na komputery PC - Steam oraz Epic Games Store oraz na PlayStation 5 będzie mieć w 2027 roku. Dokładna data nie została jeszcze ogłoszona.

Karta Steam 




czwartek, 11 czerwca 2026

Forever Ago zadebiutuje w październiku. Wydawca pokazuje zwiastun z datą

Forever Ago zadebiutuje w październiku. Wydawca pokazuje zwiastun z datą

Forever Ago, przygodowa, narracyjna i eksploracyjna, niezwykle emocjonalna opowieść swoją premierę na komputerach oraz konsolach będzie miała już tej jesieni. Wydawca gry zdradza dokładną datę i prezentuje zwiastun ją potwierdzający. 

Na tegoroczną jesień przewidziana jest premiera narracyjnej, przygodowej gry w eksploracyjnym stylu, przygodówki nastawionej na emocjonalną fabułą, której bohaterem jest staruszek, który po życiowej tragedii rusza w podróż. Gra zatytułowana Forever Ago autorstwa studia Third Shift, której wydaniem zajęło się Annapurna Interactive, które ma na swoim koncie niedawno wydane Mixtape czy innowacyjną rozgrywkowo przygodówkę logiczną Gorogoa, której recenzję i poradnik/solucję znajdziecie w "Moja twórczość" swój debiut na komputerach oraz na konsolach będzie mieć a pierwszych dniach października. Datę debiutu gry potwierdza nowy jej zwiastun. 

Przeczytaj również: 

Forever Ago, zgodnie z planem ma mieć premierę jesienią. Fakt debiutu gry w tym czasie potwierdził niedawno jej wydawca. W emocjonalną podróż, w którą wybierzemy się w grze, która dostępna będzie z polskimi napisami, ruszymy w październiku.

Będziemy w niej mogli poznać staruszka o imieniu Alfred, który po niespodziewanej dla siebie życiowej tragedii pakuje się i rusza w podróż swoim minivanem. W tej jednoosobowej grze z perspektywy trzeciej osoby, emocjonującej opowieść o miłości, stracie i odkupieniu, będziemy tworzyć nowe wspomnienia i wspominać stare, odwiedzając spokojne leśne szlaki, pustynie i góry

Forever Ago ukaże się 8 października 2026 roku na platformach Steam, Epic Games Store, PlayStation 5, XBOX Series X|S, Nintendo Switch 2 i Epic Games Store.

Karta Steam 

Scarlet Deer Inn, "haftowana" przygodówka platformowa zadebiutuje w lipcu

Scarlet Deer Inn, "haftowana" przygodówka platformowa zadebiutuje w lipcu

 

Ręcznie tworzona, a dokładnie wykonana haftem, przygodowa gra platformowa z elementami akcji, gra stworzona przez niewielkie, niezależne studio z Czech, zatytułowana Scarlet Deer Inn ma datę premiery oraz zapowiadający ją zwiastun.

Haftowana, czyli dosłownie wykonana za pomocą haftu, mroczna, średniowieczna opowieść łącząca elementy przygodowe z platformową grą akcji, zatytułowana Scarlet Deer Inn ma dokładną datę premiery. Tytuł stworzony przez Attu Games, niewielkie niezależne studio, małżeński duet z Czech, swój debiut na platformie Steam będzie miał w lipcu. Twórcy podzielili się także najnowszym zwiastunem swego urokliwego graficznie projektu. Wersję na konsole studio zapowiada w najbliższym czasie. 

Przeczytaj również: 

Scarlet Deer Inn to opowieść, której bohaterką jest Elie, młoda kobieta i matka dwójki dzieci, która nie wyróżnia się niczym wielkim, jest po prostu zwykłą rodzicielką. Zbieg okoliczności rzuca ją jednak w niebezpieczną podróż, w której odkrywać będzie niezwykłe, ale i bardzo niebezpiecznie miejsca. 

Gra jest wykonana w ręcznie malowanym stylu, w postaci teł, z animacjami i postaciami stworzonymi fizycznie z haftowanych ramek. Opowieść oferuje niezwykle barwny świat, pełen równie barwnych postaci. Rozgrywka skupia się zarówno na zwykłych, codziennych czynnościach, jak i mierzeniu się z elementami platformowymi, zagadkami, ale i walce. 



Twórcy wbudowali w grę ukryte skróty w ciemnościach, które ułatwiają każde przejście. Rozgrywce towarzyszy muzyka ludowa inspirowana średniowieczem, wykonywana na tradycyjnych instrumentach.

Gra nie posiada dialogów mówionych, a jedynie napisy w kilku językach, w tym po angielsku. Wśród nich nie znalazła się jednak polska wersja. 

Scarlet Deer Inn swoją premierę na Steam, w wersji na PC będzie mieć 21 lipca 2026 roku. Twórcy planują w przyszłości również premierę gry w wersji na konsole. Damo jest wciąż dostępne.

Karta Steam - pobierz demo








Servant of the Lake, znamy dokładną datę premiery

Servant of the Lake, znamy dokładną datę premiery

 

Servant of the Lake, kolejna przygodowa opowieść od studia Rusty Lake, zgodnie z zapowiedziami zadebiutuje w sierpniu. Już wiadomo jaki dzień sierpnia to będzie. date potwierdza premierowy zwiastun owej przygodówki.

W kwietniu pisałam na blogu, że  najnowsza, nadchodząca przygodówka typu point-and-click z serii Rusty Lake od twórców serii Cube Escape, The Past Within i Underground Blossom, studia Rusty Lake, czyli Servant of the Lake ma przesuniętą na sierpień datę premiery. Wtedy nie znany był jeszcze dzień debiutuje tejże, przez wielu graczy wyczekiwanej produkcji. Teraz wiemy już, że najnowasza odsłona z serii zadebiutuje 13 sierpnia. Datę jej debiutu potwierdza premierowy, oficjalny jej zwiastun. 

Warto przeczytać również:

Servant of the Lake to kolejna gra z uwielbianej przez miłośników przygodówek, ale zapewne nie tylko, serii, która jest wciąż cześcią wydarzenia Story Rich Showcase, na którym swoje miejsce ma również przygodówka Lost in the Roots, o której pisałam w dniu wczorajszym, przy okazji jej daty i pełnej angielskiej wersji. 

Najnowsza gra od studia Rusty Lake, o której na blogu miałam już okazję wspominać to ponownie możliwość przeniesienia się do posiadłości Vanderboomów, gdzie sekrety rodzinne i zagadki tym razem poznajemy jako służący.

Gra swoją premierę na Steam, w wersji na PC i Mac, ale również na itch i urządzeniach mobilnych z systemami Android i iOS będzie mieć 13 sierpnia 2026 roku, także z polskimi napisami. Demo gry wciąż jest dostępne. 

Karta Steam 

środa, 10 czerwca 2026

The Big Hollow: 1982 z dużą aktualizacją ulepszającą rozgrywkę

The Big Hollow: 1982 z dużą aktualizacją ulepszającą rozgrywkę

 

The Big Hollow: 1982, przygodowy, kryminalny, utrzymany w klimacie thrillera projekt, który swoją premierę miał pod koniec maja, zyskał dużą aktualizację poprawiającą i ulepszającą rozgrywkę.

The Big Hollow: 1982, gra autorstwa studia Krams Design, twórcy odpowiedzialnego za klasyczna przygodówkę Anna's Quest, której recenzję i poradnik/solucję znajdziecie na blogu, wydana przez DANGEN Entertainment przeszła przemianę w postaci aktulizacji rozgrywki i nie tylko. Przygodowy thriller, w którym stajemy się profilerem kryminalnym, gra której recenzję dodałam wczoraj na mojego bloga, a wrażenia z demo również są tu dostępne, dzięki sugestiom graczy została zmieniona i ulepszona. Zmiany mają za zadanie poprawić wrażenia z gry i nie są to tylko przeróbki kosmetyczne. Dodatkowo twórca pokazał nowe zrzuty z ekranu swojej gry, zmianie uległa również grafika na karcie Steam. 

Przeczytaj także:

Wczoraj w swojej recenzji The Big Hollow: 1982 wspominałam o szczegółach rozgrywki, które mniej mi się w tej grze podobały. Pisałam o prowadzeniu za rękę i braku podpowiedzi w odpowiedziach, z którymi trzeba było się w grze dzielić. Ta część mojej recenzji jest już nieaktualna, gdyż twórca gry, słuchając opinii graczy wprowadził do swojego przygodowego dzieła sporą aktualizację, która znacznie poprawia komfort grania z ów tytuł. 

Wczorajsza aktualizacja dodaje do rozgrywki system podpowiedzi, który ma pomóc graczom, którzy utknęli w grze i nie bardzo wiedzą co dalej. Wprowadzona możliwość podpowiedzi nie tylko pomaga, ale przede wszystkim nie psuje śledztwa. 

Otóż po dwóch nieudanych próbach odpowiedzi na zadane Desmondowi pytanie, gracz będzie miał możliwość poproszenia Lenore o radę. Jednocześnie podpowiedzi mają jedynie lekko sugerować właściwy tor, nie pozbawiając gracza samodzielnego rozwiązania zadania. W przypadku pytania jedynie z jedną poprawną odpowiedzią, właściwe odpowiedzi będą pomijane. 

Dodatkowo ikona znaku "?", znajdująca się obok poprawnie wprowadzonego dowodu wyświetla teraz uzasadnienie, dlaczego dana odpowiedź była prawidłowa, zamiast po prostu powtarzać informacje o samym dowodzie.

To jednak nie wszystko. To kolejnych odpowiedzi, by nakierować graczy na właściwy tor dodano teraz wiele typów podpowiedzi, takich jak: "prawie, ale nie do końca".


Oprócz zmian, które wyraźnie poprawiają wrażenia z odbioru tej klimatycznej gry kryminalnej, wprowadzono również poprawę niektórych pojawiających się u graczy błędów. Naprawiono  problem z trybem pełnoekranowym, który czasami tworzył czarne ramki. Dodana została obsługa spacji, jako alternatywę kliknięcia lpm. Poprawiono także wyzwalacz osiągnięć. Jednak abu osiągnięcia się wczytywały należy wczytać ostatni zapis z gry. 

Więcej szczegółów na temat wspomnianej aktualizacji znajdziecie na karcie gry. 

Gra swoją premierę na platformie Steam oraz na GOG, 28 maja 2026 roku. 






Crushed In Time z premierowym zwiastunem. Debiut gry już dziś

Crushed In Time z premierowym zwiastunem. Debiut gry już dziś

 

Za kilka godzin swoją premierę na platformie Steam będzie mieć komediowa przygodówka z Sherlockiem Holmesem i doktorem Watsonem w rolach głównych. Gra zatytułowana Crushed In Time została pokazana na premierowym zwiastunie.

Dosłownie kilka godzin dzieli nas od premiery przygodówki point-and-click, gry będącej komedią z łamigłówkami, stworzonej i wydanej dzięki Draw Me A Pixel, zatytułowanej Crushed In Time. Przygodówka, która nawiązuje tematycznie do growej branży, i pozwala nam wcielić się w znane i lubiane postaci, czyli detektywa Holmesa i jego przyjaciela, doktora Watsona debiutuje już dziś, a twórcy podzielili się z nami jej premierowym zwiastunem. 

Warto przeczytać również: 

Crushed In Time to zabawna opowieść, w której czas stanowi istotny element rozgrywki, gra stworzona w równie ciekawym, nieco malowanym, ale i trójwymiarowym stylu, w rozgrywce "wskaż i kliknij", z sterowaniem postaciami i przedmiotami w formie klikania i pociągania nimi, co widoczne jest w zaprezentowanym zwiastunie. 

Ta pełna wszelakich łamigłówek, humoru i zwrotów akcji przygodowa opowieść, pozwala nam, jak już wspominałam, pokierować poczynaniami Holmesa oraz Watsona, którzy ruszają na poszukiwania jednej z postaci właśnie wydanej gry wideo, która tajemniczo zniknęła.

Gra swoją premierę na platformie Steam, w wersji na PC, będzie mieć dziś, czyli 10 czerwca 2026 roku, w pełnej angielskiej wersji językowej - bez polskich napisów. 

Karta Steam

Lost in the Roots z wstępną datą premiery i pełną wersją głosową

Lost in the Roots z wstępną datą premiery i pełną wersją głosową

 

Psychologiczny horror point-and-click, ręcznie rysowana opowieść o poczuciu winy i strachu, zatytułowana Lost in the Roots ma wstępną datę premiery, a jej twórcy informują o wprowadzaniu do gry pełnej angielskiej wersji głosowej.

Niezależna przygodówka, w klimacie psychologicznego thrillera/horroru, ale w klasycznej rozgrywce "wskaż i kliknij", zatytułowana Lost in the Roots, stworzona przez studio Trioskaz, która wraz ze Spaghetti Cat jest jej wydawcą, ma wstępną datę premiery, przewidzianą na trzeci kwartał tego roku. Jednocześnie twórcy gry informują, że będzie ona dostępna nie tylko z napisami, ale w pełnej angielskiej wersji językowej. Próbkę tego jak prezentuje się ta wersja możecie posłuchać w zaprezentowanym poniżej materiale wideo. Gra jest częścią trwającego na Steam Story-Rich Showcase, wydarzenia poświęconego grom niezależnym, skupionym na fabule, dostępnego w ramach Summer Game Fest. Jest to inicjatywa niezależna, wydawcy Fellow Traveller, studia, która ma na swoim koncie, między innymi recenzowaną przeze mnie przygodówkę Pine: A Story of Loss.

Przeczytaj również: 

Lost in the Roots, niezależny przygodowy projekt w mrocznym klimacie, gra o której na blogu już wspominałam, pozwalająca nam wcielić się człowieka, który nie może wybaczyć sobie wydarzeń z przeszłości. Zamknięty w domu położonym w odludnym miejscu, który odzwierciedla jego najbardziej mroczne wspomnienia, Yakob spróbuje się z niego wydostać. Poznamy jego tragiczną historię, mierząc się z pytaniem czy może wybaczyć sobie zniszczenie czyjegoś życia.

Gra z początku miała posiadać jedynie napisy, ale twórcy postanowili, jak wspominają, pójść na całość i nadali swoim ulubionym bohaterom wersję głosową. Prace nad głosami lektorskimi są już prawie ukończone. W zaprezentowanym zwiastunie można usłyszeć próbkę głosu Yakoba oraz Trishy. 

Premiera gry, w wersji na komputery osobiste PC, na platformie Steam, przewidziana jest w trzecim kwartale 2026 roku. Niestety nie zagramy w nią z polskimi napisami. 

Karta Steam

wtorek, 9 czerwca 2026

The Big Hollow: 1982 - recenzja. Przygodówka w której zostajemy profilerem kryminanym

The Big Hollow: 1982 - recenzja. Przygodówka w której zostajemy profilerem kryminanym

 

Serdecznie zapraszam do przeczytania recenzji niecodziennej gry przygodowej, w której zostajemy profilerem kryminalnym. Oto co myślę o grze zatytułowanej The Big Hollow: 1982

The Big Hollow: 1982 to jedna z tych oczekiwanych przeze mnie przygodówek, która w pewnym momencie wydawać się mogła projektem porzuconym, straconym dla przygodowego świata. Początkowo nosiła tytuł The Big Hollow, i miała być przygodowym thrillerem, raczej w klasycznym stylu. Z czasem przeszła przemianę i z typowej przygodówki stała się połączeniem produkcji przygodowej, gry detektywistycznej, śledczej, a przede wszystkim kryminalnej. Twórcą tegoż projektu jest Dane Krams, założyciel studia Krams Design, mający na swoim koncie klasyczną, baśniową przygodówkę o tytule Anna's Quest, której recenzję oraz poradnik/solucję znajdziecie na moim blogu. Wydaną w maju przygodówkę The Big Hollow: 1982 łączy z poprzednim tytułem tylko ręcznie malowana grafika, przypominająca stylem historię o przygodach Ani. Rozgrywkowo to jednak zupełnie inna gra, której wydaniem zajęło się DANGEN Entertainment

AKTUALIZACJA: Po umieszczeniu recenzji na blogu pojawiła się spora aktualizacja wprowadzona przez twórcę gry, która do wspomnianej przeze mnie powtarzalności i "prowadzenia za rękę", wprowadza bardzo istotne zmiany. Otóż od teraz można korzystać z nowego systemu podpowiedzi. ma on pomóc graczom, którzy utknęli w marwym punkcie, bez konieczności psucia sobie rozgrywki. Dwie nieudane próby odpowiedzi na pytania, dadzą możliwość poproszenie Leonore o pomoc. 

Inne przykładowe recenzje na moim blogu: 

Fabuła - czy odnajdziemy zabójcę? Czy poznamy motywy jego działania?

The Big Hollow: 1982 to przygodówka w kryminalnym, śledczym stylu, której akcja rozgrywa się w niewielkim miasteczku położonym na amerykańskim Południu, w niedużej osadzie, która położona jest przy stacji kolejowej. Fabuła przenosi graczy do wspomnianego w tytule roku 1982, kiedy to w owym miasteczku i jego okolicach znalezione zostają dwa ciała młodych kobiet.

Zamordowanymi kobietami są Bonnie Hayes, znaleziona na drodze oraz Ida Rothermund, którą odnaleziono w porzuconym samochodzie. Z pozoru różniące się od siebie zbrodnie, z ofiarami, które wydaje się nie spaja za wiele, okazują się ze sobą łączyć, a ich sprawcą może być ten sam zabójca, którego przyjdzie nam znaleźć, a przede wszystkim określić jego kryminalny profil. 

Osobą, która ma się tym zająć jest protagonista recenzowanego przeze mnie tytułu, detektyw, mężczyzna w średnim wieku o imieniu Desmond, który podejmuje się pracy profilera FBI, ucząc się fachu pod okiem wymagającej przedstawicielki BSU, wydziału behawioralnego - Lenore Davidson, śledczej grupy, mającej za zadanie określenia psychologicznego profilu seryjnych zabójców. 

Dwie pozornie różne zbrodnie, i dochodzenia składające się ze strzępów wskazówek i szeregu tajemnic, zaczynają dziwnie się łączyć. Kariera kryminalnego profilera zależeć będzie od tego jak Desmond poradzi sobie z wyciąganiem wniosków, i jak w praktyce zastosuje swoje wykształcenie socjologiczne i psychologiczne. A także od tego jaką opienię o nim będzie miała jego surowa przełożona, a zarazem mentorka.

AKTUALIZACJA: Twórca wprowadził w dniu dzisiejszym aktualizację do gry, która dodaje do gry system podpowiedzi, co nie tylko ułatwia rozgrywkę, ale przede wszystkim pomaga graczom, którzy utknęli w marwtym punckie. Moja recenzja pisana była przed wprowadzeniem tych zmian, miejcie to na uwadze 😉

Przygodówka, ale nietypowa - czy łatwo być kryminalnym profilerem? 

The Big Hollow: 1982 to jak już wspomniałam nie jest typowa przygodówka, w każdym bądź razie zupełnie nie taka jak przytaczana już tu przeze mnie Anna's Quest. Opowieść, która toczy się na przestrzeni kilku godzin, gdyż gra nie jest zbyt długa, rozgrywa się dosłownie w jednym miejscu, a historię poznajemy dzięki zdjęciom, nagraniom i dzięki skrupulatnemu śledztwu. Grając w nią po raz pierwszy, a miałam przyjemność poznać ją testując jej wersję demo i opisując w wrażeniach, zastanawiałam się dość mocno, do jakiego growego, przygodowego podgatunku powinnam ów tytuł zaliczyć. 

Choć gra jest pod względem rozgrywki klasycznym point-and-clickiem, obsługiwanym za pomocą komputerowego gryzonia, to nie ma w niej typowych rozwiązań związanych z taką właśnie rozgrywką. Nie mamy tu klasycznego ekwipunku, nie zbieramy przedmiotów, nie używamy ich, nie mamy okazji nimi kombinować. 

W The Big Hollow: 1982, grze która w założeniach ma być częścią większego przygodowego projektu, wchodzimy w przysłowiowe buty mężczyzny pracującego w wydziale śledczym FBI, rozpoczynającego swoją karierę jako profiler kryminalny, w czasach, kiedy ta dziedzina kryminologii dopiero raczkuje. Całość rozgrywki to zatem żmudna praca kryminalna, podczas której wykonujemy zlecone przez naszą opiekunkę i mentorkę zadania, szukając w zebranych z miejsca zbrodni informacjach w formie zdjęć, nagrań, notatek, konkretnych dowodów, którymi będziemy w stanie potwierdzić, że zabójca kobiet jest seryjnym mordercą. Z zebranych przez gracza faktów, które w grze są jasno nakreślone, wpisujących się w dość liniową, z góry określoną rozgrywkę, będziemy mogli poznać psychologiczny profil przestępcy. 

W grze, która mocno osadzona jest w kryminologii, ale mimo wszystko prowadzi gracza za przysłowiową rączkę, co ma swoje dobre i złe strony, badamy, sprawdzamy, szukamy poszlak, dokonujemy identyfikacji, łączymy fakty. Przygodówka z czasem staje się coraz bardziej rozbudowana pod względem informacji w dostępnym graczowi notatniku. I mimo tego, że w recenzowanym przeze mnie tytule utknąć raczej nie można, ilość wskazówek, poszlak i zapisanych w dzienniku wskazówek, może sprawiać pewne trudności i momenty zawahania i fabularnego przestoju. 

Pracując jako profiler praktycznie nie opuszczamy gabinetu w biurze FBI, skupiając naszą uwagę jedynie na śledztwie. Ale mimo tego, że nie biegamy po lokacjach, jak to bywa w klasycznej przygodówce, nudy zdecydowanie nie odczujemy, choć może towarzyszyć nam pewna powtarzalność. Związana jest ona z ogromem informacji, wskazówek i finalnie pytań na jakie musimy podczas gry odpowiedzieć. Tak właściwie przez całą grę poddawani jesteśmy rodzajowi testu, który ma nas, a dokładnie Desmonda nauczyć być profilerem, a finalnie doprowadzić do rozwiązania sprawy zabójstw. 

Problemem było, jak pisałam ową recenzję konieczność powtarzania raz już wykonanych czynności. Otóż odpowiadając na pytanie, wybierając konkretny fakt z coraz dłuższej listy w notatniku, klikając nim w odpowiednią ramkę, i robiąc błąd przy jednej z dwóch opcji, musimy ponownie usłyszeć ten sam komentarz naszej mentorki, co z czasem może nieco irytować. Opowieść, która skupiona jest na dedukcji wymaga pewnej dozy wytrwałości, której niektórym graczom może brakować. Ale twórca wysłuchał uwag graczy, i w dniu dzisiejszym (recenzja pisana przed zmianami), wprowadził do gry aktualizację, która pozwala na korzystanie z systemu podpowiedzi. Dwie nieprawdłowe odpowiedzi pozwalają na skorzystanie z pomocy Leonere, bez psucia sobie zabawy, bez ingerencji w śledztwo. 

The Big Hollow: 1982 to gra, choć koncentrująca się na morderstwach dwóch kobiet, tak naprawdę nie skupiona na samych zabójstwach, a na ustaleniu motywów działania potworów, ich psychiki i przestępczego rozumowania. Ów tytuł może spodobać się miłośnikom detektywistycznych filmów i seriali. Może być pewnym wstępem do poznawania technik kryminologii, pracy FBI i procesów myślowych bandytów. 

Zbieranie dowodów, wyciąganie wniosków z przeszukiwanych i wybieranych wskazówek, dzięki zdjęciom czy nagraniom tworzy powiązania i finalnie doprowadza grającego do przedstawienia swojej własnej hipotezy. Z początkującego profilera, pragnącego rozpocząć pracę w tym zawodzie, stajemy się kimś znacznie więcej, kimś kto podjął się nauki i poradził sobie z trudnościami w sposób należyty, choć wiedział, że łatwo raczej nie będzie. 

Klimatyczna opowieść w urokliwej oprawie graficznej

Wspomniałam, że The Big Hollow: 1982 łączy z poprzednim tytułem tego niezależnego twórcy growy styl graficzny. Postaci owej przygodówki, zarówno te które widzimy w rozgrywce, czyli Desmond i  Lenore'a, ale także te, które poznajemy jedynie ze zdjęć, prezentują ręcznie rysowaną, znajomą graczom grającym w poprzednią przygodówkę Dane'a Kramsa, kreskę. 

W tej dwuwymiarowej, malowanej opowieści ręcznie rysowane są nie tylko tła, nie tylko te odwiedzane dzięki zdjęciom, ale również bohaterowie, zarówno żywi, jak i martwi. Graficzna opowieść 2D, mimo swej animowanej, i zdawałoby się lekkiej oprawy, wcale nie jest klimatycznie lekka i pogodna. To, że jest to historia zbrodni i kryminalnego jej dochodzenia widoczne jest nie tylko w śledczej rozgrywce, ale również dzięki rysunkom. Grafika nadaje opowieści specyficznego, ciężkiego tonu, który skutecznie podbijany jest przez niesamowitą oprawę dźwiękową i muzyczną. 

Świetna oprawa muzyczna, ale.....  - czego grze brakuje? 

Jedną z mocniejszych stron tegoż tytułu, oprócz dość ciekawych spraw, których odkrywanie tajemnic daje pewien poziom satysfakcji, no i grafiki, która przykuwa naszą uwagę, jest ścieżka dźwiękowa i cała oprawa muzyczna. 

W dość krótkiej, bo przewidzianej na około trzy godziny rozgrywce, która tak naprawdę bazuje na odnajdywaniu właściwych wskazówek, szufladkowaniu faktów, dedukcji i wyciągania wniosków, udało się zbudować klimat, właśnie dzięki dźwiękowi. To ścieżka muzyczna, która swoimi tonami niczym z najlepszego dreszczowca potrafi wywołać gęsią skórę, sprawia, że gra, mimo pewnych dłużyzn i powtarzalności, nie nudzi. 

Dźwiękowy klimat, umiejętność wyciągnięcia z warstwy muzycznej wszystkiego tego co klimatyczne, co nastrojowe i mroczne sprawia, że ten aspekt gry jest zdecydowanie wart pochwał, wart uznania i docenienia. W spokojnej i skupionej na powolnym śledztwie i dochodzeniu grze, przygodówce o zbrodniach i potencjalnym psychopacie, muzyka i dźwięk stanowi mocny filar klimatu tejże produkcji.

Jest jednak, jeśli wspominam o udźwiękowieniu kwestia, która trochę psuje radość z obcowania z grą, czyli brak pełnej angielskiej wersji głosowej. Ogrywając demo miałam okazję poznać jak wygląda sprawa angielskiej lokalizacji The Big Hollowe: 1982. Myślałam jednak, że w wydanej a maju wersji, zgodnie z opisem na Steam, doczekamy się klasycznego angielskiego dubbingu. Tymczasem tylko część dialogów posiada, skądinąd świetnie brzmiące głosy, a cała reszta jest niestety cicha.

Rozumiem, że jest to kwestia niezależności tegoż projektu, którego twórcą jest solowy deweloper, ale nie mogę pozbyć się wrażenia, że lepsze by było całkowite pozbawienie naszych bohaterów głosów, niźli nadanie im brzmienia jedynie częściowo. Myślę również, że omawiana przeze mnie przygodówka traci na klimacie będąc pozbawioną angielskiego dubbingu, tym bardziej, iż dostępna jest jedynie po angielsku. Bez znajomości języka, przynajmniej na poziomie średnim, bądź tłumaczenia sobie każdego tekstu...., a w grze jest ich mnóstwo, zrozumienie gry opartej na śledztwie bazującym na tekście, jest zwyczajnie niemożliwe. 

The Big Hollow: 1982 - podsumowanie recenzji. Innowacyjna, intrygująca, ale ma pewne braki 

Podsumowując, The Big Hollow: 1982 to różniący się od klasycznych gier przygodowych, bardzo skupiony na śledztwie, przygodowy projekt. Najnowszy tytuł od twórcy Anna's Quest przypomina poprzedniczkę jedynie stylem graficznym, po raz kolejny prezentując ręcznie rysowaną, przyjemną dla oka, acz nawiązującą do trudnej tematyki, grafikę. 

Twórcy udało się połączyć głębie kreskówkowego rysunku z klimatem rodem z filmowego thrillera. W The Big Hollow: 1982 jest zarazem uroczo, jak i mrocznie i przede wszystkim tajemniczo. To właśnie odkrywanie sekretów śledztwa, złożonego ze strzępów informacji staje się kluczem do poznania fabuły, która zdecydowanie potrafi zaciekawić. 

To chyba pierwsza przygodówka jaką ogrywałam, a grałam w nich wiele, w której mogłam poczuć się jak prawdziwa śledcza, profilerka FBI, która stara się zrozumieć działanie potencjalnego seryjnego mordercy. I choć gra praktycznie prowadziła mnie za rączkę, dając właściwie tylko z góry określane rozwiązania, momentami wcale łatwo nie było. 

Recenzowana przez mnie gra nie jest tytułem lekkim i przyjemnym, nie jest nawet klasyczną przygodówką. Jest śledztwem w najczystszej postaci, formą zrozumienia rozumowania, psychiki zabójcy. Porównywana do filmowego "Milczenia owiec", jest po trosze thrillerem, dramatem i kryminałem, którego mroczny klimat podbija równie mroczna, powiedziałabym doskonała ścieżka dźwiękowa.

Na uznanie zasługuje także to, iż twórca słucha graczy i bierze sobie do serca ich opinię. Właśnie wprowadził do gry (zmiana nastąpiła po umieszczeniu mojej recenzji na blogu) sporą auktulizację, która pozwala na skorzystanie z nowego systemu podpowiedzi. Ma on pomóc graczom, którzy utknęli w martwym punkcie, bez konieczności psucia sobie rozgrywki. Dwie nieudane próby odpowiedzi na pytania, dadzą możliwość poproszenie Leonore o pomoc.

 Śmiem  twierdzić, że tytuł ów traci nieco na atmosferze, na mrocznym klimacie, budowanym przez ciekawą fabułę i doskonałą ścieżkę dźwiękową, brakiem pełnej angielskiej wersji językowej. Myślę, że dodanie głosów, choćby dwójce głównych postaci, czyli Desmodowi i Leonore, zdecydowanie podniosło by atrakcyjność tego tytułu. 

The Big Hollow: 1982 to ciekawy, acz dość eksperymentalny przygodowy tytuł, w którym mogą nie odnaleźć się gracze kochający klasykę ze zbieraniem, używaniem przedmiotów, rozmowami i eksploracją. Ale zdecydowanie jest to przygodowy projekt dla tych, którzy lubią growo poeksperymentować, którzy kochają wyzwania i klimat mrocznych kryminałów, które ubrano w miłą dla oka, acz klimatyczną opowieść. 

Moja ocena 7,5/10. 

Serdecznie dziękuję Krams Design i DANGEN Entertainment za udostępnienie gry do recenzji! 

Grałam w wersję na komputery osobiste PC - Steam.

Zalety:

  • Fabuła, która zaciekawia;
  • Stopniowe odkrywanie prawdy;
  • Możliwość wejścia w buty profilera kryminalnego;
  • Świetna ścieżka dźwiękowa i muzyczna;
  • Miła dla oka grafika;
  • Przygodówka inna niż wszystkie;
  • Cena adekwatna do długości gry

Wady:

  • Pewna powtarzalność;
  • Brak pełnej angielskiej wersji głosowej;
  • Brak polskiej wersji

Dimhaven - The Lost Source, zagadki zapomnianego raju odkryjemy w czerwcu

Dimhaven - The Lost Source, zagadki zapomnianego raju odkryjemy w czerwcu

 

Lubiącym rozgrywkę skupioną na zagadkach logicznych, eksplorację i tajemnice zaciekawi zapewne informacja, że Dimhaven - The Lost Source, przygodowa gra logiczna swoją premierę będzie mieć jeszcze w tym miesiącu.

Obecny miesiąc przynosi graczom zdecydowanie więcej premier niż przewidziałam w zestawie przygodowych premier czerwca. Wiemy już, że w tym miesiącu, a dokładnie już jutro zadebiutuje The Tragedy at Deer Creek, a jakiś czas później, bo w połowie czerwca na growym rynku pojawi się również A Lost Man, z której wrażenia z demo znajdziecie na blogu. Ale w czerwcu debiut będzie mieć również przygodowa gra logiczna, stworzona przez studio Zadbox Entertainment, odpowiedzialne za ciepło przyjętą przygodówkę Quern - Wieczne Myśli, zaś wydana wraz z Blue Brain Games, studiem mającym na swoim koncie przygodowo-logiczną serię The House of Da Vinci oraz The House of Tesla. Poznaliśmy nie tylko dokładną datę premiery Dimhaven - The Lost Source, ale również premierowy zwiastun.

Może zainteresuje cię także:


Akcja Dimhaven - The Lost Source rozgrywa się na odludziu, w górzystej krainie, niegdyś tętniącej życiem, miejscu, który było turystyczny rajem, teraz opuszczonym. Powodem pozostawienie tego miejsca stały się tajemniczym wydarzenia z ostatnich lat. W grze wcielamy się w Emily Ravenstone, która wyrusza na misję odnalezienia swojego wujka na tej dziwnej wyspie.

Gra jest połączeniem typowej przygodówki, z elementami gry logicznej, z eksploracją, narracyjną opowieścią i aparatem fotograficznym, który w tej grze będzie stanowił bardzo ważny dodatek. Gra posiada pełną angielską wersję językową, ale niestety nie zagramy w nią z polskimi napisami. 

Dimhaven - The Lost Source zadebiutuje na komputerach osobistych PC, Mac i Linux, na Steam 23 czerwca 2026 roku. Demo wciąż dostępne jest na Steam. 

Karta Steam - pobierz demo