Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śledztwo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śledztwo. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 marca 2026

Impirical Evidence, zawodowy pogromca zjawisk nadprzyrodzonych

Impirical Evidence, zawodowy pogromca zjawisk nadprzyrodzonych

 

Swoje miejsce na platformie Steam ma komediowa przygodówka point-and-click, w której poznajemy Arthura, zawodowego Pogromcę Mitów Paranormalnych. Gra nie ma jeszcze daty premiery.

Jeszcze nie wiemy kiedy będziemy mogli zagrać w przygodową komedię "wskaż i kliknij" o mężczyźnie imieniem Arthur, zajmującym się, zawodowo wykrywaniem fałszywych zjawisk nadprzyrodzonych. Ale już teraz możemy grę zatytułowaną Impirical Evidence, dodać do swojej listy życzeń na platformie Steam, gdzie ma swoją kartę. Gra stworzona została i wydana będzie przez Match Head Studio.

Przeczytaj także:

Bohaterem Impirical Evidence jest Arthur, mężczyzna, który przez dwadzieścia lat używał nauki, logiki i arogancji, by udowodnić, że to co określane jest zjawiskiem paranormalnym, nadprzyrodzonym, że to co inny uważają za ducha to fałszerstwo, projekcja, a każdy potwór to jedynie przebranie. Niestety tylko do czasu. Pewnego dnia, zupełnie przypadkiem wezwał Murraya, chaotycznego, psotnego Impa, który został z nim związany. To duch, którego widzi tylko on, a Arthur musi prowadzić swoje śledztwa ciągnąc go ze sobą, mając za partnera kogoś, w kogo jednocześnie nie wierzy. 

Impirical Evidence to gra w klasycznym stylu "wskaż i kliknij", w komediowym stylu, z rozgrywką która bazuje na ekwipunku inspirowana klasykami lat 90., ale w nowoczesnym stylu, z możliwością gry na padzie. 



W grze wcielamy się w sceptyka, któremu przyjdzie radzić sobie ze śledztwem, a jednocześnie zarządzać chaosem. Będziemy kierując nim eksplorować, zbierać, używać przedmiotów, rozmawiać, ale gdy logika zawiedzie, będziemy posługiwać się Murray'em. Nim wywołamy zwarcie, opętamy elektronikę i uruchomimy mechanizmy, których jako Arthur nie ruszymy.

Gra została stworzona w stylu graficznym łączącym 2D z 3D. Przygodówka nie posiada dialogów mówionych i jest dostępna z napisami po angielsku oraz po włosku. Nie zagramy w nią z polskimi napisami. 

Gra swoją premierę będzie mieć na Steam, na PC. Data jej debiutu nie została jeszcze ogłoszona. 

Karta Steam






niedziela, 22 marca 2026

26 Moves: The Queen's Plot, być panem swojego losu

26 Moves: The Queen's Plot, być panem swojego losu

 

Na trzeci kwartał tego roku przewidziana jest premiera detektywistycznej przygodówki w stylu noir, w klasycznej rozgrywce point-and-click, zatytułowanej 26 Moves: The Queen's Plot. Gra ma swoje miejsce na platformie Steam.

Jeszcze w tym roku, w trzecim kwartale zagrać mamy w śledczą przygodówkę w klimacie noir, w rozgrywce "wskaż i kliknij", w której niczym na szachownicy zostaniemy panami swojego losu, bądź jedynie pionkami w grze. Przygodówka nosi tytuł 26 Moves: The Queen's Plot, została stworzona przez studio Danari Games, a jej rozgrywka skupia się dosłownie na 26 ruchach.

Warto przeczytać również:

26 Moves: The Queen's Plot to przygodówka w psychologicznym stylu, w świecie noir, skupiona na turowej rozgrywce, z intrygą, w której poznajemy dwóch bohaterów toczących ze sobą iście śmiertelną grę. Opowieść rozgrywa się w cieniach niczego nie wybaczającego miasta.

W grze przeżywamy powiązane ze sobą historie dwójki protagonistów, których losy na pewnym etapie stykają się. Poruszając się w sieci skomplikowanych intryg, przyjdzie odkrywać nam kolejne skrawki tajemnicy, w której granica między bohaterem, a złoczyńcą została zatarta. 



Przygodówka została stworzona w ręcznie rysowanym stylu, skupiając się na szachowej symbolice. Narracja kwestionuje tu własne postrzeganie sprawiedliwości, a każdy ruch jest niczym objawienie. Gra jest dostępna w pełnej angielskiej wersji językowej, bez polskich napisów.

Premiera 26 Moves: The Queen's Plot przewidziana jest na trzeci kwartał 2026 roku. Dokładna data nie została ogłoszona. 






czwartek, 12 marca 2026

Moses & Plato - Last Train to Clawville zadebiutuje w kwietniu

Moses & Plato - Last Train to Clawville zadebiutuje w kwietniu

 

Moses & Plato - Last Train to Clawville, przygodowa gra w stylu wizualnej powieści ze śledztwem, której demo wciąż dostępne jest na Steam, ma konkretną datę premiery, przewidzianą na kwiecień.

Za nieco ponad miesiąc będziemy mogli sprawdzić jak prezentuje się pełna wersja przygodowej, śledczej powieści wizualnej Moses & Plato - Last Train to Clawville od The Wild Gentlemen, twórców serii Chicken Police. Gra wydana dzięki Toge Productions ma ustaloną, dokładną datę premiery. Przygodówka, której demo można wciąż testować na Steam zadebiutuje już w połowie kwietnia na Steam oraz na platformie GOG. Z okazji ogłoszenia jej daty premiery wydawca pokazał premierowy zwiastun. 

Przeczytaj również:

Moses & Plato - Last Train to Clawville wspominałam na blogu w pierwszym miesicu tego roku, jeszcze wtedy nie znając jej dety premiery. Przypomnę zatem, że jest to historia rozgrywająca się w  luksusowym pociągu Clawville Express, a jej bohaterami są dwaj detektywi. Moses i Plato wpadają w kłopoty, gdy ich klient, którego mieli chronić, ambasador z misją pokojową, zostaje zamordowany. 

Gra jest mieszaniną przygodówki śledczej z stylem wizualnej powieści, z zagadkami i minigrami, znaczącymi wyborami. Aby schwytać zabójcę nasi bohaterowie będą musieli ścigać się z czasem, podsłuchiwać, przesłuchiwać, szukać wskazówek i dzięki dedukcji znaleźć mordercę.

Moses & Plato - Last Train to Clawville to tytuł w ręcznie rysowanym stylu, z pełnym angielskim dubbingiem. Choć gra dostępna będzie z napisami w wielu językach, również, co zdarza się sporadycznie, węgierskim, nie zagramy w nią po polsku.

Premiera gry przewidziana jest na PC - Steam oraz GOG 14 kwietnia 2026 roku.

Karta Steam - pobierz demo

Karta GOG

sobota, 7 marca 2026

Beware of the Cartographer!, demo udostępnione na Steam

Beware of the Cartographer!, demo udostępnione na Steam

 

Na Steam sprawdzać można wersję demonstracyjną bardzo nietypowej przygodówki, w której staniemy się kartografem w epoce Oświecenia. Gra zatytułowana Beware of the Cartographer! zyskała demo i zapowiadający je zwiastun. 

Przygodowa gra ze śledztwem, w rozgrywce "wskaz i kliknij", ręcznie rysowana i z łamigłówkami, które koncentrują się wokół pracy kartografa w epoce Oświecenia, tytuł stworzony przez Tohu Bohu Games, Quentin Vijoux można już sprawdzać w wersji demo na Steam. Twórcy z tej okazji przygotowali również zapowiadający demo gry Beware of the Cartographer!, zwiastun. 

Warto przeczytać też:

O wspomnienej grze Beware of the Cartographer!, która została wykonana w ręcznie rysowanym stylu, w rozgrywce point-and-click, z łamigłówkami, już na blogu wspominałam. Przypomnę zatem tylko, że wcielamy się w niej w kartografa, żyjącego w epoce Oświecenia, który na zlecenie króla otrzymuje zadanie wyznaczenia granic między dwoma od wielu lat walczącymi ze sobą królestwami. W tym celu przybywa do wioski, gdzie dzięki analitycznemu umysłowi, zdolności obserwacji, pomiarom i mapie, poznaje nie tylko mieszkańców, ale i odkrywa istotny sekret.

Wersja demonstracyjna Beware of the Cartographer! to około 20 minut rozgrywki. Pozwala ona zmierzyć się z tworzeniem pierwszej mapy. Gra nie posiada dialogów mówionych, ale dostępne będzie z napisami również po polsku, w pełnej wersji. Demo polskiego tłumaczenia nie posiada. 

Przygodówka nie ma daty premiery pełnej wersji, która zadeniutuje na Steam, na PC. Jej demo trafiło na platformę Steam 2 marca 2026 roku

Karta Steam - pobierz demo

Karta Steam

wtorek, 3 lutego 2026

The Dark Rites of Arkham - recenzja. Lovecratf wciąż na topie

The Dark Rites of Arkham - recenzja. Lovecratf wciąż na topie

 

Serdecznie zapraszam do przeczytania recenzji najnowszej produkcji od Postmodern Adventures, niezależnej i klimatycznej, klasycznej i śledczej opowieści w klimacie Lovecrafta, ale nie tylko. Oto co myślę o grze The Dark Rites of Arkham!

Lovecraft i jego mitologia Cthulhu ma się, sądząc po wielu wydanych i zapowiadanych przygodówkach, o których poczytacie na moim blogu, bardzo dobrze, i nic nie wskazuje, by owa tematyka znudziła się twórcom. Po grozę w wydaniu tego pisarza sięgnął również twórca ze studia Postmodern Adventures, odpowiedzialnego za nagradzane przygodówki z elementami thrillera, a nawet horroru, takie jak An English Haunting, Nightmare Frames czy Billy Masters Was Right. Lovecraft w grze The Dark Rites of Arkham, którą miałam przyjemność sprawdzić dzięki uprzejmości twórcy, za co bardzo dziękuję, jest w grze mocno odczuwalny, ale autor zechciał sięgnąć w swoim kolejnym projekcie po coś więcej. W ten sposób powstała wybuchowa fabularnie, klimatyczna i wciągająca opowieść mieszającą mitologię Cthulhu, kryminał z rytualnym mordem oraz magię czarownic z Salem. 

Ine przykładowe recenzje na moim blogu:

Fabuła - spodziewaj się, że będzie klimatycznie

The Dark Rites of Arkham to historia rozgrywająca się w miasteczku Arkham, gdzie mieszka i pracuje detektyw śledczy Jack Foster. Mężczyzna, którego dręczą dramatyczne wydarzenia z przeszłości, związane z jego dawnym policyjnym partnerem, wraca do służby, by zająć się kolejną, z pozoru prostą sprawą. Przydzielone zostaje mu śledztwo, które na pierwszy rzut oka dotyczy politycznego szantażu. Szybko jednak okazuje się, że jest to mocno tajemnicza, i mocno makabryczna historia.

Po dotarciu na miejsce okazuje się, że w pomieszczeniu, które zamknięte zostało od środka, do którego wejść nie można było także przez okno, leży zmasakrowane ciało z rozbitą głową i dziwnymi symbolami namalowanymi na jego plecach. Nieopodal detektyw znajduje również naznaczoną tajemniczymi znakami, odciętą dłoń.

Wydaje się, że morderstwo ma podłoże rytualne, w które wmieszany może być mroczny kult. Do śledztwa włączony zostaje zatem Harvey Whitman, ekspert od sekt, który ma nie tylko pomagać Jack'owi w pracy, ale nieść specjalistyczną pomoc i stanowić moralny kręgosłup tego policyjnego zespołu.

Wkrótce sprawa zaczyna nabierać nieoczekiwanych dla detektywów kształtów i prowadzić tę dwójkę nie tylko w kierunku rytualnych mordów, ale i magii. Wszystko wskazuje bowiem na to, że mord na człowieku odnalezionym w zamkniętym mieszkaniu, w jakiś sposób powiązany jest z czarownicami, którym udało się uciec z procesu w Salem, który odbywał się w roku 1693. Spisek, morderstwo, które ma być ofiarowaniem i wiedźmy z Salem mogą być początkiem końca świata jaki zna ludzkość. Temu kresowo nasi bohaterowie muszą jakoś zapobiec. 

Bezsprzecznie fabuła jest tym co stanowi o wartości tego tytułu, czymś co twórca The Dark Rites of Arkham, i kilku wcześniejszych gier, umie przekazać w taki sposób, by móc opowiadaniem pokręconej, dziwacznej, tajemniczej, a nawet magicznej historii, zaciekawić gracza. To wątek fabularny jest nośnikiem emocji i czymś co pcha ten mocno niezależny projekt ku doskonałości. Mocne wzorowanie się na twórczości Lovecrafta, na jego mitologii, mroku, dziwnych bożkach i równie dziwacznych postaciach, jest zarówno podstawą, jak i tłem opowieści. Twórczość pisarza jest w tej przygodówce na topie, ale autor sięgnął także po zupełnie inne klimaty, po opowieść o wiedźmach, o czarach, o Salem, ale i o własnych demonach, które trawią niejednego policyjnego detekrywa, ale chyba po trochę każdego z nas. Jednocześnie nadał swoim postaciom charakteru i ludzkiej różności. 

Historia jest zwyczajnie ciekawa, wciągająca i tajemnicza, a stopniowo budowana, splatająca opowieść w jedną mroczną całość fabuła, sprawia, że zapominamy o pewnych brakach i growych niedociągnięciach, związanych zapewne z niezależnością tego projektu. Ale o tym za chwilę....

Interfejs i sterowanie - klasyka w uproszczonym stylu

The Dark Rites of Arkham to przygodówka w klasycznym stylu, w rozgrywce "wskaż i kliknij", z mocno uproszczonym sterowaniem. Tak właściwie tytuł ten obsługujemy jedynie jednym kliknięciem myszy. Nie ma tu wymyślnego sterowania, klikania na klawisze, czy zabawy przyciskami myszy. Wszystko odbywa się za pomocą lewego przycisku komputerowego gryzonia. 

To właśnie nim oglądamy przedmioty, miejsca i postaci, czytając o nich stosowny komentarz. To nim podnosimy zebrany przedmiot, który trafia do znajdującego się na górze ekranu ekwipunku, w którym zwykle nie nosimy zbyt wiele, bo rzeczy zebrane najczęściej od razu na tym czy owym miejscu używamy. Niektóre z nich można w inwentarzu ze sobą łączyć. Najechawszy na zebrany inwentarzowy klamot, Jack podzieli się z nami jego opisem. 

Opisywana przeze mnie gra to spora ilość lokacji, które podczas gry odwiedzamy. Do szybkiego przemieszczania się, co liczy się owemu projektowi na plus, służy mapa, do której sukcesywnie dodawana zostają nowe miejscówki. Informacje o nowościach są w grze graczowi wyświetlane. 

The Dark Rites of Arkham to typowa przygodówka point-and-click, w starym stylu, z możliwością zapisywania rozgrywki w dowolnym miejscu, i to ręcznie, z wpisaniem nazwy zapisu, co mnie bardzo, ale to bardzo cieszy. Niczego tak nie lubię w klasycznych przygodówkach, jak brak ręcznego zapisywania rozgrywki. 

Choć do gry wprowadzono dwie postaci, dwóch detektywów, to tak naprawdę rozgrywka koncentruje się jedynie na jednej postaci. Protagonistą jest Jack Foster, nad którym przejmujemy kontrolę, nim wykonujemy wszelakie istotne dla posunięcia fabuły działania. Ale Harvey Whitman, czyli partner Jack'a jest nie tylko tłem fabularnym, ale i pewnym fundamentem rozgrywki. To on czasami zagada do postaci, to z nim konsultować możemy kolejne nasze działania, to on stanowi rodzaj podpowiedzi, których w grze, stawiającej na śledztwo i dialogi, za wiele nie znajdziemy, to on jest moralnym kręgosłupem, tego śledztwa. 

Rozgrywka - śledztwo, eksploracja i zagadki przedmiotowe

The Dark Rites of Arkham jest grą śledczą, kryminałem w mrocznym stylu thrillera, z rozgrywką, która nie stawia na akcję, a na badanie, eksplorację, na mnóstwo dialogów i na zagadki ekwipunkowe. Podczas zwiedzania kolejnych miejsc, w których zbliżamy się do rozwiązania tajemniczej sprawy morderstwa próbujemy odnaleźć przedmioty, które następnie albo łączymy ze sobą, tworząc kolejną rzecz, albo od razu używamy. Zadaniowa część rozgrywki skupia się li tylko na zagadkach przedmiotowych, które wynikają z fabuły, i na których opierają się również pewne szybsze momenty. Nie jest to jednak gra, która w jakiś sposób popędza gracza. Większość działań można wykonywać tu we własnym rytmie, bez pośpiechu, metodycznie, śledczo, czy raczej  detektywistycznie.

Istotą śledztwa są oczywiście rozmowy, przesłuchwania świadków, zwyczajna gadanina. Tej w grze jest sporo, a i postaci do pogadania wiele. Dialogi często pchają fabułę do przodu, są nierozerwalnym aspektem fabularnej całości. Te najbardziej istotne, wnoszące do fabuły najwięcej, nawet gdy już z daną postacią poruszymy dany temat, wciąż są aktywne, nie znikają, dając możliwość ponownego o nich pogadania. 

Istotą rozgrywki jest w The Dark Rites of Arkham uważność i dokładność, no i oczywiście kombinowanie z przedmiotami. Dokładne przeklikanie kolejnych lokacji, celem odnalezienia potrzebnej rzeczy, także dowiedzenie się o niej, jest bardzo ważne. Przygodówka nie oferuje bowiem podświetlania interaktywnych miejsc, więc przegapienie istotnego przedmiotu, jest oczywiście możliwe, tym bardziej, że graficznie tytuł prezentuje retro pixel-art. 

Grafika - pixel-art, który ma prawo się podobać

Tak jak wspomniałam recenzowany przeze mnie przygodowy tytuł jest grą stworzoną w retro pikselowej grafice. Pixel-art jest to jednak bardzo przyjemny dla oka. I choć wciąż nie przekonują mnie tytuły w takim graficznym wykonaniu, przyznać muszę, że The Dark Rites of Arkham prezentuje się pikselowo zacnie.

Lokacje, których jest naprawdę dużo mają pod względem stylu ich narysowania i ich wykonania sporo do zaoferowanie, są mimo pikselowy szczegółowe, i niezwykle klimatyczne. Zwiedzając kolejne miejscówki zanurzamy się w uroczą pikselozę, która zwyczajnie może się podobać, bo jest zarówno ręcznie rysowana, urocza, jak i niezwykle mroczna, niczym z horroru

W grze miasto tętni życiem, mroczne mieszkania, tajemnicze antykwariaty, okultystyczne zakątki, porty czy lasy z mnóstwem tajemnic prezentują się zarówno tajemniczo doskonale, jak i urokliwo graficznie. Na dokładkę rozgrywkę przeplatają pełne akcji animacje, a zbliżenia na postaci, z którymi rozmawiamy, bądź osobę naszego detektywa potrafią swoją szczegółowością i nieco innym graficznym wyrazem, mocno budować klimat, atmosferę rodem z horroru. 

Lubimy czy też nie grową pikselozę, The Dark Rites of Arkham ma prawo się podobać, bo taki styl wyraźnie pasuje do klimatu mroku, tajemnicy i okultyzmu, którym owa gra jest przesiąknięta. 

Udźwiękowienie i strona muzyczna - niezależność na pierwszym planie 

Klimatu, tej i tak już klimatycznej grze dodaje strona muzyczna, która stawia na jazzową muzykę ambientową, której kompozytorem jest Matías J. Olmedo, którego kompozycje muzyczne usłyszeć mogliśmy w poprzednim tytule tegoż studia, w grze An English Haunting, w którą do tej pory jeszcze nie grałam. Muzyczne dźwięki, choć powtarzająca się w danym lokacjach, są przyjemne dla ucha, często bardzo dobrze podbijają klimat i budują napięcie. 

W grze, które pozbawiona jest dialogów mówionych, w przygodówce pod tym względem mocno niezależnej, udźwiękowienie stanowi ważny dodatek do klimatycznej rozgrywki. Właściwie wszystko co związane jest z atmosferą w grze budowane jest muzyką i dźwiękami otoczenia. Te są bardzo realne, co nadaje rozgrywce pewnej dawki autentyczności.

Jak już nadmieniłam The Dark Rites of Arkham to gra dostępna jedynie z napisami, bez pełnej angielskiej wersji językowej. Można w nią zagrać po angielsku oraz po hiszpańsku, bez innych tłumaczeń, więc nie jest to tytuł dla graczy nie mających styczności ze wspomnianymi językami. Bez znajomości języka fabuła straci na znaczeniu, a rozgrywka oparta głównie na dialogach zapewne nie będzie zrozumiała. 

Czego mi w grze brakowało? 

To właśnie brak mówionych dialogów jest największą bolączką tegoż tytułu. Rozumiem, że recenzowana przeze mnie przygodówka jest tytułem niezależnym, a wprowadzenie do gry aktorów głosowych wiązałoby się z dodatkowym kosztem. Mimo tego uważam, że tytuł traci wiele z realnych emocji i realnej atmosfery grozy właśnie przez brak mówionych dialogów.

Braki pod względem aktorstwa głosowego i nie możność zagrania w innych językach, w tym po polsku, jest niestety poważną barierą dla wielu graczy. Tytuł ów dla tych miłośników wideo rozgrywki, którzy bez mówionej gadaniny grać nie lubią, a przygodówki, będące gatunkiem, co tu kryć, niszowym, nawet tak klimatyczne i ciekawe fabularnie jak najnowszy tytuł Postmodern Adventures, może nie być atrakcyjny. Ja sama, miłośniczka i fanka przygodówek, właściwie graczka mierząca się tylko z takim growym gatunkiem, zdecydowanie lepiej czuję się w grach adventure z aktorami głosowymi. Uważam, że taki przygodowy projekt znacznie zyskuje na jakości.

Odkładając na bok dialogi mówione, które jak wspomniałam są dodatkowym, często trudnym do pokonania kosztem dla niezależnego twórcy, jest w tej grze jeszcze kilka elementów, które moim zdaniem powinny się w niej znaleźć.

Brakuje mi, zważywszy, że jest to przygodówka o tematyce detektywistycznej, śledczej i narracyjnej, dziennika z zapisanymi zadaniami, tymi już wykonanymi, czy tymi które na nas czekają. Byłoby miło, gdyby w grze wbudowano system podświetlania hotspotów, a menu gry, które jest mocno okrojone, oferowałoby nieco więcej. 

Podsumowanie recenzji - bardzo niezależny, ciekawy fabularnie projekt 

The Dark Rites of Arkham, kolejne dzieło niezależnego studia, z pewnością spodoba się fanom mrocznych, kryminalnych, nadprzyrodzonych opowieści z kultem, magią i szeroko zakrojoną tajemnicą.

Kolejny przygodowy tytuł, po An English Haunting, którą to grę, wstyd się przyznać, jeszcze nie poznałam (trzeba nadrobić zaległości), który stawia na mrok, na sekrety, na paranormalność i na budowanie mocno angażującej fabuły. To właśnie opowieść, i umiejętność jej przekazania w odpowiednio mroczny, właściwie tajemniczy, a nawet makabryczny i okultystyczny sposób jest wartością nadrzędną recenzowanej przeze mnie produkcji.

Choć tematyka mitologii Cthulhu Lovecrafta jest w przygodówkach mocno eksploatowana, i tak właściwie większość gier z tego gatunku zahaczających o klimat grozy, wałkuje temat aż do znudzenia, nudy w tej grze jednak nie uświadczymy. A to dlatego, że twórca w bardzo umiejętny sposób połączył klimat rodem z kart książek Lovecrafta z magią, legendami i historią czarownic z Salem. 

Klimatycznie, muzycznie i dźwiękowo i mam tu na myśli stronę muzyczną, w  opisywanym przeze mnie projekcie, jest zdecydowanie dobrze, a nawet bardzo dobrze. Pixel-art w szczegółowym, dopracowanym rysunkowo i animacyjnie wydaniu dodaje grze klimatu, a liczne, zmieniające się pod względem stylu lokacje potrafią zmienić atmosferę i nadać rozgrywce poczucia zagadkowej, tajemniczej, okultystycznej grozy. Ta pasuje do pikseli tak idealnie, że miłośnik przygodówek, i gier Postmodern Adventures poczuje się na właściwym miejscu.

Rozgrywka stawia na zadania tylko przedmiotowe oraz dialogowe, bez męczenia umysłu zagadkami logicznymi. Nie jest to gra trudna, ale również nie nazbyt prosta, gdyż kombinowania z przedmiotami i śledczej gadaniny jest tu całkiem sporo. 

Brakuje dialogów mówionych, które moim skromnym zdaniem podbiły by grywalność tego tytułu, i zbudowały większą jego klimatyczność. Brak mi oczywiście także polskiej wersji językowej, która w połączeniu z aktorami głosowymi uczyniłby z tego projektu grę niemal doskonałą, a z pewnością bardzo nastrojową i bardziej realną, wiarygodną.

Nie mniej jednak, mimo tych niegodności językowo-dźwiękowych, The Dark Rites of Arkham to bardzo mocny przygodowy tytuł. Gra spodobać się może miłośnikom przygodówek bez akcji, ale z klimatem i typową, przygodową, wynikającą z fabuły grozą. Polecam serdecznie, zdecydowanie warto w nią zagrać!

Moja ocena 8/10. 

Serdecznie dziękuję studiu Postmodern Adventures za udostępnienie gry do recenzji.

Grałam w wersję na PC - Steam


Zalety:

  • Niezwykle wciągająca fabuła;
  • Klimat grozy, Lovecrafta i czarownic;
  • Prostota rozgrywki;
  • Dobra ścieżka dźwiękowa;
  • Przyjemna dla oka pikselowa grafika;
  • Ręczny zapis gry;
  • Zwroty akcji;
  • Klasyczny point-and-click

Wady:

  • Brak dialogów mówionych;
  • Brak polskiej wersji językowej;
  • Brak podświetlania interaktywnych miejsc;
  • Przydałby się klasyczny dziennik

niedziela, 1 lutego 2026

The Dark Rites of Arkham na nowym zwiastunie

The Dark Rites of Arkham na nowym zwiastunie

 

Jeśteśmy coraz bliżej premiery przygodowej gry point-and-click w klimacie Lovecrafta, gry w retro stylu, że śledztwem i licznymi zwrotami akcji, zatytułowanej The Dark Rites of Arkham. Twórcy pokazali nowy zwiastun.

Już za dwa dni swoją premierę na Steam będzie miała przygodowa gra śledcza, w mrocznym klimacie Lovecrafta, gra stworzona przez Postmodern Adventures, której wydaniem zajęło się studio enComplot, pracujące nad grą The Season of the Warlock, o której niestety zrobiło się bardzol cicho, o której wieści że powstaje, wciąż czekamy. Gra The Dark Rites of Arkham zyskała właśnie nowy zwiastun. 

Przeczytaj także:

O grze The Dark Rites of Arkham, miałam okazję już wspominać na blogu, więc przypomnę jedynie, że jest to gra w mrocznym, śledczym stylu, inspirowana mitologią Cthulhu Lovecrafta, wykonana w ręcznie rysowanym stylu, w pixel-art. 

W grze wcielamy się w detektywa Jacka Fostera, który w towarzystwie Harvey'a Whitmana zajmie się śledztwem w sprawie tajemniczego, rytualnego mordu, do jakiego doszło w zamkniętym mieszkaniu. Ślad prowadzi ich do trzech czarownic z Salem, które uniknęły śmierci w procesie w roku 1693 roku. 

Premiera gry będzie miała swoje miejsce, na PC, na Steam 3 lutego 2026 roku. Grę można wciąż sprawdzać w wersji demonstracyjnej. 

Karta Steam - pobierz demo

piątek, 30 stycznia 2026

Moses & Plato - Last Train to Clawville, demo dostępne na Steam

Moses & Plato - Last Train to Clawville, demo dostępne na Steam

 

Nie ogłoszono jeszcze daty premiery śledczej, przygodowej wizualnej powieści z elementami point-and-click, o dochodzeniu podczas podróży pewnym luksusowym pociągniem. Gra zatytułowana Moses & Plato - Last Train to Clawville ma natomiast wersję demo.

Na Steam sprawdzić można wersję demonstracyjną przygodowej gry w klimacie wizualnej powieści, w śledczej rozgrywce z elementami "wskaż i kliknij", zatytułowanej Moses & Plato - Last Train to Clawville. Gra autorstwa The Wild Gentlemen, od twórców Chicken Police - Paint it RED!  oraz Chicken Police: Into the HIVE!, zostanie wydana dzięki Toge Productions nie ma jeszcze ogłoszonej daty premiery.

Przeczytaj także:

Moses & Plato - Last Train to Clawville to pełna przygód opowieść, której bohaterami są Moses oraz Plato, dwoje detektywów, którym przyszło zająć się śledztwem podczas podróży w luksusowym pociągu Clawville Express, kiedy to klient, którego mają chronić, ambasador z misją pokojową, zostaje zamordowany. 

W grze wcielamy się w lisiego detektywa, próbując znaleźć zabójcę, jednocześnie ścigając się z czasem i mierząc się z zagadkami i minigrami oraz ze znaczącymi wyborami i decyzjami. Aby móc odnaleźć sprawcę zabójstwa, należy wywąchać wskazówki, podsłuchiwać rozmowy i przesłuchiwać podejrzanych, by oczyścić się z podejrzeń.



Gracz posługiwać się będzie umiejętnościami dedukcyjnymi, szukając wskazówek, posługując się zwierzęcymi zmysłami, wyostrzonym węchem, lepszym wzrokiem i słuchem. Pomocny okaże się również lisi spryt. Na przesłuchanie czeka aż dwunastu podejrzanych, a każdy z nich skrywa jakieś sekrety. W grze istotny jest upływ czasu, więc wszelkie działania muszą być dobrze przemyślane, zanim pociąg dotrze do celu. Gdy nie zdołamy wykryć przestępcy, zawsze można zagrać po raz kolejny i spojrzeć na wszystko nieco inaczej, bowiem im więcej gramy, tym więcej odkrywamy.

Gra sworzona jest w ręcznie rysowanym stylu graficznym, posiada pełną angielską wersję językową. Nie zagramy w nią z polskimi napisami. 

Gra swoją premierę będzie mieć na Steam oraz GOG, w wersji na PC. Data premiery nie została ogłoszona. Demo dostępne.

Karta Steam

Karta GOG











poniedziałek, 19 stycznia 2026

Private Eye: The Young Heir, sprawa zabójstwa bogatego dziedzica

Private Eye: The Young Heir, sprawa zabójstwa bogatego dziedzica

 

Private Eye: The Young Heir, detektywistyczna przygodówka o sledztwie w sprawie zanójstwa bogatego dziedzica, ma swoje miejsce na platformie Steam, ma również zwiastun. Data jej premiery jeszcze nie została ogłoszona.

Na platformie Steam trwa jeszcze dziś, do godzin wieczornych Festiwal Detektywistyczny Steam, na którego uczestnikiem nie jest jednak opisywana przeze mnie gra, zatytułowana Private Eye: The Young Heir. Tytuł jest detektywistyczną grą śledzczą, z łamigłówkami i bogatą fabułą, której stworzeniem i wydaniem zajęło się Lucky 7 Studios. Przygodówka ma swoje miejsce na platformie Steam, ma zwiastuny, a twórcy co jakiś czas zamieszczają na swoim kanale na YouTube materiały wideo prezentujące postępy w produkcji. 

Przeczytaj również:

Mamy ostatnio wyraźny wysyp gier detektywistycznych i śledczych. Przedstawicielem tegoż przygodowego podgatunku jest gra Private Eye: The Young Heir, gra w której wcielamy się w detektywa Hakeema, śledczego miejscowej policji. Pewnego dnia otrzymuje kolejne zlecenia. Ma zająć się zbadaniem sprawy śmierci bogatego spadkobiercy, dziedzica wielkiej fortuny Amira. Szybko okazuje się, że był w posiadłości zamordowanego bogacza oczekiwany.

Przygodówka jest grą w której będziemy badać otoczenie, przesłuchiwać podejrzanych, ale i mierzyć się z licznymi łamigłówkami pozostawionymi w posiadłości przez samego Amira. Dzięki rozmowom z podejrzanymi gracz będzie miał możliwość obserwacji wydarzeń z perspektywy rozmówców, mogąc odkryć pojawiające się nieścisłości. Czeka nas pogawędka z sześcioma podejrzanymi, których łączy skomplikowana przeszłość. Każdy z nim nie tylko miał motyw by zabić Amira, ale również pragnie skrzywdzić się wzajemnie. 



Gra stawia na uważność graczy, związaną przede wszystkim z przedmiotami w rezydencji Amira, które kryją zdecydowanie więcej niż widać na pierwszy rzut oka. Dostępna będzie w pełnej angielskiej wersji językowej.

Debiut przewidziany jest na platformie Steam, w wersji na komputery PC. Data premiery wciąż nie została ogłoszona. 

Karta Steam