W rolę królewskiego śledczego uwięzionego w rezydencji zubożałego arystokraty wcielimy się w przygodowej grze detektywistycznej zatytułowanej Grill'd: The Vanishing. Przygodówka ma swoje miejsce na Steam i wstępną datę.
Na przyszły rok, na razie dokładnie nie wiadomo jeszcze w jakim miesiącu, przewidziana jest data premiery przygodowej gry detektywistycznej, w której znajdziemy się jako śledczy na pewnym przyjęciu. Gra, której tytuł brzmi Grill'd: The Vanishing jest dziełem studia The Yellow Room i ma nie tylko swoje miejsce na Steam, ale można ją również sprawdzić w dostępnym na owej platformie demo.
W grze Grill'd: The Vanishing, będącej przygodówką detektywistyczną wcielamy się w królewskiego śledczego, który został uwięziony w posiadłości zhańbionego arystokraty. Gdy wszystkie wyjścia zostają zablokowane, wkrótce uświadamia sobie, że każdego dnia jeden z gości znika bez śladu.
Gra, której akcja rozgrywa się każdego wieczora, którego przyjdzie zasiąść do kolacji. Przy stole gromadzą się wszyscy goście. Jemy, rozmawiamy i wzajemnie rzucamy na siebie podejrzenia. Naszym zadaniem jest uważna obserwacja każdego gościa, gdyż podczas kolacji granica między kłamstwem, a prawdą zacznie się zacierać.
Wcielamy się w śledczego, któremu ów tytuł nadała królowa. W posiadłości nie ma policji, ani sędziów. To my jesteśmy tym, kto ma władzę osądzania. Aby móc znaleźć winnego, musimy wychwytywać sprzeczności w zeznaniach, drążyć kłamstwa, aż do momentu gdy oszustwo zostanie ujawnione. Gdy odkryjemy wszystkie sekrety, będziemy mogli bezpiecznie opuścić dom.
W grze podążać będziemy tropem zaginionych przedmiotów, odkrywając prawdę o posiadłości. Odszukamy wskazówki, analizować będziemy zależności i łączyć fakty. Każde powiązanie ujawni nowe dowody, przyblizy nas do rozwiązania tajemnicy.
Gra dostępna będzie bez pełnej głosowej wersji, a jedynie z napisami w języku angielskim. Nie zagramy w nią po polsku.
Premiera Grill'd: The Vanishing przewidziana jest na Steam, na PC w roku 2027. Dokładna data nie została jeszcze ogłoszona. Demo jest dostępne na Steam.
Serdecznie zapraszam do przeczytania mojej recenzji narracyjno-eksploracyjnej, emocjonalnej opowieści niewielkiego, niezależnego studia, zatytułowanej Echoes of Mora. Miłej lektury!
Dziś swoją steamową premierę, także w wersji na wirtualną rzeczywistość ma przygodowa gra wpisująca się idealnie w klimat narracyjnych, emocjonalnych i przede wszystkim eksploracyjnych gier, z psychologicznym, nieco filozoficznym zarysem. Przygodówka Echoes of Mora, gra trzech kobiet z Berlina, znanych jako studio Selkies Interactive, którą miałam okazję sprawdzić dzięki ich uprzejmości, za co bardzo dziękuję, właśnie zadebiutowała. Pora zatem podzielić się z Wami jej recenzją. Serdecznie zapraszam do lektury!
Mówi się, że wszystko co nas czeka jest gdzieś tam zapisane, z góry ustalone, przeznaczone i właściwie nie da się tego uniknąć, a przynajmniej w jakiś sposób nieuchronnemu przeciwdziałać. Ale z drugiej strony mamy wolną wolę, my kształtujemy naszą rzeczywistość, uczynkami, wolą walki, siłą przetrwania i dokonanymi wyborami. Wielu z nas pewnie chciałoby cofnąć czas, by zapobiec złemu, by podjąć te właściwe wybory, aby z mocą pozyskanych doświadczeń i wiedzy, móc inaczej przeżyć życie, a nawet zmienić los. Wiemy, że w rzeczywistym życiu nie jest to możliwe, ale w grach możemy niemal wszystko. I właśnie o zmianie losu, o mocy wpływania na wydarzenie, o umiejętności zaglądania w przeszłość, by budować przyszłość, opowiada poruszająca, tajemnicza przygodówka Echoes of Mora, gra niewielkiego, trzyosobowego, kobiecego studia.
Wraz z nią przenosimy się do niewielkiej, sennej wioski Valgoda. Miejsce to leży nad okrzykniętym złą sławą fioletowym jeziorem, które uznaje się za przeklęte. Mieszkańcy wspominają o tajemniczej Topielicy, i ludziach, którzy giną pod wodą. Nikt tak naprawdę nie wie gdzie przepadli. W tajemniczym miejscu, w którym mieszkańcy starają się żyć jedynie swoim życiem, i właśnie szykują się do corocznego festiwalu, żyje również Mora. Jest nastolatką próbującą trzymać się blisko grupki młodych ludzi i własnego brata o imieniu Dario.
Gdy pewnego dnia dziewczynka wchodzi na pomost, prawie z niego spadając, Dario natychmiast rusza jej na pomoc, wpadając do wody. Niedługo potem znika w odmętach przeklętego, filetowego jeziora. Przerażona Mora biegnie do rodziców, którzy o dziwo twierdzą, że chłopak wczoraj wyjechał, a to co mówi Mora jest jedynie jej urojeniem. Niewiele myśląc nastolatka postanawia poszukać go na swoją rękę, dowiedzieć się co właściwie się z nim stało, odkrywając moc cofania się w czasie, w przeszłość, którą postanawia zmienić. A przeszłość owa związana jest nie tylko z tajemnicą zniknięcia Dario, ale i z powodzią, które zatopiło Valgodę. Los chłopca i miejsca w którym żyje Mora leży zatem w jej rękach, w specjalnej mocy i woli zmian.
Echoes of Mora to jedna z takich gier, takich przygodówek, w którą fabularnie nie należy się w recenzji zbyt głęboko zapuszczać, by nie zdradzić za wiele. Jest to bowiem tytuł, którego fragmenty opowieści poznajemy łącząc teraźniejszość z przeszłością, przechodząc od tego co jest, w to co było.
Właściwa część rozgrywki, w której eksplorujemy, a także mierzymy się z drobnymi zadaniami, rozgrywa się w miasteczku zalanym przez wodę. Jesteśmy osobą, mającą nieograniczoną swobodę poruszania się pod wodą, którą w podwodny świat i system jego działania, wprowadza tajemniczy, eteryczny, kobiecy byt. Owa istota wyjaśnia działanie portali zwanych Echami, które dzięki przedmiotowi, bądź przedmiotom przenoszą nas w przeszłość, do świata Mory, do Valgody sprzed powodzi.
Z początku trudno nam pojąć kim właściwie jesteśmy, jak tu trafiliśmy, gdyż gra enigmatycznie wrzuca nas w podwodną rzeczywistość, dając jedynie wskazówki w formie samouczka, niosąc ze sobą posmak poetyczności, nieco filozofii, i sporo intrygującej tajemniczości. Ma swój własny, dość charakterystyczny styl i klimat, wyróżniający ją na tle innych narracyjnych, eksploracyjnych gier, które można w jakiś sposób określić mianem symulatorów chodzenia. Ale wprawne oko fana narracyjnych opowieści odnajdzie w niej coś z takich tytułów jaki What Remains of Edith Finch, The Vanishing of Ethan Carter której poradnik/solucję znajdziecie w dziale "Moja twórczość" czy Life is Strange, z poradnikiem dostępnym na blogu.
Porównanie do wyżej wymienionych tytułów nie jest przypadkowe, gdyż projekt ten oferuje wiele tajemnic, które charakteryzuje stopniowe ich odkrywanie. Nie ma tu nachalności, nie ma gwałtowności, nie ma presji czasu. Jest tajemnica w której stajemy się kimś w rodzaju detektywa odkrywającego przeszłość. Są motywy filozoficzne, egzystencjalne, i psychologiczne. Stajemy twarzą twarz z wyborami i decyzjami wpływającymi na zakończenie gry. Jest to bowiem tytuł, który finalnie przynosi więcej niż jedno zakończenie. Autorki tej niezależnej przygodowej opowieści nie stronią również od tematów określanych jako trudne, poruszając w swojej historii nastoletni bunt, problem relacji ojciec-córka czy bierne poddanie się woli przeznaczenia, godzenia się z losem.
Opisywany przeze mnie przygodowy projekt nie jest grą lekką. To poruszająca historia o niegodzeniu się z przeszłością. To obraz walki nie tylko o życie ukochanej osoby, ale i stawiania czoła trudnej przeszłości. Tak naprawdę fabułę, która opowiada o zbliżającej się powodzi, nieuchronnym zniszczeniu, każdy z nas może przenieść do własnego życia, które niesie zarówno miłe, jak i trudne momenty, na które nie zawsze nie mamy wpływu.
Echoes of Mora to również gra o supermocy, o umiejętności odnajdywania ech przeszłości, spoglądania dzięki nim w to co już się wydarzyło, odkrywania w nich sekretów, i tym samym kreowania przeszłości w zupełnie inny sposób. Stajemy się wraz z rozwojem gry kreatorem nowej rzeczywistości, która pozwoli odmienić los.
Rozgrywka w opisywanym przeze mnie tytule toczy się na dwóch płaszczyznach czasowych, jednocześnie w pewien sposób ze sobą się łączących. Jak już wspominałam podróż po grze rozpoczynamy pod wodą, w całkowicie zatopionej osadzie, w której odkrywamy ślady dawnego życia, i naszą bohaterkę - Morę. Towarzyszymy jej w poznawaniu prawdy na temat wydarzeń w Valgodzie, pomagamy odnaleźć brata, a z czasem stajemy się powiernikiem, a nawet przyjacielem. To kim tak naprawdę jesteśmy nie mamy pojęcia niemal do końca rozgrywki, choć Mora nadaje nam imię i uważa za kogoś w postaci ducha.
Fabularną podróż odbywamy w klasyczny sposób na komputerach PC, bądź na VR. Ja miałam przyjemność poznać grę w klasycznej, komputerowej formie, używając do sterowania naszą tajemniczą postacią za pomocą klawiszy WSAD, choć grę obsługiwać można również używając kontrolera. Oprócz sterowania, które pod wodą jest zwyczajnie pływaniem, w dowolnym kierunku, bez ograniczeń zamkniętych w ramach, także z możliwością wypłynięcia na powierzchnię, mamy również w grze pewne wyzwania.
Zalana wioska nie należy do obszarów najmniejszych, i łatwo się w niej pogubić, nie bardzo wiedząc co dalej robić. Nie zostajemy jednak pozostawieni samym sobie, gdyż kierunek naszej podróży, i czynności, które po kolei musimy wykonywać, przynajmniej w większej części rozgrywki, wskazuje nam ławica połyskujących ryb. Wciskając "Q" na klawiaturze zobaczymy je płynące w danym kierunku. W ten sposób wiemy, że właśnie tam mamy się teraz udać.
Wskazanie owe dotyczyć może zarówno portali, tak zwanego Echa, które aktywowane za pomocą przedmiotu, bądź kilku rzeczy, pozwala nam odkryć część przeszłości, poznając fragment historii Mory i mieszkańców Valgody. Rybki mogą nam wskazać także poszukiwaną przez nas rzecz, często ukrytą w jakieś jamie, w koszu, bądź w innym miejscu. W grze, z małymi wyjątkami, nie jesteśmy jednak sami. Towarzyszy nam tajemnicza narratorka z teraźniejszości, ale i Mora z przeszłości.
Choć Echoes of Mora jest grą narracyjną, którą klasyczną przygodówką "wskaż i kliknij" trudną nazwać, to mimo wszystko znajdziemy w niej typowy ekwipunek, aktywowany za pomocą klawisza "Tab", przycisku "E" oraz kółka myszy. Echa, czyli portale, które z pewnością nie przegapimy, bo połyskują filetowym światłem, musimy, jak już wspominałam, aktywować. Aby móc wkroczyć w przeszłość, musimy odnaleźć znajdującą się nad portalem rzecz. Jej zarys wskazuje wyraźnie czego mamy poszukać. Zwykle poszukiwany przez nas element leży gdzieś blisko Echa - portalu, ale bywa, również, że jest ukryty, a do jego uzyskania przyjdzie nam wykonać jakieś drobne zadanie, jak choćby ułożenie rozbitego popiersia, umieszczenie odważników na wadze czy odnalezienie kilku przedmiotów, i umieszczenie ich w odpowiednich miejscach.
Nie jest to rozgrywka stawiająca na wielkie umysłowe wyzwania.Zadania jakie postawiono przed nami mają być dodatkiem do opowieści, elementem większej narracyjnej układanki, która koncentruje się na emocjach, psychologii, ale i na moralnych wyborach. To intrygująca, i prawdę powiedziawszy do końca bardzo zagadkowa gra, zachęcająca do odkrycia jej na nowo, z nowym, innym jej zakończeniem.
Echoes of Mora również pod względem graficznym zdecydowanie się wyróżnia, oferując grającym obrazy znacząco się od siebie różniące. W rzeczywistości widzimy świat w pełnym 3D, mając przed sobą obraz dłoni protagonisty, który pływając eksploruje zalaną wioskę. Odwiedzany teren jest rozległy, z zatopionymi drzewami, domami do których przez okna możemy zaglądać, pozostawionymi przedmiotami, a nawet zalanym targiem. Jak już nadmieniłam eksploracja w niczym nas nie ogranicza, no może poza tym, że wypłynąwszy poza taflę wody, do brzegu raczej nie dopłyniemy. Nie mniej jednak zalana Valgoda ma swój wodny urok, swoją smutną, melancholijną przeszłość, ubarwioną błyszczącymi portalami, połyskującymi w wodzie rybami, czy tam i ówdzie palącymi się latarniami.
Zgoła inaczej graficznie prezentuje się przeszłość, w którą wnikamy poprzez portale. Tu widzimy świat jakby mnie trójwymiarowy, bardziej malowany, niewyraźny, niedokończony. Również niewyraźne, niczym echa, eteryczne są postaci, które podczas rozgrywki spotykamy. Wszystkie, łącznie z Morą, stworzone są z wielu połyskujących kropek, jedynie z zarysem kształtu, bez wyraźnych rysów twarzy, sylwetki. Są jak niewyraźna przeszłość, która rozmywa się z czasem w naszych wspomnieniach, staje się niewyraźna, jak sny, w których słyszymy, ale nie widzimy, wiemy, ale zbudować obrazu śnionej postaci nie jesteśmy w stanie.
Połączenie graficznej formy, każda w zupełnie różnym stylu, daje ciekawy efekt, świetnie wpisujący się czasami mroczny, nieco surrealistyczny, ale przede wszystkim tajemniczy klimat, jakim przesiąknięta jest ta historia.
Klimatu zagadkowości, i pewnej surowości, dodaje również całkiem klimatyczna ścieżka dźwiękowa, które niesie opowieść dźwiękami otoczenia, zarówno tego podwodnego, jak i tego sprzed powodzi. Kreowana jest również przez urokliwą ścieżkę muzyczną, której towarzyszą dźwięki skrzypiec, nastrojowe, intrygujące, przejmujące, czasami wywołujące pewien dreszczyk emocji.
Echoes of Mora choć jest grą pełną skupienia, często stawiającą na rodzaj samotności i nostalgii, jest również, mimo jej niezależności, tytułem dostępnym w pełnej angielskiej wersji językowej, która jest w grze zdecydowanie na wysokim poziomie. Choć postać w którą się tak naprawdę wcielamy jest cicha, to wokół nas cicho zdecydowanie nie jest. Na pierwszy plan narracyjny jeśli chodzi o grową gadaninę wysuwa się oczywiście Mora. Aktorka, która wcieliła się głosowo w jej postać, doskonale zbudowała buntowniczy charakter dziewczynki. Jej tembr głosu, wyrażane podczas dialogów emocje i przyjemna barwa głosu, pozwalają dośc szybko poczuć z tym poszukującym prawdy dzieckiem, swoistą więź.
Nie tylko Mora brzmi dobrze pod względem językowej, angielskiej lokalizacji. Tak naprawdę każda mniej czy bardziej ważna postać odegrana jest w należyty, przemyślany, i bardzo ludzki sposób.
Ale gra ma jeszcze jedną, szczególnie ważną dla Polaków zaletę. Dostępna jest z polskimi napisami. Choć w kilku miejscach pojawiają się drobne błędy, cieszy niezmiernie że niewielkie, przypominam składające się z trzech osób studio, zdecydowało się na wprowadzenie do swojej gry także polskiej lokalizacji językowej. Za to oczywiście stawiam wielkiego plusa.
Grając w Echoes of Mora można wyłapać również drobne niedociągnięcia, pewne rozgrywkowe niegodności. Są one zwykle związane z używaniem przedmiotów, które nie zawsze chcą z nami współpracować. Zdarzyło się również w mojej wersji gry wyłapać zbyt szybko znikających dialogowy tekst.
Podsumowując,Echoes of Mora to niezależna, stworzona przez trzyosobowy, kobiecy zespół, narracyjna przygodówka, w której czas i pośpiech nie jest istotny, a której nadrzędnym elementem i tym co popycha opowieść do przodu, jest eksploracja i z wolna, stopniowo odkrywana fabuła. To ciekawe połączenie teraźniejszości z przeszłością, w równie intrygującej oprawie graficznej.
To przygodowy projekt dla tych graczy, którzy lubują się w eksploracji, nie obce są im psychologiczne przygodówki, z sekretami, dozą zabawy w detektywa, z jednoczesnym filozoficznym klimatem. Nie znajdziemy tu akcji, ni pośpiechu. Nie będziemy mierzyć się z wymagającymi zagadkami, nie poćwiczymy szarych komórek w umysłowych zadaniach. Pchani prostymi zagadkami mającymi na celu odkrywanie kolejnych fragmentów fabularnej łamigłówki, staniemy się częścią przejmującej opowieści o pozornie nieuniknionym.
Echoes of Mora to historia o życiu, przemijaniu, tęsknocie, o przeszłości i przyszłości. To melancholijna historia walki o lepsze jutro, dążenia do zmian, budowanie nowego, lepszego jutra, pokonywania trudności. To gra, która poprzez dokonane wybory doprowadzi nas do więcej niż jednego jej zakończenia, zachęcająca do poznania tej dość krótkiej historii po raz kolejny.
Recenzowana przygodówka może pochwalić się również bardzo dobrą angielską wersją głosową, i równie dobrą ścieżką muzyczną. Tym co mnie osobiście najbardziej cieszy, i myślę, że także moich Rodaków, jest to, iż ten niewielki przygodowy tytuł, posiada również polską wersją językową, w formie napisów.
Gra nie uniknęła drobnych niedociągnięć, szczególnie interfejsowych, najczęściej dotyczących używania przedmiotów, i drobnych potknięć technicznych, z którymi twórczynie z pewnością sobie poradzą. Nie mniej jednak Echoes of Mora jest według mnie przygodówką godną polecenia, szczególnie jeśli lubicie klimat narracyjnych i eksploracyjnych symulatorów chodzenia, w których istotą nie są wyzwania przygodowe, a przejmująca, zagadkowa....., aż do końca, fabuła.
Moja ocena 7.5/10
Serdecznie dziękuję Selkies Interactive za udostępnienie gry do recenzji.
Przygodowa gra eksploracyjna od twórców Gone Home i Tacomy, zatytułowana Springs, Eternal, zbliża się do swojej premiery, którą ustalono na listopad tego roku. Wydaniem gry zajęło się Serenity Forge.
Listopad to miesiąc premiery najnowszej produkcji przygodowej twórców Gone Home oraz Tacomy, studia Fullbright. Springs, Eternal, eksploracyjna, nielioniowa, klimatyczna przygodowa opowieść, która do tej pory miała bliżej nieokreśloną datę premiery w tym roku, może pochwalić się bardziej konkretniejszą terminem jej debiutu. A wszystko za sprawą wydawcy jakim stało się studio Serenity Forge, które od jakiegoś czasu przejęło obowiązki związane z promocją i zarządzaniem publikacjami gier Gone Home i Tacoma na PlayStation, Xbox i PC. Wydawcą gry jest zatem firma mająca na swoim koncie między innymi takie tytuły jak: Centum, Slay the Princess - The Prostine Cut czy Long Gone Days. Premierę potwierdzono premierowym jej zwiastunem.
Springs, Eternal to stworzona w nieliniowej rozgrywce, eksploracyjna gra przygodowa w stylu lo-fi, z rozmytą, pikselową grafiką nawiązującą do gier z końca lat 90. Rozgrywa się w Stillwater Springs, pewnym uzdrowisku, w na wpół zapomnianym świecie, w którym poznajemy kilkanaście postaci. Każdy z nich ma inny powód by odpowiedzieć to miejsce. Wśród nich jest filozof toczący debatę z samym sobą, tatuażysta, który czeka by wyryć w nas przyszłość, starcy, wdowa, a także młodzi kochankowie.
Gra oferuje, jak już nadmieniłam, nieliniową rozgrywkę, z rozgałęzionymi dialogami, która stopniowo ujawnia kim są spotkani przez nas ludzie, jakie są ich historie, i jak one łączą się w historię naszego protagonisty. Poznajemy również inne sekrety Stillwater. Finalnie poznamy i poskładamy w całość wspomnienia związku, który był powodem naszego tu przybycia.
Springs, Eternal to gra fabularna, w której natkniemy się również na elementy nadprzyrodzone. Jest to krótki przygodowo tytuł, przewidziany na rozgrywkę 2-3 godzinną. Gracz pozna w niej osobliwe, odosobnione uzdrowisku, z jego sekretami i atrakcjami, ze stale powiększającą się mapą. Wiedza zdobyta w jednej rozmowie, odblokuje nowe wątki i nowe interakcje z innymi postaciami, w innych miejscach. Istotą rozgrywki jest tu obserwacja.
Springs, Eternal będzie do sprawdzenia w formie praktycznego, grywalnego demo na wielu wydarzeniach, na których Serenity Forge pojawi się w nadchodzących tygodniach, w tym na PAX West, MIX Showcase, a nawet Tokyo Game Show.
Premiera gry w wersji na komputery osobiste PC przewidziana jest na listopad tego roku. Dokładna data nie została jeszcze ogłoszona.
Czwartek był jak zwykle w Epic Games Store dniem udostępnienia kolejnej gry w darmowej wersji. Tym razem, zgodnie z planem udostępniono niezależną grę przygodową, zatytułowaną Caravan SandWitch. Odbierać ją można do przyszłego czwartku.
Epic Games Store ponownie rozdaje. Zgodnie z planem od wczoraj do swojej biblioteki dodać możemy dobrze ocenianą narracyjną i eksploracyjną przygodówką zatytułowaną Caravan SandWitch. Gra, która swoją premierę miała we wrześniu 2024 roku jest dziełem Studio Plane Toast, a jej wydaniem zajęło się Dear Villagers. Ja zwykle można ją dodawać do swojej biblioteki na wspomnianej platformie aż do przyszłego czwartku.
Caravan SandWitch to gra, w której udajemy się w podróż przez świat, który przypomina Prowansję. W przygodzie w eksploracyjnym stylu, stworzonej w klimacie science-fiction wcielamy się w żeńską bohaterkę, która poszukuje swojej zaginionej siostry.
Wraz z grą udajemy się do Cigalo, gdzie rozmawiamy z mieszkańcami, rozwiązujemy zadania, a podróżując samochodem, po drodze spotykamy nowych ludzi. Jest to gra pozbawiona walki, przemocy i pośpiechu. Gracz skupi się na podróży, ulepszając po drodze swoją furgonetkę. Będzie eksplorować otwierając nowe miejsca i nowe ścieżki, także starożytne ruiny, jednocześnie pomagając innym.
Grę dodamy do swojej biblioteki w Epic Games Store do czwartku, 20 sierpnia 2026 roku, do godziny 17:00.
Wczoraj Epic Games Store udostępnił za darmo dwie gry w gatunku przygodowym. Pierwszą z nich jest wykonana w uroczym, ręcznie rysowanym stylu narracyjna i eksploracyjna przygodówka pod tytułem Beacon Pines.
Czwartek tradycyjnie jest w Epic Games Store dniem rozdawania darmówek. Wczoraj było tak samo i do gratisowej oferty tygodniowej trafiły nowe gry. Do przyszłego czwartku, do swojej biblioteki na owej platformie dodać można dwie gry. Pierwszą z nich jest narracyjna, eksploracyjna przygodówka stworzona przez studio Hiding Spot, której wydaniem zajęło się Fellow Traveller, mające na swoim koncie między innymi Pine: A Story of Loss, którego recenzję znajdziecie na blogu, zatytułowana Beacon Pines.
Beacon Pines to stworzona w wyjątkowy sposób, pisana na kartach książki, niezwykle tajemniczej. Gracz wciela się w czytelnika, który śledzi losy głównego bohatera spisywanej księgi, o imieniu Luka. Pewnego dnia w małym miasteczku, w jednym z magazynów zaczyna dziać się coś bardzo dziwnego. Jedynymi którzy zdają się to zauważać są Luka i jego przyjaciele.
Akcja gry rozgrywa się w tytułowym miasteczku Beacon Pines, w którym wędrując z przyjaciółmi, będziemy odkrywać ukrte słowa, poznawać prawdę i zmieniać los. Przyjdzie nam zbierać ukryte amulety, na których znajdują się wspomniane słowa. Używać je będziemy w ważnych momentach gry, wypełniając pustkę i radykalnie zmieniać historię.
Gra nie posiada dialogów mówionych, jest dostępna jedynie z napisami po angielsku. Stworzona została w ręcznie rysowanym, bardzo urokliwym, baśniowym stylu.
Grę można dodawać do swojej biblioteki Epic Games Store do czwartku, 13 sierpnia, do godziny 17:00.
Przygodowa gra typu point-and-click, łącząca grafikę dwuwymiarową z trójwymiarową, bez walki i minigier, skupiona na przedmiotach, zatytułowana Impossible Machine ma swoje miejsce na platformie Steam. Ma również wstępną datę premiery.
Na przyszły rok, na razie bez konkretnej daty przewidziana jest data premiery przygodowej gry "wskaż i kliknij", stworzonej przez studio Terrible Idea Games, zatytułowanej Impossible Machine. Przygodówka bez walki i minigier, skupiona na zagadkach przedmiotowych i dialogach ma swoją kartę na platformie Steam.
W Impossible Machine wcielamy się w młodego mężczyznę, który pewnego dnia otrzymuje list z zawartą w nim misją oczyszczenia dobrego imienia swojego wuja. Jego reputacja w społeczeństwie została zniszczona przez szereg dziwnych wydarzeń.
Aby móc to zrobić, musi udać się do miasteczka, gdzie przyjdzie mu rozmawiać z mieszkańcami, jednocześnie badając tajemnicę Impossible Machine. Z czasem zaczyna angażować się w społeczność, poznając problemy mieszkańców i starając się im pomóc. Rozwiązanie ich problemów przybliża go do poznania prawdy o wuju, ale także odblokowuje nowe obszary i mechanizmy w świecie gry.
W grze będziemy eksplorować, rozmawiać z mieszkańcami poznając informacji, która nie zawsze będą użyteczne. Będziemy również zbierać, łączyć i używać przedmioty, często w niekonwencjonalny sposób. Gracz będzie mógł wykonywać wiele zadań jednocześnie, przełączać się między dostępnymi celami, testować swoje pomysły i odkrywać przeróżne kombinacje.
Gra stworzona została w grafice łączącej 2D z 3D. Będzie dostępna jedynie w pełnym hiszpańskim, latynoamerykańskim języku, z napisami po angielsku i hiszpańsku.
Premiera gry przewidziana jest na platformie Steam na PC w 2027 roku. Dokładna data nie została ogłoszona.
Na Steam, w wersji Free to play, czyli za darmo udostępniona została kilka dni temu krótka przygodówka, w śledczym stylu, zatytułowana Uncle Otto's Mansion.
W cyklu "darmowe na Steam" dziś kolejna przygodówka w wersji Free to play, krótka opowieść stworzona przez niezależnego twórcę, przez studio Henano. Gra nosi tytuł Uncle Otto's Mansion i zgodnie z tytułem wkraczamy w niej do posiadłości wujka, by tam odkryć co stało się w tym upiornym miejscu.
Uncle Otto's Mansion to przygodówka nastawiona na narrację oraz na eksplorację, w której wcielamy się w młodą kobietę o imieniu Audrey, która otrzymała w spadku posiadłość po swoim wuju, miejsce które nigdy nie miała okazji poznać. Wchodzi zatem do środka, by zbadać rezydencję, odkrywając jej tajemnicę, także to co przydarzyło się jej wujowi Ottonowi, jego kamerdynerowi, co zdarzyło się w tym nieco upiornym domu.
Uncle Otto's Mansion to gra, w której możemy swobodnie eksplorować otoczenie, poznając sekrety każdego pokoju, przeszukując szuflady, szafki, zapomniane miejsce, odnajdując przedmioty i ukryte klucze. Od tego co znajdziemy zależeć będą postępy w grze. Przyjdzie również czytać porozrzucane po domu notatki, listy oraz pamiętniki, układając fragmenty historii w całość.
Gra jest pierwszym tytułem tego niezależnego twórcy, przygodówką bardzo krótką, przewidzianą na około godzinę, dlatego zdecydował się ją wydać za darmo. Z racji na jej długość, nie ma w niej możliwości jej zapisu. Jeśli gracz pragnie wesprzeć tego twórcę, może kupić DLC Supporter Pack.
Gra posiada pełną angielską wersję językową i napisy, także w języku polskim.
Przygodówka trafiła na Steam, w wersji na PC 17 czerwca 2026 roku, w wersji Free to play, za darmo.