Pokazywanie postów oznaczonych etykietą elementy platformowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą elementy platformowe. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 3 marca 2026

Bye Sweet Carole - recenzja. Byłaby urocza gdyby była typową przygodówką

Bye Sweet Carole - recenzja. Byłaby urocza gdyby była typową przygodówką

Serdecznie zapraszam do przeczytania mojej recenzji przygodowej gry z elementami platformowymi, horroru w iście bajkowym, animowanym stylu, zatytułowanego Bye Sweet Carole. Oto co myślę o tej grze! 

Bye Sweet Carole swoją premierę na Steam miała w październiku zeszłego roku i była jedną z takich produkcji, której przyglądałam się od jej pierwszych zapowiedzi. Z jednej strony pociągała mnie baśniowym, tajemniczym, mrocznym klimatem i przepiękną oprawą graficzną, z drugiej przerażała elementami zręcznościowymi i czasowymi, za którymi.... no cóż.... w grach nie przepadam. Szczerze powiedziawszy długo wahałam się czy mam w nią zagrać. Ale gdy tytuł, zresztą nie tak dawno, zagościł również na GOG, postanowiłam sprawdzić czy moje obawy były zasadne, czy też strach w moim przypadku miał jedynie wielkie oczy. I tak dzięki uprzejmości polskiej platformy growej, za co bardzo dziękuję, miałam okazję przekonać się czy Bye Sweet Carole jest grą dla mnie, czy niestety nie? Na to pytanie odpowiem oczywiście w poniższej recenzji, do której przeczytania serdecznie Was zapraszam 😀

Inne przykładowe recenzje na moim blogu:

Fabuła - mroczna baśń w narracyjnym stylu 

Bye Sweet Carole to opowieść przenosząca gracza w przeszłość, na początek ubiegłego wieku, kiedy to edukacja dziewcząt koncentrowała się na nauce bycia dobrą żoną i matką, a świat kobiet wyglądał zupełnie inaczej niż wygląda obecnie (przynajmniej w większości krajów na świecie). Ta skierowana ku kobietom, ale wcale nie typowo kobieca przygodówka w stylu survival horroru dedykowana jest przez jej autora, Chrisa Darrila zmarłej matce. 

Akcja gry przenosi nas bowiem na początek XX wieku, rozgrywając się w niewielkiej brytyjskiej społeczności, w której ruch feministyczny coraz bardziej daje o sobie znać, zmieniając zdominowaną przez mężczyzn rzeczywistość. Poznajemy młodą Lanę Benton, która próbuje odkryć prawdę o zaginięciu swojej najlepszej przyjaciółki Carole Simmons, wychowanki nieprzyjaznego, pełnego tajemnic i mroku, niczym z horroru, sierocińca Bunny Hall. Dzięki tajemniczemu listowi Carole z niejakim "Francuzem" Lana jest przekonana, że jej przyjaciółka wcale nie uciekła, a jej zaginięcie ma drugie, przerażające dno.

Nazwana przez okoliczne ptaszki księżniczką tajemniczej krainy Corolla, panna Benton balansuje między życiem, a śmiercią, prowadząc śledztwo sięgające zjawisk natury paranormalnej i fantasy, w której rzeczywistość miesza się z magią. Przechodzi od codzienności sierocińca Bunny Hill do tajemniczej krainy fantasy, Corolli, rządzonej przez okrutnego tyrana Pana Kyna, któremu towarzyszy złowroga sowa o czerwonych oczach znana jako Velenia i wiele innych, poddanych mu istot.

Potrafiąca zmieniać postać od dziewczęcej po króliczą, pewna siebie, ale i nieustraszona Lana Benton, przekonana o słuszności swojego działania, bada, sprawdza, prowadzi dochodzenie, ale także ucieka, chowa się oraz staje do walki, będąc się ratunkiem dla innych, i dla samej siebie. 

Bye Sweet Carole to zdecydowanie przejmująca, wciągająca i bardzo tajemniczna opowieść, dawkowana graczowi czasami w powolny, a czasami w dynamiczny sposób. Skanianie między zupełnie innymi rzeczywistościami i innym wyglądem, w tym umiejętnościami Lany, przeplatane jest baśniową opowieścią narratora, która zamyka i otwiera kolejny rozdział gry. Fabuła jest tu mocno nastawiona właśnie na narrację, nie zapominając jednocześnie, że nie jest to tylko słodka, animowana historia rodem z animacji Disneya, choć do takich tej grze jest bardzo po drodze. 

Interfejs i sterowanie - poprowadź Lanę przez pełną akcji przygodę 

Recenzowany przeze mnie tytuł to tak naprawdę malowany horror, a w dużej mierze również survival horror, w którym walczymy Laną Benton o przetrwanie, stawiając czoła licznym postaciom. I nie są to tylko źli bohaterowie dręczonej krainy, ale również pracownicy sierocińca, którzy nagle zmieniają się w gotowe na mord bestie. 

Gra autorstwa wspomnianego już przeze mnie Chrisa Simmonsa, mającego na swoim koncie serię horrorów o przetrwaniu zatytułowaną Remothered, jest w pewnym sensie klonem tych gier. Im dalej w rozgrywkę, tym Lana doświadcza coraz więcej przemocy. Akcja coraz bardziej koncentruje się na przetrwaniu, chowaniu się, uciekaniu i kombinowaniu co dalej. Popędzani przez gnające do przodu zagrożenie, choćby ze strony brutalnej kucharki z tasakiem, gubimy narracyjną jakość, stając się trybikiem w klasycznym horrorze, w typowej przygodowej grze akcji w survivalowym stylu, co moim skromnym zdaniem nie wychodzi grze na dobre. Ten pęd sprawia, że opowieść traci na znaczeniu, na narracji, stając się zbyt brutalną, i na dodatek mającą problem z płynnością rozgrywki. 

Bye Sweet Carole to gra, w której historię poznajemy i próbujemy przetrwać sterując Laną, która jak już nadmieniłam wkracza w świat fantasy nie tylko w swojej naturalnej postaci, ale i w roli króliczki, mającej zupełnie inne umiejętności, i inną perspektywę. Postacią dowodzimy za pomocą klawiatury i przypisanych przez grę przycisków interakcji, albo kontrolera, który jest przez grę zalecany. Rozgrywka do najłatwiejszych, szczególnie dla mnie, osoby kochającej spokojną klasykę przygodową, nie należy do najłatwiejszych. Kierowanie Laną za pomocą pada, w growej zabawie pełnej akcji, w typowym survival horrorze, który połączono z oldschoolowymi elementami platformowymi, jest zwyczajnie łatwiejsze, choć wcale nie gwarantuje sukcesu. Śmierć bohaterki nie jest w tym przypadku niczym dziwnym, podobnie jak wracanie do trudnych momentów po wielekroć razy, zważywszy, że gierka nie oferuje ręcznego zapisu, a jedynie automatyczny.

W zależności jaką obsługę gry wybierzemy, czy będzie to klawiatura, czy też kontroler, do dyspozycji będziemy mieli sporą ilość przypisanych grze przycisków. Część ich dotyczy typowych interakcji, czyli poruszania się, podnoszenia i używania przedmiotów, rozmów czy działań z przedmiotami i obiektami. Są również takie, które pozwalają zmienić naszą bohaterkę w króliczkę, pozwalając jej biegać, i skakać, co jest w tym growym projekcie niezmiernie istotne, a także otworzyć ekwipunek, który jest w swej formie zbliżony do typowych przygodówek. Klasycznie wypada również system zadań, konkretnych celów, które wyraźnie, jeśli tylko dotkniemy odpowiedniego przedmiotu i miejsca, zostaną przez grę wypunktowane. 

Wszelkich interakcji w pędzącej do przodu, dość brutalnej i pełnej przeciwników grze, która jednocześnie stawia na przeróżne wyzwania natury logicznej, i nakazuje często powroty do miejsc już odwiedzanych, musimy się zwyczajnie nauczyć. Opanowanie ich w sposób przynajmniej dobry zmniejszy poziom frustracji z nieudanych momentów, w których śmierć, bo nie wiemy co dalej, bo zabrakło nam czasu, bo nie udał się nam skok, przychodzi nazbyt często. 

Zagadki i zadania - wiele się dzieje, niekoniecznie dobrego 

No cóż, Bye Sweet Carole bywa tytułem nader denerwującym, i niech nie zmyli Was urokliwa oprawa graficzna i klimat animacji Disneya. I choć opowieść, która pozwala nam poznać nie tylko historię Lany, ale i w retrospekcjach również losy Carole, potrafi zaciekawić, skupić uwagę graczy, intrygować, a nawet wzruszać, to elementy zręcznościowe, rozgrywka platformowa, przeciwnicy i przesadzone utrudnianie rozgrywki, może zirytować, i to nie raz. 

Dziwnym pomysłem jest w grze konieczność wykonywania następujących po sobie poleceń, wracania do pomieszczeń, w których niejednokrotnie czyha przeciwnik, by wykonać zlecone przez grę zadanie. Wracanie się do lokacji by przekręcić zawór, przesunąć drabinę czy zabrać przedmiot, jest raz niepotrzebnym sianiem chaosu i gubieniem płynności, dwa dodatkowym stresem, trzy sztucznym wydłużaniem rozgrywki, która raczej tego nie potrzebuje. 

Twórca recenzowanej przeze mnie przygodowej gry akcji, z zdecydowanie za częstymi (jak dla mnie) elementami survivalu, postarał się poprzez zagadki zbliżyć swój projekt do typowej przygodówki, w której gracz stale przeszukuje lokacje, wraca by coś zdobyć, bądź udaje się do odwiedzanego już miejsca ponownie, aby zrealizować cel. Zabieg ów miałby sens, gdyby w takich momentach gierka zwalniała, akcja grozy schodziłaby na plan dalszy, albo w ogóle zamierała. Ale tak się niestety nie dzieje. 

Gnani przez akcję, zestresowani zbliżającym się wrogiem, który nie daje nam spokoju i zaraz pozbawi Lanę życia, gubimy rytm i zaczynamy gubić także możliwość logicznego myślenia. Nagle nie wiadomo co trzeba zrobić, choć czynność, którą zleca nam gra, jest banalna. Szybkość i strach w przypadku zagadek logicznych zdecydowanie nie jest sprzymierzeńcem gracza.

Problemem są również, wraz z postępami gry, coraz liczniejsi wrogowie. W ich przypadku szczególnie mocno widoczne jest to, że gra nie bardzo wie czym chce być i jaki kierunek zamierza obrać. Z jednej strony mamy przeciwników, którzy reagują na najmniejszy dźwięk, jaki jesteśmy w stanie wywołać. Hałas sprawia, że pojawiają się niemal natychmiast, i nie są przyjaźnie nastawieni. Ale pojawia się także ich dziwna losowość, która sprawia, że do końca nie wiemy jak działają wrogowie, co robimy źle, i czy aby ich pojawianie się w danych miejscach nie jest losowe. Dziwny zabieg, mega irytujący, i mocno utrudniający i zniechęcający do rozgrywki. Mnie samej zdarzało się w takich chwilach odpuszczać granie, by wrócić do historii gdy przeszedł mi przysłowiowy "nerw". 

Źródłem frustracji są zagadki i zadania polegające na ciągłym wracaniu, wkurzający przeciwnicy, którzy nie bardzo wiadomo jak działają, ale i elementy skradankowe, których ja zwyczajnie w grach nie cierpię. Ciężko mi się do nich przekonać również w tak urokliwej graficznie opowieści, jaką niewątpliwie jest opisywana przeze mnie gra.

Graficzne cudo - animowany horror w disneyowskim stylu 

Nikt nie może bowiem zaprzeczyć, że Bye Sweet Carole nie jest tytułem przepięknym graficznie, takim, którym można zachwycać się, nawet jeśli za tobą lata kucharka z tłuczkiem czy wściekła, diaboliczna sowa z czerwonymi oczami. 

Gra jest przepiękną, ręcznie malowaną przygodówką, w baśniowym, animowanym stylu, rodem z produkcji Disneya. Malowane, urokliwe pod każdym względem tła, z malowanymi postaciami i mnóstwem szczegółów i szczególików, ożywają na naszych oczach w kolejnych, dostępnych w wielu rozdziałach lokacjach. Dopracowane graficznie miejscówki, z równie dopracowanym wyglądem zbieranych przedmiotów, wpisującym się w baśniowy styl, podbijającym nasze pozytywne z niej wrażenia.

Nic jednak nie buduje tak klimatu rodem z produkcji animowanych, jak przeurocze, filmowe animacje, które, czego twórcy wcale nie kryją, inspirowane są najbardziej znanymi, najbardziej lubianymi, wybitnymi filmami animowanymi.  

Gra prezentuje się zwyczajnie przepięknie. I to piękno przyciąga zapewne wielu potencjalnych graczy. Nie jest to jednak urocza gra w lekkim stylu. Jej graficzne, animowane, fantasy - baśniowe piękno jest także mroczne. I choć mrok jest to również ręcznie rysowany i kunsztownie animowany, to wylewa się z niego horror z potworami, które mogą, a nawet chcą przerażać. I oczywiście to robią, nawet jeśli są iście bajkowe. 

Ścieżka muzyczna i udźwiękowienie - zdecydowanie nie ma co narzekać 

Klimat grozy ze świata baśni i animacji, atmosferę opowieści skupionej na fabule, opowiadanej przez narratora, podbijanej przeuroczą stroną wizualną, i monetami akcji, z grozę w tle, podkręca również doskonała ścieżka dźwiękowa i muzyczna. 

Główny motyw muzyczny w Bye Sweet Carole przewija się przez sporą część rozgrywki, i stanowi ważny składnik przygodówki, dla której inspiracją stały się najznamienitsze filmy animowane. Nie da się nie zauważyć, że melodia główna czerpie z tegoż filmowego gatunku garściami, przenosząc graczy w baśniową opowieść, która złudnie może wydawać się lekką i bezproblemową.

Nie jest jednak taką, gdyż oprócz słodkich momentów, na graczy czekają także te zdecydowanie trudniejsze, brutalniejsze i mroczne. Ścieżka dźwiękowa o tym jednak nie zapomina, wlewając nam w uszy dźwięki mroku, zagrożenia i tajemnicy, robiąc to w najlepszy sposób w jaki potrafi. 

Omawiana przeze mnie gra to tytuł w pełnej angielskiej wersji językowej, z doskonałym dubbingiem, z profesjonalnymi aktorami, którzy w postaci owej gry, włącznie z czołowymi, jak i pobocznymi, wcielają się w doskonały sposób. Bohaterowie, zarówno pozytywni, jak i negatywni, a tych nie brakuje, są autentyczni, ciekawi, mają charakter i duszę, co wyraźnie udziela się aktorom głosowym, którzy do swych ról przyłożyli się w należyty, perfekcyjny sposób. 

Niestety to kolejna gierka na długiej liście tych, w które po polsku niestety nie zagramy. Choć profesjonalny angielski dubbing (można grać również w pełni po włosku), niewątpliwie cieszy, to chciałoby się móc poznać opowieść także z napisami w ojczystym języku. Niestety nie jest to możliwe, i nic nie wskazuje, by kiedyś było. 

Bye Sweet Carole podsumowanie recenzji - urocza, przepiękna, ale jednak nie dla mnie 

Podsumowując, Bye Sweet Carole to bez dwóch zdań urocza graficznie, przepiękna, malowana i niesamowicie zanimowana opowieść, którą świetnie się ogląda, ale niestety gorzej się w nią gra. Wizualnie przygodówka przyciąga. Jej graficzne piękno może być bardzo zgubne, przyciągać graczy, choćby takich jak ja, którzy kochają rysowane przygodówki, ale nie bardzo elementy akcji. 

Recenzowany tytuł zaciekawia fabularnie, napędza opowieść graficznym pięknem i doskonałą ścieżką muzyczną i dźwiękową, ale zniechęca większością rozgrywki. Gra nie bardzo wie kim chce być. Jest trochę przygodówką, stawiającą na zbytnie utrudnianie zagadek i sztuczne rozciąganie rozgrywki, a trochę platformówką z typowymi dla tego gatunku rozwiązaniami. Stara się być baśnią, przemycającą do fabuły feministyczne tematy, ale i klasycznym surival horrorem z przeciwnikami, których trudno okiełznać, bo nie bardzo wiadomo jak działają. 

Hmm..... przepiękna to gra, ciekawa fabularnie, urocza, ale zdecydowanie nie dla mnie. To raczej tytuł dla zwolenników szybkości, akcji i growego miszmaszu, który w takim wydaniu mnie zwyczajnie nie pasuje. Bye Sweet Carole byłaby świetną grą, gdyby była klasyczną przygodówką. Ale niestety nie jest. 

Moja ocena 6/10. 

Serdecznie dziękuję GOG za udostępnienie gry do recenzji!

Grałam w wersję na komputery PC, oczywiście na GOG



Zalety:

  • Przepiękna grafika;
  • Fabularna opowieść, która może się podobać;
  • Urokliwa ścieżka dźwiękowa i muzyczna;
  • Ciekawe, charakterne postaci;
  • Bardzo dobry dubbing;
  • Baśniowy klimat;
  • Disneyowski styl, który mi się podoba

Wady: 
  • Zbyt trudne elementy zręcznościowe;
  • Wrogowie, których działania nie rozumiem;
  • Zbytnie utrudnianie zagadek;
  • Brak ręcznych zapisów rozgrywki;
  • Sztuczne rozciąganie rozgrywki;
  • Brak polskiej wersji językowej

środa, 31 grudnia 2025

Whispers Among the Poppies, opowieść widziana oczami dziecka

Whispers Among the Poppies, opowieść widziana oczami dziecka

 

Przygodówka o chłopcu, uciekającym przez pustką i zniszczeniem, stworzona bez dialogów, narracyjna historia o wspomnianiach, zatytułowana Whispers Among the Poppies jest dostępna w wersji demo na platformie Steam. 

Na Steam sprawdzić można wersję demonstracyjną wykonanej w ręcznie malowanym, pozbawionej dialogów, ale przekazującej emocjonalną historię dziecka uciekającego przed zniszczeniem, przygodówki o tytule Whispers Among the Poppies. Gra została stworzona i zostanie wydana przez studio Rapid Snail. Nie ma jeszcze swojej daty premiery, a jest dostępna, jak wspomniałam w wersji demo.

Przeczytaj także: 

Whispers Among the Poppies to kolejna gra wspomnianego wyżej studia, mającego na swoim między innymi dwie gry przygodowe z serii Shapik - Shapik the Moon Quest oraz Shapik the Quest. Ich nowy projekt, podobnie jak poprzednie tytuły pozbawiony jest dialogów, wykonany został w przyjemnym dla oka, rysunkowym stylu, skupiając się na emocjonalnej historii, czasami nieco naiwnej, która w takiej formie przedstawia obraz wojnennych zniszczeń widzianych oczami małego dziecka. Dialogi w tej krótkiej, ale bardzo emocjonalnej opowieści obrazowane są przez pełne myśli dymki, a historia inspirowana autentycznymi doświadczeniami związanymi z wojną. 



Historia rozgrywa się podczas pełnoskalowej napaści zbrojnej, kiedy to mały chłopies uciekając przed zniszczeniem trafia do lasu, po którym się teraz błąka. Samotny, a jednak słyszący głosy tych którzy odeszli, wsłuchuje się w ich myśli unoszące się w powietrzu. 

Whispers Among the Poppies nie ma swojej daty premiery. Gra zadebiutuje na Steam, na komputerach PC. Demo dostępne. 

Karta Steam - pobierz demo 









poniedziałek, 15 grudnia 2025

The House of Hikmah, wyobrażanie Domu Mądrości

The House of Hikmah, wyobrażanie Domu Mądrości


Narracyjna przygodówka z łamigłówkami platformowymi, z historyjkami Złotego Wieku Islamu i urokliwym wyobrażeniem Domu Mądrości. Wszystko w grze zatytułowanej The House of Hikmah, która ma swoje miejsce na platformie Steam. 

Lunacy Studios jest twórcą oraz wydawcą przygodowej gry z łamiglówkami platformowymi i bogatą fabułą, stawiającej na podróżowanie śladami ojcowskiej spścizny w Domu Mądrości. Gra, której tytuł brzmi The House of Hikmah, ma swoje miejsce na platformie Steam, gdzie można dodawać ją do listy życzeń. Wciąż nie ma jeszcze daty premiery.

Przeczytaj również:

The House of Hikmah to histota czternastoletniej dziewczyny o imieniu Maya, która po śmierci swojego ojca wkracza do onirycznej świątyni, wypełnionej wielowiekową wiedzą, znanej jako Dom Mądrości. Wyposażona w tajemnicze urządzenie, które ma zdolność przemieniania żywiołów, Maya rozwiązuje zagadki, by móc wędrować po krainach historycznych uczonych. Otwierając kolejne drzwi odsłania nowe sekrety, poznając wszystko to, co po sobie pozostawił jej ojciec, odkrywając także cienie za nimi schowane, które ciężko będzie młodej dziewczynie zwalczyć. 

W grze, która stawia na narrację, eksplorację, ale i łamigłówki w platformowym stylu, odkrywać będziemy dziewięć odrębnych tematycznie światów, które inspirowane są największymi odkryciami i mądrością uczonych Złotego Wieku Islamu. 



Zagadki, z którymi przyjdzie się graczom mierzyć, opierają się na fizyce, a pomocne do ich wykonania jest urządzenie pozostawionone przez ojca. Dzięki niemu przemierzać będziemy pętle kanałów wiatru, ważyć metalową transmutację, przechodzić przez ściany jako eteryczna materia, zaginać światło poprzez szkło i wiele innych.

The House of Hikmah to gra w pełni udźwiękowiona po angielsku i arabsku, z naukowymi, filozoficznymi, ale i zabawnymi dialogami. Nie zagramy w nią w języku polskim. 

Przygodówka nie ma jeszcze daty premiery. Swój debiut będzie miała na PC, na Steam. 

Karta Steam




czwartek, 12 września 2024

The Merlies, przygoda w mikroskopijnym świecie

The Merlies, przygoda w mikroskopijnym świecie

 

Uroczą rodzinkę ptaków prowadzić będziemy w przygodowo-platformowej grze The Merlies, grze, której akcja rozgrywa się w mikroskopijnym, kolorowym, ale także poetyckim i postapokaliptycznym świecie. Gra swoją premierę ma mieć w przyszłym roku.  

Na przyszły rok przewidziana jest premiera przygodowki nastawionej na rozgrywkę platformową, w przepięknym, mikroskopijnym wszechświecie, w której prowadzimy rodzinkę maleńkich ptaków. Gra została stworzona przez studio Darjeeling, ARTE France, wydana właśnie przez ARTE France, powstała na podstawie pomysłu Cosmografika, twórcy Type:Rider i Vandals.

The Merlies to historia rodziny niewielkich ptaków, które są w podróży, której celem jest zbudowanie własnego społeczeństwa, ale i znalezienie równowagi w świecie, w którym niegdyś istniała dawna, ludzka cywilizacja. Nasi bohaterowie, oczywiście przy udziale graczy, będą budować wioskę, robiąc to w bardzo pomysłowy sposób, eksplorować świat i odkrywać sekrety.


Akcja gry rozgrywa się w postapokaliptycznym, ale uroczym świecie zostawionym po ludzkiej cywilizacji. Rozgrywka, bez dialogów opiera się na eksploracji i budowaniu, często w bardzo pomysłowy sposób. Wędrując po lokacjach odnajdywać będziemy resztki zostawione przez dawną cywilizację. Z nich składać będziemy konstrukcję budowli, domostwa Merlies.


Ważnym elementem jest tu współpraca i solidarność. Pozwala to niejednokrotnie na odblokowanie nowych umiejętności. Przygodowa gra platformowa została stworzona w ręcznie rysowanym stylu.

Jej premiera, na komputery PC - Steam przewidziana jest na rok 2025. Dokłada data nie jest znana. Twórcy nie udostępnili także wersji demo do sprawdzenia. 

Karta Steam 

czwartek, 22 sierpnia 2024

Koira, przygodówka o ratowaniu szczeniaczka

Koira, przygodówka o ratowaniu szczeniaczka

 

Koira, przygodówka o ratowaniu szczeniaczka, gra bez dialogów, ale w bardzo pozytywnym klimacie, stworzona przez Studio Tolima, wydana dzięki DON'T NOD, mającemu na swoim koncie serię Life is Strange czy Banishers: Ghosts of New Eden, to kolejny tytuł, który sprawdzicie w wersji demo.

Wzruszającą przygodę, w której przyjdzie nam uratować uroczego szczeniaczka przeżyjemy w przygodówce z elementami akcji, której planowana data premiery to kwiecień przyszłego roku. Zanim jednak będzie możliwy jej zakup, jest okazja na przetestowanie wersji demo, która udostępniona została na platformie Steam.

Przeczytaj również:

Koira to gra narracyjna, pozbawiona dialogów, ale skupiona na pięknej opowieści o przyjaźni. Ratujemy w niej szczeniaczka, z którym wędrujemy przez muzyczny las, poznając mieszkające tam zwierzęta, rozwiązując pradawne zagadki. Musimy jednak uważać, bowiem w mroku kryją się źli myśliwi. 

W grze, oprócz eksploracji, rozwiązywania zagadek, będziemy musieli wymykać się właśnie złym myśliwym. Uda się nam to dzięki skradaniu i odwadze. Przyjdzie graczowi także zadbać o szczeniaczka, czyli nowego przyjaciela, którego trzeba będzie karmić, dbać o niego, a także się z nim bawić. Nie zabraknie ciekawych postaci. 

Gra będzie miała swoją premierę 17 kwietnia 2024 roku na komputerach, na Steam.

Karta Steam - pobierz demo

niedziela, 18 sierpnia 2024

Lost Twins II, słodka przygodówka platformowa z łamigłówkami

Lost Twins II, słodka przygodówka platformowa z łamigłówkami

 


Jeszcze w tym roku swoją premierę na Steam ma mieć przygodowa gra platformowa, słodka opowieść z łamigłówkami, stworzona i wydana przez Playdew, zatytułowana Lost Twins II. Przygodowa gra platformowa zabierze nas w przygodę Abi i Bena próbujących powrócić do domu.

Lost Twins II to barwna przygodowa gra z mechaniką platformową, dla której inspiracją jest chińska mitologia i dzieła japońskiego twórcy mangi, reżysera oraz animatora. Gra swoją premierę będzie mieć w tym roku. Dokładna data nie jest znana. Jednak jeśli lubicie wyzwania tego właśnie typu, to ma ona swoje miejsce na Steam, gdzie można dodawać ją do listy życzeń.


Lost Twins II poznajemy rodzeństwo, bliźniaki o imieniu Abi i Ben, którzy znajdują się w podróży, której celem jest odnalezienie drogi do domy. Dzieci zagubione są na niezwykle kapryśnym placu zabaw. A ich podróż prowadzona jest przez mistycznego Fenghuanga, który może dzieciaki zwieść, kierując w niewłaściwe miejsce.

Zagadki w grze nie są za łatwe, ani też zbyt trudne, ale potrafią graczom stawiać wyzwania, są logiczne i z pewnością rozwiążemy je w ciągu kilku prób. Ich mechanika koncentruje się na przesuwaniu puzzli, na mechanizmach takich jak przełączniki ciśnieniowe, bramy wodne, łamliwe kopuły, windy, dźwigi i wiele innych. Każda nowa łamigłówka jest tu inna. 


Lost Twins II nie ma ograniczeń czasowych, wrogów, śmierci. Jest to gra bez dialogów, z interfejsem w języku polskim.

Gra zadebiutuje na PC, a także na Xbox, Xbox Series X|S w 2024 roku. Dokładna data nie jest znana. Grę można sprawdzić w dostępnym na Steam demo. 



piątek, 19 lipca 2024

Woolly boy and the Circus, gra logiczna w platformowym stylu

Woolly boy and the Circus, gra logiczna w platformowym stylu

Na Steam można już dodawać do swojej listy życzeń niezależną przygodową grę logiczną w platformowym stylu, wykonaną w grafice 2D. Gra nosi tytuł Woolly boy and the Circus została stworzona przez studio big pineapple, a jej wydaniem zajęło się Cotton Game


W tej ręcznie malowanej grze poznajemy losy chłopca, Wolly Boya, uwięzionego w "Big Pineapple Circus". Dzieciak poszukuje drogi ucieczki, współdziałając z psem o imieniu Qiuqiu, którego pewnego dnia poznaje. 

Zadania w grze, które skupiają się na zagadkach logicznych i elementach platformowych, opierają się na współdziałaniu tej dwójki, która na siebie polega i razem mierzy się z zagadkami, by ostatecznie uciec z cyrku. Nie zabraknie także komunikacji z innymi postaciami gry, które żyją w cyrku. Przy okazji poznajemy ich historie. 

Gra zadebiutuje na Steam już niebawem. Dokładna data nie została ogłoszona. 

Karta Steam