Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Rose Cottage, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Rose Cottage, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty

środa, 22 kwietnia 2026

Rose Cottage Demo, dedykowana wersji demonstracyjnej karta Steam już dostępna

Rose Cottage Demo, dedykowana wersji demonstracyjnej karta Steam już dostępna

 

Rose Cottage, wiktoriańska przygodówka "wskaż i kliknij", rozgrywająca się w posiadłości, w którym prowadzony jest zakład pogrzebowy, w którym, wszystko na to wskazuje, "straszy", ma już dedykowaną demo kartę na Steam. Rose Cottage Demo już na Steam. 

Rose Cottage to nie ukrywam jedna z tych gier przygodowych, na którą mocno czekam. Przygodówka autorstwa Hollow Lane Games, Nutzen TV, która nie ma jeszcze daty premiery, ma już teraz dedykowaną jej stronę demo na platformie Steam. Rose Cottage Demo jest już dostępne na wspomnianej platformie. Teraz już można dzielić się z innymi graczami przemyśleniami na temat fragmentu tej intrygującej opowieści. Przypominam, że na moim blogu znajdziecie wrażenia z demo Rose Cottage, ale i również poradnik wersji demonstracyjnej

Przeczytaj również:

Rose Cottage Demo to karta Steam dedykowana fragmentowi, wcale nie krótkiemu, bo około godzinnemu, przygodowej gry typu "wskaż i kliknij", do której twórca ma wprowadzić polskie napisy, o czym już wspominałam na blogu. Wprawdzie pełna wersja tej klasycznej przygodówki z duchami, nie ma jeszcze daty premiery, ale prace nad nią trwają. Świadectwem tego jest pokazany jakiś czas temu zrzut z ekranu, z całkiem nowej lokacji w grze, niedostępnej w możliwym do sprawdzenia demo. 

Rose Cottage to przygodówka, w której przenosimy się do wiktoriańskiej posiadłości, w której prowadzony jest zakład pogrzebowy. Bohaterem opowieści, która rozpoczyna się 11 listopada 1910 roku jest detektyw Edward Barrington. Pewnego dnia, siedząc w swym biurze śledczym, otrzymuje telefon od żony, która informuje go, że w posiadłości jej ojca, a teścia Edwarda, Thomasa Graya, w kostnicy Hollow Lane, dzieją się dziwne rzeczy. Okazuje się, że wszyscy zniknęli bez śladu, a jednocześnie w posiadłości słychać jakieś tajemnicze dźwięki. Szybko okazuje się, że sprawa zaginięcia ma drugie dno.

Rose Cottage to klasyczna przygodówka "wskaż i kliknij", z uproszczonym, dwuprzyciskowym interfejsem, w samej wersji demonstracyjnej w 40 lokacjach, w rozdzielczości 4K. Gra ma do zaoferowania wiele niesamowitych animacji, pełny angielski dubbing. Rozgrywce towarzyszy oryginalna ścieżka dźwiękowa. 

Rose Cottage nie ma jeszcze daty premiery. Demo jest dostępne na platformie Steam.

Rose Cottage Demo - pobierz wersję demo

Rose Cottage - strona gry 

piątek, 18 października 2024

Rose Cottage, wrażenia z demo przygodówki z duchami

Rose Cottage, wrażenia z demo przygodówki z duchami

Zapraszam do przeczytania moich wrażeń z demo klasycznej przygodówki o duchach, w wiktoriańskim stylu, gry która po pewnych perturbacjach i zniknięciu demo ze Steam, powróciła w wersji demonstracyjnej, i wciąż można ją sprawdzać 😁

Obiecywałam sobie jakiś czas temu, że będę szerokim łukiem omijać wersje demonstracyjne gier, nie ze względu na to, że nie chce poznawać nowych przygodówek (bo o tym gatunku mówię), ale z powodu braku czasu. Większość wersji demo jest wprawdzie króciutkie i niezbyt wymagające, a i gier, na które warto zwrócić uwagę, przynajmniej przygodowych, nie jest za wiele. Ale na szczęście istnieją odstępstwa od reguły. 

Warto przeczytać:

Klasyczna przygodówka point-and-click, o tytule Rose Cottage, stworzona przez Hollow Lane Games. Odkąd znalazłam ją w morzu banalnych i nieciekawych produkcji z przyszłą premierą na Steam, czekałam na zapowiadane przez twórców demo. Gdy to się pojawiło, nie mogłam przepuścić okazji, by pobrać demko i zagrać w tę nader intrygującą mnie przygodę, a przynajmniej w jej fragment. I wiecie co? Przeczucie, że jest to gra godna mojej uwagi, znowu mnie nie zawiodło. Jestem nią zachwycona, urzeczona, oczarowana i czekam na pełną wersję. Gra ma wszystko to co powinna mieć dobra przygodówka, i to pod wieloma względami. 

Historia, której fragment, i to wcale nie taki krótki, bo obejmujący około godziny rozgrywki, a może i nawet nieco dłużej, toczy się w dość wyjątkowym, i raczej niecodziennym miejscu, jak na przygodówki. Akcja rozgrywa się bowiem w domu pogrzebowym, a raczej w olbrzymiej posiadłości, w której prowadzona jest właśnie taka działalność. Pewnego dnia, dokładnie 11 listopada 1910 roku detektyw Edward Barrington, odbiera od swojej żony telefon, która informuje go, że jego teść Thomas Gray potrzebuje pomocy. W jego zakładzie pogrzebowym doszło do tajemniczych zniknięć, a on sam wyczuwa w tym miejscu działanie sił z nie z tego świata. 

Niewiele myśląc udaje się do posiadłości, która, zgodnie z tym co mówił Thomas jest zamknięta, a on sam wrócić wieczorem nie będzie mógł, by go do niej wpuścić. Ale z pewnością uda się wejść od piwnicy. Detektyw znajduje wejście, wchodzi do domu, który okazuje się być pusty. Tak przynajmniej wydaje się mu na początku. Wkrótce przekonuje się, że miejsce to kryje tajemnicę, a zniknięcia kilku osób to tylko część większej, nieco dziwniejszej całości.

Muszę przyznać, że pomysł na fabułę rozgrywającą się w zakładzie pogrzebowym idealnie wpisuje się w klimat wiktoriańskiej opowieści jaką jest Rose Cottage. Gra przenosi nas bowiem do XIX wieku, do domu z tak wieloma pokojami, i w tak cudownie mrocznym klimacie, że chce się go eksplorować. Tym bardziej, że zdecydowanie jest co. Lokacji w grze jest naprawdę dużo, drzwi do przejścia i pokoi do zwiedzenia cała masa.

Nie wszystko przed nami od razu zostało odsłonięte. W tej klimatycznej opowieści o duchach, która nie zamierza nas straszyć w sposób dosłowny, a jedynie atmosferą, mroczną, wręcz nawiedzającą jak duchy ścieżką dźwiękową, pomału odkrywamy sekrety tego miejsca. W czasie naszej eksploracji, która płynie w intrygujący, ale jednocześnie relaksujący sposób, znajdujemy kolejne klucze, które otwierają niektóre z zamkniętych do tej chwili drzwi. W ten sposób odsłaniamy nowe skrzydła tej olbrzymiej posiadłości, która finalnie w pełnej wersji, nie mającej jeszcze daty premiery, liczyć ma sobie aż czterdzieści lokacji. 

W wędrówce, w tej klasycznej przygodówce z uproszczonym interfejsem, jedynie z dwoma przyciskami i możliwością podświetlania interaktywnych miejsc, pomaga nam mapa, którą znajdujemy na początku naszej opowieści. W niej, gdy tylko trafimy w odpowiednie miejsce, odsłaniają się kolejne pomieszczenia wielkiego domostwa, i terenu go otaczającego, w tym cmentarza, kostnicy, kaplicy i tym podobnych. Na mapce nasza postać, czyli detektyw jest oczywiście oznaczony, co ułatwia orientacje. A wierzcie mi, można się pogubić. 

Wypełniona ciekawym, gęstym klimatem, ale i nutką humoru Rose Cottage została stworzona w stylu typowego „wskaż i kliknij”, w ręcznie rysowanym 2D, ale w nieco trójwymiarowym stylu. Gra wygląda klimatycznie, a na dodatek graficznie cudnie operuje światłem, które rozbłyskuje dzięki blaskowi lamp, księżyca wpadający przez okna, czy świateł oświetlających wiktoriańskie wnętrze domu. Muszę przyznać, że wygląda to niezwykle klimatycznie.

Co ciekawe, twórcy zdecydowali się na zupełnie inny graficznie rodzaj przeplatających rozgrywkę animacji. W ogrywanej przeze mnie wersji demo, miałam przyjemność poznać przedsmak takiej animowanej cut-scenki, która wygląda jak baśniowa animacja. W tym wypadku autorzy skupili się na klasycznym rysunku, który nadaje opowieści zupełnie innego, filmowego uroku. Ślicznie to wygląda, nie powiem. 

Już opisywana przeze mnie wersja demonstracyjna posiada pełny angielski dubbing, który również spisuje się na medal. W grze, a przynajmniej w wersji demonstracyjnej miałam okazję posłuchać głosu protagonisty gry, czyli detektywa  Edwarda Barringtona, jego żony, z którą rozmawiał na początku, teścia Thomasa, który do niego dzwonił i Elizabeth, która odeszła, a której list w pewnym momencie czytamy. Każda, powiadam każda z tych postaci jest ciekawa, a i w każdą, aktorzy głosowi, wkładają serce i emocje. Szczególnie mocno widać to w emocjonalnych chwilach rozgrywki, w których, o dziwo....., nie brakuje także humoru. 

Gra, która opowiada zarówno smutną, jak i nie pozbawioną uroczego luzu i dawki mroku opowieść, oprócz wyżej wymienionych elementów, jest oczywiście przygodówką, z całym jej interfejsowym bagażem. Jak już wspomniałam zabawa jest pod względem sterowania prosta. Używamy myszy i dwóch kliknięć. Ekwipunek, do którego trafiają zebrane podczas rozrywki przedmioty znajduje się na górze ekranu. Przedmioty można oglądać, łączyć i używać w odpowiednich miejscach.

Rose Cottage posiada także coś, za co kocham przygodówki, czyli notatnik. Jako rasowy detektyw, tak i nasz bohater nie może obejść się przez notatnika i pióra. Uroczo wygląda styl prowadzenia tegoż dziennika, w którym pojawiają się nie tylko ważne notatki, ale i rysunki. Wpisy w notatniku są jednocześnie podpowiedzią do zagadek, które w grze także znajdziemy.

W czasie godzinnego demka pojawiło się kilka kluczowych zadań, nie tylko przedmiotowych, ale i mini-gier logicznych. A zdecydowanie będzie ich więcej. W grze znajdzie się także coś dla miłośników zjawisk paranormalnych, ezoteryki, tarota czy sensów spirytystycznych, w tych czasach jakże popularnych, i nader często praktykowanych. 

Podsumowując, muszą jasno powiedzieć, że wersja demonstracyjna przygodówki Rose Cottage uświadomiła mnie, że ja tę grę chce. Chce ograć pełną wersję i zobaczyć jak rozwinie się opowieść, i jaka tajemnica kryje się za zagadkowymi zaginięciami. Świetna fabuła, cudowny klimat, niesamowite miejsce akcji, epoka w jakiej rozgrywa się ta przygodówka, sama postać detektywa Edwarda i ilość rzeczy do zbadania, oraz tajemnic do odkrycia, to coś co nie mogę przegapić. Niestety nie wiem, kiedy i czy w ogóle gierka zadebiutuje na Steam, ale już dodałam ją do swojej listy życzeń i mam cichą nadzieję, że jednak się jej doczekam. Będę oczywiście trzymać rękę na pulsie. 

Rose Cottage nie ma daty premiery. Demo wciąż jest dostępne na Steam. 

Karta Steam - pobierz demo

poniedziałek, 16 września 2024

Z cyklu "Zapomniane, porzucone?", Rose Cottage

Z cyklu "Zapomniane, porzucone?", Rose Cottage

 


Rose Cottage to przygodówka, którą bardzo nie chciałabym widzieć w moim cyklu "Zapomniane, porzucone?". Niestety coś złego dzieje się z grą, która zachowała jedynie swoje miejsce na platformie Steam. Nic poza tym. 

Rose Cottage, klasyczna przygodówka point-and-click, ze zjawiskami nadprzyrodzonymi od studia Hollow Lane Games i Go Left First, której recenzję wersji demo napisałam dla lubiegrac.pl, a której poradnik/solucję również wersji demo znajdziecie na blogu, przestaje być tworzona? Coś złego dzieje się z grą, na której premierę mocno liczyłam. 

Przeczytaj również:

Bardzo nie chciałabym by w moim cyklu gier, o których przestało być słychać, i których przyszłość jest mocno niepewna, znalazła się właśnie Rose Cottage, która zachwyciła mnie, i zapewne nie tylko mnie, w wersji demonstracyjnej. Niestety coś wyraźnie niedobrego dzieje się z grą, coś co wskazałoby, że porzucono chęć jej tworzenia. 



Wspomniana przeze mnie przygodówka zachowała jedynie swoje miejsce na Steam, swoją kartę na platformie Valve, ale jednocześnie zniknęło z niej dostępne do tej pory demo. Przestało istnieć także konto tegoż projektu w serwisie YouTube (kanał nie istnieje). Zamknięto również konto studia i gry w serwisie X, i oficjalną jej stronę. Nic co kiedyś było jej przypisane, na ten moment nie istnieje. Nie wróży to chyba nic dobrego 😕



Rodzi się zatem pytanie. Czy twórcy z jakiś powodów porzucili projekt, czy też czekają nas jakieś zmiany dotyczące owej przygodówki? Muszę powiedzieć, że nie wygląda to za dobrze. Mam jednak cichą nadzieję, że to jedynie przejściowe problemy, a umieszczenie Rose Cottage w tym cyklu, nie będzie potrzebne. Oby tak było! 



Rose Cottage rozgrywa się w roku 1910, a jej bohaterem jest detektyw Edward Barrington, który udaje się do posiadłości swojego teścia, Thomasa, by zająć się pewną tajemniczą sprawą zaginięć. Edward zbadać ma co tak naprawdę wydarzyło się w Hollow Lane Mortuary, w posiadłości z zakładem pogrzebowym, w której podobno są duchy. 


Gra nie ma swojej daty premiery. Na ten moment nie wiadomo nawet czy jest dalej tworzona. Niewątpliwie będą się jej przyglądać. 

Karta Steam

piątek, 5 września 2025

Rose Cottage, twórca wprowadzi do finalnej wersji gry polskie napisy

Rose Cottage, twórca wprowadzi do finalnej wersji gry polskie napisy

 

Świetnia wiadomość dla polskich graczy oczekujących gier w ojczystym języku. Doskonale zapowiadająca się przygodówka Rose Cottage oprócz całkiem zgrabnej dubbingowej wersji angielskiej, otrzyma również polską lokalizację językową. 

Rose Cottage, przygodówka rozgrywająca się w wiktoriańskich czasach, w posiadłości w której prowadzony jest dom pogrzebowy, gra o duchach i prowadzonym śledztwie, dzieło niezależnego studia Hollow Lane Games będzie mieć polską wersję językową. Na razie nie jestem Wam w stanie powiedzieć kiedy gra, o której przez jakiś czas zrobiło się bardzo cicho, przez co trafiła do mojego cyklu "zapomniane, porzucone?", będzie miała swoją premierę, ale już teraz mogę Wam przekazać, że jej twórca potwierdził iż jego projekt będzie miał polską wersję w postaci napisów. Póki co grę można dodawać do swojej listy życzeń na Steam, a także sprawdzić dostępne jej demo, z którego wrażenia oraz poradnik/solucję znajdziecie na blogu. 

Przeczytaj również:

Rose Cottage to gra niezależnego, samotnego twórcy, której akcja rozgrywa w pewien listopadowy dzień roku 1910, kiedy to do detektywa Edwarda Barringtona dzwoni jego żona, z wieściami od ojca, Thomasa Graya, właściciela kostnicy Hollow Lane, z której nagle zniknęli wszyscy pracownicy, a na dodatek wszystko wskazuje na to, że w miejscu tym osiedliły się duchy. Zadaniem Edwarda, który do wielkiej posiadłości, teraz opuszczonej musi wejść od piwnicy, jest zbadanie zagadkowego zniknięcia. Wkrótce okazuje się, że to co wydawało się dla detektywa zwykłym zadaniem (choć dotyczącym rodziny), przeradza się w coś znacznie większego. 

O grze miałam już okazję pisać, między innymi przy okazji powrotu na Steam zaktualizowanego demo. Jest to klasyczna przygodówka w rozgrywce "wskaż i kliknij", z ponad czterdziestoma ręcznie rysowanymi lokacjami w 4K, dwustoma animacjami postaci, w pełnej angielskiej wersji, także z polskimi napisami, które jak wspomniałam potwierdził mi twórca gry. 

Rose Cottage nie ma jeszcze daty premiery. Zadebiutuje na Steam, na komputery PC. Obecnie dostępna jest tak w wersji demo, które polecam sprawdzić, bo warto. 

Karta Steam - pobierz demo 

środa, 8 stycznia 2025

Rose Cottage, nowe zaktualizowane demo wróciło na Steam

Rose Cottage, nowe zaktualizowane demo wróciło na Steam

 

Hollow Lane Games, twórcy niezwykle intrygującej gry przygodowej w lekkich, gotyckich klimatach grozy, zatytułowanej Rose Cottage podzielili się z graczami nowym zaktualizowanym demo, które ponownie dostępne jest na Steam. 

Nie byłoby to zapewne nic wyjątkowego, ale w pewnym momencie sytuacja gry i jej dalszego rozwoju wydawała się mocno niepewna. Miałam osobiście obawy, czy przygodówka będzie nadal tworzona, bo jej demo zniknęło ze Steam, a ślad po grze i jej twórcach zniknął także z mediów społecznościowych. Dlatego też gra, której wrażenia z demo oraz poradnik/solucję naprawdę długiego demo znajdziecie na blogu, trafiła do mojego cyklu "zapomniane, porzucone?". Wszystko jednak wskazuje, że jej autorzy nie porzucili projektu, co bardzo mnie cieszy. Wersja demo z powrotem dostępna jest na Steam. 

Warto przeczytać także:

O grze Rose Cottage, przygodówce z duchami miałam okazję pisać już na blogu, a jej nagłe zniknięcie wprawiło mnie w lekki o nią niepokój. Projekt na szczęście nie został porzucony, demo jak wspomniałam wróciło na Steam, i jak twierdzą twórcy uzyskało aktualizację. Twórcy zachęcają do jego sprawdzenia, co osobiście również polecam zrobić i dodania gry do listy życzeń. 



Wspomnę tylko, że w grze wcielamy się w inspektora Edwarda Barringtona, który bada tajemnicze zniknięcie w domu pogrzebowym Hollow Lane Mortuary. Opowieść rozpoczyna się 11 listopada roku 1910, kiedy to Edward na prośbę swojego teścia Thomasa Graya z Hollow Lane Mortuary udaje się na miejsce, by zbadać co się stało z personelem zakładu pogrzebowego. 




Gra jest klasycznym point-and-clickiem, z ręcznie rysowanymi lokacjami, w rozdzielczości 4K, także już w demo, mnóstwem animacji, pełnym udźwiękowieniem postaci i oryginalną ścieżką dźwiękową. 

Rose Cottage nie ma jeszcze daty premiery. Zadebiutuje na Steam, na PC.



niedziela, 14 lipca 2024

Rose Cottage - przygodówka z duchami

Rose Cottage - przygodówka z duchami


Niedawno umieściłam na moim blogu poradnik/solucję do wersji demo przygodówki Rose Cottage. Uświadomiłam sobie jednak, że nic o tej grze właśnie tu nie napisałam. Poza moim tekstem w serwisie lubiegrac.pl dotyczących moich moich wrażeń z wersji demo i wspomnianego wpisu, nic tu o tej grze nie. Pora zatem nadrobić zaległości i przybliżyć Wam co to właściwie za przygodówka.


Rose Cottage to klasyczna przygodowa, której stworzeniem zajęło się studio Hollow Lane Games, zaś wydawcą jest studio Go Left First. Jest to przygodówka typu „wskaż i kliknij”,, gra, w której kierujemy jedną osobą, w pełnym, z pełnym angielskim dubbingiem.

Przenosimy się w niej do roku 1910, kiedy to bohater gierki, niejaki Edward Barrington odbiera w swoim biurze telefon od żony. Jego teść i właściciel posiadłości oraz domu pogrzebowego, przyległego do niego krematorium i cmentarza, Thomas, zgłasza zaginięcie, w bardzo tajemniczych okolicznościach trzech swoich pracowników, w tym swego asystenta. Jednocześnie twierdzi, że w posiadłości są duchy, i on nie ma zamiaru tam wracać. Prosi Edwarda, by zbadał co się tak naprawdę dzieje w Hollow Lane Mortuary. Co nasz detektyw oczywiście czyni 🙂

Gra od jakiegoś czasu dostępna jest w dość długiej pod względem rozgrywki wersji demonstracyjnej. Obejmuje ona początek gry, pozwalając nie tylko poznać styl rozgrywki, w wiktoriańskim stylu, a jest on klasyczny, ale także klimat, poczuć dozę humoru i pierwsze zagadki.

Data gry nie została jeszcze ogłoszona. Tytuł zadebiutuje na platformie Steam. Twórcy planują w pełnej wersji dodanie polskich napisów. Trzymamy za słowo 

Karta gry na Steam

Profil w serwisie X

poniedziałek, 15 lipca 2024

Home: A Story of Light - wrażenia z wersji demonstracyjnej

Home: A Story of Light - wrażenia z wersji demonstracyjnej



Niezależne przygodówki wciąż przyciągają moją uwagę, szczególnie mocno jeśli są wykonane w klasycznym, rysunkowym stylu, posiadają rozgrywką wpisującą się w typowe "wskaż i kliknij" i uroczy, nieco melancholijny klimat. Dlatego po niedawnym sprawdzeniu Rose Cottage oraz Broken Life postanowiłam przyjrzeć się kolejnej grze. Tym razem na moim komputerze zagościła przygodówka Home: A Story of Light, nad którą pracuje niezależne Think Picture Studios.

Home: A Story of Light - fabuła


W Home: A Story of light poznajmy historię młodego chłopca, który jest synem słynnego brytyjskiego wynalazcy, Josepha Swana. Protagonista opowieści ma dwanaście lat i wkrótce ma zostać całkiem sam.

Z niewyjaśnionych bowiem dla niego powodów jego ojciec wysyła Graysona do krewnych. Ma zamieszkać wraz z wujem i ciotką na wsi w Yorkshire. I choć czuje się dość samotny, a jego jedynym towarzyszem jest rezolutna mysz, życie chłopaka toczy się bardzo spokojnie. Ale jedynie do czasu...




Pewnego dnia otrzymuje pewien list, która wywołuje serię wydarzeń sprawiających, że Grayson i jego myszka postanawiają opuścić dom, by wyruszyć w podróż przez północno-wschodnią część wiktoriańskiej Anglii. Na owej wyprawie dzieciak zmierzyć się ma z przeciwnościami losu, które pozwolą mu przemyśleć znaczenie słowa dom. 

Home: A Story of Light - jakąś część przygody poznajemy w wersji demo?

Przygoda, którą będziemy mieli okazję poznać w udostępnionej niedawno wersji demonstracyjnej, której przejście zajmuje około pół godziny, toczy się pewnej deszczowej nocy, kiedy to Grayson i jego myszka trafiają przez pewną karczmę, w której podobno ma znajdować się ojciec chłopca.


Jego zadaniem, a co za tym idzie również zadaniem gracza będzie próba dostanie się do tego lokalu. To okaże się nie być takie proste, bowiem wejścia do karczmy pilnuje rosły osiłek. 

Home: A Story of Light - klasyka, czyli kilka słów o sterowaniu i zagadkach

Home: A Story of ligft to przygodówka pełną gębą, która już w demo pokazuje  klasyczne oblicze "wskaż i kliknij". Gra dokładnie objaśnia mam sterowanie, rozpoczynając się w demo samouczkiem, a właściwie rozpiską interfejsu.




Do dyspozycji, podobnie jak w większości klasycznych point-and-clicków mamy ikony łapki i lupy. Jest i trzecia, przedstawiająca obraz zwierzęcego przyjaciela Graysona, czyli małej myszki.

Ikonka ta stanowi ważną część rozgrywki, i możliwość współpracowanie między postaciami. Mysz będzie, jeśli tylko ją poślemy na misję, pomagać chłopcu, nie tylko w odwróceniu uwagi, co się w demo przyda, ale także w zdobyciu przedmiotu. 

Do dyspozycji mamy także ikony przyglądania się, podniesienie przedmiotu i wejścia. Nie zabrakło także starego dobrego ekwipunku, który w tym wypadku ukryty został w torbie chłopca. Możemy ją mieć stale otwartą, co pozwala na dostęp do zebranych przedmiotów oraz na stałą widoczność paska ekwipunkowego. 




Zebrane przedmioty w naszej ekwipunkowej torbie można ze sobą łączyć. Dostępna jest także możliwość ich opisów, jak i interaktywnych miejsc, czy postaci, z jakimi w grze będziemy się spotykać. W wersji demo jest ich, z racji niewielkiego fragmentu, niewiele. 

W demo, nie wiem jak w pewnej grze, twórcy nie wbudowali możliwości podświetlania interaktywnych miejsc w lokacjach, co momentami, w rozgrywce, która dzieje się w nocy, w dość mocnej ciemności, sprawia pewne problemy. Często przedmioty są zwyczajnie mało widoczne. 

Wspomnieć muszę także o części zadaniowej tej gry. W demo nie natknęłam się na łamigłówki logiczne, a jedynie na zadania przedmiotowe, bardzo jasno i klarownie powiązane z fabułą, z toczącą się opowieścią. Nie zabrakło także pomocy naszej myszki, która w demo i z pewnością w pełnej wersji opisywanej przygodówki, będzie pełniła ważną zadaniową rolę. 




Nadmienię także, że demo, choć nie jest zbyt długie, ma możliwość ręcznego zapisywania gierki, co każe sądzić, że pełna jej wersja nie będzie stawiać na automatyczne zapisy, których osobiście nie lubię. 

Home: A Story of Light - grafika jaką lubię

To co przyciąga uwagę, szczególnie takiego zapaleńca przygodowego i miłośnika klasyki tego gatunku, jak ja, to grafika. Przygodówka stworzona jest w rysunkowej formie 2D, co dodaje jej klimatu, i potęguje melancholijny, narracyjny styl zabawy.

Opowieść, która wybrzmiewa, przynajmniej w ogrywanym przeze mnie fragmencie, jak słodko-gorzka baśń, w rysunkowym stylu, nadaje ton historii, którą w demo nie jesteśmy w stanie tak naprawdę poznać. Króciutki fragment, z dostępnymi trzema lokacjami, utrzymanymi w ciemnym, brązowym stylu, daje miłe dla oka wrażenie lekkości i nostalgii.




Uroku graficznej otoczce demo, i zapewne całej grze dodają animację, szczególnie te, które opierają się na postaci myszki, którą zapewne szybko pokochacie. Urocze stworzonko jest nie tylko bardzo pomocne, ale i świetnie zanimowane, podobnie jak interakcje bohatera z przedmiotami, które wypadają nad wyraz wiarygodnie. 

Home: A Story of Light - udźwiękowienie i lokalizacja językowa

Home: A Story of ligft to gra, która wpisuje się, jak już wspominałam w narracyjną opowieść. Historia opowiadana jest graczom ustami narratora, który przybliża nam myśli Graysona. Sam chłopiec nie wypowiada, przynajmniej w wersji demo ani słowa.

Przeciwnie do innych postaci, których głosy usłyszymy, bo w ich postaci wcielili się aktorzy. Wygląda na to, przynajmniej w krótkim demo, że do swojej pracy przyłożyli się bardzo należycie. 

Demo jest dostępne w wielu językach, także po polsku, w wersji kinowej, czyli z napisami. Niestety pewna wersja gry, której daty nie znamy, nie będzie dostępna w innym języku niż angielski.




Autorzy planują rozpoczęcie kampanii na Kickstarterze, która jak na razie nie ma swojej daty. Osiągnięcie większych finansowych celów w owej zbiórce pozwoliłoby twórcom (a przynajmniej takie są zamysły), na wprowadzenie większej ilości językowych lokalizacji. 

Pozostając przy udźwiękowieniu nie sposób nie wspomnieć o ścieżce dźwiękowej, która nam podczas tej króciutkiej zabawy towarzyszy. Nastrojowa muza, podbudza naszą wyobraźnie i wpisuje się w klimat wiktoriańskiej Anglii, deszczowej, często ponurej, ale i melancholijnie ciepłej. 

Home: A Story of Light - podsumowanie wersji demo 

Home: A Story of light to kolejna przygoda, która została przeze mnie dodana do listy życzeń na Steam. Nie zrobiłam tego tylko ze względu na wygląd tej gierki, na jej rysunkową grafikę, co zawsze będzie mi się podobać, ale przede wszystkim na jej styl i rozgrywkę.




Po ograniu wersji demo mogę z całym przekonaniem powiedzieć, że czeka na gracza klasyczna przygodówka, z wszystkimi jej przypisanymi aspektami. Troszkę brakło mi w opisywanym przeze mnie fragmencie, logicznych, trudniejszych zagadek. Trochę dezorientowała zbyt duża ciemność. 

Ale styl i narracyjna forma rozgrywki, i prowadzenie opowieści w formie narracji, z dodatkiem świetnej angielskiej wersji dubbingowej, i uroczej ścieżki dźwiękowej, daje nadzieje na dobrą, nastrojową grą. 

Będą śledzić ów projekt. Wam natomiast polecam sprawdzić demo samemu. Zdecydowanie warto! 

Grę możecie w wersji demonstracyjnej sprawdzić na platformie Steam. Data premiery gry nie jest znana. Wkrótce ma ruszyć jej kampania na Kickstarterze.







niedziela, 18 sierpnia 2024

The Mortuary Assistant: Definitive Edition, horror w końcu dostępny na Xbox

The Mortuary Assistant: Definitive Edition, horror w końcu dostępny na Xbox

 

Kolejna gratka dla miłośników straszenia się, czyli klasycznych gier grozy, tym razem posiadaczy konsol Xbox to The Mortuary Assistant, gra której zajmiemy się przygotowaniem zwłok, ale także egzorcyzmami. Właśnie zadebiutowała na nowej platformie.

The Mortuary Assistant to horror ze zjawiskami nadprzyrodzonymi, którego akcja rozrywa się w River Fields Mortuary, w kostnicy, trochę podobnie jak w opisywanej przeze mnie Rose Cottage, której poradnik/solucję wersji demo znajdziecie na blogu. Te dwie gry są jednak bardzo różne. Rose Cottage to klasyczna przygodówka z duchami, zaś The Mortuary Assistant to typowy horror, który właśnie zadebiutował na Xbox-a przy okazji zyskując nowy przerażający zwiastun i wersję Definitive Edition

The Mortuary Assistant to horror o i z zjawiskami nadprzyrodzonymi, który swoją premierę na komputerach miał ponad dwa lata temu, zbierając mnóstwo bardzo pozytywnych o sobie opinii. Oczekiwanie miłośników grozy na konsole Xbox właśnie się skończyło i już teraz mogą zanurzyć się w przerażającą, wystawiającą ich nerwy na próbę, opowieść o duchach, demonach i balsamowaniu ciał.

W grze przenosimy się do już wspomnianego River Fields Mortuary, kostnicy, w której przejmując kontrolę nad pracownikiem tegoż miejsca, podejmiemy się codziennej pracy. Jest nią w głównej mierze balsamowanie ciał, ale także egzorcyzmowanie demonów i ucieczka z koszmaru.

Wykonując balsamowanie zwłok będziemy próbować trzymać demony na dystans, będziemy praktykować rytuały, aby poznać z jakim demonem mamy do czynienia, łączyć wskazówki, by go wygnać. Jednocześnie poznamy historię ducha, który nawiedza to miejsce, Rebekki Owens i jej złowrogiej tajemnicy.

Każda rozgrywka w The Mortuary Assistant jest inna, a gracz z pewnością nie poczuje się bezpiecznie. Opowieść rozgrywa się podczas wielu przejść, a każdy demon, którego wygnamy stanowi część większej opowieści. 

Gra przewidziana jest na około 10 godzin rozgrywki, w pełnej angielskiej wersji językowej, bez polskiej niestety lokalizacji. Gra wciąż jest możliwa do sprawdzenia w wersji demo na Steam. 

The Mortuary Assistant: Definitive Edition dodaje:

  • nowe wydarzenia nawiedzenia; 
  • niekończący się tryb wyłącznie balsamowania;
  • nowe ciała;
  • dodatkową wiedzę;
  • nowe sezonowe wydarzenie walentynkowe w lutym; 
  • ulepszenia wydajności i wiele więcej.
Gra dostępna jest na PlayStation 5, PlayStation 4, Nintendo Switch, Xbox Series X/S, Xbox One i PC. 



Źródło: Informacja prasowa  

niedziela, 14 lipca 2024

Rose Cottage - poradnik/solucja wersji demo

Rose Cottage - poradnik/solucja wersji demo



11 listopada 1910 roku

Biuro detektywa Edwarda Barringtona

Demo rozpoczyna się od wizycie w biurze detektywa. Pogrążonego w głębokim śnie budzi dzwonek telefonu. Okazuje się, że to jego żona, z wiadomością od Thomsa Graya, którego niepokoją dziwne wydarzenia w jego posiadłości. Mężczyzna prowadzi zakład pogrzebowy, i jest drogim przyjacielem detektywa. Z jego zakładu, w dziwnych okolicznościach zniknęła trójka pracowników, a na strychu słychać dziwne głosy. Edward Barrington ma zająć się zbadaniem tej tajemniczej sprawy i udać się do posiadłości.

Warto także przeczytać: Rose Cottage - przygodówka z duchami

Zanim to jednak zrobi, musi zabrać ze sobą swój notatnik, pióro oraz fajkę. Zabieramy leżące w kubku na biurku, wśród innych przedmiotów do pisanie wieczne pióro, fajkę, która wisi na wieszaku z innymi fajkami, na stercie książek, także na biurku oraz notatnik, który leży na szafce z aktami, tuż przy policyjnej czapce.

Detektyw będzie gotów udać się do domu pogrzebowego swojego teścia. Przeniesiemy się tam automatycznie.

Hollow Lane Manor

Z notatnika dowiemy się, że drzwi do posiadłości są zamknięte. Thomas nie będzie mógł wpuścić nas do domu, ale możemy spróbować dostać się do posiadłości przez drzwi w piwnicy.

Idziemy zatem w prawo, a potem w stronę kaplicy (chapel), aż dotrzemy do schodów prowadzących do piwnicy. Klikamy na drzwi, by detektyw wszedł do pomieszczenia.



Piwnica

Rozglądamy się. Ze stolika z głębi zabieramy mapę posiadłości Hollow Lane Manor. Z czasem będzie się ona rozrastać, wskazując nam gdzie się znajdujemy, i jak trafić do kolejnego pomieszczenia. Zerkamy na ścianę z narzędziami, na której brakuje młotka. Klikamy jeszcze na taboret, na wióry na podłodze, imadło oraz na pustą, otwartą trumnę, po czym przechodzimy do przodu.

Edward usłyszy jakiś głośny dźwięk na górze, na tyle głośny, niczym łoskot, że z sufitu posypie się pył, a nasz detektyw się przestraszy. Pewny, że w domu jest sam, i jest on pusty, zacznie się zastanawiać, czy wszyscy wrócili cali i zdrowi.

Przechodzimy do dalszej części piwnicy, czyli przed siebie. Zerkamy na ozdobną kratę, za którą znajduje się piwniczka z winami. Przejście jest zamknięte. Gra dokona zbliżenia tego miejsca.

Nieco dalej, na beczce znajdziemy lampę oliwną, którą Edward zabierze. W lampie znajduje się nieco oliwy, ale brakuje knota. Wędrujemy na schody, tuż przy piecu i węglu, którym także się przyglądamy.

PART 1 – THE LIGHTS ARE ON, BUT……

Edward zobaczy włączone światła, ale gdy zawoła, nikt mu nie odpowie. Wydaje się, że jest w domu sam. Na stoliku nieopodal znajdzie list (lobby letter).

To list od Thomasa do jego asystenta Stana. Wydaje się nie być przeczytany. Detektyw będzie chciał udać się do gabinetu Thomsa, gdzie znajdować się ma jego dziennik. Z niego może dowiedzieć się co się tak naprawdę tu stało.

Idziemy do schodów na prawo, po czym na samą górę. Kierujemy się korytarzem z obrazami w przód. Przechodzimy cały czas do przodu, omijając kolejne drzwi. Gdy zboczymy nieco na prawo, dotrzemy do drzwi na strych, które otworzą się z hukiem, co przestraszy Edwarda. Pojawi się kolejny wpis w dzienniku.

Detektyw napisze w nich, że drzwi same się otworzyły, po czym zamknęły z hukiem przed jego nosem. Były otwarte, ale zostały zamknięte po drugiej stronie. Wygląda na to, że nie jest sam. Będzie chciał znaleźć inne wejście na strych.



Wędrujemy w przód, zostawiając za plecami strych.

Tu po raz kolejny nasz detektyw natknie się na coś dziwnego. Drzwi gabinetu Thomasa same się otworzą, a Edward poczuje chłodny powiew, i usłyszymy tajemniczy dźwięk.

Wchodzimy do gabinetu Thomasa.



Gabinet Thomasa

Rozglądamy się po gabinecie. Z kredensu, który otwieramy wyciągamy klucz. Możemy przyjrzeć się także fotografiom. Po czym zerkamy na biurko. Znajdziemy tam kalendarz oraz poszukiwany przez nas dziennik Thomasa. Czytamy go.

Dowiemy się, że dwóch pracowników zniknęło. Wnuczka Thomasa, Alice widziała jakąś zjawę, która ją przeraziła. Zniknął także jego asystent Stan. Miał przy sobie klucz do bramy cmentarnej. Thomas wspomina, że jest otoczony przez dziwne szepty, a ze strychu dochodzą jakieś głosy. Słyszy także dźwięk poruszanej klamki. Coś atakuje go w sposób fizyczny w jadalni, gdy siedział na krześle. Ma zatem dość, i nie chce tu zostawać.



Gdy Edward skończy czytać zapiski w dzienniku, odezwie się telefon. 

To Thomas, który uparcie twierdzi, że w domu są duchy i prosi o pomoc. Wspomina także o kluczu, który już znaleźliśmy. Pojawi się nowy wpis w dzienniku o duchach, dziwnych zjawiskach itp.

Opuszczamy gabinet Thomasa. W ekwipunku oglądamy klucz, który otwiera siedem drzwi. Udajemy się z powrotem po czym wchodzimy na półpiętro (to mazzine) i w pomieszczeniu ze zbroją i regałem z książkami za pomocą klucza otwieramy drzwi do wschodniego skrzydła domu (to east wing).



Znajdziemy się w korytarzu, w którym prowadzą drzwi do sypialni Thomasa, sypialni jego wnuczki Alice i do łazienki.

Sypialnia Thomasa

Rozglądamy się. Z szafki niedaleko drzwi zabieramy kamień. Pojawi się nowy wpis w notatniku. Rozglądamy się jeszcze po pokoju, po czym wychodzimy na korytarz i udajemy do sypialni Alice.

Sypialnia Alice

Rozglądamy się. Spoglądamy na lalki. Podnosimy kalejdoskop, który możemy sobie poprzesuwać. Zerkamy na kapcie i na rysunek Alice stojący na sztalugach. Edward dokona kolejnego wpisu w notatniku – Alice Room.

Dowiemy się z niego, że Alice namalowała go dla panny Ellen. Miał wisieć w jej pokoju, by pomógł jej wyzdrowieć. Ale wiele się wydarzyło, i został zapomniany.

Na obrazku widnieją kolorowe kwiatki przed domem. Ich kolory znajdują się w tej notatce. Warto je zapamiętać: Yellow, Violet, Orange, Indigo, Blue, Red, Green – Żółty, Filoetowy, Pomarańczowy, Niebieski, Błękitny, Czerwony i Zielony.



Przyglądamy się rybce pływającej w akwarium. Edward pożyczy sobie od niej siatkę na ryby. Zerkamy na rysunek Alice, który jest zadaniem dla dziadka, dla Thomasa, dotyczącym poszukiwania skarbów.

Alice wspomina o poszukiwaniu skarbów. Dziadek ma podążać od drzwi sypialni za strzałkami. Potrzebne będą tylko baterie do latarki, bo te się zużyły.

Nieopodal znajdziemy wspominaną latarkę, która nie ma baterii. Edward jej nie podniesie. Opuszczamy sypialnie Alice i na kotytarzu wędrujemy do łazienki.

Łazienka

Z umywalki podnosimy srebrną spinkę do włosów. Przy wannie wisi drucianka szczotka, która wygląda jak nowa. Zabieramy ją.

Opuszczamy tę część domu i wracamy z powrotem. W pomieszczeniu ze zbroją i regałem z książkami wędrujemy przed siebie. Znajdziemy się w pomieszczeniu z dwójką drzwi. Na jednych z nich, tych z lewej wisi notatka.

Mowa w nim o brakującym zamku w drzwiach na poddaszu. Ktoś mógłby się włamać. Edward będzie chciał się tam dostać.

Następnie za pomocą klucza otwieramy drzwi zachodniego skrzydła.



Znajdziemy się w korytarzu, który prowadzi do pokoju panny Ellen. Drzwi są zamknięta, a klucz, który posiadamy ich nie otwiera. Wracamy z powrotem. Schodzimy schodami na niższe piętro. Wędrujemy najpierw w lewo. Znajdziemy się w jadalni.

Jadalnia

Tu przyglądamy się przewróconemu krzesłu. O nim wspominał Thomas w swym dzienniku. Edward dokona nowego wpisu do notatnika – Dinnih Hall Chair.



Zerkamy na dużo model statku. Brakuje w nim pięciu kawałków, pięciu elementów. W wersji demo tym się zajmować nie będziemy, chodź znajdziemy jeden jego brakujący element. Wędrujemy do przodu i udajemy się na kuchenny korytarz.

Kuchenny korytarz

Drzwi do kuchni będą zamknięte. Kolejne drzwi, prowadzące do starej części posiadłości, którą niegdyś strawił pożar, są zamknięte. Klucz nie pasuje do żadnych z tych drzwi. Zerkamy na wiszącą na ścianie talie kart Tarota należącą do panny Ellen oraz na przedmioty na stoliku poniżej. Wędrujemy na korytarz do przodu.

Wracamy do korytarza z wejściem do piwnicy i wędrujemy w lewo, aż do szklanych drzwi. Klucz do ogrodu Ellen, ten co mamy, nie będzie pasował. Wracamy i udajemy się do lobby, potem nieco w lewo a potem w prawo, do kolejnych drzwi (to parlour door).



Znajdziemy się przed drzwiami, za którymi odbywały się seanse spirytystyczne. Otwieramy drzwi za pomocą klucza.

Pokój spirytystyczny

Rozglądamy się po pokoju, w którym znajduje się czaszka, którą Edward nazwie, świece, dzwonek oraz księga. Wędrujemy nieco w przód, w głąb pomieszczenie zerkając na tablicę do wywoływania duchów panny Ellen. Wędrujemy w lewo, aż dotrzemy do pomieszczenia, w którym Ellen kontaktowała się z duchami.



Edward, choć się boi wejdzie do środka. Nic tu jednak nie zrobimy. Możemy się jeszcze raz rozejrzeć i opuszczamy to pomieszczenie. Możemy także kluczem, który mamy w ekwipunku otworzyć drzwi prowadzące na zewnątrz (boczne, nie centralne). Opuszczamy zatem posiadłość, a dokładnie dom i udajemy się w stronę szklarni panny Ellen. Rozbijamy szybę za pomocą kamienia i wchodzimy do środka.

Szklarnia

Zapalamy światło włącznikiem zaraz przy drzwiach.

Edward zauważy, że wszystko to umiera.

Zerkamy do fontanny, w której detektyw coś zauważy. Nie może tego jednak dosięgnąć. Łowimy zatem tę rzecz za pomocą siatki na ryby. Edwardowi uda się wyłowić mały model łódki, część modelu Thomasa stojącego w jadalni.



Przechodzimy w głąb szklarni, w dół ekranu znajdując się w kolejnej części tego pomieszczenia. Zerkamy na leżące na stoliku narzędzia Ellen, a Edward przypomni sobie jej postać.

Animacja

Spoglądamy na pękniętą drabinkę, otwieramy drzwi, umożliwiając sobie przejście. Spoglądamy na kręte metalowe schody prowadzące na górę. Nie można na nie wejść, bo przejście blokuje regał.

Edward nie będzie go mógł przesunąć, bowiem utknął. Być może jest zardzewiały.

Zerkamy na dół owego regału, by detektyw powiedział o tym, że jest zardzewiały. Wylewamy na niego olej z lampy.



Przesuwamy regał robiąc sobie przejście. Teraz możemy wejść na górę, na balkon. Spoglądamy na korbę, która otwiera okno na dachu. Zerkamy na ogrodniczy płaszcz przewieszony na poręczy. Należał do Ellen. Znajdziemy w nim mały klucz – klucz panny Ellen.



Opuszczamy to miejsce. Wychodzimy, by znaleźć się na korytarzu. Udajemy się do zachodniego skrzydła. Za pomocą klucza panny Ellen otwieramy jej pokój.

Pokój Ellen

Zanim Edward wejdzie do pokoju, usłyszy dziwny dźwięk, jakby ktoś tu z nim był. Uzna, że to nic takiego i wejdzie do pokoju. Po chwili zaświeci światło w pokoju zmarłej jakiś czas temu kobiety.

Rozglądamy się po pokoju, oglądając jej toaletkę, suknie, tablicę ouija, także wyglądając przez okno. Zaglądamy do szafki nocnej, z której Edward wyciągnie pamiętnik Ellen.



Wspomina o swoim życiu, i rodzinie, do której należy także Edward, jego żona Marry i ich córka Alice.

Pojawi się nowy wpis w notatniku.

Edward zapisze z nim informację dotyczącą sejfu, który znajduje się w pokoju Thomasa. Będzie chciał to sprawdzić.

Zanim jednak tam pójdziemy zerkamy jeszcze na szafkę na której stoi szkatułka.

Edward nie widzi przycisku czy czegoś co pozwala otworzyć, jak twierdzi szkatułkę na biżuterię.

Gra dokona zbliżenia szkatułki. Jest to pierwsza mini gra, czy zagadka logiczna w grze. Naszym zadaniem jest prawidłowe wciskanie kolorowych kwiatków, zgodnie z notatką, jaką Edward dokonał w pokoju Alice. Układ wygląda następująco:

Yellow, Violet, Orange, Indigo, Blue, Red, Green



Gdy poprawnie wciśniemy przyciski, kwiatki, szkatułka się otworzy. Edward wyciągnie z niej wskaźnik do tablicy ouija. Opuszczamy jej pokój i ponownie udajemy się do pokoju spirytystycznego.

Pokój spirytystyczny po raz drugi

Umieszczamy na tablicy ouija jej wskaźnik.

Edward usiądzie i usłyszy przekaz od duchów. Duch powtarza ciąg trzech cyfr – 643.

Pojawi się kolejny wpis w notatniku, dotyczący właśnie ich, i zastanawiania się co znaczą.

Opuszczamy to miejsce i ponownie udajemy się po pokoju Thomasa.

Pokój Thomasa po raz drugi

Gdy dotrzemy na korytarz przed pokojem leżeć będzie lalka. Edward będzie przekonany, że ktoś w domu jednak jest. Zawoła, ale nikt się nie odezwie.

Wchodzimy zatem do pokoju. Podchodzimy do kominka. Klikamy na obraz, o którym wspominała Ellen w pamiętniku.

Edward zdejmie go, odsłaniając obraz.

Przyglądamy się mu i wpisujemy numery poznane dzięki tablicy, czyli 643. Zaczynamy od 6 na lewo, cztery na prawo i trzy na lewo. Po czym przekręcamy rączkę, by otworzyć sejf.



We wnętrzu Edward znajdzie jakieś dokumenty, który zostawi oraz rysunek Alice, z czarną, straszną postacią.

To list Alice do dziadka, w którym wspomina, że widziała wielkiego czarnego mężczyznę w domu z kominami, czyli w krematorium. Edward natychmiast będzie chciał się tam udać.

W sejfie znajdzie także klucz – loft key, czyli klucz na strych. Udajemy się tam.

Strych

Edward uda się na strych, ale jest tam kompletnie ciemno. Na dodatek, kiedy włączy światło, żarówka pęknie. Na szczęście po drugiej stronie znajdować się będzie lampa.

Klikamy na to miejsce, by Edward włączył światło. Rozglądamy się po pomieszczeniu. Możemy wyjść na balkon, gdzie możemy przyjrzeć się okno, przez które widać gabinet Thomasa. Znajduje się tu także drabina, która prowadzi na dach, ale jest za wysoko. Trzeba mieć coś co pozwoli ją opuścić. W wersji demo nie posiadamy nic takiego.

Wchodzimy ponownie na strych i otwieramy okno.

Edward poczuje chłód.

Wychodzimy przez okno. To pozwoli dostać się Edwardowi do krematorium. Chwilę później zakończymy wersję demo.



Koniec.

P.S. Po zakończeniu demo jest jeszcze jedna cut-scenka, którą warto zobaczyć.

Demo gry znajdziecie na Steam.