Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polska gra. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polska gra. Pokaż wszystkie posty

sobota, 1 sierpnia 2026

Tormentum II - recenzja. Dark fantasy wypełnione łamigłówkami

Tormentum II - recenzja. Dark fantasy wypełnione łamigłówkami

Serdecznie zapraszam do przeczytania kolejnej recenzji na moim blogu. Tym razem oceniam przez wielu oczekiwaną, mroczną, polską przygodówkę, na którą zapewne wiele z nas czekało. Oto co myślę o Tormentum II.

Jesteśmy w połowie wakacji, z kolejną falą upałów, przy której pracowanie czy tworzenie, w tym wena twórcza nie przychodzą łatwo. Gorące lato zachęca raczej do leniuchowania, niż do twórczej pracy, potrafiąc zniechęcić nawet do grania w gry wideo. Ale są takie produkcje, które nie tylko zachęcają do ich sprawdzenia, ale swoim klimatem mogę nieco studzić gorący wokół nas klimat, i to w dobrym tego słowa znaczeniu. Równie gorącą, jak tempretarura na zewnątrz premierą tego lata stała się bowiem kolejna odsłona polskiej produkcji przygodowej, stworzonej przez OhNoo Studio, zatytułowana Tormentum II, gry na którą przyszło nam czekać ponad dekadę. Nowy tytuł, który wyszedł spod skrzydeł rodzimego studia miał swoją premierę 23 lipca, a ja miałam przyjemność sprawdzić ową przygodówkę i opisać na blogu dzięki uprzejmości twórców, za co serdecznie w tym miejscu dziękuję. Was tymczasem zapraszam do poniższej recenzji, która mam nadzieję zachęci do sprawdzenia tej gry osobiście, bo nadmienię od razu, zdecydowanie warto! 

Inne przykładowe recenzje na moim blogu:

Jak wspominałam powyżej opowieść w mrocznym świecie fantasy, inspirowana twórczością malarzy H.G.Gigera i Zdzisława Beksińskiego miała swój początek ponad dekadę temu, a dokładnie w marcu 2015 roku. Wtedy to na growym rynku pojawiło się Tormentum: Dark Sorrow, którego recenzję oraz poradnik/solucję znajdziecie na moim blogu. Po drodze rodzime OhNoo Studio zboczyło nieco z mrocznego, ciężkiego klimatu, oddając w ręce graczy przygodówkę wprawdzie nawiązującą do fantasy-baśniowego stylu, ale w bardziej wesołym klimacie, znaną jako TSIOQUE, której poradnik/solucję znajdziecie w dziale "Moja twórczość"

Wiele lat przyszło graczom, którzy zaczynali po cichu wątpić w kontynuację opowieści, a przynajmniej w powrót do mrocznego świata, który finalnie nie umarł śmiercią naturalną, a odrodził się do życia z jeszcze większą mocą i dużą obszerniejszą zarówno fabularnie, jak i zadaniowo, treścią. Tormentum II wynagrodziło graczom czekanie, ponownie przenosząc do ciężkiego, klimatycznego świata, który połączył technologiczną przyszłość, współczesność, z atmosferą co tu kryć, bardzo dobrej poprzedniczki.

W najnowszej odsłonie, która powstawała przez osiem lat, będąc zapowiedzianą w październiku 2018 roku, mamy okazję przenieść się do przyszłości, do rzeczywistości, która została mocno przekształcona przez technologię, bezpośrednio wpływającą na ludzi, ich stan, życie, na ich umysły. Poznajemy w niej Dawida, młodego programistę pragnącego stworzyć symulację znaną jako Tormentum, niepowtarzalną, niebanalną, wyjątkową. Napędzany swoimi pragnieniami i chęcią sukcesu, sam boryka się z własnymi demonami, a dokładnie z nocnymi majakami, w których widzi tajemniczą skrzynię, i słyszy równie tajemniczy, wzywający go kobiecy głos. 

Pewnego dnia Dawid otrzymuje wiadomość od tajemniczego sprzedawcy, który ma mu do zaoferowanie pewien procesor, który nasz bohater oczywiście kupuje. Po zainstalowaniu go w serwerze i na swoim komputerze, domowa, i znana mu rzeczywistość zaczyna się wypaczać, zmienia się, a on sam trafia do nieznanego mu miejsca. Staje się więźniem na pewnej wyspie znajdującej się na środku morza.

Szybko przekonuje się, że trafił do świata, który sam stworzył, a który z jeszcze nie znanych mu przyczyn nie jest w najlepszym stanie. Nie to jest jednak najdziwniejsze. Kraina którą jest jego własną symulacją, jest jednocześnie swoistym bytem, mającym wolną wolę i potrafiącym kontrolować nie tylko życie w tym miejscu, ale i jego mieszkańców. Wspomina się tu o bogach, którzy jak szybko i nagle się pojawiają, tak i szybko i sekretnie, znikają. 

Wkrótce okazuje się, że poznanie tego miejsca, rządzących się tu praw oraz ucieczka z symulacji do własnego życia nie będzie wcale taka prosta. Na barkach Dawida będzie "poprawienie" tego świata, wykonanie wielu zadań, odkrycie mnóstwa tajemnic i odnalezienie skrzyni, o której jeszcze nie tak dawno śnił po nocach. 


Tormentum II nie jest bezpośrednią kontynuacją jakże docenionej poprzedniczki. To samodzielna gra przygodowa, w bardzo podobnym klimacie, ponownie nawiązująca atmosferą i graficznym stylem do nadmienionych już przeze mnie malarzy. To klimatycznie ciężka opowieść, w której nie brakuje cierpienia, gorzkiej nostalgii, bólu, a nawet śmierci. Gra traktowana jako horror, jest nim bardziej pod względem psychologicznym, nadając opowieści zagadkowej mroczności. Atmosfera nie jest tu łatwa, nie jest ani lekka, ani przyjemna, ale jeśli polubiliście klimat Tormentum: Dark Sorrow, to w recenzowanej przeze mnie grze również się odnajdziecie. 

Gra nie wymagająca znajomości swojej poprzedniczka, będąca zupełnie inną opowieścią, poprowadzi Was przez surrealistyczny świat, z równie surrealistyczną historią, w której dialogi pisane są w iście poetyckim, podniosłym, ale i ociekającym grozą i mrokiem stylu. 

Świat Tormentum II nie jest wesoły. Wprost przeciwnie, jest smutny, przytłaczający, momentalnie moralnie trudny, ale jest i niewiarygodnie pociągający, intrygujący i zdecydowanie bardziej rozbudowany. Pierwsze Tormentum było grą treściową, zwięzłą fabularnie, nie stroniącą od zagadek i minigier, ale dość krótką. Lata pracy nad projektem, który obawiano się, że może nie powstać, zaangażowanie jest twórców - Piotra Ruszkowskiego i Łukasza Rutkowskiego, zaowocowały grą, której przejście zająć może Wam nawet kilkanaście godzin. Przeciętny czas rozgrywki Tormentum II, podawany przez jej autorów, to od 8 do 12 godzin, które wypełnia nie tylko ciekawa fabuła, rodem z opowieści fantasy, z domieszką sci-fi i wszędobylskiej, ręcznie rysowanej grozy, ale i niesamowita ilość zagadek, zadań, minigier i dialogów.

Recenzowana przeze mnie przygodowa produkcja jest klasyczną przygodówką w rozgrywce "wskaż i kliknij", obsługiwaną za pomocą myszy. Gracz może jednak posłużyć się również kontrolerem, by wygodnie, siedząc na kanapie, bądź fotelu, delektować się surrealizmem opowieści i graficznym artyzmem.

Przygodowa klasyka point-and-click to oczywiście czynności typowe dla tego gatunku, czyli eksploracja, zbieranie i używanie przedmiotów, liczne rozmowy pchające fabułę do przodu, ale i wyzwania natury przedmiotowej i logicznej. Nie inaczej jest w przypadku Tormentum II, w którym zaczynając od rzeczywistości, i przechodząc do świata symulacji, rozpoczynamy wędrówkę po licznych lokacjach, wędrując po ponad dwustu ręcznie rysowanych scenach. O grafice wspomnę jednak za moment, zatrzymując się chwilę nad samą rozgrywką i growym interfejsem.

Podstawą zabawy z Tormentum II jest badanie odwiedzanych miejsc, zbieranie przeróżnych przedmiotów, łączenie ich i manipulowanie. Zebrana rzecz, która często prezentuje się równie surrealistycznie, i równie artystycznie koszmarnie, ale jakże piękno, trafia do klasycznie prezentującego się ekwipunku. Ten zamknięty został w skrzyni zlokalizowanej w prawym dolny roku. Jej otwarcie powoduje wysunięcie się wszystkich zebranych przedmiotów, która mają swoją nazwę, a które najczęściej używamy wkrótce po ich odnalezieniu. 

Nasz bohater wyposażony jest również w notatnik, tym razem umieszczony przez twórców po przeciwnej stronie. Nie służy on nam jednak do spisywanie zadań i celów, jakie stawia przed nami gra, choć czasami by się to przydało, ale do robienia notatek, przerysowywania ważnych wskazówek, mających na celu pomoc w zadaniach z jakimi wkrótce przyjdzie się nam zmierzyć.

A tych jest w grze naprawdę dużo. Wspominałam przy okazji recenzji pierwszego Tormentum, które podobnie jak i nowa jego odsłona, nie będzie nas dręczyć zręcznościówkami, czasówkami, walkami czy elementami skradankowymi, że gra miała do zaoferowanie sporą ilość przeróżnych zagadek o dość wyważonym stopniu trudności. Ale nadmieniłam również, że była przygodówką dość krótką.

W przypadku omawianej przeze mnie przygodowej opowieści, z racji jej dwa razy dłuższej rozgrywki, ilość stawianych przed graczem zagadek, zdecydowanie wzrosła. Tak właściwie można by było nazwać ten tytuł przygodową grą logiczną w klimacie grozy. Tu niemal każda miejscówka, a przypomnę że mamy ich kilkaset, ma do zaoferowanie jakąś tajemnicę, którą poznamy właśnie dzięki zmierzeniu się z zagadką logiczną. 

Zadaniowa część owej przygodówki jest stworzona tak, by w rozgrywce mogli odnaleźć się nie tylko zaawansowani przygodówkowo gracze, mający za sobą sporą ilość logicznych wyzwań, ale również ci, którzy z przygodówkami mają okazję zaznajamiać się sporadycznie i bardzo okazjonalnie. Stąd wśród minigier, zadań logicznych i łamigłówek znalazły się wyzwania o dość przeciętnym stopniu trudności, do których w swoim notatniku znajdziemy podpowiedź, i które nie zatrzymają żadnego gracza na dłużej niż by tego oczekiwał. Znajdą się oczywiście "starzy wyjadacze przygodowi", którym marzyłaby się nieco wyższa trudność logicznych wyzwań, ale z racji na ilość zagadek, myślę, że nie ma powodów do narzekań. 

Tormentum II to mroczne dark fantasy, ale i pewna dawka science-fiction, nawiązująca do współczesnych ludzkich dylematów i obaw. Gra zapowiedziana osiem lat temu, stała się tematycznie bardzo, ale to bardzo aktualna. Znajdziemy w niej bowiem nawiązania do świata sztucznej inteligencji, która symuluje, często nazbyt wiarygodnie, ludzką rzeczywistość, zaburzając realny poziom percepcji. Coś co było jedynie sci-fi, staje się faktem. Stajemy, podobnie jak bohater gry, już nie jak w pierwszej części, bezimienny, przed pytaniem co jest prawdą, a co jedynie sztucznym tworem, symulatorem życie, ułudą, a nawet fałszem. 

W dobie tak zwanych "fake newsów", w czasach gdy AI jest w stanie wygenerować niemal wszystko, często podszywając się pod rzeczywistość, tematyka Tormentum II nabiera innego, ludzkiego i bardzo realnego wymiaru, choć wciąż jest jedynie wytworem wyobraźni twórców.

A ta wyobraźnia obrazowana jest nie tylko poprzez klimatyczną fabułę, ociekającą mrokiem, groteską, koszmarem, a nawet bólem. Pełnię surrealizmu tej opowieści widzimy po przybyciu do Tormentum, które odsłania w całej krasie graficzną, przytłaczającą, ale jakże pociągająco piękną grozę. Surrealistyczne lokacje, również niebanalne postaci, rzeźby rodem z obrazów Beksińskiego. Trud, znój, upokorzenie i rozpad. Wszystko to zamknięte w niesamowicie klarownych tematycznie lokacjach, z których każda kolejna jest jeszcze mroczniejsza, jeszcze bardziej fascynująca.

Do wielu z przedziwnych, trochę pokręconych, z pewnością wyjątkowych graficznie miejscówek, dotrzemy dzięki mapie, odsłanianej nam przez kolejne postaci, gdy tylko czymś się im przysłużymy. Aby móc im pomóc, musimy najpierw z nimi porozmawiać. Podobnie jak w przypadku Tormentum: Dark Sorrow, tak i w recenzowanej przeze mnie przygodówce, mamy do czynienia z grą pozbawioną dialogów mówionych. Ogrywamy zatem tytuł jedynie z napisami, w tym również w języku polskim. 

Z poprzedniczką ów tytuł łączy nie tylko klimat, nie tyle styl graficzny, który jest tu bardzo podobny, choć Tormentum II ma do pokazania zdecydowanie więcej, a także mnogość zagadek, ale i konieczność podejmowanie moralnych wyborów. Podczas rozgrywki nie raz i nie dwa podejmować będziemy wybór, decydować się będziemy na decyzję, które finalnie zmienią nieco fabułę, pozwalając na przejście gry w różny sposób. 

Dość długa przygodówka, zdecydowanie dłuższa niż ta z roku 2015, może wydłużyć się o kolejne godziny, dzięki podejmowanym wyborom. Oczywiście można sprawdzać jak dana decyzja wpłynie na rozgrywkę, poprzez zapisywanie gry, a oferuje ona ręczny zapis, a potem wczytywanie rozgrywki ponownie, ale pełną satysfakcję z zabawy czerpać będziemy z ponownego jej przejścia. 

Na uznanie, i to duże zasługuje również ścieżka dźwiękowa, szczególnie muzyczna, która w wielu lokacjach, i w wielu momentach robi tak zwaną robotę. Oprawa muzyczne tego rozbudowanego, mrocznego tytułu potrafi zdziałać cuda, zbudować atmosferę ciężkości, mroku, tajemnicy, a nawet grozy, tworząc z przygodówki bez mówionej gadaniny, tytuł pełny jakże surrealistycznego, nierzeczywistego, często przesiąkniętego bólem życia. 

Podsumowując, Tormentum II to samodzielny, przygodowy tytuł osadzony w świecie znanym z poprzedniej odsłony tejże serii, ale jednocześnie pozwalający sprawdzić grę bez względu na to czy znany Tormentum: Dark Sorrow, czy też nie. To również gra, która swoim klimatem, swoim surrealistycznym, często brutalnym, ale jakże wymownym i jak surowym, poziomem rozgrywki, atmosferą i ilością zagadek, może zachęcić graczy nie znających tej serii, na przyjrzenie się, na poznanie jej początków, a być może na zapoznanie się z całością twórczości OhNoo Studio. 

Ta klimatyczna opowieść przenosząca gracza w mroczne dark-fantasy, zahaczające o science-fiction, nawiązująca do współczesnych, ludzkich dylematów, w tym wpływu sztucznej inteligencji na ludzką rzeczywistość, potrafi zaciekawić fabułą, zaangażować ciężką atmosferą i zachwycić niesamowitą grafiką. Kunszt, artyzm wykonania, niesamowitość surrealistycznych lokacji, które przykuwają uwagę gracza na dłuższe chwile, potęgowany jest zmyślnie zaprojektowanymi zagadkami, których w grze znajdziemy niesamowitą ilość. Twórcy postawili na zadania o przeciętnym poziomie trudności, pozwalając na cieszenie się rozgrywką także początkującym, raczkującym w gatunku przygodowych graczom.

Klasyczna forma rozgrywki, pozbawiona elementów zręcznościowych, czasowych i walk, pozwala delektować się atmosferą, bez niepotrzebnego pośpiechu i nerwowości, za którą osobiście w przygodówkach nie przepadam. 

Tormentum II to gra stworzona tak, by móc przejść ją nie jeden, a przynajmniej dwa, a może i więcej razy. Pozwalają na to wbudowane do rozgrywki wybory moralne, z którymi, by popchnąć fabułę do przodu, musimy się zmierzyć. 

To także przygodówka, której twórcy umieli wykorzystać czas poświęcony na jej tworzenie.  Zdecydowanie dłuższa, bardziej rozbudowana, z wieloma lokacjami do zwiedzania, z mnóstwem postaci do rozmowy, w grze, muszę tu nadmienić, dostępnej jedynie z napisami, bez dialogów mówionych. 

Na plus, oprócz wciągającej fabuły, niesamowitej grafiki i mnogości zagadek, również klimatyczna ścieżka muzyczna, która zdecydowanie podbija atmosferę, nadając każdej lokacji wyjątkowego wyrazu tajemnicy, mroku i pewnej niepowtarzalności. 

Jeśli polubiliście pierwsze Tormentum, jeśli odnaleźliście się w jej klimacie, to kolejna odsłona tej serii, niezależna fabularnie, ale mocno w jej klimacie, z pewnością Was zachwyci, pozwalając na wiele godzin stać się uczestnikiem surrealistycznej historii w symulacyjnym świecie, który odpowiada na pytania, ale równie wiele ich zadaje. Polecam serdecznie ten tytuł, bo zdecydowanie warto!

Moja ocena 9/10. 

Serdecznie dziękuję OhNoo Studio za udostępnienie gry do recenzji!

Grałam w wersję na komputery PC - Steam.

Zalety:

  • Wciągająca fabuła;
  • Niesamowity, niepowtarzalny klimat;
  • Mroczny surrealizm;
  • Atmosfera niewypowiedzianej grozy;
  • Klimatyczna grafika;
  • Doskonała ścieżka muzyczna;
  • Wybory i decyzje;
  • Możliwość przejścia gry więcej niż raz;
  • Mnogość zagadek i zadań;
  • Możliwość ręcznego zapisywanie gry;
  • Klasyczna rozgrywka point-and-click

Wady:

  • Łamigłówki czasami zbyt proste;
  • Notatnik mógłby być bardziej rozbudowany

piątek, 12 czerwca 2026

Magin: The Rat Project Stories - recenzja. Ładna i ciekawa, z koszmarnymi karcianymi walkami

Magin: The Rat Project Stories - recenzja. Ładna i ciekawa, z koszmarnymi karcianymi walkami

 

Na blogu zagościła właśnie najnowsza recenzja mojego autorstwa, tym razem gry stworzonej przez Polaków, połączenia przygodowej wizualnej powieści RPG z turową, karcianą walką. Gra nosi tytuł Magin: The Rat Project Stories. A oto co nie jej myślę!

Próbowałam, zaprawdę powiadam Wam próbowałam przekonać się do gier będących nie do końca przygodówkami, albo owe przygodówki imitujących. Starałam się poczuć moc i klimat, niewątpliwie urokliwej przygodowo-platformowej Bye Sweet Carole, czy pełnej wyzwań platformowo-zręcznościowej Princess of the Water Lilies, niestety z raczej miernym skutkiem. Dałam sobie szasnę próbując ograć Magin: The Rat Project Stories, niewątpliwie godną uwagi, szczególnie graficznie,  fabularnie i muzycznie, stworzoną przez Polaków przygodową grę z karcianymi walkami. Niestety i w tym wypadku ani się nie zachwyciłam, ani nawet nie udało mi się gry ukończyć. Polegałam w jednej z nużących, niedopracowanych i diabelnie długich karcianych walk. Grę dostałam od GOG, za co bardzo dziękuję. Co właściwie o niej myślę? O tym w mojej jej recenzji. 

Inne przykładowe recenzje na moim blogu:

Magin: The Rat Project Stories to gra, którą tak naprawdę ciężko przypisać do jakiegoś konkretnego gatunku, którą i sami twórcy chyba do końca gatunkowo nie rozumieją. Ów tytuł określany jest przez jej autorów, a jest to polskie studio The Rat Project, jako przygodowa gra niezależna, a także bogata fabularnie karcianka. Tymczasem rodzima opowieść, która swoją premierę miała pod koniec kwietnia tego roku, debiutując na komputerach i konsolach, wydana dzięki niemieckiemu Daedalic Entertaiment określana jest przez graczy i jej recenzentów jako niezależne RPG, w dużej mierze będące wizualną powieścią z elementami karcianymi.  

Myślę, że nie powinniśmy tego tytułu zaliczyć do gier karcianych, bo realizacja tego elementu stoi chyba na najniższym stopniu jakości tego tytułu. Karciane walki, których jest sporo, a ich długość i trudność z czasem szybuje w górę jak oszalała, są raczej dodatkiem do fantasy opowieści RPG, którą zrealizowano jako komiksowe visual novel. Niestety dodatkiem mającym spore problemy, często irytującym. 

Opowieść, może przyciągać uwagę swoim powieściowo-komiksowym stylem, w ręcznie rysowanej stylistyce, rozgrywając się w ponurym, mrocznym świecie, w którym wybory, także te karciane są bardzo, bardzo istotne. 

Magin: The Rat Project Stories to osadzona w malowanym, zdawałoby się dziecinnym stylu, poważna, brutalna i czasami zbyt dosadna gra dla dorosłych. Tytuł, który z racji na to, ze stworzony został przez Rodaków, oferuje polską wersję językową, w formie napisów, nie szczędzi graczom wulgaryzmów i słownej, często zbyt nachalnej, zbyt bezpośredniej i niepotrzebnej dosadności. Rozumiem, że gra, która w bólach powstawała przez naprawdę długi czas, jest projektem graczy, dla graczy, i że w świecie YouTuba i szeroko pojętych Internetów pewne słownictwo i zachowanie jest normą, mnie niestety wulgarność tego tytułu mocno kłuje w uszy, a czasami nawet w oczy. 

Wiemy już, że recenzowana przeze mnie gra jest wizualną powieścią RPG, z elementami rozgrywki karcianej. Ta jej, że wspomnę kolokwialnie "karcianość",, nie jest jednak taka oczywista, a już z pewnością nie jest dopracowana. Gracz ma bowiem toczyć walki ze zbudowanej przez siebie talii, którą na początku dostaje od gry. Zestaw kart jest mu darowany. Z czasem swoją talię musi jednak budować, przejmując karty od przeciwników, podejmując wybory jak ma ów karciany zestaw wyglądać, jaką moc i jaki schemat działania ma z naszej talii wynikać. 

Problem w tym, że wybory dokonywane w grze, te fabularne mniej, te karciane bardziej, nie wybaczają dokonanych błędów, sprawiając, że walki są trudne, niemal niemożliwe do wygrania, a na dodatek przeokropnie długie. Czytając moją recenzję tegoż tytułu, miejcie jednak na uwadze, że pisze ją osoba, która z karciankami ma niewiele do czynienia, a za walkami nie przepada. Nie mniej jednak narzekanie na bitwy karciane nie bierze się w grze znikąd. Zdecydowanie pod tym względem jest trudno, ciężko, nużąco. Jest również problem z bilansem równowagi w tych nastawionych na akcje momentach. 

Dla mnie Magin: The Rat Project Stories, którego finalnie wstyd się przyznać, nie skończyłam, na dodatek nie zrobiłam z niej za wielu zrzutów z ekranu z powodu dziwnych, technicznych problemów, był pod względem karcianych walk istną drogą przez mękę. Z mojego punktu widzenia, osoby kochającej przygodowy gatunek, opisywana gra byłaby świetną przygodówką, gdyby można w niej było pominąć elementy walk, choćby po kilku nieudanych próbach. 

Byłaby, gdyż fabularnie, mimo zbyt dużej dosadności potrafi zaciekawiać, zaintrygować i zdecydowanie przyciągnąć uwagę opowieścią z gatunku fantasy, rozgrywającą się w mrocznym świecie, opowiedzianym w narracyjny sposób. 

Wraz z bohaterem, przenosimy się do świata, w którym magia stała się esencją. A gdy to już się stało owa esencja stała się zarazem pragnieniami i lękami mieszkańców. W grze wchodzimy w buty i umiejętności Magina znanego jako Elester. Jest on dobrze wyszkolonym, zaprawionym w walkach zabójcą, pracującym dla podziemnej mafii. Naszemu protagoniście towarzyszy również kobieta. Chaos i rewolucja wisi w powietrzu, a na magię w postaci esencji wielu ma chrapkę, pragnąc wykorzystać ją dla własnych, niekoniecznie dobrych celów. 

Magin: The Rat Project Stories opiera się na mechanice emocji, związanej ze wspomnianą esencją. Ta dotyczy nie tylko budowania talii, która to czynność według mnie nie należy do najbardziej intuicyjnych i łatwych, ale wykorzystywana jest również podczas zwykłej eksploracji ręcznie rysowanego, przykuwającego uwagę świata. Emocje jakie odczuwa postać którą kierujemy, wpływają na tylko na fabułę, która często podpiera się, tradycyjnie jak w wizualnych powieściach na moralnych wyborach, ale i na różność mechaniki rozgrywki. Gra jest pod tym względem bardzo nieliniowa, pozwalając na pewien rodzaj swobody. Finalnie dokonywane wybory, prowadzić mają do jednego z wielu zakończeń, których ja osobiście raczej nie poznam. Dokonywane decyzje pozwalają również dodawać do swej talii specjalne, dodatkowe karty. 

To co niewątpliwie wyróżnia ten polski, niezależny projekt to niesamowita, ręcznie malowana grafika. Każda lokacja narysowana została ręcznie w urokliwym i przyjemnym, jakże lubianym przeze mnie stylu 2D, w dwuwymiarze. Malowane lokacje, utrzymane w mrocznym klimacie średniowiecznego, magicznego świata, świetnie do niego pasuję, bardzo dobrze podbijając klimat, i budują tajemniczy styl, z magią się utożsamiając.

Rozgrywkę wzbogacają komiksowe wstawki, które w grze mają sprawować rolę przerywników filmowych. Również w takim samym stylu zbudowane, przedstawione zostały karciane potyczki, które z czasem są coraz bardziej złożone, coraz trudniejsze i coraz mniej zbilansowane. Przejście pewnego etapu gry, w moim przypadku, choć bardzo się starałam, było niemożliwe. Problemy sprawiała nierówność walki, zbyt słaby ich balans, ale również pojawiające się podczas nich błędy techniczne. 

Nie mnie jednak komiksowy, ręcznie rysowany styl graficzny musi się podobać, ma prawo się podobać i wielu się podoba, mnie również. To właśnie on zachęcił mnie do zagrania w tę grę, do zmierzenia się z walkami, do wyjścia poza strefę mojego growego komfortu. 

Najbardziej docenionym elementem składającym się na całość rozgrywki, oprócz ręcznie malowanego, przepięknie rysowanego, komiksowego świata, jest strona muzyczna i jej udźwiękowienie. Gra, która jak już wspominałam jest dziełem niezależnego, polskiego studia, i na szczęście jest dostępna z polskimi napisami (co wcale nie jest takie oczywiste), ma do zaoferowania całkiem porządną angielską wersję językową i dobre polskie tłumaczenie, które, jak już Wam nadmieniłam, że nie żałuje graczom słownie brutalnej, często nazbyt wulgarnej dosadności. 

Ale to co dźwiękowo odpowiada mi, i wielu innym graczom recenzującym ten projekt najbardziej, jest ścieżka muzyczna. Recenzowana przeze mnie gra muzycznie brzmi naprawdę cudnie, budując klimat zadumy, tajemnicy, kreując wizję magii i zagrożenia, którego odwiedzany przez nas świat jest pełny, i świadomy. 

Podsumowując, Magin: The Rat Project Stories to ładna, ciekawa i muzycznie przepiękna opowieść w mrocznym świecie magii, ale dla mnie niezwykle męcząca i niemożliwa do ukończenia. Starałam się wierzcie mi wszelkimi siłami stawić czoła wrogom w niestety nie najlepiej zbilansowanych karcianych walkach. Finalnie na pewnym etapie polegałam, padłam i wciąż leżę, nie mając widoków na to by zwlec się z ziemi. 

Cóż, wciągająca opowieść w przepięknej oprawie graficznej i równie cudnej muzycznej, ciekawa, wciągająca, mroczna fabuła w świecie magii, to jednak nie wszystko, by zachęcić mnie do takiego typu gier. Gdyby ów projekt poosiadał możliwość pominięcia walk po kilku nieudanych rundach, gdyby te nieszczęsne karciane bitwy były łatwiejsze, to kto wie, może moja ocena byłaby wyższa. Może też zdołałabym grę ukończyć. A tak mając na uwadze własne zdrowie psychiczne, porzuciłam ją w pewnym momencie, i w takiej jak teraz formie rozgrywki, raczej do niej nie wrócę.

Moja ocena 4/10. 

Bardzo serdecznie dziękuję GOG za udostępnienie gry do recenzji! 

Grałam w wersji na kompuert osobiste PC, na GOG


Zalety:

  • Miła dla oka grafika z ciekawymi komiksowymi wstawkami;
  • Mroczna, fantasy fabuła, która potrafi zaciekawić;
  • Ciekawy system wykorzystywania emocji jako mechaniki rozgrywki;
  • Dobra angielska wersja języka;
  • Możliwość zagrania w języku polskim;
  • Świetna ścieżką muzyczna

Wady: 

  • Fatalny balans karcianych walk;
  • Karciane bitwy zbyt trudne, zbyt długie, czasami nudne;
  • Błędy, bugi i inne problemy natury technicznej;
  • Gra której ja nie jestem w stanie ukończyć

czwartek, 4 czerwca 2026

Tormentum II - demo dostępne na Steam

Tormentum II - demo dostępne na Steam

 

Długo wyczekiwana gra przygodowa, mroczne fantasy polskiego studia, czyli Tormentum II zbliża się do swojej lipcowej premiery. Zanim jednak trafi na growy rynek, można ją juz teraz sprawdzić w dostępnym na Steam demo.

O rodzimą przygodówkę Tormentum II, kontynuację świetnie przyjętego Tormentum: Dark Sarrow, której recenzję znajdziecie na blogu, wielu z nas się bało, w tym także ja. Dlatego też trafiła ona do mojego cyklu "zapomniane, porzucone?". Na szczęście twórcy, a jest to rodzime OhNoo Studio, które ma na swoim koncie także zabawną przygodówkę TSIOQUE, której recenzję oraz poradnik/solucję znajdziecie na blogu, w dziale "Moja twórczość", nie porzucili swojego projektu. Wiemy, że gra zadebiutuje za nieco ponad miesiąc. A już teraz można ją sprawdzić w dostępnym na platformie Steam demo

Przeczytaj także:

O fabule Tormentum II wspominać nie będą, bo robiłam to już w poprzednich wpisach, ale wspomnę o demo, które zadebiutowało. Gra będzie częścią zbliżającego się wielkimi krokami Steam Next Festiwal, którego edycja letnia będzie miała miejsce w dniach 15-22 czerwca. Twórcy nie chcieli jednak czekać do tego momentu i udostępnili na Steam demo już teraz.

Zawiera ono krótki, pierwszy rozdział gry, który otwiera graczom tę historię, dając pierwszy rzut oka na znacznie dłuższą opowieść. Wersja demonstracyjna pozwoli na poznanie zasad panujących w świecie do jakiego się dostaniemy, sekretów i niepokojących miejsc, ale twórcy nie chcą pokazać w demo wszystkiego.

Ta mroczna, surrealistyczna przygodówka fantasy to dzieło niewielkiego, bowiem dwuosobowego polskiego studia, fanów przygodówek, ręcznie tworzonych światów, symboliki, ale i dziwactw. Ich kolejny projekt z tegoż cyklu to znów inspiracja twórczością H.R. Gigera i Zdzisława Beksińskiego

Twórcy wspominają, że zaledwie miesiąc temu myśleli, że ich gra będzie miała jedynie angielską i polską wersję z napisami, a teraz dzięki życzliwości i wysiłkowi społeczności będzie dostępna w językach niemieckim, portugalskim, włoskim, rosyjskim i francuskim, a to jeszcze nie koniec. Przygotowywane jest także tłumaczenie na hiszpański, holenderski, turecki i czeski. 

Pełna wersja gry będzie miała swoją premierę na Steam 23 lipca 2026 roku. Demo jest już dostępne.

Karta Steam - pobierz demo

sobota, 16 maja 2026

Eyes Of The ElderWood, horror przygodowy inspirowany słowiańskim folklorem

Eyes Of The ElderWood, horror przygodowy inspirowany słowiańskim folklorem

 

Pierwszoosobowy horror FPS, osadzony w kaszubskim folklorze, z ukrytymi przedmiotami i magią, zatytułowany Eyes Of The ElderWood będzie miał premierę we Wczesnym Dostępie, debiutując na komputerach i konsolach.

Eyes Of The ElderWood, horror i strzelanka, z coraz bardziej niepokojącą rozgrywką, fabułą, dla której inspiracją stał się słowiański folklor, kaszubskie, regionalne mity i legendy, swoją premierę będzie miała we Wczesnym Dostępie. Gra jest dziełem Virtual Sanctuary, której wydaniem zajęło się rodzime Forever Entertainment S. A., mające na swoim koncie, między innymi wydanie gry Goetia, której recenzję oraz poradnik i Goetia 2, której recenzję znajdziecie w dziele "Moja twórczość" , a także recenzowaną przygodówkę Violett

Warto przeczytać również: 


Eyes Of The ElderWood to pierwszoosobowy horror przygodowy inspirowany słowiańskim folklorem, czerpiący z regionalnych mitów, wierzeń i rytuałów. Gracz będzie w nim odkrywał miejsca ukształtowane przez przesądy i zapomniane tradycje folkloru, który zaczyna przybierać rzeczywistą formę. 

W grze wcielamy się w kobiecą postać, która eksploruje niepokojące wioski, mroczne lasy, stawiając tam czoła istotom, które mają swoje pochodzenie w zapomnianych kaszubskich wierzeniach. Będzie również wykorzystywać magię, jak i korzystać z rewolweru, by móc przetrwać w trudnej rzeczywistości, w której coraz trudniej odróżnić rzeczywistość od złudzeń. 

Ważnym elementem rozgrywki jest również stan psychiczny bohaterki, gdyż niektóre demony reagują na psychikę, zmieniając postrzeganie rzeczywistości. System poczytalności zmienia zatem obraz, pojawiają się niepokojące dźwięki i halucynacje. W skrajnych przypadkach utrata poczytalności uruchamia unikalne sekwencje. Te prowadzą do coraz bardziej niepokojących doświadczeń.

Gra jest horrorem FPS, z systemem walki, który łączy magię z bronią palną, co pozwala dostosować się do różnych sytuacji. Zaklęcia są tu ręcznie rysowane i można je używać również w walce, jak i w momentach spokojniejszej eksploracji, w interakcjach z otoczeniem. Pozwala to na odkrywanie ukrytego oraz manipulowanie obiektami. Dzięki temu osłabiamy również nadprzyrodzone zjawiska.



Nie brakuje również bardziej bezpośrednich starć, z tradycyjnym wykorzystaniem broni. Istoty wywodzące się z kaszubskich wierzeń, mitów i legend, mają własne zachowania i historię. Niektóre z nich można zranić jedynie magią, inne bronią, bądź indywidualnym podejściem. Należy zatem wcześniej poznać ich naturę i sposób działania. 

Każdy poziom, i każda lokacja to zupełnie innym system wizualny, mechanika i przeciwnicy, a wraz z z postępami w grze lokacje stają się coraz bardziej obce, surrealistyczne, zmieniające sposób do nich podchodzenia i sposobu przetrwania. 

Eyes Of The ElderWood to techniczny styl produkcji z początku lat 2000, wykorzystując vertex lighting, oświetlenie wierzchołkowe, również z muzyką wpisującą się w styl tej growej epoki. 

Gra swoją premierę będzie miała we Wczesnym Dostępie. Nie posiada dialogów mówionych, ale będzie dostępna z polskimi napisami. 

Eyes Of The ElderWood zadebiutuje na Steam, GOG, na PC, Xbox Series X|S, PlayStation, Nintendo Switch. Data premiery nie została jeszcze ogłoszona. 

Karta Steam 



Źródło: Informacja prasowa

środa, 13 maja 2026

Tormentum II ma w końcu datę premierę. W grę polskiego studia zagramy latem

Tormentum II ma w końcu datę premierę. W grę polskiego studia zagramy latem

 


Po wielu latach oczekiwania doczekaliśmy się daty premiery kontynuacji polskiej mrocznej przygodówki w klimacie grozy. Tormentum II po jedenastu latach od premiery swojej poprzedniczki,  wydanej w marcu 2015 roku, zadebiutuje na Steam już tego lata. 

Długo polskie OhNoo Studio kazało graczom czekać na ten moment, czyli na ujawnienie daty premiery kontynuacji Tormentum, której recenzję  znajdziecie na blogu, mrocznej przygodówki zatytułowanej Tomentum II, o której pisałam jakiś czas temu w moim cyklu "zapomniane, porzucone?". Na szczęście rodzimi twórcy, mający na swoim koncie również mniej mroczną, a bardziej zabawną przygodówkę TSIOQUE, której recenzję oraz poradnik/solucję znajdziecie na blogu, w dziale "Moja twórczość", nie porzucili projektu i po kilkunastu latach kontynuacja Tormentum, znanego jako Tormentum - Dark Sarrow w końcu ogłosili oficjalną jej datę premiery. Ta przewidziana jest na lipiec tego roku. 

Przeczytaj również:

Dziś zdecydowanie dzień na ogłaszanie dat premier gier przygodowych, także tych mocno oczekiwanych. Wielu z Was ucieszy zapewne ogłoszenie daty debiutu polskiej przygodówki Tormentum II, która ma dokładną datę debiutu na platformie Steam. 

Po wielu latach od premiery Tormentu już w lipcu będzie można ponownie zanurzyć się w mroczną, surrealistyczną przygodową grę point-and-click, w grę która inspirowana jest twórczością H. R.Gigera oraz Zdzisława Beksińskiego. Ponownie wkroczymy do świata Tormentum, świata koszmarów, rozpoczynając swoją przygodę w przyszłości, gdzie technologia i wyniszczenie nie daje ukojenia, a wręcz pozbawia nadziei. 

W Tormentum II wcielamy się w twórcę gier, który pragnie stworzyć coś wielkiego, coś co nie udało się stworzyć nikomu innemu. Jego przerażająca podróż zaczyna się kiedy pewnego dnia otrzymuje tajemniczą przesyłkę, w której znajduje się procesor. Od tego momentu zaczynają dręczyć go bardzo niepokojące wizje, a rzeczywistość staje się sennym koszmarem, z postaciami, które przenikają do jego rzeczywistości. Decydując się umieścić procesor w swoim komputerze, staje się oto więźniem własnego tworu.



Wkrótce budzi się na więziennej wyspie, na środku wielkiej wody, zaczynając eksplorować stworzony przez siebie świat, który okazuje się być zupełnie inny niż go sobie wyobrażał. Wcale nie jest przyjazny, a wręcz groźny, mroczy i agresywny, a postacie które spotyka opowiadają mu o pewnym bogu, którego w grze przecież nie umieścił. 

W Tormentum II będziemy mieli okazję poznać mroczy świat położony na kilkunastu wyspach, z sekretami i dziwnymi stworzeniami. Gra posiadać ma 150 plansz, czyli kilkatrotnie więcej niż w pierwszej części. Nie zabraknie wyborów, z niejednoznacznymi, moralnymi dylematami, które wpływać będą na losy postaci, które spotkamy. Rozgrywka nie jest tu w pełni liniowa i prowadzi do więcej niż jednego zakończenia gry. Towarzyszy jej oryginalna ścieżka dźwiękowa, wzbogacona o metalowe brzmienie. 

Gra swoją premierę na platformie Steam, w wersji na PC oraz Mac 23 lipca 2026 roku, w polskiej wersji językowej - napisy. 

Karta Steam







poniedziałek, 11 maja 2026

Mama, przygodówka poruszająca temat demencji

Mama, przygodówka poruszająca temat demencji

 

Przygodówka poruszająca trudny temat związany z poważną chorobą, bowiem z demencją, gra zatytułowała Mama ma swoje miejsce na platformie Steam i wstępną datę premiery, przewidzianą na przyszły rok.

Mama, gra polskiego studia, niezależna, emocjonalna przygodówka w ręcznie rysowanym stylu, porusza trudne, ale potrzebne tematy. Przygodówka opowiada historię córki opiekującej się matką zmagającą się z demencję. Choroba nie jest tu jednak tematem, ale podstawą opowiedzianej w grze historii. Gra stworzona przez Pat-o-Logic Studio ma swoje miejsce na platformie Steam, ma również wstępną datę premiery, która przewidziana jest na przyszły rok.

Przeczytaj również: 

Mama, emocjonalna przygodówka  typu "wskaż i kliknij", która skupia się na opowieści o miłości, opiece i odpuszczaniu, pozwala nam wcielić się w córkę opiekującą się swoją matką dotkniętą demencją. Trudna i rozwijająca się choroba, z czasem zmienia ich wzajemne relacje, sprawiając, że rozmowy i wspomnienia toczą się na dwóch biegunach, mają swoje własne prawdy. Gracz będzie odkrywał drobne, bardzo intymne niuanse, chwilę z życia, które każda z nich pamięta na swój sposób. 

Gra stworzona w ręcznie malowanym stylu, bez dialogów mówionych, ale z polskimi napisami, skupia się na prostych, ale wpływających na rozgrywkę interakcjach, oraz zagadkach opartych na toczących się sytuacjach wydarzających się w grze. Wraz z rozwojem gry wkraczać będziemy w coraz bardziej poruszającą opowieść i zanikającej tożsamości i odpuszczeniu.



Mama to gra składająca się z siedmiu rozdziałów, toczących się w ciągu siedmiu dni, podczas których śledzimy wydarzenia z perspektywy prawdy i pamięci, rozgrywki, w której będziemy starali się rozplątać coraz bardziej zaplątany umysł osoby z demencją. Przy okazji śledzić będziemy relację matka - córka.

Gra swoją premierę na Steam będzie miała w roku 2027. Dokładna data nie została jeszcze ogłoszona. 

Karta Steam








czwartek, 23 kwietnia 2026

Threshold of Awakening, podróż inspirowana Lovecraftem rozpocznie się w czerwcu

Threshold of Awakening, podróż inspirowana Lovecraftem rozpocznie się w czerwcu

 


Threshold of Awakening, podróż inspirowana Lovecraftem, przygodówka w klimacie horroru, w stylu zbliżonym do wizualnej powieści, ma wstępną datę premiery. Wszystko wskazuje, że Jane Ferguson rozpocznie swoją podróż w czerwcu.

Na koniec wiosny, bądź sam początek lata przewidziana jest data premiery przygodówki polskiego studia Astrolabe Stories, zatytułowanej Threshold of Awakening. Ta mroczna historia inspirowana twórczością Lovecrafta, będąca przygodowym horrorem psychologicznym, której wrażenia z demo znajdziecie na blogu, ma zadebiutować w czerwcu. 

Przeczytaj również:

Threshold of Awakening to gra, w której przenosimy się w lata 60. ubiegłego wieku, do Stanów Zjednoczonych Ameryki, by poznać Jane Ferguson. Kobieta jest właścicielką nowojorskiej restauracji i pewnego dnia odbiera telefon z informacją o swoim zaginionym mężu Marku, agencie CIA. Jakiś czas temu zniknął bez śladu w Tybecie. Jane postanawia ruszyć na jego poszukiwania, konfrontując się tym samym z mrocznym sekretem, który ukrywał przed nią mąż. Wkrótce dowie się dlaczego zerwał kontakt ze światem. Jakie tajemnice kryją starożytne klasztory. I jaki wpływ na historię ma tajemnicza Tybetańska Księga Umarłych. 

Przygodówka, choć twórcy tego nie zaznaczają, zbudowana jest w formie wizualnej powieści, ze znaczącymi wyborami i nieliniową fabułą. Inspiracją dla tegoż tytułu stała się twórczość H.P. Lovecrafta oraz wspomniana Tybetańska Księga Umarłych. Gra posiada ręcznie rysowaną grafikę i rozgrywkę w stylu "wskaż i kliknij". 



Gra nie posiada dialogów mówionych, ale oczywiście zagramy w nią z polskimi napisami. Twórcy zaznaczają jednocześnie na jej karcie na Steam, że nie jest to gra dla młodszych grających, gdyż posiada aspekty przewidziane dla dojrzałych, dorosłych graczy.

Premiera Threshold of Awakening w wersji na komputery osobiste PC, na Steam przewidziana jest na czerwiec 2026 roku. Dokładniejsza data nie została jeszcze ogłoszona. 

Karta Steam