Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wizualna powieść. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wizualna powieść. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 24 września 2026

CodeRed: Agent Sarah's Story - Day one - recenzja rodzimej przygodówki

CodeRed: Agent Sarah's Story - Day one - recenzja rodzimej przygodówki

 


Serdecznie zapraszam do lektury kolejnej recenzji mojego autorstwa. Tym razem opisuje polską przygodówkę w stylu wizualnej powieści, w śledczym klimacie, zatytułowaną CodeRed: Agent Sarah's Story - Day one. Miłej lektury!

O CodeRed: Agent Sarah's Story - Day one usłyszałam wiele lat temu, będąc na swojej twórczo -recenzenckiej drodze w zupełnie innym miejscu niż jestem teraz. Wtedy miałam okazję przetestować grę, która dopiero powstawała, przygodówkę wciąż tworzoną, realizowaną we wczesnym jej dostępie. Byłam, można tak powiedzieć, jednym z agentów FBI zdających relację z rozwoju gry, z postępów w dochodzeniu. Po latach tworzenia tego projektu, a nawet ciszy ze strony jej twórców, a jest to dzieło polskiego, niezależnego LivinThing Studio, dzięki ich uprzejmości, mogłam w końcu zanurzyć się w pełną wersję tegoż projektu, obejmującego, jak z tytułu wynika, pierwszy dzień śledztwa. Efektem tego jest recenzja, którą właśnie czytacie. 

Inne recenzje mojego autorstwa znajdziecie w dziale: Recenzja i wrażenia z przygodówek

CodeRed: Agent Sarah's Story - Day one to gra, w której wcielamy się w młodą kobietę o nazwisku Sara Young. Jest agentką specjalną FBI mieszkającą i pracującą w Nowym Jorku. Przed Sarah trudne, i bardzo ważne zadanie. Musi, przy pomocy swoich kolegów, a przede wszystkim przy udziale gracza, poprowadzić śledztwo, którego celem jest schwytanie groźnego terrorysty, którego przestępcze działania mogą zagrozić całemu miastu. 

Szybko okazuje się, że schwytanie zamachowca próbującego zastraszyć i zapanować nad Nowym Jorkiem, za pomocą terrorystycznych ataków bombowych, wcale nie jest taka proste, a bardziej złożone niźli Sarah sądziła. Nad agentką ciąży bowiem presja czasu. Ma jedynie krótkie trzy dni na by złapać terrorystę, by ocalić Nowy Jork, a może i nawet większy kawałek świata. Mylone tropy, zacierane ślady i rozpraszanie uwagi jest jedynie początkiem przeszkód jakich agentka Young musi się spodziewać. 

CodeRed: Agent Sarah's Story - Day one to gra o której po raz pierwszy usłyszałam w roku 2017, czyli prawie dziesięć lat temu, jeszcze w czasie kiedy na Steam istniało głosowanie Greenlight, które gra polskiego studia przeszła pomyślnie, wkrótce trafiając na Steam we Wczesnym Dostępie. Przez te lata o mówiło i pisało się o niej mniej lub więcej. I choć były obawy, że wyjście z fazy produkcji może jednak się nie wydarzyć, gra finalnie opuściła Wczesny Dostęp, zabierając graczy w pierwszy dzień śledztwa. 

Recenzowana przeze mnie opowieść jest bowiem przygodówką point-and-click, obsługiwaną za pomocą nieodzownego narzędzia, jakim jest myszka. Obsługa gry komputerowym gryzoniem pozwala na typowe dla tego gatunku sterowanie, z interfejsem określonym odpowiednimi ikonami. 

Ważnym elementem interfejsowym jest chmurka dialogowa, która pozwala na poprowadzenie dialogu, ale również wskazuje na rozmyślania naszej bohaterki. Dialogi mają tu jednak swoje drugie dno, swoje rozwinięcie. Kolory, które się pojawiają, zielony, czerwony lub niebieski, dają graczowi formę podpowiedzi. Wiemy, że możemy czegoś ważnego się dowiedzieć, że gra nas ostrzega a także że pojawia się nowa lokacja. 

Wszystkie ważne przedmioty trafiają, jak to w klasycznej przygodówce bywa, do ekwipunku. W tym przypadku tym miejscem jest plecak, zlokalizowany w górnym, lewym rogu. Kluczowym elementem interfejsowej, a jednocześnie pomagającym nam, że tak powiem "ogarnąć" gierkę, jest notatnik. To w nim Sarah zapisuje ważne dla rozgrywki informacje, także swoje przemyślenia. 

Choć wspomniana gra jest, jak wspominają sami jej twórcy, przygodowym klasykiem, znajdziemy w niej także aspekty nieco ją wśród takich gier wyróżniające. Tym najważniejszym są punkty rankingu, które sterując naszą agentką zbieramy. Zdobywane podczas prowadzenia śledztwa pozwalają uplasować się na liście rankingu graczy. Hmm.... osobiście nie przepadam za szufladkowaniem mnie gdziekolwiek. Nie jestem zwolennikiem rywalizacji i ulepszania przygodówek o takie dziwne elementy. Domyślam się jednak, że gra stworzona została nie tylko dla tych, którzy kochają przygodową klasykę, ale i dla fanów nieco bardziej urozmaiconej rozgrywki. Dlatego też w typowej przygodówce "wskaż i kliknij", wrzucono również elementy zręcznościowo-czasowe. Choć związane są bardzo, bardzo jasno z pracą naszej agentki, która musi czasami kogoś ścigać, czy używać broni, niestety mnie do gustu nie przepadły. Zdecydowanie wolę lżejszą i spokojniejszą część tej gry, której tu nie brakuje. 

Znajdziemy w tym projekcie pewne aspekty, oprócz dozy akcji, wykraczające ponad klasykę przygodową, i skierowane bardziej stronę symulacji, ale i również RPG. Mam na myśli pieniądze, w które zaopatrzona jest nasza agentka. Źle wykorzystana forsa wkrótce znika, a portfel zaczyna świecić pustką. A choć mówi się, "pieniądze szczęścia nie dają", to w przypadku growej protagonistki mogą okazać się bardzo przydatne. Sarah posiada bowiem pasek energii życiowej. Jego spadek, związany na przykład z brakiem pieniędzy na posiłek, może owocować spadkiem sił, od powolnego chodzenia, aż do omdlenia. Twórcy wbudowali do swojej gry także "wskaźnik upojenia", czyli wypitego alkoholu, który również powinniśmy kontrolować. Wprawdzie rozumiem, że praca specjalnej agentki FBI, odpowiedzialność i presja czasu, są stresujące, ale jako przeciwniczka topienia nerwów w alkoholu czy tłumienia ich za pomocą papierosów, jestem przeciw. 

Jak już nadmieniłam recenzowany przeze mnie tytuł jest przygodówką stawiającą na klasyczne "wskaż i kliknij", z dialogami, a pora nadmienić, że tych jest ogromna ilość, zbieraniem i używaniem przedmiotów i różnymi zadaniami, w tym, niestety, zręcznościowymi. Choć gra do najtrudniejszych pozycji nie należy, i myślę, że w jej  rozgrywce odnajdzie się nawet początkujący w tym gatunku gracz, to nawet jeśli utniemy (co każdemu zdarzyć się może), znajdziemy w grze podpowiedź. Wystarczy wtedy kliknąć na znak zapytania znajdujący się na samym dole, z prawej strony. Pojawi się wtedy okno notesu, w którym kliknąwszy na podpowiedź, otrzymamy wskazówkę co robić dalej. 

Wspomniałam już, że opisywany przeze tytuł oprócz typowych elementów przygodowych, uważanych za klasyczne, ma w sobie nutkę produkcji oscylującej na granicy symulatora i gier z gatunku RPG. Musimy dbać o poziom zdrowia naszej protagonistki, pilnować żeby się nie upiła, ale również dbać o to, by do pewnych miejsc wchodziła należycie odziana. Musimy pamiętać, że bywają miejsca, w których Sarah może spacerować w nieformalnym stroju, ale również takie, w których potrzeba jest tak zwanego dress code'u, czyli formalnej, służbowej marynarki i spódnicy. Będziemy także starać się prowadzić przepisowo, bez nadmiernej prędkości i na trzeźwo. 

Twórcy postarali się również wprowadzić do swojej gry dozą wiarygodności, by gracz mógł poczuć się jak prawdziwy agent służb specjalnych. Nie zabrakło zatem typowych czynności śledczych, spotkań, konferencji i poszukiwania punktu zaczepiania w dochodzeniu. Ale pojawiają się również zwykłe rozmowy agentów, w których nie brakuje wulgaryzmów. Należy zatem pamiętać, że gra choć stworzona w ręcznie rysowanej grafice, o której wspomnę niebawem, zdecydowanie nie jest tytułem dla młodszego gracza, a raczej dla dorosłego. Przekleństwa, choć coraz mocniej widoczne w klasycznych przygodówkach, często zbytecznie, w tym wypadku, podobno jak w Still Life, które mam nadzieję kiedyś sobie przypomnieć, mają tu swoje uzasadnienie. 

CodeRed: Agent Sarah's Story - Day one nie jest grą zbyt długą. Przejście tego tytułu mieści się w ramach kilku godzin, mniej więcej sześciu. Ale to jednocześnie projekt wpisujący się w styl produkcji znanych jako wizualne powieści, więc oferujący graczom liczne mniej czy bardziej ważne decyzje. Podczas poznawania fabuły będziemy mierzyć się z wyborami, także tymi natury moralnej, które finalnie zaprowadzą nas do wielu jej zakończeń. 

I tu niestety pojawia się kolejny jej minus, a właściwie wada większości gier z gatunku visual novel, czyli brak ręcznego zapisywania rozgrywki. Dodanie do owej przygodówki jedynie automatycznego zapisu sprawia, że nie jesteśmy w stanie, podczas jednego przejścia gry, wrócić do momentu growego wyboru, zmieniać go, mając tym samym wgląd w alternatywne ścieżki fabularne. Tyczy się to również dostępnych na Steam osiągnięć. Nie sposób zatem zebrać wszystkich nich podczas jednej rozgrywki. Nie dane jest nam poznać pełnej fabuły dnia pierwszego, i możliwości jakie wbudowali w grę twórcy, podczas jednego jej ogrania. To co jest zarówno minusem, może być także plusem recenzowanego przeze mnie tytułu. Otóż konieczność przechodzenia gry więcej niż jeden raz, jeśli tylko chcemy zobaczyć wszystkie możliwe jej zakończenia, przynosi w efekcie znaczne wydłużenie jej czasu. 

Poziom zagadek czysto przygodowych, które w większości bazują na tych przedmiotowych, ale i dialogowych, przeplatając je z minigrami, jest na dość wyrównanym poziomie. W grze znajdziemy połączenie klasycznej przygodówki z elementami hidden-object, symulacyjną rozgrywką z elementami RPG, ale i typowym śledzwem, z przeszukiwaniem danych w komputerze. Zadania nie są ani za trudne, ani także zbyt łatwe. I jak wspomniałam, możemy posługiwać się podczas rozgrywki, wbudowaną w nią podpowiedzią. Recenzowany przeze mnie tytuł może pochwalić się także możliwością wyboru poziomu trudności, dopasowując się do gracza, pasując rozgrywką zarówno do początkującego w tym gatunku, jak i bardziej zaawansowanego. 

Graficznie, jak wspomniałam powyżej, CodeRed: Agent Sarah's Story - Day one to przygodówka stworzona w ręcznie rysowanym, spokojnych, raczej stonowanym stylu. To prosta, rysowana historia, pasująca klimatem do gier fabularnych, narracyjnych i graficznych. Muszę w tym miejscu wspomnieć, że CodeRed: Agent Sarah's Story - Day one jest pierwszym rozdziałem gry, niejako wprowadzającym nas, było nie było, w dość klimatyczną i zagadkową historię. 

Fabularnej opowieści towarzyszą przerywniki filmowe, które odnoszą się zarówno do snów protagonistki, jak i do jej wspomnień. Rozgrywce towarzyszy również autorstwa ścieżka muzyczna. Nie jest ona mocno się wybijająca, choć w intro brzmi całkiem klimatycznie. Pod względem dźwięków otoczenia omawiany przeze mnie tytuł stoi na przeciętnym, dość wiarygodnym dźwiękowo poziomie. Otaczające nas dźwięki są poprawne. Gra nie posiada mówionych dialogów, a jedynie napisy, w tym także w języku polskim. 

Podsumowując, CodeRed: Agent Sarah's Story - Day one to przygodówka, w której zmieszano kilka gatunków, także tych z pogranicza przygodowego. W grze przechodzącej od klasyki przygodowego point-and-clicka, po elementy zręcznościowe, symulacyjne i RPG, upchnięto również aspekty rozgrywkowe gier HOPA, czyli poszukiwanie ukrytych obiektów. 

Najmocniejszą stronę tegoż tytułu zdaje się być jego warstwa fabularna, która może nie jest w stanie nas zachwycić, ale niewątpliwie zainteresuje, zaciekawi, a nawet wprowadzi w rozgrywkę nutę niepewności, tajemnicy i sekretów. Klimat zbudowany jest również dzięki ścieżce muzycznej i ciekawym, filmowym przerywnikom.

Choć CodeRed: Agent Sarah's Story - Day one jest finalnie grą raczej krótką, przez dokonywane w niej wybory i decyzje, pozwalającą na jej ponowne przejście, na zbadanie innych ścieżek fabularnych, zebranie dodatkowych osiągnięć, poznanie fabuły w inny sposób. Cieszy dostępność polskiej wersji językowej, w formie napisów, co nie zawsze jest w przypadku polskiej gry, takie oczywiste. Smucą, szczególnie mnie elementy zręcznościowe w postaci minigier oraz brak możliwości zapisania rozgrywki w dowolnym jej momencie. 

Trudno jednoznacznie ocenić grę, które z założenia, choć nie wiemy czy doczeka się swojej kontynuacji, jest pierwszym jej rozdziałem, dniem pierwszym. Niemniej jednak przygoda, pomijając drobne niegodności, potrafi wciągnąć i zaciekawić. Jeśli lubicie klimat wizualnych powieści z dozą produkcji kryminalno-śledczej, to w tej grze poczujecie się na swoim miejscu.

Moja ocena 7/10. 

Serdecznie dziękuję LivinThing Studio za udostępnie gry do recenzji. 

Grałam w wersję na komputery osobiste, PC - Steam.


Zalety:

  • Fabuła które może zaciekawić;
  • Mroczny klimat powieści wizualnych;
  • Połączenie visual novel i gry śledczej;
  • Dobra ścieżka muzyczna;
  • Miła dla oka grafika;
  • Polska wersja językowa;
  • Wybory i decyzje;

Wady:

  • Elementy zręcznościowe (nie przepadam);
  • Minigry, czasami zbyt wymagajace;
  • Momentami zbyt przegadana;
  • Poziom "upojenia" - według mnie niepotrzebny;
  • Brak możliwości ręcznego zapisu

środa, 16 września 2026

The Monkey's Paw Demo, przygodowa wizualna powieść horror

The Monkey's Paw Demo, przygodowa wizualna powieść horror

 

Wczoraj na Steam trafiła wersja demonstracyjna przygodowej gry w stylu wizualnej powieści, w klimacie horroru, ze znaczącymi wyborami, zatytułowana The Monkey's Paw. Pełna wersja gry nie ma jeszcze daty premiery.

Studio Stuck In Attic, odpowiedzialne za klasyczną przygodówkę Gibbous: A Cthulhu Adventure, której recenzję oraz poradnik/solucję znajdziecie w dziale "Moja twórczość", a poradnik 100% osiągnięć na blogu, studio mające na swoim koncie grę Near-Mage, z recenzją na blogu, autorzy Hocus Focus, dzieli się kolejny growym projektem. Na Steam swoje miejsce i wersję demonstracyjną, która trafiła tam dnia 15 września, ma bowiem przygodowa gra będąca wizualną powieścią w klimacie grozy. Gra stworzona została przez studio Ninja Paw, które jest również jej wydawcą. Wersja demonstracyjna The Monkey's Paw przewidziana jest na piętnaście minut rozgrywki, wprowadzając gracza do opowieści, do mrocznego świata tej przygodowej opowieści. 

Przeczytaj również: 

The Monkey's Paw to gra, w której wcielamy się w osobą która ma ponad trzydzieści lat, mieszka w obskurnym mieszkaniu wraz z współlokatorem, który cały dzień spędza nad grami wideo. Nasz bohater nie jest w stanie wyrobić się z terminami, subskrypcja językowa, która potrzebna jest do utrzymania pracy, wciąż drożeje. Stracił dziewczynę, która rzuciła go dla gwiazdora rocka, a mieszkający z nim osobnik nie daje pieniędzy na czynsz. W jednym z antykwariatów kupuje pewnego dnia dziwny przedmiot - odciętą małpią łapkę, która jak się okazuje, spełnia życzenia. Musi tylko pamiętać, że wypowiedzianego życzenia nie da się cofnąć. 

Gra oferuje różne zakończenia gry. Małpa zmusza do wyboru między własnym dobrem, a dobrem innych. W grze natkniemy się także na nieumarłe trupy i demony z innych wymiarów. Przygodówka będąca psychologicznym horrorem stworzona została w pełni ręcznie. Rozgrywce towarzyszy mrożąca krew w żyłach ścieżka dźwiękowa. Jest to gra stworzona tak, by przejść ją za jednym podejściem. Została podzielona na rozdziały, co pozwala cofać się do kluczowych decyzji, i odpowiednio je zmieniać. 

Demo to rozgrywka przewidziana na około 15 minut, i stanowi jedynie wprowadzenie do mrocznego świata. Twórcy informują, że niektóre wybory z pełnej wersji zostały w niej wyłączone.

The Monkey's Paw Demo trafiło na Steam 15 września 2026 roku, na PC. Pełna wersja gry nie ma jeszcze daty premiery.

Karta Steam - zagraj w demo

Karta Steam













czwartek, 3 września 2026

Nighthawks, powieść wizualna RPG z wampirami zadebiutuje we wrześniu

Nighthawks, powieść wizualna RPG z wampirami zadebiutuje we wrześniu


Nighthawks, wizualna powieść RPG z wampirami, wydana przez Wadjet Eye Games swoją premierę na komputerach będzie mieć jeszcze w tym miesiącu. Poznaliśmy jej dokładną datę premiery.

Wrześniowe premiery gier przygodowych zasili również wampirza powieść wizualna z elementami RPG, gra której twórcami jest studio The Curiosity Engine, zaś jej wydaniem zajęło się Wadjet Eye Games, studio znane z wielu znanych i cenionych gier przygodowych, takich jak: seria Blackweel, do której niebawem mam nadzieję powrócić, a której recenzje The Blackwell Legacy oraz Blackwell Unbound znajdziecie na blogu, Old Skies, której recenzję również znajdziecie w tym miejscu, Gemini Rue do którego poradnik napisałam czy Unavowed i wielu innych.

Przeczytaj również:

Nighthawks to zrealizowana w narracyjnym stylu wizualnej powieści, przygodowa gra RPG, której bohaterem jest wampir, który sześć miesięcy temu umarł, po czym się narodził. Drapieżnik i jeden z panów. Niestety okazało się, że świat mocno się zmienił. Wapiry zostały ujawnione. I choć stworzenia nocy są już tolerowane, ich pragnienie krwi niestety nie. Przybywa zatem do jedynego miasta, w którym może jakoś funkcjonować, odkrywając że nie brak tu podejrzliwości i poczucia paranoi.

Akcja gry toczy się w podupadającym klubie nocnym. Wcielamy się w wampira który przekształca to miejsce w swoim imperium, robiąc to poprzez uwodzenie, ale i zastraszanie,a takze poprzez odstrożne, niemal niezauważalne używanie swoich wampirzych, nadprzyrodzonych mocy. 

Gra została w pełni udźwiękowiona w języku angielskim, w którym natniemy się na mnóstwo kwestii dialogowych i sporo tekstu, w którym nie brakuje czarnego humoru. Gracz do zwerbowania będzie miał dziesięciu towarzyszy, w tym wampiryczną czarodziejkę Madame Lux, niepoprawną oszustkę Maze, zhańbionego prywatnego detektywa Domino i Agathę, Cesarzową Szczurów. Wykorzystamy magię do kontrolowania żywych i zmuszania zwierząt do wykonywania naszych rozkazów. Będziemy również przemieniać się w dym. 

Gra swoją premierę będzie mieć na komputery PC oraz Mac i Linux  na Steam oraz GOG. Premiera przewidziana jest na 22 września 2026 roku.

Karta Steam 

Karta GOG













poniedziałek, 20 lipca 2026

Threshold of Awakening - recenzja. Zagadkowa misja w Tybecie

Threshold of Awakening - recenzja. Zagadkowa misja w Tybecie

 

Serdecznie zapraszam do przeczytania kolejnej recenzji gry przygodowej na moim blogu. Tym razem opisuje polską przygodową wizualną powieść, grę w klimacie grozy, zatytułowaną Threshold of Awakening. Miłej lektury!

Pod koniec czerwca, czyli można już napisać prawie miesiąc temu swoją premierę na platformie Steam miała przygodówka autorstwa polskiego studia Astrolabe Stories, którą miałam okazję poznać w pełnej wersji i zrecenzować właśnie dzięki uprzejmości jej twórców. Gra będąca klasyczną wizualną powieścią w klimacie grozy zabrała mnie do dalekiego Tybetu, w którym przyszło mi zmierzyć się z zagadką zaginięcia męża niejakiej Jane Ferguson. Co myślę o Threshold of Awakening? Dla kogo jest to gra, i czy warto ją poznać? O tym w mojej recenzji, do której przeczytania serdecznie Was zachęcam!

Inne przykładowe recenzje dostępne na blogu:

Mój pierwszy kontakt z Threshold of Awakening miał miejsce prawie dwa lata temu, w sierpniu 2024 roku, kiedy miałam okazję poznać jej fragment, a na blogu pojawiły się wrażenia z wersji demonstracyjnej. Przyznam się, że tytuł ów mocno mnie wtedy zaintrygował, szczególnie klimatem, wizualnym stylem i tematykę nadprzyrodzoności, paranormalności, duchowości i wszystkim tym, czym po trosze się interesuje. Na pełną wersją gry, o której niestety za wiele się nie mówiło, i wciąż nie mówi, nawet przez jej twórców, przyszło mi jednak trochę poczekać. 

Zagrałam w nią, już w całości, ze względu na życiowe perturbacje z małym opóźnieniem, mogąc się dzięki pełnej grze, upewnić, że jest to tytuł skupiający się na klimacie grozy, ale nie w sposób dosłowny. Recenzowana przeze mnie gra jest pełnoprawną visual novel, czyli dziełem nastawionym na narrację i wybory, które w mniejszym i większym stopniu decydują o tym jak potoczy się fabuła. Poza tym jest opowieścią dla której inspiracją stała się jakże wdzięczna, ale i jakże często wykorzystywana, także w przygodówkach proza mistrza gatunku grozy H.P.Lovecrafta. Mamy zatem do czynienie z horrorem, ale jest to horror w psychologicznym stylu, który nie zamierza przerażać nas "straszakami", ale wpływać na nasze odczucia, wzbudzać uczucie niepokoju, i dotykać moralnych dylematów. 

Wspominałam, że podczas rozgrywki, o której nieco więcej napisałam poniżej, przenosimy się do dalekiego Tybetu, miejsca które ma swoją kulturę, swoje wierzenia i swój rodzaj mistycyzmu, do którego gra mocno nawiązuje. Oprócz wspomnianego już Lovecrafta, który słynie z kosmicznej, niewypowiedzianej i namacalnej grozy, w grze natkniemy się jeszcze na historię, która czerpie garściami z Tybetańskiej Księgi Umarłych. Sporo jest w grze tradycji Tybetu. Wspomina się o Yeti, nawiązuje do duchowości i duchów, przytacza się legendy. 

Przenosi nas tym samym w świat buddyzmu i rytuału tej religii, w którym w obecności zmarłego odczytuje się tekst, który opisuje proces umierania i stan umysłu podczas przejścia. Threshold of Awakening nie jest grą lekką fabularnie, i mimo swojemu rysunkowemu klimatowi, nie jest tytułem przeznaczonym dla najmłodszych. Dzieje się tak z kilku powodów. 

Po pierwsze fabuła potrafi przenieść gracza w klimat śmierci, i ceremonii pogrzebowych dalekich od wpojonych nam i przyjętych rodzimych kulturowych i religijnych zasad. Znajdziemy w niej pewną dawkę brutalności, nawiązanie do przemocy, w tym temat samookaleczeń. Nie brak w grze również języka, który uważa się na niecenzuralny. Klimatyczna opowieść z grozą, raczej słowną, niźli obrazową, raczej psychologiczną, a nie dosłowną, jest tytułem dla osób lubiących klimat, ceniących sobie poznawanie innych kultur i atmosferę tajemniczości. 

To również tytuł, który charakteryzuje się bardzo gęstym klimatem, budującym napięcie bardzo powoli, stopniowo, zachęcającym jednocześnie do poznawania gry w różny sposób, dzięki podejmowanym decyzjom i wyborom, z racji swojej nieliniowości. 

Historia opowiedziana w Threshold of Awakening na początku przenosi gracza do Nowego Jorku, gdzie żyje i pracuje właścicielka restauracji Jane Ferguson. Wkraczamy wraz z tą młodą kobietą do Stanów Zjednoczonych lat 60. ubiegłego wieku. Jane od wielu lat nie wie co przydarzyło się jej mężowi. Siedem lat temu Mark, mężczyzna pracujący jako agent GIA wyjechał na misję w Tybecie, i ślad po nim zaginął. 

Ale pewnego dnia Jane otrzymuje telefon dotyczący jej zaginionego męża, który może nie tylko wyjaśnić to co było do tej pory niewyjaśnione, ale przede wszystkim odkryć sekret jego tajemniczego zniknięcia. Aby móc zrealizować postawiony przed nią plan, nasza bohaterka musi udać się do wspomnianego Tybetu, gdzie krok po kroku odkryje coś, czego o swoim mężu nie wiedziała. Pozna sekret i samą siebie dzięki naukom starożytnego klasztoru mnichów i Tybetańskiej Księgi Umarłych. Zmierzy się z duchowością, a nawet wykroczy poza ziemską cielesność. 

Threshold of Awakening to jak napisałam powyżej wizualna powieść, której istotą są dialogi, rozmowy i wybory, często czysto moralne, stawiające gracza na granicy psychicznej wątpliwości. Nieliniowa rozgrywka, która poprzez wybory kształtuje fabułę, powoduje, że dzięki decyzjom grę możemy przejść w różny sposób, poznając jej szczegóły mocniej, albo zdecydowanie mniej.

Wszystko dzięki wprowadzeniu w grze różnych stanów osobowych Jane. Oprócz ciała fizycznego nasza żeńska protagonistka ma także ciało astralne. Zarówno jedne, jak i drugie wpływa na rozgrywkę na tyle, by niepostrzeżenie zakończyć zabawę przed czasem, nazbyt raniąc swoje ciało. Poprzez wybory, ale i dzięki zadaniom przed nami postawionym, w tym licznym minigrom, układankom i misjom, możemy nie tylko ochronić nasze fizyczne życie, ale i zyskać wyższy poziom ciała astralnego, poprzez dodanie kolejny aur, na przykład "przebudzenia" czy "współczucia". 

Dzięki decyzjom, czasami wydawałoby się błahym, zadaniowa część rozgrywki może również się nieco zmieniać, dając nam możliwość na zmierzenie się z większą liczbą minigier, co pozwoli nie tylko lepiej poznać fabułę, ale i wpłynąć na ciało i ducha. 

Niestety pewna część zadań jest czasowa, czego ja niestety w grach nie lubię. Uważanie na to, by zmieścić się w danym zakresie czasowym, radząc sobie z układanką czy innym zadaniem, nie jest tym co mi się podoba. Nie należy się jednak (na szczęście) obawiać, że nie zmieszczenie się w z góry ustalonym czasie spowoduje, że w grze się zatniemy. Obojętnie czy poradzimy sobie z zagadką czy też nie, rozgrywka potoczy się dalej, choć nie gwarantuje to pewnego i pożądanego przez nas zakończenia. 

Threshold of Awakening to przygodówka "wskaż i kliknij", obsługiwana za pomocą myszy, jednak bez zbierania i używania przedmiotów. Twórcy postawili w niej na eksplorację i narrację, dodając do gry dodatkowe elementy rozszerzające świat tej produkcji. 

Do dyspozycji mamy pamiętnik Jane, w którym zapisywane są istotne w owej przygodzie momenty i wydarzenia. Znajdziemy także opis postaci, na które w grze się natkniemy, a także zwiedzanych przez nas lokacji. Oprócz tego sprawdzimy stan naszego ciała, zarówno fizycznego, jak i astralnego - duchowego. 

Często od nas samych, od tego jak chcemy grać zależeć będzie ile treści w recenzowanej przeze mnie grze poznamy. Możemy bowiem podczas dialogów wypytać daną osobę o tematy nie związane bezpośrednio z fabułą, dające nam, między innymi, poznać nieco bliżej kulturę Tybetu, miejsca które odwiedzamy, czy towarzyszące temu regionowi świata legendy. Gra w pewnym sensie nagradza naszą dociekliwość i dokładność, pozwalając cieszyć się pełniejszą rozgrywką, dłużej w grze pozostając. 

Graficznie, jak już wcześniej nadmieniłam, Threshold of Awakening to przygodówka stworzona w ręcznie rysowanym 2D. Dwuwymiarowe lokacje, z rysowanymi postaciami, z ręcznie malowanym i opisywanym ołówkiem pamiętnikiem, prezentują się całkiem przyzwoicie. Choć gra ma do pokazania barwne, malowane lokacje, nie brakuje w niej także mroczniejszych, bardziej przerażających, dobitnych momentów. Groza przedstawiana jest tu rysunkami, które pojawiają się w wizjach, snach czy wspomnieniach. 

Opisywany przeze mnie tytuł jest produkcją niezależną, grą niewielkiego, jak wspomniałam polskiego studia, które nie zdecydowało się na dodanie do swojego projektu dialogów mówionych. Rozgrywka, którą poznamy również z polskimi napisami, co wcale nie jest takie oczywiste w przypadku rodzimych gier, oferuje także kilka innych językowych lokalizacji.

Niestety w tej sferze growej całości, natknąć możemy się na pewnie niedoróbki. Wiele tekstów, szczególnie w późniejszym etapie gry, nie jest przetłumaczona na język polski, a w innych tekstach znajdziemy dziwne wstawki/wtrącenia w języku angielskim. Nie wiem czy jest to celowe działanie twórców, czy zwyczajnie braki w tłumaczeniu. 

Pozostając jeszcze przy pewnych niedociągnięciach, które ten niezależny tytuł niestety posiada, muszę zwrócić jeszcze uwagę na bug polegający na skaczącym tekście na ekranie, który skutecznie utrudniał mi rozgrywkę, bardziej irytując, niźli uniemożliwiając dalszą zabawę. 

Słabszą stroną recenzowanej przeze mnie przygodówki jest również sama muzyka, która jest dość powtarzalna, a czasami niezbyt wyczuwalna i mało zapamiętywalna. Na szczęścia dźwięki muzyki to nie wszystko. W czasie zabawy z ową grą wprawdzie nie towarzyszą nam teksty mówione, ale dźwięki otoczenie są wyraźnie zarysowane, niejednokrotnie na tyle, że skutecznie potrafią podbić klimat. 

Podsumowując, Threshold of Awakening to mały, niezależny przygodowy projekt, który pochwalić może się fabułą pełną tajemnic, mistycyzmu i duchowości. To klasyczna wizualna powieść, która opowieść buduje dzięki grozie, ale nie dosłownej, a psychologicznej, czerpiąc inspirację z Lovecrafta i Tybetańskiej Księgi Umarłych. To tytuł odpowiedni dla graczy którzy nie zamierzają ślęczeć nad zagadkami, choć tych w grze nie brakuje, dla tych, którzy wolą pobudzającą narrację, i eksplorację, ale i poznawanie sekretów, które gra odsłania stopniowo.

Nieliniowa opowieść bazująca na wyborach i decyzjach, pozwalająca na zgłębianie fabuły bardziej, lub mniej dokładnie, zachęca i jednocześnie pozwala na przejście gry więcej niż jeden raz. Skupienie się na ciele fizycznym i astralnych jest czymś co dodaje recenzowanej przeze mnie grze świeżości i inności wobec pozostałych tytułów z gatunku visual novel.

Miła, ręcznie rysowana grafika, nawiązująca również do kultury Tybetu, przeplatana jest momentami grozy, która buduje klimat poprzez bardzo wymowne, czasami krwawe rysunki, które w połączeniu z ogólnym klimatem gry, wskazują na przygodówkę dla raczej dorosłego gracza.

Niestety omawiania przeze mnie gra nie uniknęła pewnych niedoróbek i błędów. Natknęłam się w niej na nieprzyjemne skakanie obrazu, ale i na sporą ilość nieprzetłumaczonego na polski tekstu. 

Nie mniej jednak, jeśli lubicie niewypowiedzianą, bardzo zagadkową i stopniowo poznawaną grozę, tematyka wizualnych powieści nie jest Wam obca, no i chcecie wesprzeć polski projekt, to najwyższy czas to zrobić. 

Moja ocena 6.5/10. 

Bardzo serdecznie dziękuję twórcom, studiu Astrolabe Stories za udostępnienie gry do recenzji!

Grałam w wersję na komputery osobiste PC - Steam. 

Zalety:

  • Ciekawa fabuła;
  • Stopniowe odsłanianie sekretów;
  • Sporo minigier;
  • Tematyka Tybetu;
  • Klimat grozy;
  • Możliwość zagrania po polsku;
  • Wybory i decyzje wpływające na rozgrywkę;
  • Możliwość przejścia gry więcej niż raz;
  • Miła dla oka grafika

Wady:

  • Braki w tłumaczeniu;
  • Bug ze skaczącym obrazem;
  • Nieco nudnawa ścieżka muzyczna

piątek, 3 lipca 2026

Last Night Last Call, kontynuacja barmańskiej gry detektywistycznej. Demo na Steam

Last Night Last Call, kontynuacja barmańskiej gry detektywistycznej. Demo na Steam

 

Do alternatywnej Europy, tuż po Wielkiej Wojnie przeniesiemy się w przygodówce będącej barmańską grą detektywistyczną, zatytułowaną Last Night Last Call, która ma swoje miejsce na Steam, choć daty premiery jeszcze nie ogłoszono. 

Na Steam swoje miejsce, ale i dostępne demo ma przygodowa gra będąca wizualną powieścią, przygodową, barmańską grą detektywistyczną, noszącą tytuł Last Night Last Call. Twórcami tegoż projektu jest studio Rogueside. Jest to samodzielna kontynuacja gry Best Served Cold, która swoją premierę miała nieco ponad rok temu. Tytuł nie ma jeszcze swojej daty premiery.

Przeczytaj również:

Last Night Last Call to wizualna powieść rozgrywająca się w alternatywnej Europie, po zakończeniu Wielkiej Wojny, w której wcielamy się w niegdyś prywatnego detektywa, a teraz właściciela baru w mieście Bukovie, w którym stopniowo narasta konflikt dotyczący władzy. Mężczyzna ma nadzieję na pozostawienie swojego dawnego życia za sobą, ale śmierć przyjaciela wszystko zmienia. Znów przyjdzie mu zderzyć się ze światem przestępczości, wielkich intryg i tajemnic, by nie dopuścić do tego aby zabójca uniknął kary.

W tej kontynuacji bardzo dobrze przyjętej detektywistycznej, rozgrywającej się w barze przygodówki, zadaniem gracza jest oczarowanie swoich klientów, by móc wydobyć z nich ważne informacje, zebrać istotne wskazówki i dowiedzieć się kim jest zabójca. Do rozwiązania jest aż 5 oddzielnych spraw, przy udziale inteligencji, elokwencji i shakera do drinków. Na gracza czeka przyjaźnie i rywalizacja, a nawet romans. Poznamy aż 22 barwne osoby, każdy z własną historię, próbując dowiedzieć się kto mówi prawdę. 

Last Night Last Call nie ma jeszcze swojej daty premiery. Gra zadebiutuje na Steam, na PC i Mac, bez dialogów mówionych, w angielskiej wersji językowej.

Karta Steam - pobierz demo









środa, 17 czerwca 2026

The Crimson Maid, eksploracyjna powieść wizualna z odrobiną łamigłówek

The Crimson Maid, eksploracyjna powieść wizualna z odrobiną łamigłówek

 

Na lipiec przewidziana jest premiera eksploracyjnej gry w klimacie wizualnej powieści, z lekkimi łamigłówkami, określanej jako przygodowy thriller, zatytułowanej The Crimson Maid. Twórcy właśnie potwierdzili datę premierowym zwiastunem.

W lipcu swój debiut na komputerach oraz konsolach będzie mieć przygodowa gra w klimacie thrillera, zrealizowana jako wizualna powieść z lekkimi łamigłówkami, której tytuł brzmi The Crimson Maid. Gra stworzona została przez studia GrimTalin, Darkania Works, mające na swoim koncie wydane cztery lata temu Last Days of Lazarus, zaś jej wydaniem zajęło się Wales Interactive, które ma na w portfolio wydany w lutym survival horror Heart of the Forest. Gra zyskała właśnie oficjalną datę premiery oraz potwierdzający ją zwiastun. Demo gry jest dostępne na Steam. 

Przeczytaj również: 

W The Crimson Maid wcielamy się w młodego mężczyznę imieniem Marius, który od wielu miesięcy nie był widziany w swoim rodzinnym domu. Dowiedziawszy się, że jego ojciec Leon Rosenthal utracił wzrok i nadchodzi koniec jego życia, kandydat na księdza, i najstarszy syn umierającego, przerywa studia w seminarium i wraca do domu. Zamierza spędzić ostatnie dni życia bliskiej mu osoby, ojca który nauczył go godności i niezłomności, właśnie z nim. 

Ponownie nawiązuje kontakt z ciężko chorym ojcem, surową matką i zdominowanym przez rodzinę młodszym bratem. Ku jego zaskoczeniu w domu rodzinnym poznaje uwodzicielską młodą pokojówkę, Irinę, którą jest oczarowany od pierwszego wejrzenia. Ale ich romans, który rozkwita, zostaje wystawiony na próbę przez szokującą, niespodziewaną śmierć, która burzy spokój tej szanowanej, szlacheckiej rodziny.

The Crimson Maid to gra, która koncentruje się na dialogach, na eksploracji oraz prostych zagadkach. Gracz będzie rozmawiał z Iriną oraz rodziną Mariusa, poznając ich uczucia i pragnienie oraz sekrety. Będzie przeszukiwał posiadłość szukając wskazówek, mierzył się z opcjonalnymi zagadkami, szukał dokumentów, gdzie znajdzie informacje o rodzinie i jej przeszłości. Przyjdzie zmierzyć się także z wyborami i konsekwencjami tych wyborów oraz z nieoczekiwanym dziedzictwem swojego rodu.



W owej grze znajdziemy połączenie romansu, zagadki morderstwa, wielu tajemnic, troszkę zjawisk nadprzyrodzonych oraz poczucia winy związanego z pożądaniem, grzechem i odkupieniem. Gracz pozna złożone postaci, przeczyta dziennik Mariusa. Oprócz prostych zagadek odkryje również przedmioty kolekcjonerskie. 

The Crimson Maid będzie dostępna w pełnej angielskiej wersji językowej, z napisami w kilku innych językach, wśród których nie znajdziemy polskiego. 

Gra swoją premierę będzie mieć na Steam i Epic Games Store oraz na PlayStation 5 i Xbox Series X|S. Premiera zaplanowana jest na 14 lipca 2026 roku. Premiera przewidziana jest również na GOG, ale wydaje się, że w późniejszym terminie. Demo dostępne na Steam. 

Karta Steam

Karta GOG