Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wizualna powieść. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wizualna powieść. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 20 lipca 2026

Threshold of Awakening - recenzja. Zagadkowa misja w Tybecie

Threshold of Awakening - recenzja. Zagadkowa misja w Tybecie

 

Serdecznie zapraszam do przeczytania kolejnej recenzji gry przygodowej na moim blogu. Tym razem opisuje polską przygodową wizualną powieść, grę w klimacie grozy, zatytułowaną Threshold of Awakening. Miłej lektury!

Pod koniec czerwca, czyli można już napisać prawie miesiąc temu swoją premierę na platformie Steam miała przygodówka autorstwa polskiego studia Astrolabe Stories, którą miałam okazję poznać w pełnej wersji i zrecenzować właśnie dzięki uprzejmości jej twórców. Gra będąca klasyczną wizualną powieścią w klimacie grozy zabrała mnie do dalekiego Tybetu, w którym przyszło mi zmierzyć się z zagadką zaginięcia męża niejakiej Jane Ferguson. Co myślę o Threshold of Awakening? Dla kogo jest to gra, i czy warto ją poznać? O tym w mojej recenzji, do której przeczytania serdecznie Was zachęcam!

Inne przykładowe recenzje dostępne na blogu:

Mój pierwszy kontakt z Threshold of Awakening miał miejsce prawie dwa lata temu, w sierpniu 2024 roku, kiedy miałam okazję poznać jej fragment, a na blogu pojawiły się wrażenia z wersji demonstracyjnej. Przyznam się, że tytuł ów mocno mnie wtedy zaintrygował, szczególnie klimatem, wizualnym stylem i tematykę nadprzyrodzoności, paranormalności, duchowości i wszystkim tym, czym po trosze się interesuje. Na pełną wersją gry, o której niestety za wiele się nie mówiło, i wciąż nie mówi, nawet przez jej twórców, przyszło mi jednak trochę poczekać. 

Zagrałam w nią, już w całości, ze względu na życiowe perturbacje z małym opóźnieniem, mogąc się dzięki pełnej grze, upewnić, że jest to tytuł skupiający się na klimacie grozy, ale nie w sposób dosłowny. Recenzowana przeze mnie gra jest pełnoprawną visual novel, czyli dziełem nastawionym na narrację i wybory, które w mniejszym i większym stopniu decydują o tym jak potoczy się fabuła. Poza tym jest opowieścią dla której inspiracją stała się jakże wdzięczna, ale i jakże często wykorzystywana, także w przygodówkach proza mistrza gatunku grozy H.P.Lovecrafta. Mamy zatem do czynienie z horrorem, ale jest to horror w psychologicznym stylu, który nie zamierza przerażać nas "straszakami", ale wpływać na nasze odczucia, wzbudzać uczucie niepokoju, i dotykać moralnych dylematów. 

Wspominałam, że podczas rozgrywki, o której nieco więcej napisałam poniżej, przenosimy się do dalekiego Tybetu, miejsca które ma swoją kulturę, swoje wierzenia i swój rodzaj mistycyzmu, do którego gra mocno nawiązuje. Oprócz wspomnianego już Lovecrafta, który słynie z kosmicznej, niewypowiedzianej i namacalnej grozy, w grze natkniemy się jeszcze na historię, która czerpie garściami z Tybetańskiej Księgi Umarłych. Sporo jest w grze tradycji Tybetu. Wspomina się o Yeti, nawiązuje do duchowości i duchów, przytacza się legendy. 

Przenosi nas tym samym w świat buddyzmu i rytuału tej religii, w którym w obecności zmarłego odczytuje się tekst, który opisuje proces umierania i stan umysłu podczas przejścia. Threshold of Awakening nie jest grą lekką fabularnie, i mimo swojemu rysunkowemu klimatowi, nie jest tytułem przeznaczonym dla najmłodszych. Dzieje się tak z kilku powodów. 

Po pierwsze fabuła potrafi przenieść gracza w klimat śmierci, i ceremonii pogrzebowych dalekich od wpojonych nam i przyjętych rodzimych kulturowych i religijnych zasad. Znajdziemy w niej pewną dawkę brutalności, nawiązanie do przemocy, w tym temat samookaleczeń. Nie brak w grze również języka, który uważa się na niecenzuralny. Klimatyczna opowieść z grozą, raczej słowną, niźli obrazową, raczej psychologiczną, a nie dosłowną, jest tytułem dla osób lubiących klimat, ceniących sobie poznawanie innych kultur i atmosferę tajemniczości. 

To również tytuł, który charakteryzuje się bardzo gęstym klimatem, budującym napięcie bardzo powoli, stopniowo, zachęcającym jednocześnie do poznawania gry w różny sposób, dzięki podejmowanym decyzjom i wyborom, z racji swojej nieliniowości. 

Historia opowiedziana w Threshold of Awakening na początku przenosi gracza do Nowego Jorku, gdzie żyje i pracuje właścicielka restauracji Jane Ferguson. Wkraczamy wraz z tą młodą kobietą do Stanów Zjednoczonych lat 60. ubiegłego wieku. Jane od wielu lat nie wie co przydarzyło się jej mężowi. Siedem lat temu Mark, mężczyzna pracujący jako agent GIA wyjechał na misję w Tybecie, i ślad po nim zaginął. 

Ale pewnego dnia Jane otrzymuje telefon dotyczący jej zaginionego męża, który może nie tylko wyjaśnić to co było do tej pory niewyjaśnione, ale przede wszystkim odkryć sekret jego tajemniczego zniknięcia. Aby móc zrealizować postawiony przed nią plan, nasza bohaterka musi udać się do wspomnianego Tybetu, gdzie krok po kroku odkryje coś, czego o swoim mężu nie wiedziała. Pozna sekret i samą siebie dzięki naukom starożytnego klasztoru mnichów i Tybetańskiej Księgi Umarłych. Zmierzy się z duchowością, a nawet wykroczy poza ziemską cielesność. 

Threshold of Awakening to jak napisałam powyżej wizualna powieść, której istotą są dialogi, rozmowy i wybory, często czysto moralne, stawiające gracza na granicy psychicznej wątpliwości. Nieliniowa rozgrywka, która poprzez wybory kształtuje fabułę, powoduje, że dzięki decyzjom grę możemy przejść w różny sposób, poznając jej szczegóły mocniej, albo zdecydowanie mniej.

Wszystko dzięki wprowadzeniu w grze różnych stanów osobowych Jane. Oprócz ciała fizycznego nasza żeńska protagonistka ma także ciało astralne. Zarówno jedne, jak i drugie wpływa na rozgrywkę na tyle, by niepostrzeżenie zakończyć zabawę przed czasem, nazbyt raniąc swoje ciało. Poprzez wybory, ale i dzięki zadaniom przed nami postawionym, w tym licznym minigrom, układankom i misjom, możemy nie tylko ochronić nasze fizyczne życie, ale i zyskać wyższy poziom ciała astralnego, poprzez dodanie kolejny aur, na przykład "przebudzenia" czy "współczucia". 

Dzięki decyzjom, czasami wydawałoby się błahym, zadaniowa część rozgrywki może również się nieco zmieniać, dając nam możliwość na zmierzenie się z większą liczbą minigier, co pozwoli nie tylko lepiej poznać fabułę, ale i wpłynąć na ciało i ducha. 

Niestety pewna część zadań jest czasowa, czego ja niestety w grach nie lubię. Uważanie na to, by zmieścić się w danym zakresie czasowym, radząc sobie z układanką czy innym zadaniem, nie jest tym co mi się podoba. Nie należy się jednak (na szczęście) obawiać, że nie zmieszczenie się w z góry ustalonym czasie spowoduje, że w grze się zatniemy. Obojętnie czy poradzimy sobie z zagadką czy też nie, rozgrywka potoczy się dalej, choć nie gwarantuje to pewnego i pożądanego przez nas zakończenia. 

Threshold of Awakening to przygodówka "wskaż i kliknij", obsługiwana za pomocą myszy, jednak bez zbierania i używania przedmiotów. Twórcy postawili w niej na eksplorację i narrację, dodając do gry dodatkowe elementy rozszerzające świat tej produkcji. 

Do dyspozycji mamy pamiętnik Jane, w którym zapisywane są istotne w owej przygodzie momenty i wydarzenia. Znajdziemy także opis postaci, na które w grze się natkniemy, a także zwiedzanych przez nas lokacji. Oprócz tego sprawdzimy stan naszego ciała, zarówno fizycznego, jak i astralnego - duchowego. 

Często od nas samych, od tego jak chcemy grać zależeć będzie ile treści w recenzowanej przeze mnie grze poznamy. Możemy bowiem podczas dialogów wypytać daną osobę o tematy nie związane bezpośrednio z fabułą, dające nam, między innymi, poznać nieco bliżej kulturę Tybetu, miejsca które odwiedzamy, czy towarzyszące temu regionowi świata legendy. Gra w pewnym sensie nagradza naszą dociekliwość i dokładność, pozwalając cieszyć się pełniejszą rozgrywką, dłużej w grze pozostając. 

Graficznie, jak już wcześniej nadmieniłam, Threshold of Awakening to przygodówka stworzona w ręcznie rysowanym 2D. Dwuwymiarowe lokacje, z rysowanymi postaciami, z ręcznie malowanym i opisywanym ołówkiem pamiętnikiem, prezentują się całkiem przyzwoicie. Choć gra ma do pokazania barwne, malowane lokacje, nie brakuje w niej także mroczniejszych, bardziej przerażających, dobitnych momentów. Groza przedstawiana jest tu rysunkami, które pojawiają się w wizjach, snach czy wspomnieniach. 

Opisywany przeze mnie tytuł jest produkcją niezależną, grą niewielkiego, jak wspomniałam polskiego studia, które nie zdecydowało się na dodanie do swojego projektu dialogów mówionych. Rozgrywka, którą poznamy również z polskimi napisami, co wcale nie jest takie oczywiste w przypadku rodzimych gier, oferuje także kilka innych językowych lokalizacji.

Niestety w tej sferze growej całości, natknąć możemy się na pewnie niedoróbki. Wiele tekstów, szczególnie w późniejszym etapie gry, nie jest przetłumaczona na język polski, a w innych tekstach znajdziemy dziwne wstawki/wtrącenia w języku angielskim. Nie wiem czy jest to celowe działanie twórców, czy zwyczajnie braki w tłumaczeniu. 

Pozostając jeszcze przy pewnych niedociągnięciach, które ten niezależny tytuł niestety posiada, muszę zwrócić jeszcze uwagę na bug polegający na skaczącym tekście na ekranie, który skutecznie utrudniał mi rozgrywkę, bardziej irytując, niźli uniemożliwiając dalszą zabawę. 

Słabszą stroną recenzowanej przeze mnie przygodówki jest również sama muzyka, która jest dość powtarzalna, a czasami niezbyt wyczuwalna i mało zapamiętywalna. Na szczęścia dźwięki muzyki to nie wszystko. W czasie zabawy z ową grą wprawdzie nie towarzyszą nam teksty mówione, ale dźwięki otoczenie są wyraźnie zarysowane, niejednokrotnie na tyle, że skutecznie potrafią podbić klimat. 

Podsumowując, Threshold of Awakening to mały, niezależny przygodowy projekt, który pochwalić może się fabułą pełną tajemnic, mistycyzmu i duchowości. To klasyczna wizualna powieść, która opowieść buduje dzięki grozie, ale nie dosłownej, a psychologicznej, czerpiąc inspirację z Lovecrafta i Tybetańskiej Księgi Umarłych. To tytuł odpowiedni dla graczy którzy nie zamierzają ślęczeć nad zagadkami, choć tych w grze nie brakuje, dla tych, którzy wolą pobudzającą narrację, i eksplorację, ale i poznawanie sekretów, które gra odsłania stopniowo.

Nieliniowa opowieść bazująca na wyborach i decyzjach, pozwalająca na zgłębianie fabuły bardziej, lub mniej dokładnie, zachęca i jednocześnie pozwala na przejście gry więcej niż jeden raz. Skupienie się na ciele fizycznym i astralnych jest czymś co dodaje recenzowanej przeze mnie grze świeżości i inności wobec pozostałych tytułów z gatunku visual novel.

Miła, ręcznie rysowana grafika, nawiązująca również do kultury Tybetu, przeplatana jest momentami grozy, która buduje klimat poprzez bardzo wymowne, czasami krwawe rysunki, które w połączeniu z ogólnym klimatem gry, wskazują na przygodówkę dla raczej dorosłego gracza.

Niestety omawiania przeze mnie gra nie uniknęła pewnych niedoróbek i błędów. Natknęłam się w niej na nieprzyjemne skakanie obrazu, ale i na sporą ilość nieprzetłumaczonego na polski tekstu. 

Nie mniej jednak, jeśli lubicie niewypowiedzianą, bardzo zagadkową i stopniowo poznawaną grozę, tematyka wizualnych powieści nie jest Wam obca, no i chcecie wesprzeć polski projekt, to najwyższy czas to zrobić. 

Moja ocena 6.5/10. 

Bardzo serdecznie dziękuję twórcom, studiu Astrolabe Stories za udostępnienie gry do recenzji!

Grałam w wersję na komputery osobiste PC - Steam

Zalety:

  • Ciekawa fabuła;
  • Stopniowe odsłanianie sekretów;
  • Sporo minigier;
  • Tematyka Tybetu;
  • Klimat grozy;
  • Możliwość zagrania po polsku;
  • Wybory i decyzje wpływające na rozgrywkę;
  • Możliwość przejścia gry więcej niż raz;
  • Miła dla oka grafika

Wady:

  • Braki w tłumaczeniu;
  • Bug ze skaczącym obrazem;
  • Nieco nudnawa ścieżka muzyczna

piątek, 3 lipca 2026

Last Night Last Call, kontynuacja barmańskiej gry detektywistycznej. Demo na Steam

Last Night Last Call, kontynuacja barmańskiej gry detektywistycznej. Demo na Steam

 

Do alternatywnej Europy, tuż po Wielkiej Wojnie przeniesiemy się w przygodówce będącej barmańską grą detektywistyczną, zatytułowaną Last Night Last Call, która ma swoje miejsce na Steam, choć daty premiery jeszcze nie ogłoszono. 

Na Steam swoje miejsce, ale i dostępne demo ma przygodowa gra będąca wizualną powieścią, przygodową, barmańską grą detektywistyczną, noszącą tytuł Last Night Last Call. Twórcami tegoż projektu jest studio Rogueside. Jest to samodzielna kontynuacja gry Best Served Cold, która swoją premierę miała nieco ponad rok temu. Tytuł nie ma jeszcze swojej daty premiery.

Przeczytaj również:

Last Night Last Call to wizualna powieść rozgrywająca się w alternatywnej Europie, po zakończeniu Wielkiej Wojny, w której wcielamy się w niegdyś prywatnego detektywa, a teraz właściciela baru w mieście Bukovie, w którym stopniowo narasta konflikt dotyczący władzy. Mężczyzna ma nadzieję na pozostawienie swojego dawnego życia za sobą, ale śmierć przyjaciela wszystko zmienia. Znów przyjdzie mu zderzyć się ze światem przestępczości, wielkich intryg i tajemnic, by nie dopuścić do tego aby zabójca uniknął kary.

W tej kontynuacji bardzo dobrze przyjętej detektywistycznej, rozgrywającej się w barze przygodówki, zadaniem gracza jest oczarowanie swoich klientów, by móc wydobyć z nich ważne informacje, zebrać istotne wskazówki i dowiedzieć się kim jest zabójca. Do rozwiązania jest aż 5 oddzielnych spraw, przy udziale inteligencji, elokwencji i shakera do drinków. Na gracza czeka przyjaźnie i rywalizacja, a nawet romans. Poznamy aż 22 barwne osoby, każdy z własną historię, próbując dowiedzieć się kto mówi prawdę. 

Last Night Last Call nie ma jeszcze swojej daty premiery. Gra zadebiutuje na Steam, na PC i Mac, bez dialogów mówionych, w angielskiej wersji językowej.

Karta Steam - pobierz demo









środa, 17 czerwca 2026

The Crimson Maid, eksploracyjna powieść wizualna z odrobiną łamigłówek

The Crimson Maid, eksploracyjna powieść wizualna z odrobiną łamigłówek

 

Na lipiec przewidziana jest premiera eksploracyjnej gry w klimacie wizualnej powieści, z lekkimi łamigłówkami, określanej jako przygodowy thriller, zatytułowanej The Crimson Maid. Twórcy właśnie potwierdzili datę premierowym zwiastunem.

W lipcu swój debiut na komputerach oraz konsolach będzie mieć przygodowa gra w klimacie thrillera, zrealizowana jako wizualna powieść z lekkimi łamigłówkami, której tytuł brzmi The Crimson Maid. Gra stworzona została przez studia GrimTalin, Darkania Works, mające na swoim koncie wydane cztery lata temu Last Days of Lazarus, zaś jej wydaniem zajęło się Wales Interactive, które ma na w portfolio wydany w lutym survival horror Heart of the Forest. Gra zyskała właśnie oficjalną datę premiery oraz potwierdzający ją zwiastun. Demo gry jest dostępne na Steam. 

Przeczytaj również: 

The Crimson Maid wcielamy się w młodego mężczyznę imieniem Marius, który od wielu miesięcy nie był widziany w swoim rodzinnym domu. Dowiedziawszy się, że jego ojciec Leon Rosenthal utracił wzrok i nadchodzi koniec jego życia, kandydat na księdza, i najstarszy syn umierającego, przerywa studia w seminarium i wraca do domu. Zamierza spędzić ostatnie dni życia bliskiej mu osoby, ojca który nauczył go godności i niezłomności, właśnie z nim. 

Ponownie nawiązuje kontakt z ciężko chorym ojcem, surową matką i zdominowanym przez rodzinę młodszym bratem. Ku jego zaskoczeniu w domu rodzinnym poznaje uwodzicielską młodą pokojówkę, Irinę, którą jest oczarowany od pierwszego wejrzenia. Ale ich romans, który rozkwita, zostaje wystawiony na próbę przez szokującą, niespodziewaną śmierć, która burzy spokój tej szanowanej, szlacheckiej rodziny.

The Crimson Maid to gra, która koncentruje się na dialogach, na eksploracji oraz prostych zagadkach. Gracz będzie rozmawiał z Iriną oraz rodziną Mariusa, poznając ich uczucia i pragnienie oraz sekrety. Będzie przeszukiwał posiadłość szukając wskazówek, mierzył się z opcjonalnymi zagadkami, szukał dokumentów, gdzie znajdzie informacje o rodzinie i jej przeszłości. Przyjdzie zmierzyć się także z wyborami i konsekwencjami tych wyborów oraz z nieoczekiwanym dziedzictwem swojego rodu.



W owej grze znajdziemy połączenie romansu, zagadki morderstwa, wielu tajemnic, troszkę zjawisk nadprzyrodzonych oraz poczucia winy związanego z pożądaniem, grzechem i odkupieniem. Gracz pozna złożone postaci, przeczyta dziennik Mariusa. Oprócz prostych zagadek odkryje również przedmioty kolekcjonerskie. 

The Crimson Maid będzie dostępna w pełnej angielskiej wersji językowej, z napisami w kilku innych językach, wśród których nie znajdziemy polskiego. 

Gra swoją premierę będzie mieć na Steam i Epic Games Store oraz na PlayStation 5 i Xbox Series X|S. Premiera zaplanowana jest na 14 lipca 2026 roku. Premiera przewidziana jest również na GOG, ale wydaje się, że w późniejszym terminie. Demo dostępne na Steam. 

Karta Steam

Karta GOG








piątek, 12 czerwca 2026

Magin: The Rat Project Stories - recenzja. Ładna i ciekawa, z koszmarnymi karcianymi walkami

Magin: The Rat Project Stories - recenzja. Ładna i ciekawa, z koszmarnymi karcianymi walkami

 

Na blogu zagościła właśnie najnowsza recenzja mojego autorstwa, tym razem gry stworzonej przez Polaków, połączenia przygodowej wizualnej powieści RPG z turową, karcianą walką. Gra nosi tytuł Magin: The Rat Project Stories. A oto co nie jej myślę!

Próbowałam, zaprawdę powiadam Wam próbowałam przekonać się do gier będących nie do końca przygodówkami, albo owe przygodówki imitujących. Starałam się poczuć moc i klimat, niewątpliwie urokliwej przygodowo-platformowej Bye Sweet Carole, czy pełnej wyzwań platformowo-zręcznościowej Princess of the Water Lilies, niestety z raczej miernym skutkiem. Dałam sobie szasnę próbując ograć Magin: The Rat Project Stories, niewątpliwie godną uwagi, szczególnie graficznie,  fabularnie i muzycznie, stworzoną przez Polaków przygodową grę z karcianymi walkami. Niestety i w tym wypadku ani się nie zachwyciłam, ani nawet nie udało mi się gry ukończyć. Polegałam w jednej z nużących, niedopracowanych i diabelnie długich karcianych walk. Grę dostałam od GOG, za co bardzo dziękuję. Co właściwie o niej myślę? O tym w mojej jej recenzji. 

Inne przykładowe recenzje na moim blogu:

Magin: The Rat Project Stories to gra, którą tak naprawdę ciężko przypisać do jakiegoś konkretnego gatunku, którą i sami twórcy chyba do końca gatunkowo nie rozumieją. Ów tytuł określany jest przez jej autorów, a jest to polskie studio The Rat Project, jako przygodowa gra niezależna, a także bogata fabularnie karcianka. Tymczasem rodzima opowieść, która swoją premierę miała pod koniec kwietnia tego roku, debiutując na komputerach i konsolach, wydana dzięki niemieckiemu Daedalic Entertaiment określana jest przez graczy i jej recenzentów jako niezależne RPG, w dużej mierze będące wizualną powieścią z elementami karcianymi.  

Myślę, że nie powinniśmy tego tytułu zaliczyć do gier karcianych, bo realizacja tego elementu stoi chyba na najniższym stopniu jakości tego tytułu. Karciane walki, których jest sporo, a ich długość i trudność z czasem szybuje w górę jak oszalała, są raczej dodatkiem do fantasy opowieści RPG, którą zrealizowano jako komiksowe visual novel. Niestety dodatkiem mającym spore problemy, często irytującym. 

Opowieść, może przyciągać uwagę swoim powieściowo-komiksowym stylem, w ręcznie rysowanej stylistyce, rozgrywając się w ponurym, mrocznym świecie, w którym wybory, także te karciane są bardzo, bardzo istotne. 

Magin: The Rat Project Stories to osadzona w malowanym, zdawałoby się dziecinnym stylu, poważna, brutalna i czasami zbyt dosadna gra dla dorosłych. Tytuł, który z racji na to, ze stworzony został przez Rodaków, oferuje polską wersję językową, w formie napisów, nie szczędzi graczom wulgaryzmów i słownej, często zbyt nachalnej, zbyt bezpośredniej i niepotrzebnej dosadności. Rozumiem, że gra, która w bólach powstawała przez naprawdę długi czas, jest projektem graczy, dla graczy, i że w świecie YouTuba i szeroko pojętych Internetów pewne słownictwo i zachowanie jest normą, mnie niestety wulgarność tego tytułu mocno kłuje w uszy, a czasami nawet w oczy. 

Wiemy już, że recenzowana przeze mnie gra jest wizualną powieścią RPG, z elementami rozgrywki karcianej. Ta jej, że wspomnę kolokwialnie "karcianość",, nie jest jednak taka oczywista, a już z pewnością nie jest dopracowana. Gracz ma bowiem toczyć walki ze zbudowanej przez siebie talii, którą na początku dostaje od gry. Zestaw kart jest mu darowany. Z czasem swoją talię musi jednak budować, przejmując karty od przeciwników, podejmując wybory jak ma ów karciany zestaw wyglądać, jaką moc i jaki schemat działania ma z naszej talii wynikać. 

Problem w tym, że wybory dokonywane w grze, te fabularne mniej, te karciane bardziej, nie wybaczają dokonanych błędów, sprawiając, że walki są trudne, niemal niemożliwe do wygrania, a na dodatek przeokropnie długie. Czytając moją recenzję tegoż tytułu, miejcie jednak na uwadze, że pisze ją osoba, która z karciankami ma niewiele do czynienia, a za walkami nie przepada. Nie mniej jednak narzekanie na bitwy karciane nie bierze się w grze znikąd. Zdecydowanie pod tym względem jest trudno, ciężko, nużąco. Jest również problem z bilansem równowagi w tych nastawionych na akcje momentach. 

Dla mnie Magin: The Rat Project Stories, którego finalnie wstyd się przyznać, nie skończyłam, na dodatek nie zrobiłam z niej za wielu zrzutów z ekranu z powodu dziwnych, technicznych problemów, był pod względem karcianych walk istną drogą przez mękę. Z mojego punktu widzenia, osoby kochającej przygodowy gatunek, opisywana gra byłaby świetną przygodówką, gdyby można w niej było pominąć elementy walk, choćby po kilku nieudanych próbach. 

Byłaby, gdyż fabularnie, mimo zbyt dużej dosadności potrafi zaciekawiać, zaintrygować i zdecydowanie przyciągnąć uwagę opowieścią z gatunku fantasy, rozgrywającą się w mrocznym świecie, opowiedzianym w narracyjny sposób. 

Wraz z bohaterem, przenosimy się do świata, w którym magia stała się esencją. A gdy to już się stało owa esencja stała się zarazem pragnieniami i lękami mieszkańców. W grze wchodzimy w buty i umiejętności Magina znanego jako Elester. Jest on dobrze wyszkolonym, zaprawionym w walkach zabójcą, pracującym dla podziemnej mafii. Naszemu protagoniście towarzyszy również kobieta. Chaos i rewolucja wisi w powietrzu, a na magię w postaci esencji wielu ma chrapkę, pragnąc wykorzystać ją dla własnych, niekoniecznie dobrych celów. 

Magin: The Rat Project Stories opiera się na mechanice emocji, związanej ze wspomnianą esencją. Ta dotyczy nie tylko budowania talii, która to czynność według mnie nie należy do najbardziej intuicyjnych i łatwych, ale wykorzystywana jest również podczas zwykłej eksploracji ręcznie rysowanego, przykuwającego uwagę świata. Emocje jakie odczuwa postać którą kierujemy, wpływają na tylko na fabułę, która często podpiera się, tradycyjnie jak w wizualnych powieściach na moralnych wyborach, ale i na różność mechaniki rozgrywki. Gra jest pod tym względem bardzo nieliniowa, pozwalając na pewien rodzaj swobody. Finalnie dokonywane wybory, prowadzić mają do jednego z wielu zakończeń, których ja osobiście raczej nie poznam. Dokonywane decyzje pozwalają również dodawać do swej talii specjalne, dodatkowe karty. 

To co niewątpliwie wyróżnia ten polski, niezależny projekt to niesamowita, ręcznie malowana grafika. Każda lokacja narysowana została ręcznie w urokliwym i przyjemnym, jakże lubianym przeze mnie stylu 2D, w dwuwymiarze. Malowane lokacje, utrzymane w mrocznym klimacie średniowiecznego, magicznego świata, świetnie do niego pasuję, bardzo dobrze podbijając klimat, i budują tajemniczy styl, z magią się utożsamiając.

Rozgrywkę wzbogacają komiksowe wstawki, które w grze mają sprawować rolę przerywników filmowych. Również w takim samym stylu zbudowane, przedstawione zostały karciane potyczki, które z czasem są coraz bardziej złożone, coraz trudniejsze i coraz mniej zbilansowane. Przejście pewnego etapu gry, w moim przypadku, choć bardzo się starałam, było niemożliwe. Problemy sprawiała nierówność walki, zbyt słaby ich balans, ale również pojawiające się podczas nich błędy techniczne. 

Nie mnie jednak komiksowy, ręcznie rysowany styl graficzny musi się podobać, ma prawo się podobać i wielu się podoba, mnie również. To właśnie on zachęcił mnie do zagrania w tę grę, do zmierzenia się z walkami, do wyjścia poza strefę mojego growego komfortu. 

Najbardziej docenionym elementem składającym się na całość rozgrywki, oprócz ręcznie malowanego, przepięknie rysowanego, komiksowego świata, jest strona muzyczna i jej udźwiękowienie. Gra, która jak już wspominałam jest dziełem niezależnego, polskiego studia, i na szczęście jest dostępna z polskimi napisami (co wcale nie jest takie oczywiste), ma do zaoferowania całkiem porządną angielską wersję językową i dobre polskie tłumaczenie, które, jak już Wam nadmieniłam, że nie żałuje graczom słownie brutalnej, często nazbyt wulgarnej dosadności. 

Ale to co dźwiękowo odpowiada mi, i wielu innym graczom recenzującym ten projekt najbardziej, jest ścieżka muzyczna. Recenzowana przeze mnie gra muzycznie brzmi naprawdę cudnie, budując klimat zadumy, tajemnicy, kreując wizję magii i zagrożenia, którego odwiedzany przez nas świat jest pełny, i świadomy. 

Podsumowując, Magin: The Rat Project Stories to ładna, ciekawa i muzycznie przepiękna opowieść w mrocznym świecie magii, ale dla mnie niezwykle męcząca i niemożliwa do ukończenia. Starałam się wierzcie mi wszelkimi siłami stawić czoła wrogom w niestety nie najlepiej zbilansowanych karcianych walkach. Finalnie na pewnym etapie polegałam, padłam i wciąż leżę, nie mając widoków na to by zwlec się z ziemi. 

Cóż, wciągająca opowieść w przepięknej oprawie graficznej i równie cudnej muzycznej, ciekawa, wciągająca, mroczna fabuła w świecie magii, to jednak nie wszystko, by zachęcić mnie do takiego typu gier. Gdyby ów projekt poosiadał możliwość pominięcia walk po kilku nieudanych rundach, gdyby te nieszczęsne karciane bitwy były łatwiejsze, to kto wie, może moja ocena byłaby wyższa. Może też zdołałabym grę ukończyć. A tak mając na uwadze własne zdrowie psychiczne, porzuciłam ją w pewnym momencie, i w takiej jak teraz formie rozgrywki, raczej do niej nie wrócę.

Moja ocena 4/10. 

Bardzo serdecznie dziękuję GOG za udostępnienie gry do recenzji! 

Grałam w wersji na kompuert osobiste PC, na GOG


Zalety:

  • Miła dla oka grafika z ciekawymi komiksowymi wstawkami;
  • Mroczna, fantasy fabuła, która potrafi zaciekawić;
  • Ciekawy system wykorzystywania emocji jako mechaniki rozgrywki;
  • Dobra angielska wersja języka;
  • Możliwość zagrania w języku polskim;
  • Świetna ścieżką muzyczna

Wady: 

  • Fatalny balans karcianych walk;
  • Karciane bitwy zbyt trudne, zbyt długie, czasami nudne;
  • Błędy, bugi i inne problemy natury technicznej;
  • Gra której ja nie jestem w stanie ukończyć

poniedziałek, 1 czerwca 2026

Where Control Ends, psychologiczna powieść wizualna z datą premiery

Where Control Ends, psychologiczna powieść wizualna z datą premiery

 


Psychologiczna powieść wizualna o dziewczynie, która nie umie w pełni przypomnieć sobie ostatniej nocy, zatytułowana Where Control Ends ma swoje miejsce na Steam. Przygodówka ma również datę premiery.

Na to lato przewidziana jest data premiery przygodowej, ręcznie rysowanej powieści wizualnej, autorstwa Softveil Studio, gry zatytułowanej Where Control Ends. Ta psychologiczna opowieść przygodowa, w klimacie thrillera, w rozgrywce określanej jako powieść wizualna, jest dostępna na Steam w wersji demonstracyjnej.

Przeczytaj także:
Where Control Ends to opowieść, której bohaterką jest Astra, młoda kobieta umiejąca panować nad swoim poukładanym życiem. Ma czysty pokój, zawsze odpisuje na wiadomości, a jej dni są spokojne. Ale pewnego dnia, zwyczajność zmienia się, zaczynając się od pewnej luki w pamięci, krwi, której być nie powinno i prawdy, o której nie chciałaby się pamiętać. 

W grze będziemy towarzyszyć dziewczynie w jej mieszkaniu, gdy odbiera wiadomości od martwiącej się o nią matki, podczas jej wyjścia do miasta, zakupów w centrum handlowym, ale i podczas odkrywaniu wspomnień, których nie da się na wieczność zapomnieć. 



Where Control Ends to opowieść o winie, pamięci i niepokoju, ręcznie rysowana, z wiadomościami telefonicznymi, które wplecione bezpośrednio w fabułę. W grze nie zabrakło wyborów, które wskazują na próbę utrzymania kontroli nad życiem Astry. Twórcy wbudowali w rozgrywkę także lekkie elementy logiczne. Przygodówka pozbawiona jest dialogów mówionych, ale za to zagramy w nią z polskimi napisami. 

Gra swoją premierę na platformie Steam, na PC, Mac i Linux będzie miała 20 sierpnia 2026 roku. demo dostępne jest na Steam.







niedziela, 17 maja 2026

Detective INNA DUKE, kreskówowa powieść wizualna zadebiutuje w czerwcu

Detective INNA DUKE, kreskówowa powieść wizualna zadebiutuje w czerwcu

 

Śledztwo w stylu noir, kryminalna opowieść zatytułowana Detective INNA DUKE jest już skończona. Gra zyskała oficjalną datę premiery, która przewidziana jest na miesiąc czerwiec. Gra będzie na początek dostępna w obniżonej cenie.

Detective INNA DUKE, kreskówkowa powieść wizualna, kryminalna przygodówka w stylu noir, stworzona i wydana dzięki studiu HmarkaTeam, którą wciąż możemy sprawdzać w dostępnej na Steam wersji demo, zyskała oficjalną datę premiery. W stworzoną w uroczym, ręcznie rysowanym stylu, zagramy w następnym miesiącu, już w czerwcu. 

Przeczytaj również:

W przygodówce Detective INNA DUKE, będziemy mieli okazję zmierzyć się z dziwną sprawą, poznać podejrzane postaci, ale i poznać humor i rozwiązać śledztwo, w którym nic nie jest takie proste jak się wydaje. W grze wcielamy się w porucznik policji Innę Duke, której przyjdzie zająć się sprawą porwania chomika Oleha Hamstona. Z pomocą  śledczego Indyka, będzie musiała poznać prawdę. Może chodzić o akt zemsty, ale również o coś w ogóle innego. 

Detective INNA DUKE to opowieść kryminalna, ale przede wszystkim wizualna powieść, w której ważne są wybory i decyzje. Ręcznie rysowana opowieść, z wieloma zwrotami akcji, posiada liczne zagadki, ale i wiele humoru.

Gra swoją premierę, w wersji na Steam, na PC, Mac i Linux 10 czerwca 2026 roku. Demo wciąż dostępne na Steam.

Karta Steam - pobierz demo

poniedziałek, 27 kwietnia 2026

Threshold of Awakening ma dokładną datę premiery

Threshold of Awakening ma dokładną datę premiery

 

Rodzimy przygodowy horror w stylu wizualnej powieści, zatytułowany Threshold of Awakening ma oficjalną datę premiery. W grę zagramy na Steam za niecały miesiąc.

Kilka dni temu wspominałam na blogu, że polska przygodówka w klimacie grozy, stworzona w stylu wizualnej powieści, gra zatytułowana Threshold of Awakening ma zadebiutować w czerwcu. Wtedy jeszcze jej twórcy, a jest to studio Astrolabe Stories, nie informowali w jakim dniu czerwca nastąpić ma premiera. Teraz znana jest już oficjalna data, ustalona na ostatni tydzień czerwca. 

Przeczytaj także:

Threshold of Awakening to gra, której demo miałam okazję sprawdzać, opisując je we wrażeniach, klasycznie przygodowa, utrzymana w klimacie psychologicznego horroru, w rysowanym stylu 2D. O grze, w którą zagramy bez dialogów mówionych, ale z polskimi napisami, pisałam już na blogu.

Przypomnę zatem, że przenosimy się w niej w lata 60., ubiegłego wieku, by jako młoda właścicielka nowojorskiej restauracji, Jane Ferguson, po otrzymaniu tajemniczej wiadomości o mężu, który zaginął w Tybecie, ruszyć na jego poszukiwania. Zadaniem graczy będzie rozwikłanie zagadki jego zniknięcia. 

Premiera gry w wersji na komputery osobiste PC przewidziana jest na 26 czerwca 2026 roku.

Karta Steam 

poniedziałek, 30 marca 2026

The Altar Boy Adventures, przygodówka stworzona przez katolickiego księdza

The Altar Boy Adventures, przygodówka stworzona przez katolickiego księdza

 

Przygodowa gra w stylu wizualnej powieści, będąca symulatorem życia, w rozgrywce point-and-click, zatytułowana The Altar Boy Adventures, stworzona przy pomocy sztucznej inteligencji, ma swoje miejsce na platformie Steam.

Na Steam swoje miejsce ma przygodowa gra "wskaż i kliknij", będąca wizualną powieścią, symulatorem życia. Gra stworzona została przy wsparciu sztucznej inteligencji, przez solowego twórcę, katolickiego księdza. Wcielamy się w niej młodego chłopca i ministranta. twórcą gry jest KsRybkaStudio, a jej tytuł brzmi The Altar Boy Adventures. Przygodówkę można sprawdzić w wersji demo, na platformie Steam. 

Przeczytaj również:

The Altar Boy Adventures to historia zwykłego chłopca, który ma jednak niezwykły dar, umiejętność naprawy prawie wszystkiego. Chłopiec ma na imię Józef i jest ministrantem. Potrafi naprawić ekspres do kawy czy system nagłośnienia, ale dba również o porządek w zakrystii, przygotowuje liturgiczne szaty, a także chętnie pomaga innym. Czasami są to zabawne momenty, czasami wzruszające, bo dotyczące życiowych problemów. 

W grze stworzonej w rysunkowym stylu, generowanej przez AI, i kodowanej przy pomocy sztucznej inteligencji, będziemy naprawiać domową elektronikę, nauczymy się przygotowywać szaty liturgiczne i naczynia do Mszy Świętej. Poznamy również samego Józefa i jego rodzinę, wykonując dla najbliższych pewne zadania. 



W grę wbudowano również kolekcjonerskie przedmioty, w tym wypadku karty świętych, poznając ich życiorysy zapisywany do interaktywnego notesu. W przygodę Józefa zagramy bez dialogów mówionych, z angielskimi i polskimi napisami.

Data premiery The Altar Boy Adventures, przygodówki, która zadebiutuje na Steam, na PC, nie została ogłoszona. 

Karta Steam - pobierz demo