Przygodowa gra w klimacie grozy, rozgrywana w stylu point-and-click, ale będąca jednocześnie karcianką, krótka, acz intensywna, zatytułowana CARIMARA: Beneath the forlorn limbs, będzie mieć swoją premierę na Steam.
CARIMARA: Beneath the forlorn limbs to gra będąca mroczną bajką, inspirowana folklorem Norwegii, która zabiera graczy w rozgrywkę "wskaż i kliknij", ale w karcianym stylu. Przygodowy karciany horror to krótka gra, przewidziana na pół do godziny zabawy, wykonana ręcznie, za pomocą rysunku odtworzonego ze zdjęć i nagrań francuskiej wsi. Projekt został stworzony i zostanie wydany przez Bastinus Rex. Premiera w maju.
CARIMARA: Beneath the forlorn limbs to gra, w której wcielamy się w tytułowego Carimarę, którego misją jest wygnanie ducha, który zadomowił się w domu pewnej starszej pani, domostwie krytym strzechą, gdzieś w piwnicy. Zrobi to za pomocą kart, odpowiadając na pytania.
Gra wykonana jest w ręcznie malowanym, retro stylu, z raczej niskim poziomem horroru, ale w klimacie mrocznej fantasy baśni, z mechaniką point-and-click i dialogami, które znajdują się na kartach, które trzeba będzie zbierać.
Gra obsługiwana jest za pomocą klawiatury i myszki, inspiracją stała się dla twórców mitologia norweska, a przejście krótkiej rozgrywki ma zająć od 30 minut do godziny. Przygoda dostępna jest w pełnej francuskiej wersji językowej, z angielskimi napisami.
Premiera gry na PC, na Steam przewidziana jest na 22 maja 2025 roku.
Serdecznie zapraszam do przeczytania recenzji przygodowej gry w klimacie grozy, kontynuacji horroru z 2007 roku, gry o tytule Darkness Within 2: The Dark Lineage.
Seria „Darkness Within” zadebiutowała na rynku gier przygodowych w roku 2007, by pojawić się w Polsce rok później. Przyciągnęła graczy ciężkim klimatem, zaczerpniętym z powieści H.P Lovecrafta. Zaciekawiła nie tylko mroczną fabułą, ale również innowacyjnością w tego rodzaju klimatycznych pozycjach przygodowych. Oprócz przemierzania zakamarków tajemniczych miasteczek i domów, wszechobecnego poczucia strachu i dramatycznej fabuły, twórcy oferowali graczowi nieco więcej niż zwykle zadań przygodowych, głównie polegających na czytaniu wszelakich notatek, dzienników, tudzież pamiętników. Z tej lektury przygodomaniak musiał wydobywać ważne informacje, podkreślać je, a następnie ze sobą łączyć, bawiąc się tym samym w detektywa i całym sobą uczestniczyć w poznawaniu prawdy.
Zasiadając lata temu już kilkanaście nad pierwszą grą z cyklu, nie spodziewałam się, że moje odczucia względem niej będą aż tak pozytywne. Kilka lat później na moim komputerze zagościła druga odsłona „Darkness Within”, której pełny tytuł brzmi „Darkness Within 2: The Dark Lineage”. Choć czasu upłynęło wiele, gry przeszły swoistą rewolucję, to na szczęście kontynuacja przygód Howarda, nie zmieniła się pod wieloma względami aż tyle, bym musiała narzekać i marudzić.
Ponieważ, tak jak już wspomniałam fabuła gry skupia się na dalszych losach popadającego w chorobę psychiczną detektywa Howarda E. Loreida, toteż jego losy będziemy śledzić grając w „Darkness Within 2”.
Rozpoczynamy w miejscu zakończenia się pierwszej odsłony. Nasz policjant uciekł właśnie z oddziału psychiatrycznego i nie wiedzieć jak trafia do pewnego domu położonego z dala od innych osad ludzkich. Kolejny raz Howarda dopada mroczna przeszłość jego rodu, w której rozwikłanie zostanie wplątany każdy gracz zasiadający przed tą, według mnie dobrą grą.
Tak, tak, nie przesłyszeliście się. Pozycja pod wieloma względami jest zdecydowanie godna uwagi. To, że warto w nią zagrać buduje wiele czynników zaczynając od klimatu, poprzez fabułę, a na zagadkach kończąc. Gracz z pewnością nie będzie czuć znużenia i grając jedynie raz, z pewnością nie odkryje wielu tak zwanych smaczków ukrytych przez twórców w tej dość długiej i intrygującej pozycji.
Kontynuacja walki z samym sobą i przeznaczeniem Howarda jest klasyfikowana jak klasyczna przygodówka, choć pod względem sterowania odbiega od jej poprzedniczki. O ile pierwsza odsłona to najzwyklejsze na świecie point & click, wykonane w połączeniu 2D z 3D, tak dwójka, to już pełne 3D, w której sterowanie odbywa się za pomocą klawiszy WSAD. Gracz ma pełną swobodą ruchów i działania, wszelakie zaś czynności takie jak podnoszenie przedmiotów, używanie ich, a także rozwiązywanie zagadek odbywa się za pomocą niezawodnej w przygodowym świecie myszki. Podobnie jak w jedynce, przyjdzie badać, czytać i studiować ogrom zapisków, notatek i pamiętników, by z ich masy wybrać najbardziej istotne dla fabuły szczegóły, podkreślić je, a następnie połączyć, by odkryć prawdę i posunąć fabułę do przodu.
Na początku musimy wybrać stopień trudności rozgrywki. Twórcy dali nam możliwość przejścia jej na trzech poziomach. Pierwszy to stopień łatwy, pozwalający używać podpowiedzi, gdy tylko są one dostępne. Dodatkowo przycisk automatycznego analizowania dokumentów jest cały czas odblokowany. Kolejny poziom, to stopień trudności średni, w którym podpowiedzi wyświetlane są po pewnym czasie, a dokumenty należy analizować samemu. Ostatnim jest poziom trudny, w którym nie uświadczymy podpowiedzi, a i dokumenty analizować będziemy ręcznie.
Zmieniło się sterowanie, zmieniła nieco grafika, ale sposób prowadzenia gry i badania dowodów oraz wyciągania wniosków nie uległ zmianie. Kolejny raz podczas rozgrywki napotykać będziemy przeróżne notatki, w których za pomocą czerwonej kredki podkreślać będziemy istotne dla rozwoju fabuły zdania. Owe wypowiedzi trafiać będą do myśli Howarda, gdzie w jego umyśle przenosimy je do stosownych okienek i łączymy, tworząc nową myśl, czy też jak kto woli wniosek myślowy. Listy, notatki i pamiętniki otwieramy klikając prawym przyciskiem myszy. Wtedy to pojawi się opcja zakreślania, w której wyodrębniamy funkcje: podkreśl, przeczytaj, przemyśl, analizuj i zamknij.
Dodatkowo Howard, w tym wypadku gracz, zaopatrzony będzie w latarkę lub też lampę, niezbędną do penetrowania ciemnych lokacji starego, wiktoriańskiego domu oraz miasteczka Arkfamend. Przedmioty te przywołujemy klikając na klawiaturze klawisz F1 lub F2. Istotnym elementem rozgrywki są wszelakie tajemnice, ukryte w schowkach, pod deskami podłogi, w ukrytych pokojach. Niejednokrotnie, by odkryć takowe miejsce, musimy zajrzeć pod stół, przypatrzeć się podłodze lub zerknąć do ciemnego zakamarku pokoju. By dostrzec takie miejsce pamiętajmy o używaniu klawisza C, które służy nam do kucnięcia. Czasami tylko tak będziemy w stanie odkryć i zobaczyć ikonę zbadania owego zakamarku, tym sposobem dokonując kolejnego odkrycia.
Ponieważ nasz bohater trafia do swego rodzinnego domu, a raczej przepastnej posiadłości, w której ogrom pokoi kryje kolejne nieodkryte tajemnice, a wiele drzwi jest zamkniętych lub też czymś zawalonych (dom przecież wiele lat stoi opuszczony), graczowi przyjdzie odsuwać kartony, szafy, komody i tym podobne sprzęty. Aby tego dokonać przytrzymujemy lewy przycisk myszy, po czym wciskamy klawisze S lub D, czy też A. W pewnym momencie gry, do ekwipunku Howarda trafia mapa Arkfamend i jego okolic, w tym także posiadłości rodu Loreid. Przedmiot bardzo potrzebny, bowiem dzięki owej mapie jesteśmy w stanie szybko przemieścić się w miejsca od siebie bardzo oddalone, wędrując na przykład z księgarni w miasteczku, do piwnic posiadłości rodziny naszego bohatera. Podróżowanie na piechotę byłoby niezłą i dość długą wyprawą, bowiem. Howard, nawet jeśli użyjemy klawisza odpowiadającego za jego szybki marsz, przemieszcza się mimo wszystko bardzo, ale to bardzo powoli.
Każdy zebrany przez nas przedmiot, a jest ich wcale nie mało, trafia, podobnie jak w poprzedniczce, do ekwipunku, który umieszczony jest na górze ekranu. Przywołujemy go prawym przyciskiem myszy. Rzeczy zebrane podczas zabawy z „Darkness Within” możemy pooglądać, często z różnych stron, a także otwierać je i łączyć. Wiele zagadek, z którymi przyjdzie się w grze zmierzyć, rozwiązywana jest w podglądzie 3D. Tak jest na przykład w momencie otwierania zamka w księdze w magazynie księgarni w miasteczku. Zadań oferowanych nam przez twórców jest bardzo zadowalająca ilość i większość z nich wymaga sporej dozy cierpliwości i zaangażowania. Dodatkowo, grając pierwszy raz bardzo trudno jest odnaleźć wszystkie ukryte w grze tajemnice, skarby, czy też znajdźki. Mnie samej nie udało się to zrobić, wobec tego zamierzam grę przejść kolejny raz, a jak trzeba jeszcze jeden, na pewno warto.
Dużym plusem gry, oprócz świetnego klimatu i wciągającej fabuły, której odkrywanie kolejnych elementów sprawia niezwykłą frajdę, jest udźwiękowienie, które przyznam się jest rewelacyjne. Każde skrzypnięcie drzwi, dźwięk desek podłogowych starych domów, szum wiatru odbijający się echem po pustym, mrocznym domu, to coś, co w sposób niezwykły buduje klimat rozgrywki. Każdy, kto choć trochę mnie zna, wie doskonale, że jestem miłośnikiem gier utrzymanych w klimacie horroru i nie jest w stanie wystraszyć mnie byle co. Niemniej jednak grając w drugą odsłonę serii zdecydowanie bardziej odczuwałam pewien niepokój i o ile w jedynce mały deszczyk przebiegał mi po skórze sporadycznie, to już w drugiej odsłonie serii zdarzało się to wiele razy. Nie jeden raz miałam wrażenie, że coś nagle wyzionie zza rogu, że już za chwilę, za momencik zdarzy się coś przerażającego. Chylę czoła i kłaniam się w pas autorom, bowiem wzbudzenie poczucia niepewności i pewnej dozy strachu wyszło Wam znakomicie.
Równie dobrze prezentuje się oprawa muzyczna gry oraz graficzna. Pełna swoboda ruchów i możliwość wędrowania tu, czy tam w dowolnej kolejności daje większą satysfakcję niż w jedynce. Niestety płynność rozgrywki niszczą pojawiające się w owej rozgrywce błędy i bugi.
Nieco toporne, wyglądające jak z koszmaru postacie, które napotkamy podczas rozgrywki nadają dodatkowego klimatu, zbudowanego też przez ciemne, osnute mgłą miasteczko oraz mroczny, wiktoriański dom. Ciekawym elementem gry jest wprowadzenie bohatera w stan hipnotycznej wizji, w którym to jesteśmy w stanie usłyszeć pewne istotne dla rozwiązania zagadek dźwięki. Dzięki temu i jedynie wtedy, będziemy mogli uporać się z połączeniem zagadki muzycznej z typową zagadką logiczną i tym sposobem otworzyć pewne drzwi.
Zaczynając moją przygodę z „Darkness Within 2: The Dark Lineage”, nie spodziewałam się, że pozycja ta wciągnie i pochłonie mnie tak dogłębnie, do tego stopnia, że myślałam o niej naparwdę długo, a to jeśli chodzi o przygodówki zdarza mi się niezwykle rzadko. Dobra, wciągająca fabuła, świetne zagadki, przyjemny klimat, fajne sterowanie, na dodatek możliwość obejrzenia dwóch zakończeń, to z pewnością bardzo, bardzo duży plus. Moim skromnym zdaniem jest dużo lepsza, bardziej zajmująca od jej poprzedniczki. Niestety przyjemność z gry niszczą liczne w grze błędy, które znacznie spowalniają rozgrywkę.
Moja ocena 7,5/10.
Zalety:
Fabuła, która potrafi zaciekawić;
Grafika, która może się podobać;
Sterowanie, które daje większą swobodę;
Udźwiękowienie, budujące klimat;
Zagadki, które są bardzo różnorodne;
Dwa zakończenia
Wady:
Nieco kłopotów przy otwieraniu drzwi i przesuwaniu przedmiotów;
Komediowa przygodówka o przygodach Scotta Whiskersa powraca w nowej odsłonie, w grze zatytułowanej Scott Whiskers: the Search for the Golden Cat, w której nasz bohater spędza pełne przygód egzotyczne wakacje.
Nieco ponad rok temu swoją premierę miała komediowa przygodówka "wskaż i kliknij", w ręcznie rysowanym stylu, pod tytułem Scott Whiskers in: the Search for Mr. Fumbleclaw, która jak się okazuje będzie maiła swoją kontynuację. Tym czasem tytułowy Scott Whiskers wybierze się na wakacje. Przygoda zatytułowana Scott Whiskers: the Search for the Golden Cat autorstwa studia Fancy Factory, nie ma jeszcze swojej daty premiery, ale ma kartą na Steam i GOG, zwiastun i pierwsze zrzuty z ekranu. Można również sprawdzić jej demo.
W nowej przygodzie Scott Whiskers: the Search for the Golden Cat znw istotne będą koty, a akcja przeniesie się do małej wioski w dżungli Ameryki Środkowej, gdzie swoje wakacje spędza Scott Whiskers, który ma doświadczenie w poszukiwaniu zaginionych kotów. Scott ma ważne zadanie. Musi odnaleźć bliźniaczy posąg świętej relikwii Santo Toma, złotego kota, która została rozbita przez piorun. Ważny jest tu czas, bowiem od czasu rozbicia relikwii, wioska nękana jest przez nieszczęścia, niskie zbiory i nie wiadomo co jeszcze.
W nowej przygodzie, podobnie jak w poprzedniej wykonanej w ręcznie rysowanym stylu, gracze odwiedzać będą wiele miejsc, w których poznają wiele sekretów. Nie zabraknie zagadek, niesamowitych przygód o pchłach potworach, odwiedzi zatopione ruiny Majów, nurkując pod wodą, na wstrzymanym oddechu, czy eksplorując statek piracki. Nie zabraknie sympatycznych postaci z własnymi pragnieniami i potrzebami.
Gra oferuje podświetlanie interaktywnych miejsc w lokacjach, wiele zagadek, rozwiązywanych za pomocą logiki. Nie zabraknie dziennika i osiągnięć do zdobycia. Przygodówka posiadać będzie pełną angielską i niemiecką wersję językową. Nie zagramy w nią po polsku.
Gra swoją premierę będzie mieć na Steam i GOG. Data premiery nie została ogłoszona.
Na kontynuację horroru o morderczej lalce wybierzemy się już w te wakacje, pod koniec lipca. Tymczasem w sieci pojawił się kolejnym jej zwiastun.
Blumhouse podzieliło się zupełnie nowym zwiastunem nadchodzącej na koniec lipca horroru science-fiction, będącego kontynuacją filmu, który miał swoją premierę w 2023 roku, filmu M3GAN. Opowieść grozy, której tytuł brzmi M3GAN 2.0 czeka na swoją kinową premierę.
M3GAN 2.0 to film, o którym na blogu już wspominałam, horror science-fiction, bezpośrednia kontynuacja kinowego hitu, który obecnie można oglądać na Netflix, film, którego akcja rozgrywa się dwa lata później, po wydarzeniach w których lalka wynalazek stała się zabójcom. M3GAN została złapana i zniszczona, a Gemma, jej autorką i orędowniczką rządowego nadzoru nad sztuczną inteligencją. Czternastoletnia siostrzenica Gemmy, Cady zaczyna się jednak buntować wobec surowym zasadom ciotki
Tymczasem technologia bazowa M3GAN zostaje skradziona, i wykorzystana do celów stworzenia broni wojskowej, Amelii, zabójczego szpiega infiltracyjnego. Wkrótce samoświadomość Amelii wzrasta, i lalka staje się zagrożeniem dla ludzkości. Gemma musi wskrzesić M3GAN, wyposażyć lalkę w nowe ulepszenia, sprawiające, że stanie się szybsza, silniejsza i bardziej zabójcza.
Premiera filmu M3GAN 2.0 w kinach 27 lipca 2025 roku.
Serdecznie zapraszam do przeczytania recenzji przygodowej gry "wskaż i kliknij", o podróżach w czasie, zatytułowanej The Perils of Man. Miłej lektury!
Temat podróży w czasie w tył i w przód, znany jest w literaturze, filmie a także w grach, nie tylko przygodowych. W wędrówce czasowej naukowcy, wynalazcy i wszelacy ryzykanci, wykorzystywali przeróżne pojazdy, od wszelakich wehikułów, po tajemnicze portale. Takiej wędrówki po raz kolejny doświadczamy w przygodówce studia IF Games. Projektantem graficznym The Perils of Man stał się Bill Tiller znany z gier firmy LucasArts, oraz całkiem dobrze ocenianej przygodówki Vampyre Story. która jak zapewne już wiecie, doczeka się kontynuacji w grze A Vampyre Story: A Bat's Tale. Choć fabuła może wydawać się oklepana, to mimo to gra potrafi zaciekawić i przyciągnąć do monitora, choć nie obeszło się bez kilku mniejszych, czy większych błędów. Ale po kolei…
Wcielamy się w niej w szesnastoletnią Ane Eberlin, która żyje z dość ekscentryczną i dziwną matką w domu na odludziu, gdzie nikt ich nie odwiedza. Nie ma się czemu dziwić, bowiem jej rodzicielka wierzy w duchy i we wszystkim widzi potencjalne niebezpieczeństwo, nie pozwalając córce na zbyt wiele, nawet na wyjście na zewnątrz podczas burzy. Jej monotonne życie zmienia się, gdy w dniu urodzin Any, otrzymuje paczkę, którą zostawił, jak twierdzi matki dla niej ojciec. Trzeba tu wspomnieć, że dziewczynka należy do bardzo znanej i cenionej rodziny wynalazców. Nad ową rodziną ciąży jednak jakieś fatum, bowiem zarówno jej ojciec, dziadek i pradziadek zaginęli w bardzo niejasnych okolicznościach. Jak już wcześniej nadmieniłam, panna Eberlin otrzymuje tajemniczy prezent, w którym znajdują się dziwne okulary, zwane goglami ryzyka. Przedmiot ten potrafi odmieniać przeszłość i nie tylko. Nastolatka domyśla się, że dzięki temu przedmiotowi, może odnaleźć ojczulka. Niewiele myśląc wykorzystuje ich możliwości i przenosi się w czasie. Tak zaczyna się jej przygoda, która niestety jest zdecydowanie za krótka.
Przejście całości, tej klasycznej, wielokrotnie nagradzanej przygodówki zajmuje zaledwie trzy godziny. Ponadto Gra jest dość łatwa. Oprócz prowadzenia rozmów z napotkanymi postaciami, rozwiązywaniu kilku fajnie skonstruowanych zagadek i łączeniu przedmiotów, pojawia się pewne novum. W czasie rozgrywki w kolejnych lokacjach pomocne staną się "gogle ryzyka". Posłużą one nie tylko do przenoszenia się w czasie, ale także do wykrywania niebezpieczeństw, które w danym miejscu czyhają nie tylko na Ane, ale i na ludzi wokół niej. Wystarczy, że je założymy, czyli wybierzemy je w naszym ekwipunku, a obraz stanie się zielony. Niebezpieczne przedmioty zostaną podświetlone na czerwony, a nasza bohaterka skomentuje zagrożenie. Wtedy to celem stanie się wyeliminowanie ryzyka i pozbycie się niebezpiecznych rzeczy.
Poczynaniami naszej protagonistki kierujemy za pomocą niezawodnego "gryzonia", klikając lewym przyciskiem myszy. Niektóre z przedmiotów możemy oglądać, po wcześniejszym wciśnięciu prawego przycisku myszki. Zebrane przedmioty trafiają do ekwipunku, przypominającego tarczę. Kilka zebranych przez nas rzeczy, możemy połączyć. W tym celu umieszczamy je w centrum koła i klikamy na znajdująca się tam turbinę.
Graficznie gra nie zachwyca, ale lokacje są przyjemne, miejscami nieco puste. Nie jest to w tym wypadku wadą, a powiedziałabym zaletą, bowiem łatwiej odnaleźć poszukiwany przedmiot, tym bardziej, że twórcy nie przewidzieli podświetlania interaktywnych miejsc.
W grze czekają na nas w większości zadania przedmiotowe, polegające na odpowiednim użyciu przedmiotów we właściwych miejscach, ale doświadczymy także kilku zadań logicznych, z którymi poradzi sobie nawet początkujący gracz przygodowy.
Problemem The Perils of Man są bardzo chaotyczne dialogi. Czasami rozmawiamy o czymś, czego już wcześniej się dowiedzieliśmy, a kilka opcji dialogowych jest jakby uciętych. Wydaniem gry i zlokalizowaniu jej w języku polskim – napisy, zajęło się IQ Publishing i jak zwykle wywiązało się z zadania bardzo dobrze. Nie znalazłam błędów w tłumaczeniu, literówek, czy innych problemów. Mocną stroną tej przygodówki jest angielski dubbing, który jest bardzo dobry. Każda postać ma swój własny charakter, a wypowiadana przez aktorów kwestie nadają rozgrywce klimatu i odpowiednich emocji. Zabawa przeplatana jest licznymi, nieźle wykonanymi animacjami i przerywnikami filmowymi. Muzycznie jest przyzwoicie, choć żaden utwór nie zapadł mi w pamięć na tyle, by go nucić.
Kolejnym problemem tej pozycji jest nadpisywanie zapisów gry. Nie uświadczymy tu poszczególnych slotów na zapis, co w grze przygodowej według mnie jest dużym minusem.
The Perils of Man jest przyzwoitą przygodówką z ciekawą fabułą i sensownymi zagadkami, szkoda tylko, że taką krótką. Można ją jednak kupić w całkiem fajnej cenie i co najważniejsze w języku polskim, więc z pewnością warto.
Po wielu latach oczekiwania, i tak jak zakładano, polska przygodówka w kreskówkowym stylu, zabawna i niezależna gra polskiego studia właśnie zadebiutowała na Steam oraz GOG.
Wiosna jest dla graczy, szczególnie przygodowych, i to tych klasycznych wyjątkowo dobrym czasem. Gry, o których długo się nie mówiło nagle powracając do żywych i.... debiutują. Swój debiut, zgodnie z planem premiery kwietniowej miała polska gra Brassheart, która zadebiutował dosłownie przed chwilą. Jest to stworzona przez rodzimego dewelopera
O Brassheart wspominałam na blogu już wiele razy, więc tym razem jedynie szybki post, w którym chce tylko ogłosić, że przygoda Poli Zagórskiej właśnie na dobre się rozpoczęła. Gra jest już po swoim debiucie i można ją kupić na Steam i GOG.
Cena gry w dniu premiery, aż do 11 kwietnia została obniżona o 10% zarówno na platformie od Valve, jak na Steam. Zakupić ją można za cenę 65,95 złotych. W grę zagrać można oczywiście po polsku, z kinową tłumaczeniem - napisy.
Brassheart trafiła do sprzedaży na Steam i GOG, na PC 4 kwietnia 2025 roku.
Wojna w Wietnamie pokazana z zupełnie innej strony, bo nie jako klasyczny film wojenny, a horror science-fiction i to z dinozaurami. Primitive War, film który swoją premierę ma mieć w tym roku, zyskał zwiastun.
Primitive War, wojenny horror sci-fi rozgrywający się podczas wojny w Wietnamie, produkcja oparta na książce Ethana Pettusa pod tym samym tytułem zyskał właśnie pierwszą filmową zapowiedź. Film ma mieć premierę w tym roku, choć dokładna data jego debiutu jak na razie nie jest znana.
Primitive War to opowieść, która rozgrywa się w Wietnamie, w roku 1968, kiedy to elitarny odział rozpoznawczy Vulture Squad dostaje zadanie dotarcia do położonej na odludziu doliny, znajdującej się gdzieś w dżungli. Mają tam odszukać zaginiony pluton Zielonych Beretów. Przekonują się jednak, że dżungla skrywa coś, czego spotkać się tu nie spodziewali.
Primitive War to produkcja australijska, której reżyserem jest Luke Sparke, który jest również jego scenarzystą. Jest to film Sparke Films we współpracy z Let it be Entertainment oraz producentami Carly Sparke, Carmel Imrie, Luke Sparke, Geoff Imrie i Alex Becconsal.
W obsadzie: Tricia Helfer, Nick Wechsler, Jeremy Piven, Ryan Kwanten, Lincoln Lewis, Ana Thu Nguyen, Anthony Ingruber, Jeremy Lindsay Taylor, Jake Ryan, Carlos Sanson Jr., Marcus Johnson, Henry Nixon, Aaron Glenane, M.J. Kokolis, Albert Mwangi, Ryan Panizza, John Reynolds, Adolphus Waylee, Jordan Mancini i inni.
Film swoją premierę ma mieć w 2025 roku. Dokładna data nie znana.
Familijna gra edukacyjna, w bardzo kolorowym, ręcznie malowanym stylu, o biwakowaniu i niesieniu pomocy i nie tylko. Arthur's Camping Adventure swoją premierę na Steam miała w połowie marca, więc znalazła się w moim cyklu "przegapiłam premierę".
W cyklu "przegapiłam premierę" dziś prościutka przygodówka familijna, która ma na celu nie tylko bawić, ale także edukować jak nieść pomoc i poznawać przyrodę. Gra zatytułowana Arthur's Camping Adventure to wspólne dzieło Jordan Freeman Group, Marc Brown Studios i Wanderful Edutainment i można w nią zagrać za pośrednictwem platformy Steam.
Arthur's Camping Adventure, gra, która jest znana także jako Arthur's Wilderness Rescue to ręcznie rysowana przygodówka, której bohaterem jest Arthur i pan Ratburn, którzy pewnego dnia wybierają się na wycieczkę terenową do Mount Rockslide. Ich celem jest zbadanie dziczy. Niestety dochodzi do nieszczęśliwego wypadku, i pan Ratburn skręca na kampingu kostkę. Wtedy to Artur z przyjacielem Busterem wybierając jeden z trzech sposobów robią wszystko, by mu pomóc.
Zadaniem graczy, w grze którą obsługujemy w klasyczny sposób "wskaż i kliknij", za pomocą myszki, chodzimy po kampingach zbierając potrzebne rzeczy, szukamy przedmiotów, łączymy je, znajdujemy pożywienie. Możemy także fotografować dziką przyrodę, a także wspinać się po górach, i szukać aż czterdziestu niespodzianek, którym będzie można przyjrzeć się bliżej. Znaleziska i zdjęcia zbierane będą w pamiętniku, który podczas gry prowadzimy.
Premiera gry miała miejsce 14 marca 2025 roku, na platformie Steam. Gra dostępne jest jedynie po angielsku.
SkyShowtime podzieliło się właśnie zwiastunem trzeciego sezonu Star Trek: Strange New Worlds (Star Trek: Nieznane nowe światy), który w serwisie zadebiutuje jeszcze w tym roku. Serial doczeka się także sezonu czwartego. Zdjęcia trwają.
W sieci udostępniony został zwiastun nadchodzącego na ten rok, i dostępnego do obejrzenia na SkyShowtime trzeciego sezonu docenionego, hitowego serialu Star Trek: Strange New Worlds, znanego w naszym kraju pod tytułem Star Trek: Nieznane nowe światy. Zwiastun opublikowany został przed Dniem Pierwszego Kontaktu (First Contact Day), obchodzonym przez społeczność franczyzy 5 kwietnia. Jednocześnie pojawiła się informacja, że serial doczeka się także sezonu czwartego, do którego zdjęcia właśnie trwają w Toronto.
Star Trek: Strange New Worlds (Star Trek: Nieznane nowe światy) to opowieść o losach kapitana Pike’a, oficera naukowego Spocka i Numeru Jeden, którzy wraz z załogą U.S.S. Enterprise odkrywają nowe światy. Akcja toczy się w czasach przed pojawieniem się na statku kapitana Kirka.
Trzeci sezon rozpoczyna się tuż przed zakończeniem starcia z Gorn, w finale drugiego sezonu. Nie zabraknie nowych form życia, ale i złoczyńcy. W trzecim sezonie Star Trek: Strange New Worlds (Star Trek: Nieznane nowe światy) powrócą znane postaci, pojawią się także nowe. Będą misje, romans, komedia i tajemnica. Widzowie po raz pierwszy w uniwersum Star Treka zobaczą różnorodne gatunki, wcześniej niewidziane w franczyzie.
W obsadzie serialu znaleźli się: Anson Mount, Rebecca Romijn, Ethan Peck, Jess Bush, Christina Chong, Celia Rose Gooding, Melissa Navia, Babs Olusanmokun i Martin Quinn.
Gościnnie wystąpią: Rhys Darby, Patton Oswalt, Cillian O’Sullivan, Melanie Scrofano, Carol Kane, a także gwiazda serialu – Paul Wesley.
Producentami są CBS Studios, Secret Hideout i Roddenberry Entertainment. Producentami wykonawczymi są Alex Kurtzman, Akiva Goldsman, Henry Alonso Myers, Aaron Baiers, Dana Horgan, Davy Perez, Frank Siracusa, John Weber, Chris Fisher, Rod Roddenberry i Trevor Roth.
Showrunnerami Star Trek: Strage New Worlds (Star Trek: Nieznane nowe światy) są Akiva Goldsman (Weed Road Pictures) i Henry Alonso Myers (HMRX). Dystrybutorem serialu jest Paramount Global Content Distribution.
Premiera trzeciej serii na SkyShowtime w 2025 roku.
Indiesruption i Blowfish Studios ogłaszają Vlad Circus: Curse of Asmodeus, pikselowy horror, który jest zarazem prequelem i sequelem Vlad Circus: Descend into Madness. Gra nie ma jeszcze daty premiery.
Jednocześnie prequel i sequel Vlad Circus: Descend into Madness, gry która swoją premierę miała w jesienią 2023 roku nadchodzi. Gra, która ponownie tworzona jest przez Indiesruption, zaś wydana dzięki Blowfish Studios nosi tytuł Vlad Circus: Curse of Asmodeus. Daty jej premiery jeszcze nie ogłoszono, ale mroczny, retro pikselowy horror ma swoje miejsce na Steam, GOG, Epic Games Store i PlayStation i Xbox.
Vlad Circus: Curse of Asmodeus to podobnie jak poprzednia gra owych twórców pikselowy horror, w którym poznajemy świat nawiedzony przez demony, śledząc go oczami Josefa Petrescu, który budzi się po wielkiej tragedii, z oparzeniami, bez głosy i bez wspomnień tego co mu się przydarzyło. Nasz bohater to brat Vlada Petrescu i współspadkobierca Vlad Circus, który pragnie dowiedzieć się coś o swojej przeszłości.
Rozgrywka w Vlad Circus: Curse of Asmodeus koncentruje się na równoległych liniach czasowych, które aktywowane są przez lustra. Przechodzenie przez nie pobudza wspomnienia. Każdy skok w czasie to nowy fragment historii życia Josefa, który odkrywa siebie na nowo w makabrycznym mieście San Reno, jednocześnie poznając dziwaczne postaci, te z muzeum, po te z katakumb.
Podobnie jak w przypadku poprzedniego tytuły, tak i tu ważnych elementem rozgrywki jest eksploracja, rozwiązywanie zagadek logicznych, ale także umiejętność przetrwania, czyli elementy akcji. Ponownie gra stworzona została w pikselowej grafice retro, z nastawieniem na granie światłem i dźwiękiem.
Ważnym elementem koszmaru, jaki przezywa Josef jest demom znany jako Asmodeusz, który w grze przybrał postać inferalnego pasożyta żywiącego się ludzką psychiką. Aby się go pozbyć wymagane są tortury, ogień i agonia ciała. Odzyskiwanie przez Josefa wspomnień to wpis do jego dziennika i kolejna część układanki i podróż w kierunku prawdy.
Vlad Circus: Curse of Asmodeus będzie miała swoją premierę na Steam, GOG. Epic Games Store, PlayStation i Xbox w 2025 roku. Dokładna data nie jest znana.
Epizodyczna wizualna powieść, której akcja rozgrywa się w alternatywnym XIX wieku, zatytułowana Herald: The Interactive Period Drama w całości zadebiutuje z początkiem maja.
Herald: The Interactive Period Drama to podzielona na epizody przygodowa gra typu "wskaż i kliknij", w stylu wizualnej powieści, nastawionej na wybory i decyzje graczy. Herald: The Interactive Period Drama – Complete Edition, gra stworzona i wydana przez studio Wispfire zawiera wszystkie cztery rozdziały opowieści, a jej debiut został ustalony na sam początek maja.
Herald: The Interactive Period Drama – Complete Edition to jak już wspominałam historia, która rozgrywa się w alternatywnym XIX wieku, w roku 1857. kiedy Zachód został zjednoczony i stał się kolonia supermocarstwa znanego jako Protektorat. Rządzony jest przez królów, ale także przez wybranego "Lorda Protektora". W grze poznajemy Devana Rensburga, mężczyzny o mieszanym pochodzeniu, który podejmuje się pracy stewarda na pokładzie HLV Herald, statku handlowego, który płynie do jego rodzinnego kraju.
Herald: The Interactive Period Drama to gra o niezwykle złożonej, rozgałęzionej narracji, która zależna jest od wyborów., opowiadająca o świecie podzielonym ze względu na rasę, kulturę i klasy społeczne. W tej przygodzie to gracz podejmuje decyzję jak gra, czy stawia na odwagę, czy chowa się w cieniu. Rozgrywka stawia także na eksplorację, odkrywanie wszystkich sekretów handlowego statku, a także poznawania społeczności płynącej na statku, która jest obrazem społeczeństwa XIX wieku.
Gra posiada pełną angielską wersję językową. Nie zagramy w nią po polsku. osobne epizody I i II dostępne są zarówno na Steam, jak i GOG.
Herald: The Interactive Period Drama – Complete Edition swoją premierę będzie mieć 1 maja 2025 roku, na PC.