Swoje miejsce na Steam, ale i dokładną datę premiery ma przygodowa powieść wizualna z łamigłówkami zatytułowana The Incident at Galley House, która zadebiutuje już w połowie lipca.
Na połową lipca przewidziana jest data premiery przygodowej powieści wizualnej, z łamigłówkami i śledztwem, której twórcą jest William Rous i studio Evil Trout Inc., które jest również jej wydawcą. Gra nosi tytuł The Incident at Galley House, i jest zresmasterowaną wersją uznanej, tekstowej gry przeglądarkowej Type Help. Remastera tej gry dokonali twórcy The Roottrees Are Dead.
The Incident at Galley House to gra która rozpoczyna się w niedzielę, 7 marca 1936 roku, kiedy to grupa mieszkańców rusza w długą podróż błotnistą drogą do Galley House. Dom podobno stał pusty od dziesięcioleci. Ku ich zaskoczeniu, w posiadłości odkryli krwawe ślady czegoś bardzo przerażającego. Władze zostały wezwane, miejsce zbrodni posprzątane, ale nikt nie dowiedział się co tak naprawdę się wydarzyło.
Wiele lat później, wcielając się w protagonistę grę, otrzymujemy dostęp do maszyny pozwalającej na podsłuchiwanie przeszłości. Zadaniem gracza jest poskładać te fragmenty w całość, i poznać prawdę incydentu w Galley House.
The Incident at Galley House to jak wspominałam gra oparta na uznanej grze przeglądarkowej, która została całkowicie zremasterowana, w pełni ilustrowana w formie wizualnej powieści. Gracz otrzyma interfejs 3D, pozwalający nawigować po wspomnieniach. Gra posiada zupełnie nową zawartość, nowe łamigłówki i ścieżki do odkrycia. Rozgrywce towarzyszy oryginalna ścieżka dźwiękowa. Przygodówka dostępna jest w pełnej angielskiej wersji językowej. Nie zagramy w nią w języku polskim.
Gra swoją premierę, na platformie Steam, w wersji na PC, Mac oraz Linux, przewidziana jest na 14 lipca 2026 roku.
Pozostaje w tematyce "Fables", w uniwersum Baśniowców, dzięki zremasterowanej, ulepszonej wersji The Wolf Among Us - The Wolf Among Us Remastered, która swoją premierą na komputerach i konsolach będzie mieć jeszcze w tym roku.
Już wiemy, że w The Wolf Among Us 2 zagrać będziemy mogli dopiero w przyszłym roku. Na pokazie Summer Game Fest zaprezentowano nie tylko filmową zapowiedź kontynuacji, ale i podano wstępną datę premiery. Ale Telltale ogłosiło również debiutujący w tym roku remaster jedynki. The Wolf Among Us Remastered, ulepszona i wzbogacona wersja docenionej, nagradzanej i przeze mnie opisanej w poradniku przygodówki The Wolf Among Us ma swój materiał wideo, ma również, jak na razie wstępną, przewidzianą na 2026 rok datę premiery, ale i swoją kartę na platformie Steam.
The Wolf Among Us Remastered to mroczny thriller, którego akcja rozgrywa się w świecie znanym z serii komiksów "Fables", a jego bohaterem jest Bigby Wolf, szeryf miasteczka Baśniowców. Prowadzi on śledztwo w sprawie brutalnych morderstw dokonywanych na Baśniowcach. Dbając o to, by ukrywający się wśród zwykłych ludzi mieszkańcy pochodzący z mitów i legend, nie ujawnili swojej prawdziwej natury.
The Wolf Among Us Remastered to ta sama fabularnie przygodowa gra akcji, z przebudowaną, ulepszoną oprawą wizualną i nowoczesnym stylem prezentacji. Gracze będą mogli poznać wszystkie pięć odcinków opowieści, z ulepszoną grafiką i animacjami. Gra zyskała ulepszone oświetlenie, zaktualizowane animacje. Dodatkowo do tej wersji dodano treści bonusowe i materiały zakulisowe. Będziemy mogli zajrzeć za kulisy powstawania gry, z komentarzami deweloperów, grafiką koncepcyjną, wywiadami, materiałami archiwalnymi i wiele więcej. Gra została przebudowana na nowoczesne platformy.
Po raz kolejny zanurzymy się w opowieść skupioną na fabule, ale i bogatą w elementy akcji, oparte na qiuck time eventach. Istotą rozgrywki będą dokonywane przez gracza wybory. Będziemy eksplorować, przesłuchiwać, zbierać dowody i więcej.
Premiera gry w wersji na komputery PC - Steam i Epic Games Store, a także na Xbox Series X\S i PlayStation 5 przewidziana jest w 2026 roku.
Tomb Raider I-III Remastered ponownie za darmo. Trzy części kultowej przygodowej gry akcji można odebrać w gratisie, jeszcze przez kilka dni, za pośrednictwem Epic Games Store.
Jeśli nie udało się Wam dodać do swojej biblioteki GOG, dzięki jeszcze wtedy Prime Gaming, teraz Amazon Luna, trzech części zremasterowanej serii przygód o Larze Croft, to teraz możecie zrobić to za pośrednictwem Epic Games Store. W dniu wczorajszym tajemnicze darmowe gry zostały ujawnione. Wśród dwóch tytułów w gratisie znalazła się seria Tomb Raider I-III Remastered, czyli trzy oryginalne przygody z Tomb Raider: Kolekcja. Czas na odebranie gry jest oczywiście ograniczony.
Tomb Raider I-III Remastered to przygodowe gry akcji, których bohaterką jest archeolożka Lara Croft. Jest to zestaw gier ze wszystkimi rozszerzeniami, tajnymi poziomami, dopasowany do wymagań najnowszych komputerów. Gracz będzie mógł odkrywać skarby starożytnego świata, rozwiązywać zagadki, ale i walczyć z przeciwnikami i niebezpiecznymi legendami. A wszystko w ulepszonej grafice i z opcją przełączania się na oryginalny wygląd.
Zestaw zawiera:
Tomb Raider I + Unfinished Business
Tomb Raider II + Golden Mask
Tomb Raider III + The Lost Artifact
Gra dostępna będzie do pobrania i dodania do swojej biblioteki w Epic Games Store do przyszłego czwartku, 28 maja 2026 roku, do godziny 17:00.
Z okazji dwudziestych urodzin pierwszej części przygodowej serii od Animation Arts, jaką jest Secret Files: Tunguska studio ogłosiło pracę nad jej remasterem. Pokazano pierwsze z niej screeny.
W tym roku mija 20 lat od premiery Secret Files: Tunguska, której recenzję oraz poradnik/solucję znajdziecie na blogu. Jedna z najbardziej rozpoznawalnych, choć nie pozbawiona wad, mimo wszystko bardzo przez graczy lubiana przygodówka od niemieckiego studia Animation Ars, otrzyma nową, ulepszoną wersję w postaci remastera. Studio pracujące nad przygodową grą akcji, w zupełnie nowym stylu, grą Gabby’s Odyssey, nie zapomniało o swoim flagowym tytule, który rozrósł się na kilka części z serii Secret Files, przygodówek, których recenzje i poradniki znajdziecie w dziale "Moja twórczość". Deweloperzy pochwalili się pierwszymi screenami z nadchodzącej odnowionej wersji.
Dwadzieścia lat mija od premiery niezwykle popularnej przygodówki "wskaż i kliknij" zatytułowanej Secret Files: Tunguska, znanej w naszym kraju jako Tajne Akta: Tunguska, w której po raz pierwszy mogliśmy pokierować dwoma bohaterami, kobietą i mężczyzną.
W pierwszej części poznajemy młodą Rosjankę na stałe mieszkającą z ojcem w Berlinę, rudowłosą Ninę Kalenkov. Pewnego dnia po przybyciu do muzuem, gdzie pracuje jej tata, zauważa, że jej ojciec zniknął. Pikanterii całej sytuacji dodaje fakt, że według dozorcy muzeum i pewnej dziewczyny po ulicy kręciły się jakieś dziwne zakaputorzone postaci, unoszące się nad ziemią. W budynku Nina poznaje Maxa Grubera, współpracownika jej ojca. Oboje postanawiają zająć się poszukiwaniem zaginionego naukowca. A ich przygoda zaczyna się od odnalezienia wzmianki o Tungusce.
Secret Files: Tunguska w wersji remaster będzie opowiadał tę samą historię, a celem twórców jest nie tylko jej "odświeżenie", ale gruntowana jej przemiana. Przygodówka ma jednak nie stracić swego dawnego uroku. Przerobiona będzie nie tylko grafika, która dopasowana zostanie do nowych komputerowych systemów, ale także rozgrywka, interfejs użytkownika i ogólne wrażenie z gry.
Data premiery Sercert: Files: Tunguska Remestered nie została jeszcze ogłoszona.
Serdecznie zapraszam do przeczytania kolejnego mojego tekstu, tym razem do recenzji odnowionej i nieco przerobionej pierwszej Syberii. Oto co sądzę o przygodówce Syberia - Remastered!.
Są takie przygodówki, które uznajemy za kultowe, cenimy, zachwycamy się nimi, do których chętnie wracamy, nawet po wielu latach. Takimi gramy niewątpliwie są dwie części Syberii, które według mnie, i wielu moich znajomych zestarzały się i owszem, ale w dobry sposób, i moim skromnym zdaniem remastera nie bardzo potrzebowały. Nie mniej jednak Virtuallyz Gaming i Microids Studio Paris oraz wydawca Microids zdecydowali się na przeróbką opowieści stworzonej przez Benoita Sokala, porywając się tym samym na większą niż przy innych przygodówkach krytykę fanów Syberii i z początkiem listopada oddali w ręce graczy Syberię - Remastered. Nie ma co dywagować, od przeróbek gier uznawanych za kultowe, wymaga się znacznie więcej, a i oczekiwania grających są na zdecydowanie wyższym poziomie. Czy udało się twórcom sprostać zadaniu? Czy przeróbka Syberii przewyższa, albo przynajmniej dorównuje oryginałowi? Co w nim zmienia? I czy w ogóle warto w nią zagrać? O tym w mojej recenzji, które powstała dzięki uprzejmości GOG, za co bardzo dziękuję.
Zapowiedź przeróbki pierwszej Syberii, której poradnik/solucję znajdziecie na blogu, wywoła wśród fanów serii skrajne emocje. Jedni mocno się z remastera cieszyli, i czekali na niego z utęsknieniem, inni, w tym ja, uważali że pierwsza część kultowej serii pięknie się zestarzała i zmian zwyczajnie nie potrzebuje.
Mimo wszystko zwyciężyła ciekawość i oczywiście miłość do serii. Syberia to przecież Syberia! To zaważyło na chęci zagranie w starą, bo nie zmienioną fabularnie opowieść, w nowej graficznie oprawie, z dodatkowymi zagadkami, zmienionym sterowaniem i tą samą polską wersją językową.
Fabuła ta sama, choć dodano do niej pewne elementy
Fanom serii, w tym przypadku pierwszej Syberii z pewnością nie muszę przybliżać fabuły przygodówki Syberia - Remastered, która jest fabularną kopią jej pierwowzoru. Ale ze względu na formę recenzji, ale również na wzgląd na czytających ten artykuł osób, które z Syberią nie miały do czynienia, wątek fabularny oczywiście przybliżę.
Oryginalna Syberia miała swoją premierę we wrześniu 2002 roku, czyli dwadzieścia trzy lata temu. Opowieść rozpoczyna się w niewielkim, górskim miasteczku Valadilene, do którego pewnego dnia przybywa młoda nowojorska prawniczka Kate Walker. Na zlecenie swojej kancelarii ma zająć się sprzedażą wiekowej fabryki automatów, której jakby wynikało z dostępnych kancelarii dokumentów, jedyną właścicielką jest Anna Voralberg.
Zadanie wydaje się banalnie proste, tym bardziej po śmierci Anny, ale szybko się komplikuje. Rodzinny prawnik ma bowiem dla Kate informację, że staruszka nie jest jedyną właścicielką fabryki. Gdzieś w odległej Syberii żyje jej młodszy brat, utalentowany twórca mechanizków, znanych jako automaty, ostatni spadkobierca fabryki Voralbergów. Aby sfinalizować przedłużającą się sprzedaż, panna Walker musi odnaleźć Hansa. W podróży ku niemu pomoc ma jej skonstrowany niegdyś przez niego, nakręcany pociąg oraz jego maszynista, automat o imieniu Oskar.
Niewiele myśląc prawniczka z Nowego Jorku, wbrew sprzeciwom chłopaka, matki oraz przyjaciółki, a także mimo protestów szefa, decyduje się ruszyć na poszukiwania zaginionego. Tym samym wkracza na ścieżkę, która ostatecznie odmienia jej życie.
Sterowanie, interfejs intuicyjny, ale jedynie w założeniu
Syberia - Remastered to jak już wspomniałam wierna fabularnie kopia Syberii, której remaster wprowadził pewne zmiany. Podstawową, bardzo odczuwalną jest sterowanie, które miało być, ale niestety tylko w założeniach, intuicyjne.
Pierwsza Syberia oferowała proste sterowanie "wskaż i kliknij", pozwalające na kierowanie naszą prawniczką w sposób dowolny. Mieliśmy Kate na oko i moglismy pokierować ją w dowolne, interaktywne miejsce. Sterowanie nie wymagało od nas klikalności i poszukiwania aktywnych miejscówek, i można było śmiało powiedzieć, że było w pełni intuicyjne.
Tymczasem Syberia - Remastered, która miała ulepszyć dobre, okazała się strzałem twórców sobie prosto w stopę. Tym razem zamiast prostego sterowania i możliwości pójścia w dowolnym miejscu mamy konieczność wypatrywania kropki, której kliknięcie spowoduje, że protagonistka przejdzie przez drzwi, wejdzie na drabinę, zejdzie czy tym podobne.
Nie ma swobodnego, płynnego przemieszczania się między lokacjami, a z góry ustalona interakcja powoduje niestety problemy. Otóż okazuje się, że na punkt w postaci owej kropki musimy trafić. Sterując padem, bo taką, wydaje się zdecydowanie lepszą niż klasyczne poruszanie myszką formę sterowania wybrałam, musimy ustawić się przed interaktywnym punktem idealnie, by zadziałał. Finalnie zdarza się, i to wcale nie sporadycznie, że na kropkę musimy polować, ruszając kontrolorem na boki, cofając Kate, czy wysyłając ją nieco w bok, jeden czy drugi. Irytujące poszukiwanie punktu staje się podczas biegu, służącego przyspieszaniu rozgrywki, która nie oferuje dwukliku, jeszcze bardziej odczuwalne.
Tak jak już wspomniałam panną Walker grać możemy zarówno klasycznie myszką, posługując się przyciskami komputerowego gryzonia i kółkiem, ale również kontrolerem, który daje możliwość większej precyzji, w bardzo, ale to bardzo ograniczonym polu działania. Zupełnie niezrozumiałym dla mnie jest fakt, że choć przestrzeni przed naszymi oczami jest wiele, choć lokacje wzrokowo wydają się ogromne, to iść w dowolne miejsce nie możemy. Po kilku krokach trafiamy na niewidzialną ścianę, a nasza wędrówka odbywać może się jedynie po z góry określanych przestrzeniach.
Kuleje również wybór rozdzielczości, który choć pozwala wybrać dopasowaną do monitora wielkość, to finalnie po jej wybraniu sprawia, że ekran jest ucięty. I tak w lokacjach okazuje się, że nie możemy wykonać zadania, bo przez ucięty ekran nie widzimy w jednej z zagadek szuflady, nie mamy z nią interakcji, przez co popchnięcie fabuły do przodu, nie jest możliwe.
Gra w przeciwieństwie do swojej poprzedniczki nie oferuje również ręcznego systemu zapisywania rozgrywki, tylko znienawidzony przeze mnie automatyczny. Nie byłoby to oczywiście jakimś większym problemem, gdyby Syberia - Remastered była grą pozbawioną bugów i błędów, których ten tytuł niestety nie uniknął.
Nowa stara Syberia, to tak naprawdę znajoma treść w nowym opakowaniu, z nowym, nie wpisującym się w klasykę, przynajmniej nie takim jak w pierwowzorze interfejsem. Nie ma tu klasycznego ekwipunku, a po prostu dziennik, do którego trafiają notatki, zadania i rzeczy, których używanie odbywa się w sposób automatyczny.
Nie ma również podświetlania interaktynych miejsc, nie zauważyłam dwukliku, który pozwoliły naszej prawniczce szybciej dotrzeć w nowe miejsce. Gra mimo nowej, współczesnej oprawy i świeżości, wydaje się być znacznie uboższa, i tak właściwie broni się jedynie pewnymi zmianami w zagadkach (mamy coś nowego), dodanymi przedmiotami i zmienioną grafiką.
Graficznie przyzwoicie, ale panna Walker dziwnie zbrzydła
To graficzna oprawa jest czymś co mocno rzuca się w oczy i może wielu graczom się podobać. Lokacje, choć odwiedzamy oczywiście te same co w Syberii z roku 2002, są wyraźniej rozbudowane, przebudowane i powiększone, choć jak już wiecie, jedynie pozornie, wzrokowo.
Bywają miejsca mocno urokliwe, jak choćby wioska Valadilene, która w nowej oprawie, w jesiennym klimacie prezentuje się prześlicznie. Urokliwych graficznie miejsc jest całkiem sporo. I choć gra przypomina pod względem graficznym zarówno doskonałą w treści, stylu i zagadkach przygodówkę Syberia: The World Before, której recenzję i poradnik znajdziecie w dziale "Moja twórczość", klimatycznie już taka nie jest.
Syberia to przyjemna dla oka, rysunkowa opowieść, która mimo swoich dwudziestu trzech lat zestarzała się w ładny sposób. Z remasterem jest ten problem, że choć graficznie pod względem techniki i możliwości silnika jest oczywiście lepiej, przygodówka jakby straciła głębię. Jest mnie kolorowa, a bardziej szarobura i dość ciemna.
Niestety na uroku osobistym straciła również sama Kate, która zwyczajnie zbrzydła i to mocno. W zbliżeniach bohaterka wygląda jakby była czymś mocno wystraszona, wręcz przerażona tym, że uczestniczy w przeróbce klasyka. Wytrzeszcz oczy panny Walker to coś czego nie chciałoby się, i nie powinno się w Syberii oglądać.
Na dodatek przeróbce graficznej uległ nie każdy aspekt gry. Syberia - Remastered oferuje, co mnie przyznam się zszokowało, oryginalne cut-scenki. Nie mam, i nie miałam oczywiście żadnych zarzutów względem animacji z oryginalnej Syberii, ale uważam, że przerobiona Syberia powinna mieć również przerobione filmiki. Tymczasem nowe opakowanie obejmuje jedynie rozgrywkę, nie animowane przerywniki.
Zagadki, zadania i przedmiotowe zbieractwo - oto największa zmiana
Zmieniono grafikę, którą zwyczajnie dopasowano do możliwości współczesnych silników. Przemodelowano, niestety według mnie na niekorzyść sterowanie, zmianie uległ interfejs, który nie jest już taki klasyczny. Fabularnie gra została praktycznie taka sama, włącznie z wszystkimi dialogami i pełną polską wersją językową (taką samą jak w oryginale).
Ale dodano coś jeszcze. Oprócz nowego wyglądu, pojawiły się także nowe zagadki. Niektóre zadania czy interakcje zostały z gry usunięte, jak choćby pomoc Momo przy tamie, a niektóre zagadki zostały do gry dodane. Przez zagadkowe nowości układ przedmiotów i ilość zbieranych rzeczy także uległa pewnej modyfikacji. Przedmiotów do zebrania jest więcej, a niektóre rzeczy znajdziemy w zupełnie innych miejscach niźli w pierwowzorze.
I choć ilość dialogów, i ich treść wydaje się być podobna, to także to zostało zmienione, a dokładnie usunięte, czego też nie rozumiem. Dodanie w miejsce braków dodatkowych, co tu kryć bardzo prostych zagadek, niestety nie sprawia, że wpadniemy w growych zachwyt. Ja bynajmniej takiego w Syberia - Remastered nie odczułam.
I choć zagadki i zadanie są mimo wszystko banalnie proste, to działanie w grze skutecznie uprzykrza okropne, irytujące, wręcz wkurzające się obracanie kamery. W wielu momentach zwyczajnie idzie się na oślep, bo kompletnie nie widać w jakim kierunku maszeruje kierowana przez nas prawniczka.
Błędy, bugi i niedoróbki
Niestety to kolejna już gra Microids, choć studio, jak wiecie, nie tworzyło owej gry samodzielnie, z licznymi niedoróbkami i błędami, mniejszego i większego kalibru. Problem z telefonem, zacinanie się postaci, chodzenie w kółko, ale i poważy błąd w lokacji z Borysem to tylko dodatek do wyżej wymienionych problemów.
Gra, która czerpie przecież z oryginału, z growego gotowca, staje się momentami świadectwem robienia jej na przysłowionym kolonie, na odczepkę, tylko po to by była, i by można by było na niej zarobić. Niepoważne traktowanie gracza, szczególnie fana Syberii odbija się czkawką i bardzo, bardzo niepozytywnymi ocenami.
Gra ma jeszcze jeden problem. Nie wiem czy dotyczy on tylko mojego tytułu, czy inni też mają taki problem, ale na GOG-u zrzuty z ekranu niby się robią, ale nie da się je zapisywać w formacie, który można otworzyć. Z racji błędów w zapisie, nie byłam w stanie zrobić zrzutów z ekranu z własnej gry. Posiłkowałam się screenami zrobionymi z let's play'a przygodomaniaka, który udzielił mi zgody na ich wykorzystanie, za co serdecznie dziękuję 😀
Podsumowanie recenzji. Poczekałabym z zagraniem na sporą przecenę
Są takie gry od których wymaga się zdecydowanie więcej. Są takie przeróbki, remastery przygodówek, na które się może jakoś szczególnie nie czeka, ale po ich wydaniu liczy się, że będą w stanie przynajmniej dorównać oryginałowi, a może nawet go przewyższyć.
Niestety Syberia - Remastered nie jest takim właśnie projektem. Wręcz przeciwnie, odbiera kultowej przygodówce, i fanom Syberii przyjemność z grania, dając sobą żywy przykład, że przygodówka Sokala nigdy nie powinna mieć remastera.
Zbyt duże, przesadzone pod względem wielkości lokacje, w których i tak swobodnie nie można chodzić. Uproszczony, podrasowany interfejs i system sterowania, który nie daje swobody, a skupia się na klikaniu w kropkę. Stare animacje z oryginalnej Syberii, dodane do gry na zasadzie "kopiuj/wklej". Irytująca praca kamery. Wycięcie niektórych dialogów. Automatyczny system sterowania i okrojone działanie, prowadzące gracza za rączkę. Do tego rozliczne błędy i bugi, mniejszego i większego kalibru.
Jedynym co może podobać się w tej, nie bójmy się powiedzieć, biednej przemianie starego w nowe, jest grafika. Niektóre miejscówki wyraźnie mogą się podobać, choć i one prawdę powiedziawszy mają wiele za uszami. Zbyt ciemne, szarobure lokacje i przerażona twarz Kate Walker, też nie ułatwiają zadania w daniu grze wysokiej notki.
Pozytywne wrażenie sprawia, ale to zapewne nikogo dziwić nie powinno, muzyka, taka sama jak w oryginale, no i możliwość zagrania w pełnej polskiej wersji językowej, również takiej samej jak w oryginale.
Podsumowując, mam dziwne wrażenie, że Syberia - Remastered jest przygodówką stworzoną bardziej dla nowych graczy, nie znających oryginalnej opowieści, niźli dla fanów serii. Miłośnicy Syberii, tacy jak ja, odczują po jej przejściu niesmak, żal, a nawet zażenowanie błędami i naiwnym, czasami lekceważącym traktowaniem graczy.
Nowi grający zapewne zdołają odnaleźć się w przygodzie, która fabularnie wciąż może zachwycać, prostą, ale jednocześnie wciągającą, nawet emocjonującą historią. Prosta rozgrywka, i niezbyt wygórowana cena, może zachęcić do rozgrywki graczy, którzy w przygodówki raczej nie grywają, ale o Syberii słyszeli, i chcieliby ów tytuł sprawdzić, także na konsolach.
Dla mnie Syberia - Remastered jest mimo wszystkim growym rozczarowaniem roku, któremu tylko z sentymentu do oryginału jestem w stanie dać taką, a nie inną notę.
Moja ocena: 6/10
Serdecznie dziękuję GOG za udostępnienie gry do recenzji!
Pierwsza Syberia w odnowionym stylu, czyli Syberia Remastered to jedna z tych listopadowych premier, które elektryzują, przede wszystkim zwolenników przygodówek. Premiera już w listopadzie, więc poraz zerknąć na jej zwiastun fabularny.
Listopad jest miesiącem, przynajmniej dla mnie dwóch ważnych przygodowych premier, długo wyczekiwanego przeze mnie Foolish Mortals oraz odnowionej, zremasterowanej Syberii. Gra swoją premierę, podobnie jak oryginał, w pełnej polskiej wersji będzie miała 6 listopada. Zanim pojawi się na komputerach i konsolach gra autorstwa Virtuallyz Gaming, Microids Studio Paris, wydana przez Microids zaprezentowana została na fabularnym jej zwiastunie.
Szczegółowo na temat fabuły Syberii Remasterednie będą pisać, bo chyba na ten temat napisałam już na blogu bardzo wiele, więc zapraszam do przeczytania poprzednich moich wpisów. Przypomnę tylko, że jest to klasyczna przygodówka w całkowicie odmienionych graficznie stylu, z przebudowaną mechaniką, także zagadek, ale z taką samą fabułą.
Pierwsza Syberia, której poradnik/solucję oryginału, znajdziecie na blogu to odkrycie na nowo znanego większości fanów przygodówek świata i zachęcenie zupełnie nowych graczy do przygody z Kate Walker i Oscarem, automatem stworzonym w fabryce Volarbergów, do odnalezienia członka tej rodziny, Hansa.
Syberia Remastered swoją premierę na Steam, GOG, a także na konsolach PlayStation 5 i Xbox Series X|S będzie miała 6 listopada 2025 roku, w pełnej polskiej wersji językowej. Na konsolach gra jest w przedsprzedaży.
Revolution Software Ltd. potwierdziło, między innymi kartą na Steam prace nad odnowioną wersją drugiej części Broken Sword. Broken Sword: Dymiące Zwierciadło: Reforged nadchodzi!
Po premierze Broken Sword - Shadow of the Templars: Reforged, którą miałam okazję recenzować, a na blogu znajdziecie również jej poradnik/solucję, tylko kwestią czasu było ogłoszenie przez Revolution Software Ltd. przerobionej, ulepszonej wersji części drugiej znanej i cenionej serii. Tym razem, w przeciwieństwie do odnowionego pierwszego Brokena, który z premierą nie posiadał polskiej wersji językowej, która polską lokalizację zyskała w maju tego roku , część druga zyskała po raz pierwszy polski tytuł, ale i od razu polską wersję językową, w formie napisów. Broken Sword: Dymiące Zwierciadło: Reforged ma swoje miejsce na platformie Steam, deweloperzy podzielili się zwiastunem i wstępną datą premiery.
O Broken Sword - Parzival's Stone, czyli szóstej części znanego przygodowego cyklu, zrobiło się zupełnie cicho. Ale nie oznacza to, że jej twórcy przestali zajmować się przygodową serią. Nie, bo już z początkiem przyszłego roku zyskać mamy odnowioną, ulepszoną dźwiękowo i wizualnie drugą część Broken Sword 2: The Smoking Mirror, która nie tylko będzie dostępna od razu w polskiej wersji językowej, ale po raz pierwszy otrzymała polski tytuł.
Broken Sword: Dymiące Zwierciadło: Reforged to ulepszona wersja klasyka, w grafice 4K, w wysokiej rozdzielczości, z szczegółowymi animacjami, z ulepszonym dźwiękiem. Gra została o niesamowitą ścieżkę dźwiękową autorstwa światowej sławy kompozytora Barringtona Phelounga.
Broken Sword: Dymiące Zwierciadło: Reforged to druga część przygód George'a Stobbarta i Nico Collard, którzy tym razem, dzięki śledztwu dziennikarki dotyczącego gangu narkotykowego, trafia na wyjątkowy artefakt. Okazuje się, że bogato rzeźbiony obsydianowy kamień stanie się początkiem wyjątkowej przygody z intrygami, terroru, rytuałów ofiarnych i tajemnic Majów.
Gra swoją premierę będzie mieć na początku 2026 roku, na komputerach PC i konsolach.
Syberia - Remastered, czyli odnowiona pierwsza Syberia powrócić w tym roku i wiemy już kiedy. Premiera odnowionego klasyka przewidziana jest na listopad.
Microids podzieliło się datę premiery starej - nowej Syberii, która z tą samą fabułą, ale w odnowionej szacie graficznej, z przebudowanymi zagadkami powróci tej jesieni. Syberia - Remastered zyskała oficjalną datę premiery. Gra zadebiutuje w wersji cyfrowej, ale również w limitowanym pudełku.
Syberia - Remastered, której pierwszą filmową zapowiedź poznaliśmy już jakiś czas temu, a kilka dni temu Microids podzieliło się na swojej oficjalnej stronie wideo z wcześniejszej i najnowszej wersji, swoją premierę będzie mieć z początkiem listopada.
Gra, która zaoferuje zremasterowaną wersję kultowej przygodówki, której twórcą jest Benoît Sokal, pozwoli na nowo odkryć fabułę tej wielu znanej przygodówki, zarówno w wersji cyfrowej, jak i w limitowanej fizycznej, w pudełku z dodatkami.
Syberia - Remastered to klasyczna przygodówka opracowana wspólnie przez Virtuallyz Gaming, Microids Studio Paris, wydana przez Microids, gra która po raz kolejny przeniesie nas w podróż w prawniczką Kate Walker śladamy Hansa Voralberga. Gra posiada nową grafię, przeprojektowane animacje, zmodernizowany interfejs.
Przygodówka będzie dostępny 6 listopada 2025 roku na PlayStation 5, Xbox Series X|S i komputery PC. Wersja Quest 3 będzie dostępny 13 listopada 2025 r.