czwartek, 5 lutego 2026

Botany Manor do odebrania za darmo w Epic Games Store

Botany Manor do odebrania za darmo w Epic Games Store

 

Epic Games Store znów rozdaje, i jak co tydzień w czwartek ma do zaoferowania kolejną darmową, bądź darmowe gry. Tym razem do odebrania dwa tytuły, a jednym z nich jest gra przygodowo-logiczna Botany Manor.

Czwartek, po godzinie siedemnastej, więc czas na kolejne rozdawanie. Tym razem dwie darmówki, pikselowa strzelanka oraz przygodowa gra logiczna, ze sporą ilością łamigłówek, zatytułowana Botany Manor. Grę od Balloon Studios, której wydaniem zajęło się Whitethorn Games pobierać za darmo, i dodawać do swojej biblioreki w Epic Games Store można przez tydzień.

Przeczytaj również:


Botany Manor to przygodowa gra z łamigłówkami, w której przenosimy się okazałej rezydencji Botany Manor. Akcja gry rozgrywa się w XIX-wiecznej Anglii, a bohaterką tego tytułu jest Arabella Greene, emenrytowana botaniczka. Wraz z nią eksplorujemy jej dom oraz ogrody, odnajdując zapomnianą florę, uprawiamy roślny i poznajemy ich tajemnicze właściwości. 

Nasza bohaterka, w roku 1890 stara się ukończyć swoją książkę o botanice, o zapomnianej florze. W tym celu zwiedza swoją posiadłość, uprawia rzadkie rośliny z nasion, ale i poznaje tajemnicze wskazówki, odkrywa książki, plakaty, listy i wiele wiktoriańskich przedmiotów. Zwiedzając kolejne pokoje dowiadujemy się o życiu naszej bohaterki dużo więcej, także o jej karierze. Gra oferuje eksploracyjną, relaskującą rozgrywkę z zagadkami. Nie jest dostępna z polskimi napisami. 

Botany Manor można dodawać do swojej biblioteki do czwartku, 12 lutego, do godziny 17. Wraz z nią dostępna jest strzelanka Poison Retro Set.

Epic Games Store - pobierz grę za darmo










ROOST, symulator chodzenia w klimacie grozy w latach 90-tych

ROOST, symulator chodzenia w klimacie grozy w latach 90-tych

 

Krótka gra z fatunku horroru, w rozrywce w stylu symulatora chodzenia, inspirowana znanymi dzieła literackimi i growymi, tytuł stworzony przez niezależnego twórcę, o tytule ROOST ma swoje miejsce na Steam.

Na Steam swoją kartę ma przygodowa gra w typie symulatora chodzenia, w klimacie grozy, krótki i niezależny projekt o tytule ROOST. Autorem gry rozgrywającej się w pewnym angielskim miasteczku, które skrywa sekrety jest Jack Chapman. Projekt nie ma jeszcze swojej daty premiery, ale można go dodawać do listy życzeń na Steam. 

Warto przeczytać również: 

W ROOST przenosimy się do niewielkiego, angielskiego miasteczka Mournbrough, miejsca skrywającego mroczne sekrety, i jednocześnie zagubionego w czasie, ale tylko pozornie. Wcielamy się w pechowego badacza zjawisk paranormalnych, Declana Harkera, którego zafascynowała lokalna tajemnica, a stopniowe jej poznawanie przerodziło się w osobisty koszmar.

Projekt, jak wspomina twórcy jest inspirowany Paratopic, Silent Hill, filmem Siedem, filmem Zagubiona autorstrada i twórczością Kyoshi Kurosawy. Gra posiada dość charakterystyczną oprawę graficzną, czerpiącą z ery PSX. Fabuła opiera się na podaniach i legendach północno-wschodniej Anglii.



Gracz będzie eksplorował miasteczko, które ma dużo do zaoferowania, a każdy jego zakątek ma własną historię. Podczas rozgrywki spotykać będziemy ludzi, z którymi zechcemy rozmawiać, albo trzymać się od nich z daleka. 

ROOST to tytuł w pełnej angielskiej wersji językowej, i tylko takiej. Muzykę do gry tworzą: FIFTYFIFTH, Leiwaan, Delancey Throne i Thomas Hansen.

Gra nie ma swojej daty premiery. Zadebiutuje na Steam, w wersji na PC.

Karta Steam









Stamtąd: sezon 4, MGM+ ujawnia zwiastun z datą premiery

Stamtąd: sezon 4, MGM+ ujawnia zwiastun z datą premiery

Doczekaliśmy się długo wyczekiwanej daty premiery czwartego już sezono From, czyli Stamtąd, który zgodnie z plotkami, teraz już potwierdzonymi zwiastunem, zadebiutuje w kwietniu. 

Wiosna, a dokładnie kwiecień to czas premiery przez wielu wyczekiwanego, czwartego sezonu serialiowego horroru Stamtąd, którego recenzję pierwszego oraz drugiego sezonu znajdziecie na blogu, a sezon trzeci ową recenzję niebawem dostanie. Zgodnie z wcześniejszymi przeciekami, które choć oficjalnie wspominało się o premierze wkrótce, datę premiery umieszczano w okolicach wiosny. Dziś mogę się z Wami podzielić oficjalną, zgodną z przeciekami, wiosenną datą premiery. MGM+ na swoim profilu na X umieściło pierwszy zwiastun, w którym pojawiła się dokładna data premiery, z której wynika, że kolejny sezon zadebiutuje w drugiej połowie kwietnia. 

Przeczytaj również: 

W sezonie czwartym, który ponownie zabierze nas do przerażającego miasteczka, z którego nie da się uciec, nowym zagrożeniem staje się mężczyzna w żółtym. Stopniowe odkrywanie prawdy przez Jade'a i Tabithę przyniosą nowe mroczne informacje, a zjednoczenie mieszkańców w obliczu nowego zagrożenia i problemów z jakimi boryka się Boyd, z jego umysłem i ciałem, zdaje się nie będzie łatwe. Poszukiwanie prawdy ujawni więcej przerażających faktów, bo "wiedza ma swoją cenę". 

W nowym sezonie w obsadzie: Harold Perrineau, Catalina Sandino Moreno, Eion Bailey, Hannah Cheramy, Simon Webster, Ricky He, Chloe Van Landschoot, Corteon Moore, Pegah Ghafoori, Elizabeth Saunders, David Alpay, Scott McCord,  Avery Konrad, Julia Doyle, Samantha Brown,  Robert Joy oraz Douglas E. Hughes.

Reżyserem nowych odcinków jest Jack Bender, zaś shorunnerem serialu ponownie Jeff Pinkler, mający na swoim koncie, między innymi serial Zagubieni

Stamtąd: sezon 4 swoją premierę, w cyklu odcinkowym, jeden odcinek co tydzień, będzie miał na MGM+ 19 kwietnia. 

W Polsce poprzednie trzy sezony można oglądać na HBO Max. I choć platforma nie potwierdziła jeszcze daty premiery, sądzić należy, że podobnie jak w przypadku poprzednich sezonów, nowe odcinki będą pojawiać się dzień po premierze w Stanach Zjednoczonych. Pierwszego odcinka serialu Stamtąd: sezon 4 należy zatem spodziewać się 20 kwietnia 2026 roku. 



środa, 4 lutego 2026

Escape from Castle Claymount, z cyklu "darmowe na Steam"

Escape from Castle Claymount, z cyklu "darmowe na Steam"

 

Przygodowe escape room, z mnóstwem zagadek, w przyjemnej dla oka oprawie graficznej i całkowiecie na darmo, w opcji Free to play, czyli przygodówka logiczna zatytułowana Escape from Castle Claymount.

W moim cyklu "darmowe na Steam" dziś nieco starsza gra, która jakoś do tej pory mi umknęła. Tą grą jest przygodowy escape room, czyli gra z masą zagadek i łamigłówek, zatytułowana Escape from Castle Claymount. Jest to tytuł w opcji Free to play, dostępny na Steam, stworzony przez STUDIO LOOK, wydany dzięki Coolmath Games, gra zbierająca bardzo pozytywne oceny. 

Warto przeczytać także:

Fabuła przygodówki Escape from Castle Claymount jest dość prosta. Poznajemy w niej księżniczkę uwięzioną przez złego czarodzieja w Zamku Claymoun. Króla nie ma, więc trzeba sobie radzić samemu. A właściwie nie samemu, bo z grupą nietypowych przyjaciół, którzy rozwiązując zagadki pomogą nam uciec.

Escape from Castle Claymount to przygodowa gra w gatunku escape room, w rozgrywce "wskaż i kliknij", z animacjami poklatkowymi, pełna zagadek, w grafice trójwymiarowej. Gracz będzie w niej szykał wskazówek i przedmiotów, przeszukując lokacje, a następnie mierzyć się z wywaniami logicznymi. Przygodówka nie posiada dialogów mówionych, dostępna jest w wersji angielskiej. 

Gra dostępna jest za darmo - Free to play, na Steam, na PC od 18 grudnia 2024 roku. 

Karta Steam - zagraj za darmo









Lost In Space - The First Adventure, przygoda na motywach kultowego serialu

Lost In Space - The First Adventure, przygoda na motywach kultowego serialu

 

Bibliotekę lutowych premier gier przygodowych zasili przygodówka point-and-click, wykonana w 3D, oparta na kultowym serialu, zatytułowana Lost In Space - The First Adventure.

Za nieco ponad dwa tygodnie, zasilając listę lutowych premier gier przygodowych, swoją premierę, na Steam oraz na Nintendo Switch, będzie mieć przygodówka "wskaż i kliknij" Lost In Space - The First Adventure, bazująca na kultowym serialu telewizyjnych "Zagubieni w kosmosie". Gra stworzona i wydana dzięki studiu Scary Robot ma dokładną datę premiery, posiada również wersję demonstracyjną

Przeczytaj także:


Lost In Space - The First Adventure wcielamy się w Willa Robinsona, doktora Smitha i ich towarzysza Robota, którzy mają zadanie rozwikłania co stało się z pozostałymi członkami załogi  Jupitera 2. Podczas nocnej wyprawy do jaskini, Will zostaje uwięziony, a gdy wydostaje się z niewoli, okazuje się, że ich statek został napadnięty. Wraz z doktorem Smithem i wiernym robotem przyjdzie im rozwikłać tajemnicę zaginięcia rodziców, Johna i Maureen oraz sióstr Willa - Judy i Penny, a także majora Dona Westa. Zagadka zaginięcia będzie początkiem ich wielkiej, i niebezpiecznej przygody.

Gra bazuje na kultowym, popularnym serialu z lat 60-tych ubiegłego wieku, i jest duchowym jego następcą, "czwartym sezonem" Zaginionych w kosmosie". Twórcy wiernie odtworzyli bohaterów serialu i ich zachowania, a także wprowadzili do gry złoczyńców znanych z serialu. 




Lost In Space - The First Adventure jest przygodówką "wskaż i kliknij", w której czeka na graczy wiele łamigłówek, które twórcy określają jako trudne. Wbudowano do nich wielopoziomowy system podpowiedzi. Nie zabraknie również mierzenia się z nikczemnymi złoczyńcami znanymi z serialu, w tym z Saticonami, najeźdźcami z Piątego Wymiaru, gigantycznym cyklopem i wieloma innymi. 

W grze znajdziemy tryb filmowy, który ma pojawić się wkrótce. Jest on stworzony dla fanów serialu, nie grających jednak w gry. Po jego uruchomieniu będzie można obejrzeć nową historię, z udziałem postaci, załogu Jupitera 2. Gra dostępna jest w pełnej angielskiej wersji głosowej. Nie będzie dostępna w języku polskim. 

Premiera gry w wersji na komputery osobiste PC oraz na Nintendo Switch przewidziana jest na 19 lutego 2026 roku. Przygodówka dostępna jest w wersji demo.

Karta Steam - pobierz demo













wtorek, 3 lutego 2026

The Posthumous Investigation na nowym zwiastunie wskazującym datę premiery

The Posthumous Investigation na nowym zwiastunie wskazującym datę premiery

Czy właśnie doczekaliśmy się oficjalnej daty premiery przygodowej, detektywistycznej gry w klimacie noir, przygodówki o zapętlaniu w czasie, zatytułowanej The Posthumous Investigation? W grę zagrać mamy w przyszłym miesiącu.

Godzinę temu w sieci pojawił się najnowszy zwiastun przygodowej gry detektywistycznej, zatytułowanej The Posthumous Investigation, wskazujący, że opowieść w stylu noir autorstwa Mother Gaia Studio, wydana dzięki CriticalLeap, Infini Fun swoją premierę na Steam ma mieć w marcu tego roku. Twórcy jakiś czas temu poinformowali na Steam o przesunięciu daty premiery na luty tego roku. Miejmy nadzieję, że owa, marcowa data jest tą ostateczną 😏

Warto przeczytać również:

Detektywistyczna przygodówka w stylu noir, w czarno-białej grafice, o zapętleniu w czasie, zatytułowana The Posthumous Investigation ma nowy zwiastun, sugerujący, że premiera gry, której debiut miał mieć miejsce w listopadzie zeszłego roku, a przynajmniej na wskazywał materiał wideo. Jak wiemy premiera jednak nie następiła, a gra finalnie ma podobno zadeniutować w przyszłym miesiącu.

Gra, której demo wciąż jest możliwe do przetestowania na Steam to przygodówka inspirowana niektórymi z dzieł brazylijskiego pisarza Machado de Assisa. Gra przenosi nad do  Rio de Janeiro, w Brazylii roku 1937, gdzie jako detektyw badamy sprawę śmierci Brás Cubasa, który pragnie dowiedzieć się dlaczego tak się stało. Detektyw wpada w pętlę czasową, przeżywając ciągle ten sam dzień, mierząc się z tajemnicami skorumpowanego miasta, poznając sekrety jego mieszkańców.

Przygodówka jest tytułem pozbawionym dialogów mówionych, w ręcznie rysowanym, czarno-białym stylu, z manipulacją czasem i śledztwem. 

Gra swoją premierę na Steam ma mieć 31 marca 2026 roku, na Steam. W przygotowaniu jest również wersja na Nintendo Switch. 

Karta Steam - pobierz demo

The Dark Rites of Arkham - recenzja. Lovecratf wciąż na topie

The Dark Rites of Arkham - recenzja. Lovecratf wciąż na topie

 

Serdecznie zapraszam do przeczytania recenzji najnowszej produkcji od Postmodern Adventures, niezależnej i klimatycznej, klasycznej i śledczej opowieści w klimacie Lovecrafta, ale nie tylko. Oto co myślę o grze The Dark Rites of Arkham!

Lovecraft i jego mitologia Cthulhu ma się, sądząc po wielu wydanych i zapowiadanych przygodówkach, o których poczytacie na moim blogu, bardzo dobrze, i nic nie wskazuje, by owa tematyka znudziła się twórcom. Po grozę w wydaniu tego pisarza sięgnął również twórca ze studia Postmodern Adventures, odpowiedzialnego za nagradzane przygodówki z elementami thrillera, a nawet horroru, takie jak An English Haunting, Nightmare Frames czy Billy Masters Was Right. Lovecraft w grze The Dark Rites of Arkham, którą miałam przyjemność sprawdzić dzięki uprzejmości twórcy, za co bardzo dziękuję, jest w grze mocno odczuwalny, ale autor zechciał sięgnąć w swoim kolejnym projekcie po coś więcej. W ten sposób powstała wybuchowa fabularnie, klimatyczna i wciągająca opowieść mieszającą mitologię Cthulhu, kryminał z rytualnym mordem oraz magię czarownic z Salem. 

Ine przykładowe recenzje na moim blogu:

Fabuła - spodziewaj się, że będzie klimatycznie

The Dark Rites of Arkham to historia rozgrywająca się w miasteczku Arkham, gdzie mieszka i pracuje detektyw śledczy Jack Foster. Mężczyzna, którego dręczą dramatyczne wydarzenia z przeszłości, związane z jego dawnym policyjnym partnerem, wraca do służby, by zająć się kolejną, z pozoru prostą sprawą. Przydzielone zostaje mu śledztwo, które na pierwszy rzut oka dotyczy politycznego szantażu. Szybko jednak okazuje się, że jest to mocno tajemnicza, i mocno makabryczna historia.

Po dotarciu na miejsce okazuje się, że w pomieszczeniu, które zamknięte zostało od środka, do którego wejść nie można było także przez okno, leży zmasakrowane ciało z rozbitą głową i dziwnymi symbolami namalowanymi na jego plecach. Nieopodal detektyw znajduje również naznaczoną tajemniczymi znakami, odciętą dłoń.

Wydaje się, że morderstwo ma podłoże rytualne, w które wmieszany może być mroczny kult. Do śledztwa włączony zostaje zatem Harvey Whitman, ekspert od sekt, który ma nie tylko pomagać Jack'owi w pracy, ale nieść specjalistyczną pomoc i stanowić moralny kręgosłup tego policyjnego zespołu.

Wkrótce sprawa zaczyna nabierać nieoczekiwanych dla detektywów kształtów i prowadzić tę dwójkę nie tylko w kierunku rytualnych mordów, ale i magii. Wszystko wskazuje bowiem na to, że mord na człowieku odnalezionym w zamkniętym mieszkaniu, w jakiś sposób powiązany jest z czarownicami, którym udało się uciec z procesu w Salem, który odbywał się w roku 1693. Spisek, morderstwo, które ma być ofiarowaniem i wiedźmy z Salem mogą być początkiem końca świata jaki zna ludzkość. Temu kresowo nasi bohaterowie muszą jakoś zapobiec. 

Bezsprzecznie fabuła jest tym co stanowi o wartości tego tytułu, czymś co twórca The Dark Rites of Arkham, i kilku wcześniejszych gier, umie przekazać w taki sposób, by móc opowiadaniem pokręconej, dziwacznej, tajemniczej, a nawet magicznej historii, zaciekawić gracza. To wątek fabularny jest nośnikiem emocji i czymś co pcha ten mocno niezależny projekt ku doskonałości. Mocne wzorowanie się na twórczości Lovecrafta, na jego mitologii, mroku, dziwnych bożkach i równie dziwacznych postaciach, jest zarówno podstawą, jak i tłem opowieści. Twórczość pisarza jest w tej przygodówce na topie, ale autor sięgnął także po zupełnie inne klimaty, po opowieść o wiedźmach, o czarach, o Salem, ale i o własnych demonach, które trawią niejednego policyjnego detekrywa, ale chyba po trochę każdego z nas. Jednocześnie nadał swoim postaciom charakteru i ludzkiej różności. 

Historia jest zwyczajnie ciekawa, wciągająca i tajemnicza, a stopniowo budowana, splatająca opowieść w jedną mroczną całość fabuła, sprawia, że zapominamy o pewnych brakach i growych niedociągnięciach, związanych zapewne z niezależnością tego projektu. Ale o tym za chwilę....

Interfejs i sterowanie - klasyka w uproszczonym stylu

The Dark Rites of Arkham to przygodówka w klasycznym stylu, w rozgrywce "wskaż i kliknij", z mocno uproszczonym sterowaniem. Tak właściwie tytuł ten obsługujemy jedynie jednym kliknięciem myszy. Nie ma tu wymyślnego sterowania, klikania na klawisze, czy zabawy przyciskami myszy. Wszystko odbywa się za pomocą lewego przycisku komputerowego gryzonia. 

To właśnie nim oglądamy przedmioty, miejsca i postaci, czytając o nich stosowny komentarz. To nim podnosimy zebrany przedmiot, który trafia do znajdującego się na górze ekranu ekwipunku, w którym zwykle nie nosimy zbyt wiele, bo rzeczy zebrane najczęściej od razu na tym czy owym miejscu używamy. Niektóre z nich można w inwentarzu ze sobą łączyć. Najechawszy na zebrany inwentarzowy klamot, Jack podzieli się z nami jego opisem. 

Opisywana przeze mnie gra to spora ilość lokacji, które podczas gry odwiedzamy. Do szybkiego przemieszczania się, co liczy się owemu projektowi na plus, służy mapa, do której sukcesywnie dodawana zostają nowe miejscówki. Informacje o nowościach są w grze graczowi wyświetlane. 

The Dark Rites of Arkham to typowa przygodówka point-and-click, w starym stylu, z możliwością zapisywania rozgrywki w dowolnym miejscu, i to ręcznie, z wpisaniem nazwy zapisu, co mnie bardzo, ale to bardzo cieszy. Niczego tak nie lubię w klasycznych przygodówkach, jak brak ręcznego zapisywania rozgrywki. 

Choć do gry wprowadzono dwie postaci, dwóch detektywów, to tak naprawdę rozgrywka koncentruje się jedynie na jednej postaci. Protagonistą jest Jack Foster, nad którym przejmujemy kontrolę, nim wykonujemy wszelakie istotne dla posunięcia fabuły działania. Ale Harvey Whitman, czyli partner Jack'a jest nie tylko tłem fabularnym, ale i pewnym fundamentem rozgrywki. To on czasami zagada do postaci, to z nim konsultować możemy kolejne nasze działania, to on stanowi rodzaj podpowiedzi, których w grze, stawiającej na śledztwo i dialogi, za wiele nie znajdziemy, to on jest moralnym kręgosłupem, tego śledztwa. 

Rozgrywka - śledztwo, eksploracja i zagadki przedmiotowe

The Dark Rites of Arkham jest grą śledczą, kryminałem w mrocznym stylu thrillera, z rozgrywką, która nie stawia na akcję, a na badanie, eksplorację, na mnóstwo dialogów i na zagadki ekwipunkowe. Podczas zwiedzania kolejnych miejsc, w których zbliżamy się do rozwiązania tajemniczej sprawy morderstwa próbujemy odnaleźć przedmioty, które następnie albo łączymy ze sobą, tworząc kolejną rzecz, albo od razu używamy. Zadaniowa część rozgrywki skupia się li tylko na zagadkach przedmiotowych, które wynikają z fabuły, i na których opierają się również pewne szybsze momenty. Nie jest to jednak gra, która w jakiś sposób popędza gracza. Większość działań można wykonywać tu we własnym rytmie, bez pośpiechu, metodycznie, śledczo, czy raczej  detektywistycznie.

Istotą śledztwa są oczywiście rozmowy, przesłuchwania świadków, zwyczajna gadanina. Tej w grze jest sporo, a i postaci do pogadania wiele. Dialogi często pchają fabułę do przodu, są nierozerwalnym aspektem fabularnej całości. Te najbardziej istotne, wnoszące do fabuły najwięcej, nawet gdy już z daną postacią poruszymy dany temat, wciąż są aktywne, nie znikają, dając możliwość ponownego o nich pogadania. 

Istotą rozgrywki jest w The Dark Rites of Arkham uważność i dokładność, no i oczywiście kombinowanie z przedmiotami. Dokładne przeklikanie kolejnych lokacji, celem odnalezienia potrzebnej rzeczy, także dowiedzenie się o niej, jest bardzo ważne. Przygodówka nie oferuje bowiem podświetlania interaktywnych miejsc, więc przegapienie istotnego przedmiotu, jest oczywiście możliwe, tym bardziej, że graficznie tytuł prezentuje retro pixel-art. 

Grafika - pixel-art, który ma prawo się podobać

Tak jak wspomniałam recenzowany przeze mnie przygodowy tytuł jest grą stworzoną w retro pikselowej grafice. Pixel-art jest to jednak bardzo przyjemny dla oka. I choć wciąż nie przekonują mnie tytuły w takim graficznym wykonaniu, przyznać muszę, że The Dark Rites of Arkham prezentuje się pikselowo zacnie.

Lokacje, których jest naprawdę dużo mają pod względem stylu ich narysowania i ich wykonania sporo do zaoferowanie, są mimo pikselowy szczegółowe, i niezwykle klimatyczne. Zwiedzając kolejne miejscówki zanurzamy się w uroczą pikselozę, która zwyczajnie może się podobać, bo jest zarówno ręcznie rysowana, urocza, jak i niezwykle mroczna, niczym z horroru

W grze miasto tętni życiem, mroczne mieszkania, tajemnicze antykwariaty, okultystyczne zakątki, porty czy lasy z mnóstwem tajemnic prezentują się zarówno tajemniczo doskonale, jak i urokliwo graficznie. Na dokładkę rozgrywkę przeplatają pełne akcji animacje, a zbliżenia na postaci, z którymi rozmawiamy, bądź osobę naszego detektywa potrafią swoją szczegółowością i nieco innym graficznym wyrazem, mocno budować klimat, atmosferę rodem z horroru. 

Lubimy czy też nie grową pikselozę, The Dark Rites of Arkham ma prawo się podobać, bo taki styl wyraźnie pasuje do klimatu mroku, tajemnicy i okultyzmu, którym owa gra jest przesiąknięta. 

Udźwiękowienie i strona muzyczna - niezależność na pierwszym planie 

Klimatu, tej i tak już klimatycznej grze dodaje strona muzyczna, która stawia na jazzową muzykę ambientową, której kompozytorem jest Matías J. Olmedo, którego kompozycje muzyczne usłyszeć mogliśmy w poprzednim tytule tegoż studia, w grze An English Haunting, w którą do tej pory jeszcze nie grałam. Muzyczne dźwięki, choć powtarzająca się w danym lokacjach, są przyjemne dla ucha, często bardzo dobrze podbijają klimat i budują napięcie. 

W grze, które pozbawiona jest dialogów mówionych, w przygodówce pod tym względem mocno niezależnej, udźwiękowienie stanowi ważny dodatek do klimatycznej rozgrywki. Właściwie wszystko co związane jest z atmosferą w grze budowane jest muzyką i dźwiękami otoczenia. Te są bardzo realne, co nadaje rozgrywce pewnej dawki autentyczności.

Jak już nadmieniłam The Dark Rites of Arkham to gra dostępna jedynie z napisami, bez pełnej angielskiej wersji językowej. Można w nią zagrać po angielsku oraz po hiszpańsku, bez innych tłumaczeń, więc nie jest to tytuł dla graczy nie mających styczności ze wspomnianymi językami. Bez znajomości języka fabuła straci na znaczeniu, a rozgrywka oparta głównie na dialogach zapewne nie będzie zrozumiała. 

Czego mi w grze brakowało? 

To właśnie brak mówionych dialogów jest największą bolączką tegoż tytułu. Rozumiem, że recenzowana przeze mnie przygodówka jest tytułem niezależnym, a wprowadzenie do gry aktorów głosowych wiązałoby się z dodatkowym kosztem. Mimo tego uważam, że tytuł traci wiele z realnych emocji i realnej atmosfery grozy właśnie przez brak mówionych dialogów.

Braki pod względem aktorstwa głosowego i nie możność zagrania w innych językach, w tym po polsku, jest niestety poważną barierą dla wielu graczy. Tytuł ów dla tych miłośników wideo rozgrywki, którzy bez mówionej gadaniny grać nie lubią, a przygodówki, będące gatunkiem, co tu kryć, niszowym, nawet tak klimatyczne i ciekawe fabularnie jak najnowszy tytuł Postmodern Adventures, może nie być atrakcyjny. Ja sama, miłośniczka i fanka przygodówek, właściwie graczka mierząca się tylko z takim growym gatunkiem, zdecydowanie lepiej czuję się w grach adventure z aktorami głosowymi. Uważam, że taki przygodowy projekt znacznie zyskuje na jakości.

Odkładając na bok dialogi mówione, które jak wspomniałam są dodatkowym, często trudnym do pokonania kosztem dla niezależnego twórcy, jest w tej grze jeszcze kilka elementów, które moim zdaniem powinny się w niej znaleźć.

Brakuje mi, zważywszy, że jest to przygodówka o tematyce detektywistycznej, śledczej i narracyjnej, dziennika z zapisanymi zadaniami, tymi już wykonanymi, czy tymi które na nas czekają. Byłoby miło, gdyby w grze wbudowano system podświetlania hotspotów, a menu gry, które jest mocno okrojone, oferowałoby nieco więcej. 

Podsumowanie recenzji - bardzo niezależny, ciekawy fabularnie projekt 

The Dark Rites of Arkham, kolejne dzieło niezależnego studia, z pewnością spodoba się fanom mrocznych, kryminalnych, nadprzyrodzonych opowieści z kultem, magią i szeroko zakrojoną tajemnicą.

Kolejny przygodowy tytuł, po An English Haunting, którą to grę, wstyd się przyznać, jeszcze nie poznałam (trzeba nadrobić zaległości), który stawia na mrok, na sekrety, na paranormalność i na budowanie mocno angażującej fabuły. To właśnie opowieść, i umiejętność jej przekazania w odpowiednio mroczny, właściwie tajemniczy, a nawet makabryczny i okultystyczny sposób jest wartością nadrzędną recenzowanej przeze mnie produkcji.

Choć tematyka mitologii Cthulhu Lovecrafta jest w przygodówkach mocno eksploatowana, i tak właściwie większość gier z tego gatunku zahaczających o klimat grozy, wałkuje temat aż do znudzenia, nudy w tej grze jednak nie uświadczymy. A to dlatego, że twórca w bardzo umiejętny sposób połączył klimat rodem z kart książek Lovecrafta z magią, legendami i historią czarownic z Salem. 

Klimatycznie, muzycznie i dźwiękowo i mam tu na myśli stronę muzyczną, w  opisywanym przeze mnie projekcie, jest zdecydowanie dobrze, a nawet bardzo dobrze. Pixel-art w szczegółowym, dopracowanym rysunkowo i animacyjnie wydaniu dodaje grze klimatu, a liczne, zmieniające się pod względem stylu lokacje potrafią zmienić atmosferę i nadać rozgrywce poczucia zagadkowej, tajemniczej, okultystycznej grozy. Ta pasuje do pikseli tak idealnie, że miłośnik przygodówek, i gier Postmodern Adventures poczuje się na właściwym miejscu.

Rozgrywka stawia na zadania tylko przedmiotowe oraz dialogowe, bez męczenia umysłu zagadkami logicznymi. Nie jest to gra trudna, ale również nie nazbyt prosta, gdyż kombinowania z przedmiotami i śledczej gadaniny jest tu całkiem sporo. 

Brakuje dialogów mówionych, które moim skromnym zdaniem podbiły by grywalność tego tytułu, i zbudowały większą jego klimatyczność. Brak mi oczywiście także polskiej wersji językowej, która w połączeniu z aktorami głosowymi uczyniłby z tego projektu grę niemal doskonałą, a z pewnością bardzo nastrojową i bardziej realną, wiarygodną.

Nie mniej jednak, mimo tych niegodności językowo-dźwiękowych, The Dark Rites of Arkham to bardzo mocny przygodowy tytuł. Gra spodobać się może miłośnikom przygodówek bez akcji, ale z klimatem i typową, przygodową, wynikającą z fabuły grozą. Polecam serdecznie, zdecydowanie warto w nią zagrać!

Moja ocena 8/10. 

Serdecznie dziękuję studiu Postmodern Adventures za udostępnienie gry do recenzji.

Grałam w wersję na PC - Steam


Zalety:

  • Niezwykle wciągająca fabuła;
  • Klimat grozy, Lovecrafta i czarownic;
  • Prostota rozgrywki;
  • Dobra ścieżka dźwiękowa;
  • Przyjemna dla oka pikselowa grafika;
  • Ręczny zapis gry;
  • Zwroty akcji;
  • Klasyczny point-and-click

Wady:

  • Brak dialogów mówionych;
  • Brak polskiej wersji językowej;
  • Brak podświetlania interaktywnych miejsc;
  • Przydałby się klasyczny dziennik

poniedziałek, 2 lutego 2026

Alone in the Dark: The Trilogy 1+2+3 za darmo na GOG. Czas ograniczony!

Alone in the Dark: The Trilogy 1+2+3 za darmo na GOG. Czas ograniczony!

 

GOG podsumowuje GOG Dreamlist, czyli Listą Marzeń i działalność na polu konserwacji starych gier, i powrotów starych klasyków na nowe komputery. Z tej okazji, przez ograniczony czas rodzima platforma rozdaje Alone in the Dark: The Trilogy 1+2+3.

GOG, rodzima platforma growa podsumowuje działania Listy marzeń, czyli GOG Dreamlist, dwa lata wspólnych działań na rzecz przywracania i konserwowania starych gier, w które można zagrać na nowych komputerowych sprzętach. To co zaczęło się jako pomysł społeczności GOG, dało wymierny skutek w naprawdę dużej i stale powiększającej się liście klasyków, która systematycznie pojawiają się na GOG-u. Aby uczcić dwuletni proces i wymierne działania GOG Dreamlist, na platformie można odbierać, za darmo Alone in the Dark: The Trilogy 1+2+3. Czas na odebrania gier jest jednak ograniczony.

Przeczytaj także:

Tylko w 2025 roku za pośrednictwem Listy marzeń na GOG zagościło 312 gier, a społeczność GOG-a oddała ponad 13 milionów głosów, podzieliła się ponad 57 tysiącami historii. Dreamlist pokazuje, że głosy społeczności nie tylko zostają usłyszane, ale pomagają zdecydować, co zostanie zachowane i wydane.

W latach 2024 i 2025 GOG Preservation Program powitał 267 gier, dostarczając 1461 ulepszeń w zakresie konserwacji, w tym poprawki kompatybilności, przywróconą zawartość, usprawnienia stabilności i ulepszenia jakości życia.

Niektóre tytuły dołączyły do GOG i natychmiast weszły do Programu Ochrony, n a przykład: Dino Crisis 1 i 2, Breath of Fire IV, Resident Evil HD Remaster, Devil May Cry HD Collection, Cold Fear i The Total War Collections. Kilka z tych gier było niedostępnych przez lata, zanim zostały przywrócone i zachowane na nowoczesne komputery PC.

W 2025 roku konserwacja gier stała się bardziej widocznym tematem w całej branży. GOG zadbał o to, aby wziąć udział w takich rozmowach. Brał udział w najważniejszych rozmowach i panelach, dołączył EFGAMP i został wybrany do jego zarządu, otrzymał Nagroda Checkpoint 2025 do działań konserwatorskich i zabezpieczył dedykowany panel konserwacji gier na GDC 2026.

Patroni GOG-a istnieją jako jeden ze sposobów pomocy w utrzymaniu i rozwijaniu wysiłków na rzecz ochrony gier w przyszłości. A każdemu, kto wspiera GOG, głosując, dzieląc się historiami i wybierając gry wolne od DRM GOG jest głęboko wdzięczny.

Aby uczcić to co wspólnie z użytkownikami GOG, Patronami i wszystkimi korzystającymi z platformy, GOG oferuje za darmo Alone in the Dark: The Trilogy 1+2+3. Aby odebrać grę wystarczy wejść na stronę główną i kliknąć na baner, by dodać trylogię do swojej biblioteki.

Rozdanie kończy się 5 lutego o godzinie 14:00 czasu UTC.

Strona GOG

Źródło: Informacja prasowa GOG