The Blackwell Legacy - recenzja. Początek wspaniałej serii z duchami

 

Na moim blogu w końcu zagoszczą recenzje serii The Blackwell, serii klasycznych przygodówek, ze zjawiskami nadprzyrodzonymi. Zaczynam oczywiście od pierwszej odsłony, czyli do The Blackwell Legacy, rozdziału, wprawdzie nie pozbawionego wad, ale jednocześnie opowieści który dała początek wspaniałej, lubianej przez graczy serii. Zapraszam do recenzji!

Zastanawiacie się pewnie dlaczego taka osoba jak ja, czyli maniaczka gier przygodowych w klasycznym stylu point-and-click, wielbicielka zjawisk nadprzyrodzonych i gier z duchami, siedząca, że tak powiem w przygodowym świecie już kilkadziesiąt lat, dopiero teraz sięga po jedną z najbardziej rozpoznawalnych i uwielbianych przez graczy przygodowych serii? Otóż powód tego jest dość banalny. Dopiero od niedawna zaczynam przekonywać się do przygodówek w pikselowym stylu, które długo do siebie jakoś mnie nie zachęcały. Po ograniu, już prawie dwóch gier z serii Blackwell, sama się sobie dziwię, że powodem mojego nietykania owych tytułów, był graficzny ich wygląd. Dziwię się, bo ich klimat i podejście do fabuły, są wielce zadawalające, i dla mnie bardzo na TAK! I tak oto po latach w końcu zaczynam swoją historię ze sławną serią, zaczynając oczywiście od pierwszego rozdziału, krótkiej, intensywnej, wciągającej, acz nie pozbawionej wad przygodówki The Blackwell Legacy, która swoją premierę miała prawie dwadzieścia lat temu. 

Inne przykładowe recenzje na moim blogu:

The Blackwell Legacy, pierwsza gra z przygodowego cyklu ze zjawiskami nadprzyrodzonymi miała swoją premierę w 2007 roku i dała początek znanej serii, jednocześnie przynosząc studiu Wadjet Eye Games rozpoznawalność, a nawet rozgłos. Cykl opowiada o jednej z kobiet z rodziny Blackwell, kobiecie obdarzonej wyjątkowym darem widzenia i odczuwania duchów, której towarzyszy, jak i wszystkim dotkniętym nietypową zdolnością kobietom z rodu, duch mężczyzny. Seria, która łączy w sobie klasyczną rozgrywkę "wskaż i kliknij" z motywem śledztwa, i zjawiskami paranormalnymi, a wszystko w stylu noir, zamyka się w pięciu częściach. 

W początkowym jej rozdziale poznajemy młodą kobietę, niejaką Rosangelę 'Rosę' Blackwell, mieszkającą w Nowym Jorku, która właśnie pochowała swoją jedyną krewną, ciotką, która umarła po dwudziestu latach śpiączki. Dręczona dziwnymi bólami głowy felietonistka pisząca do miejscowej gazety, po rozsypaniu prochów cioteczki, wraca do domu, gdzie wkrótce nawiedza ją duch. W mieszkaniu Rosy manifestuje się postać Joey'go Mallone, sarkastycznego ducha z lat trzydziestych ubiegłego wieku, który oznajmia Rosie zaskakujące fakty. Okazuje się, że towarzyszył już dwóm kobietom z rodu Blackwell, babci i niedawno zmarłej cioci. Kobiety izolujące się od innych, posądzane o problemy psychiczne, były podobnie jak teraz Rosa..... medium. Teraz i jej zadaniem jest odnajdywanie zbłąkanych dusz i pomoc w przejściu im na drugą stronę.

I tak Rosa, która w końcu oswaja się ze swoim dziedzictwem, rozpoczyna pierwsze swoje poważniejsze zadanie, które faktycznie zaczęło się jako zlecenie z gazety. Dotyczy ono podejrzanego samobójstwa studentki z nowojorskiej uczelni, w które jak się wkrótce okazuje, wplątana jest złowroga, zagrażająca ludziom nadprzyrodzona siła. Jedynymi osobami jakie mogą nad nią zapanować są Rosa Blacwell, początkujące medium oraz jej duchowy przewodnik Joey Mallone, który odtąd będzie jej stale towarzyszył. 

Najmocniejszą stroną The Blackwell Legacy, gry która mimo uroku nie uniknęła pewnych wad, jest fabuła, która poprzez nadprzyrodzoną, tajeminczą, ale i nie pozbawioną humoru opowieść, potrafi zaciekawić, umie i to dość skutecznie zachęcić do poznawania jej dalej, głębiej i więcej. Śledztwa medium i duchowego jej przewodnika są intrygujące, niosą z sobą chwytającą za serce zagadkowość, łącząc współczesny klimacik z opowieścią w stylu noir. Z przyjemnością śledzimy w grze interakcje między żyjącą kobietą z mocami, a sarkastycznym, pewnym siebie i swojej roli duchem. Relacja Rosa - Joey w żadnym razie nie jest płytka, jest wielowymiarowa i nadaje, co by nie mówić, dość mrocznej grze, łagodniejszego, humorystycznego klimatu. I choć recenzowana przeze mnie gra jest niestety niezwykle krótka, bo na upartego można ją przejść w mniej niż dwie godziny, to intensywność interakcji między tymi dwiema postaciami (teraz związanymi na zawsze), i atmosfera tajemnicy w rzeczywistości umarłych i miejsca między dwoma światami - ludzkim, a duchowym to coś czego chce się więcej.

Historia poznawana jest w bardzo klasyczny sposób, za pomocą interakcji z otoczeniem, dialogów i posługiwania się notatnikiem. Przygodomaniacy, którzy mieli już do czynienia z grami od Wadjet Eye Games, jeśli tak jak ja zaczynają przygodę z serią, poczują się pod względem interfejsu i rozgrywki, jak w domu. 

Przygodówka obsługiwana jest za pomocą myszy. Do posuniącia fabuły do przodu posłużą liczne w grze dialogi, a także notatnik. To do niego trafiają ważne informacje, które stanowią również rodzaj dialogu. Wybieranie ich w czasie rozmowy z daną postacią świata żywych, a także z duchem, jak również łączenie w dzienniku, pozwala na ruszenie opowieści co przodu. Dziennik znajdziemy w zakładce na górze ekranu, podobnie jak znajdujące się tu menu, z dość okrojonymi funkcjami, ale za to możliwością ręcznego zapisywania rozgrywki, co pisze się grze zdecydowanie na plus. 

Potrzebnymi elementami poznawania przygodowej opowieści są również zbierane podczas eksploracji przedmioty. Te znajdziemy w ekwipunku znajdującym się na górze ekranu, aktywowanym po najechaniu na niego myszą. Każdy przedmiot został tu odpowiednio nazwany, Rosa może go opisać, może również, przynajmniej niektóre z nich, obejrzeć. 

Ważną składową, zadaniowej części gry, która opiera się głównie na zagadkach przedmiotowych, z jednym zadaniem na czas w szpitalu, za którym nie przepadam, jest wyszukiwanie notatek, listów czy ogólnych pisemnych informacji. W pierwszej odsłonie, która wyraźnie widać, jest jedynie wstępem do większej całości, tych informacji nie jest za wiele, ale te które się pojawiają, z całą pewnością się nam przydadzą. 

Pod względem sterowania opisywany przeze mnie projekt niestety nie uniknął pewnych niedociągnięć. Używanie przedmiotów nie bywa tu intiucyjne. Często nie bardzo wiadomo czy rzecz została odpowiednio użyta, a nawet czy w ogóle się nią posłużyliśmy. Przedmiot nie zostaje fizycznie przeniesiony z ekwipunku na interaktywne miejsce, a Rosa jego użycia w żaden sposób nie komentuje, co bywa mylące. 

Problemem może dla wielu graczy być również bardzo, ale to bardzo liniowa rozgrywka, która wymusza na grających konkretne zachowania, w konkretnym miejscu. Bez odpowiedniej rozmowy, choćby z naszym duchowym przewodnikiem, nie ruszymy z miejsca. 

Wadą dla wielu stanowi również bardzo krótki czas rozgrywki. Na upartego, zważywszy że tytuł nie należy do najtrudniejszych, można ją przejść w mniej niż dwie godziny, a być może nawet w półtorej godziny. Jak dla pełnoprawnej produkcji adventure to zbyt mało. Ale jeśli traktować The Blackwell Legacy jako pierwszy rozdział, wstęp czy nawet prolog do większej całości, jaką jest owa seria, to około dwugodzinny wynik wydaje się zadawalający. Można również spróbować zdobyć wszystkie osiągnięcia Steam, przechodząc przygodę po raz kolejny, bądź próbując wykorzystać wszystkie dostępne w niej dialogi i opcje działania. To z pewnością wydłuży nam zabawę. 

Słów kilka winnam poświęcić graficznemu wykonaniu tejże przygodówki. Jak wiecie z wstępu recenzji to właśnie pikselowy, mocno retro wygląd tejże serii, trochę mnie przed graniem w nią powstrzymywał. The Blackwell Legacy jest projektem bardzo, bardzo retro, z dość intensywnymi pikselami i rozdzielczością, która ma moim monitorze niestety nie wygląda najlepiej. I choć pixel-art recenzowanej przygodówki nie wszystkim może się podobać, to mimo tego klimacik staroszkolnych growych opowieści może przyciągać uwagę, może, mówiąc kolokwialnie niektórym nam"przypasować". Lokacje, które odwiedzamy w grze, a jest ich w sumie, jak na tak krótką gierkę, sporo, mają swój urok, są bardzo kolorowe, oferując w miarę sporą szczegółowość. 

Na najmocniejsze słowa uznania, poza wciągającą, klimatyczną fabułą zasługuje angielska wersja głosowa. Pewnie, żal że w serię Blackwell, w tym pierwszą jej odsłonę nie możemy zagrać po polsku, ale angielski dubbing jest w grze na naprawdę wysokim poziomie. Dzięki niemu każda z postaci, czy tych głównych, z Rosą i Joey'em na czele, czy pobocznych, jest nie tylko bardzo, ale to bardzo dobrze napisana, ale i świetnie odegrana. Odpowiedni tembr głosu, emocje przechodzące od dramatu, po lekką grozę, aż po humor (głównie za sprawą ducha detektywa), są klamrą spajającą opowieść w przyjemnie grywalny przygodowy tytuł. 

W wersji angielskiej usłyszymy Sande Chen jako Rosangelę Blackwell i Abe'ego Goldfarba jako ducha detektywa Joey'ego Mallone. W grze zapoznamy się również z głosem samego twórcy serii Dave'a Gilberta, mającego na swoim koncie wspomniany cykl przygodówek, ale i ostatnio wydane Old Skies oraz Francisco Gonzaleza, twórcy odpowiedzialnego choćby za Rosewater i prace nad dubbingową wersję Foolish Mortals, której recenzję i poradnik/solucję znajdziecie na blogu.

Na koniec słów kilka na temat ścieżki dźwiękowej i muzycznej, która mocno, oj mocno wskazuje na to, że The Blackwell Legacy jest nie tylko growym debiutem, ale również projektem niezależnym. Pewna powtarzalność ścieżek muzycznych może irytować. Mnie szczególnie mocno działała na nerwy głośna muzyczka w mieszkaniu Rosy, która nijak nie pasowała mi do całości klimatu opisywanego przeze mnie growego działa. 

Podsumowując, The Blackwell Legacy to tak naprawdę wstęp do większej, ciekawszej, bogatszej przygodowej opowieści. Pierwsza i debiutancka gra od Wadjet Eye Games potrafi zaciekawić klimatem, zaintrygować nadprzyrodzoną atmosferą ze świata medium i przyciągnąć świetnie wykreowanymi, napisanymi postaciami. Relacja Rose - Joye jest tym co w grze może się podobać, czuć między nimi specyficzną chemię i rodzaj ciekawej zależności. To postaci, które natychmiast się lubi, których poczynania śledzi się z przyjemności, a dalsze przygody i kolejne paranormalne śledztwa chce się poznawać.

Dobry, a nawet bardzo dobry dubbing, który niesie opowieść i sprawia, że gra, mimo pewnych niedociągnięć, niewątpliwie trafia w gusta graczy, i mimo pikselowości i rozmazania, jednak jest przyjemna dla oka, zachęcając do odkrywania tego jak będzie prezentować się w kolejnych odsłonach serii.

Poznawanie opowieści odbywa się w klasyczny sposób, bez zadaniowych uniesień, w raczej prostej, i niestety krótkiej rozgrywce, co stanowi jednocześnie plus i minus tego tytułu. Z jednej strony łatwość i niska cena tego tytułu zachęca zgłębiania jej nawet początkujących w przygodówkach graczy. Z drugiej krótkość rozgrywki, czasami jej banalność i pewne niedoróbki, głównie interfejsowe, niosą pewny rodzaj zniechęcenia, finalnie obniżając ogólną jej ocenę. 

Klasyka, możliwość zapisywania zabawy w dowolnym miejscu, i to w sposób ręczny, niesamowity klimat opowieści o duchach i odkrywaniu samej siebie i swojego dziedzictwa, zachwyca, i nieco niweluje niegodności związane z słuchaniem powtarzającej się, zbyt głośnej i zbyt nachalnej muzyki. 

The Blackwell Legacy powinno się traktować jak wstęp, prolog do dłuższej, bardziej rozbudowanej i nieco bardziej wymagającej rozgrywki, jaka czeka nas w częściach kolejnych. Z całym przekonaniem mogę jednak napisać, że opowieść, choć krótka i prosta, zachęciła mnie do zainstalowania kolejnej przygodówki z tej serii i poznania dalszych losów duetu człowiek medium - detektyw duch. Mimo pewnych niedociągnięć i braków, myślę, że należy dać grze szansę, dać okazję rozpocząć się opowieści, by ta mogła się dalej rozwijać, aż do jej finału. 

Moja ocena 7/10.

Grałam w wersję na komputery osobiste PC - Steam.

Zalety:

  • Wciągająca fabuła;
  • Relacja Rosa - Joye;
  • Klimat - zjawiska nadprzyrodzone;
  • Możliwość zapisywania gry ręcznie;
  • Bardzo dobra angielska wersja językowa;
  • Możliwość wydłużenia zabawy osiągnieciami Steam;
  • Niska cena;

Wady:

  • Zbyt krótka;
  • Niedociągnięcia interfejsowe;
  • Brak polskiej wersji językowej;
  • Zbyt łatwa

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Moja twórczość, recenzje, poradniki, wrażenia - przygodówki, filmy i seriale!

Lista recenzji i wrażeń z przygodówek, napisanych na blogu

Moje TOP 10 przygodówek roku 2025