Serdecznie zapraszam do przeczytania recenzji niecodziennej gry przygodowej, w której zostajemy profilerem kryminalnym. Oto co myślę o grze zatytułowanej The Big Hollow: 1982!
The Big Hollow: 1982 to jedna z tych oczekiwanych przeze mnie przygodówek, która w pewnym momencie wydawać się mogła projektem porzuconym, straconym dla przygodowego świata. Początkowo nosiła tytuł The Big Hollow, i miała być przygodowym thrillerem, raczej w klasycznym stylu. Z czasem przeszła przemianę i z typowej przygodówki stała się połączeniem produkcji przygodowej, gry detektywistycznej, śledczej, a przede wszystkim kryminalnej. Twórcą tegoż projektu jest Dane Krams, założyciel studia Krams Design, mający na swoim koncie klasyczną, baśniową przygodówkę o tytule Anna's Quest, której recenzję oraz poradnik/solucję znajdziecie na moim blogu. Wydaną w maju przygodówkę The Big Hollow: 1982 łączy z poprzednim tytułem tylko ręcznie malowana grafika, przypominająca stylem historię o przygodach Ani. Rozgrywkowo to jednak zupełnie inna gra, której wydaniem zajęło się DANGEN Entertainment.
AKTUALIZACJA: Po umieszczeniu recenzji na blogu pojawiła się spora aktualizacja wprowadzona przez twórcę gry, która do wspomnianej przeze mnie powtarzalności i "prowadzenia za rękę", wprowadza bardzo istotne zmiany. Otóż od teraz można korzystać z nowego systemu podpowiedzi. ma on pomóc graczom, którzy utknęli w marwym punkcie, bez konieczności psucia sobie rozgrywki. Dwie nieudane próby odpowiedzi na pytania, dadzą możliwość poproszenie Leonore o pomoc.
Inne przykładowe recenzje na moim blogu:
- Whirlight - No Time To Trip - recenzja. Pełna zwrotów akcji podróż przez czas i przestrzeń
- Moses & Plato - Last Train to Clawville - recenzja. Śledztwo pełną gębą
- Mindlock - The Apartment - recenzja. Zabawa i terapia zarazem
Fabuła - czy odnajdziemy zabójcę? Czy poznamy motywy jego działania?
The Big Hollow: 1982 to przygodówka w kryminalnym, śledczym stylu, której akcja rozgrywa się w niewielkim miasteczku położonym na amerykańskim Południu, w niedużej osadzie, która położona jest przy stacji kolejowej. Fabuła przenosi graczy do wspomnianego w tytule roku 1982, kiedy to w owym miasteczku i jego okolicach znalezione zostają dwa ciała młodych kobiet.
Zamordowanymi kobietami są Bonnie Hayes, znaleziona na drodze oraz Ida Rothermund, którą odnaleziono w porzuconym samochodzie. Z pozoru różniące się od siebie zbrodnie, z ofiarami, które wydaje się nie spaja za wiele, okazują się ze sobą łączyć, a ich sprawcą może być ten sam zabójca, którego przyjdzie nam znaleźć, a przede wszystkim określić jego kryminalny profil.
Osobą, która ma się tym zająć jest protagonista recenzowanego przeze mnie tytułu, detektyw, mężczyzna w średnim wieku o imieniu Desmond, który podejmuje się pracy profilera FBI, ucząc się fachu pod okiem wymagającej przedstawicielki BSU, wydziału behawioralnego - Lenore Davidson, śledczej grupy, mającej za zadanie określenia psychologicznego profilu seryjnych zabójców.
Dwie pozornie różne zbrodnie, i dochodzenia składające się ze strzępów wskazówek i szeregu tajemnic, zaczynają dziwnie się łączyć. Kariera kryminalnego profilera zależeć będzie od tego jak Desmond poradzi sobie z wyciąganiem wniosków, i jak w praktyce zastosuje swoje wykształcenie socjologiczne i psychologiczne. A także od tego jaką opienię o nim będzie miała jego surowa przełożona, a zarazem mentorka.
AKTUALIZACJA: Twórca wprowadził w dniu dzisiejszym aktualizację do gry, która dodaje do gry system podpowiedzi, co nie tylko ułatwia rozgrywkę, ale przede wszystkim pomaga graczom, którzy utknęli w marwtym punckie. Moja recenzja pisana była przed wprowadzeniem tych zmian, miejcie to na uwadze 😉
Przygodówka, ale nietypowa - czy łatwo być kryminalnym profilerem?
The Big Hollow: 1982 to jak już wspomniałam nie jest typowa przygodówka, w każdym bądź razie zupełnie nie taka jak przytaczana już tu przeze mnie Anna's Quest. Opowieść, która toczy się na przestrzeni kilku godzin, gdyż gra nie jest zbyt długa, rozgrywa się dosłownie w jednym miejscu, a historię poznajemy dzięki zdjęciom, nagraniom i dzięki skrupulatnemu śledztwu. Grając w nią po raz pierwszy, a miałam przyjemność poznać ją testując jej wersję demo i opisując w wrażeniach, zastanawiałam się dość mocno, do jakiego growego, przygodowego podgatunku powinnam ów tytuł zaliczyć.
Choć gra jest pod względem rozgrywki klasycznym point-and-clickiem, obsługiwanym za pomocą komputerowego gryzonia, to nie ma w niej typowych rozwiązań związanych z taką właśnie rozgrywką. Nie mamy tu klasycznego ekwipunku, nie zbieramy przedmiotów, nie używamy ich, nie mamy okazji nimi kombinować.
W The Big Hollow: 1982, grze która w założeniach ma być częścią większego przygodowego projektu, wchodzimy w przysłowiowe buty mężczyzny pracującego w wydziale śledczym FBI, rozpoczynającego swoją karierę jako profiler kryminalny, w czasach, kiedy ta dziedzina kryminologii dopiero raczkuje. Całość rozgrywki to zatem żmudna praca kryminalna, podczas której wykonujemy zlecone przez naszą opiekunkę i mentorkę zadania, szukając w zebranych z miejsca zbrodni informacjach w formie zdjęć, nagrań, notatek, konkretnych dowodów, którymi będziemy w stanie potwierdzić, że zabójca kobiet jest seryjnym mordercą. Z zebranych przez gracza faktów, które w grze są jasno nakreślone, wpisujących się w dość liniową, z góry określoną rozgrywkę, będziemy mogli poznać psychologiczny profil przestępcy.
W grze, która mocno osadzona jest w kryminologii, ale mimo wszystko prowadzi gracza za przysłowiową rączkę, co ma swoje dobre i złe strony, badamy, sprawdzamy, szukamy poszlak, dokonujemy identyfikacji, łączymy fakty. Przygodówka z czasem staje się coraz bardziej rozbudowana pod względem informacji w dostępnym graczowi notatniku. I mimo tego, że w recenzowanym przeze mnie tytule utknąć raczej nie można, ilość wskazówek, poszlak i zapisanych w dzienniku wskazówek, może sprawiać pewne trudności i momenty zawahania i fabularnego przestoju.
Pracując jako profiler praktycznie nie opuszczamy gabinetu w biurze FBI, skupiając naszą uwagę jedynie na śledztwie. Ale mimo tego, że nie biegamy po lokacjach, jak to bywa w klasycznej przygodówce, nudy zdecydowanie nie odczujemy, choć może towarzyszyć nam pewna powtarzalność. Związana jest ona z ogromem informacji, wskazówek i finalnie pytań na jakie musimy podczas gry odpowiedzieć. Tak właściwie przez całą grę poddawani jesteśmy rodzajowi testu, który ma nas, a dokładnie Desmonda nauczyć być profilerem, a finalnie doprowadzić do rozwiązania sprawy zabójstw.
Problemem było, jak pisałam ową recenzję konieczność powtarzania raz już wykonanych czynności. Otóż odpowiadając na pytanie, wybierając konkretny fakt z coraz dłuższej listy w notatniku, klikając nim w odpowiednią ramkę, i robiąc błąd przy jednej z dwóch opcji, musimy ponownie usłyszeć ten sam komentarz naszej mentorki, co z czasem może nieco irytować. Opowieść, która skupiona jest na dedukcji wymaga pewnej dozy wytrwałości, której niektórym graczom może brakować. Ale twórca wysłuchał uwag graczy, i w dniu dzisiejszym (recenzja pisana przed zmianami), wprowadził do gry aktualizację, która pozwala na korzystanie z systemu podpowiedzi. Dwie nieprawdłowe odpowiedzi pozwalają na skorzystanie z pomocy Leonere, bez psucia sobie zabawy, bez ingerencji w śledztwo.
The Big Hollow: 1982 to gra, choć koncentrująca się na morderstwach dwóch kobiet, tak naprawdę nie skupiona na samych zabójstwach, a na ustaleniu motywów działania potworów, ich psychiki i przestępczego rozumowania. Ów tytuł może spodobać się miłośnikom detektywistycznych filmów i seriali. Może być pewnym wstępem do poznawania technik kryminologii, pracy FBI i procesów myślowych bandytów.
Zbieranie dowodów, wyciąganie wniosków z przeszukiwanych i wybieranych wskazówek, dzięki zdjęciom czy nagraniom tworzy powiązania i finalnie doprowadza grającego do przedstawienia swojej własnej hipotezy. Z początkującego profilera, pragnącego rozpocząć pracę w tym zawodzie, stajemy się kimś znacznie więcej, kimś kto podjął się nauki i poradził sobie z trudnościami w sposób należyty, choć wiedział, że łatwo raczej nie będzie.
Klimatyczna opowieść w urokliwej oprawie graficznej
Wspomniałam, że The Big Hollow: 1982 łączy z poprzednim tytułem tego niezależnego twórcy growy styl graficzny. Postaci owej przygodówki, zarówno te które widzimy w rozgrywce, czyli Desmond i Lenore'a, ale także te, które poznajemy jedynie ze zdjęć, prezentują ręcznie rysowaną, znajomą graczom grającym w poprzednią przygodówkę Dane'a Kramsa, kreskę.
W tej dwuwymiarowej, malowanej opowieści ręcznie rysowane są nie tylko tła, nie tylko te odwiedzane dzięki zdjęciom, ale również bohaterowie, zarówno żywi, jak i martwi. Graficzna opowieść 2D, mimo swej animowanej, i zdawałoby się lekkiej oprawy, wcale nie jest klimatycznie lekka i pogodna. To, że jest to historia zbrodni i kryminalnego jej dochodzenia widoczne jest nie tylko w śledczej rozgrywce, ale również dzięki rysunkom. Grafika nadaje opowieści specyficznego, ciężkiego tonu, który skutecznie podbijany jest przez niesamowitą oprawę dźwiękową i muzyczną.
Świetna oprawa muzyczna, ale..... - czego grze brakuje?
Jedną z mocniejszych stron tegoż tytułu, oprócz dość ciekawych spraw, których odkrywanie tajemnic daje pewien poziom satysfakcji, no i grafiki, która przykuwa naszą uwagę, jest ścieżka dźwiękowa i cała oprawa muzyczna.
W dość krótkiej, bo przewidzianej na około trzy godziny rozgrywce, która tak naprawdę bazuje na odnajdywaniu właściwych wskazówek, szufladkowaniu faktów, dedukcji i wyciągania wniosków, udało się zbudować klimat, właśnie dzięki dźwiękowi. To ścieżka muzyczna, która swoimi tonami niczym z najlepszego dreszczowca potrafi wywołać gęsią skórę, sprawia, że gra, mimo pewnych dłużyzn i powtarzalności, nie nudzi.
Dźwiękowy klimat, umiejętność wyciągnięcia z warstwy muzycznej wszystkiego tego co klimatyczne, co nastrojowe i mroczne sprawia, że ten aspekt gry jest zdecydowanie wart pochwał, wart uznania i docenienia. W spokojnej i skupionej na powolnym śledztwie i dochodzeniu grze, przygodówce o zbrodniach i potencjalnym psychopacie, muzyka i dźwięk stanowi mocny filar klimatu tejże produkcji.
Jest jednak, jeśli wspominam o udźwiękowieniu kwestia, która trochę psuje radość z obcowania z grą, czyli brak pełnej angielskiej wersji głosowej. Ogrywając demo miałam okazję poznać jak wygląda sprawa angielskiej lokalizacji The Big Hollowe: 1982. Myślałam jednak, że w wydanej a maju wersji, zgodnie z opisem na Steam, doczekamy się klasycznego angielskiego dubbingu. Tymczasem tylko część dialogów posiada, skądinąd świetnie brzmiące głosy, a cała reszta jest niestety cicha.
Rozumiem, że jest to kwestia niezależności tegoż projektu, którego twórcą jest solowy deweloper, ale nie mogę pozbyć się wrażenia, że lepsze by było całkowite pozbawienie naszych bohaterów głosów, niźli nadanie im brzmienia jedynie częściowo. Myślę również, że omawiana przeze mnie przygodówka traci na klimacie będąc pozbawioną angielskiego dubbingu, tym bardziej, iż dostępna jest jedynie po angielsku. Bez znajomości języka, przynajmniej na poziomie średnim, bądź tłumaczenia sobie każdego tekstu...., a w grze jest ich mnóstwo, zrozumienie gry opartej na śledztwie bazującym na tekście, jest zwyczajnie niemożliwe.
The Big Hollow: 1982 - podsumowanie recenzji. Innowacyjna, intrygująca, ale ma pewne braki
Podsumowując, The Big Hollow: 1982 to różniący się od klasycznych gier przygodowych, bardzo skupiony na śledztwie, przygodowy projekt. Najnowszy tytuł od twórcy Anna's Quest przypomina poprzedniczkę jedynie stylem graficznym, po raz kolejny prezentując ręcznie rysowaną, przyjemną dla oka, acz nawiązującą do trudnej tematyki, grafikę.
Twórcy udało się połączyć głębie kreskówkowego rysunku z klimatem rodem z filmowego thrillera. W The Big Hollow: 1982 jest zarazem uroczo, jak i mrocznie i przede wszystkim tajemniczo. To właśnie odkrywanie sekretów śledztwa, złożonego ze strzępów informacji staje się kluczem do poznania fabuły, która zdecydowanie potrafi zaciekawić.
To chyba pierwsza przygodówka jaką ogrywałam, a grałam w nich wiele, w której mogłam poczuć się jak prawdziwa śledcza, profilerka FBI, która stara się zrozumieć działanie potencjalnego seryjnego mordercy. I choć gra praktycznie prowadziła mnie za rączkę, dając właściwie tylko z góry określane rozwiązania, momentami wcale łatwo nie było.
Recenzowana przez mnie gra nie jest tytułem lekkim i przyjemnym, nie jest nawet klasyczną przygodówką. Jest śledztwem w najczystszej postaci, formą zrozumienia rozumowania, psychiki zabójcy. Porównywana do filmowego "Milczenia owiec", jest po trosze thrillerem, dramatem i kryminałem, którego mroczny klimat podbija równie mroczna, powiedziałabym doskonała ścieżka dźwiękowa.
Na uznanie zasługuje także to, iż twórca słucha graczy i bierze sobie do serca ich opinię. Właśnie wprowadził do gry (zmiana nastąpiła po umieszczeniu mojej recenzji na blogu) sporą auktulizację, która pozwala na skorzystanie z nowego systemu podpowiedzi. Ma on pomóc graczom, którzy utknęli w martwym punkcie, bez konieczności psucia sobie rozgrywki. Dwie nieudane próby odpowiedzi na pytania, dadzą możliwość poproszenie Leonore o pomoc.
Śmiem twierdzić, że tytuł ów traci nieco na atmosferze, na mrocznym klimacie, budowanym przez ciekawą fabułę i doskonałą ścieżkę dźwiękową, brakiem pełnej angielskiej wersji językowej. Myślę, że dodanie głosów, choćby dwójce głównych postaci, czyli Desmodowi i Leonore, zdecydowanie podniosło by atrakcyjność tego tytułu.
The Big Hollow: 1982 to ciekawy, acz dość eksperymentalny przygodowy tytuł, w którym mogą nie odnaleźć się gracze kochający klasykę ze zbieraniem, używaniem przedmiotów, rozmowami i eksploracją. Ale zdecydowanie jest to przygodowy projekt dla tych, którzy lubią growo poeksperymentować, którzy kochają wyzwania i klimat mrocznych kryminałów, które ubrano w miłą dla oka, acz klimatyczną opowieść.
Moja ocena 7,5/10.
Serdecznie dziękuję Krams Design i DANGEN Entertainment za udostępnienie gry do recenzji!
Grałam w wersję na komputery osobiste PC - Steam.
Zalety:
- Fabuła, która zaciekawia;
- Stopniowe odkrywanie prawdy;
- Możliwość wejścia w buty profilera kryminalnego;
- Świetna ścieżka dźwiękowa i muzyczna;
- Miła dla oka grafika;
- Przygodówka inna niż wszystkie;
- Cena adekwatna do długości gry
Wady:
- Pewna powtarzalność;
- Brak pełnej angielskiej wersji głosowej;
- Brak polskiej wersji










Oooo widzę mój rok urodzenia 😃 ale niespodzianka. Muszę Ci powiedzieć że gra rewelacja naprawdę. Jeszcze się nie spotkałam z grą, w której można zostać profilem kryminalnym. Na pewno spodobało się też mojej średniej córce, która się interesuje tą tematyką. Świetna recenzja.
OdpowiedzUsuńSkoro taka tematyka córkę intersuje, to zdecydowanie może przypaść jej do gustu. Spokojna, bardzo metodyczna, i bardzo osadzona w kryminologii :)
Usuń