Cykl "zapomniane, porzucone" na moim blogu powiększył się o kolejną przygodówkę, o której usłyszeliśmy około osiem lat temu. Gra zatytułowana Jengo do tej pory nie doczekała się premiery i nic wskazuje, by to miało się zmienić.
Jengo to kolejna klasyczna, rysunkowa gra przygodowa, o której pierwsze informacje w sieci pojawiły się mniej więcej w roku 2017. W kwietniu następnego roku projekt miał swoją kampanię na Fig. Twórcy, a jest nim studio Robot Wizard i wydawca Plug In Digital planowali wydanie gry w roku 2019. Nic z tego nie wyszło, i gra, choć minęło już kilka ładnych lat, wciąż nie doczekała się swego debiutu. Można ją jednak sprawdzić w wersji demo, która do pobrania na Steam.
W Jengo wcielamy się w Jeffa, geniusza gier, który jest wiecznie niezadowolony, i wciąż szuka nowych dla siebie wyzwań. Nasz bohater wciąż szuka gry, która go zachwyci i zdoła utrzymać jego uwagę. Pewnego dnia poszukiwania prowadzą go do pewnego dziwnego, położonego na odludziu miejsca Pixelverse: Old Meta. Wkrótce okazuje się, że wspomniane Old Meta to wysypisko Nobody-folk, grupy, która kiedyś była kimś, ale stracili swoje marzenia. Zagrożenie spowodowane szczeliną jako pomału zaczyna pochłaniać ziemię, piję, uprawiają hazard i czekają na rychły koniec. Potrzebny im bohater, ale póki co mają zapalonego gracza.
Jengo to wykonana w kreskówkowym stylu, klasyczna przygodówka "wskaż i kliknij", gra stworzona przez niezależne studiu. Jest to tytuł ze specyficznym humorem. Twórcy zaoferowali w niej angielską wersję dialogową, ale bez dialogów mówiony.
Data premiery gry wciąż nie została ogłoszona. Jengo ma zadebiutować na Steam.
Serdecznie zapraszam na wrażenia z wersji demo jednej z klasycznych gier przygodowych, zatytułowanej Crowns and Pawns: Kingdom of Deceit, która od jakiegoś czasu posiada mechaniczne spolszczenie.
Podczas jednego z wydarzeń platformy Valve - Letniego Festiwalu Gier Steam miałam przyjemność sprawdzić kilka tytułów w wersji demonstracyjnej. Wśród nich znalazła się klasyczna produkcja przygodowa, nastawiona na fabułę i przedmiotowe, ale nie tylko takie, zagadki, zatytułowana Crowns and Pawns: Kingdom of Deceit od litewskiego studia o studia Tag of Joy. Studio to pracuje obecnie, wraz z Autumn Moon Entertainment nad długo wyczekiwaną kontynuacją A Vampyre Story, której tytuł brzmi A Vampyre Story: A Bat's Tale. Recenzję pełnej wersji Crowns and Pawns: Kingdom of Deceit oraz jej poradnik/solucję napisałam dla lubiegrac.pl.
Gra została wykonana w ślicznym, rysunkowym stylu. Mogę Wam już na wstępie zaznaczyć, że czekałam na jej pełną wersję, bo czuję się zaintrygowana. Byłam przekonana, że zadowoli wszystkich graczy kochających klasyczne przygodówki w iście urokliwym, malowanym stylu, i bardzo klasycznym stylu.
Wersja demo przybliżyła mi jedynie krótki urywek zapowiadającej się na długą opowieści, w której poznajemy naszą bohaterkę młodą dziewczynę o imieniu Milda, pochodzącą z Chicago. Będzie ona w pełnej wersji mierzyła się z historią sięgającą Wielkiego Księcia Litewskiego i tajemnicy rodzinnej, więc zapowiada się ciekawie, historycznie i dość europejsko, jak na Amerykankę. W wersji demonstracyjnej spotykamy ją jak przybywa do pewnego domostwa, któremu bliżej musi się przyjrzeć, bo jak się okazuje, skrywa wiele istotnych informacji i mnóstwo wskazówek.
Jak wspomniałam gra wykona jest w starym stylu 2D, oferując piękna tła, mnóstwo kolorów i uroczy styl. Crowns and Pawns: Kingdom of Deceit to klasyka, więc sterujemy w niej za pomocą myszy, jednym jej przyciskiem, w tym przypadku lewym. Jak na klasyczny przygodowy projekt przystało, gra posiada system podświetlania aktywnych miejsc w lokacji, uruchamiany za pomocą "spacji". Nie zabrakło też tradycyjnego ekwipunku, w którym przedmioty można obejrzeć, ale i połączyć. Ciekawostką i elementem, który lubię w przygodówkach jest to, iż dodawany do inwentarza przedmiot sygnalizowany jest przez grę dźwiękiem.
Grając w demo, które nie jest już dostępne na Steam, wszystko wskazywało także, że będzie to gra, która zabawi nas nie tylko zagadkami przedmiotowymi, których już w demo nie brakowało, ale także logicznymi i mini grami, co bardzo mnie niezmiernie cieszyło. Nie są one, przynajmniej w pokazowej wersji, zbyt trudne, podobnie jak w growej całości. Znajdziemy także do nich właściwą i bardzo ciekawą przedstawioną podpowiedź.
Gra skupia się nie tylko na wyzwaniach umysłowych, ale także na dialogach. Wprawdzie demo nie posiada wersji głosowej, ale twórcy, we wstępie przybliżając warstwę fabularną, zaznaczyli iż pełna wersja ich przygodówki miała dialogi głosowe, i tak oczywiście się stało. Gra po premierze mie miała wersji polskiej. To się jednak zmieniło, i obecnie tytuł posiada mechaniczne spolszczenie.
Gra dostępna jest na PC - Steam, GOG, Epic Games Store oraz na PlayStation 5 i Nintendo Switch.
Samotny lis po raz kolejny wyruszy w drogę, w nowej eksploracyjnej i narracyjnej przygodówce zatytułowanej Spirit of the North 2, która ma mieć swoją premierę na komputerach oraz na konsolach.
Spirit of the North 2 to przygodowa kontynuacja gry Spirit of the North, która swoją premierę miała w maju 2020 roku, czyli już prawie pięć lat temu. Deweloper Infuse Studio oraz wydawca Silver Lining Interactive powracają do tajemniczego świata, ponownie pozwalając graczom wcielić się w samotnego lisa.
Spirit of the North 2 to nowa opowieść przenosząca nas do świata samotnego lisa, który wędruje po zrujnowanym, starożytnym świecie. Jego zadaniem jest odszukanie legendarnych strażników. Pomaga mu w tym mądry czarny kruk. Cel wędrówki jest jeden - uwolnić się z mrocznego uścisku szamana Grimnira.
Spirit of the North 2, czyli kolejna gra od tegoż samego twórcy pozwala graczom na wędrowanie po rozległym, otwartym świecie, który skrywa dawno zapomniane historie. Gracz będzie eksplorował wizualne biomy, a każdy z nich ma swoje wyzwania i swoje sekrety.
Będziemy odkrywać runy, wzmacniające umiejętności lisa, przemierzać lasy, ośnieżone szczyty, starożytne krypty i wiele innych, próbując ocalić strażników. Otrzymamy możliwość dostosowania wyglądu i zdolności lisa do własnego stylu gry. Ale przyjdzie nam mierzyć się także z wrogami, w starciach, które oparte są na łamigłówkach.
Gra swoja premierę będzie mieć na PC - Steam, a także na PlayStation 5, Xbox Series X|S i Xbox One. Data premiery nie jest znana.
Niezależne studio Party for Introverts i równie niezależny wydawca Akupara Games maja już za sobą premierę przygodowej gry RPG, fabularnej opowieści osadzonej w XIX-wiecznym świecie inspirowanym Europą Wschodnią, gry zatytułowanej Cabernet.
Cabernet, przygodówka o wampirzycy, która uczy się żyć na innych warunkach, gra, której recenzję miałam okazję napisać i znajdziecie ją na blogu, swoją premierę miała w dniu wczorajszym. Tytuł można kupić zarówno na komputerach, jak i konsolach. Z okazji debiutu gry, twórcy przygotowali premierowy zwiastun. Grę wciąż można sprawdzać w wersji demo dostępnej na Steam.
Cabernet to gra stworzona przez niewielki zespół studia Party for Introverts, posiadającego doświadczenie w profesjonalnym tworzeniu gier wideo i teatrze. To studio z siedzibą w Londynie, tworzące gry, które opierają się na emocjach i nastawione są na fabułę. Są twórcami wielu uznanych przez krytyków krótkich interaktywnych opowieści - Thing-in-Itself, From Head to Toe i A Lozenge, a teraz także Cabernet.
O grze Cabernet miałam już okazję pisać na blogu, więc przypomnę tylko, że bohaterką tej nastawionej na fabułę, emocję i elementy RPG przygodówki jest młoda lekarka, która umiera i zostaje przemieniona w wampira. Elizaveta Morozova musi nauczyć się żyć w nowej rzeczywistości, w nocnym świecie wampirów, próbując zachować człowieczeństwo, albo je ostatecznie tracąc.
Gra swoją swoją premierę na PC - Steam, GOG i Epic Games Store oraz Nintendo Switch, Xbox i PlayStation 4 miała 20 lutego 2025 roku. Wkrótce swoją premierę będzie mieć także na PlayStation 5. Wciąż dostępna jest w wersji demo.
Serdecznie zapraszam do przeczytania recenzji przygodowej gry RPG, fabularnej opowieści o młodej wampirzycy walczącej o pozostanie bardziej ludzką niż wampirzą. Oto co myślę o grze Cabernet!
Tematyką wampirów świat interesował się od lat. Kiedyś ludzie wierzyli, i panicznie bali się istot nocy, które wstają ze swoich grobów, rzucają na ludzi i wysysają z nich całą krew. Wampiry pojawiały się w powieściach. Jedną z najbardziej znanych jest książka "Dracula" Brama Stokera czy "Wywiad z wampirem" autorstwa Anne Rice. Nocne istoty były motywami filmów i seriali, choćby Drakuli od Netflix, a także Pamiętników wampirów, słynnej serii Zmierzch bazującej na powieściowym cyklu czy serialowej ekranizacji Wywiadu z wampirem. Wampiryzm pojawiał się także w licznych produkcjach growych, między innymi w Dracula: Zmartwychwstanie, Drakula: Ostatnie Sanktuarium urokliwej komediowej przygodówce A Vampyre Story, która będzie miała część dalszą, zatytułowaną A Vampyre Story: A Bat's Tale i wielu innych.
Wampirza tematyka mogła być brutalna i bezwzględna, taka jak choćby w filmie 30 dni mroku,ale mogła być milsza, spokojniejsza i bardziej ludzka, a przynajmniej taka być się starająca.Obraz tego jaka może być istota zamieniona w wampira, a jaką może się stać postarało się graczom pokazać studio Party for Introverts i wydawca Akupara Games w przygodowej grze fabularnej RPG, zatytułowanej Cabernet. Przygoda ta właśnie dziś ma swoją premierę, a ja dzięki uprzejmości twórców, którym serdecznie dziękuję, miałam okazję w nią zagrać i ją zrecenzować.
Cabernet - złożona fabuła o bardzo szerokiej tematyce
Cabernet to opowieść o lekarce, która traci swe młode życie. Elizaveta Morozova umiera w kwiecie wieku, nie doświadczając uroków życia, i pozostawiając za sobą często trudną i bolesną przeszłość. Wkrótce jednak okazuje się, że umarła jedynie dla świata ludzi, umarła dla dnia, ale nie dla nocy. Ktoś ożywił jej martwe ciało, tworząc z niej młodą, niedoświadczoną i zagubioną w nowej rzeczywistości wampirzycę.
Oto znalazła się wśród jej podobnych istot, karmiących się czymś co zwane jest cabernet, a w rzeczywistości jest krwią, mogących pożywiać się ludźmi, na których wpływają umysłem, bądź śpiewem, mogącymi latać jak nietoperze, żyjącymi, ale jednocześnie martwymi dla świata.
Liza, młoda kobieta, dobra, uczynna, pragnąca nieść pomoc, musi znaleźć w sobie chęć życia dalej, poznać pozytywne, i jakże mroczne strony i zrozumieć, nauczyć się i pokochać bycie ludzkim, bądź te człowieczeństwo raz na zawsze porzucić.
Cabernet to bardzo złożona fabularnie opowieść, która, choć rozgrywa się w świecie inspirowanym XIX-wieczną Europą Wschodnią, czyli mocno przenosi nas w czasie, dotyka wielu bardzo współcześnie trapiących ludzi problemów.
Choć historia rozgrywa się w nocnym świecie wampirów, dla których ludzie są jedynie pożywką, to ludzkość i człowieczeństwo gra w niej pierwsze skrzypce. Natkniemy się na złożone i mające życiowe bolączki i wielkie problemy ludzkie istoty. Na tych co mierzą się z problemami zbyt częstego zaglądania do kieliszka, na oszustów, szarlatanów i hazardzistów. Nie zabraknie chciwości, zachłanności, zakazanych uciech czy zgnębionych i zmęczonych życiem żon.
Dylematy, moralne za i przeciw i próba odnalezienia się w nowej, jakże trudnej rzeczywiści, również może zostać przeniesiona na nasze, współczesne poletko. Liza to wampirzyca z wielkim pragnieniem pozostania człowiekiem, walcząca o to, by z miłej i dobrodusznej młodej lekarki, nie stać się krwiożerczą morderczynią ludzi, nawet jeśli ci mają coś za uszami.
Jej walkę samą z sobą, z naturą wampira można by porównać do walki dobra ze złem, którą od zawsze toczy człowiek i ludzkość jako taka. Z tą różnicą, że w grze to my właśnie mamy wpływ na to, w jaką stronę przechyli się szala moralności i czy poczciwa Liza nie stanie się złą Elizavetą.
Gra sprawnie, i dość przemyślanie mieszająca gatunki
Cabernetto gra przygodowa, ale nie klasyczna pod tym względem, a łącząca w sobie kilka gatunków, w sposób bardzo przemyślany, racjonalny i płynny. Znajdziemy w niej elementy produkcji określanej jako wizualna powieść, czyli gier w narracyjnej, nastawionej na dialogowe wybory rozgrywki. To one decydują jak potoczy się opowieść, w jakim kierunku zmierzać będzie charakter naszej bohaterki, i jak bardzo ludzka czy bardziej wampirza się stanie. W tej części, a właściwie w tej sferze twórcy, (a zrobili to świetnie), postawili na fabułę, skupiając się w niej nie tylko na postaci Lizy, choć głównie ją i jej życie zgłębiamy, ale również na historię innych postaci, zarówno ludzkich, jak i wampirów, ale i tych zupełnie baśniowych, mitycznych czy pochodzących z legend.
Opisywana przeze mnie gra zgłębia również jakże bliskie nam zagadnienia, czyli słowiańskie mity i legendy, które ostatnio coraz mocniej zarysowują się w grach przygodowych, jak choćby w rodzimej grze The end of the Sun, której recenzja również niebawem pojawi się na blogu. Podczas eksploracji natkniemy się na postaci zaczerpnięte właśnie z mitologii słowiańskiej, jak choćby rusałkę. Spędzimy też noc Kupały, by mocniej zagłębić się w ten jakże rodzimy, znajomy nam temat.
Cabernet to nie tylko przygodówka, ale klasyczna rozgrywka RPG, w której fabule i jej śledzeniu towarzyszy umiejętne dbanie o zasoby finansowe jakie posiada Liza, właściwie wykorzystywanie czasu, który nasza bohaterka ma ograniczony jedynie na noc, czy doskonalenie postaci poprzez dodawania do rangi postaci nowych umiejętności.
Pomagają w tym przeczytane książki, zdobyta wiedza, dodawana do kolejnych zdolności protagonistki, które zwiększają jej zdolności muzyczne, widzę o literaturze, pomagają lepiej wykorzystać logiczne myślenie i naukę, która Lizie jest bardzo bliska czy zgłębić dosadniej historię i aktualną politykę państwa. To wszystko pomaga pannie Morozovej nie tylko stawać się mądrzejszą i bardziej zaradną, ale i zdobyć zaufanie ludzi, którymi później, w ustronnym miejsce może się pożywiać (choć nie musi), ale także na zdobywanie zasobów finansowych. To jakimi finansami dysponuje nasza protagonistka ma znaczenie, powiedziałabym, że ma bardzo duże znaczenie.
To dzięki pieniądzom możemy bowiem kupować wspomniany już napój, zwane cabernet i dzięki niemu pożywiać się i nie stracić życia. Istnienie Lizy na świecie jest, jak każdego wampira uzależnione o jedzenie, od krwi, którą pić musi. Nie może być także wykryta, bowiem ujawnienie się przed śmiertelnikiem także jest dla niej zagrożeniem, podobnie jak słońce i zbliżający się dzień. Noc to jedyny czas, kiedy Liza może wyjść z domu, zgłębiać tajemnice miasta, ludzi i wampirów, mierzyć się z kolejnymi zadaniami, i oczywiście się pożywiać.
To czym i jak będzie się żywić zależy od gracza, co również świetnie wpisuje się z rozgrywkę RPG visual novel, jakim niewątpliwie gra jest. Na napój zamknięty w buteleczce musimy mieć pieniądze, również zdobyte z gry w karty (taka możliwość z grze jest), ale także zwędzone gdzieś po drodze, bądź otrzymane od danej growej postaci.
Możemy jednak żywić się bez pieniędzy, choćby zającami mieszkającymi w lesie, co wydaje się bardziej człowiecze, bądź ludźmi, których zaufanie musimy najpierw zdobyć. Problem w tym, że żywienie się zwierzętami, albo istotami człowieczymi, wiąże się ze wzrostem poziomu nihilizmu, co w grze oznacza stawanie się bardziej wampirem niż człowiekiem.
Dylematy moralne i trudność związana z rozsądnym zarządzaniem zasobami, borykanie się z upływem czasu, który płynie znacznie szybciej gdy przeczytamy książkę starając się poszerzyć umiejętności, a także stale zmniejszający się poziom nasycenia krwią, obrazowany przez poziom czerwonego płynu w szklance, sprawiają, że gra staje się bardziej wymagająca, trudniejsza i bardzo złożona.
I choć nie znajdziemy w niej typowych zagadek logicznych, a przede wszystkim przedmiotowe, to lista zadań, także tych pobocznych staje się z czasem naprawdę długa. Przygoda podzielona na kilka rozdziałów toczy się stałym rytmem napędzanym upływającym czasem, w którym zbliżający się dzień gna Lizę do domu, gdzie czuje się bezpieczna, i gdzie na dzień musi położyć się w trumnie, by przespać do nocy.
To ile energii i ile "wampirzego życia" ma w sobie jeszcze Liza obrazuje nie tylko wspomniany już przeze mnie kieliszek z krwią, znajdujący się w lewym, górnym rogu, ale także dźwięk tykającego zegara, który nie da się nie usłyszeć oraz sama postać naszej młodej wampirzycy. Jej drobna, filigranowa osóbka zaczyna błyszczeć i staje się mniej wyraźna. Znak to, że natychmiast należy udać się do domu, gdzie czas zwalnia, i gdzie może poczuć się spokojniej.
Nie można zapomnieć, że recenzowana przez mnie gra to również, i może przede wszystkim horror. Nie jest to jednak gierka, która będzie Was straszyć w dosłownym tego słowa znaczeniu. Nie, nie...., twórcy postawili tu na klimat, na atmosferę tajemnicy i niedopowiedzeń, którą ja najbardziej cenię sobie w przygodowych grach grozy. Nie można Cabernet odmówić tajemniczości, melancholii i zagadkowości, która wynika nie tylko z fabuły, płynnej i fabularnie rozbudowanej, ale także z grafiki, stylu poprowadzenie rozgrywki czy niesamowitej ścieżki dźwiękowej, o której napiszę niebawem.
Cabernet - sterowanie, mechanika i growa otoczka
Cabernet to gra obsługiwana za pomocą klawiatury - WSAD, a także kontrolera. Wszystko co jest nam potrzebne do zgłębiania rozgrywki, jej mechanika i elementy rozgrywki zamknięte zostały w czym z rodzaju dziennika Lizy.
Znajdziemy w niej charakter postaci, zadania do wykonania, zależne od rozmów, kalendarz pozwalający nam śledzić kolejność dni, a właściwie nocy, informacje ze świata gry, także te dotyczące słowiańskości, postaci, o których zdołaliśmy się coś dowiedzieć oraz inwentarz, czyli zebrane, bądź otrzymane od kogoś przedmioty. W dzienniku tym znajduje się także rozwój naszej protagonistki, czyli niebieska - ludzka natura i czerwona - wampirze. To jak poprowadzimy rozgrywkę, jak będziemy rozmawiali z ludźmi i wampirami oraz jak się pożywiamy, zależy to kim stanie się Liza. Będzie bardziej wampirem o ludzkich cechach, czy natura istoty nocy bezwarunkowo ją opanuje.
Dziennik to także wspomniane już umiejętności i przedmioty, które w danym momencie, w danej chwili możemy użyć w tym czy innym miejscu. To także poziom naszych finansów, które pozwalą kupować potrzebny do życia czerwony napój, ale także nowe sukienki, książki i tym podobne rzeczy. Pamiętajcie jednak, że pieniądze szybko można stracić.
Oprócz wspomnianego dziennika i jego interfejsowych możliwości, twórcy pobawili się także mechaniką wpisującą się w wampirzą naturę Lizy, którą odzwierciedlają interfejsowe ikony, dające graczom różne możliwości działania.
Otóż nasza bohaterka będąc istotą nocą ma do dyspozycji nadprzyrodzone możliwości, takie jak latanie jako nietoperz, i jest ono niemal nieograniczone, a także bycie niewidzialną. Funkcja ta daje możliwość podejścia do ludzi i zwierząt niezauważonym, pozwala na łatwiejsze polowanie, ale także na podsłuchanie istotnych informacji. Podobnie jak opcja zmieniania się w wampira, jak i wszystkie cztery aktywowane przez ikony, jest ona ograniczona czasowo. Dlatego też w momentach istotnych, szczególnie jak próbujemy zapolować na błąkającego się w lesie zająca, by się pożywić, należy działać szybko.
Dodatkowo, pośród umiejętności, które wpływają na potencjalne ofiary, czynności, która pozwala nam nasze "pożywienie" uspokoić, jeśli tylko chcemy żywić się ludźmi, znalazł się także śpiew. Umiejętność ta sprawia, że Liza zaczyna przepięknie i słodko śpiewać, powodując, że potencjalna ofiara popada w pewne odrętwienie, rodzaj hipnozy, a przez to jest spokojna. Lizie nie grozi wtedy wykrycie i niechybnie śmierć.
Pozostając przy kwestiach mechaniki i obsługi gry, należy również wspomnieć, że ów tytuł oprócz automatycznego zapisywania się rozgrywki, posiada także zapis ręczny. Nie można go jednak wykonać gdziekolwiek jesteśmy, a jedynie w pokoju Lizy, klikając na jej lustro.
Styl wizualnej powieści z urokliwą grafiką
Cabernet to jak już nadmieniłam wcześniej gra, którą spokojnie zaliczyć można do stylu wizualnej powieści, nie tylko przez styl rozgrywki (pominąwszy oczywiście elementy RPG), ale także ze względu na jej graficzną prezentację. Bardzo mi ona przywołuje na myśl takie właśnie gatunkowo produkcje, które wydają się być rysunkowo proste, ale jedocześnie mają w sobie coś magicznego, tajemniczego i mocno frapującego.
Recenzowana przeze mnie przygodówka jest dziełem w rysunkowym stylu 2D, pełnym detali, z całkiem sporą ilością lokacji, w klimacie mocno pasującym do wieku dziewiętnastego. I choć nie uświadczymy w niej światła dziennego, choć słońce nie zaświeci na niebie, bo działamy tylko nocą, to gra w żadnym razie nie jest ciemna. Wręcz przeciwnie, eksplorowane lokacje są dobrze oświetlone, bardzo wyraźne i bardzo, bardzo szczegółowe.
Chociaż praktycznie każde mogę się podobać, są takie, które chłonie się i podziwia mocniej niż inne. Wśród moich ulubionych jest miejsce przy lesie, z blaskiem księżyca odbijającym się w wodzie, miejsce jednocześnie romantyczne, jak i tajemnicze, a także sam las, cichy, mroczny i niestety dla zajęcy zabójczy.
Przepiękna, pasująca do klimatu gry ścieżka dźwiękowa
Urokliwa grafika, ciekawa fabuła i możliwość poznawania gry w różny sposób to nie wszystko dobro jakie nas w grze czeka. Jest jeszcze coś, co spaja te wszystkie elementy i sprawia, że nastrój gierki, jej klimat i jej urok mocno się potęguje. Tym czymś jest niesamowita ścieżka dźwiękowa, a właściwie muzyczna, która niejednego z Was zapewne zachwyci.
Co tu kryć, muzyka w grze Cabernet sprawiała, że dostawałam gęsiej skórki, a nie dzieje się tak u mnie przez przypadek. Płynące w tle kawałki muzyczne sprawiały, że zatrzymywałam się w grze, by w spokoju i w ciszy posłuchać wzruszającej, melancholijnej, przejmującej i eklektycznej muzyki.
Jeśli chcecie poczuć przedsmak tego co czeka Was w Cabernet pod względem muzycznym, to pragnę donieść, że twórcy i wydawca tegoż projektu podzielili się wideo z trzydziestominutową ścieżką dźwiękową z gry, którą znajdziecie na dole recenzji.
Kompozytorem muzyki do Cabernet jest Jim Fowler, którego twórczość obejmuje cały katalog PlayStation, w tym tytuły takie jak Bloodborne i LittleBigPlanet.
Cabernet, gra w pełnej, całkiem udanej angielskiej wersji językowej
Złego słowa nie mogę także napisać o angielskiej, pełnej wersji językowej, w jakiej owa produkcja przygodowa jest dostępna. Jest to gra, w której głosowy udział biorą aktorzy znani z gier oraz YuoTuba, utalentowani i potrafiący wczuć się w odgrywaną przez nich postać. W obsadzie głosowej znaleźli się między innymi Brian David Gilbert (YouTube, Dropout) i Samantha Béart (Karlach w Baldur's Gate III).
Aktorzy zarówno pierwszo, jak i drugoplanowi wcielili się w swoje postaci doskonale, świetnie modulując głos, sprawnie nim wyrażając emocje i charakter postaci. Każda z nich ma jakiś styl bycia, niektóre charakterystyczną wadę wymowy, czy akcent. Nadaje to grze wymiaru, płynności, a przede wszystkim wiarygodności.
Cabernet dostępna jest jeszcze w języku niemieckim, hiszpańskim oraz chińskim. Niestety to kolejna przygodówka, jedna niestety z wielu, nie posiadająca polskiej lokalizacji językowej, i to chyba jedna z jej nielicznych wad.
Cabernet - podsumowanie recenzji. Gra, przy której nudzić nie ma się szans
Powtórzę to co napisałam w nagłówku powyżej. Cabernet to gra, z którą nie sposób się nudzić. To tytuł dający możliwość rozgrywki w bardzo różnoraki sposób, pozwalającej na skupianiu się na byciu pełnowymiarową wampirzycą wychodzącą na żer, bądź młodą, zagubioną w nowej rzeczywistości lekarką przemienioną w wampira, która uczy się hamować swoje wampirze zapędy, chłonie wiedzę i poznaje świat.
Cabernet to wciągająca fabuła, która opowiada nie tylko historię Elizavety Morozovej, nie tylko blaski i cienie jest starego, jak i nowego życia, ale także otaczający ją świat nocy i wampiryzmu, który choć mroczny, może nieść wiele pozytywów. To także opowieść o społecznych i ludzkich problemach, gra nie bojąca się poruszać tematyki alkoholizmu i nierówności społecznych.
Prosta i jednocześnie ciekawie złożona mechanika gry, możliwość przemieszczania się jako nietoperz, poczucie wolności i swobody jakie nam wtedy towarzyszy, okazja skorzystania z innych umiejętności wampira, w tym niewidzialności, sprawia, że rozgrywka mocno różni się od wielu przygodówek. Przez to bywa intrygująca i wciągająca.
Wiele zadań do wykonania, konieczność dysponowanie czasem i uważność sprawiają, że mimo zagadek logicznych w recenzowanej przeze mnie grze jest co robić.
Na pełny, pozytywny obraz gry wpływa także dobre aktorstwo, urokliwa, bardzo przyjemna dla oka grafika, który buduje niezwykły, nieco mroczno-romantycznym klimat. Ten podkręca doskonała ścieżka dźwiękowa, którą chce się słuchać, nie tylko podczas samej gry.
Nie można zapomnieć także o inspiracji growego projektu słowiańskimi legendami i taką też mitologią, która nam Polakom jakże jest bliska. I tylko szkoda, że po raz kolejny jesteśmy pozbawieni możliwości zagrania w polskim języku, choć tak by się chciało.
Mimo braku wersji PL, gorąco ja polecam, nie tylko tym, którzy temat wampirów lubią, ale przede wszystkim tym, którzy kochają przygodówki i dobrze napisaną historię.
Moja ocena 8,5/10.
Serdecznie dziękuję Party for Introverts oraz Akupara Games za udostępnienie gry do recenzji!
Warner Bros. Discovery, do którego należy platforma streamingowa Max podzielił się długo wyczekiwaną datą premiery drugiego sezonu The Last of Us. Pierwszy odcinek serialowej kontynuacji zadebiutuje w połowie kwietnia.
Kwiecień, jego prawie połowa to dzień premiery na Max kontynuacji hitowego The Last of Us, który wróci w drugim sezonie. Warner Bros. Discovery podzieliło się dokładną datą debiutu kolejnej serii, która na platformie, w pierwszym odcinku zostanie wyemitowana na Max i na antenie HBO 15 kwietnia 2025 roku.
Akcja sezonu drugiego toczyć się będzie 5 lat po wydarzeniach z pierwszego sezonu serialu. Ellie i Joel próbują odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Kiedy wydaje im się, że najgorsze już za nimi, okazuje się, że demony przeszłości nie ucichły, świat, który przyjdzie im przemierzyć okazuje się być bardziej niebezpieczny i nieprzewidywalny niż ten z którym mieli do czynienia wcześniej.
W obsadzie drugiego sezonu: Pedro Pascal jako Joel, Bellę Ramsey jako Elli, Gabriel Luna jako Tommy i Rutina Wesley jako Maria.
W serialu The Last of Us zadebiutują Kaitlyn Dever jako Abby, Isabela Merced jako Dina, Young Mazino jako Jesse, Ariela Barer jako Mel, Tat Gabrielle jako Nora, Spencer Lord jako Owen, Danny Ramirez jako Manny i Jeffrey Wright jako Issac. Gościnnie w serialu pojawi się także Catherine O’Hara.
Premiera pierwszego odcinka The Last of Us: sezon 2 na Max i na antenie HBO, o godzinie 20:00, 14 kwietnia 2025 roku. Serial składa się z 7 odcinków dodawanych co tydzień.
Konklawe, doceniony thriller z Ralphem Fiennesem, Isabellą Rossellini i Jackiem Komanem, produkcja, która odniosła znaczący sukces kasowy jest już możliwa do obejrzenia w domu, na VOD, w opcji wypożyczenia, bądź zakupu.
Konklawe, film bazujący na bestsellerowej powieści Roberta Harrisa, trzymający w napięciu thriller w gwiazdorskiej obsadzie, w reżyserii Edwarda Bergera, który w 2023 roku otrzymał statuetkę Oscara za film Na zachodzie bez zmian, to wyjątkowa produkcja filmowa, która zbiera pozytywne opinie na całym świecie. Konklawe ma na swoim koncie Złoty Glob i Nagrodę BEFTA, ma także szansę na 8 statuetek Oscara. Już teraz można go obejrzeć w domu, na platformach streamingowych, a także dekoderach.
Konklawe ze 110 nominacji zdobyło już 22 nagrody, w tym: BAFTA (za najlepszy film, dla wybitnego brytyjskiego filmu, za montaż oraz za adaptowany scenariusz – przyp. aut.) oraz Złoty Glob za scenariusz. W nocy z 2 na 3 marca, w trakcie 97. ceremonii wręczenia Oscarów, najważniejszych nagród w środowisku filmowym, przekonamy się, ile z ośmiu nominacji zamieni się w statuetki.
„Konklawe” to film, z którego jestem naprawdę dumny. Widziałem go wielokrotnie, zanim trafił do dystrybucji. Moja znajoma przyznała w rozmowie ze mną, że wybrała się na niego do kina aż 13 razy! (śmiech). Nie mogłem w to uwierzyć, ale naprawdę to wyznanie sprawiło mi ogromną przyjemność. Bo z pewnością jest to thriller, który pobudza do myślenia i jest atrakcyjny ze względu na tematyczną aktualność. I życzyłbym sobie, aby jak najwięcej osób go zobaczyło. Choćby raz – opowiedział reżyser w rozmowie z „Deadline”.
Na małym ekranie Konklawe można obejrzeć na następujących Platformach Online: Amazon Prime, Rakuten, Premiery Canal+, Playnow, Cineman.pl, Cyfrowy Polsat Box Go, TVP VOD, Player, TV Smart Go. A także na Dekoderach i środowiskach zamkniętych: UPC, Canal+, Cyfrowy Polsat Box, Toya, Orange, Vectra.
Czas wersji demonstracyjnych trwa w najlepsze. Już niebawem kolejne wydarzenie na Steam, a tymczasem coraz nowi twórcy dzielą się wieściami na temat wersji demonstracyjnych. Wypróbować można bowiem Beholder: Conductor.
Beholder: Conductor to kolejna gra, którą można sprawdzić w wersji demonstracyjnej, która została udostępniona na platformie Steam. Gra od studia Alawar jest spin-offem znanego wielu z was Befolder, czyli przygodowej gry symulacyjnej, w dystopijnym klimacie. Demo udostępnione zostało na Steam w dniu wczorajszym.
Beholder: Conductor to jak wspomniałam spoin-off gry Beholder, gra w takim samym stylu, czyli przygodowy, symulacyjny i dystopijny projekt, ze znaczącymi wyborami i rozgrywką od nich zależącą.
Tym razem w nowym, wykonanym w podobnym stylu graficznym co pierwowzór, tylko chyba bardziej kolorowym, przenosimy się na pokład pociągu. Zostajemy konduktorem pociągu Determination Bringer. Wcielając się w nową postać, w nowej, zupełnie nowej opowieści monitorujemy pasażerów, zgłaszamy incydenty i wykonujemy ważne zadania dla Ministerstwa. Ich poziom tajności zależy tylko od twojej lojalności. Najważniejszy jest sukces misji.
Podobnie jak i poprzedni projekt tegoż studia, tak i ta gra to tytuł pozbawiony dialogów mówionych, w ręcznie malowanym, kreskówkowym stylu, z napisami w języku polskim.
Demo trafiło na platformę Steam 19 lutego 2025 roku. Pełna wersja gry będzie miała swoją premierę wiosną tego roku. Dokładna data nie została ogłoszona.