czwartek, 4 września 2025

Monument Valley za darmo na Epic Games Store

Monument Valley za darmo na Epic Games Store

 

Przygodowa gra logiczna, skupiona na manipulacji otoczeniem, tytuł zbierający same pozytywne oceny to kolejna darmowa gra oferowana w ramach cotygodniowego rozdawania na Epic Games Store. Gra nosi tytuł Monument Valley i dostępna jest za darmo przez tydzień.

Zgodnie z zapowiedziami sprzed tygodnia Epic Games Store rozdaje dwie gry, wśród których znalazła się przygodowa gra logiczna autorstwa studia ustwo games, zatytułowana Monument Valley, gra wchodząca w serię przygodówek skupionych na łamiglówkach. Tradycyjnie będzie ją można dodawać do swojej biblioteki, całkowicie za darmo przez ograniczony czas, przez najbliższy tydzień. Po upływie tego czasu Epic udostępni darmowo jej kontynuację.

Warto przeczytać również:

Monument Valley to gra przygodowo-logiczna, w której przyjdzie nam rozwiązywać wymagające zagadki, która bazują na iluzji optycznej i przestrzennej. Przenosząc się do świata przebaczenia i wcielając się w księżniczkę o imieniu Ida, będziemy przemierzać przeróżne miejsca, zmagając się z iluzorycznymi łamigłówkami. 



Rozgrywka koncentruje się tu na manipulacji otoczeniem, w surrealistycznym środowisku i tworzeniu sobie kolejnych dostępnych ścieżek. Twórcy postawili na spokojne odkrywanie i poznawanie malowniczych środowisk, z prostymi zasadami opanowanie gry, która ma być dla grających przyjemna i możliwa do ukończenia. 

Pierwszą z trzech gier z tej serii dodawać można do swojej biblioteki na Epic Games Store od dziś, 4 do 11 września, do godziny 17-tej. Wtedy to udostępniona zostanie jej kontynuacja.

Epic Games Store - pobierz darmową grę



Wednesday - recenzja drugiego sezonu. Panna Addams i kolejna rodzinna tajemnica

Wednesday - recenzja drugiego sezonu. Panna Addams i kolejna rodzinna tajemnica

 

Serdecznie zapraszam do recenzji podzielonego na dwie części, drugiego sezonu serialu Netfliksa, zatytułowanego Wednesday. Czy znów udało się twórcom mnie nim zachwycić? O tym w poniższym tekście! 

Jestem bardzo, bardzo świeżo po dawkowaniu sobie całego drugiego sezonu serialu Wednesday, którego platforma Netflix, starym zresztą zwyczajem, podzieliła na dwie części. Kolejne serie dzielił od siebie okres jednego miesiąca. Pierwszą część, w której skład weszły cztery odcinki obejrzałam zatem 6 sierpnia, kolejne cztery części drugiej wczoraj, czyli 3 września. Korciło mnie by napisać krótką ocenę odcinków po obejrzeniu sierpniowych epizodów, które w pewnym sensie, i muszę to od razu napisać, mnie rozczarowały, ale powstrzymałam lejce i cierpliwie czekając do września, postanowiłam napisać ocenę całości. I oto ona! 

Inne przykładowe serialowe recenzje na blogu:

Serial Wednesday w pierwszym sezonie, którego miałam przyjemność recenzować i byłam nim zachwycona, dając mocne 9/10, zadebiutował w serwisie Netflix w roku 2022, czyli trzy lata temu. Wieść o przedłużeniu opowieści o córce Addamsów, no i trochę także o jej rodzinie, podnieciła widzów i rozbudziła ich nadzieje na więcej, lepiej, ciekawiej...., w tym także mnie. Nie dziwota zatem, że na premierę pierwszej części czekałam z zapartym tchem i nadzieją, że poczuje ten sam, a może dużo lepszy gotycki klimat, zanurzę się w tajemnice, posłucham inteligentnych dialogów, a przede wszystkim dostanę nową, elektryzującą dawkę Ortegi jako Wednesday Addams.

No i niestety po pierwszych czterech epizodach moje marzenie o serialu idealnym parafrazując pewien cytat z animacji "padło z lekka na ryjek". Prawdę powiedziawszy do seansu lekko się zmuszałam, bo opowieść zaczęła mnie nieco nudzić, a mieszanina i spłaszczanie wątków, denerwować. Ale po kolei....

Drugi sezon rozpoczyna się od powrotu Wednesday do Nevermore, w którym sporo się zmienia. Po pierwsze jest zupełnie nowy dyrektor, z zupełnie nowym planem na edukacje i szkolne zasady, po drugie nasza mroczna i egocentryczna Addamsówna staje się szkolną celebrytką, co wyraźnie się jej nie podoba. Na dodatek traci swoje moce, co nie pozwala jej w pełnie skonfrontować się z dawnym wrogiem i poradzić sobie z przepowiednią, w której jej przyjaciółce Enid Sinclair grozi wielkie niebezpieczeństwie.

W tle opowieści o serialowej protagoniście ponownie pojawia się jej rodzina, której, w przeciwieństwie do sezonu pierwszego, jest zdecydowanie więcej. Sporo miejsca twórcy, a głównym pomysłodawcą serialu jest ponownie Tim Barton, poświęcili Pugsley'owi Addamsowi, który zyskuje nietypowego przyjaciela, który zgodnie ze szkolną legendą, leży zakopany gdzieś pod pewnym drzewem. Jest i wątek rodziców, a dokładniej konfliktu Morticii Addams z jej matką Hester Frump. 

Równocześnie ze śledztwem panny Addams, która po raz kolejny próbuje bawić się w detektywa, i po raz kolejny odkrywa mroczne tajemnice związane z jej rodzicami, śledzimy w serialu mnóstwo pobocznych, często chaotycznych wątków, które w pierwszych odcinkach mogą nieść poczucie totalnego nieładu i wprowadzać w konsternacje. Okazuje się bowiem, że serial z gotyckiej tajemnicy nagle przeradza się w opowieść o zombie, romansach Enid i szalonym dyrektorku. 

Na dodatek Wednesday przestaje być jak ona. Do grania Ortegi zaczynamy się przyzwyczajać, i nie robi już ona na nas takiego wrażenie (a przynajmniej nie na mnie), a i ona sama gdzieś porzuciła swój image, swój styl. Rodzi się pytanie, gdzie podziały się monochromatyczne stroje Addams, gdzie gotycki szyk i mroczna elegancja?

W recenzji pierwszego sezonu wspominałam o jej wyjątkowych kreacjach: "Stroje łączące klimat mroku, przełamane bielą, świetne kamizelki, staromodne koszule, szerokie spodnie, ciężkie buty i zgrzebna, prosta fryzura. Czegoż można więcej pragnąć w wyglądzie córki Addamsów?" W drugim niestety nie mam o czym. Panna Wednesday paraduje w szkolnym mundurku, jedynie od czasu do czasu przywdziewając na siebie niczym nie wyróżniające się szatki.

Tym razem kreacje ubraniowe, schodzą na plan dalszy, ustępując nowościom do produkcji wprowadzonym. Nudnawa część pierwsza, w której ogrom wątków zostaje jedynie liźnięta, na szczęście rozkręca się w części drugiej, która jest wyraźnie ciekawsza, a zagadkowość i pozornie niepotrzebne wątki, zaczynają się spajać.

Właściwie część druga jest tak skonstruowana, że trudno ją opisywać bez wprowadzania do tekstu spojlerów, czego oczywiście nie zamierzam robić. Mogę jedynie napisać, że sekrety się wyjaśniają, tajemnicę zazębiają, a na ekranie dzieje się więcej lepszego niż podczas czterech odcinków części pierwszej.

Spora w tym zasługa lepiej napisanego scenariusza, który sprytnie łączy poszarpane elementy opowieści, ale i powrotu znanych postaci sezonu pierwszego, ale i zupełnie nowych. W kontynuacji serialu powracają znane postaci i ci sami aktorzy. Na ekranie ponownie Jenna Ortega (Śmierć jednorożcaBeetlejuice Beetlejuice) jako Wednesday Addams, Catherine Zeta-Jones (z której twarzą stało się coś niedobrego) jako Morticia Addams, Luis Guzman jako Gomez Addams, Isaac Ordonez jako Pugsley Addams, Fred Armisen jako Fester, Emma Myers (Minecraft: Film) jako Enid, a także przez lubiana Rączka i wiele innych znanych już nam postaci, pełniących mniej czy bardziej ważne role.

Ale w nowej opowieści swoje spore miejsce i swój indywidualny klimat mają również nowi bohaterowie, nowe postaci i tym samym nowi aktorzy. Na plan pierwszy wysuwa się tu Agnes, pretendująca do roli przyjaciółki, fanka Wednesday, grana przez Evie Tampleton (Władca mroku, Pinokio).Posiadająca wyjątkową urodę, wielkie zielone oczy, rudowłosa dziewczyna, obdarzona darem niewidzialności jest powiewem świeżości, potrafiącym przykuć uwagę, zdecydowanie mocniej niż Enid. 

Jest i matka Morticii, bogata właścicielka zakładu pogrzebowego Hester Frump, w którą wcieliła się Joanna Lumley, a także dyrektor Dort, w którego postać wcielił się Steve Buscem oraz Billie Piper (Dom grozy), która zagrała nową nauczycielką muzyki Isadorę Capri. Nie sposób nie wspomnieć także o przytoczonym tu już przeze mnie zombie, w którego wcielił się Owen Painter, dawnej dyrektorki Akademii Larissy Weems, zagranej przez Gwendoline Christie i wielu pozostałych postaciach, których pozwolicie wymieniać nie będę, bo jest ich naprawdę sporo. 

Natłok postaci pierwszo i drugoplanowych i pomieszanie wątków sprawia, że im dalej w serialowy las, czyli im głębiej w odcinki, trwające każdy z nich około 50 minut (niektóre nieco dłużej), tym robi się coraz bardziej dziwniej, coraz mroczniej, i bardziej krwawo.

Nowy sezon mniej stawia na gotyk i klimat tajemnicy, choć taki również występuję, zdecydowanie bardziej podkręcając atmosferę w stronę grozy, w kierunku horroru, nie szczędząc tym samym istnego gatunkowego miszmasz. Serwowana nam jest opowieść detektywistyczna, groza, także zombie horror oraz nuta fantasy. Mamy rodziną dramę, mroczną czarną komedię, typową dla Bartona, a nawet zamianę postaci. Przyznacie, że to całkiem sporo. 

Po raz kolejny nie zawodzę zdjęcia, które mocno podkręcają klimat. Narzekać nie można również na muzykę i na rytm poprowadzonej fabuły, która w drugiej części pędzi do przodu jak szalona, przykuwając uwagę mocniej niż mi się wydawało, dając jednocześnie furtkę do sezonu trzeciego, jednocześnie zamykając i otwierając nowe wątki. 

Podsumowując sezon drugi odnoszę wrażenie, że aby w pełni ocenić Wednesday: sezon 2 powinnam recenzować pierwszą i drugą część osobno, gdyż te wyraźnie od siebie odstają, pierwszy nieco zawodząc i przynudzając, drugi gnając fabularnie jak opętany. Pierwsze cztery odcinki to zwykłość nad zwykłościami, a nawet serialowe przynudzanie. Za to ilość informacji wtłaczanych nam do głowy jest w drugiej części sezonu drugiego znacznie obszerniejsza, i mocniej angażująca, przez co cały sezon jest zwyczajnie nierówny. 

Sprytnie wyjaśnione wątki, nieco spłaszają i łagodzą rozczarowanie wstępem i brakami w charakteryzacji postaci, jeśli chodzi o kostiumy. Cieszy wprowadzenie do historii nowych, bardzo charakterystycznych, a nawet charyzmatycznych postaci, w tym cudownego rudzielca Amber. Zadowala klimat Tima Bartona, który szczególnie w ostatnich trzech odcinkach jest mocno wyczuwalny. 

Mam jednak problem z oceną całości serialu, gdyż pierwsze cztery odcinki oceniałabym na jakieś5/10, kolejne cztery na mocne 8. Finalnie nie jestem w stanie dać kontynuacji takiej samej noty, a już z pewnością nie wyższej niż ta jaką oceniłam sezon pierwszy. Z żalem daję zatem coś pomiędzy, trochę na zachętę i w nadziei, że część trzecia jednak mnie nie zawiedzie.

Moja ocena 7,5/10. 

Serial Wednesday w dwóch sezonach można obejrzeć na Netflix.


środa, 3 września 2025

The Drifter - recenzja. Pikselartowy, paranormalny thriller

The Drifter - recenzja. Pikselartowy, paranormalny thriller

 

Serdecznie zapraszam do przeczytania kolejnej mojej recenzji. Tym razem opisałam klasyczną przygodówkę point-and-click, w klimacie paranormalnego thrillera, w pikselowym stylu, zatytułowaną The Drifter. Miłego czytania! 

Są takie przygodówki w które wiem że zagram z całą pewnością. Są fabularne przygody, których z pewnością nie ominę, nawet jeśli trzeba będzie za nie zapłacić więcej niżbym chciała. Są takie przygodówki, których premiery wyczekuję. Ale są też takie gry z mojego ukochanego gatunku, które mnie pociągają i fascynują, niezależnie od tego przyczyny, lecz wywołują moje wahanie, grać w nie, czy raczej sobie owo granie darować. Takim tytułem była wydana w połowie lipca przygodówka The Driffer, którą miałam okazję sprawdzić dzięki uprzejmości GOG, za co serdecznie dziękuję. A oto jej recenzja! 

Inne przykładowe recenzje na blogu:

The Drifter to opowieść, która zaczyna się dość enigmatycznie, zagadkowo w pewnym pociągu z mężczyzną, który okazuje się być protagonistą gry i trupem, który może zaskoczyć animuszem. Właściwie zostajemy wrzuceni do opowieści, w której fabularnie, przynajmniej na początku, możemy się pogubić. Ktoś strzela, ktoś ucieka. Są trupy, są dziwne istoty, nie brakuje zjawisk paranormalnych, a nasz bohater posiada (co nie jest odkrywcze w przygodówkach) luki w pamięci, ale, jak się szybko okazuje, i sporo za uszami. 

A wcielamy się w dojrzałego mężczyznę Micka Cartera, który od lat nie umie usiedzieć w miejsce, i niczym tytułowy włóczęga dryfuje przez życie, nie mając swojego miejsca. Nigdy i nigdzie nie zatrzymuje się na dłużej, zmieniając pracę i miejsce zamieszkania. Jadąc pociągiem towarowym do domu rodzinnego, na pogrzeb, staje się świadkiem zabójstwa. Niedługo później słyszy strzały, jest uciekinierem ściganym przez zaawansowanych technologicznie żołnierzy. Wkrótce schwytany, finalnie zostaje utopiony. W tym miejscu opowieść mogłaby się zakończyć, ale okazuje się, że jest to dopiero początek jego przygody, która kieruje Micka na bardzo grząski grunt, pełnen dziwności i niebezpieczeństw. 

Dziwność jest tym czym może asygnować ten tytuł, grę w klasycznym stylu "wskaż i kliknij", tworzoną przez długich osiem lat przez niewielkie, kilkuosobowe, australijskie studio Powerhoof. Pomysłodawcą projektu, który spokojnie nazwać można thrillerem ze zjawiskami paranormalnymi jest Dave Lloyd, twórca mający swój wkład w tworzenie przygodówek point-and-click. Ma on na swoim koncie kilka niewielkich growych projektów, ale jest również autorem narzędzia pomagającego niezależnym projektantom tworzyć gry, znanego jako PowerQuest. 

The Drifter to jak wspomniałam przygodowy thriller, który zdecydowanie broni się fabułą, która szybko wciąga, bywa że zaskakuje, momentami przestrasza, czasami wzrusza, ale i nie szczędzi nutki humoru. Właściwie znajdziemy w niej wszystko to co potencjalnie szukamy w przygodówkach, czyli klasykę tego gatunku, nawiązującą do staroszkolnych gier z tego gatunku, z odrobiną nowości.

Mroczna opowieść rodem z dreszczowca przytykana jest tu i ówdzie momentami grozy, związanymi z nadprzyrodzonymi zjawiskami, z tajemniczą istotą, która dręczy miasteczko, ale ze zjawiskiem nieśmiertelności i pewnym duchem, o którym wspominać nie będą, by nie psuć zabawy przyszłym graczom. 

Gra czerpie inspiracje, o czym wspominają twórcy, od takich autorów jak King, Crichton i Carpenter, co mocno jest w tym tytule widoczne. Bo oto dostajemy połączenie thrillera najwyższych lotów, z science-fiction, z domieszką fantasy. Takowe zmiksowanie sprawia, że opowieść śledzi się z zapartym tchem, a akcja gry toczy się płynnie i bardzo wartko. To właśnie fabuła ma największą wartość w tej nie do końca idealnej grze, w której mnie osobiście kilka aspektów nieco drażni.

Największym powodem mojej irytacji jest interfejsowa jej obsługa. Klasyk jakim jest The Drifter, gra obsługiwana zarówno za pomocą myszy, jak i klawiszów WSAD, a także kontrolera niby oferuje typowe sterowanie dla tegoż gatunku, ale z denerwującymi, a przynajmniej mało intuicyjnymi ulepszeniami. Gra oferuje bowiem nieco inaczej prezentujący się ekwipunek i system dialogowy, który przy okazji jest rodzajem inwentarza. Obsługa takiego interfejsu jest niepotrzebnie utrudniona, i równie zawiła, jak i jego w tej recenzji opis, bo dialogi i zbierane przez gracza rzeczy są w jednym miejscu, na górze ekranu, a dotarcie do nich polega na kliknięcie w odpowiedni punkt, co w momentami, szczególnie w czasie growych emocji, a takich nie brakuje, bywa zdradliwe. 

Wielu graczy może nie widzieć w tym żadnego problemu. Dla innych, w tym dla mnie takie sterowanie rodzi problemy, i już Wam piszę dlaczego. Otóż z racji na rodzaj rozgrywki, która szczyci się szybką akcją i tematyką rodem z dreszczowca, natrafimy, i to często, na momenty w których przyjdzie nam działać bardzo szybko. Aby uniknąć śmierci, i tym samym powtarzania fragmentów rozgrywki, trzeba będzie wybrać i użyć, zgodnie z zasadą point-and-clikców, odpowiedniego przedmiotu, bądź właściwy dialog. Z racji tego, że przedmioty i dialogi znajdują się na tym samym pasku na górze, który otwieramy poprzez jego rozwinięcie i pewien ruch, trafienie na właściwą rzecz bywa dość trudne, a częste powtarzanie danych momentów.... irytujące.

Nadmieniłam na początku recenzji, że są gry nad którymi zagraniem mocno się zastanawiam. Rozmyślanie związane jest z elementami akcji, zręcznościowymi, czasowymi, a także dialogowymi. A te w mniejszym stopniu, oprócz tych zręcznościowych gra posiada. Ale barierą do zagrania w przygodówkę wciąż dla mnie jest retro pikselowa grafika, za którą zwyczajnie nie przepadam. 

Owszem, grywam w takowe gierki i pomału się do takiego ich wyglądu przekonuje, szczególnie jeśli jest jest to tytuł dubbingowany i przez graczy ceniony. Mam za sobą kilka pikselowych gierek, które mocno przypadły mi do gustu, jak choćby komediowy kryminał Loco Motive, westernowe Rosewater, emocjonalne science-fiction Old Skies, trzymające w napięciu Kathy Rain 2: Soothsayer i wiele innych. 

Problem w tym, że The Drifter, choć posiada w kilkugodzinnej grze kilka naprawdę urokliwych lokacji, jest piksel-artem w najczystszej formie, czyli takim, w którym często ciężko się dopatrzeć przedmiotu, a rzecz która trafia do ekwipunku wygląda tak niewyraźnie, że gdyby nie jej dość dokładny opis, zwyczajnie nie wiedzielibyśmy czym jest. 

Zwolenników pikselozy gra z pewnością zaintryguje, zapewne będzie się podobać, bo wszystkie miejscówki, które odwiedzimy są piekielnie retro. Trzeba tu jednak zaznaczyć, że ubarwia je, nadając graficznej wizualizacji pewnego sznytu i rodzaju retro piękna, bardzo wymowna, bardzo sprawnie wbudowana do gry gra świateł. Opowieść, której spora część rozgrywa się w nocy, także w ciemności, nie jest żadnym razem mało czytelna obrazowo, a klimacik zbudowany przez świetlne wizualizacje może się podobać.

Wielu graczom, choć mnie jakby mniej, przypaść do gustu może minimalizacja rozgrywki, która mocno okrojone sterowanie, skupione na kliknięciu, podbija elementami stawiającymi na czasowe działania, ale i na właściwie poprowadzony dialog.

Gadanina, jak w każdej przygodówce stanowi ważny element rozgrywki, która stawia głównie na zagadki przedmiotowe i kombinowanie rzeczami, które gracz zbierze. Ale jak już wspomniałam ważnym aspektem zadaniowej części recenzowananego przeze mnie tytułu stanowią dialogi, których odpowiedni wybór pozwoli na posunięcie fabuły do przodu. W wypadku The Drifter dialogi zaprezentowane graczom zostały w formie obrazków, które oprócz gadaniny, stanowią również rodzaj notatnika, podsumowanie tego co już w grze wiemy, a co dowiedzieć się powinniśmy.

Przygodówka jest w sumie jednym wielkim streszczeniem kolejnych działań naszego bohatera, który niemal wszystko komentuje. Opowieść snuje się bowiem poprzez narrację. Bywa tak, że na ekranie widzimy tylko ciemność, a Micke streszcza nam wszystko to co dzieje się w tle, co jest zarazem fajne, jak i nieco przesadzone.

Nie powiem, że nie podobają mi się produkcje, w których narrator stanowi ważny element fabuły. Taki rodzaj opowieści ma swój klimat, i szczerze mocno pasuje do tajemnicy odkrywanej przez nas powoli i stopniowo, co jest odczuwalne w opisywanej przeze mnie gierce. Jest jednak pewne ale..... Komentowanie wszystkiego co robi nasz protagonista w formie narracyjnej staje się z czasem lekko nudne, i przesadzone, stanowiąc jednocześnie rodzaj zatuszowanie braków tej mocno niezależnej gry, widoczny choćby w niedostępności animacji, które tuszowane są narracją. 

Na szczęście The Drifter to tytuł, który może pochwalić się doskonała ścieżką dźwiękową, która niejednokrotnie podbija klimat, a także bardzo dobrą muzyką, budującą atmosferę we właściwy dla dreszczowca sposób. Do tego dochodzi doskonały angielski dubbing, począwszy od protagonisty gry, po role drugo i trzecioplanowe. Trzeba przyznać, że aktorzy głosowi postarali się by postaci, którym głosów użyczają, brzmiały wiarygodnie i bardzo emocjonalnie.

Dobry dubbing fajnie by było podkręcić ojczystą wersją językową. Niestety recenzowany przeze mnie projekt to po raz kolejny gra, która polskiej wersji językowej się nie doczekała. Powtarzam i będą powtarzać zapewne jeszcze wiele razy, że brak wersji polskiej sprawia, iż gra, która do bardzo tanich nie należy, traci w oczach polskich graczy, którzy może kiedyś ją kupią, gdy ta trafi do jakiejś growej przeceny. Przygodówce przydałaby się rodzima lokalizacja językowa, tym bardziej, że prowadzenie rozgrywki opiera się, między innymi, na dialogach. Cóż, wiemy, że tytuł oficjalnej polskiej wersji nie dostanie. Pozostaje czekać na nieoficjalne jej tłumaczenie. Oby takie powstało! 

Zastanawiałam się jaką ocenę mam wystawić grze The Drifter, grze, która zarówno strasznie mi się podoba, jak i mnie irytuje. Niewątpliwie potrafi przyciągnąć klimatem, skupić uwagę na fabule, szczególnie jeśli preferuje się, jak ja, klimaty paranormalne, duchy i tajemnice. Bez wątpienia przypaść do gustu może doskonały angielski dubbing i klimatyczna ścieżka dźwiękowa. Pod tym względem gra posiada to coś, co definiuje dobre przygodówki. 

Można w niej przymknąć oko na pewne braki, choćby animacyjne, związane z dobitnie widoczną niezależnością tejże gry. Niestety graczy mają prawo irytować niedogodności interfejsowe, elementy stawiająca na szybki wybór przedmiotu, oparte na czasie i dialogach, a także nieco nachalna narracja. Mnie osobiście nie przypadła do gustu zbyt duża pikseloza, powodująca problemy z odnalezieniem przedmiotu, powodująca, że daną lokację koniecznie należy bardzo dokładnie przeklikać. Nie raduje również brak polskiej wersji językowej, która w oryginale, jak już wspomniałam, nigdy nie powstanie, co mnie niezmiernie smuci. 

Moja ocena 7/10.

Bardzo serdecznie dziękuję GOG za udostępnienie gry do recenzji.

Grałam w wersji GOG na PC. 

Zalety:

  • Wciągająca fabuła, która szybko zaciekawia;
  • Zjawiska paranormalne i duchy;
  • Mroczny i tajemniczy klimat;
  • Nie wymagające zagadki;
  • Wartka akcja;
  • Dobry dubbing;
  • Miła dla ucha, pasująca do klimatu ścieżka dźwiękowa;
  • Zadawalająca długość rozgrywki;
  • Możliwość ręcznego zapisywania gry

Wady:

  • Mimo wszystko grafika, za duża pikseloza, mała czytelność graficzna;
  • Brak animacji;
  • Zbyt duża ilość narracji;
  • Problemy interfejsowe;
  • Brak polskiej wersji językowej

wtorek, 2 września 2025

S.T.A.L.K.E.R. Anomaly, GMDX, RealRTCW i inne dołączają do GOG One - click MOD

 S.T.A.L.K.E.R. Anomaly, GMDX, RealRTCW i inne dołączają do GOG One - click MOD


GOG jakiś czas temu z nowym programem GOG One - click MOD, do którego trafiło właśnie kilka nowych tytułów, takich jak  S.T.A.L.K.E.R. Anomaly, GMDX, RealRTCW i inne.

Nowy program rodzimej platformy GOG, czyli GOG One - click MOD staje się ułatwieniem dla graczy, którzy pragną poznać darmowe modyfikacje gier w postaci modów. Nowość od GOG-a pozwala jednym kliknięciem - przyciskiem "instaluj" rozszerzyć produkcje, które posiadamy w swojej bibliotece na GOG o mody. Do listy dołączyły właśnie nowe tytuły. 

Warto przeczytać również:

GOG One - click MOD to wielkie ułatwienie dla graczy, szczególnie tych początkujących. Teraz nie trzeba już bawić się w żmudne instalowanie, majsterkowanie w folderami czy korzystanie z zewnętrznych programów uruchamiających. Modyfikacje tworzone przez fanów, są wybierane, testowane i dołączane od razu do gier posiadanych na GOG. 

Wśród gier, która dołączyły do programu GOG One - click MOD znalazły się:

  • Belzebub dla Diablo + Hellfire - całkowita przebudowa oryginalnej gry Diablo, oferująca rozdzielczość HD, poprawę jakości rozgrywki i rozszerzoną rozgrywkę.
  • SWAT: Elite Force dla SWAT 4: Gold Edition - rozszerzenie stworzone przez społeczność, które przywraca i zwiększa głębię taktyczną, unowocześnia elementy interfejsu użytkownika oraz wprowadza nowe misje i wyposażenie.
  • RealRTCW dla Return to Castle Wolfenstein - udoskonalona wersja RTCW pod względem technicznym i wizualnym, zawierająca nowoczesne sterowanie, ulepszoną grafikę, zrównoważoną sztuczną inteligencję, nową broń i obsługę ekranów panoramicznych.
  • GMDX dla Deus Ex: GOTY Edition - ten nagradzany mod ulepsza rozgrywkę, grafikę i sztuczną inteligencję, ulepszając niemal każdy system, a jednocześnie zachowując atmosferę przełomowego klasyka.
  • Ashes 2063 dla DOOM II - to brutalna, całkowita konwersja silnika DOOM II. To zupełnie nowa gra wypełniona postapokaliptycznymi środowiskami, mechaniką zbierania przedmiotów i wciągającą kampanią dla jednego gracza.
  • KeeperFX dla Dungeon Keeper - ten remake i fanowskie rozszerzenie ma na celu zachowanie i rozwinięcie oryginalnego Dungeon Keepera, oferując wiele nowych funkcji, ulepszeń i nie tylko, jednocześnie zachowując wierność oryginalnemu klimatowi gry.

Źródło: Informacja prasowa GOG

The Wind and the Wisp, z cyklu "darmowe na Steam". Mały biały duszek

The Wind and the Wisp, z cyklu "darmowe na Steam". Mały biały duszek

 

Przeurocza przygodówka eksploracyjna, i narracyjna zarazem, która spodobała się graczom i jest całkowicie darmowa trafiła na Steam w sierpniu. Gra nosi tytuł The Wind and the Wisp i jest kolejnym tytułem, który znalazł się w moim cyklu "darmowe na Steam".

Jak to mówią za darmo to dobra cena 😉, więc warto zwrócić uwagę na Steam na wyjątkową, poruszającą ważną tematykę przygodówkę w eksploracyjnym stylu, w której przyjdzie nam dołączyć do wiatru i małego białego duszka. Gra o miłości i stracie, a także o poczuciu więzi mierząc się z samotnością i żałobą, zatytułowana The Wind and the Wisp trafiła na Steam w wersji Free to play 11 sierpnia, i jest dziełem studia Lil Buddy Productions, wydanym przez USC Games.

Przeczytaj także:


The Wind and the Wisp to wykonana w urokliwym graficznie stylu, eksploracyjna i narracyjna opowieść o dwójce najlepszych przyjaciół. Gdy jeden z nich zmarł, po czym obudził się jako duch w tajemniczym ogrodzie, drugi bardzo za nim tęsknił.

W grze wcielamy się w takiego właśnie ducha, białą postać, która dzięki mocy oddechu i połączeniu metod sterowanie, pozwala nam wcielić się w dwie postaci. Razem z nimi wyruszamy w podróż przez żałobę, pokonując przeszkody i przywracając życie w zniszczonym ogrodzie. 


Przygodówka jest projektem magisterskim Sammy Chuang, powstałym na Uniwersytecie Południowej Kalifornii (USC Games). Gra nie posiada dialogów mówionych i dostępna jest w angielskiej wersji językowej.

Gra trafiła na Steam, na PC 11 sierpnia 2025 roku i jest tytułem Free to play. 

Karta Steam - zagraj za darmo



sobota, 30 sierpnia 2025

Tormented Souls 2 z październikową premierą

Tormented Souls 2 z październikową premierą

 

Survival horror inspirowany stylem retro, kontynuacja produkcji grozy zatytułowana Tormented Souls 2 ma już konkretną datę premiery. Gra zadebiutuje na komputerach i konsolach już w październiku. 

Zbliża się premiera mrożącego krew w żyłach powrotu do klasycznego survival horroru, gry Tormented Souls 2, która swoją premierę ma przewidzianą na październik tego roku. Tymczasem podczas Future Games Show twórcy ujawnili  trzymający w napięciu nowy zwiastun rozgrywki , który daje pierwsze spojrzenie na niektórych potwornych bossów , których Caroline spotka podczas eksploracji piekielnej „drugiej strony ” Villi Hess.

Przeczytaj również:

Nowy zwiastun Tormented Souls 2, docenionego survival horroru, zatytułowany „A New Nightmare” pokazany został podczas tegorocznych targów gamescom. Zwiastun pozwala poznać niektórych z potworów, z którymi "po drugiej stronie" będzie stykać się Caroline. 

Gra, w której w następstwie traumatycznego porwania jej siostry Anny przez Matkę Łucję i jej zwyrodniały kult, Caroline Walker zostaje uwięziona głęboko w murach klasztoru przypominającego labirynt, niespodziewanie spotyka na nowo swojego dawnego przyjaciela. Jest nią gwoździarka pneumatyczna, która pozwala jej rozpocząć desperacką walkę o ucieczkę z tego przeklętego miejsca. Jednak po wydostaniu się z klasztoru, prawdziwy horror odosobnionej Willi Hess wychodzi na jaw i Caroline musi ponownie odwołać się do swych nadprzyrodzonych mocy, aby udać się na tajemniczą „drugą stronę” miasta i stawić czoła przerażającym stworzeniom, które tam czekają.

W Tormented Souls 2 Caroline będzie nadal korzystać z nadprzyrodzonych mocy, wkraczając w tajemniczą „Drugą stronę” Villi Hess i „odtwarzając” wspomnienia zapisane na taśmach wideo. Co istotne, działania Caroline w tych miejscach będą miały bezpośredni wpływ na obecną oś czasu w Villi Hess, jednocześnie ujawniając więcej szczegółów na temat mrocznej historii miasta.

Gra będzie dostępna w wersji cyfrowej, ale także fizycznej, pudełkowej, którą na PlayStation 5 można już kupować w przedsprzedaży.

Tormented Souls 2 pojawi się na platformach Steam, PlayStation 5, Xbox Series X|S, Epic Games Store i GOG 23 października 2025 r. Demo na Steamie wciąż jest dostępne. Nie zagramy w nią w języku polskim. 

Karta Steam

Źródło: Informacja prasowa

piątek, 29 sierpnia 2025

Premiery gier przygodowych wrzesień 2025. Zdecydowanie będzie w co grać

Premiery gier przygodowych wrzesień 2025. Zdecydowanie będzie w co grać

Pora zakończyć wakacyjny czas, pożegnać też kończące się lato i przywita jesień. Wraz ze zbliżającym się wrześniem, przywitamy nie tylko nową porę roku, ale i nowe przygodówki. Oto lista przygodówek, jakie zadebiutują we wrześniu 2025 roku!

Sierpień przygodowo nie zachwycał, oferując jedynie kilka przygodówek, w tym sporo produkcji grozy. Wakacyjny miesiąc starał się graczy wystraszyć, zaś zbliżający się wrzesień postawi na zagadki i główkowanie, choć growych straszydeł też nie zabraknie. Kolejny miesiąc obfitować będzie w premiery. Pora zatem sprawdzić co już z całą pewnością zadebiutuje w nadchodzącym miesiącu. Jakie gry przygodowe debiutują w wrześniu 2025?

Warto także przeczytać:

    Premiery gier przygodowych wrzesień 2025

    Bad Cheese - premiera 1 września

    Psychologiczny horror niezależnego twórcy, inspirowany animacjami z lat 30-tych, przedstawiający losy pewnego dziecka, próbującego przetrwać w dysfunkcyjnej rodzinie, z zaborczym ojcem. 

    Gra zadebiutuje na PC - Steam oraz na konsolach PlayStation z polskimi napisami. 


    Neyyah - premiera 2 września

    Przygodowa gra logiczna, z gatunku gier określanych jako mystopodobne, także niezależnego twórcy, gra stawiająca na wyzwania umysłowe. Wcielamy się w postać, która budzi się z przedziwnego snu, i wkrótce zostaje przeniesiona do miejsca o nazwie Olujay, gdzie mierzy się z licznymi wyzwaniami, poznając ślady dawnej cywilizacji. 

    Gra zadebiutuje na PC - Steam. Nie zagramy w nią po polsku. 


    Casebook 1899 - The Leipzig Murders - premiera 4 września

    Przygodowa gra detektywistyczna, w retro pikselowej grafice, rozgrywająca się w Lipsku w roku 1899. Wcielamy się w niej w detektywa Josepha Kreisera, zajmujące się badaniem serii morderstw. Gracz  zmierzy się z czteroma sprawami zabójstw, w grze, która prowadzi do wielu zakończeń. 

    Premiera na PC - Steam, bez polskiej wersji. 


    Baby Steps - premiera 8 września

    Przygodowy symulator chodzenia, gra z elementami akcji, w której wcielamy się w młodego, bezrobotnego mężczyznę o imieniu Nate. Jest on synem bogatych rodziców, nie potrzebuje pracować, ale nie ma także perspektyw na przyszłość. Wszystko zmienia się gdy pewnego dnia odkrywa w sobie wyjątkową zdolność. Okazuje się, że potrafi stawiać naprawdę wielkie kroki. 

    Premiera na komputery PC - Steam. Gra nie posiada polskiej wersji językowej. 


    Gloomy Eyes - premiera 12 września
     
    Mroczne przygodowe fantasy, pecetowa wersja nagrodzonej przygodówki przeznaczonej na wirtualną rzeczywistość. Przenosimy się w niej do krainy inspirowanej gotykiem, wcielając się w Gloomy, dziecko zombie, a także Nenę, ludzką dziewczynkę, parę zakochanych w sobie istot. 

    Gra dostępna na PC - Steam, Xbox One, Nintendo Switch, PlayStation 5. Nie będzie dostępna z polskimi napisami. 


    Daymare Town - premiera 15 września

    Przygodowa gra z łamigłówkami, kolejny projekt Mateusza Skutnika, gra w ręcznie malowanym, dość charakterystycznym stylu graficznym, w której przenosimy się do dziwnego miasta, zamieszkałego przez stworzenia zwane Metamorph. 

    Gra swoją premierę będzie mieć na PC - Steam, z polskimi napisami. 


    Strange Antiquities - premiera 17 września

    Kontynuacja ciepło przyjętej przygodówki z elementami okultystycznymi, w której po raz kolejny przenosimy się do  posępnego miasteczka Undermere, gdzie wcielamy się w postać, która prowadzi sklep handlujący okultystycznymi antykami. Tropiąc i rozpoznając rośliny i artefakty, będziemy pomagać mieszkańcom w rozwiązywaniu ich problemów. 

    Gra swoją premierę będzie mieć na PC - Steam i będzie dostępna w polskiej wersji językowej - napisy. 


    Arctic Awakening - premiera 18 września

    Kolejny symulator chodzenia, pierwszoosobowa narracyjna opowieść z elementami akcji, której fabuła toczy się w miejscu na Alasce. Wcielamy się w postać, której samolot rozbił się w nieprzyjaznym, zaśnieżonym miejscu. Jedynym towarzyszem podróży, której celem jest odnalezienie drugiego pilota jest terapeutyczny bot, wyznaczony przez sąd. 

    Gra swoją premierę będzie miała na PC, PlayStation 4 i 5, Xbox Series X|S i Xbox One. Nie zagramy w nią po polsku.


    The House of Tesla - premiera 23 września

    Przygodowa gra logiczna, w której przenosimy się w świat wielkiego wynalazcy i wizjonera, Nikoli Tesli, widząc świat jego oczami i mierząc się z licznymi logiocznymi wyzwaniami, związanymi z energią elektryczną. 

     Premiera gry przewidziana jest na PC - Steam oraz GOG, na konsolach PlayStation 4, 5, Xbox One i Xbox Series X|S. Gra będzie posiadać polskie napisy.


    Silent Hill f - premiera 25 września

    Gra w klimacie survival horroru, rozgrywająca się w Japonii lat 60-tych ubiegłego wieku, w miasteczku Ebisugaoka. Wcielamy się w Hinako Shimizu, której przyjdzie się mierzyć z koszmarami ukrytymi w pogrążającej miasteczko mgle. nasza bohaterka będzie musiała mierzyć się z zagadkami i walczyć z dziwacznymi potworami.

    Zadebiutuje na  PlayStation 5, Xbox Series X|S i PC - Steam. Gra będzie dostępna z polskimi napisami. 


    Ayasa: Shadows of Silence - premiera 25 września

    Przygodowa gra w klimacie grozy, z elementami rozgrywki platformowej. Wcielamy się w niej dziewczynę wkraczająca do odwróconego świata, w którym dobro i zło istniało w wielkiej harmonii. Ale teraz krainie zagraża ciemność, która stopniowo wszystko pochłania. 

    Gra swoją premierę będzie mieć na Steam oraz Epic Games Store.


    Agatha Christie: Śmierć na Nilu - premiera 25 września

    Nowa gra z serii Agatha Christie, w której znów wcielamy się w detektywa Herkulesa Poirota. Gra opowiada historię, która rozegrała się po wydarzeniach znanych z książki. Akcja kolejnej przygody rozgrywa się w barwnych latach 70-tych ubiegłego wieku, a gracz oprócz niego pokieruje także poczynaniami czarnoskórej prywatnej detektyw. Akcja gry przeniesie nas w lata 70-te ubiegłego wieku. 

    Gra zadebiutuje na PC, PlayStation 5, Xbox Series X|S oraz Nintendo Switch, bez polskiej wersji językowej. 


    To już wszystkie gry przygodowe jakie swoją premierę będą miały w nadchodzącym miesiącu. Jeśli jeszcze jakaś gierka przygodowa niespodzianie zostanie zapowiedziana jeszcze na wspomniany miesiąc, oczywiście dam znać 😊Tymczasem życzę miłej zabawy!

    czwartek, 28 sierpnia 2025

    Machinarium za darmo na Epic Games Store

    Machinarium za darmo na Epic Games Store

    Epic Games Store ponownie rozdaje, znów dzieląc się z użytkownikami grą od czeskiego studia. Tym razem do odebrania świetne Machinarium. Czas jak zwykle ograniczony. 

    Kolejny tydzień i kolejne rozdawanie. Na Epic Games Store, zgodnie z zapowiedziami sprzed tygodnia do odebrania jest kolejne gra od czeskiego Amanita Design. Do tej pory mogliśmy odebrać za darmo BotaniculęPilgrimsHappy Game czy CHUCHEL. Tym razem do odebrania za darmo jest jedna z najbardziej rozpoznawalnych gier od tegoż dewelopera czyli kultowe już Machinarium.

    Warto przeczytać także:

    Machinarium to jedna z najbardziej rozpoznawalnych, docenionych, bo wielokrotnie nagradzanych przygodówek, w której wcielamy się w małego robota, który pewnego dnia zostaje wyrzucony z miasta i trafia na wysypisko śmierci. od tego dnia próbuje jakoś dostać się do domu, mierząc się z Black Cap Brotherhood, próbując ocalić burmistrza oraz swoją przyjaciółkę. 

    Przygodówka charakteryzuje się ręcznie rysowaną, przepiękną grafiką, z równie ślicznymi ręcznie tworzonymi animacjami oraz mnóstwem łamigłówek. 

    Grę dodamy do swojej biblioteki za darmo przez tydzień, od dziś, 28 sierpnia do 4 września 2025 roku, do godziny 17-tej. 

    Epic Games Store - pobierz darmową grę 

    poniedziałek, 25 sierpnia 2025

    SkyShowtime we wrześniu pokaże Nosferatu, ale nie tylko. Premiery nadchodzącego miesiąca

    SkyShowtime we wrześniu pokaże Nosferatu, ale nie tylko. Premiery nadchodzącego miesiąca

     

    Koniec wakacji zbliża się nieubłagalnie, wrzesień już dosłownie za kilka dni. Nowościami na koniec wakacji oraz na wrzesień podzieliła się platforma SkyShowtime. Będą nowości serialowe, powroty i kinowe hity, wśród nich horror Nosferatu.

    Wrzesień nadciąga wielkimi krokami, ale zanim na platformie SkyShowtime znajdą się wrześniowe nowości serwis ma dla widzów niespodziankę. Już 28 sierpnia na platformie będzie można obejrzeć pierwszy i drugi sezon kultowego polskiego serialu Glina w reżyserii Władysława Pasikowskiego. SkyShowtime podzieliło się krótką filmową zapowiedzią serialu.

    Przeczytaj także:

    SkyShowtime premiery wrzesień 2025 

    Premiery seriali 

    Dexter: Zmartwychwstanie - premiera 12 września

    Akcja serialu rozgrywa się kilka tygodni po tym, jak Dexter Morgan (Michael C. Hall) zostaje postrzelony w pierś przez własnego syna. Bohater budzi się ze śpiączki i odkrywa, że Harrison (Jack Alcott) zniknął bez śladu. Zdeterminowany, by go odnaleźć i naprawić swoje błędy, Dexter wyrusza do Nowego Jorku, ale demony przeszłości powracają.

    W dniu premiery na SkyShowtime dostępne będą 2 z 10 odcinków. Kolejne pojawiać się będą co tydzień.

    Tulsa King: sezon 3 - premiera 25 września

    W trzecim sezonie Tulsa King imperium Dwighta rozrasta się, co przyciąga coraz więcej wrogów i zwiększa zagrożenie dla jego ekipy. Bohater staje do konfrontacji z najgroźniejszymi przeciwnikami w Tulsie – rodziną Dunmire, potężnym, staroświeckim klanem finansowym. To zmusza Dwighta do walki o wszystko, co zbudował, oraz ochrony swojej rodziny. 

    W dniu premiery na platformie dostępny będzie pierwszy odcinek sezonu. Kolejne pojawiać się będą co tydzień. W serwisie można obejrzeć obecnie 1 i 2 sezon.

    Atomic: sezon 1 - premiera 26 września

    Dynamiczna akcja serialu Atomic koncentruje się wokół dwóch bohaterów: Maxa (Alfie Allen), handlarza narkotyków przemierzającego Bliski Wschód, oraz Mohammeda (Shazad Latif), prześladowanego przez przeszłość i ściganego przez ludzi, którzy wydali na niego wyrok śmierci. Ich ścieżki krzyżują się na libijskiej pustyni, gdy zostają wciągnięci w spisek wenezuelskiego kartelu przemycającego uran przeznaczony do budowy bomby atomowej. Zmuszeni do działania, stają przed dramatycznym wyborem: ratować siebie czy ocalić ludzkość.

    Pierwsze dwa odcinki zadebiutują w dniu premiery, kolejne pojawiać się będą co tydzień. Serial liczy sobie 5 odcinków.

    Mr. Bigstuff: sezon 2 - premiera 26 sierpnia

    Serial komediowy o rozbitej rodzinie, kruchej męskości i… sprzedaży dywanów. Przypadek splata ze sobą losy dwóch skłóconych braci: Glena (Ryan Sampson), nerwowego perfekcjonisty aspirującego do mieszczańskiego ideału i Lee (laureat nagrody BAFTA® Danny Dyer), bezskutecznie uciekającego przed przeszłością samca alfa z uzależnieniem uzależnieniem od leków i prochami ojca w puszce po ciastkach.

    Wszystkie 6 odcinków pojawi się na platformie w dniu premiery. W serwisie dostępny jest również sezon pierwszy. 

    Filmy

    The Critic - premiera 13 września

    Mroczny, a zarazem pełen błyskotliwego humoru thriller z gwiazdorską obsadą osadzony w Londynie lat 30. Kiedy budzący postrach krytyk teatralny Jimmy Erskine (zdobywca Oscara® Ian McKellen) trafia na celownik nowego właściciela „Daily Chronicle” Davida Brooke’a (Mark Strong), zawiera mroczny, wręcz faustowski pakt z początkującą aktorką Niną Land (Gemma Arterton), która jest zdeterminowana, by zdobyć jego przychylność.

    Brutalista - premiera 16 września

    Dramat, którego bohaterem jest uciekający z powojennej Europy wizjonerski architekt László Toth przybywa do Ameryki, aby odbudować swoje życie, swoją pracę i małżeństwo z żoną Erzsébet po tym, jak w czasie wojny został zmuszony do rozstania przez zmieniające się granice i reżimy. W nowym kraju László osiedla się w Pensylwanii, gdzie bogaty i wpływowy przemysłowiec Harrison Lee Van Buren zauważa jego talent do budowania. Jednak władza i dziedzictwo mają wysoką cenę.

    September 5 - premiera 17 września

    Akcja filmu toczy się podczas letnich igrzysk olimpijskich w Monachium w 1972 roku i opowiada o amerykańskim zespole dziennikarzy sportowych, którzy błyskawicznie przestawili się z relacjonowania zawodów na prowadzenie transmisji z porwania izraelskich sportowców. Głównym bohaterem jest Geoff (John Magaro), młody i ambitny producent, który stara się udowodnić swoją wartość przełożonemu, legendarnemu dyrektorowi telewizji Roone’owi Arledge’owi (Peter Sarsgaard). Razem z niemiecką tłumaczką Marianne i mentorem Marvinem Baderem (Leonie Benesch i Ben Chaplin), Geoff niespodziewanie przejmuje prowadzenie relacji na żywo. Rosnące napięcie, dezinformacja i presja czasu sprawiają, że Geoff zostaje postawiony przed dramatycznym wyborem – jego decyzje mogą zaważyć na życiu innych, a jednocześnie zmuszają go do konfrontacji z własnym sumieniem.


    Nosferatu - premiera 22 września 

    Nosferatu to gotycka opowieść o obsesji przerażającego wampira na punkcie młodej kobiety. Jego namiętność sprowadza na świat falę koszmarów. Autorem scenariusza i reżyserem filmu jest Robert Eggers. 


    Dog Man - premiera 29 września

    Animowana adaptacja bestsellerowej i uwielbianej serii książek Dava Pilkeya, wyreżyserowana przez laureata Emmy® Petera Hastingsa. Ratująca życie operacja połączyła policjanta i psa w jedną istotę – Dog Mana. Pół pies, pół człowiek, przysięga chronić miasto. Gdy Dog Man akceptuje swoją nową tożsamość, musi powstrzymać złowrogie plany superzłoczyńcy, kota Peteya.


    Kontynuacja seriali 

    Źródło: Informacja prasowa SkyShowtime

    Syberia - Remastered z datą premiery. Kate powróci w listopadzie

    Syberia - Remastered z datą premiery. Kate powróci w listopadzie

     

    Syberia - Remastered, czyli odnowiona pierwsza Syberia powrócić w tym roku i wiemy już kiedy. Premiera odnowionego klasyka przewidziana jest na listopad.

    Microids podzieliło się datę premiery starej - nowej Syberii, która z tą samą fabułą, ale w odnowionej szacie graficznej, z przebudowanymi zagadkami powróci tej jesieni. Syberia - Remastered zyskała oficjalną datę premiery. Gra zadebiutuje w wersji cyfrowej, ale również w limitowanym pudełku. 

    Przeczytaj także:

    Syberia - Remastered, której pierwszą filmową zapowiedź poznaliśmy już jakiś czas temu, a kilka dni temu Microids podzieliło się na swojej oficjalnej stronie wideo z wcześniejszej i najnowszej wersji, swoją premierę będzie mieć z początkiem listopada. 

    Gra, która zaoferuje zremasterowaną wersję kultowej przygodówki, której twórcą jest Benoît Sokal, pozwoli na nowo odkryć fabułę tej wielu znanej przygodówki, zarówno w wersji cyfrowej, jak i w limitowanej fizycznej, w pudełku z dodatkami.


    Syberia - Remastered to klasyczna przygodówka opracowana wspólnie przez Virtuallyz Gaming, Microids Studio Paris, wydana przez Microids, gra która po raz kolejny przeniesie nas w podróż w prawniczką Kate Walker śladamy Hansa Voralberga. Gra posiada nową grafię, przeprojektowane animacje, zmodernizowany interfejs.

    Przygodówka będzie dostępny 6 listopada 2025 roku na PlayStation 5, Xbox Series X|S i komputery PC. Wersja Quest 3 będzie dostępny 13 listopada 2025 r.

    Karta Steam

    Źródło: Microids