wtorek, 25 lutego 2025

ASYLUM z potwierdzoną polską wersją językową

ASYLUM z potwierdzoną polską wersją językową

 

Asylum, przygodowy horror psychologiczny, na który czekaliśmy bardzo długo, na którego wersję polską wielu po cichu liczyło, takową w rzeczywistości dostanie. Twórca potwierdza polską lokalizację językową.

Długo nam przyszło czekać na niezależny horror Asylum od Senscape, który jak już wiecie z bloga zadebiutuje już na początku marca, dokładnie za dziewięć dni. Polska wersja językowa gry, na którą po cichu osobiście liczyłam, została potwierdzona. Na karcie gry na Steam pojawiła się już oficjalnie polska wersja językowa - napisy.

Warto przeczytać również:

O grze Asylum miałam okazję pisać już wielokrotnie na moim blogu. Akcja gry rozgrywa się w zakładzie psychiatrycznym, w Hanwell Mental Institute, którego tajemnice, poprzez interakcje z jego mieszkańcami, będziemy poznawać. Przyjdzie nam także zbierać wskazówki, poznawać sekretu, aż do, jak wspominają twórcy, szokującego zakończenia.

Premiera gry na PC - Steam oraz GOG przewidziana jest 6 marca 2025 roku.






Steam Next Festiwal edycja lutowa. Co przygodowego warto sprawdzić w demo?

Steam Next Festiwal edycja lutowa. Co przygodowego warto sprawdzić w demo?

 

Wczoraj o godzinie 19-tej na Steam zaczęło się kolejne wydarzenie, lutowe święto nadchodzących gier, kolejna edycja Steam Next Festiwal. Przez tydzień sprawdzać można wersje demonstracyjne nadchodzących gier, w tym także przygodowych.

Steam Next Festiwal to dla graczy świetna okazja na sprawdzenie jak w rozgrywce przedstawia się wyczekiwana przez nich gra, bądź na jaki tytuł warto zwrócić uwagę. Choć część wersji demo nawet po wydarzeniu wciąż jest dostępnych do sprawdzenia, to ich spora część twórców udostępnia demo swojego projektu tylko przez ograniczony na to wydarzenia czas, czyli przez tydzień. Sprawdzam (oczywiście bardzo subiektywnie) na jakie gry warto zwrócić uwagę, jakie sprawdzić w demo. 

Warto przeczytać również:

Jakie przygodówki warto sprawdzić w demo na Steam?

Inspector Schmidt - The Ebbing

Przygodowa gra RPG, z elementami akcji i rozgrywką detektywistyczną, kolejna z serii przygód tytułowego  Schmidta, z otwartym światem, którego akcja przenosi gracza do roku 1870. Młody urzędnik państwowy Valentin Schmid pragnie spędzić spokojny urlop pływając statkiem po Morzu Północnym, ale spokój przerywa mu znalezione w stacji telegraficznej ciało Bente Hansena

Premiera gry na Steam przewidziana jest 7 kwietnia 2025 roku. 

Kulebra and the Souls of Limbo

Nadchodząca latynoska przygoda narracyjna od Galla Games i Fellow Traveller, w której wcielamy się w  Kulebra, sympatycznego (i całkiem martwego!) węża, wyruszysz w podróż po życiu, która będzie pełna pętli czasowych, rozwiązywania zagadek i głębokich dochodzeń. Wszystko, by złamać klątwę Limbo, zjawiska, które sprawia, że mieszkańcy powtarzają ten sam dzień.

Gra nie ma jeszcze daty premiery. 

The Perfect Pencil

Narracyjny horror w mrocznym, acz rysunkowym stylu, w którym przenosimy się do królestwa białej bestii, w którym się zagubiamy. Poruszając się po surrealistycznych zakątach świata mierzymy się z dziwacznymi łamigłówkami, ale także toczymy walki z bossami. 

Premiera gry przewidziana jest na trzeci kwartał 2025 roku, na PC - Steam oraz na Nintendo Switch. 

Blinding Oversight

Klimatyczny horror z żeńską bohaterką. Bohaterką tejże opowieści jest młoda kobieta o imieniu Emma, która, ja to w grach grozy bywa budzi się w opuszczonym domu, stopniowo odkrywając jego tajemnicę, i grozę tam panującą.

Gra swoją premierę będzie mieć na Steam. Data nie została ujawniona. 

Neyyah

Przygodowa gra "wskaż i kliknij", wpisująca się w klimat przygodówek określanych jako mystopodobne. Historia, w której wcielamy się w postać podróżującą do miejsca o nazwie Olujay. Tam spotyka Vamira, który wysyła go do tytułowego Neyyah, gdzie podobno ma być bezpieczny. Nie wszystko idzie zgodnie z planem.

Premiera na komputery PC przewidziana jest w tym roku. 

Am I Nima

Kolejna opowieść grozy, tym razem horror psychologiczny, w którym wybieramy własną historię, opowieść w rysunkowym stylu, w którym wcielamy się w dziewczynę, która musi przekonać własną matkę, że naprawdę jest jej córką. 

Gra swoją premierę ma mieć na platformie Steam. Data nie jest znana.

Kejora

Przygodowo-platformowa gra anime, także w rysunkowym stylu, w której wcielamy się w tytułowego Kejorę, który uświadamia sobie, że jego wioska przeżywa wciąż ten sam dzień. Wraz z przyjaciółmi próbuje odkryć tajemnicę pętli czasowej. 

Gra swoją premierę będzie miała na Steam, na PC. Data nie została ogłoszona. 

Elroy and the Aliens

Komediowa przygodówka, której wrażenia z demo, ale i poradnik/solucję wersji demo znajdziecie na blogu. Gra wykonana w rysunkowym stylu graficznym, której bohaterem jest tytułowy Elroy, inżynier rakietowy, którego ojciec zaginął aż 18 lat.  Start rakiety wywołuje ciąg wydarzeń, związanym z zaginionym ojcem. W przygodzie na poszukiwaniu ojca towarzyszy mu Peggie, reporterka ze zdolnościami językowymi, zacięciem do historii i chęcią poznania tajemnicy. 

Premiera gry będzie miała miejsce 2 kwietnia 2025 roku. 

Baptiste

Psychologiczny thriller/horror opowieść o Sarze, która wraz ze swoim synem Tomem, po tragicznej śmierci męża i ojca wprowadzają się do tajemniczego domu, w której w zakurzonej gablocie znajduje się lalka zwana Baptiste, której nie powinno się wypuszczać.

Data premiery gry, która ma zadebiutować na Steam, nie jest znana

Siberian Way

Historyczna powieść wizualna, ze znaczącymi wyborami, gra która określana jest jako detektywistyczny thriller, z nieliniową rozgrywką, gra, która spodobać się może fanom Syberii, ale także Morderstwa w Orient Expressie. W grze nie brakuje także mistycyzmu. 

Gra swoją premierę na Steam będzie mieć 4 marca 2025 roku. 

Koira

Narracyjna, pozbawiona dialogów, skupiona na opowieści o przyjaźni historia, w której ratujemy  szczeniaczka, z którym wędrujemy przez muzyczny las, poznając mieszkające tam zwierzęta, rozwiązując pradawne zagadki. Musimy jednak uważać, bowiem w mroku kryją się źli myśliwi. 

Premiera gry na PC - Steam będzie miała 17 kwietnia 2025 roku. 

Brassheart

Klasyczna, polska przygodówka, w której poznajemy Polę Zagórką, która poszukuje wskazówek na temat swojego zaginionego ojca, który został porwany przez swój wynalazek, maszynę, zbuntowaną Valkirię. Przed porwaniem rodzić zdążył przekazać córce jak pokonać maszynę. Kluczem do tego jest tajemniczy wynalazek, nazwany "Brassheart",  mający wpływ na jej wolę.

Gra swoją premierę będzie mieć na Steam i GOG na PC. Data premiery nie została ogłoszona. 

Boxville 2

Przygodowa gra logiczna, kontynuacja opowieści, która skupia się na zagadkach, pozbawionej dialogów, w której Historia po raz kolejny przenosi nas do miasta z kartonów, gdzie śledzimy dalsze losy dwóch przyjaciół, niebieskiej i czerwonej puszki. Podczas święta miasta dochodzi do nieszczęśliwego wydarzenia.

Gra swoją premierę będzie mieć na Steam - PC. Data nie została podana. 

Duck Detective: The Ghost of Glamping

Detektywistyczna przygodowa gra w klimacie noir, w intrygującej grafice, w której wcielamy się w Detektywa Kaczora, który bada sprawę przestępstwa, do jakiego doszło w luksusowym polu kampingowym. Przyjdzie mi rozwiązać sprawę morderstwa. 

Gra swoją premierę na PC - Steam będzie mieć w 2025 roku. Dokładna data nie jest znana. 

Kathy Rain 2: Soothsayer

Kontynuacja cenionej przygodówki w retro graficznym stylu, w rozgrywce "wskaż i kliknij", z detektywistycznym zacięciem, w której ponownie wcielamy się w Kathy Rain, detektyw z poważnymi kłopotami, i wraz z nią przenosimy się do roku 1998.  

Premiera będzie miała miejsce na PC. Data jak na razie nie została ogłoszona. 


Do kiedy trwa Steam Next Festiwal, edycja lutowa?

Nowa edycja cyklicznie powtarzającego się wydarzenia na platformie Steam trwa od wczoraj, 24 lutego, od godziny 19-tej do 3 marca, również do godziny 19-tej.

Zaprezentowane Wam gry to jedynie część tytułów przygodowych i wielu innych dostępnych na Steam w ramach lutowego wydarzenia.

Steam Next Festiwal - edycja lutowa

poniedziałek, 24 lutego 2025

Prawdziwa historia o sekcie. Max z nowym serialem opartym na faktach

Prawdziwa historia o sekcie. Max z nowym serialem opartym na faktach

 

Platforma Max zapowiada rozpoczęcie zdjęć do nowego serialu HBO Oryginal, produkcji inspirowanej prawdziwą historią Sebastiana Kellera, autora książki „Niebo. Pięć lat w piekle”, mężczyzny, który przeżył pięć lat w sekcie.

HBO Oryginal pracuje nad kolejnym polskim serialem oryginalnym, który będzie można obejrzeć na HBO i w serwisie Max. Platforma, która stawia na polskie produkcje, w której w styczniu zadebiutował serial Przesmyk, niebawem swoją premierę będzie miał serial Porządny człowiek, a do końca roku mają zadebiutować jeszcze cztery lokalne produkcje, ogłasza kolejny rodzimy serial. Tym razem będzie to dramat obyczajowy, którego fabuła inspirowana jest prawdziwą historią Sebastiana Kellera, autora książki „Niebo. Pięć lat w piekle”. Właśnie ruszają zdjęcia do serialu. 

Warto przeczytać także:

W serialu, którego Max nie zdradza jeszcze tytułu przeniesiemy się do lat 90-tych ubiegłego wieku, do czasów, w których zmiany polskiej rzeczywistości sprawiły, że wielu Polaków nie mogło się odnaleźć. Wtedy to swój czas miały sekty, pojawiali się fałszywi prorocy, którzy zdawali się być lekiem na wszystkie bolączki i życiowe problemy. 

Ruszyły zdjęcia do nowego projektu serwisu Max. Cieszę się, że na pokładzie udało się nam zebrać tak doborową obsadę oraz ekipę realizującą. Mimo tego, że akcja serialu rozgrywa się we wczesnych latach 90, to jego historia jest bardzo aktualna, bo niezależnie od czasu i miejsca, w którym żyjemy potrzebujemy zrozumienia i akceptacji.  Mam nadzieję, że zabierzemy widzów w podróż, w trakcie której znajdziemy odpowiedź na pytanie co tak naprawdę ma znaczenie w naszym życiu. - Bogumił Lipski, dyrektor Działu Fabularnego TVN Warner Bros. Discovery 

Serial jest przygotowywany dla platformy Max przez Dział Fabularny TVN Warner Bros. Discovery. Autorem scenariusza inspirowanego książką Sebastiana Kellera “Niebo. Pięć lat w sekcie” jest Jakub Korolczuk. Za reżyserię odpowiada Bartosz Blaschke. W jednych z głównych ról – Stanisław Linowski i Tomasz Kot.  

Data premiery serialu na razie nie jest znana. 

Źródło: Warner Bros. Discovery 

Weeny Wise, kooperacyjna przygodówka platformowa w wersji demo

Weeny Wise, kooperacyjna przygodówka platformowa w wersji demo

 


Kooperacyjna przygodówka platformowa, w urokliwym, kolorowym stylu graficznym, zatytułowana Weeny Wise została udostępniona w wersji demonstracyjnej na platformie Steam. Już teraz można przetestować jak radzimy sobie z eksploracją i współpracą. 

Święto wersji demonstracyjnych zaczyna się na Steam właśnie dziś, późnym popołudniem, a już od kilka dni pojawiają się informacje o kolejnych grach w wersjach demo. Tytułem, który możemy sprawdzić w demo, zanim ten pojawi się w pełnej wersji jest Weeny Wise, kooperacyjna przygodówka platformowa, stworzona przez Unco Gamas, wydana dzięki Sky Den Games

Może zainteresuje Cię także:

Weeny Wise może zainteresować graczy poszukujących w grach współpracy i wspólnego działania. W owym tytule współpraca i eksploracja są niezbędne do przetrwania. Opowieść rozgrywana jest przez dwójkę graczy, którzy dzięki współpracy poruszać się będą po fabule i poziomach gry. Twórcy planują, że wszystkie zakupione kopie będą zawierały dodatkową kopię, którą można będzie podarować znajomemu, bez dodatkowych opłat.

W grze wcielamy się w dwójkę odważnych poszukiwaczy przygód, Anneli i Hogo eksplorujących rozległy, magiczny świat, który pełen jest ukrytych sekretów, oryginalnej wiedzy oraz różnorodnych zagadek. Nie brakuje w nim także wyzwań platformowych.

Opowieść zaczyna się od mrocznego czarodzieja Ragna, który po latach powraca. Wyposażony w potężny talizman chce zjednoczyć Weeny Wise w wojnie, która może zagrozić całej rasie ludzkiej lub Weeny Wise. Nadzieję niosą Annela i Hugo, młodzi uczniowie szkoły magii, którzy przeżyli początkowy atak Ragny. Ruszają na wyprawę, by odnaleźć Cztery Pieczęcie uwięzionej magii, pokrzyżowania planów Ragny i uratowanie zarówno Weeny Wise, jak i ludzi przed wojną.

Gracze w całej krainie będą napotykać magiczne kamienie, dające im różne umiejętności, pozwalające dokonywać postępów w grze, jak i stawać się dobrym towarzyszem. Zbadamy Sentinels' Realm i części królestw Initials i Icicles, odkrywając, także dzięki umiejętnościom ukryte przedmioty, informacje i wydarzenia.


Przyjdzie nam również ukrywać się przez zaczarowanymi przez Regnę stworzeniami, a także przed nimi uciekać i walczyć, licząc na pomoc i umiejętności magiczne naszego przyjaciela. Możesz połączyć siły ze swoim towarzyszem w dedykowanej sekcji i wziąć udział minigrach, rywalizując razem lub przeciwko innym.

Premiera gry na PC - Steam przewidziana jest w 2025 roku. Dokładna data nie jest znana. 

Karta Steam - pobierz demo

Neyyah, demo dostępne na Steam. Obserwacja i logika niezbędnie potrzebne

Neyyah, demo dostępne na Steam. Obserwacja i logika niezbędnie potrzebne

 

Pierwszoosobowa gra point-and-click, która przywodzi na myśl produkcje z serii Myst, rozgrywająca się na opuszczanych wyspach, z portalami, zatytułowana Neyyah jest teraz dostępna w wersji demonstracyjnej na Steam.

Na Steam udostępnione zostało kolejne demo, kolejna gra jest teraz do sprawdzenia. Tym razem możemy zmierzyć się z wyzwaniami logicznymi, w grze, która mocno przypomina produkcje z serii Myst. Przygodówka "wskaż i kliknij" nosi tytuł Neyyah i jest grą stworzoną Defy Reality Entertainment, zaś wydaną dzięki MicroProse Software

Warto przeczytać także:

Akcja gry Neyyah rozgrywa się w na opuszczonych wyspach, które dzielą od siebie mechaniczne portale, a one same kryją świadectwo intrygujących kultur. W grze wcielamy się w postać, która budzi się z przedziwnego snu, i wkrótce zostaje przeniesiona do miejsca o nazwie Olujay. Tam spotyka Vamira, który wysyła go do tytułowego Neyyah, gdzie podobno ma być bezpieczny.



Posiadający jedynie niewielką ilość wiedzy, przekazaną przez Vamira na temat tego co należy zrobić, musi naprawić krzywdę, poznać sekret i pomścić zniszczoną cywilizację. Ale nie wszystko idzie zgodnie z planem. Żeby wrócić do Olujay i dotrzeć do Vamira, nasz bohater musi bardzo dokładnie zbadać Neyyah, łączyć ze sobą mechanizmy urządzenia, dźwignie, które zardzewiały i niebieskie systemy portali plazmowych, a także poznać kulturę tejże cywilizacji.



Gra oferuje klasyczny system rozgrywki, oferuje oryginalną ścieżkę dźwiękową, prosty interfejs, a także różne opcje - 'Tryb podróży", który pozwala chodzić i się wspinać w sekwencjach FMV, a także "Tryb szybkiej podróży", w której niektóre sceny można pominąć. Ważnym elementem gry jest robienie notatek w nieliniowej rozgrywce, z zagadkami skupionymi na uważnej obserwacji.  


Neyyah to gra tworzona od sześciu lat, a jej premiera przewidziana jest w tym roku. 

Karta gry Steam - pobierz demo

niedziela, 23 lutego 2025

Tormentum: Dark Sorrow - recenzja. W oczekiwaniu na kontynuację

Tormentum: Dark Sorrow - recenzja. W oczekiwaniu na kontynuację

Serdecznie zapraszam do przeczytania recenzji przygodowej gry "wskaż i kliknij", projektu w klimacie horroru, gry stworzonej przez rodzime studio Tormentum: Dark Sorrow. Miłej lektury! 

OhNoo to niewielkie, składające się z kilku osób polskie studio, w którym wykiełkował pomysł na przygodówkę bardzo ciekawą i wciągającą, przenoszącą graczy w mroczny, surrealistyczny świat, inspirowany pracami znanych i cenionych malarzy, jak Zdzisław Beksiński oraz Hans Rudolf Giger. Gra będzie miała swoją kontynuację, w grze Tormentum II, która choć wydawała się być nieco porzucona, jednak zmierza do swojego debiutu. Na grę twórców TSIOQUE, w kolejnej jest odsłonie, której recenzję oraz poradnik/solucję napisałam dla lubiegrac.pl, czeka wielu. Tymczasem blog uzupełniam o recenzję jej części pierwszej. 

Przeczytaj również:

Nasza przygoda z „Tormentum: Dark Sorrow”, bo taki tytuł nosi owa pozycja, zaczyna się w klatce przenoszonej przez sterowiec, który zmierza w bliżej nieznane nam miejsce. Wcielamy się w bezimiennego mężczyznę, który został uwięziony, a później osadzony w niewiadomym i mrocznym  otoczeniu. Nie wie, co tu robi i jak się nazywa. Jego pamięć uleciała wraz z wolnością i naszym zadaniem jest mu ją przywrócić.

Muszę przyznać, że przygodówki, które mają w sobie nutkę mroczności lub dawka strachu jest w nich nieco większa, a zza rogu nie czyha na mnie zombie, czy też inna pokraka, która pozbawi mnie życia, przyciągają mnie jak magnes. Tak też się stało z „Tormentum: Dark Sorrow”, klasyczną przygodówką point&click, w której nie uświadczymy żadnych zręcznościówek, czasówek i tym podobnych „udogodnień”. Zainstalowałam i z niekłamaną przyjemnością zanurzyłam się w tajemnicze krainy, nie bojąc się, że nie zdołam sobie poradzić z kolejną piekielną mini grą, polegającą na perfekcyjnej obsłudze klawiatury, czy też niezwykłej szybkości. 

Nie ma się czego obawiać, nic takiego tu Was nie spotka i chwała Wam twórcy za to. Jedyne, z czym będziecie się musieli zmierzyć, to spora ilość przeróżnych zagadek o dość wyważonym stopniu trudności. Na każdym kroku czeka zadanie do wykonania. Mamy więc puzzle, układanki, wszelakie szyfry, łączenie rur, wygrywanie melodii i wiele innych. Wprawdzie wszystkie te zadania są już wyjadaczom gier adventure znane, bo gościły już w niejednej przygodówce, to w przypadku „Tormentum: Dark Sorrow” ich ilość jest godna uznania. Chciałoby się widzieć tyle zagadek w każdej pojawiającej się na rynku przygodówce. 

Oprócz zmagania się z bardzo logicznymi zagadkami, do których znajdziemy gdzieś jakąś ukrytą podpowiedź ( trzeba ją odszukać), mierzyć się będziemy także z własnymi emocjami. Czeka nas kilka wyborów etycznych, czy też moralnych. Na pewnych etapach gry, to do gracza należeć będzie decyzja, czy kogoś uśmiercić, czy też darować mu życie. To my będziemy decydować, czy komuś należy się wolność, czy pisana mu jest jedynie niewola. To na nasze barki spadnie decyzja, komu znaleziony przez nas przedmiot jest bardziej potrzebny i kto na niego tak naprawdę zasługuje. To jaką decyzję podejmiemy, nie pozostanie bez echa. Nasz wybór będzie miał wpływ na zakończenie historii oraz na postrzeganie prowadzonej przez nas postaci przez innych uczestników gry. 

Powiecie, że owe wybory są już w prawie każdej, a przynajmniej sporej większości gier. Macie racje, ale w przypadku opisywanej przeze mnie pozycji są one oczywiste i razem z mroczną, tajemniczą grafiką budują niezwykły klimat gry, którą bez wahania można przejść kilka razy, by zadecydować w inny sposób i przekonać się jak tym razem zakończy się nasza historia a nasz bohater zostanie  oceniony. Ja po jej przejściu po raz pierwszy zagrałam w nią raz kolejny i może przejdę ją jeszcze następny, tym bardziej, że przejście jej zajmuje zaledwie kilka godzin. Szkoda, że tak krótko, bo chciałoby się więcej, dużo więcej! 

Grze należy się kilka słów dotyczących samej grafiki, sterowania oraz muzyki.„Tormentum: Dark Sorrow” tak jak już wcześniej nadmieniłam sterowane jest za pomocą myszy,  jej lewego przycisku, czyli jest bardzo prosto. Poruszamy się po statecznych, jeśli chodzi o tła lokacjach, a jest ich niezwykle dużo, a każda bardziej mroczna i ciekawsza. Podczas podróży, jak to w przygodówkach bywa, zbieramy przedmioty, które trafiają do ekwipunku, który w tym wypadku wygląda jak torba, a może raczej jak niewielka skrzynia. Każda z rzeczy, którą zamierzamy wyciągnąć z inwentarza jest nazwana, a ta, którą zabieramy zostaje podświetlona. Twórcy nie zdecydowali się na nazwanie przedmiotów w lokacjach, dlatego też, po najechaniu kursorem na dane miejsce nie zostanie ono określone odpowiednim słowem. W większości przygodówek uważałabym to za duży minus, ale w tym wypadku jestem odmiennego zdania. Gdyby wszystko co w danej lokacji aktywne otrzymałoby nazwę, byłoby zdecydowanie za łatwo, a to skróciłoby przyjemność z przechodzenia owej produkcji.

Sporym plusem gry jest muzyka, która jest bardzo klimatyczna, czasami ciężka i przytłaczająca. Razem z grafiką, niezłymi zagadkami, wciągającą fabułą i mrocznym klimatem, tworzy spójną całość. Gra otrzymała polską lokalizację, jak na ojczystą grę przystało. Gramy z polskimi napisami. Nie znalazłam żadnych błędów. Brakowało mi tylko głosów postaci, bowiem w „Tormentum: Dark Sorrow” wcale ich nie słyszymy.

Czekam zatem na kolejną grę naszego zdolnego studia, bowiem „Tormentum: Dark Sorrow” zachwyciło mnie prostotą wykonania, nieprzesadzonym klimatem, sporą ilością przemyślanych zagadek, mroczną muzyką i ciekawą historią, opowiedzianą w intrygujący i przykuwający do monitora sposób.

Moja ocena 8/10.

Gra dostępna jest na PC - Steam i GOG.



Zalety:
  • Grafika, która urzeka i budzi mrok;
  • Powalający klimat gry;
  • Fabuła, która potrafi wciągnąć;
  • Mnóstwo zadań do wykonania;
  • Muzyka, która nadaje klimat;
  • Polska wersja językowa
Wady:
  • Zbyt krótka
  • Brak głosów postaci

Z cyklu "Zapomniane, porzucone?", Coven, mroczne dark-fantasy

Z cyklu "Zapomniane, porzucone?", Coven, mroczne dark-fantasy

 


Coven, przygodowy projekt w klimacie grozy, gra w rozgrywce "wskaż i kliknij" to kolejny tytuł o którym zrobiło się bardzo cicho. Dlatego też gra znalazła się w moim cyklu "zapomniane, porzucone?".

Cykl "zapomniane, porzucone?" nie oznacza, że gra została przez twórców przekreślona. Świadectwem tego są dwie polskie gry, wspomniane dziś Brassheart, która to gra zyskała właśnie nowy zwiastun oraz Tormentum II, o której nowe wieści pojawiły się jakieś miesiąc temu, i wskazują na zbliżającą się premierę. Przyglądając się dwóm oczekiwanym przeze mnie projektom, nie sposób nie zauważać gier, o których przestało się mówić. Takim projektem jest Coven od studia Haunted Lantern Games, o której to grze, i pracach nad nią trudno szukać w sieci. Strona oficjalna gry nie istnieje, a śladem po grze jest profil w serwisie X w którym od kilku lat nic się nie dzieje oraz jej karta na platformie Steam

Warto przeczytać również:

Coven to mroczne dark-fantasy, opowieść rozgrywająca się w czasach polowania na czarownice, gra o której informacje pojawiły się kilka lat temu, a która w 2021 roku udostępniona była w wersji demo. 

Jest to historia, która przenosi gracza w trudny wiek ciemnoty i skorumpowanej teokracji, załamania porządku prawa, w Anglii, w jej najmroczniejszych czasach. Okolice przemierzają łowcy czarownic, których zadaniem jest odkrywanie i ściganie kobiet podejrzewanych o czary.



W grze wcielamy się w młodą kobietę, sierotę obdarzoną wyjątkowym darem, okultystyczną mocą, którą ukrywała przez całe swoje życie. Zostaje schwytana i fałszywie oskarżona o czary i skazana na śmierć. Niespodziewanie udaje się jej opuścić więzienie, ale jej życie jakie znała do tej pory ulega całkowitej zmianie. Ścigają ją poplecznicy króla, a ona, by ratować swoje życie musi ruszyć w podróż, by okiełznać swoje nadprzyrodzone moce i odkrywając okultystyczne tajemnice odkryć przyszłość.


Coven to gra stworzona w rysunkowym, retro stylu 2D, z rozdzielczością grafiki 640×360,w klimacie dark-fantysy z motywami horroru, w pełnej angielskiej wersji językowej, z oryginalną ścieżką muzyczną, z wieloma lokacjami do odkrycia.

Gra nie ma swojej daty premiery. Ma za to kartę na platformie Steam.

Karta Steam



Brassheart, twórcy publikują nowy zwiastun polskiej przygodówki

Brassheart, twórcy publikują nowy zwiastun polskiej przygodówki

 

Brassheart, polska gra w klasycznym stylu, o której jakiś czas temu pisałam w moim cyklu "zapomniane, porzucone" wraca do żywych. Jej autorzy publikują nowy zwiastun, w którym ogłaszają jej wstępną datę premiery.

Kilkanaście godzin temu rodzime Hexy Studio opublikowało nowy zwiastun swego przygodowego projektu, który wydawał się być zapomniany. Na szczęście tak się nie stało, co niezwykle cieszy miłośników klasycznych przygodówek. Zapomniany, jak sądziłam projekt jednak takim nie jest, a nowy zwiastun wskazuje także tegoroczną jego premierę. Brassheart jest dostępna wciąż w wersji demonstracyjnej, z której wrażenia znajdziecie na blogu. 

Warto przeczytać również:

Brassheart to przygodowa gra typu "wskaż i kliknij", jak już wspomniałam polskiego studia, wykonana w rysunkowej stylistyce, w której wcielamy się w Polę Zagórką poszukującej swojego ojca, przeciwko któremu zbuntował się jego wynalazek, Valkiria i jej armia. Kluczem do tajemnicy związanej z Valkirią  jest "Brassheart", wynalazek mający wpływ na jej wolę. Pola rusza na poszukiwania części mechanicznego serca, które rozsiane są po świecie. 

Brassheart swoją premierę ma mieć na PC - Steam i GOG w 2025 roku. 

Karta Steam - pobierz demo

Kara GOG - pobierz demo 

sobota, 22 lutego 2025

Oko (The Eye) - recenzja. Remake azjatyckiego horroru

Oko (The Eye) - recenzja. Remake azjatyckiego horroru

Oko (The Eye), remake azjatyckiego horroru, intrygująca opowieść grozy bazująca na pamięci komórkowej. Trzymająca w napięciu, ciekawa opowieść. Oto recenzja! 

Netflix śmiało i coraz częściej sięga po horrory, które, raz nie są już najnowsze, dwa cieszą się w miarę dobrymi opiniami, trzy wydają się być produkcjami, która zainteresują subskrybentów Netfliksa, który ilością premier, godnych uwagi ostatnio nie zachwyca.

Warto przeczytać również:

Jakiś czas temu miałam okazję opisywać horror Sanktuarium, na platformie pojawił się film z serii Blair Witch, a niedłygo później Netflix zaoferował także fabularną wersję krótkometrażowej produkcji, Tin i Tina. Platforma zatem wróciła do znanych, albo przerabianych już popularnych tytułów. Jednym z takich horrorów jest Oko, na Netflix w oryginalnym tytule, czyli The Eye. Ponieważ nie miałam okazji tej produkcji jeszcze oglądać, pomyślałam, że jest czas na nadrobienie zaległości. Co o nim myślę? O tym w mojej recenzji!

Oko, film który na platformie Netflix znajdziemy pod angielskim tytułem The Eye to produkcja nie nowa. Film miał swoją premierę w roku 2008, czyli ma już ładnych parę latek. Produkcja jest klasycznym horrorem, który jednak nie jest samodzielnym pomysłem jego twórców, czyli Davida Moreaua i Xaviera Paluda, który są jego reżyserami oraz Sebastiana Gutierreza, który pełni w filmie rolę scenarzysty. Nie…. Bowiem jest to kolejny filmowy remake, i kolejna przerobiona na amerykańską wersję japońska opowieść grozy. Oko bazuje na filmie "Jian gui" i jest nie pierwszą przeróbką azjatyckiego filmu grozy, które, jak pewnie większość miłośników horrorów wie, potrafi przerażać. 

Opowieść w filmie Oko koncentruje się na młodej skrzypaczce, Sydney Wells, która w wieku kilku lat, wskutek nieszczęśliwego wypadku straciła wzrok. Od tego czasu uzdolniona kobieta, czerpiąca z życia wszystkimi innymi zmysłami, pragnie być… normalna. Okazja do powrócenia do normalności pojawia się wraz z możliwością przeszczepu rogówki, od zmarłego dawcy. Sydney poddaje się operacji, która się udaje. Problem w tym, że niedługo potem zaczynają dręczyć ją dziwne wizje. Przed oczami pojawiają się rozmazane postaci, a także wydarzenia, które nasza bohaterka nie rozumie, i które zaczynają ją coraz mocniej przerażać. 

Wkrótce kobieta uświadamia sobie, że to co dzieje się teraz w jej życiu, jest w jakiś sposób związane z osobą, od której dostała oczy. Postanawia dowiedzieć się więcej o osobie dawcy, którą okazuje się być młoda kobieta, obdarzona wyjątkowym darem, która przed śmiercią nie dokończyła swojej życiowej misji. To właśnie zadanie Sydney, która nie tylko musi zrozumieć, co widzi, ale także zapobiec wielkiej tragedii. 

Oko buduje klimat dzięki znanemu zagadnieniu medycznemu, jakim jest „pamięć komórkowa”. Nie jest to częsta tematyka poruszana w produkcjach grozy, a temat jest bardzo wdzięczny, bo tak samo tajemniczy, jak i zaskakujący. Twórcy bawią się zagadnieniem pamięci, wspomnień i odczuć osoby, która po przeszczepie zaczyna odczuwać to samo co osoba, której organ został przeszczepiony do ciała pacjenta. W nauce znane są bóle fantomowe, odczucia nogi, czy ręki, której już nie ma, bo została odcięta… a jednak boli. Wiele pacjentów po przeszczepie zgłasza zmiany, jakie odczuwają. Wielu twierdzi, że pojawiają się u nich cechy dawcy. 

I właśnie takim klimatem bawią się twórcy, łącząc nieco nauki, ze zjawiskami paranormalnymi, nadprzyrodzonymi, skutecznie napędzając atmosferę grozy. Tym, czym film się wyróżnia, nawet jeśli posiada pewne niedoróbki, jest tajemnica… spore pokłady tajemnicy, które sprawiają, że cały czas towarzyszy nam poczucie niepewności, napięcia, a znaki zapytanie piętrzą się i mnożą. Nie jesteśmy w stanie określić, co jest prawdą, a co jedynie wymysłem pacjentki, która po wielu latach odzyskuje wzrok. Nie wiemy, czy to nie wpływ, sprawka nowego zmysłu, do jakiego ponownie musi przyzwyczaić się Sydney. Ta doza tajemniczości sprawia, że film po prostu jest ciekawy. Nie ma on za zadanie jedynie straszyć, choć to robi, ale wciągać scenariuszowo, tworząc obraz całkiem zgrabnego thrillera, który gatunkowo bywa ciekawszy, i bardziej spójny, tudzież, wiarygodny niźli horror. 

To, co mocno wpływa na jego rzeczywisty i realny odbiór, pomimo scenariuszowej fikcji to gra aktorska. Jessica Alba, aktorka, która zapewne większości z nas kojarzy się z filmami akcji, takimi jak Morderca we mnie, Zabójcza czy Sin City: Damulka warta grzechu, w horrorze spisała się całkiem nieźle. Przypadła jej w udziale wcale nie łatwa rola osoby niewidomej, z którą poradziła sobie świetnie, przy okazji wiarygodnie oddając strach kobiety borykającej się ze zjawiskami nadprzyrodzonymi, których nie rozumie. Twórcy oddali jej bunt, sprzeciw temu i strach, ale także zrozumienie i pogodzenie się z losem.

Na uwagę zasługuje także rola Alessandro Nivola, który wcielił się w postać doktora Paula Faulknera, sceptycznie podchodzącego do wizji Sydney naukowca i lekarza, który nie stracił wiary i postanowił wyjść poza ramy nauki, dając upust wierze i starając się zrozumieć nieznane. W filmie, w niewielkiej roli zobaczymy także Chloë Grace Moretz, znaną między innymi z roli w serialu Peryferal czy filmie Matka/Android, który również możemy oglądać na Netflix, a także Parker Posey jako Helen Wells, znaną z serialu Netflix Zagubieni w kosmosie

Pora na podsumowanie! Jak już wspomniałam, nie było mi dane obejrzeć japońskiego pierwowzoru filmu Oko (The Eye), nie wiem zatem na ile ta produkcje ma z nim wspólnego. Mogą jedynie bazować w tej kwestii na opiniach innych, w żaden sposób nie porównując tych dwóch filmowych tytułów. Wiem za to jedno, Oko w amerykańskiej wersji to horror, który może się podobać, nie tylko ze względu na fabułę, która jest dość ciekawa, ale także z uwagi na podjęty temat „pamięci komórkowej”, który choć jest nam już znany, wciąż dla wielu jest zagadką.

Pojęcia to niesie ze sobą wiele pytań, jest także idealną sposobnością na wykorzystanie jej w wielu produkcjach, także tych grozy. Twórcy filmu Oko postanowili ją wykorzystać i zrobili to w należyty sposób, bez przesady, ale jednocześnie na tyle mrocznie i strasznie, by film mógł przerażać, a przynajmniej utrzymywać widza w napięciu. A o to przecież chodzi zarówno w filmach grozy, jak i thrillerach…, bo pod taki gatunek można również podpiąć opisywaną przeze mnie produkcję. 

Dobra praca aktorska, nie łatwa rola Jessici Alby, która wcieliła się w postać niewidomej od niemal zawsze Sydney Wells, fajna rola Alessandro Nivoli jako doktora i wiele innych ciekawych postaci, które wprawdzie nie mają zbyt wielkich ról, i nie mogą się aktorsko rozwinąć, sprawiają, że film staje się wiarygodny. Jeśli oczywiście można o tym wspominać jeśli mówimy o fikcji scenariuszowej. 

Oko to dobry, choć nie doskonały horror, który nieco wybija się ponad przeciętność właśnie dzięki fabule, dobrym ujęciom, klimatowi i otoczce tajemnicy, która jest jego najmocniejszą stronę. Jeśli lubicie grozę, filmy z gatunku horrorów, a na dodatek interesuje Was zagadnienie „pamięci komórkowej”, to polecam zainteresować się nowością w bibliotece Netfliksa. Myślę, że może przypaść Wam do gustu.

Moja ocena 8/10. 

Film Oko można oglądać na platformie Netflix.

TOHU, wrażenia z demo urokliwej graficznie i ciekawej logicznie przygodówki

TOHU, wrażenia z demo urokliwej graficznie i ciekawej logicznie przygodówki

Serdecznie zapraszam do przeczytania moich wrażeń z wersji demo przygodowo-logicznej gry zatytułowanej TOHU, która swoją premierę w pełnej wersji miała pod koniec stycznie 2021 roku. 

Wczoraj dodałam na bloga wrażenia z demo Crowns and Pawns: Kingdom of Deceit, a dziś wrażenie z wersji demonstracyjnej zupełnie innej rodzajowo rozgrywki, choć także w rysunkowym, ręcznie malowanym stylu, którą sprawdzałam na tym samym wydarzeniu Steam. Opisywany projekt to przygodówka logiczna typu point & click niezależnego studia Fireart Games, zatytułowana TOHU. Przyznam się, że była to gra, którą chciałam sprawdzić od dawna, więc jak tylko nadarzyła się okazja na Steam, nie omieszkałam skorzystać. Miałam też przyjemność zagrać w pełną jej wersję, pisząc jej recenzję w serwisie lubiegrac.pl. 

Warto przeczytać także:

W przeciwieństwie do poprzedniej opisywanej w poprzednim tekście gry, TOHU to gra zbliżona klimatem do produkcji Amanita Desing, czy też typowych gier logicznych. Cała zabawa skupia się na opowieści napędzanej łamigłówkami, zagadkami, mini-grami, puzzlami i wszystkim tym co ma na celu pobudzaniu naszych szarych komórek do niezwykle wytężonej pracy.

Bohaterką tej niezwykle barwnej, szybko toczącej się, zdawałoby się chaotycznej (taka wcale nie jest) przygodówki logicznej jest dziewczynka, mająca niezwykłe zdolności zmieniania się z ludzkiej postaci, w sporego rozmiarów, silnego robota. Historia rozpoczyna się od zniszczenia planety, od zdewastowania Świętego Silnika, serca rybiej planety. Osobą, która zamierza przywrócić ład i spokój planecie, jest oczywiście nasza mała bohaterka, jak wspomniałam z niezwykłymi mocami. Potrafi bowiem zmienić się w swoje alter ego, Cubusa, silnego robota o dość długich rękach. Dzięki temu grając jedną protagonistką, tak naprawdę kierujemy dwie różnymi postaciami, zamkniętymi w jednej osobie. Ale o tym za chwilę.

TOHU jest grą stworzoną przez rodzime, polskie studio, mające na swoim koncie platformówkę Spirit Roots. Jest to gra bez dialogów, obrazowana rysunkowymi myślami naszej bohaterki i podpowiedziami w postaci notatnika i równie rysunkowych szkiców. Muszę zaznaczyć, że ten etap gry bardzo przypadł mi go gustu. Twórcy w ciekawy sposób rozwiązali możliwość uzyskania podpowiedzi. Jeśli utkniemy, a coś czułam, że będzie się nam to zdarzać, bo już wersja demo ma do zaoferowanie mnóstwo zadań, możemy poprosić o rysunkową podpowiedź. Jednak żeby ją zdobyć, trzeba będzie troszkę popracować zręcznościowo. Pojawi się bowiem mini-gra, w której klikając w odpowiednim momencie, będziemy musieli włączyć właściwy guzik, a jest ich kilka. Tym sposobem odblokujemy sobie podpowiedź, w której krok po kroku rozrysowana została dana zagadka lub czynność, którą aktualnie należy wykonać. 

Choć nie znajdziemy w niej dialogów, nie znaczy to wcale, że gra jest cicha. Nic z tych rzeczy. Po pierwsze autorzy umieścili w rozgrywce narratora, czyli postać, która przybliża nam fabularną opowieść, w której dzieje się naprawdę dużo. Nie wiem jak Wy, ale ja lubię przygodówki w takim iście baśniowym stylu, w których narrator to istotny dodatek, na nawet spoiwo opowieści. 

Jak wspomniałam TOHU to gra nastawiona na zagadki, to także tytuł w którym gramy sobą (dziewczynką) i swoim alter-ego. To kolejny element gry, który strasznie mi się podoba. Jest to także istotne umysłowe zadanie. Jest, bo niektóre działania możemy wykonywać jedynie dziewczynką, ale niektóre z nich, te nastawione na siłę, jedynie Cubusem, czyli robotem, w którego może się zamienić. Wierzcie mi, to naprawdę fajna zabawa

Na koniec kilka słów więcej na temat oprawy graficznej, która rysuje się i to dosłownie, niezwykle przepięknie, bogato i klasycznie. TOHU to ręcznie rysowany przygodowy projekt, z lokacjami wypełnionymi po brzegi wszelakimi konstrukcjami, maszynami, urządzeniami i tym podobnym sprzętem. Do tego dochodzi przeurocza, ślicznie narysowana bohaterka i jej odpowiednik - robot. Każdy z nich ma zupełnie inny charakter, ale jest pogodny, wesoły i nastawiony na cel, który przyjść ma wraz z premierą gry, która przewidziana jest już niebawem. 

TOHU dostępna jest na Steam oraz GOG, na PC od 28 stycznia 2021 roku. 

Karta gry na Steam

Karta GOG


Z cyklu "Zapomniane, porzucone?", Jengo

Z cyklu "Zapomniane, porzucone?", Jengo

 


Cykl "zapomniane, porzucone" na moim blogu powiększył się o kolejną przygodówkę, o której usłyszeliśmy około osiem lat temu. Gra zatytułowana Jengo do tej pory nie doczekała się premiery i nic wskazuje, by to miało się zmienić.

Jengo to kolejna klasyczna, rysunkowa gra przygodowa, o której pierwsze informacje w sieci pojawiły się mniej więcej w roku 2017. W kwietniu następnego roku projekt miał swoją kampanię na Fig. Twórcy, a jest nim studio Robot Wizard i wydawca Plug In Digital planowali wydanie gry w roku 2019. Nic z tego nie wyszło, i gra, choć minęło już kilka ładnych lat, wciąż nie doczekała się swego debiutu. Można ją jednak sprawdzić w wersji demo, która do pobrania na Steam. 

Warto przeczytać również:


W Jengo wcielamy się w Jeffa, geniusza gier, który jest wiecznie niezadowolony, i wciąż szuka nowych dla siebie wyzwań. Nasz bohater wciąż szuka gry, która go zachwyci i zdoła utrzymać jego uwagę. Pewnego dnia poszukiwania prowadzą go do pewnego dziwnego, położonego na odludziu miejsca Pixelverse: Old Meta. Wkrótce okazuje się, że wspomniane Old Meta to wysypisko Nobody-folk, grupy, która kiedyś była kimś, ale stracili swoje marzenia. Zagrożenie spowodowane szczeliną jako pomału zaczyna pochłaniać ziemię, piję, uprawiają hazard i czekają na rychły koniec. Potrzebny im bohater, ale póki co mają zapalonego gracza.





Jengo to wykonana w kreskówkowym stylu, klasyczna przygodówka "wskaż i kliknij", gra stworzona przez niezależne studiu. Jest to tytuł ze specyficznym humorem. Twórcy zaoferowali w niej angielską wersję dialogową, ale bez dialogów mówiony.






Data premiery gry wciąż nie została ogłoszona. Jengo ma zadebiutować na Steam.

Karta Steam - pobierz demo