Pokazywanie postów oznaczonych etykietą humor. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą humor. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 lutego 2026

AL Potato, przygoda ziemniaka i jego kumpla

AL Potato, przygoda ziemniaka i jego kumpla

 

Przygodówka point-and-click w komediowym stylu, o przygodach ziemniaka o imieniu AL i jego towarzysza Pancho została zaprezentowana na pierwszym materiale wideo. 

Tim Handrix wraz ze swoim przyjacielem Roalem, są autorami klasycznej przygodówki "wskaż i kliknij", w rysunkowym, bardzo kolorowym stylu, gry z humorem i ziemniaczanym bohaterem. Ich projekt nosi tytuł AL Potato, i obecnie jest w fazie alfa. Przygodówka nie ma jeszcze daty premiery, ale została zaprezentowana na najnowszym filmowym zwiastunie. 

Warto przeczytać także:

AL Potato to klasyczna przygodówka , której bohaterem jest ziemniak o imieniu Al, który wraz z kuplem Pancho wyrusza pewnego dnia w upragnioną podróż do Vegas. Problem w tym, że na ich drodze pojawi się dżdżownica, dochodzi do nieszczęścia i podróznicy ulegają wypadkowi, rozbijając samochód gdzieś na pustyni. I tak ląduje Al ląduje w niewielkim miasteczku, w nadziei, że odnajdzie swego zaginionego przyjaciela i razem uda się im opuścić to miejsce. 

Gra tworzona jest w rysowanym, kreskówkowym stylu graficznym. Znajdziemy w niej humor i sądząc po zwiastunie, również mówione dialogi. Rozgrywka koncentruje się na klasycznych rozwiązaniach znanych z przygodówek "wskaż i kliknij". 

Data premiery gry nie została ogłoszona. Tytuł nie ma jeszcze swojej karty na Steam. 

Strona oficjalna 











niedziela, 15 lutego 2026

GOBLiiNS6, kolejna część serii zadebiutowała na Steam

GOBLiiNS6, kolejna część serii zadebiutowała na Steam

 

GOBLiiNS6, kolejna przygoda ze znanej serii po swoim debiucie, najpierw na itch.io, zadebiutowała także na platformie Steam. Ręcznie rysowana przygodówka typu point-and-click już jest dostępna.

Na Steam, po swojej wcześniejszej premierze na platformie itch.io, zadebiutowała ręcznie rysowana przygodówka "wskaż i kliknij", szósta już część bardzo znanej, nastawionej na humor i zagadki serii. Dwa dni temu na platformie Steam udostępniona została do zakupu przygodówka GOBLiiNS6, która miała swoją kampanię finansową, a której autorem jest twórca oryginalnej serii Gobliins, Pierre Gilhodes. Jej wydaniem zajęło się studio Schnibble Productions.

Przeczytaj również:

GOBLiiNS6 to kolejna odsłona przygodówek nastawionych na zagadaki, składająca się z szesnastu obszernych poziomów, w których oprócz kolejnych wyzwań nie brakuje również humoru. Gra wykonana została w ręcznie rysowanym stylu 2D, posiada angielską i francuską wersję językową, bez dialogów mówionych. Rozgrywka to klasyczne "wskaż i kliknij". Zabawa jak wspomniałam opiera się na licznych zagadkach, a także na współpracy ze sobą. Każdy z bohaterów ma do dyspozycji także własny ekwipunek

GOBLiiNS6 to powrót w przeszłość, bezpośrednia kontynuacja GOBLiiNS2, w której powracają Fingus i Winkle. W świecie trawionym wojną i dotkniętym magią dwaj poszukiwacze przygód ponownie ruszają w drogę. Celem ich przygody jest odnalezienie syna króla Angoulafre, księcia Błazna.

Gra swoją premierę miała na Steam 13 lutego 2026 roku, w wersji na komputery PC. 

Karta Steam 








środa, 10 grudnia 2025

The Darkside Detective: Backside of the Moon, trzecia część zapowiedziana

The Darkside Detective: Backside of the Moon, trzecia część zapowiedziana

 

Dwójka detektywów powraca w trzeciej już odsłonie serii The Darkside Detective. Przygodówka w retro stylu i komediowej formie, zatytułowana The Darkside Detective: Backside of the Moon nie ma jeszcze daty premiery, ale ma swoją kartę na Steam.

Na platformie Steam swoje miejsce ma trzecia już część przygodowej serii The Darkside Detective, zatytułowana The Darkside Detective: Backside of the Moon. Przypominam, że jeszcze do czwartku, w Epic Games Store, dodać można za darmo pierwszą odsłonę serii. Tymczasem na komputery zmierza już kolejna odsłona, ponownie stworzona przez studio Spooky Doorway, które niedawno zachwyciło graczy przygodową grą detektywistyczną ze zjawiskami nadprzyrodzonymi The Séance of Blake Manor. Jak widać twórcy, przy udziale wydawniczym Akupara Games, mającego na swoim koncie wizualną powieść w klimacie horroru, Cabernet, której recenzją oraz poradnik/solucję znajdziecie na blogu, nie przysiada na laurach. Ich kolejną grę można dodawać do swojej listy życzen. 

Warto przeczytać też: 

The Darkside Detective: Backside of the Moon ponownie wchodzimy w buty detektywa McQueena i jego pomocnika oficera Doolye'a, którzy w miasteczku Twin Lake mierzą się z przestępstwami i nadprzyrodzonymi siłami. Tym razem przyjdzie na drodze naszych bohaterów stanie nie kto inny, a sam Van Helsing, łowca wampirów.

Ponownie wraz z bohaterami tejże wykonanej w pikselowej grafice retro, w rozgrywca typowe dla przygodówek "wskaż i kliknij" będziemy eksplorować, zbierać przedmioty, rozwiązywać zagadki, mierząc się z sześcioma niezależnymi sprawami. Przyjdzie napotkać na swojej drodze wilkołaki, przeklęte przedmioty, mierzyc się z rytuałami i poszukiwaczami skarbów.

A wszystko w grze detektywistycznej ubarwionej humorem, bez dialogów mówionych, a jedynie z angielskimi napisami. 

Data premiery gry dostępnej na PC jeszcze nei została ogłoszona. 

Karta Steam





niedziela, 30 listopada 2025

The Adventures of Tango Rio zadebiutuje w przyszłym roku

The Adventures of Tango Rio zadebiutuje w przyszłym roku

 

Ręcznie rysowana, zabawna przygodówka "wskaż i kliknij", pod tytułem The Adventures of Tango Rio zadebiutuje jednak nie w tym, a w przyszłym roku. Gra zyskała także wydawcę.

W maju tego roku pisałam na blogu, że przygodowa gra "wskaż i kliknij", w komediowym stylu, The Adventures of Tango Rio miała zadebiutować w grudniu. Teraz wiemy już, że premiera gry, stworzonej przez studio Bean - Adventure Agency, której demo można sprawdzać na Steam, została przesunięta na rok przyszły. Jednocześnie przygodówka, która miała swoją kampanię na Kickstarterze zyskała wydawcą. Jest nim Dionous Games, studio mające w swoim portfolio przygodówkę Murder On Space Station 52, Neon Hearts City, Red Moon Kingdom czy A Little Less Desperation.

Przeczytaj też:

The Adventures of Tango Rio to gra, o której na blogu przeczytacie, tytuł w klasycznej rozgrywce point-and-click, zabawna i niezwykle kolorowa, w której wcielamy się w listonosza, który stara się, na polinezyjskim archipelagu znaleźć swojego zaginionego ojca.

Gra inspirowana wielkimi klasykami, takimi jak Monkey Island, Day of the Tentacle i Sam & Max: Hit the Road, z humorem i zwrotami akcji, z szeroką gamą postaci i ciekawymi zagadkami, jednak nie zadebiutuje w tym roku. Podobnie jak zapowiadana na grudzień tego roku przygodówka Na The Adventures Of Bryan Scott, tak i ta, również wcześniej zaplanowana na ostatni miesiąc tego roku, swój debiut na Steam będzie miała w 2026 roku.

The Adventures of Tango Rio zadebiutuje na Steam, w wersji na PC, Mac i Linux. Premiera zaplanowana jest na rok 2026. Dokładna data nie jest znana. Demo dostępne na Steam.

Karta Steam - pobierz demo

środa, 22 października 2025

Greta Sees Ghosts!, latarniczka widzi duchy. Demo na Steam

Greta Sees Ghosts!, latarniczka widzi duchy. Demo na Steam

 

Ręcznie rysowana, przytulna i pełna duchów przygodówka point-and-click, w której wcielamy się w latarniczkę o imieniu Greta. Przygodówka Greta Sees Ghosts! swoją premierę ma mieć w przyszłym roku, ale od jakiegoś czasu można testować jej demo.

Z początkiem sierpnia na platformę Steam trafiło demo przygodowej gry "wskaż i kliknij", w kreskówkowym stylu, z zagubionymi duszami i Gretą, młodą latarniczką, która może pomóc im przejść dalej. Gra nosi tytuł Greta Sees Ghosts! i jest dziełem niezależnego studia I Knew It! - Games.

Warto przeczytać także:

Greta Sees Ghosts! to gra, w której przyjdzie nam wcielić się w tytułową Gretę, która wykonuje pracę latarnika na wyspach Morza Północnego. Greta obdarzona jest wyjątkowym darem widzenia i rozmawiania z duchami, którym pomaga odnaleźć spokój. Zbiera je w swojej magicznej lampie naftowej, po drodze z nimi rozmawiając, próbując pomóc duszom, które utknęły pomiędzy życiem, a śmiercią. 

Gra jest klasyczną przygodówką, pozbawioną dialogów mówionych, pełną bardzo osobliwych duchów i zagadek bazujących na kształtach i często zabawnych dialogów i momentów wzruszenia. Przygodówka oferuje ręcznie rysowany, otwarty świat, w którym podróżować będziemy autostopem i pieszo.


Demo pozwala graczom poznać niezwykle zestresowanego biznesmena, który nawet w zaświatach nie umie pożegnać się ze swoją pracą, nie przerywając optymalizacji. Pełna wersja, planowana na pierwszy kwartał przyszłego roku, pozwoli graczom poznać wiele innych postaci, wiele innych duchów, w tym babcie, której piesek biega teraz z wilkami, pewną artystkę, która bardziej zmartwiona jest tym, że jej ostatnie dzieło służy jako drzwi, niż tym, że umarła i wiele innych.

Demo Greta Sees Ghosts! trafiło na Steam 1 sierpnia tego roku. Pełna wersja będzie miała swoją premierę na PC - Steam w pierwszym kwartale 2026 roku. Dokładna data nie jest znana. 

Pobierz demo

Karta Steam






niedziela, 7 września 2025

Sixtus Flaming, Sixt który nie unika kłopotów

Sixtus Flaming, Sixt który nie unika kłopotów

 

Komediowa retro przygodówka niezależnego studia, zatytułowana Sixtus Flaming, której bohaterem jest młody chłopak znany jako Sixt, ma mieć wersję demonstracyjną dostępną jeszcze w tym roku.

Sixtus Flaming przygodowa gra typu point-and-click, wykonana w retro pikselowym stylu, stworzona przez niezależne studio Amazement Games nie ma jeszcze swojej daty premiery. O grze można jednak poczytać więcej na jej oficjalnej stronie, a twórcy obiecują grywalne demo w tym roku. Prawdopodobnie nastąpi to wraz ze startem kampanii na Kickstarterze. 

Przeczytaj również:

Sixtus Flaming to niezależny projekt "wskaż i kliknij", gra nastawiona na opowieść, humor, inspirowana przygodowymi klasykami LucasArts, przygodówkami lat 90-tych. Znajdziemy w niej zarówno nawiązanie do staroszkolnych przygodówek, jak i nieco nowoczesności. 

W grze wcielamy się we wspomnianego chłopaka, znanego jako Sixt, który wraz ze swoją klasę ma właśnie lekcje pływania na pływalni. Ale chłopak próbuje zrobić wszystko, by pływania uniknąć. Z pomocą gracza udaje mu się uniknąć pływania, ale wpada w kłopoty trafiając do.... ścieku. 

Okazuje się, że nasz bohater nie jest w stanie uniknąć kłopotów i szaleństwa czającego się za rogiem. Wkrótce zostaje wciągnięty w międzykontynentalną przygodę, pełną dziwnych postaci i równie dziwnych miejsc. 

Gra, która tworzona jest już od 2008 roku, kiedy to narodził się pomysł na tej projekt, jak wspomina twórcy, podczas gry w Małpią Wyspę, posiadać ma pełną angielską wersję głosową, prosty, intuicyjny interfejs, melodyjną ścieżkę dźwiękową i sporo humoru. 

Data premiery gry, która zadebiutuje na komputery PC, nie jest znana. 

Strona oficjalna 

niedziela, 20 lipca 2025

The Biggleboss Incident już jutro ma swoją premierę

The Biggleboss Incident już jutro ma swoją premierę

 

Już jutro swoją premierę na Steam będzie miała przygodówka będąca korporacyjnym thrillerem, opowiadająca o losach jednego z takich pracowników. Gra zatytułowana The Biggleboss Incident zadebiutuje na Steam i urządzeniach mobilnych.

Wtorek to dzień premiery przygodówki The Biggleboss Incident, korporacyjnego thrillera, przygodówki "wskaż i kliknij", w ręcznie malowanym, rysunkowym stylu. Tym sposobem satyra na bezsens pracy korporacyjnej, gra stworzona i wydana dzięki BUNKWORKS zasili zestaw lipcowych premier gier przygodowych. Gra wciąż dostępna jest w wersji demonstracyjnej na platformie Steam. 

Przeczytaj również:

The Biggleboss Incident to przygodówka w klasycznym stylu, o której jak widzicie miałam okazję wspominać już na blogu. To opowieść o korporacyjnych trudach życia, w komediowej, acz tajemniczej formie, gra której inspiracje zaciągnięto z takiego przygodowego klasyka jak Mokney Island. Twórcy przyznają się również do inspiracji Metal Gear Solid i twórczością Kafki



Przygoda charakteryzuje się ręcznie rysowaną grafiką, błyskotliwymi animacjami i sporą dawką humoru. Ta niezależna przygodówka stworzona przez samotnego twórcy, tworzona przez pięć lat, przewidziana jest na około 6 godzin rozgrywki, posiada pełną angielską wersję językową, a w fabule znajdziemy intrygę i tajemnicę. 




A wcielamy się w niej w Toma, młodego mężczyznę, który pewnego dnia mocno spóźnia się do pracy, nie rozpoczął jeszcze swojego dużego Projektu AGER, mało tego, nie ma bladego pojęcia czym ów projekt jest. Tymczasem okazuje się, że pojawienie się w biurze bez podejrzeń pana Bigglebossa nie jest łatwe, bo na drodze Toma staje wiele biurokratycznych przeciwności i złowieszcze głosy, które dziwnym trafem wydobywają się z otworów wentylacyjnych. Coś wyjątkowo dziwnego dzieje się w biurze i pora dowiedzieć się co. 

The Biggleboss Incident swoją premierę na PC oraz Mac, a także na urządzenia mobilne 22 lipca 2025 roku. 

Karta Steam - pobierz demo


poniedziałek, 12 maja 2025

Strażnik Czasu - Czerwone widmo, czyli Polda HD. Z cyklu "przegapiłam premierę"

Strażnik Czasu - Czerwone widmo, czyli Polda HD. Z cyklu "przegapiłam premierę"

 

Nowa wersja oryginalnej gry Polda 4, znanej w naszym kraju jako Strażnik czasu trafiła do sprzedaży na Steam pod koniec kwietnia, stąd jej obecność w moim cyklu "przegapiłam premierę".

Zgodnie z planami twórcy, a jest nim studio Zima software, na Steam zadebiutowała nowa wersja gry Polda 4. W Polsce gra ta znana jest pod tytułem Strażnik czasu - Czerwone widmo. Jest to gra, którą ulepszono graficznie i podrasowana za pomocą sztucznej inteligencji. W tytuł ten możemy zagrać w pełnej polskiej wersji językowej

Warto przeczytać również:

Polda 4 - Strażnik czasu: czerwone widmo to czeska gra, która jest nową wersją pierwotnie wydanego tytułu, dostosowaną do nowych systemów, z wysoką rozdzielczością, dzięki połączeniu sztucznej inteligencji i ręcznie rysowanej grafiki. Większość oryginalnych lokacji została ponownie wyrenderowana, z zachowaniem oryginału, i jednocześnie dopracowana za pomocą możliwości AI.


Gra pozwala nam wcielić się w detektywa, którego zadaniem jest powstrzymanie pewien wynalazek, dzięki któremu ludzki mózg może być tak przeprogramowany, że na całym świecie mówić się będzie tylko w języku rosyjskim. Detektyw zostaje wezwany przez  ekscentrycznego profesora Santusowa, by powstrzymać językową apokalipsę, której początkiem jest urządzenie, która okazuje się nie być tylko wehikułem czasu. 


Detektyw Ryszard rusza zatem w podróż w czasie, od prehistorii, przez francuską rewolucję, aż pod dystopijną przyszłość, w której jedynym, ogólnoświatowym językiem jest rosyjski. Po drodze mierzyć się będzie z licznymi zagadkami, spotka też wiele postaci i spróbuje zmienić bieg historii świata.



Strażnik Czasu - Czerwone widmo, w oryginale Polda 4 to komediowa przygodówka, z często absurdalnym humorem, z ponad 80-cioma lokacjami, w pełni udźwiękowionymi postaciami - pełna polska wersja językowa i niezwykle pokręconą fabułą. Gra posiada podświetlanie aktywnych miejsc w lokacjach, ma wbudowany system podpowiedzi. 

Premiera gry na platformie Steam miała miejsce 25 kwietnia 2025 roku.

Karta Steam

niedziela, 4 maja 2025

The Mystery of Doomsday Valley, True Ascension pokuje zwiastun i stronę na Kickstarterze

The Mystery of Doomsday Valley, True Ascension pokuje zwiastun i stronę na Kickstarterze


Szwedzkie studio True Ascension, zgodnie z zapowiedziami ruszyło z kampanią Kickstarer swojego kolejnego przygodowego projektu, którego tytuł brzmi The Mystery of Doomsday Valley. Przy okazji twórcy pokazują nowy jej zwiastun.

Niebawem rusza kampania finansowa Kickstarer kolejnego przygodowego projektu od True Ascension, deweloperów, którzy mają na swoim koncie komediową, wampirzą przygodówkę Champy the Useless Vampire, której recenzję oraz poradnik/solucję napisałam dla lubiegrac.pl, a której poradnik jak zdobyć wszystkie osiągnięcia, znajdziecie na blogu. Przy okazji pokazania strony Kickstarter twórcy zaprezentowali także jej najnowszy, pełniejszy zwiastun. Kickstater i grywalne demo ma pojawić się już niebawem. 

Warto przeczytać również:

The Mystery Doomsday Valley to klasyczna przygodówka typu "wskaż i kliknij", gra nastawiona na rozgrywką wypełnioną tajemnicami, ale i humorem, w której ma nie brakować zagadek, i która ma przynieść rozgrywką dłuższą już poprzedni projekt tegoż studia.

O grze miałam okazję już wspominać na blogu, więc przypomnę tylko, że trafiamy w niej do pewnego odległego miasteczka, w którym pewnego dnia zaczynają dziać się bardzo niepokojące wydarzenia. Wcielamy się w niej Mayę Harper, ekscentryczną dziennikarkę pracującą dla Bizarre Bulletin, piszącą o niewytłumaczalnych wydarzeniach. Poznajemy również męskiego bohatera gry i wiele innych postaci. 

The Mystery of Doomsday Valley jest siódmą grą od True Ascension, z humorem, zagadkami, pełnym udźwiękowieniem, z dubbingiem w wersji angielskiej i napisami w języku niemieckim. Twórcy zamierzają dodać inne języki gdy zbiórka na Kickstarterze osiągnie zakładany przez nich cel. Zabawa przewidziana jest na 4-6 godzin.

Premiera gry planowana jest na PC, Mac, Linux i urządzenia mobilne. W grę mamy zagrać w czwartym kwartale 2026 roku. 

Karta Steam

Projekt na Kickstarterze

środa, 2 kwietnia 2025

Elroy and the Aliens - recenzja. Przygodówka, w którą trzeba zagrać!

Elroy and the Aliens - recenzja. Przygodówka, w którą trzeba zagrać!

 

Serdecznie zapraszam do przeczytania recenzji przygodowej gry typu "wskaż i kliknij", w urokliwym, rysunkowym stylu, mnóstwem zagadek i mini gier i humorem. O to co myślę o grze Elroy and the Aliens, przygodzie stworzonej przez studio Motiviti. Miłej lektury!

O grze Elroy and the Aliens pierwszy raz usłyszałam, a raczej przeczytałam dziewięć lat temu. Gra od razu zrobiła na mnie wrażenie, więc bacznie się jej przyglądałam wypatrując większej ilości o niej zapowiedzi, materiałów wideo i przede wszystkim daty premiery. O wstępnej dacie dowiedziałam się w zeszłym roku, co niezmiernie mnie ucieszyło. Dziś jest już po swoim debiucie na Steam, a ja dzięki uprzejmości Motiviti, czyli twórców tejże gry, miałam przyjemność w nią zagrać, i opisać w recenzji, za co oczywiście bardzo serdecznie dziękuję. 

Warto przeczytać również:

Nieoczekiwana przygoda dwójki bohaterów - fabuła

Opowieść w Elroy and the Aliens rozpoczyna się od pewnego eksperymentu, by następnie przenieść się do domu inżyniera rakietowego, szykującego się do startu swojego dzieła, budowanego już od jakiegoś czasu. Elroy Deluna to młody człowiek, który 18 lat temu stracił kontakt z ojcem. Diego Deluna, znany archeolog, autor książki dotyczącej starożytnego artefaktu zaginął w bardzo tajemniczych okolicznościach. Dosłownie słuch po nim zaginął.

W dniu prezentacji swego dzieła, Elroya odwiedza ambitna dziennikarka śledcza, kochająca historię i archeologię, mająca niezwykłą zdolność przyswajania obcych języków Peggie Wolfe. Pojawia się, by nie tylko opisać start rakiety młodego Deluny, ale przy okazji wypytać o jego ojca, o którym zaskakująco dużo wie.

Z małymi problemami start rakiety się odbywa, ale dziwne wyładowanie elektryczne sprawia, że pojazd nie wzbija się w przestrzeń kosmiczną, a ląduje na dachu domu Elroya, robiąc w nim wielką dziurę. Okazuje się, że wypadek ten odsłania tajemnicze pudełko, w którym ukryta jest wiadomość od Diego Deluny. Zaginiony ojciec twierdzi, że żyje, że został uwięziony w odległym świecie za sprawą swego wspólnika w badaniach archeologicznych, Cyrila Wandebursta. 

Szybko okazje się, że przedmiotem, który może pomóc im odnaleźć zaginionego tatę Elroya jest kryształ. Poszukiwania tegoż przedmiotu prowadzą ową parę od rodzinnego miasteczka Slope City, po pustynne Lasantos, aż przez wykopaliska, po obcą planetę znaną jako Fuxia. 

Elroy and the Aliens to przygodówka bazująca na fabule, w rozgrywce w której odnaleźć mogą się zarówno nowi przygodowo gracze, ale i tak zwani "wyjadacze" gatunku. Fabuła stanowi tu istotne znaczenie, napędza opowieść, która pędzi wartkim rytmem, pozwalając zgrabnie przechodzić między barwnymi lokacjami, zatrzymywać się na chwilę przy licznych zagadkach, a także prowadzić liczne, wnoszące sporo do gry dialogi. 

Muszę w tym miejscu zaznaczyć, że fabułę poznawać będziemy dwoma postaciami, a w porywach także trzema postaciami, a pewną z minigier wykonamy także robotem. Jest to bowiem przygoda, która choć przenosi graczy w lata 90-te, to są one ich alternatywną wersją. W świecie Elroya i Peggie, roboty na usługach ludzi nie są niczym dziwnym, wykonują wiele funkcji, nie tylko pomagają człowiekowi, ale i spełniają swoje marzenia. 

Klasyka przygodowa jaką lubię - interfejs i rozgrywka

Elroy and the Aliens to jak już wspomniałam klasyczna, ręcznie rysowana przygodówka w rozgrywce "wskaż i kliknij", którą obsługujemy za pomocą komputerowej myszy. Płynność rozgrywki jest tu zachowana, postaci nie wpadają na ścianie, nie zacinają się, nie krążą w kółko. Gra płynnie toczy się przez kolejne rozdziały, a tych jest aż dziesięć. 

Opisywana przeze mnie produkcja jest bowiem tytułem o bardzo przyzwoitej długości, która oscyluje w granicach dziewięciu, dziesięciu godzin. Rozgrywka jednak znacznie się wydłuża gdy zechcemy klikać na wszystko co jest do obklikania (a jest tego sporo), albo gdy zatrzymamy się na zagadce czy minigrze. Jednocześnie, co niezmiernie mnie cieszy, podczas zabawy mamy nieograniczoną ilość miejsc na zapisy, które możemy robić ile razy chcemy i kiedy chcemy.

Interfejs gry jest mocno uproszczony, opiera się na jednym kliknięciu. Jak to w klasycznych przygodówkach bywa przedmiot, lokacje czy osobę można obejrzeć, zaś rzecz również zabrać, a z daną postacią porozmawiać. A jest z kim, bo twórcy przewidzieli pogawędki z ponad sześćdziesięcioma postaciami, w kilkudziesięciu lokacjach. 

Jednocześnie zabawa polega na współpracy między postaciami, które albo wzajemnie sobie pomagają, albo próbują siebie ratować. Takie współdziałanie wiąże się nie tylko z zadaniową częścią owej gierki, ale nadaje jej humorystycznego, pełnego luzu, a raczej przygodowego rozluźnienia, klimatu.

Elroy and the Aliens to gierka wpisująca się w przygodowy klasyk, więc posiadająca także typowy dla tego gatunku ekwipunek. Zlokalizowany jest on na górze ekranu i aktywowany po najechaniu na niego kursorem myszy, za pomocą kółka naszego gryzonia, bądź poprzez naciśnięcie klawisza "I" na klawiaturze. Rzecz, którą nosimy w inwentarzu można obejrzeć, a kilka ze sobą połączyć.

Łączenie przedmiotów stanowi pewny komediowy dodatek do rozgrywki, i wygląda nieco inaczej niż w większości przygodówek. Otóż protagonista, w którego się wcielamy, odwraca się tyłem, coś tam majstrując, po czym na ekranie widzimy dwa przedmioty, które stykają się ze sobą, niemal z hukiem. 

Na górze ekranu znajduje się także ikona trybiku, która przenosi nas do menu, w której znajdziemy klasycznie zapis i załadowanie gry, ale i opcje, w których nie tylko możemy zmienić język gry, przypominam, że posiada ona pełną angielską wersję, ale i pobawić się ustawieniami gry, jej grafiką, ale także włączyć system podświetlanie interaktywnych miejsc, podświetlany za pomocą klawisza "X". Gdy włączymy ową pomoc (po uruchomieniu gry nie jest ona oznaczona) na ekranie, po jej aktywowaniu na wszystkich interaktywnych miejscach pojawią się błyszczące gwiazdki. 

W każdej chwili możemy również zapauzować rozgrywkę, i zrobić to w każdym momencie, nawet w czasie animacji, bądź zagadki. Robimy to używając na klawiaturze "spacji". 

Nudy nie uświadczysz - zagadki, zadania i mnóstwo minigier

Elroy and the Aliens to gra, przy której nudzić nie ma sposobu, gdyż jak już nadmieniłam wcześniej fabuła mknie do przodu, nie przestaje zaciekawiać i pozytywnie zaskakiwać. To gra nastawiona na fabułę, ale również nie stroniąca od wyzwań typowo logicznych, zagadek, zadań i minigier. Tych ostatnich jest to chyba najwięcej. 

Zanim jednak skupię się na czysto zadaniowej części tej urokliwej i wciągającej przygodówki, warto chwilę zatrzymać się nad jednym z nadrzędnych aspektów gier adventure. Jako rasowa przygodówka recenzowana przeze mnie gra dialogami stoi. Nie jest to jednak gadanina, która ma za zadanie wydłużać zabawę, niepotrzebnie ją rozwlekać. Żadna kwestia dialogowa nie została tu włożona na siłę, a wszystkie z nich nie tylko wynikają z wątku fabularnego, ale i sporo do niego wnoszą.

Bez dialogów nie popchniemy opowieści do przodu. Możemy jednak, jeśli tylko tego chcemy dzięki rozmowom przypomnieć sobie co musimy w danej lokacji zrobić, albo zwyczajnie pragniemy zostać w grze na dłużej, ponownie porozmawiać z jedną z postaci. W zależności od tego kim w danej chwili gramy, albo z Peggi, albo w Elroyem, a także z jego tatą, którym też chwilę pogramy. 

Takie pogawędki stanowią również formę podpowiedzi, notatnika, którego w grze, nie uświadczymy. Tego mi trochę w Elroy and the Aliens brakowało. No ale to jedynie moje, bardzo indywidualne odczucie. 

Istotnym elementem rozgrywki są już wspomniane przeze mnie przedmioty. Sporą część zabawy toczyć będziemy zbierając rzeczy, ewentualnie je łącząc, po czym używając w danym miejscu. Klamotów noszonych w kieszeni Elroya często będzie dość sporo, Peggi ma ich dużo mniej. Przedmiotowe zagadki raczej nie sprawią Wam problemu, ale lekkim wyzwaniem mogą stać się zagadki logiczne, a przed wszystkimi minigry.

Tych jest w opisywanym przeze mnie tytule naprawdę wiele, od odpowiedniego ustawieniu panelu z kryształem, po uruchomienie robota, minigrę z lustrami czy logiczną gierkę z symbolami, która pozwala na otwarcie przejścia. Są także typowe zadania, takie jak szyfr do sejfu, składanie podartej kartki czy zmontowanie nagrania. 

Czynności jest na tyle dużo, że nuda zdecydowanie nam nie grozi. Wiele z nich, zarówno tych na planecie Ziemia i poza nią ma swoje odniesienia do popkultury, opiera się także na rozwoju postaci, legendach, artefaktach, a także na obcym, w dosłownym tego znaczeniu, języku, którego przyjdzie się nam uczyć. 

Ależ ten świat jest kolorowy i piękny - grafika i wizualna strona gry

A robić to będziemy w przepięknych, ręcznie malowanych lokacjach, które nie tylko zachwycają wykonaniem, ale i przywodzą na myślę animowaną kreskówkę, którą dopieszczono tak, by posiadała staroszkolny klimat, a jednocześnie była nowoczesna. 

Wszystkie lokacje wykonane zostały w wysokiej rozdzielczości, w grafice 2D, z urokliwymi, niezwykle kolorowymi tłami i wyrazistymi, również ręcznie rysowanymi postaciami. A tych, jak już wiecie z mojej recenzji, jest aż kilkadziesiąt, i obejmują nie tylko ludzi, postaci bardzo charakterystyczne, często wręcz przerywane, przez to humorystyczne, ale również roboty i mieszkańców obcej planety.

Co ciekawe, mimo tego, że od Ziemi dzieli się ogromna, wręcz kosmiczna odległość, pomimo tego, że porozumiewają się innym niż Elroy i Peggie językiem, ich charaktery, a nawet imiona mocna kojarzą się z ludźmi.  

Elroy and the Aliens wygląda przepięknie pod względem rysunkowym i trudno tego nie zauważyć, ale docenić trzeba również wkład twórców nad tym, by postaci nie były jedynie statecznymi dodatkami do barwnego, nasyconego kolorami tła. Nie jest tak z dwóch powodów. Postaci owej gry są bardzo dobrze zanimowane, zarówno pod względem ruchów ciała, gestów, jak i mimiki. Przez to są żywe, podobnie jak otaczająca ich rzeczywistość, która nie tylko tętni ziemskim i pozaziemskim życiem, ale bawi się również światłem i cieniem.

Cudownie prezentują się lokacje, w których nasi bohaterowie raz toną w cieniu, a raz oświetleni są nie tylko światłem, ale także blaskiem iście nadprzyrodzonych wydarzeń, od których ów tytuł także nie stroni. 

Nieco słabiej wypadają animacje, czyli tak zwane cut-scenki, które wydają się mniej dopracowane, bardziej wpisując się w styl niezależnych gier przygodowych. I choć nie robią takiego wrażenia jak pozostała graficzna otoczka to dynamiki, ruchu i ekspresji odmówić im nie można. 

Gadanina istotą przygodówki? - dubbing, muzyka i udźwiękowienie 

Charakterne postaci, osadzone w przepięknej grafice otrzymały także bardzo dobrą angielską wersję językową, która dotyczy zarówno głównych postaci gry, jak i tych pobocznych. Dobra intonacja, poprawna modulacja głosu, jego tembr świadczący o emocjach, które targają zarówno ludzi, jak i kosmitów, sprawiają, że nie tylko gramy w grę, ale i oglądamy filmową animację.

Elroy and the Aliens posiada także oryginalną ścieżkę dźwiękową, stworzoną by podkręcać wrażenie z barwnej, przygodowej komedii science-fiction. Świetnie brzmi nie tylko podstawowa ścieżka muzyczna, która potrafi podkręcić klimacik, ale także ta, która towarzyszy nam gdy Peggie i Elroy pokonują drogę po pustyni, a my ich wędrówkę śledzimy na mapie. 

Porządnie brzmią także dźwięki otoczenia, które w sposób wiarygodny podkręcają klimat gry, który miesza ziemskość, z science-fiction, humor komedii z filmem przygodowym. 

Niestety jak zwykle wielka szkoda, że gra, która przetłumaczona została na pięć różnych języków nie doczekała się także polskiego tłumaczenia. Sprawiłoby ono zapewne, że już na star więcej Rodaków zdecydowałoby się na kupienie gry, który właśnie dziś zadebiutowała na Steam. 

Elroy and the Aliens - podsumowanie recenzji. Kawał porządnej przygodówki

Elroy and the Aliens to doskonały przykład na to, że przygodówki nie umarły, a wręcz mają się całkiem dobrze. To także żywy przykład na to, że przez kilka lat tworzenia, jeśli w te tworzenie włoży się serce, a pomysł przełoży się w przemyślaną realizację, można stworzyć przygodówkę godną polecenia, grę, w którą gra się zwyczajnie przyjemnie.

Wciągająca fabuła, przepiękna grafika, mnóstwo zagadek i ciekawych mini gier, które zgrabnie wpleciono w opowieść. Do sporej ilości przygodowych dobroci dopisać można również mądry humor, który w żadnym razie nie jest naciągany, dobrze napisane dialogi, które nie tworzą dłużyzn i przyjemną dla ucha, a wręcz podkręcającą klimat ścieżkę muzyczną. 

Opisywana przeze mnie gra to również świadectwo klasyki i hołdu grom tegoż gatunku, który obrazowany jest nie tylko prostym, intuicyjnym interfejsem, lekkością rozgrywki, ale jednocześnie nie stawianiem na zupełną jej łatwość. Okazuje się, że można tworzyć gry bez automatycznego zapisu, które nie tylko mają kilka slotów na zapisy, ale tych miejsc posiadają nieograniczoną ilość.

Bardzo dobry angielski dubbing, charakterne postaci i przemyślane rozwiązania zarówno przygodowe, jak i logiczne, plus naprawdę zadawalająca długość rozgrywki, którą podnieść można próbą zebrania wszystkich steamowych osiągnięć. 

Jedyne czego brakuje to troszkę bardziej dopracowanych animacji oraz polskiej wersji językowej. Miło by było zagrać w tą cudną przygodówkę także po polsku. 

Elroy and the Aliens polecam wszystkim graczom, którzy nie tylko kochają przygodówki, ale cenią dobrą zabawę i gry, które stworzone zostały z miłością, która przelana została na każdy niemal fragment tej przewidzianej na dziesięć rozdziałów gry przygodowej. Serdecznie ją polecam, zaręczając, że warto. Oj warto! 

Moja ocena 9/10. 

Serdecznie dziękuję studiu Motiviti za udostępnienie gry do recenzji!

Grałam w wersję na komputery, na platformie Steam.

Zalety:

  • Świetna i mega wciągająca fabuła;
  • Wartka akcja, czyli gra, którą śledzi się z zainteresowaniem;
  • Cudowny klimat klasycznych przygodówek;
  • Styl graficzny jaki kocham, gra jest po prostu śliczna;
  • Różnorodne zagadki i mini-gry, których jest mnóstwo;
  • Doskonała wersja angielska;
  • Fajne postaci, jakie się zwyczajnie lubi;
  • Dobra ścieżka dźwiękowa i muzyczna;
  • Nie nachalny humor;
  • Rewelacyjnie zanimowane pod względem ruchu postaci;
  • Zadawalająca długość gry

Wady:

  • Brak polskiej wersji językowej;
  • Troszkę odstające od reszty grafiki, mniej jakościowe animacje