Pierwsza Syberia w odnowionym stylu, czyli Syberia Remastered to jedna z tych listopadowych premier, które elektryzują, przede wszystkim zwolenników przygodówek. Premiera już w listopadzie, więc poraz zerknąć na jej zwiastun fabularny.
Listopad jest miesiącem, przynajmniej dla mnie dwóch ważnych przygodowych premier, długo wyczekiwanego przeze mnie Foolish Mortals oraz odnowionej, zremasterowanej Syberii. Gra swoją premierę, podobnie jak oryginał, w pełnej polskiej wersji będzie miała 6 listopada. Zanim pojawi się na komputerach i konsolach gra autorstwa Virtuallyz Gaming, Microids Studio Paris, wydana przez Microids zaprezentowana została na fabularnym jej zwiastunie.
Szczegółowo na temat fabuły Syberii Remasterednie będą pisać, bo chyba na ten temat napisałam już na blogu bardzo wiele, więc zapraszam do przeczytania poprzednich moich wpisów. Przypomnę tylko, że jest to klasyczna przygodówka w całkowicie odmienionych graficznie stylu, z przebudowaną mechaniką, także zagadek, ale z taką samą fabułą.
Pierwsza Syberia, której poradnik/solucję oryginału, znajdziecie na blogu to odkrycie na nowo znanego większości fanów przygodówek świata i zachęcenie zupełnie nowych graczy do przygody z Kate Walker i Oscarem, automatem stworzonym w fabryce Volarbergów, do odnalezienia członka tej rodziny, Hansa.
Syberia Remastered swoją premierę na Steam, GOG, a także na konsolach PlayStation 5 i Xbox Series X|S będzie miała 6 listopada 2025 roku, w pełnej polskiej wersji językowej. Na konsolach gra jest w przedsprzedaży.
Po latach wyczekiwania Black Tabby Games ogłosiło dokładną datę premiery piątego epizodu wizualnej powieście w klimacie grozy, zatytułowanej Scarlet Hollow. Część piąta zadebiutuje w lutym przyszłego roku.
Cierpliwe czekanie na kolejny, piąty rozdział opowieści grozy w stylu wizualnej powieści, przygodówki Scarlet Hollow, której recenzję zaktualizowanej treści, dostępnej we Wczesnym Dostępie znajdziecie na moim blogu, dobiega końca. Black Tabby Games ogłosiło właśnie datę premiery najnowszego epizodu, który ma zadebiutować dzień przed Walentynkami, w piątek 13 lutego 2026 roku. Przy okazji ogłoszenia daty, deweloperzy zaprezentowali także zwiastun najnowszego odcinka, przygotowany przez zespół SmallBu Animation.
Scarlet Hollow, gra która doczekała się aktualizacji pierwszych epizodów i czeka na kolejne to w każdym odcinku, w każdym rozdziale zamknięta historia, która wpisuje się w większą, nadrzędną narrację. To antologia wielu gier, w których postać, którą kierujemy i jej wybory są kontynuowane i przenoszone na kolejne rozdziały. W tej klasycznej wizualnej powieści w rysunkowym stylu, w klimacie rodem z horroru przenosimy się do niewielkiego miasteczka, w którym rozgrywają się niepokojące, przerażające i nadprzyrodzone wydarzenia.
Gra swój najnowszy, piąty już rozdział odkryje dla graczy w drugim miesiącu nowego roku. A tymczasem pierwszy rozdział opowieści jest dostępny dla graczy za darmo w postaci darmowego prologu.
Piąty rozdział Scarlet Hollow zadebiutuje na Steam i GOG, na PC, Mac i Linux 13 lutego 2026 roku, we Wczesnym Dostępie.
Serdecznie zapraszam do przeczytania kolejnej mojej recenzji. Tym razem skusiłam się na opisanie jednego z głośniejszych horrorów tego roku, filmu Zniknięcia, który właśnie trafił na HBO Max. Co o nim myślę?
Przyznam się, że do kina nie chodzę od dawna. Raz nie mam na co, dwa jak już mam, to z racji na gatunek który wybieram, czyli horror, nie mam z kim. Trzy uważam, że bilety są za drogie, a cztery wiem z doświadczenia, że wyczekiwana przeze mnie filmowa produkcja i tak w końcu trafi na streaming, cierpliwie czekając na premierę. Tak też było w przypadku filmu Zniknięcia, bardzo nagłośnionego, wręcz rozdmuchanego horroru, który zbierał wysokie oceny i naprawdę dobre recenzje. I albo ja stałam się za bardzo wybredna i przestałam rozumieć kino, albo znieczuliłam się na grozę, bo po obejrzeniu tegoż horroru na HBO Max, nie sądzę, by można nazywać go mianem horroru, a już z pewnością nie tytułem zasługującym na tak wysokie filmowe oceny. Już opisuje dlaczego!
Fabuła Zniknięcia jest widzom przedstawiana w formie narracji już w pierwszych minutach filmu. Dowiadujemy się z niej, że w pewnym niewielkim miasteczku pojawia się nowa nauczycielka klasy trzeciej, Justine Gandy, która bardzo poważnie podchodzi do swojej pracy, poświęcając dzieciom wiele uwagi.
Niestety pewnego dnia zastaje w klasie tylko jednego ucznia, cichego i zamkniętego w sobie Alexa. Pozostałe siedemnaścioro dzieci na pojawia się w szkole. Wkrótce okazuje się, że każde z nich, poprzedniej nocy, o godzinie 2:17 obudziło się, wstało z łóżka, wyszło z domu i wybiegło w ciemność i ślad po nich zaginął.
Zdesperowana, odrzucona przez społeczność, i przede wszystkim rodziców Justine, postanawia na własną rękę dowiedzieć się co tak naprawdę się wydarzyło, jednocześnie oczyszczając się z podejrzeń o zbiorowe zaginięcie. Problem w tym, że rok po wydarzeniach w życiu panny Gandy zaczynają dziać się niewyjaśnione zdarzenia, z którymi w jakiś sposób związana wydaje się zagadkowa starsza pani o imieniu Gladys.
Kolejna filmowa zabawa w mieszanie gatunków
Zaczynam pomału obrażać się na horrory, a już z pewnością na te najnowsze, które mają problem z umiejscowieniu się w konkretnym gatunku, nawet nie udając, że potrafią straszyć. Może i jestem uodporniona na filmową grozę, bo ten gatunek jest moim filmowym pierwszym wyborem, ale nawet po latach oglądania kinowych "straszydeł", wciąż mogę rozpoznać i poczuć na własnej skórze przemyślaną, wywołującą ciarki na skórze grozę. Takiej po horrorach oczekuje, takiej się spodziewam.
Ale takiej w Zniknięciach niestety nie dostałam i to z kilku powodów. Wiodącym problemem tegoż filmu, który może dla niektórych (nie dla mnie), być jednak zaletą jest to, że Zach Cregger, który jest zarówno reżyserem i autorem scenariusza zabawił się w mieszanie gatunków, żadnego z nich nie traktując poważnie. I tak w filmowym kotle różności znalazło się nieco grozy, sporo klasycznego thrillera, wiele dramatu, ale i elementów komediowych. Przypisanie recenzowanej przeze mnie produkcji do jakiegoś gatunku jest nie tyle trudne, co zupełnie zbędne, bo twórca, mający na swoim koncie skądinąd świetnych Barbarzyńców, zupełnie odciął się do filmowej gatunkowości i poszybował z opowieścią gdzieś w stratosferę swojej fantazji.
I pewnie nie byłoby w tym nic złego gdyby traktowało się ów film niezbyt poważnie, gdyby nie pojawiające się w sieci, teraz wiem już że górnolotne hasła o najlepszym, najstraszniejszym horrorze tego roku. Niestety Zniknięcia jest świadectwem tego jak nisko upada kino, jaki kryzys tożsamości przechodzi i jak niewiele się od filmów, szczególnie horrorów oczekuje. Przykre to, ale niestety prawdziwe.
Mało poważna produkcja z dubbingiem
Powagi, która powinna towarzyszyć filmowej grozie, która ma przecież straszyć, ma trzymać w napięciu, a przynajmniej fabularnie zastanawiać, brakuje nie tylko w klimacie tejże nawet nie starającej się przerazić widza produkcji, ale i w lekkim traktowaniu, nazwę to, oprawy dźwiękowej, językowej wersji filmu.
Pytam się po co horror, bo tak określany jest ów film dostępny jest w polskim dubbingu? Jaki cel przyświecał polskiemu dystrybutorowi, by zlokalizować właśnie ten film w pełni po polsku? Zabieg taki miałby sens gdyby Zniknięcia były komediowym horrorem, albo produkcją przeznaczoną dla młodszego widza. Problem w tym, że tytuł ów nie jest przypisany do żadnej z tych grup, przez to z racji na pełną polską wersję (nawet nie najgorszą), podkreślona została niepoważność i błahość opowieści. Trudno traktować grozę na serio, gdy widz nie jest w stanie wczuć się w emocje oryginalnego aktora, nawet jeśli ten dubbingowy dwoi się i troi, by sprostać zadaniu.
A amerykańska obsada tej horrorowo-komediowej-baśni jest całkiem przyzwoita, więc spłycanie jej do polskiej wersji, nawet jeśli ta ułatwia odbiór filmu, który można oglądać w tle innych zajęć (tylko po co), jest według mnie absurdem.
W filmie znalazły się takie osobistości kina jak: Julia Garner (Wolf Man, Apartment 7A, Ozark) jako młoda nauczycielka Justine Gandy, Cary Christopher (American Horror Stories) w roli Alexa, Josh Brolin (Żywy czy martwy: Film z serii "Na noże", Peryferia, seria Diuna) jako jeden z dotkniętych tragedią rodziców Archer Graff, Alden Ehrenreich (Oppenheimer,Nowy wspaniały świat) jako policjant Paul Morgan, Benedict Wong (Problem trzech ciał) jako dyrektor Marcus, Austin Abrams (Euforia) jako narkoman i złodziejaszek James i w końcu Amy Madigan (Poroże, Dom Grozy: Miasto Aniołów) jako demoniczna ciotka Gladys. W drugoplanowych rolach także June Diane Raphael (Based on a True Story) i Justin Long (Gęsia skórka).
Nie tego się po Zniknięciach spodziewałam - podsumowanie recenzji
Zniknięcia to film na którego premierę na streamingu czekałam, i to bardzo mocno, spodziewając się mocnego kina grozy, z wciągającą, wywołującą dreszczyk emocji fabułą. Niestety po raz kolejny oczekiwania, a rzeczywistość okazały się stać na dwóch zupełnie różnych biegunach.
Spodziewałam sie grozy, a otrzymałam średniej klasy thriller, z dość przewidywalną fabułą, w sosie gatunkowym. Opowieść wyraźnie podzielona na rozdziały, w których fabułę poznajemy oczami kilku głównych postaci filmu, zaczęła bawić się z widzem w historię rodem z baśni dla dzieci, w której zło przybrało postać kogoś na obraz wiedźmy, tudzież Baby Jagi.
Brak fabularnej powagi, zupełnie przez mnie nie zrozumiałe zdubbingowanie filmu i przykrycie grozy komedią sprawiły, że nie potrafiłam się w opowieść zaangażować na tyle, na ile w filmie grozy, w końcu moim ulubionym filmowym gatunku, powinnam.
Nie zrozumcie mnie źle. Nie jest to film zły, nudny czy nie warty obejrzenia. Nic z tych rzeczy. Poświęcić mu uwagę można, szczególnie jeśli nie przepada się za horrorami. Nie należy się wtedy obawiać przesadnego strachu, a w miarę lekko poprowadzona opowieść, w ciekawej, postaciowej perspektywie, może się podobać.
Niestety nie jest to produkcja dla fanów klasycznej grozy, nie dla widzów lubiących się bać, kochających ekranowy dreszczyk emocji, co niezmiernie mnie boli. Czuję coś w rodzaju filmowego zawodu i rozczarowania, co niestety przekłada się na moją jego dość niską notę.
Moja ocena to 6,5/10.
Film Zniknięcia można obejrzeć w serwisie HBO Max.
Na przygodową grę o pewnym rolniku i kosmosie, zatytułowaną A Little Less Desperation czekamy już od dawna. Nasze czekanie umilić może udostępnione właśnie na Steam demo.
O A Little Less Desperation usłyszałam po raz pierwszy w 2016 roku, czyli blisko dziesięć lat temu. Przez długi czas o grze było bardzo cicho i zastanawiałam się o umieszczeniu tegoż tytułu w dziale "zapomniane, porzucone?". Jednak pod koniec czerwca gra zyskała wydawcą, a od koniec sierpnia swoje miejsce na platformie Steam. Teraz gra ma już wstępną datę premiery, planowaną na rok przyszły, i można ją sprawdzić w wersji demo dostępnej właśnie na Steam. Projekt Deaf Bird Entertainment, Dead Blue Friends, wydany dzięki Dionous Games zbliża się do swojej premiery.
Gra wykonana w ręcznie rysowanym stylu 2,5D, z klasyczną rozgrywką "wskaż i kliknij", komediowa i z elementami science-fiction, z zagadkami i zwrotami akcji, pozwala nam wcielić się w zwykłego mężczyzną, niejakiego rolnika Jacoba. Pewnego dnia na jego farmie rozbija się statek kosmiczny, w którym tkwi Harold, jeden z buntowników sprzeciwiający się złym siłom w galaktyce. I tak zwykły rolnik, znający się jedynie na uprawie warzyw i zbuntowany kosmita stają ramię w ramię by ratować życie w kosmosie.
A Little Less Desperation swoją premierę na PC, Mac i Linux będzie miał w 2026 roku. Dokładna data nie jest znana. Demo dostępne na Steam.
Niezależna przygodówka będąca czarną komedią rozgrywającą się w świecie nordyckich sportów zimowych, gra o tytule Death Comes Skiing ma swoje miejsce na platformie Steam.
Niezależna przygodówka, której twórcą jest Valtteri Tavast, kolejny projekt po darmowym A Living Room, przygodowych "wskaż i kliknij" dostępnym na Steam w opcji Free to play, pod tytułem Death Comes Skiing ma już swoje miejsce na platformie Steam.
Death Comes Skiing to podobnie jak poprzednia, darmowa przygodówka też twórcy, ręcznie rysowana przygoda "wskaż i kliknij", czarno komedia będąca satyrą z kryminalną fabułą, w świecie nordyckich sportów zimowych.
Akcja gry toczy się w północnej Finlandii, w odludnym miejscu położonym e górach, blisko granicy z Norwegią. Tam pewnego dnia spotyka się fińska drużyna narciarstwa biegowego, która ma spędzić tam weekend, przypominając dawne dobre czasy i drużynowe, narciarskie zwycięstwa. Wkrótce jednak stare legendy narciarstwa zaczynają jedna po drugiej ginąć w bardzo podejrzanych okolicznościach, a na jaw zaczynają wychodzić mroczne ich sekrety.
W grze wcielamy się w Viivi, wnuczkę jednego z emerytowanych sportowców, uwielbiającą kryminały i zagadki. Gdy w ośrodku dochodzi do mordów, dziewczyna nie zawaha się wyciągnąć lupy i zacząć węszyć, szukając wskazówek i rozwiązując zagadki. Jej zadaniem jest poznanie prawdy o dziwnym zachowaniu podejrzanych i powodów zabójstw.
Gra oferuje wiele godzin makabrycznej, ale i śmiesznej zabawy, czarny humor, ręcznie rysowaną grafię. Przygodówka pozbawiona jest dialogów mówionych i dostępna w angielskiej wersji językowej.
Death Comes Skiing ma mieć swoją premierę na Steam, na PC. Data debiutu nie została jeszcze ogłoszona.
Iceberg Interactive i Krystof Knesl ogłaszają premierę przygodowego thrillera w klimacie Firewatch, zatytułowanego Radiolight, który zadebiutował na Steam i GOG.
Wczoraj swoją premierę na Steam oraz GOG miał niezależny przygodowy thriller, inspirowanym cenionym Firewatch, gra stworzona przez samotnego twórcę Krystofa Knesla, wydana przez studio Iceberg Interactive. Z okazji debiutu gry Radiolight wydawca podzielił się jej premierowym zwiastunem.
O grze Radiolightmiałam okazję wspominać już na blogu. Przypomnę zatem jedynie, że ta niezależna przygodówka rozgrywa się w roku 1985, w pięknym Parku Narodowym Ashwood Creek. Tam pewnej nocy młody chłopak o imieniu Elliot Laire i jeden ze strażników parku zniknęli bez śladu. Zadaniem gracza jest odkrycie prawdy o ich zaginięciu.
Gra posiada trzymającą w napięciu fabułę, pełną sekretów i zjawisk nadprzyrodzonych, które zacierają granice między rzeczywistością, a fikcją. Gracz będzie odkrywa przeszłe i obecne życie mieszkańców tego miejsca. Przeniesie się do rzeczywistości stylizowanej na lata 80-te XX wieku, do parku, w którym każdy zakątek kryje wskazówkę lub zagrożenie, będąc uzbrojony tylko w radio, latarkę i krótkofalówkę.
Kiedy planowałem Radiolight, w głowie utkwił mi jeden obraz – samotny policjant na polu nocą, trzymający radio, słyszący coś, czego nie powinien. Zbudowałem całą grę wokół tego uczucia. Chciałem stworzyć coś, co wciągnie gracza pytaniami, zmusi do wsłuchania się w szumy i odkryje zjawiska nadprzyrodzone. W końcu mogę powiedzieć, że Radiolight jest już dostępne i mam nadzieję, że ludzie poczują tę samą potrzebę eksplorowania Ashwood Creek, co ja podczas tworzenia gry - Krystof Knesl, twórca Radiolight
Gra swoją premierę miała 23 października 2025 roku, na PC - Steam i GOG, w pełnej angielskiej wersji. Wciąż dostępna jest w wersji demo. Do 30 października grę można kupić z 10% zniżką.
Kolejny zestaw darmówek mogą już odbierać posiadacze pakietu Amazon Prime. W Prime Gaming, teraz znanym jako Amazon Luna do odebrania, z kluczem do realizacji na GOG jest True Fear: Forsaken Souls w części drugiej.
Po premierze w darmowych propozycjach w Prime Gaming przygodowej gry HOPA True Fear: Forsaken Souls Part 1, przyszedł czas na część drugą tejże mrocznej opowieści. True Fear: Forsaken Souls Part 2, kolejną część trylogii od Goblinz Enterprises Ltd, The Digital Lounge, można dodać, podobnie jak poprzednią część, do swojej biblioteki na GOG.
True Fear: Forsaken Souls Part 2 to kontynuacja opowieści o Holly Stonehouse próbującej rozwiązać rodzinne tajemnice. Tym razem nasza bohaterka trafia do pewnego zakładu psychiatrycznego, który tak samo jak domostwo z części pierwszej, skrywa mroczne tajemnice.
Rozgrywka znów łączy elementy przygodowe - łamigłówki z elementami poszukiwania przedmiotów, których można uniknąć. Druga część trylogii posiada także bonusy w postaci tapet, kulis powstawania gry i wiele więcej.
Epic Games Store ponownie rozdaje, i ponownie darmową grą jest produkcja przygodowa, kolejny tytuł w klimacie grozy. Przez tydzień można odbierać Fear the Spotlight.
Przez najbliższy tydzień Epic Games Store udostępnia darmowo nowy tytuł. Tym razem jest to klimatyczna przygodówka w trzeciej osobie, w klimacie grozy, i z łamigłówkami. Gra nosi tytuł Fear the Spotlight, jej twórcami jest studio Cozy Game Pals, zaś wydaniem zajęło się Blumhouse Games. Grę jak zawsze można dodawać do swojej biblioteki na Epic Games Store przez siedem dni.
W Fear the Spotlight wkraczamy do szkoły Sunnyside High, miejsca z mroczną przeszłością. Wcielamy się w młodą dziewczynę o imieniu Vivian, która wraz z zbuntowaną Amy ma zamiar zająć się seansem spirytystycznym. Ale nagle zostaje sama, zdana na siebie i łaskę przerażającego potwora. Jej zadaniem będzie unikanie z nim wzrokowego kontaktu, odnalezienie przyjaciółki i poznanie mrocznej prawdy o tym miejscu, prawdy skrywanej od dziesięcioleci.
Gra jest klasycznym horrorem, skupionym na sekwencjach skradania. Jest jednocześnie uważana za idealną grę dla osób zaczynających przygodę z tym growym gatunkiem. Rozgrywka nawiązuje do klasyków lat 90-tych, oferuje nacisk na fabułę, zagadki i mroczną atmosferę.
Tytuł posiada dodatkową zawartość, o 1-2 godzin dodatkowej historii, która niedostępna była w oryginalnym wydaniu z roku 2023.
Fear the Spotlight dostępna będzie za darmo do czwartku, 30 października, do godziny 16-tej.
Na pierwszy kwartał przyszłego roku przewidziana jest premiera kolejnego, nowego epizodu przygodowej gry w klimacie horroru, z serii Midnight Scenes. Część zatytułowana Midnight Scenes: Among Graves ma już swoje miejsce na Steam i GOG.
White Blanket Games i Octavi Navarro nie spoczywa na laurach powiększając swoją serię Midnight Scenes o kolejne części. Twórca mający na swoim koncie nie tylko wspomnianą przygodową opowieść, ale również makabryczny point-and-click The Supper: New Blood, pracuje nad kolejną częścią przygodowej serii grozy, w klasycznym stylu "wskaż i kliknij". Gra Midnight Scenes: Among Graves ma wstępną datę premiery. Zyskała również zwiastun.
Midnight Scenes: The Highway, The Goodbye Note, The Nanny, From the Woods i A Safe Place powiększy się w pierwszym kwartale o kolejną szóstą już część, przygodówką w podobnym mrocznym klimacie, w retro graficznym stylu, zatytułowaną Midnight Scenes: Among Graves.
Jest to krótka, około godzinna gra, w której Matthew Turtle'a czeka wizyta jakiej się nie spodziewał. Będzie musiał walczyć o zmianę swojego przeznaczenia, posuwając się jak na niego, bardzo daleko. Przerażony zbliżającym się rychłym końcem, wyruszy w sam głąb piekła.
Kolejny odcinek, podobnie jak i inne gry z serii, ale i inne produkcje Octaviego Navarro (Thimbleweed Park, Photographs) i Susanny Granell, twórców uznanych przez krytyków gier The Supper, The Librarian i Unwelcome, wykonany został w ręcznie rysowanym, retro pikselowym stylu. Rozgrywce, która pozbawiona jest dialogów towarzyszy niepokojąca ścieżka dźwiękowa.
Premiera gry na Steam i GOG przewidziana jest na pierwszy kwartał 2026 roku. Dokładna data nie została ogłoszona.
Serdecznie zapraszam do wzięcia udziału w konkursie zorganizowanym wraz z Peanut Button, w którym do wygrania ich gra, przygodowy, łamigłówkowy horror pod tytułem Riddlewood Manor.
Przyszedł czas na pierwszy KONKURS na moim blogu. Fundatorem nagrody w zabawie jest Peanut Button, studio odpowiedzialne za stworzenie i wydanie łamigłówkowej przygodówki w klimacie grozy, z czarnym humorem, pod tytułem Riddlewood Manor. Do wygrania jeden klucz - Steam do wspomnianej wyżej gry. Odnośnik do konkursu znajdziecie w pasku bocznym na blogu!
Parafrazując słowa pewnej bardzo znanej piosenki "straszyć każdy może, trochę lepiej czy trochę gorzej", zachęcam do zabawy w konkursie zorganizowanym wraz Peanut Button, które to studio w dniu wczorajszym oddało w ręce graczy intrygującą przygodówkę, będącą horrorem, w którym zarówno będą nas straszyć, jak i ćwiczyć nasze szare komórki. Więcej na temat owej przygodówki przeczytać możecie w moich wrażeniach z jej demo, wciąż dostępnego na Steam.
Riddlewood Manor to gra, której akcja rozgrywa się w nawiedzonej posiadłości, którą opanowało zło, które chce pozbawić wchodzącego w jego progi osobnika tego co ma najcenniejsze, czyli życia (nie martwcie się, przed strasznym momentem możecie być poinformowani, jest taka opcja w tej grze). Miejsce opanowane przez złą siłę ukrytą w pewnej nawiedzonej lalce, skrywa jednak wiele tajemnic, które przyjdzie graczowi odkryć. Upiorny, ale i mrocznie zabawny i przede wszystkim pełen łamigłówek świat Riddlewood Manor czeka na każdego z Was. Aby móc zdobyć nagrodę trzeba zmierzyć się z jednym prostym zadaniem.
Opisz w kilku zdaniach śmieszne, zaskakujące, albo straszne wydarzenie związane ze strachem, który zajrzał Wam w oczy. Czy kiedyś coś Was mocno wystraszyło? A może nic nie jest w stanie Was przerazić?
Najbardziej ciekawa, najbardziej kreatywna, czy najzabawniejsza odpowiedź składająca się, jak wspomniałam z kilku zdań, zostanie nagrodzona kluczem do gry.
Warunkiem do wzięcia udziału w konkursie jest brak anonimowości w komentarzu z zadaniem, pod postem z konkursem!
NAGRODA W KONKURSIE
Nagrodą w konkursie jest jeden klucz Steam - PC, umożliwiający aktywowanie na owej platformie wspomnianej gry Riddlewood Manor.
CZAS TRWANIA KONKURSU
Konkurs trwać będzie od 23 października, od godziny 11-tej do 3 listopada 2025 roku, do godziny 24-tej.
WYNIKI KONKURSU
Wyniki konkursu zostaną ogłoszone po zakończeniu zabawy, 1 listopada jako AKTUALIZACJA w poście konkursowym. Wygraną osobą poproszę wtedy o napisanie do mnie, na adres mojego bloga - przygodozona.blog.pl@gmail.com, celem przekazania klucza do gry.
Wyniki konkursu zostaną ogłoszone również w moim mediach społecznościowych na Facebooku, X, Bluesky oraz Instagramie.
W razie pytań proszę pisać na wspomniany wyżej adres!
Wraz z twórcami zachęcam do wzięcia udziału w konkursie i życzę powodzenia!