Servant of the Lake, kolejna przygodowa opowieść od studia Rusty Lake, zgodnie z zapowiedziami zadebiutuje w sierpniu. Już wiadomo jaki dzień sierpnia to będzie. date potwierdza premierowy zwiastun owej przygodówki.
W kwietniu pisałam na blogu, że najnowsza, nadchodząca przygodówka typu point-and-click z serii Rusty Lake od twórców serii Cube Escape, The Past Within i Underground Blossom, studia Rusty Lake, czyli Servant of the Lake ma przesuniętą na sierpień datę premiery. Wtedy nie znany był jeszcze dzień debiutuje tejże, przez wielu graczy wyczekiwanej produkcji. Teraz wiemy już, że najnowasza odsłona z serii zadebiutuje 13 sierpnia. Datę jej debiutu potwierdza premierowy, oficjalny jej zwiastun.
Servant of the Lake to kolejna gra z uwielbianej przez miłośników przygodówek, ale zapewne nie tylko, serii, która jest wciąż cześcią wydarzenia Story Rich Showcase, na którym swoje miejsce ma również przygodówka Lost in the Roots, o której pisałam w dniu wczorajszym, przy okazji jej daty i pełnej angielskiej wersji.
Najnowsza gra od studia Rusty Lake, o której na blogu miałam już okazję wspominać to ponownie możliwość przeniesienia się do posiadłości Vanderboomów, gdzie sekrety rodzinne i zagadki tym razem poznajemy jako służący.
Gra swoją premierę na Steam, w wersji na PC i Mac, ale również na itch i urządzeniach mobilnych z systemami Android i iOS będzie mieć 13 sierpnia 2026 roku, także z polskimi napisami. Demo gry wciąż jest dostępne.
The Big Hollow: 1982, przygodowy, kryminalny, utrzymany w klimacie thrillera projekt, który swoją premierę miał pod koniec maja, zyskał dużą aktualizację poprawiającą i ulepszającą rozgrywkę.
The Big Hollow: 1982, gra autorstwa studia Krams Design, twórcy odpowiedzialnego za klasyczna przygodówkę Anna's Quest, której recenzję i poradnik/solucję znajdziecie na blogu, wydana przez DANGEN Entertainment przeszła przemianę w postaci aktulizacji rozgrywki i nie tylko. Przygodowy thriller, w którym stajemy się profilerem kryminalnym, gra której recenzję dodałam wczoraj na mojego bloga, a wrażenia z demo również są tu dostępne, dzięki sugestiom graczy została zmieniona i ulepszona. Zmiany mają za zadanie poprawić wrażenia z gry i nie są to tylko przeróbki kosmetyczne. Dodatkowo twórca pokazał nowe zrzuty z ekranu swojej gry, zmianie uległa również grafika na karcie Steam.
Wczoraj w swojej recenzji The Big Hollow: 1982 wspominałam o szczegółach rozgrywki, które mniej mi się w tej grze podobały. Pisałam o prowadzeniu za rękę i braku podpowiedzi w odpowiedziach, z którymi trzeba było się w grze dzielić. Ta część mojej recenzji jest już nieaktualna, gdyż twórca gry, słuchając opinii graczy wprowadził do swojego przygodowego dzieła sporą aktualizację, która znacznie poprawia komfort grania z ów tytuł.
Wczorajsza aktualizacja dodaje do rozgrywki system podpowiedzi, który ma pomóc graczom, którzy utknęli w grze i nie bardzo wiedzą co dalej. Wprowadzona możliwość podpowiedzi nie tylko pomaga, ale przede wszystkim nie psuje śledztwa.
Otóż po dwóch nieudanych próbach odpowiedzi na zadane Desmondowi pytanie, gracz będzie miał możliwość poproszenia Lenore o radę. Jednocześnie podpowiedzi mają jedynie lekko sugerować właściwy tor, nie pozbawiając gracza samodzielnego rozwiązania zadania. W przypadku pytania jedynie z jedną poprawną odpowiedzią, właściwe odpowiedzi będą pomijane.
Dodatkowo ikona znaku "?", znajdująca się obok poprawnie wprowadzonego dowodu wyświetla teraz uzasadnienie, dlaczego dana odpowiedź była prawidłowa, zamiast po prostu powtarzać informacje o samym dowodzie.
To jednak nie wszystko. To kolejnych odpowiedzi, by nakierować graczy na właściwy tor dodano teraz wiele typów podpowiedzi, takich jak: "prawie, ale nie do końca".
Oprócz zmian, które wyraźnie poprawiają wrażenia z odbioru tej klimatycznej gry kryminalnej, wprowadzono również poprawę niektórych pojawiających się u graczy błędów. Naprawiono problem z trybem pełnoekranowym, który czasami tworzył czarne ramki. Dodana została obsługa spacji, jako alternatywę kliknięcia lpm. Poprawiono także wyzwalacz osiągnięć. Jednak abu osiągnięcia się wczytywały należy wczytać ostatni zapis z gry.
Więcej szczegółów na temat wspomnianej aktualizacji znajdziecie na karcie gry.
Gra swoją premierę na platformie Steam oraz na GOG, 28 maja 2026 roku.
Za kilka godzin swoją premierę na platformie Steam będzie mieć komediowa przygodówka z Sherlockiem Holmesem i doktorem Watsonem w rolach głównych. Gra zatytułowana Crushed In Time została pokazana na premierowym zwiastunie.
Dosłownie kilka godzin dzieli nas od premiery przygodówki point-and-click, gry będącej komedią z łamigłówkami, stworzonej i wydanej dzięki Draw Me A Pixel, zatytułowanej Crushed In Time. Przygodówka, która nawiązuje tematycznie do growej branży, i pozwala nam wcielić się w znane i lubiane postaci, czyli detektywa Holmesa i jego przyjaciela, doktora Watsona debiutuje już dziś, a twórcy podzielili się z nami jej premierowym zwiastunem.
Crushed In Time to zabawna opowieść, w której czas stanowi istotny element rozgrywki, gra stworzona w równie ciekawym, nieco malowanym, ale i trójwymiarowym stylu, w rozgrywce "wskaż i kliknij", z sterowaniem postaciami i przedmiotami w formie klikania i pociągania nimi, co widoczne jest w zaprezentowanym zwiastunie.
Ta pełna wszelakich łamigłówek, humoru i zwrotów akcji przygodowa opowieść, pozwala nam, jak już wspominałam, pokierować poczynaniami Holmesa oraz Watsona, którzy ruszają na poszukiwania jednej z postaci właśnie wydanej gry wideo, która tajemniczo zniknęła.
Gra swoją premierę na platformie Steam, w wersji na PC, będzie mieć dziś, czyli 10 czerwca 2026 roku, w pełnej angielskiej wersji językowej - bez polskich napisów.
Psychologiczny horror point-and-click, ręcznie rysowana opowieść o poczuciu winy i strachu, zatytułowana Lost in the Roots ma wstępną datę premiery, a jej twórcy informują o wprowadzaniu do gry pełnej angielskiej wersji głosowej.
Niezależna przygodówka, w klimacie psychologicznego thrillera/horroru, ale w klasycznej rozgrywce "wskaż i kliknij", zatytułowana Lost in the Roots, stworzona przez studio Trioskaz, która wraz ze Spaghetti Cat jest jej wydawcą, ma wstępną datę premiery, przewidzianą na trzeci kwartał tego roku. Jednocześnie twórcy gry informują, że będzie ona dostępna nie tylko z napisami, ale w pełnej angielskiej wersji językowej. Próbkę tego jak prezentuje się ta wersja możecie posłuchać w zaprezentowanym poniżej materiale wideo. Gra jest częścią trwającego na Steam Story-Rich Showcase, wydarzenia poświęconego grom niezależnym, skupionym na fabule, dostępnego w ramach Summer Game Fest. Jest to inicjatywa niezależna, wydawcy Fellow Traveller, studia, która ma na swoim koncie, między innymi recenzowaną przeze mnie przygodówkę Pine: A Story of Loss.
Lost in the Roots, niezależny przygodowy projekt w mrocznym klimacie, gra o której na blogu już wspominałam, pozwalająca nam wcielić się człowieka, który nie może wybaczyć sobie wydarzeń z przeszłości. Zamknięty w domu położonym w odludnym miejscu, który odzwierciedla jego najbardziej mroczne wspomnienia, Yakob spróbuje się z niego wydostać. Poznamy jego tragiczną historię, mierząc się z pytaniem czy może wybaczyć sobie zniszczenie czyjegoś życia.
Gra z początku miała posiadać jedynie napisy, ale twórcy postanowili, jak wspominają, pójść na całość i nadali swoim ulubionym bohaterom wersję głosową. Prace nad głosami lektorskimi są już prawie ukończone. W zaprezentowanym zwiastunie można usłyszeć próbkę głosu Yakoba oraz Trishy.
Premiera gry, w wersji na komputery osobiste PC, na platformie Steam, przewidziana jest w trzecim kwartale 2026 roku. Niestety nie zagramy w nią z polskimi napisami.
Serdecznie zapraszam do przeczytania recenzji niecodziennej gry przygodowej, w której zostajemy profilerem kryminalnym. Oto co myślę o grze zatytułowanej The Big Hollow: 1982!
The Big Hollow: 1982 to jedna z tych oczekiwanych przeze mnie przygodówek, która w pewnym momencie wydawać się mogła projektem porzuconym, straconym dla przygodowego świata. Początkowo nosiła tytuł The Big Hollow, i miała być przygodowym thrillerem, raczej w klasycznym stylu. Z czasem przeszła przemianę i z typowej przygodówki stała się połączeniem produkcji przygodowej, gry detektywistycznej, śledczej, a przede wszystkim kryminalnej. Twórcą tegoż projektu jest Dane Krams, założyciel studia Krams Design, mający na swoim koncie klasyczną, baśniową przygodówkę o tytule Anna's Quest, której recenzję oraz poradnik/solucję znajdziecie na moim blogu. Wydaną w maju przygodówkę The Big Hollow: 1982 łączy z poprzednim tytułem tylko ręcznie malowana grafika, przypominająca stylem historię o przygodach Ani. Rozgrywkowo to jednak zupełnie inna gra, której wydaniem zajęło się DANGEN Entertainment.
AKTUALIZACJA: Po umieszczeniu recenzji na blogu pojawiła się spora aktualizacja wprowadzona przez twórcę gry, która do wspomnianej przeze mnie powtarzalności i "prowadzenia za rękę", wprowadza bardzo istotne zmiany. Otóż od teraz można korzystać z nowego systemu podpowiedzi. ma on pomóc graczom, którzy utknęli w marwym punkcie, bez konieczności psucia sobie rozgrywki. Dwie nieudane próby odpowiedzi na pytania, dadzą możliwość poproszenie Leonore o pomoc.
Fabuła - czy odnajdziemy zabójcę? Czy poznamy motywy jego działania?
The Big Hollow: 1982 to przygodówka w kryminalnym, śledczym stylu, której akcja rozgrywa się w niewielkim miasteczku położonym na amerykańskim Południu, w niedużej osadzie, która położona jest przy stacji kolejowej. Fabuła przenosi graczy do wspomnianego w tytule roku 1982, kiedy to w owym miasteczku i jego okolicach znalezione zostają dwa ciała młodych kobiet.
Zamordowanymi kobietami są Bonnie Hayes, znaleziona na drodze oraz Ida Rothermund, którą odnaleziono w porzuconym samochodzie. Z pozoru różniące się od siebie zbrodnie, z ofiarami, które wydaje się nie spaja za wiele, okazują się ze sobą łączyć, a ich sprawcą może być ten sam zabójca, którego przyjdzie nam znaleźć, a przede wszystkim określić jego kryminalny profil.
Osobą, która ma się tym zająć jest protagonista recenzowanego przeze mnie tytułu, detektyw, mężczyzna w średnim wieku o imieniu Desmond, który podejmuje się pracy profilera FBI, ucząc się fachu pod okiem wymagającej przedstawicielki BSU, wydziału behawioralnego - Lenore Davidson, śledczej grupy, mającej za zadanie określenia psychologicznego profilu seryjnych zabójców.
Dwie pozornie różne zbrodnie, i dochodzenia składające się ze strzępów wskazówek i szeregu tajemnic, zaczynają dziwnie się łączyć. Kariera kryminalnego profilera zależeć będzie od tego jak Desmond poradzi sobie z wyciąganiem wniosków, i jak w praktyce zastosuje swoje wykształcenie socjologiczne i psychologiczne. A także od tego jaką opienię o nim będzie miała jego surowa przełożona, a zarazem mentorka.
AKTUALIZACJA: Twórca wprowadził w dniu dzisiejszym aktualizację do gry, która dodaje do gry system podpowiedzi, co nie tylko ułatwia rozgrywkę, ale przede wszystkim pomaga graczom, którzy utknęli w marwtym punckie. Moja recenzja pisana była przed wprowadzeniem tych zmian, miejcie to na uwadze 😉
Przygodówka, ale nietypowa - czy łatwo być kryminalnym profilerem?
The Big Hollow: 1982 to jak już wspomniałam nie jest typowa przygodówka, w każdym bądź razie zupełnie nie taka jak przytaczana już tu przeze mnie Anna's Quest. Opowieść, która toczy się na przestrzeni kilku godzin, gdyż gra nie jest zbyt długa, rozgrywa się dosłownie w jednym miejscu, a historię poznajemy dzięki zdjęciom, nagraniom i dzięki skrupulatnemu śledztwu. Grając w nią po raz pierwszy, a miałam przyjemność poznać ją testując jej wersję demo i opisując w wrażeniach, zastanawiałam się dość mocno, do jakiego growego, przygodowego podgatunku powinnam ów tytuł zaliczyć.
Choć gra jest pod względem rozgrywki klasycznym point-and-clickiem, obsługiwanym za pomocą komputerowego gryzonia, to nie ma w niej typowych rozwiązań związanych z taką właśnie rozgrywką. Nie mamy tu klasycznego ekwipunku, nie zbieramy przedmiotów, nie używamy ich, nie mamy okazji nimi kombinować.
W The Big Hollow: 1982, grze która w założeniach ma być częścią większego przygodowego projektu, wchodzimy w przysłowiowe buty mężczyzny pracującego w wydziale śledczym FBI, rozpoczynającego swoją karierę jako profiler kryminalny, w czasach, kiedy ta dziedzina kryminologii dopiero raczkuje. Całość rozgrywki to zatem żmudna praca kryminalna, podczas której wykonujemy zlecone przez naszą opiekunkę i mentorkę zadania, szukając w zebranych z miejsca zbrodni informacjach w formie zdjęć, nagrań, notatek, konkretnych dowodów, którymi będziemy w stanie potwierdzić, że zabójca kobiet jest seryjnym mordercą. Z zebranych przez gracza faktów, które w grze są jasno nakreślone, wpisujących się w dość liniową, z góry określoną rozgrywkę, będziemy mogli poznać psychologiczny profil przestępcy.
W grze, która mocno osadzona jest w kryminologii, ale mimo wszystko prowadzi gracza za przysłowiową rączkę, co ma swoje dobre i złe strony, badamy, sprawdzamy, szukamy poszlak, dokonujemy identyfikacji, łączymy fakty. Przygodówka z czasem staje się coraz bardziej rozbudowana pod względem informacji w dostępnym graczowi notatniku. I mimo tego, że w recenzowanym przeze mnie tytule utknąć raczej nie można, ilość wskazówek, poszlak i zapisanych w dzienniku wskazówek, może sprawiać pewne trudności i momenty zawahania i fabularnego przestoju.
Pracując jako profiler praktycznie nie opuszczamy gabinetu w biurze FBI, skupiając naszą uwagę jedynie na śledztwie. Ale mimo tego, że nie biegamy po lokacjach, jak to bywa w klasycznej przygodówce, nudy zdecydowanie nie odczujemy, choć może towarzyszyć nam pewna powtarzalność. Związana jest ona z ogromem informacji, wskazówek i finalnie pytań na jakie musimy podczas gry odpowiedzieć. Tak właściwie przez całą grę poddawani jesteśmy rodzajowi testu, który ma nas, a dokładnie Desmonda nauczyć być profilerem, a finalnie doprowadzić do rozwiązania sprawy zabójstw.
Problemem było, jak pisałam ową recenzję konieczność powtarzania raz już wykonanych czynności. Otóż odpowiadając na pytanie, wybierając konkretny fakt z coraz dłuższej listy w notatniku, klikając nim w odpowiednią ramkę, i robiąc błąd przy jednej z dwóch opcji, musimy ponownie usłyszeć ten sam komentarz naszej mentorki, co z czasem może nieco irytować. Opowieść, która skupiona jest na dedukcji wymaga pewnej dozy wytrwałości, której niektórym graczom może brakować. Ale twórca wysłuchał uwag graczy, i w dniu dzisiejszym (recenzja pisana przed zmianami), wprowadził do gry aktualizację, która pozwala na korzystanie z systemu podpowiedzi. Dwie nieprawdłowe odpowiedzi pozwalają na skorzystanie z pomocy Leonere, bez psucia sobie zabawy, bez ingerencji w śledztwo.
The Big Hollow: 1982 to gra, choć koncentrująca się na morderstwach dwóch kobiet, tak naprawdę nie skupiona na samych zabójstwach, a na ustaleniu motywów działania potworów, ich psychiki i przestępczego rozumowania. Ów tytuł może spodobać się miłośnikom detektywistycznych filmów i seriali. Może być pewnym wstępem do poznawania technik kryminologii, pracy FBI i procesów myślowych bandytów.
Zbieranie dowodów, wyciąganie wniosków z przeszukiwanych i wybieranych wskazówek, dzięki zdjęciom czy nagraniom tworzy powiązania i finalnie doprowadza grającego do przedstawienia swojej własnej hipotezy. Z początkującego profilera, pragnącego rozpocząć pracę w tym zawodzie, stajemy się kimś znacznie więcej, kimś kto podjął się nauki i poradził sobie z trudnościami w sposób należyty, choć wiedział, że łatwo raczej nie będzie.
Klimatyczna opowieść w urokliwej oprawie graficznej
Wspomniałam, że The Big Hollow: 1982 łączy z poprzednim tytułem tego niezależnego twórcy growy styl graficzny. Postaci owej przygodówki, zarówno te które widzimy w rozgrywce, czyli Desmond i Lenore'a, ale także te, które poznajemy jedynie ze zdjęć, prezentują ręcznie rysowaną, znajomą graczom grającym w poprzednią przygodówkę Dane'a Kramsa, kreskę.
W tej dwuwymiarowej, malowanej opowieści ręcznie rysowane są nie tylko tła, nie tylko te odwiedzane dzięki zdjęciom, ale również bohaterowie, zarówno żywi, jak i martwi. Graficzna opowieść 2D, mimo swej animowanej, i zdawałoby się lekkiej oprawy, wcale nie jest klimatycznie lekka i pogodna. To, że jest to historia zbrodni i kryminalnego jej dochodzenia widoczne jest nie tylko w śledczej rozgrywce, ale również dzięki rysunkom. Grafika nadaje opowieści specyficznego, ciężkiego tonu, który skutecznie podbijany jest przez niesamowitą oprawę dźwiękową i muzyczną.
Świetna oprawa muzyczna, ale..... - czego grze brakuje?
Jedną z mocniejszych stron tegoż tytułu, oprócz dość ciekawych spraw, których odkrywanie tajemnic daje pewien poziom satysfakcji, no i grafiki, która przykuwa naszą uwagę, jest ścieżka dźwiękowa i cała oprawa muzyczna.
W dość krótkiej, bo przewidzianej na około trzy godziny rozgrywce, która tak naprawdę bazuje na odnajdywaniu właściwych wskazówek, szufladkowaniu faktów, dedukcji i wyciągania wniosków, udało się zbudować klimat, właśnie dzięki dźwiękowi. To ścieżka muzyczna, która swoimi tonami niczym z najlepszego dreszczowca potrafi wywołać gęsią skórę, sprawia, że gra, mimo pewnych dłużyzn i powtarzalności, nie nudzi.
Dźwiękowy klimat, umiejętność wyciągnięcia z warstwy muzycznej wszystkiego tego co klimatyczne, co nastrojowe i mroczne sprawia, że ten aspekt gry jest zdecydowanie wart pochwał, wart uznania i docenienia. W spokojnej i skupionej na powolnym śledztwie i dochodzeniu grze, przygodówce o zbrodniach i potencjalnym psychopacie, muzyka i dźwięk stanowi mocny filar klimatu tejże produkcji.
Jest jednak, jeśli wspominam o udźwiękowieniu kwestia, która trochę psuje radość z obcowania z grą, czyli brak pełnej angielskiej wersji głosowej. Ogrywając demo miałam okazję poznać jak wygląda sprawa angielskiej lokalizacji The Big Hollowe: 1982. Myślałam jednak, że w wydanej a maju wersji, zgodnie z opisem na Steam, doczekamy się klasycznego angielskiego dubbingu. Tymczasem tylko część dialogów posiada, skądinąd świetnie brzmiące głosy, a cała reszta jest niestety cicha.
Rozumiem, że jest to kwestia niezależności tegoż projektu, którego twórcą jest solowy deweloper, ale nie mogę pozbyć się wrażenia, że lepsze by było całkowite pozbawienie naszych bohaterów głosów, niźli nadanie im brzmienia jedynie częściowo. Myślę również, że omawiana przeze mnie przygodówka traci na klimacie będąc pozbawioną angielskiego dubbingu, tym bardziej, iż dostępna jest jedynie po angielsku. Bez znajomości języka, przynajmniej na poziomie średnim, bądź tłumaczenia sobie każdego tekstu...., a w grze jest ich mnóstwo, zrozumienie gry opartej na śledztwie bazującym na tekście, jest zwyczajnie niemożliwe.
The Big Hollow: 1982 - podsumowanie recenzji. Innowacyjna, intrygująca, ale ma pewne braki
Podsumowując, The Big Hollow: 1982 to różniący się od klasycznych gier przygodowych, bardzo skupiony na śledztwie, przygodowy projekt. Najnowszy tytuł od twórcy Anna's Quest przypomina poprzedniczkę jedynie stylem graficznym, po raz kolejny prezentując ręcznie rysowaną, przyjemną dla oka, acz nawiązującą do trudnej tematyki, grafikę.
Twórcy udało się połączyć głębie kreskówkowego rysunku z klimatem rodem z filmowego thrillera. W The Big Hollow: 1982 jest zarazem uroczo, jak i mrocznie i przede wszystkim tajemniczo. To właśnie odkrywanie sekretów śledztwa, złożonego ze strzępów informacji staje się kluczem do poznania fabuły, która zdecydowanie potrafi zaciekawić.
To chyba pierwsza przygodówka jaką ogrywałam, a grałam w nich wiele, w której mogłam poczuć się jak prawdziwa śledcza, profilerka FBI, która stara się zrozumieć działanie potencjalnego seryjnego mordercy. I choć gra praktycznie prowadziła mnie za rączkę, dając właściwie tylko z góry określane rozwiązania, momentami wcale łatwo nie było.
Recenzowana przez mnie gra nie jest tytułem lekkim i przyjemnym, nie jest nawet klasyczną przygodówką. Jest śledztwem w najczystszej postaci, formą zrozumienia rozumowania, psychiki zabójcy. Porównywana do filmowego "Milczenia owiec", jest po trosze thrillerem, dramatem i kryminałem, którego mroczny klimat podbija równie mroczna, powiedziałabym doskonała ścieżka dźwiękowa.
Na uznanie zasługuje także to, iż twórca słucha graczy i bierze sobie do serca ich opinię. Właśnie wprowadził do gry (zmiana nastąpiła po umieszczeniu mojej recenzji na blogu) sporą auktulizację, która pozwala na skorzystanie z nowego systemu podpowiedzi. Ma on pomóc graczom, którzy utknęli w martwym punkcie, bez konieczności psucia sobie rozgrywki. Dwie nieudane próby odpowiedzi na pytania, dadzą możliwość poproszenie Leonore o pomoc.
Śmiem twierdzić, że tytuł ów traci nieco na atmosferze, na mrocznym klimacie, budowanym przez ciekawą fabułę i doskonałą ścieżkę dźwiękową, brakiem pełnej angielskiej wersji językowej. Myślę, że dodanie głosów, choćby dwójce głównych postaci, czyli Desmodowi i Leonore, zdecydowanie podniosło by atrakcyjność tego tytułu.
The Big Hollow: 1982 to ciekawy, acz dość eksperymentalny przygodowy tytuł, w którym mogą nie odnaleźć się gracze kochający klasykę ze zbieraniem, używaniem przedmiotów, rozmowami i eksploracją. Ale zdecydowanie jest to przygodowy projekt dla tych, którzy lubią growo poeksperymentować, którzy kochają wyzwania i klimat mrocznych kryminałów, które ubrano w miłą dla oka, acz klimatyczną opowieść.
Moja ocena 7,5/10.
Serdecznie dziękuję Krams Design i DANGEN Entertainment za udostępnienie gry do recenzji!
Lubiącym rozgrywkę skupioną na zagadkach logicznych, eksplorację i tajemnice zaciekawi zapewne informacja, że Dimhaven - The Lost Source, przygodowa gra logiczna swoją premierę będzie mieć jeszcze w tym miesiącu.
Obecny miesiąc przynosi graczom zdecydowanie więcej premier niż przewidziałam w zestawie przygodowych premier czerwca. Wiemy już, że w tym miesiącu, a dokładnie już jutro zadebiutuje TheTragedy at Deer Creek, a jakiś czas później, bo w połowie czerwca na growym rynku pojawi się również A Lost Man, z której wrażenia z demo znajdziecie na blogu. Ale w czerwcu debiut będzie mieć również przygodowa gra logiczna, stworzona przez studio Zadbox Entertainment, odpowiedzialne za ciepło przyjętą przygodówkę Quern - Wieczne Myśli, zaś wydana wraz z Blue Brain Games, studiem mającym na swoim koncie przygodowo-logiczną serię The House of Da Vinci oraz The House of Tesla. Poznaliśmy nie tylko dokładną datę premiery Dimhaven - The Lost Source, ale również premierowy zwiastun.
Akcja Dimhaven - The Lost Source rozgrywa się na odludziu, w górzystej krainie, niegdyś tętniącej życiem, miejscu, który było turystyczny rajem, teraz opuszczonym. Powodem pozostawienie tego miejsca stały się tajemniczym wydarzenia z ostatnich lat. W grze wcielamy się w Emily Ravenstone, która wyrusza na misję odnalezienia swojego wujka na tej dziwnej wyspie.
Gra jest połączeniem typowej przygodówki, z elementami gry logicznej, z eksploracją, narracyjną opowieścią i aparatem fotograficznym, który w tej grze będzie stanowił bardzo ważny dodatek. Gra posiada pełną angielską wersję językową, ale niestety nie zagramy w nią z polskimi napisami.
Dimhaven - The Lost Source zadebiutuje na komputerach osobistych PC, Mac i Linux, na Steam 23 czerwca 2026 roku. Demo wciąż dostępne jest na Steam.
Datę premiery, ale nie aż tak szybką, bo przewidzianą na czas po wakacjach, na sam początek jesieni, ma ciekawa, niezależna przygodówka, ręcznie rysowana opowieść z dreszczykiem, zatytułowana Allogloom.
Allogloom to jedna z tych gier, która jest częścią wciąż trwającego na Steam wydarzenia Frosty Games Fest, na którym sprawdzić możemy także demo przygodówki w klimacie fantasy, zatytułowanej Apothecurse. Niezależna przygodówka stworzona przez solową autorkę, która dostępna jest na Steam w wersji demonstracyjnej, z której wrażenia znajdziecie na blogu, swój debiut będzie miała jesienią. Gra Galactic Ghosty ma dokładną datę premiery. Przy okazji ogłoszenia daty twórczyni podzieliła się premierowym jej zwiastunem.
Allogloom to przygodówka o której na blogu już wspominałam. Jest to ręcznie narysowany, niezależny projekt, utrzymany w klimacie horroru, w rozgrywce "wskaż i kliknij". To tytuł pozbawiony dialogów mówionych, dostępny z napisami w języku angielskim. W grze znajdziemy niepokojący klimat, tajemnice, zagadki przedmiotowe, ale i wiele logicznych.
Bohaterką gry jest Nora, młoda dziewczyna, która próbuje rozwikłać sekrety miasta i mieszkańców, którzy w tajemniczy sposób zniknęli. Jej przygoda zaczyna się od pewnej tajemniczej notatki, która nakazuje jej przybyć w zakazane miejsce. Wraz z nią będziemy odkrywać prawdę na temat Gruesome Grove, poznawać sekrety dziwnych potworów i ryzykować. Wszystko by ratować jej rodzinne miasteczko.
Gra swoją premierę na platformie Steam, w wersji na PC będzie miała 24 wrześnie 2026 roku. Jej demo wciąż można pobierać ze wspomnianej platformy.
Sypnęło ostatnio informacjami o datach premier gier przygodowych. Taką ma również przygodowa, klimatyczna opowieść "wskaż i kliknij", zatytułowana The Tragedy at Deer Creek. Gra swoją premierę ma mieć już jutro.
Okazuje się, że listę czerwcowych premier gier przygodowych zasili jeszcze jeden tytuł, niezależna przygodówka stworzona przez niewielki zespół studia Sparrowland, zatytułowana The Tragedy at Deer Creek. Ta poruszająca, emocjonalna historia, której demo wciąż można sprawdzać na Steam, a moje z niego wrażenia znaleźć na blogu, zadebiutuje już za chwilę. Jej twórcy w mediach społecznościowych, na Instagramie podzielili się informacją, że gra swój debiut będzie miała już 10 czerwca.
The Tragedy at Deer Creek to klasyczna przygodówka o rozgrywce "wskaż i kliknij", zrealizowana w ciekawym, retro graficznym stylu, nastawiona na eksplorację, narrację, zagadki przedmiotowe i poruszającą opowieść o pewnej społeczności drwali, niegdyś mieszkającej na w niewielkiej osadzie na Alasce.
W grze przejmujemy kontrolę nad fotografką, Charlotte Gray, która udając się do tego odległego miejsca postanawia skończyć swój najnowszy projekt "Forgotten Frontiers". Miejsce, które powinno być dotknięte zębem czasu, okazuje się osadą zawieszoną w czasie, utrzymaną w nienaruszonej formie przez coś niewidzialnego. Wkrótce Charlotte odkrywa w Deer Creek coś uśpionego, i ślady dramatycznej przeszłości.
Gra swoją premierę będzie mieć na platformie Steam, na komputerach PC już 10 czerwca 2026 roku, w pełnej angielskiej wersji językowej, bez polskich napisów. Demo dostępne.
Serdecznie zapraszam do przeczytania moich wrażeń z bardzo klasycznej, bardzo nastrojowej i zachęcającej po poznania całości przygodówki A Lost Man, a dokładnie A Lost Man: Chapter I, w wersji demo.
Zbliżamy się do premiery pełnej wersji A Lost Man, która swój debiut na platformie Steam ma mieć 26 czerwca, czyli już bardzo niedługo. Zanim jednak ta narracyjna, eksploracyjna, stylizowana na nieco mroczną przygodówka "wskaż i kliknij" zadebiutuje w całej swojej krasie, gracze mogą sprawdzać udostępnione przez twórców, a jest to niezależne Studio Arkos, jej demo.
Inne przykładowe wrażenia z wersji demonstracyjnych na moim blogu:
Tak się składa, że okres wiosenno-letni jest u mnie czasem, w którym na granie w przygodówki mam mniej wolnych chwil, niż bym chciała. Często w tym okresie odkładam wiele tytułów na potem, a już z całą pewnością staram się omijać wersje demonstracyjne, które sprawdzać zwyczajnie lubię. Są jednak przygodówki, które przetestować muszę, znajdując na nie chwilę, szczególnie jeśli oferują klasyczną rozgrywkę point-and-click, i zachęcająca do poznania fabułę. Taką grą przygodową jest właśnie A Lost Man, która jako A Lost Man: Cahpter I została udostępniona na platformie Steam, w około półgodzinnym demo.
Jest to opowieść, która przenosi gracza w trudne, wojenne czasy, do roku 1916, kiedy to świat ogarnia I wojna światowa. W grze wcielamy się w mężczyznę, który postanawia uciec z okopów, mającego dość tego co wokół niego się dzieje. Dezertera poznajemy pewnej nocy, kiedy to budząc się w nieznanym mu miejscu, zostaje uwięziony między dwoma liniami frontu.
Wersja demonstracyjna, która jak już Wam wspominałam obejmuje około 30 minut eksploracji, oczywiście zależnej od tego czy będziemy klikać na wszystko, oglądając każdy interaktywny przedmiot, bądź miejsce, lub zechcemy z każdą, nawet nie oczywistą postacią porozmawiać, czy zagadać. Nie bez powodu wspomniałam o tych nieoczywistych istotach, bowiem w grze możemy zwrócić się do świni, czy sowy czy psa. Przyjdzie nam zamienić także kilka zdań, które przy okazji popchną fabułę do przodu, z dwiema postaciami, mieszkańcami wioski, do której trafiamy jako nasz uciekający z pożogi wojennej żołnierz.
O naszym bohaterze, w tej stawiającej na klasyczną rozgrywkę, typowej przygodówce "wskaż i kliknij" zbyt wiele w demo się nie dowiadujemy. Zaczynamy z listem od mniemam jego ukochanej w kieszeni, który możemy przeczytać, bagażem doświadczeń i traumą, która towarzyszy mężczyźnie, który dość ma wojny, przemocy i śmierci. A Lost Man: Cahpter I da nam bowiem zajrzeć nie tylko w sposób rozgrywki, nie tyle poznać graficzny styl tejże opowieści, ale wczuć się w fabularny, emocjonalny, mroczny, ale i nieco śledczy obraz tej historii.
Grę obsługujemy za pomocą myszy, z bardzo uproszczonym, intuicyjnym interfejsem, dość klasycznym dla równie klasycznych przygodówek. Kierując naszym protagonistom możemy obejrzeć przedmiot, miejsce lub osobą - postać, klikając na nią ikoną "lupy". Zabierzemy potrzebną nam rzecz sięgając po nią przy użyciu ikonki "łapki", a porozmawiamy używając "ust".
Podczas wędrówki przez wioskę w której w demo się znajdziemy, możemy biegać, a dokładniej szybciej się poruszać, używając dwukliku myszki.
A Lost Man, w demo, jest klasyką samą w sobie, typową, pozbawioną elementów zręcznościowych (mam nadzieję, że pełna wersja też będzie ich pozbawiona), z typowym dla przygodówek ekwipunkiem, który zlokalizowano na dole ekranu. Ujawnia się on po najechaniu kursorem myszy na to miejsce. Zebrane przedmioty, a kilka z nich w demo zbierzemy, nie mają swojej nazwy wyświetlającej się po skierowaniu na nie myszą, ale każdy z nich można obejrzeć. Daje to możliwość nie tylko opisu zebranej rzeczy, ale sprecyzowanie jej nazwy.
Omawiana gra to mocno niezależny projekt, który pozbawiony jest dialogów mówionych. W tytuł zarówno w demo, jak i w pełnej wersji można zagrać z napisami po angielsku oraz po francusku. Oczywiście żałuję, że nie doczekał się polskiego tłumaczenia, co nadało by rozgrywce lepszego, pełniejszego klimatu i lepszego odbioru. Brak polskiej wersji, z racji na niezależność tego tytułu, rozumiem. Muszę jednocześnie zaznaczyć, że wersja tekstowa, przynajmniej w ogrywanym przeze mnie fragmencie, jest napisana raczej prostym angielskim, który nie powinien sprawiać większych problemów w rozumieniu fabuły.
Jak już wspomniałam istotą rozgrywki, co już zarysowało demo jest zbieranie, używanie, ale i łączenie przedmiotów, eksploracja okolicy, a wędrować będziemy po kilku lokacjach oraz rozmowy. Oprócz wspomnianych już zwierząt, które odpowiadać będą nam na swój własny sposób, zamieniamy kilka zdań z dwie niezależnymi postaciami. Będzie można pogadać z siedzącym na strychu domu staruszkiem, którego do rozmowy trzeba będzie przekonać, a także z zakonnikiem przebywającym w kościele.
Demo nie oferuje typowych zagadek logicznych, być może na takie trafimy w pełnej wersji, którą będą recenzować. Czy takowe się pojawią? Jeszcze nie wiem. Mogę jednak z całą pewnością napisać, że rozgrywka w wersji demonstracyjnej opiera się na zagadkach przedmiotowych i dialogowych. Gracz będzie podejmował się również działań, które mogą być zaskakujące, i trudne, bo związane z ciężkością i brutalnością wojny. Momentami gra zahacza o elementy rodem z grozy, ale nie jest to nic takiego co ma nas bezpośrednio wystraszyć, a raczej zastanowić, ale i emocjonalnie poruszyć.
Twórcy postawili w swoim projekcie, co da się odczuć już w wersji demo, na klimat, na dość ciężką, emocjonalną atmosferę. Wiąże się ona nie tylko z czasem w jakim rozgrywa się jej fabuła, nie tyle z pewną dozą bezsilności z jaką mierzy się dezerter, ale widoczna jest również w graficznym stylu owej przygodówki i z dobrej oprawie muzycznej.
A Lost Man to gra stworzona w czarno-białej grafice. Wszystkie lokacje, a jest ich kilka, w tym pewien dom z jego pomieszczeniem na dole i strychem, kościoł, do których katakumb w demo wejść nie możemy, pole na którym znajdujemy zniszczony karetkę i napotykamy psa, oferują kolory czerni, szarości i bieli, ani przez moment nie dodając do nich akcentów w innych barwach. Ciemna kolorystyka tejże przygodówki ma za zadanie budować klimat, co się jej oczywiście udaje.
Gra stworzona została w ręcznie rysowanym stylu, w pełnej wersji na obsługiwać przeróżną rozdzielczość, także szerokoekranową. Lokacje są przyjemne dla oka, postaci gry nieco dziwne, ale jednocześnie tajemnicze i nieco mroczne. Każda miejscówka w połączeniu z odcieniami czerni w grafice, jest wypełniona zniszczeniami jakie dokonała wojna, co przekłada się na narracyjnie emocjonalny odbiór gry, którą stworzyła dwójka osób, czyli malutkie, niezależne studio.
Mocną stronę tegoż przygodowego projektu, już odczuwalną w demo jest ścieżka dźwiękowa. Choć gra nie oferuje dialogów głosowych, to mimo tego nie jest cicha. Pod względem dźwięku dzieje się w niej naprawdę dużo, a muzyka, która rozpoczyna demo, i słyszana jest gdzieś w tle i bardzo wiarygodne dźwięki otoczenia, które nadają jej autentyczności, zdecydowanie budują nastrój.
A Lost Man: Cahpter I, czyli demo niezależnej, klasycznej przygodówki "wskaż i kliknij" zdecydowanie zachęciło mnie do poznania całości opowieści. Ta, jak już wiecie z mojego bloga, pojawić się ma jeszcze w czerwcu. Demo, gry, która będzie również częścią zbliżającego się za tydzień Steam Next Festiwal, warto przetestować, warto sprawdzić, szczególnie jeśli lubi się klimatyczne przygodówki, w klasycznej rozgrywce point-and-click. Czekam na pełną wersją, zachęcając do przetestowania dostępnego jej fragmentu. Warto!
A Lost Man w pełnej wersji zadebiutuje na Steam 26 czerwca 2026 roku, na PC. Demo dostępne.
Jeszcze przez nieco ponad jedenaście godzin na platformie GOG można dodać do swojej biblioteki, zupełnie za darmo, drugą część serii Remothered, czyli Remothered: Broken Porcelain. Należy się spieszyć, bo czas jest mocno ograniczony!
Czekając na premierę trzeciej, i zarazem finałowej części serii Remothered, zatytułowanej Remothered: Red Nun's Legacy, można sprawdzić jej poprzedniczkę, która jest teraz na GOG dostępna na darmo. Przez ograniczony czas, jeszcze nieco ponad 11 godzin, klikając na baner na głównej stronie, bądź odwiedzając kartę gry Remothered: Broken Porcelain, można dodać ją bez opłat do własnej biblioteki GOG.
Remothered: Broken Porcelain to kolejna po Remothered: Tormented Fathers, którą na GOG zakupicie w cenie obniżonej o 90% , za dokładnie 7,19 złotych, druga odsłona serii survival horrorów, która do poprzedniczki wprowadza wiele zmian, w tym nowe elementy rozgrywki i narracji, a także nowy poziom imersji, który ma być dopasowany zarówno dla nowych graczy, jak i fanów serii.
Gra jest zarówno prequelem, jak i kontynuacją poprzedniczki. Śledzimy w niej losy młodej kobiety, Jennifer, która rozpoczyna pracę jako pokojówka w Ashmann Inn, osobliwym górskim kurorcie. Wkrótce przekonuje się, że miejsce to skrywa bardzo mroczne sekrety, jest również nawiedzane przez przerażających gości.
Remothered: Broken Porcelain to gra skupiona na eksploracji i przetrwaniu, z wieloma czyhającymi na nasze życie przeciwnikami, przed którymi przyjdzie się chować. Rozgrywka skupia się na skradaniu i ucieczce. Po raz pierwszy wprowadzono do gry przerywniki filmowe w czasie rzeczywistym.
Remothered: Broken Porcelain miała swoją premierę 13 października 2020 roku. Została wydana na komputery osobiste, PlayStation 4, Xbox One i Nintendo Switch.
Do 12 czerwca każdy kto kupi grę Gothic 1 Remake, wraz z nią otrzyma w prezencie oryginalnego Gothica na GOG-u. Dotyczy to również graczy którzy dokonali przedsprzedaży.
Aby uczcić premierę odnowionej wersji Gothica, która miała miejsce kilka dni temu, GOG daje graczom coś specjalnego. Przy każdym zakupie Gothic 1 Remake na GOG-u otrzymamy bezpłatną kopię oryginalnej gry Gothic. Promocja objęta jest jednak ramą czasową i potrwa do 12 czerwca.
5 czerwca swoją premierę miała odnowiona wersja kultowej gry RPG. Debiut miał miejsce również na platformie GOG, która do 12 czerwca przygotowała dla graczy niespodziankę. Przy każdym zakupie gry Gothic 1 Remake, gracz otrzyma w prezencie oryginalny Gothic 1, który GOG umieścił w programie ochrony, czyli w GOG Preservation Program. Oznacza to, że gra jest starannie konserwowana, aby zapewnić płynne działanie na nowoczesnych sprzętach przez wiele lat.
Oryginalne wydania niosą ze sobą kontekst, którego nie da się w pełni odtworzyć. Odzwierciedlają wybory projektowe, ograniczenia techniczne i kreatywną wizję swoich czasów. Pokazują, jak gracze po raz pierwszy doświadczyli gry w momencie jej uruchomienia i dlaczego miała ona na tyle duże znaczenie, że można ją było zapamiętać, omówić i ostatecznie wymyślić na nowo.
Dlatego uważamy, że przeróbki i oryginały należą do siebie. Remake może wprowadzić nową publiczność w świat, który mogli przegapić, ale oryginał zachowuje swój kulturowy i historyczny ślad. Posiadanie obu dostępnych obok siebie gwarantuje graczom nie tylko możliwość cieszenia się zaktualizowanym doświadczeniem, ale także zrozumienia, skąd ono pochodzi i jak ewoluowało.
Gracz który już zamówił w przedsprzedaży Gothic 1 Remake, automatycznie otrzymał oryginał Gothic 1 w ramach zakupu. To samo dotyczy każdego, kto kupuje grę na GOG do 12 czerwca, 19:00 CEST.