Welcome to Derry, czyli To: Witajcie w Derry, kolejna, tym razem serialowa produkcja rozszerzająca uniwersum "To", powieści Stephena Kinga, została przez Warner Bros. Discovery zaprezentowana na pierwszych zdjęciach.
W uniwersum książkowego, ale i filmowego To, powrócimy w przyszłym roku za sprawą oryginalnego serialu HBO, który swoje miejsce będzie miał na platformie Max. Dokładnej daty serialu grozy To: Witajcie w Derry, o morderczym klaunie jeszcze nie znamy, ale Warner Bros dzieli się kilkoma ważnymi informacjami na jego temat, pokazując także pierwsze z niego zdjęcia.
Poznaliśmy pierwsze zdjęcia z serialu o polskim tytule To: Witajcie w Derry, opowieści rozszerzającej uniwersum kultowej książki Stephena Kinga "To". Nowy serial, który rozgrywać się będzie przed wydarzeniami z filmowej opowieści To oraz To: Rozdział 2, bowiem będzie jego prequelem, przeniesie widza do tytułowego miasteczka Derry, gdzie zło da o sobie znać.
Serial To: Witajcie w Derry stworzony został przez Andy'ego i Barbarę Muschiettich ("To", "To: Rozdział 2") oraz Jasona Fuchsa ("To: Rozdział 2", "Wonder Woman", "Argylle"). Produkowany jest przez HBO oraz Warner Bros. Television, a jego głównymi twórcami są Andy Muschietti, Barbara Muschietti oraz Jason Fuchs.
Nowy serial HBO Original liczy sobie 9 odcinków, reżyserem czterech jest Andy Muschietti. W jego obsadzie znaleźli się: Taylour Paige, Jovan Adepo, Chris Chalk, James Remar, Stephen Rider, Madeleine Stowe, Rudy Mancuso oraz Bill Skarsgård.
Producentami wykonawczymi serii są: Andy Muschietti oraz Barbara Muschietti, Jason Fuchs, Brad Caleb Kane, David Coatsworth, Bill Skarsgård, Shelley Meals, Roy Lee oraz Dan Lin Fuchs.
Premiera na Max przewidziana jest w 2025 roku. Dokładna data nie znana.
Powracamy do sklepu z okultystycznymi antykami w kolejnej przygodówce o rozgrywce "wskaż i kliknij", rozgrywającej się w posępnym miasteczku Undermere. Wszystko w przygodowym projekcie o tytule Strange Antiquities.
Strange Antiquities to kolejna gra od studia Bad Viking, które ma na swoim koncie dobrze przyjęte Strange Horticulture. To gra dość charakterystyczna, o zielarstwie, z elementami okultystycznymi i ciekawą rozgrywką, która wymaga od graczy logicznego myślenia. Nie inaczej jest z kolejną grą studia, której wydanie, podobnie jak pierwowzoru podjęło się Iceberg Interactive, mające w swoim portfolio choćby Conariumczy CLeM, której recenzje iporadnik, solucję napisałam dla serwisu lubiegrac.pl.
Akcja gry w Strange Antiquities toczy się kilka lat po wydarzeniach z Strange Horticulture, ponownie rozgrywając się w miasteczku Undermere. Znów wcielamy się w postać, której zadaniem jest prowadzenie sklepu handlującego okultystycznymi antykami. Tropiąc i rozpoznając rośliny i artefakty, będziemy pomagać mieszkańcom w rozwiązywaniu ich problemów.
Historia rozpoczyna się od setek kruków latających nad miasteczkiem. Mieszkańcy wiedzą, że nie oznacza to nic dobrego, a raczej powód do zmartwień. Badaczka okultyzmu Verona Green pojawia się pewnego dnia w Strange Antiquities, by wraz Eliem White’em, taumaturgiem i właścicielem tego sklepu, omówić pewne ważne sprawy. Niestety przed ich spotkaniem dochodzi do pewnego złowrogiego wydarzenia.
Strange Antiquities to podobnie jak poprzedniczka, przygodówka stworzona przez dwóch braci, Roba i Johna. Ich poprzedni projekt został doceniony przez graczy i recenzentów. Zarówno Strange Horticulture, jak i Strange Antiquities to gry stworzone w rysunkowym stylu, dostępne z polskimi napisami, co jest ważne, bo tekstu w grze jest sporo.
Strange Antiquities nie ma swojej daty premiery. Poprzednia gra tegoż studia jest dostępna także na GOG, i aktualnie można ją kupić w cenie obniżonej o 60%.
Trochę magii i nieco kociego świata i jego sekrety ukryte w potłuczonej porcelanie, znajdziecie w przygodowej grze logicznej Magic Cats Pots, która swoją premierą na komputery oraz na konsole miała w Halloween.
Koty powracają w nowej grze od rodzimego studia RedDeer.Games, które ma na swoim koncie już grę logiczną z kotami, jaką jest Fit My Cat. W tamtej upychaliśmy koty w pudełkach, a nowych projekcie, wydanym specjalnie na Halloween, będziemy składać rozbitą porcelaną z rysunkami kotów.
Magic Cats Pots to gra dla fanów rozgrywki logicznej, kotów, i przyjemniej dla oka, relaksującej zabawy. Gracz układając potłuczoną porcelanę z kotami, spróbuje odkryć wszystkie sekrety. W przytulnym warsztacie naprawczym podejmiemy się pozornie zwykłej misji, poskładania i przywrócenia pokruszonych porcelanowych naczyń z powrotem do życia, naczyń, które jednocześnie są magiczne.
Pracownia, w której zajmiemy się naprawę, to miejsce, do którego trafiają przeróżne porcelanowe naczynia, od filiżanek, przez dzbanki, po miski. Jest ich aż 126, mają różne zastosowanie i moc. A ich poskładanie pozwoli odzyskać ich blask i ujawnić sekrety.
Na graczy czekają dwa poziomy trudności. W miarę zdobywania umiejętności naprawczych, gracze będą otrzymywać coraz trudniejsze zlecenia do wykonania.
Gra dostępna jest od 31 października 2024 roku, na Steam, Xbox oraz Nintendo Switch.
Mindlock - The Apartment, przygodowa gra typu point-and-click, w rysunkowym, acz mrocznym klimacie, która swoją datę miała ustaloną na listopada, bez określania dnia debiutu, teraz ma już konkretną datę. Wiemy kiedy przygodówka będzie dostępna w sprzedaży.
Mindlock - The Apartment, o której wspominałam przy okazji listopadowych przygodowych premier, a której wrażenia z demo znajdziecie na moim blogu, ma konkretną datę premiery. Zagramy w nią za niecałe dwa tygodnie na PC, a wersja mobilna zadebiutuje w grudniu.
O Mindlock - The Apartment miałam okazję pisać już na blogu, oprócz wrażeń także w kilku postach. Przypomnę zatem, że w tej klasycznej przygodówce w rozgrywce "wskaż i kliknij" poznajemy Colin, pracownika pewnej korporacji, zblazowanego, znudzonego swoim życiem, który pewnego dnia budzi się zauważając, że wokół niego zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Drzwi, które znikają, i tajemnicza kukiełka, która wygląda jak on, to zdaje się nie wszystko.
Gra swoją premierę na Steam będzie mieć 26 listopada 2024 roku. Wersja mobilna pojawić się ma w grudniu. Wciąż można grać w demo gry, dostępne na Steam.
Kierunek Noc, pierwszy belgijski serial na Netflix, w międzynarodowej obsadzie, kameralna, post-apokaliptyczna opowieść w naszej recenzji. Zapraszam do przeczytania recenzji!
Słońce, które zabije w ciągu zaledwie kilku sekund, duszna, klaustrofobiczna atmosfera, poczucie zagrożenia i garstka ludzi, z pośród których każde coś ukrywa. To w skrócie fabularny zarys kolejnego oryginalnego serialu od Netflixa zatytułowanego Kierunek Noc. Obejrzałam, oceniłam. Co myślę o pierwszym sezonie? O tym w mojej recenzji, do której przeczytanie serdecznie zapraszam.
Kierunek Noc to kolejna produkcja, która przedstawia wizję świata podczas apokalipsy. Tym razem jest ona podyktowana działaniem słońca, które niesie śmierć, nagłą i niespodziewaną. Netflix w powstaniu tejże produkcji inspirował się, bardzo luźno, twórczością Jacka Dukaja, powieścią zatytułowaną: "Starość aksolotla".
Historia, jak wspomniałam, jest niezwykle kameralna, przedstawia historię pewnego lotu do Moskwy i rozpoczyna się na lotnisku w belgijskiej Brukseli. Do lotu przygotowuje się mieszanina międzynarodowych pasażerów. Każdy z nich leci do stolicy Moskwy w jakimś określonym celu, a ten jest przeróżny. Ich plany niebawem jednak niweczy słońce, które zamiast nieść życie, zabija. Czekając na odlot, pisząc ostatnie SMS-y do bliskich, robiąc ostatnią słodką fotkę, przeglądających Internet i przygotowując się do swojej pracy, jeszcze nie wiedzą, że ich życie właśnie się zmienia. Całą grupę zaskakuje bowiem uzbrojony pracownik NATO, który karze im zmienić kierunek i natychmiast udać się tam, gdzie trwa noc. To podobno ma uratować ich przed rychłą śmiercią. Zdezorientowani ludzie, przerażeni informacjami w sieci i równie porażającą wizją niejakiego Włocha, Terenzio, nie bardzo wiedzą co o tym myśleć. Wkrótce na pokładzie dochodzi do szarpaniny między wspomnianym Włochem, a pilotem samolotu, Belgiem Mathieu. Sterroryzowani i niepewni jutra, ruszają w wydaje się jedynie słuszną stronę, w kierunku nocy.
Kierunek Noc to typowy thriller, który mimo tego, że nie ma do zaoferowania widzom spektakularnych efektów, wielkich przestrzeni i zdjęciowych ochów i achów, a jego akcja rozgrywa się głównie na pokładzie statku potrafi budować atmosferę. Serial gra na naszych emocjach niepewnością, ciągłymi znakami zapytania i ludźmi. To właśnie ciekawie zarysowane postaci, z których każda ma coś na sumieniu, każda ukrywa mniej czy bardziej ważną tajemnicę, stanowi o wartości tej serialowej produkcji. Na nich i na emocjach i ciągłym pośpiechu, który choć zamknięty w samolotowych, bardzo ograniczonych ramach, jest w serialu mocno odczuwalny, zbudowana jest większość opowieści.
A śledzimy ją z perspektywy zupełnie różnych ludzi. Mamy bowiem belgijskiego pilota Mathieu Douek'a (Laurent Capelluto), który za wszelką cenę pragnie utrzymać władzę na pokładzie, stara się opiekować pasażerami, sam będąc ofiarą, nie tylko fizycznie, ale i psychicznie. Mamy pracownika organizacji NATO, Włocha Terenzio Matteo Gallo (Stefano Cassetti), który wie znacznie więcej na temat słonecznej apokalipsy niż mówi to współpasażerom. Chce przetrwać, nawet jeśli to przetrwanie miałoby sporo kosztować. Poznajemy zrozpaczoną po śmierci swego ukochanego mężczyzny Sylvie Dubois (Pauline Étienne), która zamierza w Moskwie rozsypać prochy mężczyzny, miłości jej życia, a następnie ze sobą skończyć. Jest i młoda matka, Rosjanka Zara Oblonskaya (Regina Bikkinina), której celem jest Szwajcaria, gdzie jej chory syn ma być poddany leczeniu. Mamy tajemniczego, cichego i zamkniętego w sobie Turka, Ayaza Kobanbay (Mehmet Kurtulus), szukającego miłości i akceptacji Rika Mertensa (Jan Bijvoet) technicznego mądrale Horsta Baudina (Vincent Londez), blogerkę Ines Ricci (Alba Gaïa Bellugi) a także mechanika samolotowego, Polaka Jakuba Kieslowskiego (Ksawery Szlankier).
To na nich i ich relacjach zbudowana jest trzymająca napięcie historia. Twórca serialu, Jason George pokusił się o pokazanie nie tylko post-apokaliptycznej historii, która jest podstawą tej opowieści, ale także poprzez bliski koniec ludzkości, postarał zbliżyć się do istoty ludzkich zachowań. Walka o przetrwanie, która w takim momencie wychodzi na plan pierwszy, łączy się i przenika z koniecznością współpracy między niewielką, ale jakże różną charakterologicznie, ale i także kulturowo oraz pokoleniowo, grupą.
Kierunek Noc jest pierwszym belgijskim serialem na Netfixie a także produkcją, w której widzowie zobaczyli międzynarodową obsadę aktorską. Ta międzynarodowość i wielokulturowość stanowi w tejże produkcji istotą rolę. Serial nie skupia się li tylko na walce, pośpiechu i pędzie ku przetrwaniu. Ale stawia na celowość decyzji, na charakter i temperament, który w zależności od kraju, bywa nieco odmienny. Postarano się także wypunktować pojawiającą się w ludziach nietolerancję. Nie jest jednak tak, że od razu wiemy kto jest tu postacią krystalicznie dobrą, a kto krystalicznie złą. Śmiem twierdzić, że takowych w serialu nie ma.
Produkcja fabularnie zbudowana na ludziach, opiera się na ich człowieczeństwie, na ich wadach i zaletach. Otóż każda, powiadam każda postać serialu ma na swoim sumieniu jakieś nieprawdy, coś ukrywa, ma mniejsze czy większe grzeszki. Każda boryka się z problemami i każda ma wolę walki i wielką chęć przetrwania.
Naprawdę dobrze ogląda się historię, która nie jest czarno-biała, a zawiera wszelakie odcienie. Produkcja stopniuje napięcie i mimo małej ilości lokacji staje się niezwykle bogata. Nie podaje jednak istotnych informacji od razu, jak na tacy, a odsłania je stopniowo, odcinek po odcinku. Podczas biegnących niezwykle szybko sześciu odcinków, poznajemy historię jednego z bohaterów. Twórcy postanowili zatytułować poszczególne odcinki imionami bohaterów serialu Kierunek Noc. Ich osobista życiowa historia, zostaje później skonfrontowana z rzeczywistością, w jakiej przyszło im funkcjonować. Często nie będzie to łatwa próba, próba samego siebie.
Kierunek Noc to także kolejne serialowe dzieło, w którym znalazł się polski akcent. Oprócz Jacka Dukaja, nad produkcją pracował także Tomasz Bagiński pracujący prze serialowym Wiedźminie, który pełni role producenta wykonawczego. Jest także polski aktor, Ksawery Szlenkier, który wcielił się w rolę wspomnianego przeze mnie Jakuba.
Kierunek Noc to niezwykle szybko rozgrywająca się, nieźle trzymająca w napięciu, bardzo kameralna, ale i międzynarodowa produkcja. Udany pierwszy sezon, po którym czułam niedosyt spowodował, że z utęsknieniem czekałam na kolejną garść wieści o bohaterach, zwykłych ludziach i ich walce o życie. Drugi sezon, w którym w epizodycznej roli pojawił się także Borys Szyc, obejrzałam jakiś czas temu, ale wciąż jego recenzja nie powstała. Pewnie kiedyś wrócę do serialu, a mój brak, nadrobię.
Moja ocena Kierunek noc: sezon 1 to 8/10.
Kierunek Noc w pierwszym i w drugim sezonie dostępny jest na Netflix.
Wojciech Smarzowski, reżyser znany z filmów poruszających tematy kontrowersyjne, rzekłabym mało popularne. W swoich produkcjach wytyka ludzkie wady i ułomności, odwołuje się do przykrych momentów w historii naszego kraju, bezpardonowo wywala na wierzch to co często inni starają się ukryć.
Kler to jedna z jego filmowych produkcji przyciągnęła do kin tłumy widzów, osiągając spektakularny sukces kinowy. Film, który zadebiutował na wielkim ekranie 28 września 2018 roku obejrzało miliona Polaków, co jest jego dużym osiągnięciem. Z pewnością motorem napędowym tej produkcji stał się żywy i bolesny i do niedawna, nie tylko w naszym kraju ukrywany temat tabu, Kościół i jego grzechy. Czy Kler jest atakiem na duchowną instytucję czy po prostu pokazaniem ukrywanej rzeczywistości? Nie jest to film łatwy, ale nie można i nie powinno się oceniać jego treści bez zmierzenia się z nim osobiście, do czego oczywiście zachęcam, jednocześnie zapraszając do lektury niniejszej recenzji.
Jak już zapewne wiecie Smarzowski w opisywanym przeze mnie filmie swoją opowieść snuje w środowisku kościelnym, przedstawiając historię trzech duchownych, z zupełnie różnych parafii i kościelno – społecznych hierarchii. Trójkę łączy przyjacielska znajomość, która świętowana jest w rocznicę cudownego ocalenia z pożaru, alkoholowymi libacjami. Już na wstępie zostajemy wrzuceni na jedną z takich zakrapianych imprez, ale nie wątek pijaństwa jest w filmie wiodący, zdawałoby się płytka, nieco komiczna opowiastka, nabiera z czasem innego, bardziej złożonego, dramatycznego wyrazu, a napędzają ją świetnie wykreowane postaci, które coś w widzach poruszają.
Ksiądz Andrzej Kukuła (Arkadiusz Jakubik), człowiek mocnej wiary, prowadzący parafię w, której nie brakuje problemów – przemoc, alkoholizm, mocno zaangażowany w swoją kapłańską posługę, mierzy się z oskarżeniem o pedofilię i demonami własnej przeszłości, które chwieją podwalinami jego wiary. Ksiądz Leszek Lisowski (Jacek Braciak), pracownik kurii, żyjący dostatnio, przedsiębiorczy intrygant, marzący o wyjeździe do Watykanu. Niestety przeszkodą w rozwoju księdza Leszka jest arcybiskup Mordowicz (Janusz Gajos) kościelny zwierzchnik nie stroniący od przepychu, luksusowego życia, trzymający w ręku cały polityczny polski światek, który ma mu umożliwić zbudowanie najokazalszego sanktuarium w Polsce. Ksiądz Tadeusz Trybus (Robert Więckiewicz), rozdarty między miłością do Boga, a uczuciem do kobiety, borykający się z problemem alkoholizmu, samotnością i pewnym odizolowaniem.
Wszystkie te osoby łączy nie tylko wypadek losowy, z którego cudem uszli z życiem, ale i bolesna przeszłość. Każdy z nich ma coś za uszami, każdy boryka się z minionymi i obecnymi problemami i każdy próbuje sobie z nimi poradzić na swój własny, czasami pokrętny sposób.
Kler nie boi się otwarcie pokazywać zła, które zakorzeniło się w kościele, wprost mówi o molestowaniu nieletnich i pedofilii, pokazując pewną butę kleryków i hierarchów kościelnych, przedstawiając rzeczywistość zarówno od strony ofiar, borykających się z bezsilnością, jak i ludzi w te czyny związanych. Nie jest to jednak film li tylko o złych duchownych. Ten, kto tak myśli, nie ma racji, bowiem to opowieść przede wszystkim o ludziach, o tragedii, z którą się mierzyli i mierzą dalej, o ignorancji i zadufaniu, ale i o wyrzutach sumienia, przebaczaniu i wyborach i przede wszystkim o grzechu.
Trudny, kontrowersyjny i dzielący społeczeństwo temat filmu, który jedni chwalą, drudzy od razu potępiają, obrazowany jest przez rewelacyjną obsadę aktorską, sprawdzoną u Wojtka Smarzowskiego.
Przede wszystkim rewelacyjny w swej roli, Arkadiusz Jakubik jako ksiądz Andrzej.Postać tak autentyczna, ludzka i rzeczywista, wypełniona skrajnymi emocjami, smagana oskarżeniami, szarpana okrutną przeszłością, targana wątpliwościami i zwątpieniem w sens swojej posługi. Zupełnie inną, ale równie doskonałą kreację aktorską funduje widzom Jacek Braciak grający człowieka z równie dramatyczną przeszłością, księdza Leszka, pragnącego kariery, umiejętnego intryganta, z jednej strony pomagającego innym, z drugim raniącego. Jest i niezły w swej roli Robert Więckiewicz, jako ksiądz Tadeusz, którego samotność pcha w ramiona alkoholizmu a czułe ręce kobiety, nie dają prostych odpowiedzi, stawiając przed jego życiową, duchową drogą duży znak zapytania. Nie można także zapomnieć o doskonałej roli Janusza Gajosa, który wcielił się w postać arcybiskupa Mordowicza. Jest on niczym Ojciec Chrzestny liderem swojej zamkniętej kościelnej grupy, umiejętnie pociągającym za polityczne sznurki, mającym nie mało grzeszków na sumieniu.
Kler to kolejny film Wojciecha Smarzowskiego, który budzi wiele zarówno pozytywnych, jak i negatywnych emocji. Ale czy coś o czym nie mówimy przestanie istnieć? Nie, nie przestanie, więc może warto się nad problemem pochylić. Zrobił to Kler pokazując dramatyzm sytuacji panującej w Kościele z różnej perspektywy, dając widzom sporo wolności w interpretowaniu i zrozumieniu jej powagi.
Produkcja warta obejrzenia, której daję mocne 7/10.
Wspominałam o kontynuacji polskiego hitu Vinci , ale powrotu, o czym już dawno było wiadomo, doczeka się także serial Licealne duchy, znany jako School Spirits. Paramount+ podzielił się filmową zapowiedzią kontynuacji.
Kto oglądał, ten wie, że finał serialu Licealne duchy, którego recenzję pierwszego sezonu , znajdziecie na blogu, przyniósł niemałe zaskoczenia. Trzymający w napięciu dramat, o nastolatce, która umarła w niejasnych okolicznościach, i została uwięziona wraz z innymi duchami w lokalnej szkole, powróci w drugim sezonie, który postara się nam wyjaśnić co też takiego stało się z Maddie Nears, co tak naprawdę się wydarzyło.
A przynajmniej tak można sądzić po zwiastunie kontynuacji, który wydaje się przynieść nie tylko wiele wyjaśnień, ale także wiele zwrotów akcji. Na temat fabuły kolejnych odcinków, które wciąż nie mają, nawet amerykańskiej daty premiery, nic nie wiemy.
Nie mniej jednak fabuła ponownie przeniesie się do pewnego amerykańskiego liceum, gdzie Maddie Nears, utknęła jako duch. Tylko czy dziewczyna naprawdę umarła? Wydaje się, że tego dowiemy się w kolejnej serii.
Powrócą w nich znani z sezonu pierwszego aktorzy: Peyton List jako Maddie Nears, Kristian Ventura jako Simon Elroy, Milo Manheim jako Wally Clark, Spencer Macpherson jako Xavier Baxter, Kiara Pichardo jako Nicole Herrera. A także: Sarah Yarkin, Nick Pugliese, Rainbow Wedell, Josh Zuckerman, Patrick Gilmore, Cihang Ma, Zack Calderon, Miles Elliot, Maria Dizzia, Sheriff Baxter.
Data premiery School Spirits, w naszym kraju znanego jako Licealne duchy nie została ogłoszona. Pierwszy sezon dostępny jest to obejrzenia na SkyShowtime, która do 9 grudnia można zasubskrybować w pakiecie Premium „Za pół ceny na zawsze”.
Kolejna polska produkcja, tym razem zapewne wszystkim znana, i przez wielu lubiana komedia Vinci jest już możliwa do obejrzenia, za darmo na platformie Player.pl.
Mówi się, że za darmo to dobra cena. Jeśli zatem lubicie polskie komedie, szczególnie filmy Juliusza Machulskiego to informuje, że jeden z takich filmowych projektów, komedię Vinci z roku 2004 obejrzycie już teraz za darmo na Player. Będzie to dobra okazja do przypomnienia sobie tegoż tytułu, bądź obejrzenia pierwszy raz, zanim na filmowym rynku pojawi się zapowiadana kontynuacja Vinci. Doczekamy się bowiem filmu Vinci 2.
Vinci to kultowa komedia, której bohaterem jest Cuma, złodziej antyków, który otrzymuje zlecenie kradzieży "Damy z łasiczką" Leonarda Da Vinci. Aby zadanie się powiodło, musi nie tylko zebrać potrzebnych mu, godnych w tym zadaniu ludzi, ale wymyślić sprytny, wręcz szelmowski plan.
Vinci będzie miał kontynuacją. W Krakowie trwają zdjęcie do Vinci 2, komedii kryminalnej, w której ponownie za kamerą staje Juliusz Machulski, a do swych ról powrócą Borys Szyc i Robert Więckiewicz.
Rober Cumański "Cuma" (Robert Więckiewicz), były złodziej dzieł sztuki jest już na emeryturze i przebywa obecnie na andaluzyjskim wybrzeżu Hiszpanii. Wiedzie spokojne życie z żoną Carmen. Ale nie długo cieszy się spokojem. W jego domu pojawia się znajomy paser Chudy (Mirosław Haniszewski), który chce by ten dokonał kolejnej kradzieży. Cuma, choć z początku odmawia, w końcu godzi się na zadanie, i wraca do Krakowa. Problem w tym, że w mieście dowiaduje się, że Chudy ma już zupełnie nową, młodszą ekipę. Cuma postanawia jednak dowiedzieć się co jest celem złodziei. Okazuje się, że jest nim obraz Rafaela, który zaginął podczas II wojny światowej.
W nowej produkcji wraca postać Juliana Wolniewicza "Szerszenia" (Borys Szyc), pracującego teraz jako szef ochrony w Muzeum Manggha w Krakowie czy Jana "Werbusa" Bednarka (Jacek Król). Pojawiają się znane postaci, jak i nowi bohaterowie, jak choćby komisarz Wilk, w którego wcielił się Marcin Dorociński (Teściowie, Teściowie 3, Gambit królowej), pracujący dla FBI.
W obsadzie również: Robert Więckiewicz (Kos, Różyczka 2, Kler) jako Cuma, Borys Szyc (Forst, Simona Kossak, drugi sezon serialu Kierunek noc) jako Julian, Kamila Baar (Kamerdyner,Uwikłani) jako Magda, Łukasz Simlat (Rojst, Furioza) jako policjant Marcin Kudra, Krzysztof Stelmaszyk (Sługa narodu, Ślub doskonały) jako Hellmut, Ilona Ostrowska (Warszawianka, Sortownia) jako kurator Zjawińska, Mirosław Haniszewski (Krucjata, Znachor) jako Chudy, Jacek Król jako Werbus.
Reżyserem filmu jest Juliusz Machulski (Mały zgon,Kołyskanka, seria Kiler, seria Vabank czy Seksmisja), który wraz z Robertem Więckiewiczem jest autorem jego scenariusza.
Black Mirror: Blood Bond, czyli prequel kultowego Black Mirrorpowstaje, o czym świadczą właśnie zaprezentowane pierwsze z niego grafiki. Choć wciąż nie ruszyła zapowiadana kampania gry, to prace nad projektem nie stoją w miejscu.
Pod koniec lipca wspominałam na blogu o udanej finansowej zbiórce na remaster gier Future Games , międzyinnymi Black Mirror, którego szczegółowy poradnik/solucję, również znajdziecie na moim blogu. Wtedy to jeden z twórców kilku gier wspomnianego, nie istniejącego już czeskiego studia, Zdenek Houb, zapowiedział także ruszenie z kampanią nowego projektu przygodowego, rozgrywającego się w uniwersum Black Mirror, gry o tytule Black Mirror: Blood Bond, która miała ruszyć w październiku.
Dziś już wiemy, bo mamy listopad, że kampania Black Mirror: Blood Bond jeszcze nie ruszyła, a twórca przewiduje jej opóźnienie o około miesiąc. Przesunięcie kampanii nowej gry od współtwórcy nie tylko Black Mirror, ale opisywanej przez mnie na blogu przygodówki Alter Ego, której poradnik/solucję też na blogu znajdziecie, spowodowane jest to wysyłaniem cyfrowych i fizycznych nagród remastera muzyki z dzieł Future Games. Proces ten zajął po prostu nieco więcej czasu. Ale twórca nie próżnuje, czego efektem są pierwsze grafiki z projektu, ta, którą widzicie w górnej grafice tego postu, i te poniżej.
Około miesięczne odroczenia kampanii Black Mirror: Blood Bond na Hithit to jednak nie wszystkie informacje, jakimi zechciał podzielić się twórca. Dowiedzieliśmy się, w nowej aktualizacji na wspomnianej platformie, że autorzy prequela Black Mirror ciężko nad nim pracują. Tworzone są nowe lokacje, działają już animacje deszczu i błyskawic (brzmi jak Black Mirror?). Zespół pracujący nad Black Mirror: Blood Bond powiększył się o nową profesjonalną ilustratorkę Evę Uherkovą, która ma nadać kształt obszernemu dziennikowi gry.
Zostanie on dodany do nagród w kampanii gry. Będzie wyglądał jak drukowana książka. Do niej dołączony ma być pendrive ze ścieżką dźwiękową i historią.
Jednocześnie twórca załączył pierwszą grafikę, z jednej z lokalizacji z gry (ta na górze). Jest to lokalizacja prawie opuszczonej wioski, która ma swoją mroczną historię i fabułę.
Weszliśmy w przedostatni miesiąc tego roku. Listopad przynosi nie tylko krótsze dnie, i dłuższe wieczory, nie tylko chłód, ale także nowości w postaci gier, w tym nowości przygodowe.
Listopadowe wieczory spędzić będziemy mogli ze sporą ilością przygodówek, których w listopadzie będzie naprawdę dużo. Na liście zarówno klasyki, jak i gry nastawiona na rozgrywkę bardzo mieszaną. Większość przygodówek ma konkretną datę premiery, są jednak dwa tytuły, które w listopadzie mają zadebiutować, przynajmniej w założeniach, ale wcale nie muszą. Nie mam pewności, czy ich data debiutu nie zostanie przesunięta. Jakie gry zatem debiutują w listopadzie 2024?
Odnowiona wersja kultowej przygodówki Broken Sword: The Shadow of the Templars, opowieść w której Amerykanin George i Francuska Nico odkrywają tajemnice zamachu w pewnej paryskiej kawiarni, która prowadzi ich do sekretów Templariuszy. Na blogu znajdziecie także do niej poradnik/solucję.
Tego dnia gra debiutuje na konsoli Nintendo Switch.
Chicken Police: Into the HIVE! - premiera 7 listopada
Eksploracyjna gra przygodowa, w klimacie wizualnej powieści, w której po raz kolejny wcielamy się w detektywów kogutów, którzy odkrywają tajemnice podziemnego półświatka owadów.
Gra zadebiutuje na PC, PlayStation 4, 5, Xbox Series X|S oraz Nintendo Switch.
Gra, wykonana podobnie jak poprzednie tytuły twórcy z obrazów, z dzieł sztuki, w której wcielamy się w postać, która otrzymuje zadanie spełnienia ostatniej woli Nieśmiertelnego Johna, który jednak umiera.
Gra zadebiutuje na Steam, na PC.
Two Falls (Nishu Takuatshina) - premiera 8 listopada
Historyczna gra przygodowa, w której poznajemy XVII-wieczną kanadyjską dzicz oczami pewnej Francuski, o imieniu Jeanne, która rozpoczyna nowe życie, a także myśliwego z plemienia Innu, o imieniu Maikana.
Gra zadebiutuje na PC, PlayStation 5 i Xbox Series X|S.
Kontynuacja The Case of the Golden Idol, w której przenosimy się w lata 70-te, śledząc losy pewnego poszukiwacza skarbów, który postanowił zająć się odnalezieniem niezwykle potężnego artefaktu, którego moc może zmienić świat.
Gra zadebiutuje na PlayStation 5, Nintendo Switch, PlayStation 4, Xbox One, MPC, Xbox Series X/S oraz urządzeniach mobilnych
ASTRONEER: Glitchwalkers - premiera 13 listopada
Wieloosobowa gra w otwartym świecie, survioval rozgrywający się w kosmosie, dodatek do podstawowej wersji, czyli gry ASTRONEER, w której udajemy się do układu Aeoluz, by zmierzyć się z bardzo poważnym zagrożeniem.
Gra zadebiutuje na PC.
Little Big Adventure – Twinsen’s Quest - premiera 14 listopada
Nowa wersja kultowej przygodówki, w platformowym stylu, z łamigłówkami. W tym remake'u wkraczamy do fantastycznego świata Twinsun, by po raz kolejny przeżyć wielką przygodę w odnowionej wersji, z nową grafiką i płynniejszą rozgrywką.
Tytuł zadebiutuje na PlayStation 5, Nintendo Switch, PlayStation 4, Xbox One, PC - Steam, GOG.
Nieliniowa przygodówka detektywistyczna, w której wcielamy się w detektywa posiadającego zdolność wnikania do ludzkich umysłów i poznawania kłamstw. Ma on zaledwie pięć dni, by rozwikłać zagadkę tajemniczej śmierci w pewnej spokojnej wiosce.
Gra dostępna będzie na PC, PlayStation 5 oraz Nintendo Switch.
NAIRI: Rising Tide - premiera 14 listopada
Przygodowa gra z elementami RPG, w której odkrywamy miasto-oazę, miejsce pełne ciekawych postaci, tajemniczych ruin. Gra jest drugim rozdziałem narracyjnej przygodówki o tytule NAIRI, gdy o bohaterce ratującej swoją rodzinę.
Gra zadebiutuje na PC oraz na Nintendo Switch.
Petit Island - premiera 14 listopada
Niezależna gra eksploracyjna, z uroczymi postaciami , w której poczujemy smak letnich wakacji i przeniesiemy się na tropikalną Petit Island, przeżywając młodzieńcze przygody dziadka.
Gra trafi do sprzedaży w wersji na PC - Steam.
Enigma of Fear - premiera 28 listopada
Przygodowa gra śledcza, ze zjawiskami nadprzyrodzonymi, gra z elementami akcji, w której wcielamy się w detektyw zajmującą się zjawiskami paranormalnymi, imieniem Mia, która zajmuje się sprawą zaginionego ojca. W jego poszukiwaniu udaje się do Perimeter, w którym nie brakuje potworów.
Gra, która przenosi gracza do świata Amerzone, w którym stary odkrywca Valembois prosi młodego dziennikarza o naprawienie błędów z jego przeszłości i zwrócenie jaja Białego Ptaka.
Premiera gry na PC - Steam, GOG Epic Games Store, PlayStation 5 i Xbox Serie X\S.
Przygodówka "wskaż i kliknij", w kreskówkowym stylu, w której wcielamy się w pracownika korporacyjnego, który pewnego dnia, szykując się ponownie do nudnej pracy, zauważa, że drzwi do jego domu zniknęły, w jego mieszkaniu zaczynają dziać się dziwne rzeczy.
Przygodowa gra point-and-click, w rozgrywce detektywistycznej, która jest w tym przypadku nieliniowa, zatytułowana Mindcop, ma już konkretną datę premiery. Ta przewidziana jest na miesiąc listopad. W grę zagramy już niebawem.
Nieliniowa gra przygodowa Mindcop, stworzona w ręcznie rysowanym, dość charakterystycznym stylu, autorstwa studia Andre Gareisa, wydana dzięki Dear Villagers, będzie miała swoją premierę już w tym miesiącu. Deweloperzy potwierdzili jej datę.
Mindcop rozgrywa się w w spokojnej wiosce Merrylin Crater Camp, którą wstrząsa brutalne morderstwo. Zbadaniem sprawy, i wykryciem zabójcy zająć się ma tytułowy Mindcop, który ma na to zaledwie 5 dni. Zabójca kryje się wśród mieszkańców miasta.
Gracz używając swoich zdolności Mindcopa będzie odkrywał sekrety i wyłapywał kłamstwa mieszkańców. Będzie miał możliwość włamywania się do umysłów podejrzanych. Trzeba zaznaczyć, że rozgrywka toczy się w czasie rzeczywistym, a mamy na nią tylko wspomniane pięć dni.
Nie zabraknie podejmowania trudnych decyzji, związanych z czasem. Często prowadzić mogą one do ślepych zaułków. Gracz będzie więc zmuszony do wybierania mądrze, doprowadzając do jednego z dwóch możliwych zakończeń gry.
Mindcop to tytuł stworzony w rysunkowej grafice, w odcieniach szarości, przytykanej kolorami czerwieni i różu. Gra dostępna jest w pełnej angielskiej wersji językowej. Nie zagramy w nią po polsku.
Gra dostępna będzie na PC, PlayStation 5 oraz Nintendo Switch. Premiera przewidziana jest na 14 listopada 2024 roku.