Listę styczniowych premier gier przygodowych zasili jeszcze jedna przygodowa, interaktywna audiodrama, gra stworzona i napisana przez wielokrotnie nagradzane studio. Gra posiada bardzo krótki tytuł TR-49 i ma dokładną datę premiery.
Styczniowe premiery przygodówek 2026 roku powiększą się o jeszcze jedną przygodówkę, o kolejną grę od wieloktrotnie nagradzanego studia inkle Ltd., mającego na swoim koncie przygodówkę Heaven's Vault czy Expelled! Ich kolejny projekt pod tytułem TR-49 zaoferuje rozgrywkę o tematyce śledczej, z dynamiczną narracją, łamigłówkami i klimatem nawiązującym do interantywnej audiodramy. Gra zyskała oficjalną datę premiery, którą potwierdza niedawno zaprezentowany zwiastun filmowy.
TR-49 rozpoczyna się do tajemniczego głosu wypowiadajacego imię postaci, w którą się wcielamy, głosu dochodzącego z maszyny z czasów II wojny światowej, ukrytej gdzieś w piwnicy pewnego kościoła. Mężczyzna z głośnika prosi o odnalezienie skradzionej książki, która znana mu jest jedynie z tytułu. Maszyna, której twórcami są Bletchley Park, Cecila Caulderly'ego i Beatrice Dooler to ogromne archiwum mało popularnych książek, listów oraz dzienników. Zbierano je przez ponad pięćdziesiąt lat, po to by złamać kod rzeczywistości.
Zadaniem gracza jest przejrzenie archiwum komputera, połączenie mało znanych tektów i odkrycie sekretów twórców urządzenia. Będziemy kontaktować się z mężczyzną po drugiej stronie głośnika, dowiadując się jaką tak naprawdę pełnimy tu rolę, i odkrywać dzięki naszym wnioskom, ukryte jej źródło.
TR-49 inspirowana jest grami narracyjnymi i stawiającymi na decukcję, takimi jak:The Roottrees are Dead, The Return of the Obra Dinn, której recenzję znajdziecie w dziale "Moja twórczość",Type Help and Her Story, a także z słuchowiskami: „The Magnus Archives” i „ars PARADOXICA”.
Gra posiada pełną angielską wersję dubbingową (bez polskich napisów), z udziałem takich aktorów głosowych jak: Rebekah McLoughlin (Archiwa SCP, Eternal Threads), Paula Warrena (A Highland Song, Viewfinder, The Séance of Blake Manor) i Phillipe'a Boshera (Baldur's Gate 3, Doctor Who).
Oryginalną ścieżkę dźwiękową do gry stworzył Laurence Chapman (A Highland Song, Heaven's Vault, The Mask of the Rose).
Gra swoją premierę na PC oraz Mac, na Steam będzie mieć 21 stycznia 2026 roku.
Serdecznie zapraszam do przeczytania moich wrażeń z kolejnej przygodówki typu "wskaż i kliknij", mrocznej, surrealistycznej i ręcznie malowanej, niezależnej gry adenture zatytułowanej Allogloom. Co o niej myślę?
Styczeń to dla mnie miesiąc przestoju w przygodowych premierach, czas podsumowań i oczekiwań, ale i idealny moment na sprawdzenie sporej ilości wersji demonstracyjnych, szczególnie tych gier, które mocno mnie zainteresowały. Niedawno podzieliłam się z Wami moimi wrażenia z niewykle dobrze zapowiadajacej się przygodówki eksploracyjno-narracyjnej w tajemniczym klimacie The Tragedy at Deer Creek, a dziś nieco bardzej mroczna, zdecydowanie bardziej surrealistyczna, ręcznie malowana przygodowa opowieść pod tytułem Allogloom. Obydwie gry znajdują się na mojej liście najbardziej oczekiwanych przygodówek roku 2026. Dziś wrażenia z demo przygodówki od niezależnego studia Galactic Ghosty.
Jak wspomniałam Allogloom jest przygodówką stworzoną przez niezależnego twórcę, a właściwie twórczynię, przez studio Galactic Ghosty z siedzibą w odległej Nowej Zelandii. Gra jest przedstawicielem przygodowego podgatunku znanego jako horror. Nie jest to jednak groza w czystej postaci, a przygodowa opowieść w rozgrywce "wskaż i kliknij", w klimacie psychologicznego horroru, w mocno, naprawdę mocno surrealistycznym, acz przepięknym graficznie stylu. To właśnie głównie dla tegoż graficznego wykonania i dzięki dozie dziwności, którą w przygodówkach lubię, zapragnęłam dodać grę do swojej listy życzeń, ale także sprawdzić ją w demo.
Opowieść, której wstęp poznajemy w dostępnej na Steam wersji demonstracyjnej przenosi gracza do niewielkiej, położonej na uboczu wioski Gruesome Grove, w której poznajemy Norę, młodą dziewczynę. W miejscu tym czci się wielkie ćmy, mające moc przenoszenia dusz zmarłych przez próg światła. Te istoty utrzymują równowagę między życiem, a śmiercią. O tę równowagę należy dbać i owa równowaga zostaje wkrótce zaburzona.
W demo wchodzimy w nocy, podczas Festiwalu Przejścia Dusz. Z początku to jakże podniosłe wydarzenia idzie zgodnie z planem. Wkrótce jednak wszystko się zmienia. W wiosce, a także w domu rodzinnym Nory pojawiają się tajemnicze, przerażające potwory, które czyhają na jej najbliższych. Nora zostaje sama, gotowa dowiedzieć się na własnej skórze kto i dlaczego porywa mieszkańców jej wioski.
Allogloom w wersji demo przybliża oczywiście jedynie niewielki fragment opowieści, dostarczając rozgrywki na około godzinę zabawy. Ale już podczas eksploracji demówki zapoznać możemy się nie tylko z niezwykle atmosferycznym, surrealistycznym klimatem, ale i stylem opowiadania tej historii, rozgrywką i zagadkami.
Gra jest klasyczną przygodówką w typie "wskaż i kliknij", w pełni obsługiwaną za pomocą myszy, z intuicyjnym sterowaniem. Podczas eksploracji prowadzimy dialogi, zbieramy i używamy przedmioty, ale i koncentrujemy naszą uwagę na łamigłówkach. Te wynikają z fabuły, są bardzo logiczne, i możecie być pewni, że zyskacie w grze podpowiedź do ich rozwiązania.
Tym co może przyciągać graczy w tejże opowieści, szczególnie tych lubiący klimat grozy i mroczą dziwność, jest surrealizm, którym przygoda dosłownie ocieka. Przygodówka, która została stworzona przez solową deweloperkę, z muzyką autorstwa jej przyjaciółki, skupia się na opowieści o wielkich nocnych owadach, które przenoszą duszę, opowieść ma wydźwięk melancholijny i niezwykle tajemniczy. W grze natkniemy się na zaskakującą dziwność, związaną nie tylko z mocno fantasy fabułą, ale i z racji na dziwaczne rytuały, mięsożerne ćmy i tajemniczą lepiącą się substancję.
Groza przygodówki, którą autorka określa jako przygodowy horror psychologiczny budowana jest nie poprzez typowe straszaki, ale dzięki mrocznym, często makabrycznym rysunkom, wszędobylskiej tajemnicy, poczuciu napięcia i wpływającej na klimat muzyce.
Demo, które podobnie jak i pełna wersja Allogloom nie zaoferuje graczom angielskiej wersji dubbingowej (a szkoda), a jedynie napisy po angielsku, pozwala na prowadzenie dialogów z kilkoma postaciami, głównie z rodziny Nory. W pełniejszej rozgrywce otrzymamy możliwość pogadania również z potworami i wieloma dziwnymi, często strasznymi istotami.
Przygodówka, która jak wspominana autorka, mająca na imię Kate, tworzona jest już od kilku lat, została narysowana w ręcznie rysowanym stylu, który wygląda prześlicznie, obfituje w szczegóły i liczne detale. Horror przenika malowaną grafikę i z owej grafiki wynika, sprawiając, że całość prezentuje się rewelacyjnie i mocno zachęca do poznania tejże opowieści.
Mrok jest w grze odczuwalny, także w ogrywanym przeze mnie demo, ale jest on łagodzony przez pewną dawkę czarnego humoru, ale także przez fantasy klimat tejże mocno rozbudowanej, i mającej wiele do zaoferowania historii.
Allogloom została podzielona na rozdziały. W dostępnej na Steam wersji demonstracyjnej poznamy część prologu i fragment pierwszego rozdziału. Będziemy eksplorować, zbierać przedmioty trafiające go klasycznego, urokliwego rysunkowo ekwipunku, odnajdywać notatki, listy i wskazówki, rozmawiać i jak już wspomniałam mierzyć z początkowymi zadaniami logicznymi. Demo nie przewiduje zbyt wymyślnych i trudnych zagadek, więc spokojnie może zmierzyć się z nim nawet początkujący w grach przygodowych użytkownik Steam.
Rozgrywce, która już w demo zapowiada dość rozbudowaną zabawę, w której odwiedzimy nie tylko wioskę, ale i spory teren poza nią, także mroczny las, towarzyszy tajemnica, która zaprasza do poznania pełnej wersji tejże historii. Dokładnej daty gry, która ma mieć premierę jeszcze w tym roku, jak na razie nie znamy.
Po sprawdzeniu wersji demonstracyjnej Allogloom nabrałam pewności, mimo tego, że nie przepadam za przygodówkami bez mówionych dialogów, że muszę w nią zagrać. Z chęcią poznam przyczyny tajemniczego ataku potworów, porywających mieszkańców. Z przyjemnością zanurzę się w ręcznie rysowaną, makabryczną historię, zmierzę się z zagadkami i poznam jej bohaterów.
Zachęcam wszystkich lubiących nieco mroczniejsze, bardziej surrealistyczne, dwuwymiarowe przygodówki do sprawdzenia tejże przygodówki. Myślę, że się na niej nie zawiedziecie, a dziwacznie makabryczna i tajemnicza opowieść szybko Was wciągnie. Ja bawiłam się naprawdę dobrze. Czekam zatem na ogłoszenie daty premiery pełnej jej wersji. Mam nadzieję, że nie będą czekać na nią zbyt długo.
Gra swój debiut ma mieć na Steam, na PC w 2026 roku. Dokładna data nie została ogłoszona. Demo jest dostępne.
W grach typu Free to play, czyli dostępnych za darmo znaleźć możemy ciekawy przygodowy, psychologiczny horror, zatytułowany Everyday Devil, w którym poznajemy fragmenty życia przypadkowego demona.
W moim cyklu "darmowe na Steam" dziś chcę Wam zaprezentować dostępną na platformie przygodówkę w klimacie psychologicznego horroru, krótkie, ale ciekawe przygodowe doświadczenie, w stylu wizualnej powieści, w którym poznamy pewnego demona. Gra zatytułowana Everyday Devil dostępna w opcji Free to play została stworzona przez alleesaur, klausthecloset i jest mroczną wizualną powieścią.
W grze Everyday Devil przenosimy się do współczesności, w której żyje pewien przypadkowy demon o imieniu Cecil, który postanawia spojrzeć w przeszłość, by sprawdzić czy jego postępowania czegoś go do tej pory nauczyło. W grze znajdziemy się w umyśle tegoż demona, stając się jego sędzią, przeżywając wspomnienia jego błędów i trudów, kolejnych dni życia.
Wspomniany tytuł jest krótką, bo przewidzianą na około godziny, liniową przygodówką, w której poznajemy fragmenty z życia demona, które zostały rozporoszone. Często są bardzo krótkie i dość chaotyczne. Rozgrywka skupia się w większości na eksploracji oraz na rozmowach.
Gra została wykonana w ręcznie rysowanej grafice, w stylu anime. Jest to tytuł bez dialogów mówionych, z napisami w języku angielskim, w całkowiecie darmowej formie.
Everyday Devil trafiła na Steam 8 grudnia 2026 roku, w wersji na komputery osobiste PC.
Trader of Stories IV, czyli najnowsza część przygodowych opowieści o Handlarce Opowieści, odsłona która powstaje, będzie mieć własne, w pełni animowane intro. Takimi informacjami podzielił się jeden z braci Rudowskich.
Nowy rok jest dla wielu twórców czasem ważnych ogłoszeń. Ciekawą informacją podzielił się Marek Rudowski, jeden z twórców odpowiedzialnych za cykl animowanych, narracyjnych i eksploracyjnych gier przygodowych, dostępnych z poziomu przeglądarki. Najnowsza część Trader of Stories IV, czyli część czwarta tejże opowieści będzie miał własne, w pełni animowane intro autorstwa Christophera A. Summera. Wszystkie gry braci Rudowskich są tytułami dostępnymi za darmo. Można je obejrzeć poniżej.
Trader of Stories, cykl przygodowych gier narracyjnych, w przepięknym, malowanym stylu, produkcji dostępnych z poziomu naszych internetowych przeglądarek będzie mieć ciąg dalszy. Bracia Rudowscy, mający na swoim koncie grę zatytułowaną A Grain of Truth, a także Trader of Stories I, II oraz III, o których pewnie niebawem napiszę, autorzy wydanego w 2024 roku Bell's Heart, zamierzają rozwijać swoją opowieść o Handlarce Opowieści, tworząc Trader of Stories IV.
Tym razem, o czym dowiedzieliśmy się z początkiem roku od Marka Rudowskiego, na profilu społecznościowym gry, kontynuacja historii będzie posiadać w pełni animowane intro. Zostało ono stworzone przez Christophera A. Summera, utalentowanego artystę, odpowiedzialnego za niemieckie tłumaczenie gry, również za część muzyki do niej. Bracia Rudowscy nawiązali z nim współpracę, co zaowocuje animacją początkową.
Na kanale Christophera A. Summera można również obejrzeć film, który opisuje cały proces tworzenia tegoż intro.
W gry braci Rudowskich można zagrać bezpośrednio na ich stronie. Większość ich przygodówek dostępna jest w polskiej wersji językowej, jak również w ich językach.
Źródło grafiki - kard ze zwiastuna The Big Hollow: 1982
Już wkrótce na Steam swoją premierę będzie mieć demo przygodówki The Big Hollow: 1982, gry od twórcy uroczej Anna's Quest. Znana jest już oficjalną data debiutu wersji demonstracyjnej tejże przygodówki.
W moich oczekiwanych grach przygodowych 2026 roku, części pierwszej nie mogło zabraknąć przygodówki, która finalnie nieco się zmieniła względem poprzedniej wersji, zyskała nowy podtytuł i inną fabułą. Tą grę jest The Big Hollow: 1982, która przed laty zapowiedziana została jako The Big Hollow i przez dłuższy czas nie było o niej żadnych informacji. Tytuł wraca w nowym, ale stylem podobnym klimacie, przenosząc gracza 43 lata w przeszłość. Gra autorstwa Krams Design, twórcy mającego na swoim koncie doskonałą przygodówkę Anna's Quest, którą sobie przypominam, i wkrótce pojawi się na blogu jej poradnik, ma datę premiery wersji demo, która przybędzie na Steam już za kilka dni. Twórca podzielił się zwiasrunem zapowiadającym jej datę premiery.
O The Big Hollow: 1982 mialam okazję już wspominać na blogu, więc przypomnę tylko, że jest to gra utrzymana w kryminalnym, śledczym, nieco mrocznym klimacie, gra która powstała pierwotnie z The Big Hollow, ale finalnie podzielona opowieść na kilka krótszych opowieści, łączących się w całość.
Pierwsza z nich zabierze graczy do tytułowego miasteczka, w roiku 1982, kiedy to w pozornie spokojnym miejscu dochodzi do zaginięcia i zabójstwa dwóch młodych kobiet Idy i Bonnie. W grze wcielamy się w Desmonda, metodycznego i intuicyjnego profilanta kryminalnego, który dopiero uczy się swego zawodu, pracującego pod czujnym okiem wymagającej przedstawicielki Działu Nauk Behawioralnych FBI - BSU Lenore Davidson.
demo zawiera pierwszą godzinę rozgrywki, pozwalając zapoznać się graczowi z mechaniką śledztwa oraz fabułą gry, która jest mroczną, nastrojową i ręcznie rysowaną opowieści w klimacie kryminału o seryjnym mordecy i początkach zawodu profilanta kryminalnego.
Demo The Big Hollow: 1982 pojawi się na Steam, w wersji na komputery osobiste PC 12 stycznia 2026 roku. Pełna wersja zadebiutuje w roku 2026. Dokładna data nie została jeszcze ogłoszona.
Serdecznie zapraszam Was do przeczytania pierwszego w nowym roku większego tekstu przedstawiającego moje wrażenia z nadchodzącej gry przygodowej. Dziś wszystko to co myślę o wersji demonstracyjnej przygodówki The Tragedy at Deer Creek.
W pierwszych dnia stycznia na moim blogu pojawił się artykuł, a właściwie dwie jego części, w których dzieliłam się z Wami przygodówkami na które czekam w tym roku. W części drugiej, tej poświęconej mocniej przygodówkom niezależnym, stworzonym przez niewielkie studia, pojawiła się gra The Tragedy at Deer Creek, narracyjna, tajemnicza, nieco mroczna, w ciekawej graficznie oprawie. Tytuł stworzony przez niewielkie, bo dwuosobowe szwedzkie studio Sparrowland zainteresował mnie na tyle mocno, że postanowiłam sprawdzić jego demo. Co o nim myślę spróbuję przekazać w poniższym tekście, do którego przeczytania oczywiście Was zachęcam 😉
Inne moje wrażenia z wersji demonstracyjnych na blogu:
Jak wspomniałam ów przygodowy projekt jest dziełem studia założonego przez dwóch braci mieszkających w północnej Szwecji, którzy zechcieli opowiedzieć graczom przejmującą historię w tajemniczym, a momentami również nieco mrocznym stylu, który przyznam się od razu mnie do siebie przekonał. Gra swoją premierę ma mieć w tym roku, jak wspominają jej autorzy, być może pod koniec marca. Tymczasem dostępna jest na Steam w wersji demonstracyjnej obejmującej, wydaje się, początkowy fragment rozgrywki, który tak naprawdę dopiero wprowadza gracza w przyznam się, bardzo intrygujący klimat tej opowieści.
Demo rozpoczyna się od wizyty w domu growej protagonistki, Charlotte Gray, fotografiki, która właśnie szykuje się na swoją fotograficzną wyprawę. Kobieta wybiera się na Alaskę, by tam zająć się dzięki fotografii, dokumentowaniem zwykłego, codziennego życia mieszkańców małej osady drwali, osadników, którzy w roku 1887 mieszkali w Deer Creek, i dokończeniem swojego projektu "Forgotten Frontiers".
Po pożegnaniu się z ukochanym mężczyzną, długiej podróży pociągiem i skuterem śnieżnym, dociera wraz z przewodnikiem do niewielkiej wypożyczonej na cele badawcze chatki, w której będzie mieszkać i dzień po dniu tworzyć fotograficzną dokumentację amerykańskiego życia w XIX wieku. Zwiedzając kolejne chaty, które służyły ludziom do zwykłych życiowych czynności, Charlotte odkrywa fragmenty ich bytowania, listy, obrazy, zdjęcia, ale i pewną tajemnicę. Trafia bowiem na zawalony most, który prowadzi do dalszej części osady, która zdaje się kryć coś, co czeka na odkrycie.
Pełna wersja opisywanej przeze mnie we fragmencie rozgrywki przygodówki, będzie skupiała się na splecionej ze sobą, dramatycznej i przejmującej historii kilku rodzin w osadzie Deer Creek. Demo daje nam jedynie wstęp do mrocznego dramatu o rodzinie, stracie i lojalności, rozpoczynając się zimą 1997 roku i przenosząc nas we wspomnieniach i zdjęciach w fragment wydarzeń z roku 1887.
Fabuła, choć serwowana graczom bardzo zdawkowo, małymi kroczkami, opowiedziana w narracyjnej przygodówce w rozgrywce "wskaż i kliknij", szybko zaciekawia, zadaje pytania, a nawet ma w sobie pewne elementy zjawisk paranormalnych....., a przynajmniej takie odnosimy wrażenie. Gra oczywiście nie straszy, bo nie jest horrorem, ale atmosferę tajemniczości i dziwności, w dobrym tego słowa znaczeniu, czuć już w wersji demonstracyjnej.
The Tragedy at Deer Creek potrafi zaintrygować klimatem i zagadkowością, ale spodoba się również przygodomaniakom lubiącym klasyczne gry adventure. To bowiem tytuł z typowymi rozwiązaniami point-and-click. Postacią kierujemy bowiem za pomocą myszy, zbieramy przedmioty, które używamy w odpowiedni sposób, odnajdujemy wskazówki, ale też robimy zdjęcia. To one stanowią nadrzędną funkcję opowieści, bowiem otwierają graczowi nowe obszary, nowe lokacje. Notatnik to również miejsce, w którym gra stawia przed nami jasne cele. Kolejne zadania, które musimy wykonać są tu precyzyjnie zapisywane, a wykonana czynność oznaczana dźwiękiem. Nie jesteśmy zatem w stanie zastopować się w rozgrywce na dłużej, co sprawia, że w tytuł, przynajmniej na etapie okolo godzinnego demo (choć sądzę, że w całą grę) mogą zagrać nawet początkujący w tym gatunku gracze.
Ważnym aspektem rozgrywki jest również plecak Charolotte, który nie tylko stanowi miejsca do którego trafiają zebrane przedmioty, które można obejrzeć, ale również ze sobą połączyć, ale zawiera również dokumenty oraz fotografie, które podczas zabawy zbieramy.
The Tragedy at Deer Creek to projekt stworzony w bardzo ciekawym stylu graficznym. To trochę pikselowa malowana rzeczywistość, w rozmazanym, bardzo melancholijnym klimacie, wykonana w mocno okrojonej barwie, ale graficznie niezwykle czytelna. Choć klimatyczne animacje, które zdecydowanie potrafią budować nastrój tajemnicy, są kolorowe, to cała reszta tego co widzimy na ekranie utrzymana jest w czarno-białych kolorach, w retro stylu. Taka forma graficzna bardzo dobrze współgra z atmosferą panującą w osadzie, z stylem życia dziewiętnastowiecznych osadników i smutną, emocjonalną opowieścią, którą twórcy starają się w grze przekazać.
Zabawie towarzyszy równie klimatyczna ścieżka dźwiękowa, która podobnie jak grafika, doskonale buduje klimat melancholii, zadumy i czekających na gracza sekretów, które odkrywać będzie wędrując po osadzie właściwie samotnie. Fragment ścieżki muzycznej, również wykonanej przez jednego z twórców, możecie posłuchać w wideo poniżej 😊, na końcu mojego tekstu.
Na niewiele dialogów liczyć możemy w demo, które spędzamy praktycznie w całości w towarzystwie Charlotte Gray, słysząc i czytając jedynie jej komentarze i jej przemyślenia. I choć gadaniny w grze nie ma zbyt dużo, już w wersji demonstracyjnej widać, że The Tragedy at Deer Creek, gra dostępna w pełnej angielskiej wersji językowej, będzie miała graczom do zaoferowania całkiem porządny dubbing.
Demo The Tragedy at Deer Creek upewniło mnie w przekonaniu, że w pełną wersję tej przygodówki zagrać muszę. Intrygujący klimat, sekret, który jedynie mówiąc kolokwialnie liznęłam, intuicyjne strowanie, ciekawa grafika, klimatyczne animacje i panująca atmosfera niepokoju oraz wielkiego znaku zapytania co dalej, do poznania całej historii mocno zachęca.
Wszystko to przemawia za tym, iż nadchodząca na pierwsze miesiące tego roku pełna wersja gry zapowiada intrygującą, ciekawą i mocno nastrojową rozgrywkę, czyli grę w bardzo moim klimacie. Szkoda tylko, że niestety nie dostępną w polskiej wersji językowej.
Gra swoją premierę będzie mieć w 2026 roku, na Steam, na PC, w pierwszym miesiącach tego roku. Dokładna data na razie nie została przez twórców ogłoszona.
W 2025 roku przyszło mi grać nie tylko w ciekawe, wciągające, często doskonałe przygodówki, ale to również czas przygodowych rozczarowań. Na szczęście gier, które mnie zawiodły nie jest zbyt dużo. Przyszedł czas, by je Wam zaprezentować.
Podzieliłam się z Wami już moim TOP 10 przygodówek 2025 roku, a także listą przygodówek, na które czekam w tym roku, w części pierwszej oraz części drugiej. Przyszedł czas na bardziej przykre podsumowanie, czyli tekst, w którym podzielę się z Wami listą gier przygodowych, na które w roku 2025 czekałam, a które finalnie bardziej lub mocniej mnie rozczarowały.
Rok 2025 obfitował w przygodówki twórców niezależnych, w gry stworzone przez niewielkie studia, ale pod wieloma względami dorównujące komercyjnym tytułom, a w kilku przypadkach może i je przewyższającymi. Miniony rok był czasem premiery wyczekiwanych przez wielu graczy tytułów, także takich, na które czekać trzeba było bardzo, bardzo długo.
Granie w przygodówki debiutujące w minionym roku przyniosło mi osobiście wiele radości, ale i kilka dużych rozczarowań. Na szczęście przygodówek, które mnie nie zadowoliły, a nawet mówiąc kolowialnie wkurzyły, nie było zbyt wiele, ale niestety dwie z nich były dla mnie przysłowiowym ciosem w serce. Tym razem moją listę zaczynę od końca, czyli od przygodówek które rozczarowały mnie najmniej, aż do przykrej niespodzianki numer jeden.
Lista pięciu najbardziej rozczarowujących przygodówek 2025 roku
Najmniej roczarowującą grą zeszłego roku była niewielka, niezależna, mroczna, rysunkowa opowieść, której autorami jest studio Potion Pixel. Gra, która miała być mroczną historią przygodowo-logiczną, z mnóstwem łamigłówek, okazała się być prościutkim tytułem z równie prostymi zagadkami, z którymi spokojnie mogą poradzić sobie nawet najmłodsi gracze. Gra, która swoją premierę miała w grudniu, czyli wcale niedawno, znalazła się na ostatnim poziomie mojej listy tylko dlatego, że jest tytułem tanim, i nawet jeśli nie zapewnia wielu umysłowych wyzwań, niewielki jej koszt na Steam, powoduje, że nie specjalnie żal wydanych na nią pieniędzy.
A jest to, jak wspomniałam rysunkowa gra przygodowa, stworzona w mrocznym, a nawet surrealistycznym stylu, z minigrami, w której przenosimy się do przeklętego miesta Gravebrook. Jest to miejsce pozbawione czasu i owiane cieniem. W krainie tej po ulicach przechadzają się ghule, szepczące potwory, a do naszych uszu dochodzą niepokojące dźwięki przeszłości. Każda ukończona łamigłówka przywraca światu kolory, a historia klątwy jest graczom przybliżana.
The Curse We Made miała premierę 4 grudnia 2025 roku, na platformie Steam. Nie posiada dialogów mówionych, jest dostępna w języku angielskim, bez polskich napisów.
Czwartą grą od końca, choć szczerze powiedziawszy zastanawiałam się, czy nie powinna znaleźć się na miejscu trzecim, jest przygodówka będąca psychologicznym, surrealistycznym horrorem stworzonym przez studio POLLARD STUDIO LLC. Gra, która finalnie ma całkiem dobre oceny, niestety nie specjalnie przypadła mi do gustu. To jednen z takich tytułów o którym nie bardzo wiem co mam myśleć, po którego przejściu miałam bardzo, ale to bardzo mieszane uczucia. Z jednej strony przypasował mi klimat, potrafiła wciągnąć fabuła, ale z drugiej była i wciąż jest tytułem mocno niedopracowanym. Przygoda w klimacie grozy, trochę w stylu symulatora chodzenia miała problem z logicznością zagadek, a zbyt surrealistyczna opowieść powodowała konsternację. Zwyczajnie trudno było ją zrozumieć. Zadawalała dostępność polskiej wersji językowej w formie napisów i całkiem fajna grafika.
Karma: The Dark World przenosi nas do alternatywnej linii czasowej, rozgrywając się w Niemczech Wschodnich, w roku 1984. W kraju twardą ręką rządzi Korporacja Lewiatan. Każdy obywatel jest przez nią kontrolowany, głównie przez inwigilację. W państwie panują złożone zasady klas społecznych, a powszechnie używane narkotyki wpływają na umysł. Tym posłusznym władzy obiecuje się, że kiedyś pójdą do Utopii. W grze wcielamy się w mężczyznę związanego z korporacją Lewiatan.
Gra swoją premierę miała 25 marca 2025 roku, w wersji na PC - Steam, GOG, Epic Games Store, a także na PS 4, PS5, Nintendo Switch, Xbox One i Xbos Series X|S.
Kolejną grą, które niestety nie zdołała mnie zahwycić, choć pokładałam w niej wielkie nadzieje, i szczerze powiedziawszy mocno na nią czekałam, była Pine: A Story of Loss, narracyjna, eksploracyjna, melancholijna i ręcznie rysowana przygodówka autorstwa studia Made Up Games. Gra, która zachęciła mnie klimatem i przejmującą opowieścią o stracie, i godzeniu się z żałobą, była tytułem, o którym chciałam napisać tylko dobrze, ale z racji na sporą powtarzalność rozgrywki, która zamiast ciekawić, zaczynała mnie nudzić, niestety nie mogłam. Gra, która nie do końca wiedziała czym chce być, która nieumiętnie balansowała na granicy smutku i nudy, musiała znaleźć się na mojej liście dość wysoko, bo nawet na podium.
A jest to przygodówka bez dialogów, w ręcznie malowanym stylu, nastawiona na narrację, ale i nie pozbawione pewnych zagadań z grupy mini-gier. Wcielamy się w niej w drwala mieszkającego w chacie w lesie, który mierzy się ze śmiercią swojej żony. Wykonując codzienne czynności, próbuje pogodzić się ze stratą, upamiętniając szczęśliwe momenty życia z ukochaną rzeźbiąc w kawałkach drewna.
Pine: A Story of Loss wprawdzie miała premierę w grudniu 2024 roku, ale ja grałam w nią dopiero w roku 2025, stąd jej pojawienie się na liście. Zadebiutowała na Steam, GOG na PC oraz na Nintendo Switch.
Przedostatnim tytułem w mojej topce rozczarowań 2025 roku, była przygodówka, na którą przyszło czekać ponad dziesięć lat. Gra Asylum była przeze mnie, ale również przez wielu graczy mocno wyczekiwanym tytułem, z którym wiązałam wielkie przgodowe plany. I choć opowieść autorstwa Agustína Cordesa i studia Senscape potrafiła zaciekawić fabułą, która grozę budowała bez wymuszonych jump scare'ów, stawiając, szczególnie w dalszej części rozgrywki na niepokojącą, gęstą atmosferą, to archaiczne sterowanie, nie pasujące do współczesnych gier i zbyt obszerna ilość dialogów, sprawiły, że tytuł zdecydowanie mnie nie zachwycił. Ot zwyczajnie nie na to w grze liczyłam.
W grze Asulym przenosimy się do zakładu psychiatrycznego Hanwella, położonego nieco na uboczu, zrujnowanego miejsca. Wcielamy się w mężczyznę, który niegdyś się tu leczył. Przybywa to zniszczonej lecznicy z przeświadczeniem, że pozna prawdę o sobie, o tym miejscu, o własnym leczeniu, a poprzez eksploracje tegoż przybytku, pobudzi schowane w zakamarkach umysłu, czasami bolesne wspomnienia.
Gra swoją premierę miała 13 marca 2025 roku, na komputerach PC - Steam oraz GOG, w polskiej wersji językowej.
Liderem moich rozczarowań ubiegłego roku była i wciąż jest i sądzę, że wciąż będzie odnowiona wersja kultowej Syberii, której poradnik/solucję oryginału znajdziecie na blogu. Ta sama fabularnie, ale ulepszona o przedziwne zagadki i nowe przedmioty przygodówka, zyskała nową oprawę graficzną, która według mnie wcale nie jest lepsza niż oryginał, ale również nowy sposób sterowania, który o dziwo...., przestał być intyicyjny. Wycięto sporo fragmentów z rozgrywki, do której studia Virtuallyz Gaming i Microids Studio Paris, czyli twórcy gry dorzucili cutscenki z oryginalnej opowieści. Przesadzone ulepszenia, mnóstwo błędów, liczne niedoróbki i nagła brzydota Kate niestety nie mogły mnie zachwycić. Byłam i wciąż jestem zdania, że pierwsza Syberia nie potrzebowała remastera, a już z pewnością nie takiego jaki dostała.
Jak wspomniałam Syberia - Remastered to opowieść, która przybliża graczom znaną już wielu historię Kate Walker, prawniczki z Nowego Jorku. Pewnego dnia przybywa do niewielkiego alpejskiego miasteczka Valadilene, by sfinalizować sprzedaż fabryki automatów należącej do Anny Voralberg. Po przybyciu na miejsce okazuje się, że właściciela umarła, a wkrótce na jaw wychodzi informacja iż gdzieś na Syberii żyje jej brat, Hans, który jest spadkobiercą fabryki. Kate postanawia ruszyć jego śladem, podróżując nakręcanym pociągiem autorstwa Voralberga, kierowanym przez zrobionego przez niego robota imieniem Oskar.
Gra swoją premierę miała na PC - Steam, GOG, a także na PlayStation 5 i Xbox Series X|S 6 listopada 2025 roku, w pełnej polskiej wersji językowej.
Liczę, że w tym roku, czasie naprawdę wielu, i przede wszystkim roku przygodowych gier niezależnych twórców, jednak nic mnie tak mocno nie zawiedzie i tak bardzo nie rozczaruje. Oby tak się stało! Tego życzę sobie i oczywiście Wam w Nowym 2026 roku!
Przyszedł czas na kolejny zestaw gier przygodowych, na które czekam w całym 2026 roku. Na liście tym razem sporo gier niezależnych, także tytułów, które mogą, ale wcale nie muszą pojawić się na growym rynku w tym roku.
Dwa dni temu prezentowałam na blogu artykuł dotyczący oczekiwanych przeze mnie przygodówek 2026 roku - część pierwsza. Obiecywałam pojawienie się części drugiej już niebawem. Pora zatem wypełnić obiectnicę i zaprezentować Wam kolejne jedenaście gier, które przukuły moją uwagę, które chętnie ogram w roku 2026, jeśli tylko faktycznie w tym roku zostaną wydane. Muszę bowiem wspomnieć, że wśród niżej wymienionych przygodówek znajdują się też takie, które mają szansę zadebiutować w tym roku, ale ich twórcy nie wykluczają przesunięcie premiery na początek roku przyszłego.
Podobnie jak poprzedni zestaw przygodówek, tak i ten nie zawiera produkcji z gatunku survivali, ani klasycznych horrorów. Są to gry przygodowe raczej w klasycznym stylu, także przygodowo-logiczne, z łamigłówkami, niektóre w lekko mrocznym, tajemniczym klimacie. Lista obejmuje przygodówki stworzone przez niezależnych tworców. To także tytuły powstałe w bardzo niewielkich, debiutujących w branży gier studiach.
Przygodowe oczekiwania numer dwa obejmują, jak wspominiałam jedenaście gier, i nie są to oczywiście wszystkie tytuły jakie ujrzą światło dzienne w 2026 roku. Zaznaczam ponownie, że kolejność tytułów jest przypadkowa. Oto na jakie jeszcze gry przygodowe czekam w 2026 roku!
Przygodowa gra "wskaż i kliknij", nastawiona na narracyjno-eksploracyjną opowieść, w ciekawym, ręcznie malowanym, nieco retro stylu. Gra stworzona przez dwóch braci ze Szwecji, którzy założyli studio Sparrowland. Jest to klimatyczna przygodówka, w której poprzez odkrywanie, klasyczne rozwiązania znane z gier point-and-click, czyli eksplorację, zbieranie oraz używanie przedmiotów, ale i fotografię, poznajemy smutne i tragiczne losy rodzin w opuszczonej osadzie drwali w Deer Creek na Alasce.
W grze, której wersja demonstracyjna została udostępniona na Steam, wcielamy się w fotografkę Charolotte Gray, która pewnego dnia udaje się do Deer Creek, miasteczka położonego na Alasce, gdzie w opuszczonej osadzie drwali za pomocą fotografii zamierza dokumentować zwykłe życie amerykańskich osadników w XIX wieku. Tymczasem trafia do miejsca dziwnie zawieszonego w czasie, które skrywa sekrety ujawniające dramatyczne losy wielu osób, które mieszkały tu i żyły w 1887 roku.
Gra posiada pełną angielską wersję językową, mroczny klimat tajemnicy, potęgowany ręcznie rysowaną, ubogą w kolory grafiką. W grę nie zagramy w jezyku polskim.
Przygodówka swoją premierę ma mieć w początkowych miesiącach 2026 roku. Twórcy wspominają, że może to być koniec marca. Jej demo jest dostępne na Steam.
Ręcznie rysowana, przygodowa gra logiczna, z mnóstwem ilości łamigłówek. Gra w iście artystycznym stylu, również stworzona przez niewielkie studio. Jej autorami są Andrea Koutifaris, Luigi Cinelli, do których jakiś czas temu dołączył również Lorenzo. Gra autorstwa Sirio Art. Games miała swój udany start w kampanii na Kickstarterze. Jej premiera miała mieć miejsce jeszcze w zeszłym roku, ale debiut został przeniesiony w czasie. Teraz wiadomo już, że zostanie udostępniona graczom na Steam we Wczesnym Dostępie w około 22 poziomach w tym roku. Finalnie ma ich był 37, mają być dodawane do gry systematycznie.
Occulto to gra w ręcznie rysowanym stylu, bez mówionych dialogów, z nastawieniem na wiele zagadek. Opowieść obrazowana jest rysunkami i łamigłówkami. W grze nie natkniemy się na dialogi mówione.
Opowieść niezależnego studia pozwala nam śledzić losy młodego ucznia magii o imieniu Eliot, który mierzy się z wieloma zagadkami, tajemnicami i sekretami, by odnaleźć, albo przynajmniej pomóc odszukać nauczyciela, który zaginął w niewyjaśnionych okolicznościach. Zaginionego nauczyciela szuka Zła Obecność, która pragnie odebrać mu księgę, która jest w jego posiadaniu.
Premiera gry we Wczesnym Dostępie na Steam, na PC i Linux, przewidziana jest w tym roku. Dokładna data nie została ogłoszona. Demo jest dostępne na Steam.
Retrofuturystyczna, klasyczna przygodówka "wskaż i kliknij", dwuwymiarowa przygodówka w komediowym stylu, z klasycznymi rozwiązaniami przygodowymi. Gracz będzie w niej eksplorował, zbierał i używał przedmioty, rozmawiał i odkrywał fabułę. Autorami kolejnego niezależnego projektu są Matthias Huber, Jill Peeters i Chris Kohler.
Historia przenosi graczy w lata 50, 60-te ubiegłego wieku, do nostalgicznego miejsca Carbon City, na scenę kabaretową Atomic Age. Poznajemy w niej losy aktora o imieniu Edward, początkującego w kabarecie. Podczas rozmowy kwalifikacyjnej, i pokazu magii, dochodzi do tajemniczego zniknięcia tajnego agenta, a Edward wciągnięty zostaje w zmieniającą jego życie intrygę.
Atomic Age to gra z pełną angielską wersją językową, niestety nie dostępna z polskimi napisami. Gra ma datę premiery.
Zagrać w nią mamy we wrześniu 2026 roku, na Steam - PC, Mac i Linux. Dokładny dzień premiery nie został ujawniony.
Klasyczna przygodówka w ręcznie malowanym stylu, komedia, a dokładnie satyra i parodia "Nędzników" Wiktora Hugo, odwołująca się do przygodówki Monkey Island iserialu "Allo, Allo". Gra stworzona została przez studio College Fun Games, mające na swoim koncie króciutką, klasyczną przygodówkę The Protagonish.
W grze wcielamy się w Claude'a Van Claude'a, uwięzionego na czternaście lat za kradzież bochenka chleba. Właśnie wyszedł z niewoli, starając się odnaleźć swoją zaginioną córkę. Niebawem trafia w sam środek trwającej w Paryżu rewolucji, a jego śladem rusza inspektor LaBleugh, który grozi, że ponownie wsadzi go do więzienia.
Przygodówka stworzona jest w urokliwym, malowanym stylu graficznym. Oferuje klasyczna rozwiązania przygodowe, ze sporą ilością humoru i stylu typowego dla parodii. Będzie dostępna w pełnej angielskiej wersji językowej, bez polskich napisów. Twórcy planują start kampanii finansowej gry wiosną tego roku.
Premiera przewidziana jest Steam, na PC, Mac i Linux w czwartym kwartale 2026 roku.
Przygodowy thriller w rozgrywce przypominającej wizualną powieść, historia stawiająca na bogatą fabułę i znaczące dla rozgrywki decyzje i wybory. Gra została stworzona w ręcznie rysowanym, nieco retro stylu przez studio Mowlo Games. Twórcy przewidzieli w niej aż osiem możliwych zakończeń rozgrywki.
W grzech poznajemy historię dwóch niezależnych bohaterów, których losy w jakiś sposób się splatają. Bohaterami są mężczyzna o imieniu John, który wrócić z wojennego koszmaru, szukając swojej zaginionej żony i córki. Wskazówki prowadzą go do ośnieżonego "Breken House" w Zachodniej Anglii. Drugą grywalną postacią jest detektywka Gwen Porter, która podejmuje się śledztwa dotyczącego zaginięcia pacjenta i śmierci sanitariusza, trafiając na zagadkę, która łączy przeszłe życie z teraźniejszym, wymagając przeszukiwanie wspomnień i zbieranie dowodów.
Hollow Mire to gra inspirowana wydarzeniami rozgrywającymi się w Anglii, w czasach tuż po zakończeniu II wojny światowej, podczas wielkiej zamieci śnieżnej. Gra dostępna jest w pełnej angielskiej wersji językowej, bez polskiej wersji.
Premiera gry przewidziana jest w tym roku. Dokładna data nie została ogłoszona. Jej demo można sprawdzić na platformie Steam.
Wiktoriański, przygodowy, komediowy horror, autorstwa studia Hammered Crow Games, gra stworzona przez małżeństwo to opowieść inspirowana twórczością Lovecrafta, historia fałszywej wróżki, która odkrywa w sobie pewien dar. Gra wykonana została w stylu "wskaż i kliknij", i jest mroczną opowieścią w lekkim klimacie grozy. Przygoda stworzona została w grafice 3D, znajdziemy w niej klasyczne rozwiązania przygodowe, w tym eksplorację i zagadki, a także oszukiwanie, czarowanie i wiele rozmów.
Wcielamy się w niej w fałszywą wróżkę, której losy śledzimy w nadmorskim miasteczku o nazwie Cape Fortune. Miejsce to dotknięte zostało tajemniczą epidemią, która zmienia ludzi w osoby, które wyglądają tak, jakby opętał je demon. Theodora Green, nad którą przejmujemy kontrolę odkrywa w sobie pewien dar, który zdecydowanie zmienia jej życie. Okazuje się, że fałszywa wróżka potrafi czytać w myślach.
Dark Tides posiada pełną angielską wersję językową i chwilowo tylko taką, ale twórcy nie wykluczają innych językowych lokalizacji. Możemy natomiast tytuł wypróbować w dostępnym na Steam demo.
Premiera na platformie Steam przewidziana jest na ten rok, w wersji na komputery PC. Twórcą są otwarci również na inne platformy. Dokładna data gry nie została ogłoszona. Demo dostępne na Steam.
Przygodowy, nadprzyrodzony thriller "wskaż i kliknij", gra inspirowana serialem MiasteczkoTwin Peaks, Stranger Things i filmem Dzień Świstaka. Opowieść rozgrywająca się w latach 80-tych. Gra stworzona została przez nowozelandzkie studio Mad Carnival, w rozgrywce "wskaż i kliknij". Twórcy postanowili w niej nawiązać do gier i produkcji z lat osiemdziesiątych. Rozgrywka skupia się na klasycznych rozwiązaniach przygodowych, w dużej mierze również na dialogach i wyborach. W produkcji nie brakuje także minigier.
Historia pozwala nam przenieść się do z pozoru spokojnego miasteczka Lakeview, w Nowej Zelandii. Tam wraz z rodziną przeprowadza się 13-letnia Diya. Pewnego dnia znika jej ukochany pies Beans. Wkrótce zostaje uwięziona w pętli czasowej, w której wciąż i wciąż przeżywa ten sam dzień. Przekonuje się, że każdy nowy/ten sam dzień, nie jest do końca taki sam. Każde ponowne w niego wejście ujawnia mroczne prawdy ukryte w miasteczku.
Premiera gry, która dostępna będzie w pełnej angielskiej wersji językowej, a której demo możemy obecnie testować na platformie Steam ma mieć jeszcze w tym roku. Dokładna data nie została ogłoszona.
Przygodowy point-and-click, w rysunkowym stylu, w klimacie grozy, w niezwykle mrocznym, acz surrealistycznym stylu. Gra stawia na intrygujący klimat, jest produkcją pozbawioną dialogów mówionych, oferującą sporą ilość łamigłówek logicznych. Projekt będący psychologicznym horrorem, stworzony została przez studio Galactic Ghosty, przez deweloperkę o imieniu Kate.
Wcielamy się w niej w Norę, młodą dziewczynę, która próbuje rozwikłać sekrety miasta i mieszkańców, którzy nagle zniknęli. Pewnego dnia dostaje tajemniczą notatkę, która nakazuje jej przybyć w zakazane miejsce, które wydaje się być ostatnią nadzieją na ratunek. Tak zaczyna się jej przygoda, w której przyjdzie jej zbadać co wydarzyło się w Gruesome Grove i dlaczego potwory porwały mieszkańców i kim tak naprawdę są.
Przygodówka jest tytułem niezależnym, w który możemy zagrać, jak wspominałam bez dialogów mówionych, po angielsku. Dostępne jest darmowej jej demo, w które możemy zagrać na Steam.
Premiera gry przewidziana jest na ten rok. Twórczyni jeszcze nie ogłosiła dokładnej daty, która jest pojawić może się niebawem. Demo na Steam.
Jedna z tych przygodówek na mojej liście, która może zadebiutować na Steam pod koniec roku, ale bardziej realne jest jej przesunięcia na rok przyszły. Przygodowa gra będąca mrocznym fantasy w pikselowej grafice retro, stworzona przez czeskie studio MOD42. Gra w którą zagramy z polskimi napisami, i która finalnie zyskała również pełną angielską wersję, co jednocześnie opóźniło jej premierę. Jest to tytuł w klasycznym stylu "wskaż i kliknij", z eksploracją, dialogami, zbieraniem i używaniem przedmiotów oraz z zagadkami.
Jej bohaterem jest Tobias, młody mężczyzna, którego brat Juno znalazł się pod wpływem tajemniczego kryształu i złowrogiego maga. Przez to zapadł w dziwną chorobę, która pozbawiła go siły życiowej. Aby ratować brata Tobias wyrusza w niebezpieczną podróż, na którą sam by się nie zdecydował, eksplorując średniowieczny świat, głębokie lasy, mroczne jaskinie, starożytne zamki i ogromne biblioteki. Na jego drodze staną ludzie przyjaźni, ale i potężni wrogowie, a Tobias będzie zmuszony walczyć z wewnętrznymi demonami.
Gra dostępna będzie w pełnej angielskiej wersji językowej, z polskimi napisami. Wciąż czekamy na jej demo, która ma być udostępnione na Steam.
Premiera gry przewidziana jest najwcześniej na koniec 2026 roku. Jest jednak wielce prawdopodobne, że zadebiutuje dopiero z początkiem przyszłego roku. Zwiastun poniżej dostępny jest z polskimi napisami.
Bardzo nietypowa w rozgrywce przygodówka w śledczym klimacie, stawiająca na zagadki i zadania oraz na śledztwo, w dość surrealistycznej oprawie. Jest to tytuł autorstwa studia Hey Bird!, w którym śledztwo śledzimy nie wychodząc z karety, grając jako inkwizytor, który podczas swojej podróży prowadzi bardzo intensywne śledztwo. Gracz będzie tu zbierał poszlaki, robił zdjęcia, tworzył teczkę dochodzenia, wyznaczał sprawce, a finalnie składał swoje sprawozdanie zwierzchnikowi. Do dyspozycji będą klasyczne przedmioty śledczego, w tym kupa, nie zabraknie również mapy. Grafika ma klimat surrealistyczny, jest malowana i mroczna. W owej przygodówce pojawiają się tematy okultyzmu.
Wcielamy się w niej, jak wspomniałam w podróżującego bardzo wygodnym powozem inkwizytora, obdarzonego inteligencją, świetną intuicją i odpowiednimi narzędziami, które pozwalają mu, prawie nie wychodząc z pojazdu, który jest zarazem domem i więzieniem, rozwiązywać wiele tajemniczych spraw, na które trafia podczas podróży.
Premiera gry w wersji na komputery osobiste PC, na Steam przewidziana jest na ten rok. Dokładna datanie została jeszcze ogłoszona.
Narracyjna gra kryminalna, w rysunkowym, surrealistycznym stylu, z tajemnicami i klimatem noir, w rozgrywce "wskaż i kliknij". Gra została stworzona przez studio Seventh Disorder. Deweloperzy zechcieli przybliżyć graczom narracyjną opowieść, z zapomnianymi bogami, miejskimi labiryntami i zagadkami. Fabuła kształtowana jest przez wybory i decyzję graczy, a każda z zagadek ma odrębną mechanikę. Dźwięki w grze reaguje na ruchy graczy.
W grze śledzimy losy młodej kobiety o imieniu Kyra, młodą dziewczynę pochodzącą z Brixton, która pewnego dnia odbiera tajemniczy e-mail. Przenosi się ją w przygodę, która prowadzi ją przez ulice Londynu, aż Pekin. Okazuje się, że dziewczyna ma powiązania ze starożytną grupą, której korzenie sięgają bardzo głęboko. Kyra podejmie wyzwanie dotyczące tajemnic z przeszłości jej rodu, zawalczy także o losy świata.
Gra nie posiada mówionej wersji dialogowej. Zagramy w nią z angielskimi napisami, bez polskiego tłumaczenia. Wersja demonstracyjna owej przygodówki dostępna jest obecnie do sprawdzenia na platformie Steam.
Premiera gry w wersji na PC oraz Mac, na Steam przewidziana jest w trzecim kwartale 2026 roku. Demo na Steam.
Death at Fleming Manor
Zestawienie kończy ręcznie narysowana przygodówka "wskaż i kliknij", z bogatą fabułą i motywem śledztwa, gra stworzona przez studio SUPERTHUMb, małżeństwo pochodzące z Korei Południowej.Gra, podobnie jak poprzedni tytuł pozbawiona jest dialogów mówionych, a dostępna będzie w wielu językach, ale nie po polsku. Tytuł inspirowany jest takimi grami jak Return of the Obra Dinn, której recenzję znajdziecie w dziale "Moja twórczość" lub The Case of the Golden Idol. Tytuł został stworzony w komiksowym stylu.
W grze przenosimy się do Londynku roku 1959, gdzie w starej brytyjskiej posiadłości dochodzi do serii tajemniczych zgonów. W grze wcielamy się osobę, który wystawia akty zgonów. Eksplorując lokacje i badając sceny, w której dokonano zbrodni, tworzymy dokumentację sądowo-lekarską.
Styl graficzny inspirowany jest komikskami z lat 60-tych. Nie zagramy w nią w języku polskim. Demo gry udostępnione zostało na platformie Steam.
Premiera gry przewidziana jest platformie Steam, w wersji na PC, w tym roku.
W tym roku swoją premierą ma mieć również dwuwymiarowa przygodówka w kryminalnym klimacie noir, zatytułowana Mithra, której wersję demonstracyjną można już testować za pośrednictwem platformy Steam.
Gracze lubiący tajemnice, kryminalny styl noir i ręcznie rysowane przygodówki w rozgrywce "wskaż i kliknij", ale i nieco surrealistyczny klimat, mogą zainteresować się przygodówką stworzoną przez studio Seventh Disorder. Gra ma wstępną datę premiery, przewidzianą na ten rok, a jej twórcy udostępnili do sprawdzenia darmową wersję demonstracyjną.
Mithra to historia młodej kobiety o imieniu Kyra, która pewnego dnia odbiera tajemniczy e-mail, który zmienia jej życie raz na zawsze, przenosząc ją w przygodę, która prowadzi ją przez ulice Londynu, aż przez zakątki Pekinu. Kyra to dziewczyna pochodząca z Brixton, mająca powiązania ze starożytną grupą, której korzenie sięgają bardzo głęboko. Dziewczynie przyjdzie odkryć prawdę o swojej przeszłości, dokonując wyborów decydujących o niej samej, ale i o losie świata.
Przygodówka została stworzona w ręcznie rysowanym stylu. Przybliża narracyjną historię odwołującą się do kryminału, z zapomnianymi bogami, miejskimi labiryntami i zagadkami. Na graczy czekają zadania dźwiękowe, a także logiczne. Każda zagadka to odrębna mechanika. Wszystko w atmosferze dziwności, z prorokami, zakapturzonymi kultystami, upiornymi właścicielami salonów ślubnych i innymi surrealistycznymi postaciami. Rozgrywkę kształtują wybory, a zabawie towarzyszy ścieżka dźwiękowa i projekt dźwiękowy reagujący na ruchy gracza.
Gra nie posiada mówionych dialogów i będzie dostępna z angielskimi napisami. Demo została udostępnione na Steam.
Premiera przygodówki Mithra przewidziana jest na trzeci kwartał 2026 roku, na platformie Steam, na PC oraz Mac.