Dziś, dosłownie za chwilę swoją premierę na platformie Steam będzie mieć przygodowa gra detektywistyczna, ręcznie rysowana, dramatyczna opowieść, ze śledztwem i śpiskiem, zatytułowana Confidential Killings - A Detective Game.
Okazuje się, że przygodowy styczeń 2026 ma do zaoferowania znacznie więcej niż się z początku mogło wydawać. Niedawno do listy przygodówek, jakie wyjdą w tym miesiącu dołączyły Perfect Tides: Station to Station oraz interaktywna audiodrama pod tytułem TR-49. Dziś kolekcję styczniowych przygodowych tytułów powiększy się o detekwtyswistyczną ą przygodówkę Confidential Killings - A Detective Game od BRANE, Lorenzo Boni, wydaną przez Surefire.Games. Grę można sprawdzać w dostępnym na Steam demo.
Confidential Killings - A Detective Game to gra, której akcja rozgrywa się w Hollywood, pod koniec lat 70-tych ubiegłego wieku, w świecie gwiazd, w którym jak się okazuje nic nie jest takie proste. Świat ten pełen jest poufnych zabójstw, zdarzają się tam, wcale nie rzadko, makabryczne mordy, które wydaje się być jakoś ze sobą powiązane. Wszystko wskazuje, zgodnie z plotkami, że w grę wchodzi jakiś tajemniczy kult.
Opisywana przygodówka jest tytułem w detektywistycznym stylu, w którym gracze szlifują swoje zdolności śledcze. Przyjdzie badać miejsca zbrodni, odnajdywać i łączyć z sobą wskazówki, by finalnie znaleźć sprawcę, i poznać prawdziwy powód zabójstw.
Przygodówka stworzona została w ręcznie rysowanym stylu graficznym. Nie posiada dialogów mówionych. Nie zagramy w nią również z polskimi napisami, choć tytuł dostępny jest w kilku lokalizacjach językowych. Demo gry do sprawdzenia na Steam.
Confidential Killings - A Detective Game swoją premierę na Steam, na PC oraz Mac będzie mieć 12 stycznia 2026 roku.
Na moim blogu w końcu zagoszczą recenzje serii The Blackwell, serii klasycznych przygodówek, ze zjawiskami nadprzyrodzonymi. Zaczynam oczywiście od pierwszej odsłony, czyli do The Blackwell Legacy, rozdziału, wprawdzie nie pozbawionego wad, ale jednocześnie opowieści który dała początek wspaniałej, lubianej przez graczy serii. Zapraszam do recenzji!
Zastanawiacie się pewnie dlaczego taka osoba jak ja, czyli maniaczka gier przygodowych w klasycznym stylu point-and-click, wielbicielka zjawisk nadprzyrodzonych i gier z duchami, siedząca, że tak powiem w przygodowym świecie już kilkadziesiąt lat, dopiero teraz sięga po jedną z najbardziej rozpoznawalnych i uwielbianych przez graczy przygodowych serii? Otóż powód tego jest dość banalny. Dopiero od niedawna zaczynam przekonywać się do przygodówek w pikselowym stylu, które długo do siebie jakoś mnie nie zachęcały. Po ograniu, już prawie dwóch gier z serii Blackwell, sama się sobie dziwię, że powodem mojego nietykania owych tytułów, był graficzny ich wygląd. Dziwię się, bo ich klimat i podejście do fabuły, są wielce zadawalające, i dla mnie bardzo na TAK! I tak oto po latach w końcu zaczynam swoją historię ze sławną serią, zaczynając oczywiście od pierwszego rozdziału, krótkiej, intensywnej, wciągającej, acz nie pozbawionej wad przygodówki The Blackwell Legacy, która swoją premierę miała prawie dwadzieścia lat temu.
The Blackwell Legacy, pierwsza gra z przygodowego cyklu ze zjawiskami nadprzyrodzonymi miała swoją premierę w 2007 roku i dała początek znanej serii, jednocześnie przynosząc studiu Wadjet EyeGames rozpoznawalność, a nawet rozgłos. Cykl opowiada o jednej z kobiet z rodziny Blackwell, kobiecie obdarzonej wyjątkowym darem widzenia i odczuwania duchów, której towarzyszy, jak i wszystkim dotkniętym nietypową zdolnością kobietom z rodu, duch mężczyzny. Seria, która łączy w sobie klasyczną rozgrywkę "wskaż i kliknij" z motywem śledztwa, i zjawiskami paranormalnymi, a wszystko w stylu noir, zamyka się w pięciu częściach.
W początkowym jej rozdziale poznajemy młodą kobietę, niejaką Rosangelę 'Rosę' Blackwell, mieszkającą w Nowym Jorku, która właśnie pochowała swoją jedyną krewną, ciotką, która umarła po dwudziestu latach śpiączki. Dręczona dziwnymi bólami głowy felietonistka pisząca do miejscowej gazety, po rozsypaniu prochów cioteczki, wraca do domu, gdzie wkrótce nawiedza ją duch. W mieszkaniu Rosy manifestuje się postać Joey'go Mallone, sarkastycznego ducha z lat trzydziestych ubiegłego wieku, który oznajmia Rosie zaskakujące fakty. Okazuje się, że towarzyszył już dwóm kobietom z rodu Blackwell, babci i niedawno zmarłej cioci. Kobiety izolujące się od innych, posądzane o problemy psychiczne, były podobnie jak teraz Rosa..... medium. Teraz i jej zadaniem jest odnajdywanie zbłąkanych dusz i pomoc w przejściu im na drugą stronę.
I tak Rosa, która w końcu oswaja się ze swoim dziedzictwem, rozpoczyna pierwsze swoje poważniejsze zadanie, które faktycznie zaczęło się jako zlecenie z gazety. Dotyczy ono podejrzanego samobójstwa studentki z nowojorskiej uczelni, w które jak się wkrótce okazuje, wplątana jest złowroga, zagrażająca ludziom nadprzyrodzona siła. Jedynymi osobami jakie mogą nad nią zapanować są Rosa Blacwell, początkujące medium oraz jej duchowy przewodnik Joey Mallone, który odtąd będzie jej stale towarzyszył.
Najmocniejszą stroną The Blackwell Legacy, gry która mimo uroku nie uniknęła pewnych wad, jest fabuła, która poprzez nadprzyrodzoną, tajeminczą, ale i nie pozbawioną humoru opowieść, potrafi zaciekawić, umie i to dość skutecznie zachęcić do poznawania jej dalej, głębiej i więcej. Śledztwa medium i duchowego jej przewodnika są intrygujące, niosą z sobą chwytającą za serce zagadkowość, łącząc współczesny klimacik z opowieścią w stylu noir. Z przyjemnością śledzimy w grze interakcje między żyjącą kobietą z mocami, a sarkastycznym, pewnym siebie i swojej roli duchem. Relacja Rosa - Joey w żadnym razie nie jest płytka, jest wielowymiarowa i nadaje, co by nie mówić, dość mrocznej grze, łagodniejszego, humorystycznego klimatu. I choć recenzowana przeze mnie gra jest niestety niezwykle krótka, bo na upartego można ją przejść w mniej niż dwie godziny, to intensywność interakcji między tymi dwiema postaciami (teraz związanymi na zawsze), i atmosfera tajemnicy w rzeczywistości umarłych i miejsca między dwoma światami - ludzkim, a duchowym to coś czego chce się więcej.
Historia poznawana jest w bardzo klasyczny sposób, za pomocą interakcji z otoczeniem, dialogów i posługiwania się notatnikiem. Przygodomaniacy, którzy mieli już do czynienia z grami od Wadjet Eye Games, jeśli tak jak ja zaczynają przygodę z serią, poczują się pod względem interfejsu i rozgrywki, jak w domu.
Przygodówka obsługiwana jest za pomocą myszy. Do posuniącia fabuły do przodu posłużą liczne w grze dialogi, a także notatnik. To do niego trafiają ważne informacje, które stanowią również rodzaj dialogu. Wybieranie ich w czasie rozmowy z daną postacią świata żywych, a także z duchem, jak również łączenie w dzienniku, pozwala na ruszenie opowieści co przodu. Dziennik znajdziemy w zakładce na górze ekranu, podobnie jak znajdujące się tu menu, z dość okrojonymi funkcjami, ale za to możliwością ręcznego zapisywania rozgrywki, co pisze się grze zdecydowanie na plus.
Potrzebnymi elementami poznawania przygodowej opowieści są również zbierane podczas eksploracji przedmioty. Te znajdziemy w ekwipunku znajdującym się na górze ekranu, aktywowanym po najechaniu na niego myszą. Każdy przedmiot został tu odpowiednio nazwany, Rosa może go opisać, może również, przynajmniej niektóre z nich, obejrzeć.
Ważną składową, zadaniowej części gry, która opiera się głównie na zagadkach przedmiotowych, z jednym zadaniem na czas w szpitalu, za którym nie przepadam, jest wyszukiwanie notatek, listów czy ogólnych pisemnych informacji. W pierwszej odsłonie, która wyraźnie widać, jest jedynie wstępem do większej całości, tych informacji nie jest za wiele, ale te które się pojawiają, z całą pewnością się nam przydadzą.
Pod względem sterowania opisywany przeze mnie projekt niestety nie uniknął pewnych niedociągnięć. Używanie przedmiotów nie bywa tu intiucyjne. Często nie bardzo wiadomo czy rzecz została odpowiednio użyta, a nawet czy w ogóle się nią posłużyliśmy. Przedmiot nie zostaje fizycznie przeniesiony z ekwipunku na interaktywne miejsce, a Rosa jego użycia w żaden sposób nie komentuje, co bywa mylące.
Problemem może dla wielu graczy być również bardzo, ale to bardzo liniowa rozgrywka, która wymusza na grających konkretne zachowania, w konkretnym miejscu. Bez odpowiedniej rozmowy, choćby z naszym duchowym przewodnikiem, nie ruszymy z miejsca.
Wadą dla wielu stanowi również bardzo krótki czas rozgrywki. Na upartego, zważywszy że tytuł nie należy do najtrudniejszych, można ją przejść w mniej niż dwie godziny, a być może nawet w półtorej godziny. Jak dla pełnoprawnej produkcji adventure to zbyt mało. Ale jeśli traktować The Blackwell Legacy jako pierwszy rozdział, wstęp czy nawet prolog do większej całości, jaką jest owa seria, to około dwugodzinny wynik wydaje się zadawalający. Można również spróbować zdobyć wszystkie osiągnięcia Steam, przechodząc przygodę po raz kolejny, bądź próbując wykorzystać wszystkie dostępne w niej dialogi i opcje działania. To z pewnością wydłuży nam zabawę.
Słów kilka winnam poświęcić graficznemu wykonaniu tejże przygodówki. Jak wiecie z wstępu recenzji to właśnie pikselowy, mocno retro wygląd tejże serii, trochę mnie przed graniem w nią powstrzymywał. The Blackwell Legacy jest projektem bardzo, bardzo retro, z dość intensywnymi pikselami i rozdzielczością, która ma moim monitorze niestety nie wygląda najlepiej. I choć pixel-art recenzowanej przygodówki nie wszystkim może się podobać, to mimo tego klimacik staroszkolnych growych opowieści może przyciągać uwagę, może, mówiąc kolokwialnie niektórym nam"przypasować". Lokacje, które odwiedzamy w grze, a jest ich w sumie, jak na tak krótką gierkę, sporo, mają swój urok, są bardzo kolorowe, oferując w miarę sporą szczegółowość.
Na najmocniejsze słowa uznania, poza wciągającą, klimatyczną fabułą zasługuje angielska wersja głosowa. Pewnie, żal że w serię Blackwell, w tym pierwszą jej odsłonę nie możemy zagrać po polsku, ale angielski dubbing jest w grze na naprawdę wysokim poziomie. Dzięki niemu każda z postaci, czy tych głównych, z Rosą i Joey'em na czele, czy pobocznych, jest nie tylko bardzo, ale to bardzo dobrze napisana, ale i świetnie odegrana. Odpowiedni tembr głosu, emocje przechodzące od dramatu, po lekką grozę, aż po humor (głównie za sprawą ducha detektywa), są klamrą spajającą opowieść w przyjemnie grywalny przygodowy tytuł.
W wersji angielskiej usłyszymy Sande Chen jako Rosangelę Blackwell i Abe'ego Goldfarba jako ducha detektywa Joey'ego Mallone. W grze zapoznamy się również z głosem samego twórcy serii Dave'a Gilberta, mającego na swoim koncie wspomniany cykl przygodówek, ale i ostatnio wydane Old Skies oraz Francisco Gonzaleza, twórcy odpowiedzialnego choćby za Rosewater i prace nad dubbingową wersję Foolish Mortals, której recenzję i poradnik/solucję znajdziecie na blogu.
Na koniec słów kilka na temat ścieżki dźwiękowej i muzycznej, która mocno, oj mocno wskazuje na to, że The Blackwell Legacy jest nie tylko growym debiutem, ale również projektem niezależnym. Pewna powtarzalność ścieżek muzycznych może irytować. Mnie szczególnie mocno działała na nerwy głośna muzyczka w mieszkaniu Rosy, która nijak nie pasowała mi do całości klimatu opisywanego przeze mnie growego działa.
Podsumowując, The Blackwell Legacy to tak naprawdę wstęp do większej, ciekawszej, bogatszej przygodowej opowieści. Pierwsza i debiutancka gra od Wadjet Eye Games potrafi zaciekawić klimatem, zaintrygować nadprzyrodzoną atmosferą ze świata medium i przyciągnąć świetnie wykreowanymi, napisanymi postaciami. Relacja Rose - Joye jest tym co w grze może się podobać, czuć między nimi specyficzną chemię i rodzaj ciekawej zależności. To postaci, które natychmiast się lubi, których poczynania śledzi się z przyjemności, a dalsze przygody i kolejne paranormalne śledztwa chce się poznawać.
Dobry, a nawet bardzo dobry dubbing, który niesie opowieść i sprawia, że gra, mimo pewnych niedociągnięć, niewątpliwie trafia w gusta graczy, i mimo pikselowości i rozmazania, jednak jest przyjemna dla oka, zachęcając do odkrywania tego jak będzie prezentować się w kolejnych odsłonach serii.
Poznawanie opowieści odbywa się w klasyczny sposób, bez zadaniowych uniesień, w raczej prostej, i niestety krótkiej rozgrywce, co stanowi jednocześnie plus i minus tego tytułu. Z jednej strony łatwość i niska cena tego tytułu zachęca zgłębiania jej nawet początkujących w przygodówkach graczy. Z drugiej krótkość rozgrywki, czasami jej banalność i pewne niedoróbki, głównie interfejsowe, niosą pewny rodzaj zniechęcenia, finalnie obniżając ogólną jej ocenę.
Klasyka, możliwość zapisywania zabawy w dowolnym miejscu, i to w sposób ręczny, niesamowity klimat opowieści o duchach i odkrywaniu samej siebie i swojego dziedzictwa, zachwyca, i nieco niweluje niegodności związane z słuchaniem powtarzającej się, zbyt głośnej i zbyt nachalnej muzyki.
The Blackwell Legacy powinno się traktować jak wstęp, prolog do dłuższej, bardziej rozbudowanej i nieco bardziej wymagającej rozgrywki, jaka czeka nas w częściach kolejnych. Z całym przekonaniem mogę jednak napisać, że opowieść, choć krótka i prosta, zachęciła mnie do zainstalowania kolejnej przygodówki z tej serii i poznania dalszych losów duetu człowiek medium - detektyw duch. Mimo pewnych niedociągnięć i braków, myślę, że należy dać grze szansę, dać okazję rozpocząć się opowieści, by ta mogła się dalej rozwijać, aż do jej finału.
Perfect Tides, retro przygodówka point-and-click powraca w kontynuacji, zatytułowanej Perfect Tides: Station to Station, która ma konkretną datę premiery, przewidzianą już w styczniu.
Perfect Tides swoją premierę na Steam, ale i GOG miała prawie cztery lata temu. Historia ma swoją kontynuację w grze Perfect Tides: Station to Station, również klasycznej przygodówce, w takim samym stylu, która swój debiut będzie miała już za niecałe dwa tygodnie, zasiliającą listę styczniowych przyodowych premier 2026 roku. Gra stworzona i wydana przez strudio Three Bees ma swoje miejsce na platformie Steam, gdzie można dodawać ją do swojej listy życzeń.
Perfect Tides: Station to Station to historia o burzliwym okresie młodości. Gra, w której śledzimy fabułę rozgrywającą się w pewnym mieście, widzianą oczami osiemnastoletniej młodej kobiety, początkującej pisarki. W kontynuacji opowieści sprzed kilku lat eksplorujemy, zbieramy i używamy przedmioty, realizujemy pomysły i doświadczamy relacji, próbując odnaleźć swoje miejsce na ziemi.
Gra koncetruje się na roku życia Mary, oferuje nieliniową rozgrywkę i rozgałęzione rozwiązania. Wszystko w ręcznie narysowanej grafice w pikselowym, retro stylu. Jak potoczą się losy Mary zależy od wyborów graczy w ponad 60-ciu lokacjach. Nie brakuje licznych rozmów z postaciami, zbierania i używania przedmiotów.
W porównaniu do poprzedniej przygodówki, w tej jej autorka dokonała serii usprawnień, rozbudowując mechanikę rozgrywki. Tytuł dostępny jest w angielskiej wersji językowej. Nie zagramy w nią z polskim tłumaczeniem.
Premiera gry w wersji na komputery PC oraz Mac, na Steam, przewidziana jest na 22 stycznia 2026 roku.
Na przyszły rok planowana jest premiera przygodowej gry detektywistycznej, nieliniowego horroru z elementami RPG, gry w rysunkowej oprawie graficznej, zatytułowanej Creepy Cases Teen Detective Club.
Creepy Cases Teen Detective Club, przygodowa gra ze zjawiskami paranormalnymi, ręcznie rysowana, detektywistyczna historia ze śledztwem, to dzieło niezależnego studia Tiago Freitas. Na grę poczekamy do przyszłego roku. Tymczasem tytuł ma swoje miejsce na platformie Steam, gdzie grę można dodawać do swojej listy życzeń.
Creepy Cases Teen Detective Club to gra, w której wcielamy się detektywa w młodym wieku, który wraz z towarzyszami z klubu detektywistycznego, mieszkających w miasteczku Sky Cliffs, mierzy się pewną tajemnicą. Tam prowadzą śledztwo dotyczącą zagadkowej śmierci dziewczyny na szkolnym boisku.
W miasteczku jedna dziewczynka zginęła, a dwie kolejne zaginęły. Na miejscu zbrodni policja znalazła dziwne przedmioty - plandetę, jakieś rytualne rysunki, wosową krędę i aż trzydziestometrowy kabel, który został przecięty na pół. Na szkolnym monitoringu zarejestrowano nauczyciela i ucznia niosących długi sieciowy kabel.
Zadaniem graczy jest przesłuchiwanie podejrzanych, bez względu czy ten jest człowiekiem czy też potworem. Przyjdzie zbierać wskazówki, analizować fakty i zdemaskować przestępców, także potwory, które czają się w cieniu.
Przyjdzie im mierzyć się ze zjawiskami nadprzyrodzonymi, eksplorować mroczne jaskinie, nawiedzone posiadłoście, ciemne lasy, a także miejsca, w którym swoje legowiska mają potwory. Wszystko po to by zdobyć wskazówki, rozwikłać zbrodnię i inne, niepojoące, mroczne sprawy.
Gra nie posiada mówionych dialogów. Znajdziemy w niej pewne elementy rozgrywki platformowej. Zagrać w nią będzie również za pomocą kontrolera. Przygodówka dostępna będzie z polskimi napisami.
Premiera Creepy Cases Teen Detective Club przewidziana jest na platformie Steam, na PC w 2027 roku. Dokładna data nie została ogłoszona.
Z początkiem stycznia swoją premierę na Steam, w darmowej wersji miała przygodowa gra logiczna z prostymi elementami walki, historia sieroty przeklętego przez Azella. Gra nosi tytuł Diluted i jest tytułem Free to play.
Cykl "darmowe na Steam" na moim blogu stale się rozrasta. Tym razem nasza biblioteka na Steam może powiększyć się o kolejny darmowy tytuł, o przygodową grę logiczną z prostymi elementami walki, zatytułowaną Diluted. Przygodówka, w której wcielamy się w młodego sierotę, który został przeklęty, to dzieło studia MadDogProduction.
Diluted to skupiona na narracji przygodowa gra logiczna, z elementami akcji, w 3D, w stylu side-scrolling, w której wcielamy się w sierotę o imieniu Archie, który został przeklęty przez koszmarną istotę znaną jako Azell. Teraz musi podróżować po mrocznych miejscach, mierzyć się z trudnościami, odkrywając strach, koszmary, ucząc się nad nimi kontrolować.
Całkowicie darmowa gra przygodowa, która dostępna jest również na itch.io kładzie nacisk na eksplorację, rozwiązywanie zagadek, ale posiada również lekką mechanikę walki. Podróż odbywa się po połączonych ze sobą obszarach. Gracz będzie unikał zagrożeń, stawiał czoła wrogom i koszmarom, w liniowej rozgrywce.
Nie zabraknie również poszukiwania i interpretowania wskazówek, które płyną z otoczenia i wykorzystywania pewnych zdolności Archiego, w tym sztuk alchemicznych. Historia poznawana jest poprzez eksplorację środowiska i notatki. Gracze, wraz z postępami rozgrywki poznają również prawdę o sierocińcu Percilli, koszmarach jakie dręczą Archiego i roli Azella w jego życiu.
Gra jest połączeniem opowieści fantasy i horroru psychologicznego, z grafiką trójwymiarową grafiką i ogryginalną ścieżką dźwiękową. Gra dostępna jest w języku angielskim.
Gra miała swoją premierę w darmowej wersji, na PC 2 stycznia 2026 roku.
Transylwańskie studio Stuck In Attic pracuje nad nowym projektem. Tym razem jednak nie będzie do przygodówka, nawet w RPG stylu, a przytulne narzędzie użytkowe w świecie Near-Mage. Projekt nosi tytuł Hocus Focus.
Studio Stuck In Attic pochodzące z Transylwanii, mające na swoim koncie klasyczną przygodówkę zatytułowaną Gibbous: A Cthulhu Adventure, której wrażenia z wersji demo oraz poradnik jak zdobyć 100% osiągnięć Steam znajdziecie na blogu, a recenzję i poradnik/solucję w dziale "Moja twórczość", a także mieszaninę przygodówki z RPG, grę Near-Mage, którą opisałam w recenzji, pracuje nad swoim kolejnym projektem. Tym razem jednak nie będzie to gra przygodowa, nawet nie projekt mieszający gatunki, a przytulne narzędzie użytkowe do koncetracji, które przeniesie nas ponownie do świata szkoły magii. Projekt nosi nazwę Hocus Focus i na razie nie ma daty premiery na Steam.
Hocus Focus to narzędzie stworzone jako towarzysz do pracy, nauki, ale również dla relaksu. Wbudowane narzędzie stopniowego rozwoju, pozbawione stresu, z magią i ambientową muzyką, pozwala na rozluźnienie i miłe spędzony czas.
Narzędzie to pozwoli nam przywołać skupienie dzięki timerom Pomodoro, codziennym zadaniom i tygodniowym planem. Będziemy monitorować nawyki dzięki dziennikowi, ćwiczyć wdzięczność i budowanie dobrego nastroju. To pozwoli nam w końcu wejść na wyższy poziom, i odblokować elementy kosmetyczne i nowe lokacje do zwiedzania. A te pozwolą nam znów wrócić do szkoły magii znanej z gry Near-Mage.
Wraz z bohaterką będziemy budować własną przytulną magiczną przestrzeń do pracy, personalizując swój pokój w akademiku szkoły magii, z setkami przedmiotów do wykorzystania. Będziemy mogli, w zależności od naszego nastroju zmieniać porę dnia - noc/dzień, czy pogodę. Stworzymy własnego awatara.
Towarzyszyć nam będzie ponad 7 godzin oryginalnej muzyki, z playlistami. Otrzymamy możliwość awansu z ponad 60-cioma lokacjami w 3 magicznych krainach. Będziemy zbierać zioła i tworzyć magiczne mikstury. Znajdywać i oswajać urocze latające stworzenienia znane z poprzedniej gry studia, zwane Mitzkinami i wiele więcej. Narzędzie nie będzie dostępne w polskiej wersji językowej.
Projekt nie ma jeszcze swojej daty premiery. Debiut przewidziany na Steam, na PC.