Simon The Sorcerer Origins, długo oczekiwany prequel jednej z najbardziej kultowych gier przygodowych wszech czasów ma już datę premiery. W grę zagramy już tej jesieni.
ININ Games ogłasza nadchodzącą premierę Simon The Sorcerer Origins, przygodówkę opracowaną przez Smallthing Studios. Ten prequel uwielbianej klasyki point-and-click z 1993 roku ukaże się w październiku tego roku, na komputerach i konsolach, także na Steam Deck, w wersji cyfrowej i limitowanej wersji specjalnej.
Simon The Sorcerer Origins topowrót do czarującego świata magii, sarkazmu i tajemnicy, tym razem, aby odkryć, jak to wszystko się zaczęło. W prequelu, o którym pisałam już na blogu, na temat jego fabuły, oryginalni aktorzy głosowi powracają zarówno po angielsku (Chris Barrie), jak i po niemiecku (Erik Borner).
Gra zawiera oryginalną ścieżkę dźwiękową skomponowaną przez Masona Fischera, oddającą emocjonalny zakres i kapryśny ton magicznego świata Simona. A jako bardzo specjalna niespodzianka, Simon The Sorcerer Origins zawiera ikonę muzyki Ricka Astleya w specjalnej roli.
Simon The Sorcerer Origins przenosi czarujący styl lat 90. do współczesności: ręcznie rysowana grafika, pomysłowe łamigłówki, humorystyczna i emocjonalna opowieść, i oczywiście mnóstwo charakterystycznego dla Simona sarkazmu.
Standardowe edycje detaliczne na konsole Nintendo Switch i PlayStation 5 oraz limitowana edycja specjalna (zawierająca dodatek „Pony”) na konsole Nintendo Switch, PlayStation 5 i PC są już dostępne w przedsprzedaży na stronie ININGAMES.COM.
Jesteśmy absolutnie zachwyceni, że możemy powitać Simona The Sorcerer Origins w rodzinie ININ — powiedział Helmut Schmitz, szef ININ Games . „Seria Simon The Sorcerer zajmuje szczególne miejsce w historii gier przygodowych i odegrała kluczową rolę w kształtowaniu gatunku. To prawdziwy zaszczyt pracować z Smallthing Studios nad tytułem, który nie tylko oddaje hołd spuściźnie oryginalnych gier, ale także zaprasza zupełnie nowe pokolenie graczy do tego magicznego świata”.
„Jesteśmy podekscytowani i wzruszeni, że możemy oficjalnie ogłosić współpracę między Smallthing Studios a fantastycznym ININ GAMES w zakresie dystrybucji Simon The Sorcerer Origins we wszystkich formatach, ponad trzydzieści lat (1993) od jego pierwszego pojawienia się na Amiga i PC!” powiedział Massy Calamai, Game Director & Founder of Smallthing Studios . „Serdeczne podziękowania dla wszystkich, którzy pracowali i pracują za kulisami, i dla wszystkich, którzy czekali na trybunach. Kurtyna się otwiera”.
Premiera gry przewidziana jest 28 października 2025 roku na PC, Mac i Linux, Nintendo Switch, PlayStation 4, PlayStation 5, Xbox One, Xbox Series X/S, a nawet jest kompatybilny ze Steam Deck. Gra dostępna w polskiej wersji językowej - napisy.
Jesteśmy już po premierze przygodowego prequela opowieści o Szymku Czarodzieju. Simon the Sorcerer Origins zadebiutowała na komputerach i konsolach.
Zgodnie z planem swoją premierę miała przygodowa gra typu "wskaż i kliknij", będąca prequelem Simon the Sorcerer z roku 1993. Gra zatytułowana Simon the Sorcerer Origins, autorstwa włoskiego Smallthing Studios, wydana dzięki ININ Games, której recenzję, ale i poradnik/solucję (wkrótce w całości), znajdziecie na blogu. Gra zadebiutowała na komputerach i konsolach. Wraz z debiutem wydawca podzielił się premierowym zwiastunem.
Simon the Sorcerer Origins zaprasza graczy do podróży w czarujący świat magii, sarkazmu i tajemnicy, tym razem, aby odkryć, jak to wszystko się zaczęło. W nowej opowieści Simon zostaje wciągnięty w czarodziejski świat poruszony starożytną przepowiednią i wyrusza na przygodę o dojrzewaniu pełną dowcipu, uroku i solidnej dawki samoświadomego humoru.
"Nasz zespół jest absolutnie zachwycony, mogąc powitać Simona the Sorcerer Origins w rodzinie ININ” – powiedział Ronald Kaulbach, szef ININ Games . „Seria Simon the Sorcerer zajmuje szczególne miejsce w historii gier przygodowych i odegrała kluczową rolę w kształtowaniu tego gatunku. To prawdziwy zaszczyt współpracować ze Smallthing Studios nad tytułem, który nie tylko oddaje hołd dziedzictwu oryginalnych gier, ale także zaprasza zupełnie nowe pokolenie graczy do tego magicznego świata”
Massy Calamai, dyrektor gry i założyciel Smallthing Studios, dodał: "Z radością i wzruszeniem ogłaszamy oficjalnie współpracę Smallthing Studios i ININ Games przy grze Simon the Sorcerer Origins we wszystkich formatach, ponad trzydzieści lat (1993) od premiery na Amidze i PC! Serdeczne podziękowania dla wszystkich, którzy pracowali i pracują za kulisami, oraz dla wszystkich, którzy czekali na trybunach. Kurtyna się otwiera”.
Standardowe edycje na PlayStation 5 i Nintendo Switch są już dostępne w sprzedaży detalicznej i cyfrowej na Nintendo Switch, PlayStation 4 i 5, Xbox i PC. Dostępna jest limitowana edycja specjalna na konsole Switch, PC i PS5, oferująca dodatkowe gadżety graczom poszukującym kolekcjonerskich wrażeń.
Magia świą Bożego Narodzenia zawitała do świata Szymka Czarodzieja. Simon the Sorcerer Origins świętuje święta z rabatem i dużą darmową aktualizacją, dając graczom świetny powód do rozpoczęcia, lub wkroczenia ponownie w tę przygodę.
Święta Bożego Narodzenia zbliżają się wielkimi krokami. Magiczny świat, idealny na obdarowywanie wkroczył również do świata Szymka Czarodzieja. Aby uczcić święta, ta uwielbiana przygoda fantasy oferuje graczom dwa ekscytujące powody, by powrócić do magicznego świata Simona lub po raz pierwszy wskoczyć do gry. Simon the Sorcerer Origins, którego recenzję oraz poradnik/solucję znajdziecie na blogu z rabatem i dużą darmową aktualizacją.
Simon the Sorcerer Origins, gra o której miałam okazję pisać już na blogu, świętuje nie tylko Boże Narodzenie, ale także dobre przyjęcie gry bezpłatną aktulizacją, która rozszerzy grę o zupełnie nowe zadanie poboczne zatytułowane „Tajemnica pierwszego czarodzieja”, rozpoczynające się w rozdziale 4 Akademii. Gracze powinni mieć oczy szeroko otwarte i ukończyć zadanie, aby odkryć nowe informacje o przeszłości Świata Magii, a być może i o przyszłości. Dodatkowo dla graczy czeka również niespodzianka w sekkcji wideo, w menu opcji, gdzie dodane zostały bardziej "klasyczne" wrażenia.
Ta darmowa aktualizacja jest kontynuacją wysiłków zespołu na rzecz wzbogacania świata Simon the Sorcerer Origins i nagradzenia społeczności wartościową nową zawartością.
Aktualizacja doczekała się także krótkiego, świątecznego filmu prezentującego nową zawartość i zapowiadającego wielką niespodziankę. Dzięki niemu fani mogą po raz pierwszy rzucić okiem na to, co ich czeka.
Jednocześnie przez ograniczony czas przygodówka Simon the Sorcerer Origins dostępna będzie z 20% zniżką świąteczką, co może stanowić doskonały prezent.
Promocja jest już dostępna w sklepie Nintendo eShop i wkrótce będzie dostępna na: Steam (18.12.2025), sklep Xbox (18.12.2025), PSN PlayStation Store (22.12.2025).
Serdecznie zapraszam do przeczytania mojej recenzji przygodowego prequela, opowieści o Szymku Czarodzieju. Oto co myślę o grze Simon the Sorcerer Origins, która właśnie miała swoją premierę.
Jesteśmy bardzo świeżo po premierze jednej z wyczekiwanych przeze mnie gier przygodowych tego roku. Simon the Sorcerer Origins, prequel historii z lat 90-tych, w którym dowiadujemy się jak nasz bezczelny chłopak trafił do krainy magii i jakie były początki jego czarodziejstwa, zabiera gracza na wyjątkową podróż w świat magii, tajemnic i zagadek i już na wstępie mojej recenzji mogę napisać, że robi to we właściwym, wciągającym w opowieść stylu. Grę miałam przyjemność sprawdzić dzięki uprzejmości Smallthing Studios i ININ, za co już na wstępie bardzo serdecznie dziękuję. Zapraszam doi recenzji!
Simon the Sorcerer, gra wydana w latach dziewięćdziesiątych, złotych czasach przygodówek, w których gracze chłonęli historię bohaterów, próbowali przebrnąć przez zagadki bez poradników i pomocy, bawiąc się przy tym dobrze w pełnej humoru opowieści, która do dziś sprawia graczom wiele frajdy. Jestem przekonana, że wielu chętnie do tejże opowieści wraca i wciąż potrafi się nią cieszyć.
Ale historia opowiedziana w tej grze była do tej pory niepełna, ponieważ gracze nie poznali powodów tego jak krnąbrny, wręcz bezczelny nastolatek z współczesności znalazł się w świecie magii, dlaczego tam trafił, i po co. Zagadkę Szymka i świata tajemnic, i pewnej przepowiedni, postanowiło graczom odsłonić, na tyle na ile się oczywiście da, włoskie Smallthing Studios, które przy pomocy wydawcy, studia INN przygotowało prequel historii, przygodówkę, która rozjaśnia to co było zbyt ciemne, odpowiada na nie odpowiedziane pytania, pozwalając wejść głębiej w historię wspomnianej przepowiedni.
Akcja recenzowanej przeze mnie przygodówki rozpoczyna się 4 kwietnia 1993 roku, czyli w roku wydania Simon the Sorcerer, pierwszej odsłony przygodowej, jakże znanej serii, w dzień poprzedzający urodziny naszego protagonisty. Szymek jest wtedy jedenastoletnim chłopcem, mającym problemy z utrzymaniem swojej zadziorności na wodzy. Dzieciak właśnie został wyrzucony ze szkoły i wraz z rodzicami przeprowadza się do nowego domu, gdzieś w Anglii.
Miejsce nie wydaje się Szymkowi zbyt interesujące, a rozpakowanie pudeł i poszukiwanie klucza do swego pokoju, nieco uciążliwe. Jak już udaje się mu, a jednocześnie graczom, przebrnąć przez samouczek, pozwalający poznać growe sterowanie, i odnaleźć klucz, okazuje się, że lokum Szymona, nie do końca jest tym czego się spodziewał.
Wciągnięty przez filetowy portal, przy którym wyraźnie majstrował jakiś czarodziej, nasz chłopięcy bohater trafia do nieznanej mu krainy. Wędrując przez przeklęty las (a przynajmniej tak sądzi), trafia do pewnego domostwa. Okazuje się, że jego mieszkańcem jest czarodziej Kalipso, postać znana z owego przygodowego cyklu, którego Szymek jeszcze nie poznał.
Ów starszy mężczyzna dowiadując się od nastolatka, że ten przybywa z innego świata, odnajduje księgę, z której zdziwiony chłopak dowiaduje się, że jest "wybrańcem", chłopcem z przepowiedni Pierwszego Czarodzieja, dzieckiem, który może odnaleźć dawno skrywany skarb. Problem w tym, że osoba odpowiedzialna za te słowa, spisane i schowane gdzieś w dwóch księgach, pewnego dnia po prostu rozpłynęła się w powietrzu. Miejscem, w którym można dowiedzieć się coś więcej na temat tegoż maga jest miejscowa Akademia, której Szymek ma zostać uczniem, tym samym prowadząc swoje śledztwo, próbując dowiedzieć się coś więcej o Pierwszym Czarodzieju, i jakoś wrócić do domu.
Powrót do domostwa, w którym Szymek nawet zamieszkać nie zdołał, a przede wszystkim do czasów mu współczesnych okaże się nie być taki prosty, a gracz poznawać będzie jak bardzo, w dostępnych w grze aż dwunastu rozdziałach, które jak wspomniałam wcześniej, rozpoczynają się samouczkiem.
Z początku przygodówka Simon the Sorcerer Origins wydaje się być prosta i interfejsowo/zadaniowo mało skomplikowana. Twórcy upraszczają sterowanie do kilku podstawowych ikon - "lupy" pozwalającej na przyjrzenie się przedmiotowi, miejscu czy osobie; "dymka dialogowego", dzięki któremu przeprowadzimy pogawędkę oraz "łapki", która aktywuje działanie. Z czasem jednak zabawa staje się bardziej wymagająca, a ilość działań pozwalających na osiągnięcie celu mocno wzrasta. Rozgrywka staje się znacznie bardziej złożona, a często na tyle wymagająca, że powodująca pewne przestoje. Ale o tym za chwilę.....
Opowieść podzielona została na rozdziały, jasno nakreślone i posiadające tytuł, sugerujący co w danej części się wydarzy, bądź czym Szymek się zajmie. Graczowi towarzyszy mapa, która w sposób dość zabawny wyznacza nam kolejne obszary lokacji. Przedmiot ów, znaleziony u Kalipso, równie magiczny jak miejsce, w którym się znajdujemy, posiada magiczne pinezki, oznaczające daną lokację, a właściwie dany obszar na mapie. Ale wkłucie ostrego przedmiotu nie odbywa się jedynie na mapie, ale również fizycznie w miejscu, w którym miało oznaczenie. Pinezka owa spada z nieba i zostaje wbita w ziemię, robiąc przy tym wiele hałasu, zamieszania i pewne szkody.
Dość zabawny sposób oznaczenia miejsca na mapie, który podkreśla wszędobylski w grze humor, który jest nadrzędnym elementem całej serii o czarodzieju, i bryluje również w grze włoskiego studia, to nie jedne growe udogodnienie. Pomocą w mierzeniu się z celami jest magiczny dziennik, także kiedyś własność Kalipso. W nim zapisywane są poszczególne zadania i czynności jakie Szymek musi wykonać. Te już zrobione zostają z notatnika wykreślone, co daje graczowi jasność działania.
Pewnym problemem szczególnie dla początkujących w przygodowym gatunku graczy, może być wspomniana trudność rozgrywki, która poprzez mnogość działań i konieczność posługiwania się czarami, a czasami nieoczywiste rozwiązania przedmiotowe, może budować nieco napięcia. Notatnik bowiem niczego nie ułatwia, nie daje podpowiedzi, a gra nie posiada poradnika, który czasami wydaje się być wręcz niezbędny. Z drugiej strony gdy już poradzimy się z danym wyzwaniem, rozwiązanie problemu wydaje się być oczywiste, a satysfakcja z poradzenia sobie z zagadką, nawet jeśli jest tylko przedmiotowa, wielka.
Autorzy tegoż projektu mocno nawiązują stylem rozgrywki i pewną grową trudnością do gier z lat dziewięćdziesiątych, które dawały szerokie pole do główkowania, niczego nie ułatwiały i nie prowadziły za przysłowiową rączkę. Nie inaczej jest z Simon the Sorcerer Origins, grą która nie idzie na rozgrywkową łatwiznę, ale zachęca gracza do dokładnej obserwacji lokacji, dokładniejszego wsłuchiwania się w rozmowy i kombinowania z otoczeniem i przedmiotami. Zapewniam Was, że gdzieś znajdziecie na swoją bolączkę odpowiedź.
Pewnym ułatwieniem eksploracji jest dodanie do rozgrywki możliwości podświetlania interaktywnych miejsc w lokacjach. Czynność tę aktywujemy za pomocą klawisza "Tab". Wtedy to na ekranie pojawią się wszystkie elementy, z którymi można wejść w interakcję, niektóre przedmioty zabrać, a niektóre miejsca, rzeczy czy osoby jedynie obejrzeć, bądź z nimi porozmawiać.
Rozmowy, jak i rzeczy, które zbierzemy są w grze Simon the Sorcerer Origins niezwykle ważne. Często nie popchniemy rozgrywki do przodu dopóki z kimś nie porozmawiamy, a część zadaniowej, bądź zagadkowej części rozgrywki skupia się właśnie na odpowiednio poprowadzonym dialogu.
Nie należy zapominać także o zbieraniu, które jest istotą gatunku przygodowego. Przedmioty które trafiają do klasycznego ekwipunku, zlokalizowanego na dole ekranu, można ze sobą łączyć, można również oglądać, słuchając o nich odpowiedniego komentarza. Co ciekawe takową rzecz można "oblukać" nie tylko w inwentarzu, ale także klikając nią na Szymka. W tym momencie muszę zaznaczyć, że sprawdzania niektórych klamotów właśnie w taki sposób jest jedyną możliwością znalezienia odpowiedzi na nurtujący nas w grze problem.
Ekwipunek naszego protagonisty to nie tylko zebrane podczas eksploracji przedmioty, ale również nabywane po drodze, w czasie rozgrywki, zaklęcia oraz modyfikacje kapelusza. Czar "ognia", "lodu" czy "wiatru", a i zmiana kapelusza na biały, bądź zielony pozwala na popchnięcie rozgrywki do przodu, jest jednocześnie sporym wyzwaniem i potrafi zatrzymać na sporą chwilę.
Zaczarowany modyfikacją kapelusz, powstały z łączenia czarów, w odpowiedniej kolejności, potrafi zmienić przedmiot w ekwipunku, co sprawi, że stanie się on użyteczny, choć wcześniej takowym wcale nie był. W tym miejscu muszę przystanąć zwracając uwagę, że twórcy tej wcale nie łatwej, ale i mocno wciągającej i satysfakcjonującej przygodówki, zadbali o szczegóły, tworząc obraz gierki bardziej atrakcyjnym. Biały kapelusz sprawia, że tło ekwipunku staje się białe, zielony, ten bagnisty, tworzy adekwatnie zielone tło.
Strefa czysto zagadkowa i logiczna skupia się nie tylko na zebraniu i prawidłowym użyciu danego przedmiotu we właściwym miejscu, ale i na zagadkach logicznych. Te testują naszą uważność i zdolność logicznego myślenia, ale i wymagają szerszego spojrzenia na rozgrywkę.Gracz musi wyciągać wnioski i myśleć, kojarzyć fakty i łączyć kropki. Trzeba przy tym zaznaczyć, że gra jest w jakimś stopniu liniowa, przez to pewnych czynności nie wykonamy wcześniej niż zakłada to gra, bądź zanim nie dowiemy się istotnej w grze kwestii.
Niby zagadki nie są w grze mocno wymagające, i po wpadnięciu na sposób ich rozwiązania stają się bardzo zasadne i logiczne, a jednak potrafią, nawet zaawansowanych przygodowych graczy, grających jak ja w przygodówki wiele lat, zatrzymać na trochę. Powodem tego jest mnogość rozwiązań na jakie w grze się natkniemy i konieczność z nimi się oswojenia. Jak wspomniałam autorzy tegoż projektu nie postawili na system podpowiedzi, nie zechcieli prowadzić gracza za rękę, a skłonili go do przystanięcia i zastanowienia się co dalej, do obserwacji otoczenia, w którym z pewnością kryje się podpowiedź.
Takie swoiste utrudnienie jest zarazem plusem i minusem tejże produkcji. Graczom mającym doświadczenia z przygodówkami, szczególnie z serią o Szymku Czarodzieju niesie wyzwania i satysfakcję, ale u graczy początkujących, raczkujących w tym gatunku, może przynosić jedynie frustrację i niepotrzebne fabularne przestoje. A trzeba zaznaczyć, że fabuła w tej grze potrafi wciągnąć, potęgując doznania przez wszędobylski humor i nawiązania. Dla wszystkich, którzy zatrzymają w grze mam poradnik/solucję (cała już niebawem).
Humor oprócz wciągającej fabuły i zajmujących zagadek stanowi istotny element całej serii, i z całą pewnością nie brakuje go również w grze Simon the Sorcerer Origins. Szymek powraca w dobrym stylu nieco zbuntowanego, nieco trudnego dzieciaka mającego swoje zdanie. Wesołość, chwile uśmiechu, ale i po prostu śmiech nieść będą w tym tytule nie tylko dialogi, ale i gagi sytuacyjne oraz liczne nawiązania.
Smallthing Studios postawiło na świat fantasy nie tylko poprzez miejsce rozgrywania się swojego projektu, ale również poprzez nawiązania do growego pierwowzoru, ale i znanych produkcji, takich jak Gra o tron, Harry Potter, ale i niektórych gier. Mnogość nawiązań podbijających rozgrywkę, która posiada nie tylko automatyczną, ale i ręczną opcję jej zapisywania, jest w grze spora. To od gracza zależy ile jej w przygodzie odnajdzie, poprzez przyglądanie się wielu interaktywnym miejscom. Można to robić, ale nie trzeba.
Można eksplorować i odnajdywać nawiązania, albo wraz z postępami rozgrywki zwyczajnie podziwiać ręcznie rysowaną, niezwykle kolorową grafikę, która wyraźnie łączy przynajmniej dwa graficzne style. Z jednej strony dostajemy animowane, bardzo dokładne, wręcz urokliwe postaci i miejscówki, które twórcy poprzez liczne najazdy kamery i interakcję Szymka z otoczeniem, potrafią klimatycznie podbić, z drugiej niektóre miejscówki i tła bywają nieco statyczne i jakby rozmyte, mniej dokładne. Tworzy to ciekawy miks sprzeczności, który mnie osobiście odpowiada, ale mam świadomość, że nie będzie pasował wszystkim.
To czego odmówić recenzowanej przeze mnie grze nie można, i co podbija wrażenia z rozgrywki tak wysoko, że prawie wylatuje ona w kosmos, to ścieżką muzyczna i udźwiękowienie. Muzyka w tymże projekcie jest tak urokliwa, tak spójna z lokacjami i tak różnorodna, że ma się ochotę zatrzymywać w danym miejscu, by dłużej się w niej zanurzyć. Gra zresztą posiada DLC w postaci muzycznego sondtracka, z wieloma utworami muzycznymi w tej w kilkugodzinnej grze.
Na plus również pełna angielska wersja językowa, która każdej, a jest ich sporo, postaci nadaje charakteru i osobowości. W pełni udźwiękowiona w języku angielskim, ale również niemieckim gierka sprawia, że postaci niezależne, zarówno pierwszo, jak i drugoplanowe są żywe i autentyczne.
Naturalnie reagujący, często znudzony, tupiący nogą, machający rękami, żujący gumę i puszczający balony, czy odwracający się w stronę graczy Szymek, przemówił w Simon the Sorcerer Origins głosem oryginalnego Simona, któremu głosu użycza Chris Barrie, znany z Dwarf, Tomb Raider i oczywiście niezapomnianego dowcipu Simona. Taki zabieg jest oczywistym mrugnięciem oczkiem w stronę graczy znających przygodowy oryginał, ale i wrzuceniem do opowieści dozy sentymentu i growej melancholii.
Niestety pewnym problemem może być, mimo tego, że aktor staje na wysokości zadania, tembr głosu starszego już, ponad sześćdziesięcioletniego aktora, który w grze przemawia głosem jedenastoletniego dzieciaka, co w wielu przypadkach niestety brzmi mało naturalnie.
Nie mam co ukrywać, miło było wrócić do magicznego świata, by po raz kolejny zanurzyć się w przygody bezczelnego nastolatka, który niczego wydawać by się mogło nie boi, i który szacunku do innych ma jak na lekarstwo. Specyfika zachowania młodego czarodzieja została w grze Simon the Sorcerer Origins zachowana, podobnie jak styl gry, który w żadnym razie nie stawia na jakieś mocne graczom ułatwienia.
Niczym kultowe produkcje z lat 90-tych, tak i ta opowieść nie prowadzi za rączkę, stawia na umysł i logikę, często nieoczywistą i złożoną. Mnogość zadaniowych funkcji, takich jak czary, modyfikowane kapelusze i mnóstwo przedmiotów sprawiają, że na nudę narzekać nie będziemy. Trudność rozgrywki, przynajmniej zanim się z nią nie oswoimy, może przyczynić się do przestojów, a nieobytych w przygodówkach graczy nieco zasmucić zatrzymaniem i koniecznością sięgnięcia po poradnik.
Satysfakcja z wykonanego zadania, z posunięcia fabuły do przodu jest jednak wielka i przesłania wcześniejszą złość i grową niemoc. Podbija ją dawka humoru, nie tylko dialogowego, ale i sytuacyjnego i sama postać Szymka, która jest żywa poprzez interakcję z grającym, częste odwracanie się do gracza, robienie min i tym podobnych.
Dodatkowo recenzowana przeze mnie przygodówka ma naprawdę świetną dubbingową wersję językową, która każdej postaci mówionej nadaje odpowiedni charakter. Widać, że głosowi aktorzy przyłożyli się do swojej pracy, przekazując ogrywanym postaciom stosowne do sytuacji rozgrywającej się w grze, emocje. Szymek przemawia znanym głosem oryginalnej postaci, co w tym wypadku można zaliczyć na plus i minus. Starzy przygodowi wyjadacze poczują sentyment i szybsze uderzenie serca na głos znanego aktora, ale młodsi, nie znający tej serii mogą nie zachwycić się tembrem głosu starszego już mężczyzny przemawiającego głosem jedenastolatka. Polskich graczy zapewne ucieszy zlokalizowanie opisywanej przeze mnie w polskiej wersji językowej, która w tym wypadku jest bardzo poprawna.
Na uznanie zasługuje przyjemna dla oka grafika, która łączy nieco stateczne, rozmazane tła z iście animowanym rysunkiem, bardzo kolorowym i bardzo szczegółowym. Na wielkie uznanie zasługuje rewelacyjna ścieżka dźwiękowa, która mocno zmienia się w różnych lokacjach, świetnie podbijając klimat gry.
Podsumowując Simon the Sorcerer Origins to porządny kawałek dobrej przygodówki, tytuł idealny zarówno dla fanów serii i przygodówek jako takich, ale i i nowych, zaczynających przygodę z takim właśnie gatunkiem. Prequel opowieści jest jednocześnie nawiązaniem do pierwszej gry, jak i samodzielnym growym projektem, w który zagrać mogą gracze nie znający growych opowieści o Szymku Czarodzieju.
Polecam serdecznie sprawdzić grę i poczuć się przez kilka godzin jak bezcelny chłopiec i początkujący czarodziej. Zapewniam że warto!
Moja ocena 8/10.
Bardzo serdecznie dziękuję twórcom Smallthing Studios i wydawcy studio ININ za udostępnienie gry do recenzji!
ININ Games wydawca przygodowej gry powracającej do początku przygód Szymka Czrodzieje, gry Simon The Sorcerer Origins, chętnie dzieli się nowymi materiałami z nadchodzącej na jesień, przez wielu wyczekiwanej przygodówki. Kolejnym jest materiał z powstawania gry.
Mały rzut na magię w postaci nowego materiału wideo zza kulis powstawania przygodówki Simon The Sorcerer Origins, będącej prequelem pierwszej opowieści o Szymku Czarodzieju, ma ININ Games, wydawca przygodówki, której tworzeniem zajęło się Smallthing Studios. Nowy materiał przybliża pracę włożoną w ów projekt, to jak gra nabierała życia. Poznaliśmy również aktorów wersji niemieckiej i angielskiej, którzy użyczę głosu Simonowi.
Wraz z zaprezentowaniem nowego materiału z nadchodzącej na jesień tego roku gry Simon The Sorcerer Origins, dokładnie na koniec października, dowiedzieliśmy się, że przygodówka, która jest klasyczną grą typu "wskaż i kliknij", dostępną również w polskiej wersji językowej - napisy, otrzyma, w wersji niemieckiej oryginalny głos Simona, w którego po raz kolejny wciela się Erik Borner.
W wersji angielskiej również pojawi się oryginalny Simon, któremu głosu użycza Chris Barrie, znany z Dwarf, Tomb Raider i oczywiście niezapomnianego dowcipu Simona. Zarówno Erik, jak i Chris przywracają znajomy graczom sarkazm, urok i chaos, którym obdarzona jest postać Simona, czyli Szymka Czarodzieja.
O grze Simon the Sorcerer Origins miałam okazję pisać już na blogu, więc wspomnę jedynie, że w tej opowieści przenosimy się do początku historii, które nie została jeszcze opowiedziana. Dowiemy się jak Szymek trafił do krainy magii, i jak stał się czarodziejem.
Premiera gry przewidziana jest 28 października 2025 roku na PC, Mac i Linux, Nintendo Switch, PlayStation 4, PlayStation 5, Xbox One, Xbox Series X/S i na Steam Deck.
Nowy Szymek Czarodziej zbliża się wielkimi krokami, bo już za nieco ponad miesiąc. Tymczasem pojawił się nowy zwiastun, i przedsprzedaż cyfrowa z dodaną edycją Deluxe, która niebawem na każdych platformach, także na PlayStation.
Ruszyła przedsprzedaż kolejnej przygodówki o Szymku Czarodzieju, gry zatytułowanej Simon the Sorcerer Origins, stworzonej przez Smallthing Studios, wydanej dzięki ININ Games. Twórcy ogłaszają start przedsprzedaży gry na wiele platform, w wersji Standard i Deluxe. Grę Simon the Sorcerer Origins można już zamawiać w przedsprzedaży w Nintendo eShop i Xbox Store, a przedsprzedaż w PlayStation Store rozpocznie się niebawem. Steam nie prowadzi przedsprzedaży gry.
Simon the Sorcerer Origins, o której wspominałam już wielokrotnie na moim blogu, choćby tu, a także w tym miejscu , dostępna będzie do kupienia w Edycji Standard - 24,99 Euro i Edycji Deluxe - 34,99 Euro, zawierającej cyfrowy artbook i pełną ścieżkę dźwiękową.
Z okazji premiery przedsprzedaży, fani, którzy zarezerwują dowolną edycję, otrzymają ekskluzywny dodatek PONY DLC bez dodatkowych kosztów. Ten specjalny bonus pozwala graczom cieszyć się oryginalną ścieżką dźwiękową Simona Czarnoksiężnika z lat 90. w nowej grze, zapewniając nostalgiczną ucztę dla wieloletnich fanów serii.
Po latach od premiery pierwszego Szymka Czarodzieja, którego premiera miała miejsce w 1993 roku, sarkastyczny bohater magicznego świata powraca na ekrany w swojej największej jak dotąd, zupełnie nowej przygodzie. Aby uczcić ten kamień milowy, opublikowano zupełnie nowy zwiastun, dający fanom nowe spojrzenie na magiczny świat Simona i zawartość Edycji Deluxe.
Wieloletni fani będą zachwyceni, wiedząc, że oryginalni aktorzy głosowi powracają zarówno po angielsku (Chris Barrie), jak i niemiecku (Erik Borner). Simon the Sorcerer Origins ożywa dzięki zupełnie nowej, oryginalnej ścieżce dźwiękowej autorstwa uznanego kompozytora Masona Fischera, doskonale oddającej kaprys, zachwyt i emocjonalną głębię czarującego świata Simona. Twórcy mają również wyjątkową niespodziankę, ikonę muzyki Ricka Astleya, który wnosząc nutę soulu lat 80. do tej fantastycznej przygody.
Gra swoją premierę będzie mieć na Nintendo Switch, PlayStation 4, PlayStation 5, Xbox One, Xbox Series X/S, PC, Mac, Linux i Steam Deck 28 października 2025 roku.
Szymon Czarodziej powraca w zupełnie nowej odsłonie swoich przygód, w prequelu legendarnej serii, która spodoba się nie tylko fanom jego przygód, ale także nowym graczom. Przygodówka nosi tytuł Simon the Sorcerer Origins i swoją premierę ma mieć w tym roku.
Simon the Sorcerer Origins, prequel serii zadebiutować ma w tym roku. Choć na razie nie znamy dokładniejszej daty, to niewątpliwie jest to gra, o której na blogu należy napisać, co oczywiście robię. Gra, stworzona przez Smallthing Studios, a wydana dzięki Leonardo Interactive, swoją premierę będzie mieć zarówno na komputerach, jak i na konsolach. Obecnie można ją dodawać do swojej listy życzeń.
Na ten rok przewidziana jest premiera przygodowej gry, kolejnej odsłony niezwykle popularnej serii, której bohaterem jest Szymek Czarodziej. Wydawcą owej przygodówki jest studio odpowiedzialne za grę Willy Morgan and the Curse of Bone Town, której recenzjęnapisałam dla serwisu lubiegrac.pl.
Simon the Sorcerer Origins pozwoli nam zajrzeć w wydarzenia jakie sprawiły, że stał się tym kim się stał. Przenosimy się ponownie do Magicznego Świata, zaczynając o przeprowadzki. Nastoletni Szymek przenosi się z mamą do innego miejsca, z którego wkrótce, w sposób magiczny, znajdzie się w świecie, w którym na jego drodze stają potężni czarodzieje i dziwaczne stworzenia, a on sam dowiaduje się o swojej mocy.
Gra, podobnie jak jej poprzedniczki zaoferuje klasyczne rozwiązania przygodowe, ale i nie zabraknie nieco akcji i absurdalnych sytuacji. Gracz natknie się na przewrotne zagadki i sporo humoru. Wszystko osadzone zostało w ręcznie rysowanej grafice. Gra będzie dostępna z polskimi napisami.
Gra zmierza na PC, Xbox Series S|X, Nintendo Switch, PlayStation 4 i PlayStation 5. Premiera przewidziana w 2024 roku. Dokładna data nie jest znana.
Simon the Sorcerer Origins swoją premierę ma mieć pod koniec października tego roku. Zanim jednak gra zadebiutuje, twórcy dzielą się kolejnymi o niej informacjami, także fabularnym zwiastunem.
Niedawno informowałam na blogu o dacie premiery Simon The Sorcerer Origins, która ustalona została zarówno na komputery, jak i na konsole, także w limitowanej, pudełkowej wersji na jesień tego roku. Tymczasem ININ Games dzieli się świeżutkim zwiastunem wyczekiwanej przygody, tym razem przybliżając nim wątek fabularny.
Przy okazji nowego zwiastuna gry, która jak donoszą twórcy miała wiele wzlotów i upadków, pokazano także rozwój gry, jej tworzenie, rysunkowej grafiki, poprzez muzykę, aż do profesjonalnego zespołu, którego projekty można oglądać w wielu dziełach Disneya oraz Netfliksa.
Gra oferuje dialogi mówione w dwóch językach - angielski i niemiecki, w wykonaniu znanych aktorów Chrisa Barrie'ego - po angielsku i Erika Bornera - po niemiecku. Gra została zlokalizowana aż w 11 językach, w formie napisów, także po polsku. Zostanie wydana również w Edycji Specjalnej.
Ścieżkę muzyczną do gry stworzył kompozytor Mason Fisher, ceniony za pracę nad Eye of the Beholder, Age of Wonders, FEAR, Extraction Point i innymi. Za ścieżkę muzyczną do gry odpowiedzialny jest również autor wielkiego przeboju pop i lider list przebojów Rick Astley.
Gra o której fabule miałam okazję wspominać już na blogu, rozgrywa się w 1993 roku, kilka tygodni przed wydarzeniami z pierwszej części, która miała swoją premierę 30 lat temu. Deweloperzy z SMALLTHING Studios spędzili lata na badaniu i tworzeniu fabuły z pomocą i uwagami Simona Woodroffe'a (wraz z jego ojcem Mikiem), który był głównym twórcą i projektantem oryginalnej serii Simon The Sorcerer w latach 90., która odniosła ogromny sukces. Zadbano o najdrobniejsze szczegóły, nie zapominając o humorze, który jest tak charakterystyczny dla wspomnianej serii.
Gra swoją premierę na PC, Nintendo Switch, Sony PlayStation 4/5, Microsoft Xbox, Mac i PC, Linux + Steam Deck będzie miała 28 października 2025 roku.