Lucy Dreaming, retro przygodówka point-and-click, która swoją premierę miała w roku 2022, zadebiutuje na nowych platformach, na konsolach PlayStation jeszcze w lipcu. Twórcy przygotowali także nowy zwiastun.
Studio Tall Story Games Ltd, które obecnie pracuje nad przygodówką Heir of the Dog, której bezpłatna wersja miała premierę na Steam prawie pięć lat temu, w 2022 roku podzieliło się z graczami przygodówką "wskaż i kliknij" zatytułowaną Lucy Dreaming, która jeszcze w tym miesiącu, dokładnie ostatniego dnia lipca zadebiutuje na konsolach PlayStation 4 oraz PlayStation 5. Jednocześnie do gry na wszystkich platformach dołożono trzy nowe lokalizacje językowe - francuską, hiszpańską i włoską. Nowe języki dodane zostaną wraz z premierą gry na wspomniane konsole. Wraz z ogłoszeniem debiutu przygodówki na PlayStation przygotowano również premierowy zwiastun.
Lucy Dreaming to przygodówka w klasycznym, staroszkolnym stylu, w rozgrywce "wskaż i kliknij", inspirowana tytułami z lat 90-tych, gra stworzona w pikselowym, retro stylu. Tytuł dostępny jest w pełnej angielskiej wersji językowej, z napisami w kilku językach, które powiększone zostaną niebawem o kolejne trzy. Nie zagramy w nią po polsku. Przygodówka charakteryzuje się sporą dawką humoru. Znajdziemy w niej także klasyczne rozwiązanie przygodowe, w tym łamigłówki.
Jej bohaterką jest dziewczyna o imieniu Lucy, mieszkanka Wielkiej Brytanii, dziewczyna z klasy średniej, która od jakiegoś czasu ma spory problem. Dręczona jest koszmarami, które nie zamierzają odpuścić. Lucy uważa, że jej podświadomość to królicza nora, w której pierwsze skrzypce grają intrygi i tajemnice. Postanawia zatem to sprawdzić.
Po pojawieniu się gry na PlayStation, Lucy Dreaming przeszła dużą aktualizację mającą na celu dodanie kolejnych opcji lokalizacji na wszystkich platformach. Szczególną uwagę poświęcono przetłumaczeniu dowcipu, gry słów i kulturowych osobliwości gry, dbając o to, aby żarty i kalambury naturalnie się czytały w innych językach, a nie były po prostu tłumaczone.
Premiera Lucy Dreaming na PlayStation 4 oraz 5 przewidziana jest na 31 lipca 2025 roku. Przygodówka dostępna jest obecnie na PC - Steam i GOG, Xbox One, Nintendo Switch i na urządzenia mobilne.
Krótką, acz zabawną i nieco tajemniczą opowieść z sarkastycznym humorem, grę która będzie miała swoją rozbudowaną wersję, przygodę Hair of the Dog można sprawdzić za darmo, na Steam.
Dziś gra, która swoją premierę miała już prawie pięć lat temu, ale skoro będzie miała swoją bardziej rozbudowaną wersję o której przeczytacie w tym miejscu, warta jest poświęcenia jej czasu na moim blogu. Mowa o darmowej wersji Hair of the Dog, która swoją premierę na Steam i urządzeniach mobilnych miała pod koniec listopada 2020 roku. Jest to godzinna wersja przygodówki w retro stylu, z humorem i tajemnicą, która pojawi się w pełnej, ulepszonej wersji, pod tym samym tytułem. Przygodówka jest dziełem studia Tall Story Games Ltd, które ogłosiło, że ich Lucy Dreaming, wkrótce zadebiutuje na PlayStation.
Hair of the Dog z roku 2020 to klasyczna przygodówka w retro graficznym stylu, z pełną angielską wersją językową, przewidziana na czas od 30 do 60 minut. Gra oferuje sarkastyczny humor, ciekawe postaci, wieloma żartami sytuacyjnymi i dialogowymi. Rozrywka skupia się na klasycznych rozwiązaniach przygodowych, typowych dla przygodówek "wskaż i kliknij", także podwójne kliknięcia pozwalające na szybkie przemieszczanie się oraz podświetlanie hotspotów.
Akcja gry rozgrywa się w wiktoriańskim Londynie, a jej bohaterem jest Cummerbund Bandersnatch, który pewnego dnia odwiedza swojego wuja, który zajmuje się eksperymentami i właśnie wynalazł eliksir, który gwarantuje podobno "dobrą zabawę". Skuszony ofertą wypija substancję, odkrywając, że jego życie bardzo się zmienia. Będzie próbował zrobić wszystko, by odwrócić działanie eliksiru, zanim ten zmieni go raz na zawsze.
Gra swoją premierę w wersji na PC i Linux oraz na urządzeniach mobilnych miała 26 listopada 2020 roku. Jej pełna, ulepszona nieco wersja jeszcze nie ma daty debiutu.
Już jutro swoją premierę na Steam będzie miała przygodówka będąca korporacyjnym thrillerem, opowiadająca o losach jednego z takich pracowników. Gra zatytułowana The Biggleboss Incident zadebiutuje na Steam i urządzeniach mobilnych.
Wtorek to dzień premiery przygodówki The Biggleboss Incident, korporacyjnego thrillera, przygodówki "wskaż i kliknij", w ręcznie malowanym, rysunkowym stylu. Tym sposobem satyra na bezsens pracy korporacyjnej, gra stworzona i wydana dzięki BUNKWORKS zasili zestaw lipcowych premier gier przygodowych. Gra wciąż dostępna jest w wersji demonstracyjnej na platformie Steam.
The Biggleboss Incident to przygodówka w klasycznym stylu, o której jak widzicie miałam okazję wspominać już na blogu. To opowieść o korporacyjnych trudach życia, w komediowej, acz tajemniczej formie, gra której inspiracje zaciągnięto z takiego przygodowego klasyka jak Mokney Island. Twórcy przyznają się również do inspiracji Metal Gear Solid i twórczością Kafki.
Przygoda charakteryzuje się ręcznie rysowaną grafiką, błyskotliwymi animacjami i sporą dawką humoru. Ta niezależna przygodówka stworzona przez samotnego twórcy, tworzona przez pięć lat, przewidziana jest na około 6 godzin rozgrywki, posiada pełną angielską wersję językową, a w fabule znajdziemy intrygę i tajemnicę.
A wcielamy się w niej w Toma, młodego mężczyznę, który pewnego dnia mocno spóźnia się do pracy, nie rozpoczął jeszcze swojego dużego Projektu AGER, mało tego, nie ma bladego pojęcia czym ów projekt jest. Tymczasem okazuje się, że pojawienie się w biurze bez podejrzeń pana Bigglebossa nie jest łatwe, bo na drodze Toma staje wiele biurokratycznych przeciwności i złowieszcze głosy, które dziwnym trafem wydobywają się z otworów wentylacyjnych. Coś wyjątkowo dziwnego dzieje się w biurze i pora dowiedzieć się co.
The Biggleboss Incident swoją premierę na PC oraz Mac, a także na urządzenia mobilne 22 lipca 2025 roku.
Heir of the Dog to klasyczna przygodówka point and click, w retro pikselowej grafice, stworzona i wydana przez studio Tall Story Games Ltd, twórcę innej retro przygodówki, o tytule Lucy Dreaming.
Eksploracyjna, tajemnicza i w retro klimacie przygodówka od twórców An English Haunting, gra zatytułowana The Dark Rites of Arkham, inspirowana twórczością Lovecrafta została udostępniona w wersji demo.
Wszystkich, którzy ciekawi się kolejnej gry studia Postmodern Adventures, które ma na swoim koncie docenioną przygodówkę An English Haunting, pragnę poinformować, że ich kolejny projekt, pod tytułem The Dark Rites of Arkham jest dostępny w darmowej wersji demonstracyjnej na Steam. Gra wspomnianego studia, której wydaniem zajęło się studio enComplot, mająco na swojej liście także The Season of the Warlock, na które wciąż czekamy, a którego wrażenia z wersji demo znajdziecie na blogu, ma również wstępną datę premiery.
O grze The Dark Rites of Arkham miałam okazję pisać już na blogu, więc przypomnę jedynie, że wcielamy się w niej w detektywa Jacka Fostera, mierzącego się z traumą sprzed lat, który ma zająć się z pozoru zwykłym śledztwem. Wkrótce odkrywa, że to co miało być sprawą klasycznego mordu, okazuje się czymś co nie da się wyjaśnić. Okazuje się bowiem, że ciało znaleziono w pomieszczeniu do którego nie dało się wejść, ani wyjść, a denat to ofiara makabrycznego, rytualnego mordu. Wszystko wskazuje na to, że mord może mieć coś wspólnego z trzema czarownicami skazanymi w roku 1693, podczas procesu w Salem.
Podobnie jak poprzednia gra tegoż studia, tak i ta stworzona została w retro pikselowym stylu, bez dialogów mówionych. Nie brakuje w niej dialogów i zagadek przedmiotowych. Twórczy przy tworzeniu gry czerpali inspirację z twórczości H.P. Lovecrafta, a w samej grze natniemy się na wiele znanych postaci.
Gra swoją premierę na Steam, na PC będzie miała w 2026 roku. Dokładna data nie została ogłoszona.
Morriton Manor Stories: Nordic Whispers, najnowszy projekt studia odpowiedzialnego za Unforeseen Incidents i We Stay Behind zyskał wydawcę. Wydaniem ich kolejnej gry ponownie zajmie się Application Systems Heidelberg.
Backwoods Entertainment, studio odpowiedzialne za powstanie przygodowej gry "wskaż i kliknij" Unforeseen Incidents, którego recenzję oraz poradnik/solucję znajdziecie w dziale "Moja twórczość" i wciąż tworzonego We Stay Behind, z którego wrażenia z demo także znajdziecie w tym dziale, pracuje nad nowym projektem. Ich przygodowa gra detektywistyczna z widokiem z góry, nosząca tytuł Morriton Manor Stories: Nordic Whispers zyskała wydawcą. Ponownie, podobnie jak w przypadku dwóch wcześniejszych tytułów tegoż studia, będzie to niemieckie Application Systems Heidelberg. Wydawca i współtwórca tejże gry ma w swoim portfolio między innymi przygodówkę Prim, której recenzję oraz poradnik/solucję znajdziecie na blogu.
Morriton Manor Stories: Nordic Whispers to już trzecia gra wspomnianego studia, której wydaniem, ale i współtworzeniem zajmie się Application Systems Heidelberg. Twórcy dzielą się również kolejną dobrą dla nich informacją, wspominając od Film- und Medienstiftung NRW i MFG Baden-Württemberg. Do zespołu, jako wydawca i jednocześnie współtwórca dołączy Application Systems Heidelberg, a także Hauke Gerdes, twórca uniwersum Morriton Manor, podobnie jak Rocket Beans TV, który wyemitował popularny serial o czwórce ekscentrycznych śledczych rozwiązujących nadprzyrodzone zagadki.
Morriton Manor to bowiem niezwykle popularna niemiecka seria gier na YouTube i Twitchu. Hauke wymyślił cały świat i od lat prowadzi w tym świecie zabawne, upiorne przygody RPG, tworzone na papierze i długopisem na Rocket Beans TV – dużym, niemieckim kanale na Twitchu i YouTube.
Morriton Manor Stories: Nordic Whispers ma w założeniu być grą przemawiającą zarówno do niemieckich fanów serii, ale także globalnej publiczności. Ma sprawiać wrażenia prawdziwej przygody Rocket Beans, z tym samym rodzajem humoru, urokiem i atmosferą. W grze pojawią się oryginalne postaci z serialu, z aktorami użyczającymi im głosów w serialu. Gracze spoza Niemiec, nie znający serialu nie muszą się jednak martwić. Otrzymają wprowadzenie do świata przedstawionego i jego dziwacznych postaci. W grze wcielimy się w zupełnie nowego bohatera, zaś fani serii będą mogli w grze zobaczyć znajome twarze.
O grze Morriton Manor Stories: Nordic Whisper, przygodowym projekcie z elementami RPG miałam okazję wspominać już na blogu. Przypomnę jedyne, że jest to kryminalne gra detektywistyczna, rozgrywająca się na tajemniczej wyspie, przeklętej przez demoniczne siły. Wcielamy się w niej w Leah Glessner, prywatną detektyw zjawisk nadprzyrodzonych, która wykorzystuje swój wyjątkowy dar fotograficznej pamięci, by stawić czoła złu i rozwiązać sprawę.
Gra dostępna będzie w pełnej angielskiej i pełnej niemieckiej wersji językowej, z kilka lokalizacjami w innych językach. Nie zagramy w nią po polsku.
Gra nie ma jeszcze swojej daty premiery. Przewidziana jest ona na Steam, na PC, Mac oraz Linux.
Niecałe dwie godziny potrzebowała przygodówka typu point-and-click, w retro pikselowej grafice, zatytułowana Heir of the Dog, stworzona przez Tall Story Games Ltd, studio odpowiedzialne za powstanie równie pikselowej, dobzre ocenianej Lucy Dreaming. Tym razem twórca zabiera graczy w podróż po wiktoriańskim Londynie, w grze inspirowanej nowelą Doktor Jekyll i pan Hyde autorstwa Roberta Louisa Stevensona.
Gra, której kampania finansowa na platformie Kickstarter trwa jeszcze przez 27 dni, już teraz sporo przekroczyła zakładany przez twórców finansowy próg. Jak się ów retro przygodowy tytuł, w komediowej formie przedstawia możecie sami sprawdzić grając w jej wersję demo, dostępną zarówno na Steam jak i na GOG. Tam właśnie gra będzie miała swoją premierę.
Przygodówka, która jak już wspominałam pełna jest humoru, przenosi nas do Londynu, do roku 1859. Wcielamy się w niej w kawalera i głuptaka z wyższych sfer, Cummerbunda Bandersnatcha. Pewnego dnia, odwiedzając laboratorium swojego wuja, odkrywa pewną eksperymentalną formułę. W dziennika wuja czyta, że gwarantuje ona „dobrą zabawę” każdemu, kto ją wypije. Wypija zatem dziwny eliksir i przechodzi potworną przemianę. Od tej chwili czasami jest człowiekiem, czasami bestią, a także psem.
Heir of the Dog pozwala na spędzenie czasu z pikselową, jakże uroczą grafiką, możliwość grania różnymi, wyżej wspomnianymi postaciami, co pozwala na używanie zupełnie różnych zmysłów. Gracz może przełączać się między nocą a dniem, co pozwala mu rozwiązywać różne zagadki i odkrywać umiejętności.
Planowana premiery gry w wersji na komputery, urządzenia mobilne iOS oraz konsole Nintendo switch oraz Xbox planowana jest w 2025 roku.
Historyczną powieść kryminalną, inspirowaną powieściami marynistycznymi znajdziemy w niezależnej przygodówce w akwarelowym stylu, zatytułowanej The Island of Crossed Destinies, która wciąż nie ma swojej daty premiery.
Historyczną, ale i kryminalną grę w malowanym, akwarelowym stylu, z bogatą fabułą inspirowaną powieściami marynistycznymi, tworzy studio Paper Tigers, w swym narracyjnym przygodowym projekcie zatytułowanym The Island of Crossed Destinies. Gra, w której znajdziemy również motywy Tarota, nie ma jeszcze swojej daty premiery, ale ma miejsce na platformie Steam, gdzie można ów tytuł dodawać do swojej listy życzeń.
Akcja The Island of Crossed Destinies rozgrywa się w 1853 roku, a wcielamy się w niej w agenta Honourable East India Company, kapitana Thomas Marlowe. Pewnego dnia jego statek zostaje zaatakowany przez piratów, a on wyrzucony u brzegów niewielkiej wyspy, położonej u wybrzeży Borneo. Fizycznie kapitanowi nic nie jest, ale z powodu przeżytego szoku, cierpi na amnezję, a wkrótce zaczyna w swojej głowie słyszeć jakieś tajemnicze głosy.
Wkrótce dowiadujemy się, że zostały wysłany z Londynu, by zająć się sprawą morderstwa pułkownika Metcalfe'a, dowódcy brytyjskiego fortu na wyspie, oraz tajemnicą związaną ze zniknięciem bezcennego diamentu z sejfu pułkownika. Od miejscowych szpecących po katach dowiaduje się o legendarnym Księciu Piratów, który może być z owym zniknięciem związany.
The Island of Crossed Destinies to kryminalna opowieść bazująca na dialogach i eksploracji, zabierająca graczy do eleganckiego świata powieści Emilio Salgariego oraz klasycznych włoskich komiksów przygodowych, takich jak „Corto Maltese”.
Gra jest klasyczną przygodówką, bez mówionych dialogów, za to z polskimi napisami, z typowymi rozwiązaniami gier kryminalnych, czyli śledztwem, które opiera się na przesłuchiwaniu, zbieraniu wskazówek i określaniu podejrzanych. Jednocześnie gracz będzie łączy zebrane wskazów w Galerii Umysłów, co otworzy drogę do nowych dialogów i pozwoli zgłębić tajemnice mieszkańców, walcząc jednocześnie z duchami własnej przeszłości.
Gra nie ma jeszcze swojej daty premiery. Zadebiutuje na platformie Steam, w wersji na PC.
Zostały zaledwie trzy dni do zakończenia kampanii finansowej przygodowej, retro pikselowej gry typu "wskaż i kliknij", inspirowanej powieścią Roberta Louisa Stevensona. Gra od studia Tall Story Games Ltd osiągnęła już wielki sukces na Kickarterze.
Heir of the Dog to kolejna przygodówka od twórcy dobrze przyjętej Lucy Dreaming, klasyczna przygoda typu point and click, inspirowana powieścią "Niezwykły przypadek doktora Jekylla i pana Hyde'a". Wersja demonstracyjna do sprawdzenia na Steam.
O grze Heir of the Dog miałam już okazję pisać, we wcześniejszym moim poście, wspominając w nim o trwającej kampanii finansowej gry na Kickatarterze, która właśnie dobiega końca. Cel finansowy został sporo przekroczony. Pewnie wielu polskich graczy liczy, że dzięki temu jest nadzieja na polską wersję językowa, której twórca nie wyklucza.
Sama gra przenosi nas do wiktoriańskiego Londynu, skupiając się na historii młodego mężczyzny, kawalera i cwaniaka, który pewnego dnia dociera do pracowni swojego wuja, który kocha eksperymenty. Odkrywa tam eksperymentalną formułę, gwarantującą "dobrą zabawę" każdemu, kto ją wypije. Czytając dziennik wuja, postanawia ją wypić, przechodząc przemianę, która zmienia jego życie raz na zawsze.
Heir of the Dog to gra stawiająca na klasyczne przygodowe rozwiązania, na przezabawne dialogi, możliwość grania człowiek, zwierzęciem lub psem. To zaś pozwala doświadczać wielu zmysłów i odkrywać nowe umiejętności. Gra pozwala także na przełączanie się między dniem a nocą, a także na przestawianie między sterowaniem "wskaż i kliknij" a opartym na znakach.
Premiera na PC - Steam i GOG, a także na Nintendo Switch, Xbox i iOS przewidziane jest w 2025 roku.
Serdecznie zapraszam do przeczytania recenzji przygodowej gry typu "wskaż i kliknij", komediowej, ale i tajemniczej przygodówki zatytułowanej The Biggleboss Incident. Miłej lektury!
Niezależni autorzy gier udowadniają graczom, że klasyczne przygodówki nie umarły, ale zmieniły twórców, z wielkich i uznanych, na mniejsze, często bardzo małe studia, gry tworzone przez pojedynczych twórców, przelewających swoją pasję do przygodówek, na swą własną niezależną perełkę. Tak jest w przypadku klasycznej przygodówki "wskaż i kliknij", stworzonej przez Adama Bunkrea, który na Steam przedstawia się jako studio BUNKWORKS. Jego gra The Biggleboss Incident swoją premierę na platformie od Vavle miała kilka dni temu, a ja miałam przyjemność sprawdzić ów tytuł dzięki uprzejmości twórcy, za co serdecznie dziękuję 😀, jednocześnie już na wstępie, polecając ją wszystkim, którzy lubią klasykę, humor i nutkę tajemnicy. Ale po kolei....
The Biggleboss Incident pozwala graczom wcielić się w Toma Barona, młodego mężczyznę pracującego w korporacji Biggleboss Inc., w której jak głosi jej motto wiszące nad drzwiami, nic złego przydarzyć się nie może. Tom ma jednak pewien problem. Nie dość, że jest okropnie spóźniony do pracy, to jeszcze ma zająć się ma Projektem AGER, o którym kompletnie nie ma pojęcia. Dostając się kanałami na parking firmy, podsłuchuje niezwykle dziwną rozmową szefa z jednym z pracowników. Jeszcze nie wie, że zwykły korporacyjny dzień pracy postawi przed nim niejedną przeszkodą, a jego finał będzie niezwykle zaskakujący.
Recenzowana przeze mnie gra jest klasyczną przygodówką w rozgrywce "wskaż i kliknij", z prostym, intuicyjnym interfejsem, i płynną rozgrywką, która jest graczom objaśniania przez twórcę już na wstępie podzielonego na trzy rozdziały projektu. Jest to przygoda na jedno popołudnie, i choć zabawa nie jest zbyt długa, przeciętnie zajmując graczowi około 4 godziny, jej treściwość, grywalność i przemyślana fabuła, która zarówno śmieszy, jak i niesie z sobą tajemnice, ma prawo się podobać.
Postacią Toma kierujemy klasycznie, za pomocą komputerowej myszy, a jedyną ikoną interfejsową w przypadku omawianego tytułu jest "wykrzyknik". Twórca skoncentrował się w swoim projekcie na prostocie rozgrywki, nie ograniczając grającego ogromną ilością rozgrywkowych funkcji. Jednocześnie postawił na typowe rozwiązania przygodowe, ale ukazane nam w nieco innym stylu. Wszystko co jest nam potrzebne znajdziemy w zakładce w lewym górnym rogu. Ikona przypominająca komputerowy plik pozwala na dotarcie do growego inwentarza, do którego trafiają zebrane przedmioty oraz do notatnika, w którym zapisywane i odznaczane są kolejne zadania, bądź nowe zlecone nam przez grę cele.
Zebrane przedmioty, które nie musimy przeszukiwać po lokacjach, bo deweloper wbudował do swojej gry podświetlanie hotspotów, aktywowane za pomocą klawisza "spacji", trafiają do ekwipunku, a gracz może każdego z nich obejrzeć, najeżdżając nim na miejsce na dole, oznaczone znaczkiem "lupy". Zebrane klamoty można, a nawet trzeba ze sobą łączyć, by jak w rasowej przygodówce móc je później odpowiednio użyć.
Oprócz prostego sterowania, które pozwoli się odnaleźć w grze także początkującym w tym gatunku graczom, autor nie zapomniał o automatycznym zapisywaniu gry, zaraz po wejściu do nowej lokacji, sprawiając, że żadne postępy w grze, nawet jeśli coś złego się wydarzy, nie zostaną z rozgrywki utracone. Jednocześnie nie zabrakło, co niezwykle mnie raduje, ręcznego zapisu. Nic nie irytuje mnie naprawdę mocno, i powtarzam to dość często w moich recenzjach, jak przygodówka point-and-click jedynie z automatycznym zapisem.
Jak już wspomniałam The Biggleboss Incident jest klasykiem, czyli grą która stawia na typowe rozwiązania przygodowe, eksplorację, rozmowy, zagadki przedmiotowe i logiczne. Wędrówki w grze, która nie zanudzi nas długością, mimo wszystko jest sporo. Tytuł tworzony przez Adama Bunkera przez pięć lat to gra zamknięta w trzech rozdziałach, z całkiem porządną ilością miejscówek, które zlokalizowane są w obrębie korporacji Biggleboss Inc. Wraz z protagonistą, który próbuje jakoś dotrzeć do swojego gabinetu, i odnaleźć się w zleconym mu przez szefa zadaniu, przemierzamy lokacje związane żywo z korporacyjną kulturą, z której twórca się naśmiewa, jednocześnie punktując dobre, i niestety złe strony firmowego wyścigu szczurów.
Pojawia się także bardzo sympatyczne mrugnięcie oczkiem w stronę innych autorów i pomysłodawców przygodówek, co potwierdza teorie, że przygodowi twórcy to tak naprawdę wielka adventure rodzina. W jednej z lokacji biura Biggleboss Inc. natrafimy bowiem na plakaty kilku przygodówek, które już zostały wydane, bądź swoją premierę będą miały w przyszłości.
Najechawszy na afisze takich tytułów jak:Prim(poradnik), Dexter Stardust, A Winter Haunting, The Lost Daschund, Rose Cottage (poradnik wersji demonstracyjnej), Justin Wack (recenzja "Moja twórczość"), Lucy Dreaming, Foolish Mortals (wrażenia z demo) oraz polskiej przygodówki Zniw Andventure (recenzja i poradnik w Moja twórczość), możemy nie tylko dowiedzieć się co to za gra, ale i wysłuchać o niej komentarza, krótkiego jej opisu. Przyznam się, że ta lokacja wywołała u mnie, miłośniczki przygodówek uśmiech na twarzy, wlewając w moje serce trochę ciepełka, i potęgując przeświadczenie, że twórca nie tylko ceni sobie ów gatunek, ale i ma poczucie humoru.
Humor jest bowiem w jego grze mocno odczuwalny. A wynika on nie tylko z dialogów, które są zgrabnie napisane, mądre i zabawne. Rozmowy nie szczędzą także pewnej nutki sarkastycznego, nieco cynicznego, ale jednocześnie inteligentnego humoru. Lekkość tej przygodowej produkcji, która stoi nie tylko żartem dialogowym, ale i sytuacyjnym, obrazowana jest także w mimice naszego protagonisty.
Mimo tego, że gierka narysowana jest w prosty, ręcznie malowany sposób, Tom potrafi pokazać emocje, które przede wszystkim wskazują na jego zaskoczenie tym co dzieje się w jego pracy. To jakie miny i jakie gesty, w malowanej klatka po klatce grze prezentuje nam pracownik korporacyjny Tom, przedstawiane jest także w bardzo fajnym animowanym łączeniu przedmiotów oraz w przemyślanych, i dodających grze klimatu przerywnikach filmowych.
Charakteru komediowości dodają grze przede wszystkim dialogi, których jest spora ilość, a których dobrocią możemy cieszyć się w pełnej angielskiej wersji językowej, która jak na niezależną przygodówkę, prezentuje się naprawdę dobrze. Każda postać wyraża stosowne emocje, jest w swym działaniu wiarygodna, a aktor użyczający jej głosu, w swojej pracy nad dubbingiem, bawi się równie dobrze jak sam gracz.
Humor, lekkość rozgrywki i dobra angielska wersja, która nawet z tajemnicy i zagadkowości, jak choćby tajemniczej postaci ukrytej za kratką wentylacyjną, potrafi uczynić komedię, uprzyjemniana jest sympatyczną, ręcznie rysowaną grafiką.
Choć gra, z racji swej niezależności, i dzieła stworzonego przez samotnego twórcę, nie powali nas grafiką rodem z animacji 4K, to jakość, pomysłowość i różnorodność miejscówek, które od humoru płynnie przechodzą w nastrój tajemnicy, niczym z dreszczowca, potrafi przyciągnąć uwagę. Miło jest popatrzeć na dzieło, na przygodowy projekt nie tylko ręcznie narysowany, ale i dość szczegółowy, przemyślany i lokacyjne różnorodny, także pod względem udźwiękowienia.
Recenzowanej przeze mnie grze towarzyszy nie tylko dobry angielski dubbing, ale także realistyczne dźwięki otoczenia, choćby stale padającego deszczu, który może przywoływać alegorię szarości korporacyjnej, stale jednakiej, wyczerpującej pracy, która może zawodowo wypalać.
Komediowy klimacik podkręcany jest również muzyką, która sprawnie go buduje, nie zapominając również, że The Biggleboss Incident to także korporacyjny thriller. Są bowiem w rozgrywce takie momenty, które ze śmieszności przechodzą w dreszczyk emocji, który w takich chwilach muzyka właściwie podkreśla.
Skoro przygodówka, to także zadania, zagadki i wszelakie tym podobne czynności, które w tym wypadku pozwolą Wam przejść przez rozgrywkę w bardzo płynny, i bezproblemowy sposób. Gra nie jest bowiem trudna, co wcale nie jest jej wadą. Łatwość rozgrywki, a przez to jej grywalność, sprawia, że zabawa staje się przyjemnością, miłą odskocznią od problemów dnia codziennego, których z pewnością nikomu z nas nie brakuje.
Rozgrywka skupia się głównie nie zagadkach przedmiotowych, wynikających z dialogów jakie w grze przeprowadzimy, i celów jakie przed nami postawił twórca. Te zapisywane są, jak już wcześniej nadmieniłam w notatniku, a każdy kolejny jest nam przez grę sygnalizowany.
Podsumowując, The Biggleboss Incident to bardzo udana, profesjonalna przygodówka z pomysłem na siebie i na fabułę. Wszystko się w niej spina jak należy, nawet jeśli na początku tajemniczość może wydawać się zbyt tajemnicza. Humor, cięty dowcip i dobrze napisane dialogi sprawiają, że gra nabiera wymiaru autentyczności.
Fabuła, która trąci sporą dawką korporacyjnego żartu, punktuje wady i zwyczaje takiej fuchy, potrafi przejść od humoru i lekkości, do tematyki rodem z dreszczowca, który bardzo dobrze wpisuje się we współczesny, potrafiący niejednego z nas zaskoczyć świat.
Łatwość rozgrywki, która nie stawia na zbyt wygórowane logiczne wyzwania, a skupia się na zadaniach przedmiotowych i dialogach, sprawia, że w ów tytuł zagrać mogę nie tylko tak zwani "starzy przygodowi wyjadacze", ale również początkujący w tym gatunku gracze.
Przyjemna dla oka, choć prosta grafika, dopasowana do klimatu muzyka, która potrafi zmieniać się, w zależności od growego napięcia i fabuły, zamykają całość przygodowego, przyjemnego odbioru spójną klamrą. Innymi słowy, grę serdecznie polecam, bo zdecydowanie warto w nią zagrać!